Serwis Lenovo - bezkarny Pan i Władca

69
Michał Okulski
Serwis Lenovo - bezkarny Pan i Władca

Niedawno na blogu PcLaba był artykuł Mateusza Brzostka nt. serwisu firmy Asus http://blog.pclab.pl/mb/Lutowanie.nad.Ba%C5%82tykiem,184 . Artykuł ciekawy, ale jego komentarze równie bardzo. Wniosek nasuwa się jeden. Ludzie nie kupujcie laptopów ! Zastanawiam się, czy właśnie rok temu nie popełniłem tego błędu.

Zacznijmy od początku.
Pod koniec czerwca 2012 roku ze względu na dobre oceny i sukcesy w szkole otrzymałem od rodziców pierwszego laptopa. Urządzenie coraz bardziej potrzebne ze względu na zainteresowania, a także potrzebę od czasu do czasu zabrania komputera ze sobą. Mając do wykorzystania ok. 4 tysiące złotych wybór stawał się dosyć ciężki. Wymagałem od nowego urządzenia matrycy Full HD, 4 rdzeniowego procesora i porządnej karty graficznej. Patrząc na oferty wielu producentów tak naprawdę do wyboru pozostawał Dell Inspirion z i7-3gen i HD7XX0M i Lenovo Y580. Ze względu na budowę i wydajność mój wybór padł na Lenovo. Szczerze mówiąc do dziś go nie żałowałem, ale teraz już tak. Za około 4 tysiące otrzymałem najnowszy (wtedy nie było jeszcze Haswelli) i7 3610QM, 8GB DDR3, 750GB HDD i to, co najbardziej cieszyło w długie zimowe wieczory GTX-a 660M z dwoma GB własnej pamięci. Maszyna marzenie, z której byłem naprawdę niezwykle zadowolony. Dla użytkownika od X lat klasycznego PC-ta nawet laptop był traktowany podobnie i raczej pracował, jako DTR niż prawdziwe urządzenie przenośne. Od tego mam tablet i smartphone.
Po niecałym roku pojawiły się pierwsze problemy. Dosyć błahe, ale wymagały wysłania go na gwarancję. Klawisz Enter nie działał poprawnie, trzeba było go wcisnąć w odpowiednim miejscu żeby zadziałał. Malutka usterka bardzo irytująca podczas pisania programów na Androida. Po jej wystąpieniu od razu telefon na Infolinię Lenovo i zamówienie kuriera UPS po odbiór sprzętu. Dowiedziałem się, że trzeba użyć innego opakowania niż to fabryczne, jeśli chce się je zachować, ponieważ wielki serwis Lenovo je wyrzuca i odsyła w własnych. Nie ma sprawy. Zapakowałem go z pomocą taty w folię bąbelkową, zakleiłem taśmą i włożyłem do pudełka po podstawce chłodzącej od SilentiumPC (opakowanie dosyć duże, żeby pomieścić laptopa i zasilacz owinięte folią bąbelkową). Przyjechał Pan Kurier i kilka dni potem miałem laptopa z powrotem w domu. Wymieniona klawiatura, wszystko sprawne. Można brać się dalej do pracy.
Początek wakacji 2013. Czas spokojnie popracować nad projektami, na które brak czasu podczas roku szkolnego. Lenovo po naprawie sprawuje się rewelacyjnie, pomysły zaczynają się powoli z głowy pojawiać na ekranie emulatora. Czego chcieć więcej?
Sielanka niestety nie trwała długo. Na przełomie lipca-sierpnia zauważyłem, że coś jest nie tak. Z dysku dochodziły dziwne dźwięki. 1 Sierpnia łapie za telefon i to nagrywam. Od razu upload na YouTube. http://www.youtube.com/watch?v=eyYqg2yv4cU . Po spokojnym sprawdzeniu wyników wyszukiwania u wujka Google i YouTube, dochodzę do wniosku, że niestety ponowna wysyłka na gwarancję. W międzyczasie dysk w Lenovo totalnie odmówił posłuszeństwa, a jedyne, co zdążyłem zrobić kopię bezpieczeństwa to najważniejsze dokumenty i część projektów. Niestety druga część, którą zostawiłem na kolejny dzień - przepadła. Trochę przykre, ale co tam myślę. 7 Sierpnia telefon na Infolinię, bo dopiero, co wróciłem z wakacji i prośba o zamówienie kuriera po odbiór sprzętu podając problemy ze sprzętem tj. martwy dysk twardy, luźny port zasilania (nie używałem baterii prawie w ogólne, jedynie podczas aktualizacji Biosu, do którego ona była wymagana) oraz znowu głośno pracujący klawisz ESC. Pamiętając "zasady" przyniosłem z piwnicy opakowanie, w którym Lenovo wrócił z serwisu po pierwszej naprawie i podobnie jak poprzednio razem z tatą zapakowaliśmy go tak jak być zapakowany powinien. Dwuwarstwowa folia bąbelkowa, którą został owinięty i zaklejony taśmą, tak samo jak zasilacz. Dla bezpieczeństwa. Wszystko ładnie w seryjną "wytłoczkę" i gotowe. Laptop oczywiście znajdował się w stanie Idealnym tj. zero rys, a wokół ekranu fabryczna folia zabezpieczająca (laptop używany, jako DTR -> Desktop Replacement). Dzień później wizyta Pana z UPS i laptop znowu w drodze na naprawę. Niestety w piątek (09.08.2013) nie miałem okazji sprawdzić, co się dzieje z laptopem, ponieważ wylądowałem na cały dzień w szpitalu na planowanym zabiegu. W sobotę sprawdzam na stronie UPS, czy paczka już doszła na miejsce. Wszystko ok bez problemów. Weekend mija na odpoczynku i oczekiwaniu na powrót sprzętu. Poniedziałek (12.08.2013) rano od razu telefon na Infolinię, żeby dowiedzieć się jak przebiega naprawa (niestety koszt budowy automatycznego systemu mailowej informacji właściciela jak przebiega naprawa to kosmiczna sprawa). Dowiaduje się, że wszystko jest ok. Laptop przeszedł pierwszą turę testów i poszedł na kolejne (informacje pochodzą z notatek serwisowych). Zadowolony, że powinienem go otrzymać przed długim weekendem odetchnąłem z ulgą, że wszystko jest ok i bezproblemowo.
Jednak coś nie dawało mi spokoju i postanowiłem zadzwonić po południu ponownie. Dowiedziałem się, że wykryto uszkodzenie mechaniczne. Co? Chciałem się dowiedzieć, jakie ale Pan na Infolinii nie miał wiedzy na ten temat. Po tym newsie miałem jedno wielkie WTF w głowie. No cóż miałem dostać więcej informacji i wycenę we wtorek. Nic takiego nie otrzymałem, lecz w środę (14.08.2013) otrzymałem świetne informacje. Wycena na 1261,68 zł brutto.

„Części do wymienienia poza gwarancją: dysk twardy(dysfunkcja spowodowana uszkodzeniem innych podzespołów komputera, poprzez ich nieprawidłowe użytkowanie), obudowa matrycy LCD(zdeformowana po upadku), ramka matrycy LCD(zdeformowana po upadku), obudowa górna(zdeformowana po upadku), port DC-IN(połamane zatrzaski portu, luźne wejście).”

Jeden wielki szok. Najlepsze są jednak zdjęcia. Miłego oglądania. Są to zdjęcia dostarczone przez serwis (Jabil Bydgoszcz) zajmujący się gwarancyjną naprawą urządzeń Lenovo w systemie door-to-door.

IMGP1917

IMGP1918

IMGP1919

IMGP1920

Ok, więc pierwsza myśl. Trzeba napisać odwołanie. Oczywiście otrzymana odpowiedź to zwykłe kopiuj-wklej, który pasuje pewnie do 90% spraw, które „rozpatruje” Lenovo.

„Szanowny Panie,
W odpowiedzi na pańskie odwołanie uprzejmie informuję, iż wykluczone jest, by do niżej wymienionych uszkodzeń doszło na etapie serwisowania. Na potwierdzenie przesyłam zdjęcie z przyjęcia sprzętu, które wykonywane jest po odebraniu sprzętu od kuriera, a jeszcze przed skierowaniem sprzętu do naprawy. Na potwierdzenie serwis dysponuje dodatkowo dokładną notatką z przyjęcia sprzętu ze szczegółowo opisanymi uszkodzeniami. Ze względu na bardzo dobry stan opakowania można również wykluczyć możliwość uszkodzenia sprzętu w transporcie- to jest powód, dla którego serwis nie będzie reklamował u przewoźnika (UPS) możliwości uszkodzenia w transporcie. Zapewne przyzna Pan mi rację, iż w przypadku gdyby o takiego uszkodzenia doszło w trakcie transportu, to niemożliwe byłoby jednoczesne zachowanie dobrego stanu opakowania przy takich uszkodzeniach komputera.
Podsumowując: po analizie materiałów, którymi dysponuje serwis jednoznacznie wykluczam możliwość uszkodzenia pańskiego sprzętu zarówno na etapie serwisowania jak również w trakcie transportu.
W związku z powyższym ja ze swojej strony mogę zaoferować Panu jedynie naprawę na zasadach pogwarancyjnym, tj. naprawę płatną. Warunki gwarancji nie zezwalają na usunięcie takich uszkodzeń w ramach gwarancji.”

Fragment, który najbardziej mi się spodobał: „W związku z powyższym ja ze swojej strony mogę zaoferować Panu jedynie naprawę na zasadach pogwarancyjnym, tj. naprawę płatną. Warunki gwarancji nie zezwalają na usunięcie takich uszkodzeń w ramach gwarancji.”

Hello Lenovo?! Chcecie, żeby zapłacił za naprawę elementów, które zniszczyliście w serwisie? Nie ma mowy. Sami określiliście, czego ofiarą padło moje urządzenie: „po upadku”. Czyli w taki sposób serwis szanuje cudzą własność wartą w momencie zakupu ok. 4 tysięcy złotych.
Do tego maila otrzymałem świetne zdjęcie przedstawiające „mojego laptopa”. A raczej zrzut ekranu przedstawiający bliżej i bardziej nieokreślone urządzenie nieznanej firmy. Takie traktowanie klienta i wysyłanie screenshoota przedstawiający „coś”, jako zdjęcie? Czy macie mnie za idiotę?

Zrzut ekranu przedstawiający podobno moje urządzenie

Obecnie po przejściu pełnej drogi odwoławczej w firmie Lenovo oraz po kontakcie z osobą zajmującą się reklamacjami produktów IdeaPad na terenie naszego kraju i otrzymaniu… Tak zgadliście ponownie negatywnej odpowiedzi skontaktowałem się z Miejskim Rzecznikiem Praw Konsumenta w Gdyni, gdzie dostarczyłem pełną dokumentacje oraz zostałem poinformowany przez Panią Rzecznik, iż najprawdopodobniej ta sprawa będzie miała finał w Sądzie. Co do Pana zajmującego się reklamacjami produktów IdeaPad na Polskę, jego zachowanie jest lekceważące i nieprofesjonalne. Najbardziej absurdalny jest fakt, iż nikt wcześniej nie poinformował mnie o ostatecznym stanowisku firmy Lenovo, oraz o tym, że mój laptop został odesłany. Dowiedziałem się o tym, gdy dzisiaj rano pan kurier z UPS przywitał mnie z paczką, wewnątrz której znajdował się mój laptop. Mimo, że minął już cały dzień (23.08.2013) od całej sprawy nie otrzymałem mailowego ani też pisemnego odrzucenia reklamacji wraz z podanym uzasadnieniem. Czy to jest poważne traktowanie klienta? Żeby dowiedzieć się czegokolwiek trzeba zadzwonić na Infolinię ,ponieważ nikt cię o niczym nie informuje. Nawet o tym ,że twoja reklamacja została odrzucona a urządzenie wysłane.
Podsumowywując :
Mam Laptopa , który nie nadaje się do użytku , firma Lenovo umywa ręce a mi została tylko droga sądowa ? Nieźle ? Lecz to nie wszystko . Kontakt z przedstawicielami jest nieprzyjemny , wręcz odrzucający. Osoby zajmujące się moją sprawą informowały mnie na zasadzie kopiuj-wklej, bądź w ogóle. Żeby cokolwiek się dowiedzieć trzeba zadzwonić na Infolinie. Budowa automatycznego systemu informacji klienta jest zadaniem zbyt trudnym, bądź zbyt kosztownym dla największego producenta komputerów na świecie. Jestem uczniem szkoły średniej. Potrzebuje notebooka, ze względu na mój kierunek nauki i zainteresowań. Obecnie mam nienadające się do użytkowania urządzenie, jestem zmuszony wejść na drogę sądową, przypuszczam, że cała sprawa może ciągnąć się miesiącami, a ja nie mam ani urządzenia, ani pieniędzy żeby kupić nowe.
Jeśli zastanawiacie się nad zakupem notebooka Lenovo, niestety ale gorąco wam to odradzam . Dopóki działa jest to naprawdę świetne urządzenie, lecz jak się zepsuje nie życzę nawet mojemu najgorszemu wrogowi takich „przygód”.

Oceny (36)
Średnia ocena
Twoja ocena
RyszardGTS (2013.08.24, 00:40)
Ocena: 3
No no, grubo pojechali. Rozumiem Cię całkowicie też miałem taki zgrzyt z pewnym serwisem telewizorów, niestety nie byli przygotowani na cztery filmy full hd z zajestrowanym telewizorem a w tle na innym auducja telewizyjna z datą i godziną jak również blisko 100 zdjęć całej powierzchni przodu i tyłu a na każdej gazeta z widoczną datą. Pozwoliłem by sprawa doszła do pewnego etapu gdzie będę wręcz oskarżany o uszkodzenie mechaniczne a wtedy wyciągnąłem moje argumenty, suma sumarum przeprosiny dyrektora głównego serwisu plus 'rekompensata' by nie dymić.

Po prostu 'ślicznie' Cię Lenovo potraktował, chyba nawet nie wiedzą co czynią i ile tracą gdy ludzie czytają takie hece jak Twoja.

Co do zdjęć to zostały Ci przesłane i jako takie stanowią dowód odnośnie uszkodzenia. Bardzo chciałbym się dowiedzieć jak doszło do takich znisczeń zawiasów jak również wewnętrznej częsci obudowy kiedy na zewnątrz czy to od strony klapy ekranu czy to od stronu spodu laptopa nie ma 'punktu uderzenia'. No chyba że laptop spadł ze 100 metrów na metrowy dywan z wełny merinosów co dawałoby wystarczającą siłę do takiego uszkodzenia a jednocześnie rozprowadziło by energię punktową po całej powierzchni tylko... tylko wtedy to cały by się rozpadł jak szklanka upadająca na twardą podłogę a nie miał totalnie zniszczony zawias.
gambiting (2013.08.24, 01:11)
Ocena: 6
Ja powiem tak - jestem na 99.999% pewny,że laptop choćby był zapakowany w dwadzieścia warstw folii bombelkowej,to i tak mógł ucierpieć w transporcie, niezależnie od tego co Pan z Lenovo pisze. Firmy kurierskie transportują jak najszybciej się da, nie patrząc na nic - paczkami dosłownie się rzuca,nieważne co jest w środku. Od znajomych pracujących w paru firmach kurierskich wiem,że najlepszą metodą rozładowania samochodu pełnego paczek jest wyrwanie paczki ze środka sterty,na samym dole - wtedy wszystko ładnie sypie się na ziemie i można szybko i wygodnie wykopać karton na pas transmisyjny na zewnątrz - z któregoż to pasa niejeden karton też spada.

Więc sprawa tutaj jest naprawdę trudna - bo serwis Lenovo mógł - de facto - otrzymać tak laptopa,jak pokazują go zdjęcia. Wtedy wina jest po stronie firmy kurierskiej - ale jak im to udowodnić? Obawiam się autorze,że niepotrzebnie stracisz czas na chodzeniu po sądach, chyba, że masz dowód solidny na to,że laptop przed wysyłką nie był uszkodzony. Ludzie z Lenovo powiedzą,że przesyłka była cała, laptop był wyjęty z pudełka w takim stanie jak widać na zdjęciach i tyle. Żaden sąd nie przychyli się ani do Twojej racji,bo nie ma się na czym oprzeć. Ze swojej strony mogę tylko współczuć uszkodzenia sprzętu.
Edytowane przez autora (2013.08.24, 01:14)
Wooojciech1983 (2013.08.24, 01:18)
Ocena: -1
Sorry za offtop ale rzuca się w oczy jedna kwestia a mianowicie to notoryczne dawanie dla zabawy jedynek za wpisy (tu kilka minut od publikacji i już dwie) bo wpis na pewno na takie oceny nie zasługuje tak samo jak inne ostatnio opublikowane wpisy. Świadczy to tylko o czytelnikach tego portalu. Nie sądziłem że na labie jest aż tyle trolli.
Edytowane przez autora (2013.08.24, 01:33)
maly_szcz (2013.08.24, 02:11)
Przyglądamy się trolom. Ci, którzy zasłużyli, na pewno otrzymają karę :)


Pozdrawiam.
matii1989 (2013.08.24, 02:17)
Ocena: 0
Laptop wygląda raczej na nieumiejętnie złożony w całość, niż uszkodzony (jak wcześniej stwierdził RyszardGTS nie ma na zewnątrz uszkodzeń).
Co do podniesionej części plastiku wokół głośnika - zawiasy mogą to powodować.
Gniazda zasilania ulegają uszkodzeniom częściej niż się może wydawać.
Wydaje mi się, że zajęła się nim niedoświadczona osoba - uszkodziła, a koszty poniesiesz niestety Ty.

Niestety laptopy psują się. Jak wszystko inne.
Lenovo/Samsung/Apple.. nie ma znaczenia. Każdy z nich chce sprzedać, zarobić i.. zarobić jeszcze.

Życzę powodzenia w sądzie.
KvM (2013.08.24, 08:22)
Ocena: 0
jestem przekonany, ze na 90 procent zawinił kurier. Do tego złe pakowanie. To w czym serwis wysyła laptopy nie nadaje się do używania jako zabezpieczenie sprzętu. Owszem o ile to serwis wysyła sprzęt do nas łatwo jest w przypadku uszkodzenia to wykryć, to w drugą stronę już jest ro bardzo problematyczne. Jak w powyższym przypadku. Dziwi mnie że właściciel sprzętu nie złożył reklamacji u kuriera, lub jeśli nie może (bo nie jest zlecającym) nie poprosił o złożenie reklamacji w jego imieniu.

Ponadto przydały by się zdjęcia lub film z czynności pakowania, co niemal jednoznacznie wyklucza winę użytkownika.

KvM (2013.08.24, 08:34)
Ocena: 0
Natomiast kupowanie laptopa jest oczywiście bez sensu. Tu się z Tobą zgadzam w stu procentach. Są oczywiście przypadki gdzie laptop jest przydatny, ze względu na częste przenoszenie, ale zwykle kupuje się go i nie rusza z biurka bo taka jest moda.
Andree (2013.08.24, 09:24)
Ocena: 5
No niestety, jak się coś wysyła do naprawy to trzeba to opakować zakładając że będzie się tym rzucać. Najlepsze jest oryginalne opakowanie z jego styropianowymi lub tekturowymi kształtkami, dlatego nie warto go wyrzucać.
Oburzające jest wyrzucanie go przez serwis - w końcu jest to własność klienta i część kompletu w którego skład wchodzi laptop! Jeśli klient zdecyduje się później sprzedać laptopa, to brak oryginalnego opakowania będzie oznaczał wymierną utratę wartości.
Stefan999 (2013.08.24, 10:45)
Ocena: 2
Mając do wyboru Lenovo i Della nawet bym się nie zastanawiał.
Nav17 (2013.08.24, 11:20)
Ocena: 1
dlatego przed kazda wysylka czegokolwiek na serwis warto robic zdjecia/filmiki przedstawiajace faktyczna postac sprzetu w momencie wysylki na serwis, wtedy ma sie w rekach twarde argumenty ze uszkodzenia mechaniczne nie sa spowodowane nasza wina:) a co do tej sytuacji to wspolczuje chlopie i zycze pomyslnego finalu sprawy w sadzie:)
SunTzu (2013.08.24, 11:21)
Ocena: 1
Ja bym napisał, żę sprzęt był dostarczony bez widocznych wad, uszkodzenie zostało spowodowane nie z mojej winy, jeżeli sprzęt nie został uszkodzony w serwisie proszę obciążyć firmę kurierską naprawą.
Na dowód dostarczam no włąśnie przed wysłaniem trzeba zrobić zdjęcia czego się da i na co pozwalają plomby.

1. Serwis Lenovo ssie też, skoro sprzęt miał takie uszkodzenia po otwarciu to wina kuriera i to z nich d... wołowe, że tego nie sprawdziły.
2. Serwis Lenovo jak Asusa pisze formułki copy/past nie ma dyskusji
3. Jedyny sposób to sąd/policja. To świadczy o tym jak działają dzisiaj firmy.
4. Proponuję następnym razem.
a)Omijać szerokim łukiem gwarancje. Zrobić reklamacje w sklepie. To o wiele lepsza droga, bo sklep jest o wiele mocniejszą stroną. Osobiście dajesz sprzęt, sklep ma tutaj załatawić sprawę.
b)Kupić gwarancję on site.
c) pod komentarzami piszę nie kupować HDD do laptopa, nie wiem jak to ludziom wytłumaczyć, ale mnie #%#%#% w WRC polonezem z silnikiem z F1 nikt się ścigać nie będzie. Najlepiej to kupić laptopa bez dysku i wsadzić lepszej marki SSD
d) Lenovo seria Y ma kijową trwałość. Kup porządniejszy sprzęt następnym razem. Choć wydawało się, że nie jest zła.

po podstawce chłodzącej od SilentiumPC

Podkręcałeś laptopa, że kupiłeś podstawkę chłodzącą?


gambiting (2013.08.24, 01:11)
Ja powiem tak - jestem na 99.999% pewny,że laptop choćby był zapakowany w dwadzieścia warstw folii bombelkowej,to i tak mógł ucierpieć w transporcie, niezależnie od tego co Pan z Lenovo pisze. Firmy kurierskie transportują jak najszybciej się da, nie patrząc na nic - paczkami dosłownie się rzuca,nieważne co jest w środku. Od znajomych pracujących w paru firmach kurierskich wiem,że najlepszą metodą rozładowania samochodu pełnego paczek jest wyrwanie paczki ze środka sterty,na samym dole - wtedy wszystko ładnie sypie się na ziemie i można szybko i wygodnie wykopać karton na pas transmisyjny na zewnątrz - z któregoż to pasa niejeden karton też spada.

Więc sprawa tutaj jest naprawdę trudna - bo serwis Lenovo mógł - de facto - otrzymać tak laptopa,jak pokazują go zdjęcia. Wtedy wina jest po stronie firmy kurierskiej - ale jak im to udowodnić? Obawiam się autorze,że niepotrzebnie stracisz czas na chodzeniu po sądach, chyba, że masz dowód solidny na to,że laptop przed wysyłką nie był uszkodzony. Ludzie z Lenovo powiedzą,że przesyłka była cała, laptop był wyjęty z pudełka w takim stanie jak widać na zdjęciach i tyle. Żaden sąd nie przychyli się ani do Twojej racji,bo nie ma się na czym oprzeć. Ze swojej strony mogę tylko współczuć uszkodzenia sprzętu.


Racja, ale co to go obchodzi? jeżeli są uszkodzenia fizyczne to Lenovo powinno skontaktować się czy to firma kurierska. Klienta nie obchodzić... powinno....
... Oni mają przy kurierze otworzyć paczki i sprawdzić sprzęt. Klient napisał jakie wady były.
Skoro powstały nowe to stało się to podczas wysyłki lub serwisie.
Edytowane przez autora (2013.08.24, 11:37)
SunTzu (2013.08.24, 11:26)
Ocena: 1
Wooojciech1983 (2013.08.24, 01:18)
Sorry za offtop ale rzuca się w oczy jedna kwestia a mianowicie to notoryczne dawanie dla zabawy jedynek za wpisy (tu kilka minut od publikacji i już dwie) bo wpis na pewno na takie oceny nie zasługuje tak samo jak inne ostatnio opublikowane wpisy. Świadczy to tylko o czytelnikach tego portalu. Nie sądziłem że na labie jest aż tyle trolli.

Już ostatnio chciałem się pytać. Czy jest w jakimś artykule błąd ponieważ widzę dobry poziom, a 1
Firekage (2013.08.24, 12:52)
Ocena: 0
SunTzu (2013.08.24, 11:21)

Podkręcałeś laptopa, że kupiłeś podstawkę chłodzącą?


Padłem z wrasżenia. Ma mocny procesor i dedykowaną kartę graficzną - to się grzeje! Mój laptop nie posiada dodatkowej grafiki, nie ma 'gorącego' procesora, a i tak kupiłem podstawkę - po co? Po to by dłużej działał bez żadnej awarii, przy czym nie brałem, na szczeście, najczęściej polecanych (Asus, Lenovo...), a Acera za sprawą gwarancji i podejścia do niej.
SunTzu (2013.08.24, 12:59)
Ocena: 0
Firekage (2013.08.24, 12:52)
SunTzu (2013.08.24, 11:21)

Podkręcałeś laptopa, że kupiłeś podstawkę chłodzącą?


Padłem z wrasżenia. Ma mocny procesor i dedykowaną kartę graficzną - to się grzeje! Mój laptop nie posiada dodatkowej grafiki, nie ma 'gorącego' procesora, a i tak kupiłem podstawkę - po co? Po to by dłużej działał bez żadnej awarii, przy czym nie brałem, na szczeście, najczęściej polecanych (Asus, Lenovo...), a Acera za sprawą gwarancji i podejścia do niej.

Co z tego? Producent laptopa tak projektuje chłodzenie by działało przez 2 lata bezawaryjnie, a temperatury były utrzymywane w normach TDP. Jeżeli się przegrzeje to nie twoja sprawa, a producenta laptopa. Jeżeli przekracza temperatury to masz prawo zwrócić sklepowi towar, a ten ma dostarczyć taki, który będzie prawidłowo działał. Jeżeli tego nie zrobi ma zwrócić ci gotówkę co najwyżej pomniejszoną o czas użytkownia.

Pomijam zabezpieczenia NV i Intel-a, które mają spowalniacz, gdy zbliżysz się do ustalonych temperatur zepchnie zegar w dół.

Rozumiem, że na kolanach może gorące powietrze przeszkadzać. Laptop z HDD, a bateria długo nie pociągnie. Tak, więc wykluczam taki scenariusz.
Podczas zwykłej pracy obniża to komfor, zwłaszcza często patologiczne ułożenie podstawki (nadgarski powinny opadać w dół, a podstawka często tak układa by nadgarstki szły wręcz do góry.)
Edytowane przez autora (2013.08.24, 13:03)
nightsight (2013.08.24, 13:17)
Ocena: 1
IdeaPad......
Jak się ma ThinkPada (tak się składa że w tym tygodniu miałem problem z moim x201, nagłe odcięcia zasilania) Akurat w Szkocji jestem i serwis UK się tym zajął, poprosili żebym odpalił ich serwisowe ISO i uruchomił testy i przesłał wyniki. Przesłałem, następnego dnia przyjechał Pan inżynier rozebrał Thinkpada na kwarki w 20 minut i zamontował nowiutką płytę główną z układem chłodzenia. Jeszcze tylko dodam, że komputer kupiony w refurbishmentu złożony z 5 innych (nieoryginalna matryca z obudową, dysk, pamięć i cholera wie co jeszcze) byłem prawie pewien, że nie naprawią z tego powodu a nawet słowa nie powiedzieli.
agent_x007 (2013.08.24, 13:43)
Ocena: 1
Kiedy padła mi grafa od EVGA, to ich serwis w EU także kazał wysłać ją bez dodatków, ale oprócz tego zaznaczyli abym zrobił zdjęcia przed wysyłką.
Jeżeli zamierzacie coś wysyłać do serwisu, to radzę abyście ZAWSZE robili zdjęcia tego co wysyłacie oraz jak jest zapakowane.
mars83 (2013.08.24, 14:16)
Ocena: 2
Ja chyba nagram aparatem jak wsadzam mojego Y580 i kupie nawet wyborcza żeby datę pokazać :D Tylko oby się nie zepsuł :D
Edytowane przez autora (2013.08.24, 14:17)
ROBERTNIK (2013.08.24, 23:27)
Ocena: 4
A taki piękny był hamerykański... Zapewne Regenersis... Tyle tego w internecie, najczęściej zalane. Zawsze zdjęcia, zawsze i to z każdej strony i podczas procesu pakowania.
Teraz po ptokach. Zwyczajnie popłynąłeś na 4 kafle, bo bez zdjęć jak chcesz to udowodnić?
W tym roku na studiach będzie tradycyjnie, długopis i zeszyt ;)
Uszy do góry, tak bywa. Ucz się najlepiej na cudzych błędach, tak mniej boli...
Pa przed wysyłką Lenovo(padła płyta) robiłem zdjęcia wszystkiego, każdy centymetr był na zdjęciu, tylko że zamiast gazety był na smartphone otwarty dowolny portal z widoczną datą artykułu.
W razie czego te zdjęcia trzeba okazać przed odebraniem sprzętu, inaczej możemy zostać posądzeni o prefabrykowanie...
LogITive (2013.08.25, 09:41)
Ocena: 0
Tak wogóle masz jakąś pewność że to twój laptop na tych zdjęciach ? ;)
SunTzu (2013.08.25, 10:10)
Ocena: 0
ROBERTNIK (2013.08.24, 23:27)
A taki piękny był hamerykański... Zapewne Regenersis... Tyle tego w internecie, najczęściej zalane. Zawsze zdjęcia, zawsze i to z każdej strony i podczas procesu pakowania.
Teraz po ptokach. Zwyczajnie popłynąłeś na 4 kafle, bo bez zdjęć jak chcesz to udowodnić?
W tym roku na studiach będzie tradycyjnie, długopis i zeszyt ;)
Uszy do góry, tak bywa. Ucz się najlepiej na cudzych błędach, tak mniej boli...
Pa przed wysyłką Lenovo(padła płyta) robiłem zdjęcia wszystkiego, każdy centymetr był na zdjęciu, tylko że zamiast gazety był na smartphone otwarty dowolny portal z widoczną datą artykułu.
W razie czego te zdjęcia trzeba okazać przed odebraniem sprzętu, inaczej możemy zostać posądzeni o prefabrykowanie...

A powiedz mi jak serwis pośle sprawny idealnie laptop i dojdzie do Ciebie połamany, obity, to kto ma za to odpowiadać?
Edytowane przez autora (2013.08.25, 10:10)
mars83 (2013.08.25, 12:12)
Ocena: 0
SunTzu (2013.08.25, 10:10)
ROBERTNIK (2013.08.24, 23:27)
A taki piękny był hamerykański... Zapewne Regenersis... Tyle tego w internecie, najczęściej zalane. Zawsze zdjęcia, zawsze i to z każdej strony i podczas procesu pakowania.
Teraz po ptokach. Zwyczajnie popłynąłeś na 4 kafle, bo bez zdjęć jak chcesz to udowodnić?
W tym roku na studiach będzie tradycyjnie, długopis i zeszyt ;)
Uszy do góry, tak bywa. Ucz się najlepiej na cudzych błędach, tak mniej boli...
Pa przed wysyłką Lenovo(padła płyta) robiłem zdjęcia wszystkiego, każdy centymetr był na zdjęciu, tylko że zamiast gazety był na smartphone otwarty dowolny portal z widoczną datą artykułu.
W razie czego te zdjęcia trzeba okazać przed odebraniem sprzętu, inaczej możemy zostać posądzeni o prefabrykowanie...

A powiedz mi jak serwis pośle sprawny idealnie laptop i dojdzie do Ciebie połamany, obity, to kto ma za to odpowiadać?

Wszystko zależy od tego jak wygląda karton. Jeżeli karton wygląda na zniszczony to w tym momencie odpowiada przewoźnik. Natomiast jeżeli karton jest cały a laptop połamany to chyba wiadomo, że był a) wsadzony już taki b) był źle zabezpieczony w środku.
kostyak (2013.08.25, 15:37)
Ocena: 0

Edytowane przez autora (2013.08.25, 15:42)
SunTzu (2013.08.25, 15:38)
Ocena: 0
No tak i takim o to cudem każdy się wycfani, a ty będziesz płacił.
ROBERTNIK (2013.08.25, 16:19)
Ocena: 0
SunTzu (2013.08.25, 15:38)
No tak i takim o to cudem każdy się wycfani, a ty będziesz płacił.

Życie... To nie jest pierwszy przypadek tego typu. Ludzie nauczyli się fotografować sprzęt przed wysyłką, co jest upierdliwe, ale działa...
Grono ludzi posiadających tą wiedzę powiększyło się o 1, tylko szkoda że nauka kosztowała 4k....
SunTzu (2013.08.25, 17:09)
Ocena: 0
ROBERTNIK (2013.08.25, 16:19)
SunTzu (2013.08.25, 15:38)
No tak i takim o to cudem każdy się wycfani, a ty będziesz płacił.

Życie... To nie jest pierwszy przypadek tego typu. Ludzie nauczyli się fotografować sprzęt przed wysyłką, co jest upierdliwe, ale działa...
Grono ludzi posiadających tą wiedzę powiększyło się o 1, tylko szkoda że nauka kosztowała 4k....

Nie rozumiesz. Wysłałeś sprzęt na gwarze, a wrócił uszkodzony fizycznie. Karton nawet ok, nie widać nic na pierwszy rzut oka.


Takim oto cudem każdy się wycfani. W sensie odwrotna sytuacja vs ta tu opisywana.
Edytowane przez autora (2013.08.25, 17:13)
poprostujakub (2013.08.25, 17:51)
Ocena: 0
Z tego co słyszałem, to uszkadzać laptopy mają w zwyczaju Toshiba (kolega miał dwie, obie mu porysowali/połamali/źle poskręcali), HP (jest temat na notebookcheck.pl jak się facet sądził z ich serwisem i wygrał - zwrot kosztów laptopa (3600 zł)), a teraz dorzucam Lenovo.
SunTzu (2013.08.25, 18:05)
Ocena: 0
poprostujakub (2013.08.25, 17:51)
Z tego co słyszałem, to uszkadzać laptopy mają w zwyczaju Toshiba (kolega miał dwie, obie mu porysowali/połamali/źle poskręcali), HP (jest temat na notebookcheck.pl jak się facet sądził z ich serwisem i wygrał - zwrot kosztów laptopa (3600 zł)), a teraz dorzucam Lenovo.

Kto zostaje?
Panasonic....
MSI, Acer, Clevo, Apple, Dell, Samsung, Sony.

Acer ma naprawdę tak dobry serwis?
Stefan999 (2013.08.25, 18:52)
Ocena: 0
Mieli się na czym uczyć
mars83 (2013.08.25, 22:15)
Ocena: 0
SunTzu (2013.08.25, 18:05)

Acer ma naprawdę tak dobry serwis?

Acer ma serwis w bodaj Czechach. Opinie o tym serwisie są różne ale napewno nie zalewają laptopów :E
Edytowane przez autora (2013.08.25, 22:15)
shrimp (2013.08.26, 12:03)
Ocena: 0
chyba kazdy serwis ma taki obowiazek, zeby zrobic foto sprzetu po odbiorze, wiec albo sprzet zostal rozwalony przez nadawce, albo kurier rzucal nim w transporcie :/ niestety, ale kurierzy nie patyczkuja sie z paczkami i jak nie masz DUZEJ naklejki 'uwaga SZKLO' to twoja przesylke moze to zablolec.
Premislaus (2013.08.26, 15:21)
Ocena: 1
http://www.gwarancjalaptopa.pl - ktoś założył taką stronę i napisał mi e-mail, żebym opisał swoją przygodę z serwisem. Opisałem. Może coś się ruszy, jak wyrośnie duża społeczność która będzie głośno wrzeszczeć na takie praktyki.

Co do pierwszego komentarza, to jakaś paranoja by człowiek musiał tak dokumentować...

OK już wiem, żeby Asusa i Lenovo omijać szerokim łukiem. Szkoda bo mają fajne produkty.

Zastanawiam się czy w przyszłości może lepiej kupować sprzęt od mniejszych firm które preinstalują Ubuntu np. System76?
emgieb (2013.08.28, 16:45)
Ocena: 1
To nie jest upadek. W G580 tak było. Wypada śrubka mocująca zawias (JEDYNA). Po otwarciu pokrywy mocowanie zawiasu wyłazi z dolnej części obudowy. Potem nie da się zamknąć laptopa, chyba, że siłą, wtedy zwykle łamie się część obudowy. W pieciu pracowych G580 tak było, w czterech udało się sytuację opanować, w piątym - poszedł do serwisu z połamaną obudową a zgłoszenie do sserwisu zaczęlismy od 'Jak na pewno zdają sobie państwo sprawę, G580 trapi wada fabryczna - śrubki wypadają, blabla bla...'.
Alucard_KF (2013.08.29, 12:22)
Ocena: -2
Mam dokładnie ten sam model, Y580 tylko zamiast radka GTX660 (w ogóle nie wiedziałem, ze takie wychodziły). Przedwczoraj odebrałem komputer po wycieczce do serwisu z powodu identycznego problemu z dyskiem. Zaczął cykać, raz działał, raz nawet bios go nie wykrywał, wiec zdecydowałem sie go wysłać na serwis (sprzęt kupiony we wrześniu 2012 roku w x-kom.pl). Widocznie jakaś wadliwa seria dysków, bo z tego co sie orientuje jest to spowodowane błędami elektorniki sterującej pracą dysku.
Co ciekawe wszystko było załatwione błyskawicznie i bez żadnych problemów. W zeszły czwartek kurier odebrał ode mnie sprzęt w orginalnym pudełku (również dostałem info, ze go nie dostanę z powrotem), w piątek był na miejscu, we wtorek o 16 kurier przyniósł mi go po serwisie, z wymienionym dyskiem. W orginalnym pudełku, tym samym w którym został wysłany, tylko bez folii bąbelkowej którą dodatkowo owinąłem sprzęt na czas transportu.
mars83 (2013.08.29, 15:03)
Ocena: -1
@Michał Okulski to nie chcesz sprzedać może faceplate'a do DVD? :E
SunTzu (2013.08.29, 23:37)
Ocena: 1
Alucard_KF (2013.08.29, 12:22)
Mam dokładnie ten sam model, Y580 tylko zamiast radka GTX660 (w ogóle nie wiedziałem, ze takie wychodziły). Przedwczoraj odebrałem komputer po wycieczce do serwisu z powodu identycznego problemu z dyskiem. Zaczął cykać, raz działał, raz nawet bios go nie wykrywał, wiec zdecydowałem sie go wysłać na serwis (sprzęt kupiony we wrześniu 2012 roku w x-kom.pl). Widocznie jakaś wadliwa seria dysków, bo z tego co sie orientuje jest to spowodowane błędami elektorniki sterującej pracą dysku.
Co ciekawe wszystko było załatwione błyskawicznie i bez żadnych problemów. W zeszły czwartek kurier odebrał ode mnie sprzęt w orginalnym pudełku (również dostałem info, ze go nie dostanę z powrotem), w piątek był na miejscu, we wtorek o 16 kurier przyniósł mi go po serwisie, z wymienionym dyskiem. W orginalnym pudełku, tym samym w którym został wysłany, tylko bez folii bąbelkowej którą dodatkowo owinąłem sprzęt na czas transportu.

Założyłeś specjalnie dziś konto, by przekazać nam info, że twój kontakt z serwisem Lenovo był ok...

Wiesz jak to wygląda?
Alucard_KF (2013.08.30, 13:34)
Ocena: -1
SunTzu (2013.08.29, 23:37)

Założyłeś specjalnie dziś konto, by przekazać nam info, że twój kontakt z serwisem Lenovo był ok...

Wiesz jak to wygląda?


Wiem, też o tym pomyślałem zakładająć konto ;)
Po prostu wczoraj przeczytałem ten artykuł i postanowiłem go skomentować - bardziej ze względu że dopadł mnie identyczny błąd dysku, niż jakości obsługi. Sam bałem sie wysyłać sprzęt, ale po tym jak zostałem obsłużony nie mam podstaw żeby twierdzić, że serwis lenovo jest do niczego. Ale jak widać po przykładzie w artykule nie każdy może to powiedzieć, i sytuacja jest mocno nieciekawa.
SunTzu (2013.08.30, 14:07)
Ocena: 2
Alucard_KF (2013.08.30, 13:34)
SunTzu (2013.08.29, 23:37)

Założyłeś specjalnie dziś konto, by przekazać nam info, że twój kontakt z serwisem Lenovo był ok...

Wiesz jak to wygląda?


Wiem, też o tym pomyślałem zakładająć konto ;)
Po prostu wczoraj przeczytałem ten artykuł i postanowiłem go skomentować - bardziej ze względu że dopadł mnie identyczny błąd dysku, niż jakości obsługi. Sam bałem sie wysyłać sprzęt, ale po tym jak zostałem obsłużony nie mam podstaw żeby twierdzić, że serwis lenovo jest do niczego. Ale jak widać po przykładzie w artykule nie każdy może to powiedzieć, i sytuacja jest mocno nieciekawa.

.... Z drugiej strony tak samo powiedziałby brudny PRowiec.

Zrobiłeś psychologiczny manewr zgadzając się z użytkownik, że laptopy się psują, miał podobny problem, co ma budzić sympatię do jego wypowiedzi, a równocześnie próbował wybielić firmę pisząc o dobrym serwisie.

Nie twierdzę, że jesteś PRowcem wynajętym, by pisać takie komentarze. Po prostu jest szalenie małe prawdopodobieństwo by ktoś założył specjalnie konto by na 'blogu', który nie jest główną domeną pclab-a , jest odwiedzany przez 'garstkę' użytkowników vs strona główna napisał taki komentarz.

Zadziałałeś dokładnie tak jak brudny PR firmy lenovo i przepraszam, ale mam podejrzane co do Ciebie.
Edytowane przez autora (2013.08.30, 14:13)
Alucard_KF (2013.08.31, 12:43)
Ocena: -2
Rozumiem twoje podejrzenia, i nie masz za co przepraszać, sam wiem jak to wygląda.

Ten tego, chcesz zdjecie przyjęcia sprzętu do serwisu, czy kwita od kuriera?
SunTzu (2013.08.31, 13:06)
Ocena: 2
Co to byłby za problem dla PRowca, który pracuje w lenovo, spoko nic nie musiz?
Hehe historia osądzi Cię :P
Edytowane przez autora (2013.08.31, 13:09)
DisconnecT (2013.09.03, 01:33)
Ocena: 2
Widzę nie tylko ja zostałem perfidnie oszukany przez serwis lenovo ale dobra zacznijmy od początku.
Mam lenovo Y560 który kupiłem w wrześniu 2010 roku laptop był na tamte czasy naprawdę super miał wszystko czego trzeba ładnie wyglądał i był praktyczny długo z niego byłem zadowolony i bardzo go polecałem aż nagle zaczęła padać dedykowana grafika (HD 5730 / 6570) stwierdziłem iż sprzęt jest mi teraz bardzo potrzebny a jako że nie gram przełączyłem się na intel-owską grafikę było ok aż nagle sprzęt odmówił całkowicie posłuszeństwa a jako że stało się to z miesiąc od czasu jak złożyłem swój komputer sprzęt od razu poleciał do serwisu pomijając że po drodze padł port HDMI klawiatura świrowała i zawiasy się rozklekotały. Po wysłaniu sprzętu miałem złe obawy po cyrkach serwisu Anovo jednak kiedy dowiedziałem się że laptop trafi do serwisu Jabil w Bydgoszczy trochę odetchnąłem z ulgą sprzęt w serwisie leżał z 1,5 tyg po czym został mi zwrócony wymienili części obudowy i płytę, jak okazało się że sprzęt wrócił wadliwy nie dość że miał rozszczelnienie obudowy to jeszcze małe stuknięcie nawet palcem w obudowę powodowało totalne zawieszenie laptopa. Lekko zdenerwowany oddałem sprzęt ponownie po jakiś 3,5 Tyg sprzęt wrócił jako że mnie nie było laptop odebrał mój tata, zostało w nim wymienione : płyta, procesor, prawie cała obudowa, jakaś karta PCI Express oraz dysk twardy który miał sporo badów ucieszyłem się że sprzęt działa by za jakiś czas znowu ujrzeć czarny ekran w końcu nie wytrzymałem zadzwoniłem do serwisu lenovo z awanturą że odwalają fuszerę i że chce oddać sprzęt ponownie gdzie dowiedziałem się że rękojmia na naprawę już się skończyła ponieważ gwarancja na sam sprzęt kończyła się w momencie oddania. Pracownik serwisu określił że jest mu przykro i że może mi zaproponować odpłatną naprawę powiedziałem że może sobie te przykrości wsadzić w głębokie poważanie po czym odłożyłem słuchawkę. Zdecydowałem się rozebrać laptopa aby przeprowadzić zwiad okazało się że płyta główna choć wymieniana była to wersja refurbished czyli regenerowana z śladami lutowania i napraw w takim przypadku nie dziwne że te płyty padły jak muchy dysk również był refurbished ale jakoś to mnie zbytnio nie zmartwiło do czasu kiedy naprawiłem sprzęt za własne pieniądzę (350 zł za rebaling grafiki) okazało się że dysk który dostałem był sporo wolniejszy. Ostatecznie olałem to z tego względu iż chce kupić microSSD wiec szybkość HDD zejdzie na drugi plan ale nigdy więcej lenovo ich serwisy to porażka już 100 razy lepiej wywiązał się pierwszy lepszy serwis z google pod zapytaniem z darmową ekspertyzą gdzie sprzęt już działa z 2 miesiące dlatego do autora bloga idź z nimi na całość nie może tak być że oni bez karnie lecą w kulki i niszczą sprzęt w końcu ludzie się od nich odwrócą i wylądują na bruku ;)

Pozdrawiam
Realt (2013.09.03, 02:21)
Ocena: 2
Lenovo i Asus ( taaak, może magicy z Koszalina to czytają ) mają jedne z najgorszych serwisów w Polsce. Zwykły człowiek by te uszkodzenia naprawił. Rada na przyszłość - kup sobie on-site albo dokumentuj wszystko bardzo dokładnie przed wysyłką lub ewentualnie reklamuj przez sklep jeśli się da ( wtedy przechodzi najczęściej przez sklepowy punkt i oni się z tymi idiotami z serwisów Asusa i Lenovo pieprzą ). Ja już odpuściłem kupowanie nowych lapków, używki 1-2 generacje wstecz są znacznie tańsze a jak coś się zepsuje to sam sobie wyminie a nie będe wysyłać do tego pożali się Boże 'serwisu'.
PS. 'Idioci' to naprawdę nie jest przejęzyczenie, ci ludzie którzy tam pracują to chyba ćwierć-mózgi są. Średnio rozgarnięty człowiek jest wstanie mając części i manual serwisowy rozebrać krok po kroku i złożyć lapka i nikt nie pozna że był rozbierany a im albo się nie chce albo brak im piątej klepki.
DisconnecT (2013.09.03, 08:55)
Ocena: 2
Oczywiście że im się nie chce a dwa robią wszystko na odwal się żeby zrobić jak najwięcej w jak najmniej po za tym dla nich to jest plus bo nie ponoszą już odpowiedzialności teoretycznej za ten sprzęt. Tak nawiasem strasznie przykro patrzeń na takiego ładnego laptopa w takim stanie :(
DisconnecT (2013.09.03, 08:58)
Ocena: 2
RyszardGTS (2013.08.24, 00:40)
No no, grubo pojechali. Rozumiem Cię całkowicie też miałem taki zgrzyt z pewnym serwisem telewizorów, niestety nie byli przygotowani na cztery filmy full hd z zajestrowanym telewizorem a w tle na innym auducja telewizyjna z datą i godziną jak również blisko 100 zdjęć całej powierzchni przodu i tyłu a na każdej gazeta z widoczną datą. Pozwoliłem by sprawa doszła do pewnego etapu gdzie będę wręcz oskarżany o uszkodzenie mechaniczne a wtedy wyciągnąłem moje argumenty, suma sumarum przeprosiny dyrektora głównego serwisu plus 'rekompensata' by nie dymić.

Po prostu 'ślicznie' Cię Lenovo potraktował, chyba nawet nie wiedzą co czynią i ile tracą gdy ludzie czytają takie hece jak Twoja.

Co do zdjęć to zostały Ci przesłane i jako takie stanowią dowód odnośnie uszkodzenia. Bardzo chciałbym się dowiedzieć jak doszło do takich znisczeń zawiasów jak również wewnętrznej częsci obudowy kiedy na zewnątrz czy to od strony klapy ekranu czy to od stronu spodu laptopa nie ma 'punktu uderzenia'. No chyba że laptop spadł ze 100 metrów na metrowy dywan z wełny merinosów co dawałoby wystarczającą siłę do takiego uszkodzenia a jednocześnie rozprowadziło by energię punktową po całej powierzchni tylko... tylko wtedy to cały by się rozpadł jak szklanka upadająca na twardą podłogę a nie miał totalnie zniszczony zawias.

Też chciałbym wiedzieć jak to się stało że obudowa i ramka LCD są zdeformowane po upadku a sam wyświetlacz jest git :lol2:
Realt (2013.09.03, 11:41)
Ocena: 1
Przypomina mi się scena z Misia ;) http://www.youtube.com/watch?v=h5aF2CSwNTU
focus (2013.09.05, 12:15)
Ocena: -1
Firma Lenovo poprosiła nas o zamieszczenie ich stanowiska w sprawie omawianej przez Michała:

OŚWIADCZENIE FIRMY LENOVO
dotyczące opisanego przypadku naprawy modelu Y580:

Serwis Lenovo dysponuje specjalną procedurą postępowania w przypadku uszkodzenia przesyłki w transporcie. Jeżeli oryginalne opakowanie przesyłki zostało naruszone, sporządzony jest protokół szkody z przewoźnikiem, a jednostka naprawiana jest bez kosztów dla klienta (tzw. „free of charge”). Jeżeli opakowanie zewnętrzne dostarczonej przez kuriera przesyłki jest nienaruszone, komputer jest rozpakowywany tuż po otrzymaniu, a następnie skierowany do stacji Orbit View, gdzie pracownicy wykonują jego zdjęcia (obrót o 360 stopni). Praca techników jest monitorowana przez kamery i jeżeli dojdzie do wypadku przy realizacji czynności technicznych, jednostka jest naprawiana na koszt Lenovo.

W opisanym przez Pana Michała Okulskiego przypadku, firma Lenovo dysponuje oświadczeniem pracowników serwisu, że nie doszło do uszkodzenia komputera przy instalacji w stacji Orbit View oraz posiada ich potwierdzenie, że opakowanie, w którym komputer został dostarczony do serwisu było nienaruszone. Uszkodzenia opisane przez Pana Michała Okulskiego nie mogły nastąpić w trakcie transportu komputera – uszkodzenia tego typu może powstać jedynie przy otwartej pokrywie matrycy. W związku z powyższymi faktami firma Lenovo stwierdza, że komputer uległ uszkodzeniu przed wysłaniem go do serwisu i w związku z tym nie podlega naprawie gwarancyjnej.
Realt (2013.09.06, 11:28)
Ocena: 3
focus (2013.09.05, 12:15)
Firma Lenovo poprosiła nas o zamieszczenie ich stanowiska w sprawie omawianej przez Michała:

OŚWIADCZENIE FIRMY LENOVO
dotyczące opisanego przypadku naprawy modelu Y580:

Serwis Lenovo dysponuje specjalną procedurą postępowania w przypadku uszkodzenia przesyłki w transporcie. Jeżeli oryginalne opakowanie przesyłki zostało naruszone, sporządzony jest protokół szkody z przewoźnikiem, a jednostka naprawiana jest bez kosztów dla klienta (tzw. „free of charge”). Jeżeli opakowanie zewnętrzne dostarczonej przez kuriera przesyłki jest nienaruszone, komputer jest rozpakowywany tuż po otrzymaniu, a następnie skierowany do stacji Orbit View, gdzie pracownicy wykonują jego zdjęcia (obrót o 360 stopni). Praca techników jest monitorowana przez kamery i jeżeli dojdzie do wypadku przy realizacji czynności technicznych, jednostka jest naprawiana na koszt Lenovo.

W opisanym przez Pana Michała Okulskiego przypadku, firma Lenovo dysponuje oświadczeniem pracowników serwisu, że nie doszło do uszkodzenia komputera przy instalacji w stacji Orbit View oraz posiada ich potwierdzenie, że opakowanie, w którym komputer został dostarczony do serwisu było nienaruszone. Uszkodzenia opisane przez Pana Michała Okulskiego nie mogły nastąpić w trakcie transportu komputera – uszkodzenia tego typu może powstać jedynie przy otwartej pokrywie matrycy. W związku z powyższymi faktami firma Lenovo stwierdza, że komputer uległ uszkodzeniu przed wysłaniem go do serwisu i w związku z tym nie podlega naprawie gwarancyjnej.

Czyli firma Lenovo jak zwykle próbuje dymać klienta i rżnie głupa. Bardzo nieładnie, mi by było wstyd takie pierdoły pisać.
bv6t7 (2013.09.06, 12:14)
Ocena: 0
Ale zdjęcia 360 stopni po naprawie przed pakowaniem już nie robią ;)

@DisconnecT
Reballing współczesnych kart ? Popularna była/jest naprawa serii Nvidia 8xxx i starszych Radeonów :O .
Edytowane przez autora (2013.09.06, 12:14)
mlody_tarnow (2013.09.08, 22:07)
Ocena: 2
Jeśli brać Lenovo to tylko reklamacja u sprzedawcy z tytułu ustawy konsumenckiej, niech sklep się z nimi użera. Ja podobne przeboje miałem z RAGZ - w skrócie: klient jest zły, klient kłamie, klient coś wymusza. Kpiny. Szkoda, że u nas taki dziki rynek, bo w innych krajach takie zachowania dyskwalifikują daną firmę i się robi smród.
Edytowane przez autora (2013.09.09, 01:58)
puszek_q (2013.09.16, 02:38)
Ocena: 0
Ja niedawno w zamian za asusa (którego reklamowałem 6 razy... opisze to kiedyś na forum) kupiłem lenovo y500. Niby lapek do gier wszystko fajnie, po czym po 2 (!) dniach touchpad zaczął wariować i matryca robi się zielona (mam zdjęcie pokazujące to nawet). I teraz szczerze się boję go na gwarancje wysyłać po tym co przeczytałem tutaj. Co Ciekawe tochpad był popsuty seryjnie od 2012 roku przez błędy produkcji jego (brak izolacji chyba) gdzie wyczytałem o tym (uwaga) na oficjalnym forum AMERYKAŃSKIM! A Polska nic o tym nie wspomni...
santro (2013.09.21, 15:26)
Ocena: 0
posiada ich potwierdzenie, że opakowanie, w którym komputer został dostarczony do serwisu było nienaruszone


i to

Dowiedziałem się, że trzeba użyć innego opakowania niż to fabryczne, jeśli chce się je zachować, ponieważ wielki serwis Lenovo je wyrzuca i odsyła w własnych.


Już wiadomo dlaczego kartony wyrzucają... Dziękuje firmie Lenovo, nic od was już nie kupię i będę odradzał wszystkim znajomym.
wagar (2013.09.24, 14:08)
Ocena: 0
Panie Michale,
mam dokładnie taką samą sytuację. Laptop w ramach gwarancji został zabrany przez kuriera do serwisu, a wrócił nienaprawiony z uszkodzoną obudową górną i dolną i z informacją że uszkodzona klawiatura nie może być naprawiona bez wymiany obudów (za prawie 400 zł).
Tłumaczenie Pana z serwisu Lenovo dokładnie taka jak u Pana.
Wygląda to na model postępowania i uchylanie się od wykonania napraw gwarancyjnych.
Może połączymy siły i razem postaramy się wyegzekwować należne nam prawa?
pozdrawiam
artur
szony (2013.10.10, 20:56)
Ocena: 0
witam wszystkich
7,10,2013 zadzwonilem do lenovo ideapad aby zglosic mojego lapka lenovo z500 na gwarancje gdyz wbudowany mikrofon umarl, do tego dysk zaczal charczec i jeszcze wiatrak wariowal.
dnia nastepnego przyjechal kurier , zabrali go do Jabil Bydgoszcz, lecz w rozmowie z konsultantem nic nie wspomnial o tym ze wlasnie tutaj go oddadza do naprawy zwlaszcza ze mieszkam okolo 40km od bydgoszczy
czytajac wasze komentarze jestem zszokowany i przerazony gdyz moj laptop zapakowany byl w oryginalne pudelko jak i posiadal wszystkie folie ochronne na matrycy bez skaz bez rys
Teraz napawa mnie przerazenie jak bd wygladal laptop po powrocie z BGD serwisu

mozecie mi podac na priva email do lenovo ideapad? gdyz dzwoniac na infolinie stracilem lacznie 130zl na sluchanie muzyki
chcialbym sie dowiedziec co i jak z naprawa
zygmunter (2014.01.30, 10:32)
Ocena: 1
Witam wszystkich,
Zarejestrowałem się specjalnie by ostrzec wszystkich przed działaniami serwisu 'Lenovo' z Bydgoszczy, tj. Jabil Global Services Poland Sp. z o.o. Moje doświadczenia są bardzo podobne jak p. Michała oraz kilku osób tutaj komentujących.
Wysłałem im komputer z usterką zawiasu (jak wyczytałem w sieci jest to częsta awaria w tych komputerach), po 2 dniach otrzymałem zdjęcia z ułamanym narożnikiem monitora z informacją, że z racji, iż komputer jest po upadku - nie podlega naprawie gwarancyjnej. Oczywiście zrobili wycenę naprawy na łączną kwotę 1052 zł, bo oczywiście część podzespołów również jest w tej sytuacji do wymiany na skutek uszkodzeń 'poupadkowych'. W ten sposób zamiast pełnowartościowego sprzętu otrzymałem przesyłkę zwrotną ze złomem.
Na moje prośby i protesty - oczywiście odpowiedzi typu 'kopiuj-wklej' - szkoda nawet komentować. Mają gdzieś klienta.
Wobec ich lekceważącej postawy - złożyłem także zawiadomienie do prokuratury w Bydgoszczy (z art. 288 par. 1 kk). Ostrzegam jeszcze raz wszystkich - w tej sytuacji chyba najlepiej przekazywać protokolarnie sprzęt u sprzedawcy.
pozdrawiam
iwona2212 (2014.02.14, 00:45)
Ocena: 0
witam
właśnie dzisiaj odebrałam laptopa od kuriera,przed wysłaniem do serwisu laptop miał uszkodzony dysk.Po powrocie z sewisu laptop ma uszkodzenia mechaniczne połamania obudowy oraz połamana obudowa matrycy .ODRADZAM SERWIS Z BYDGOSZCZY
coldmar (2014.02.25, 20:23)
Ocena: 0
Witam,
mam dokładnie taką samą sytuację. Laptop Y580 rok temu był na gwarancji w bydgoszczy - uszkodzony Touch-pad. Po wymianie i przysłaniu wszystko niby ok. Ale czasami przy otwieraniu pokrywy z matrycą słychać było jak delikatnie pstryka róg obudowy pod lewą stroną matrycy, po dociśnięciu palcem wracało na miejsce. Śrubki w tej okolicy dokręcałem ale nie pomagało. Uczulony byłem ze względu na fakt iż wcześniej miałem Y560 i posypał się lewy zawias i zrobił zwarcie na płycie głównej. Stwierdziłem że nie ma co czekać więc postanowiłem wysłać na serwis. O dziwo dostałem instrukcję na e-mail wraz z listem przewozowym do wydrukowanie i naklejenia na paczkę. Paczkę należy dostarczyć na pocztę skąd ją zabierze DHL. Na poczcie Zaczęła nią przewalać i na moją uwagę odpowiedziała że paczek zagranicznych nie mają prawa oklejać ani traktować jako delikatne czy szkło. Paczka po tygodniu była w serwisie MEDION w Markersdorf Niemcy. Przez kolejny tydzień wydzwaniałem aby sprawdzić status naprawy i nic. Po czternastu dniach od wysłania dowiedziałem się że 'Obudowa urządzenia nosi uszkodzenia (rysy, wgniecenia, odpryski lub innetym podobne), wskazujące na
nieprawidłowe posługiwanie się nim.Bezpłatna naprawa w ramach gwarancji jest w związku z tym niemożliwa.'
Na moim laptopie nie było nawet ryski czy czegokolwiek niepokojącego. Obchodziłem się jak z jajkiem, nawet matrycę zamykałem max 2-3 razy w tygodniu aby go nie nadwyrężać, cały czas na biurku. Oni mi piszą że obudowa uszkodzona, nieprawidłowe posługiwanie się laptopem. Wobec tego czy jest w karcie gwarancyjnej zapis że laptop raz otwarty powinien tak zostać aby nie doszło do uszkodzenia zawiasów czy obudowy, i jakie uszkodzenia - przysyłają kosztorys bez nawet jakichkolwiek zdjęć. Tel do lenovo, oni odbijają piłeczkę, nakazują osobiście kontaktować się z serwisem o wyjaśnienie i udostępnienie zdjęć. Kosztorys po polsku, e-mail po niemiecku, mówią żeby odpisać po polsku może tam mają kogoś kto to przetłumaczy. Na temat - kupiłem laptop w polsce , nie znam języka niemieckiego czy angielskiego chciałbym sprawy mojego polskiego sprzętu załatwić po polsku - mają to gdzieś. Brak nawet kontaktu telefonicznego do serwisu, nawet Lenovo takowego nie posiada. To szczyt wszystkiego
Edytowane przez autora (2014.02.25, 22:06)
coldmar (2014.02.27, 10:52)
Ocena: 1
Jednak skontaktowałem się z MEDION POLSKA i oddzwonił do mnie sympatyczny Pan z Niemiec z serwisu . Po wyjaśnieniu sprawy , że laptop był wcześniej serwisowany w Polsce i wymieniana była rok temu właśnie ta część która jest obecnie uszkodzona (przy dokręcaniu obudowy ze znaczną siłą został uszkodzony plastik trzymający gwint) stwierdził że to jest nie moja wina i biorą się za naprawę w ramach gwarancji. Uratowało mnie to że Lenovo przeniosło serwis do Niemiec i jak się okazuje po rozmowie z serwisantem - mają dużo poprawek po Polskich serwisach. Na informację tylko że laptop był wcześniej serwisowany w Polsce powiedział że zmienia to postać rzeczy i bezdyskusyjnie po udowodnieniu faktu wcześniejszego serwisu - rację mam ja.
nolenovo (2014.03.23, 23:28)
Ocena: 0
coldmar - wcale nie uważam żebyś miał wiele szczęścia bo twój lapek trafił do Medionu. Własnie odebrałem swojego z580 który również był w Medionie (ESSEN) i wcześniej otrzymałem od nich również kosztorys za wymianę obudów itp. I również tak jak u ciebie w uwagach widniało 'Obudowa urządzenia (dalej nie będę pisał) również z błędem w spacji 'lub innetym podobne' - znaczy standardowe copy/paste. Całe dwa pisma bardzo enigmatycznie napisane w formie, że gwarancji niema i zapłacić trzeba. Natomiast po 'tupnieciu' nogą na sprzedawcę u którego składałem reklamacje i rzuceniu kilku podstaw prawnych okazało się że naprawa zostanie wykonana w ramach gwarancji a opłatą podlegają tylko wymieniane elementy obudowy. Co wcześniej nie było takie oczywiste i sugeruje próbe wyłudzenia. Oczywiście na odpłatne wymiany się nie zgodziłem i lapek wrócił z rzekomo wymienioną płytą główną, na co nie dostałem jak na razie żadnego dokumentu. Jeszcze o to powalczę ze sklepem. UWAŻAJCIE zatem na pisma od Medionu!!!
magneto13 (2014.05.04, 19:21)
Ocena: 0
Serwis Lenovo to jedna wielka porażka!!! W dniu 24.01.2014 oddałem za pośrednictwem serwisu sklepowego notebook lenovo P580 do naprawy gwarancyjnej.Wyłaczał się ,wyświetlał się niebieski ekran z informacją o problemie.Przez półtora miesiąca konsultanci zwodzili mnie że czekają na części i dlatego tak długo trwa naprawa.Dobre,serwis lenovo czeka na częsci do lenovo.Chyba naprawiają tam rowery skoro nie mają części.Jeden konsultant twierdzi że wymieniają płytę główną inny że procesor .Jednym słowem ,jedna wielka banda oszustów.Po półtora miesiąca otrzymałem notebook,niby naprawiony ale z niedziałającymi głośnikami wewnętrznymi.Możliwy był tylko odsłuch przez słuchawki.Notebook ponownie powędrował do serwisu.W międzyczasie serwis stwierdził że muszę zapłacić 70zł za rzekomo naprawę uszkodzonego zatrzasku obudowy.Notebook był praktycznie nowy ,bez jakichkolwiek uszkodzeń.Dobrze że ja go osobiście nie wysyłałem do serwisu lenovo tylko wysyłał go serwis sklepowy więc zrobiłem im zadymę że chyba ich poj...ło że będę płacił za coś co nie wynikło z mojej winy.W końcu zapłacił serwis sklepowy.Notebook wrócił ,pracował może ze 3 godziny i ponownie zaczął się wyłączać z niebieskim ekranem informującym o problemie.Porażka!!!! Serwisant sklepowy sprawdził programem memtest pamięc i okazało się że jedna kość pamięci jest uszkodzona.No ,ja pie....ole!!!! Notebook,trzeci juz raz z powrotem został odesłany do serwisu.W międzczasie napisałem dziesiątki e-maili do serwisu z zażaleniem na partactwo i nedołęstwo serwisu oraz przeciągające się naprawy z prośbą że skoro nie potrafią naprawić notebooka to niech zwrócą pieniądze lub wymienią na nowy na co otrzymywałem odpowiedź typu:''szanowny panie ,zbyt mało napraw aby otrzymać nowy'' ale to że niedołęgi trzymają sprzęt po 1,5 miesiąca przy jednej naprawie i nie potrafią w dodatku naprawić to juz nie biorą pod uwagę .Napisałem e-mail do lenovo polska z opisem całej sytuacji na co odpisał mi 16.04.2014 pan Marcin Gniadek że temat ten zweryfikuje szczegółowo ,osobiście .Do dziś a jest 4.05.2014 nawet palcem w bucie nie kiwnął,zero jakiejkolwiek odpowiedzi!!! Notebook oddałem za pierwszym razem do naprawy 24 stycznia 2014 i do dziś ,a mamy 4 maja 2014 z trzydniową przerwą na odsyłanie trzy razy do serwisu nienaprawionego laptopa , nie mam laptopa do dzisiaj.3,5 miesiąca(nie wiadomo jeszcze jak długo). Naprawiają trzy razy laptopa bo za pierwszym i drugim razem nie potrafią!!!! Piszę ten post ku przestrodze wszystkich obecnych i potencjalnych właścicieli sprzętu lenovo aby omijali tą markę szerokim łukiem ponieważ w przypadku jakiejkolwiek naprawy robią sobie jaja z klientów.Serwisanci Lenovo to fachowcy typu ''pan heniek z garażu'' Pierwszy mój i ostatni sprzęt marki lenovo.W życiu nie miałem takich problemów z żadnym innym serwisem.Lenovo to serwis oszustów i partaczy ,nic więcej.
zygmunter (2014.06.09, 16:03)
Ocena: 0
zygmunter (2014.01.30, 10:32)
Witam wszystkich,
Zarejestrowałem się specjalnie by ostrzec wszystkich przed działaniami serwisu 'Lenovo' z Bydgoszczy, tj. Jabil Global Services Poland Sp. z o.o. Moje doświadczenia są bardzo podobne jak p. Michała oraz kilku osób tutaj komentujących.
Wysłałem im komputer z usterką zawiasu (jak wyczytałem w sieci jest to częsta awaria w tych komputerach), po 2 dniach otrzymałem zdjęcia z ułamanym narożnikiem monitora z informacją, że z racji, iż komputer jest po upadku - nie podlega naprawie gwarancyjnej. Oczywiście zrobili wycenę naprawy na łączną kwotę 1052 zł, bo oczywiście część podzespołów również jest w tej sytuacji do wymiany na skutek uszkodzeń 'poupadkowych'. W ten sposób zamiast pełnowartościowego sprzętu otrzymałem przesyłkę zwrotną ze złomem.
Na moje prośby i protesty - oczywiście odpowiedzi typu 'kopiuj-wklej' - szkoda nawet komentować. Mają gdzieś klienta.
Wobec ich lekceważącej postawy - złożyłem także zawiadomienie do prokuratury w Bydgoszczy (z art. 288 par. 1 kk). Ostrzegam jeszcze raz wszystkich - w tej sytuacji chyba najlepiej przekazywać protokolarnie sprzęt u sprzedawcy.
pozdrawiam


Dla zainteresowanych - informacja, że moja batalia z serwisem zakończyła się szczęśliwie, tj. wymianą zawiasu i pękniętej matrycy. Po moich licznych interwencjach sprzęt powędrował w końcu do Niemiec, gdzie dokonano naprawy. Trochę to wszystko trwało - czasu i nerwów, ale skończyło się wyegzekwowaniem naprawy sprzętu. Na przyszłość - dokumentujcie stan sprzętu przed wysyłką, ewentualnie załatwiajcie reklamacje przez sprzedawców.
zygmunter (2014.06.09, 16:03)
Ocena: 0
zygmunter (2014.01.30, 10:32)
Witam wszystkich,
Zarejestrowałem się specjalnie by ostrzec wszystkich przed działaniami serwisu 'Lenovo' z Bydgoszczy, tj. Jabil Global Services Poland Sp. z o.o. Moje doświadczenia są bardzo podobne jak p. Michała oraz kilku osób tutaj komentujących.
Wysłałem im komputer z usterką zawiasu (jak wyczytałem w sieci jest to częsta awaria w tych komputerach), po 2 dniach otrzymałem zdjęcia z ułamanym narożnikiem monitora z informacją, że z racji, iż komputer jest po upadku - nie podlega naprawie gwarancyjnej. Oczywiście zrobili wycenę naprawy na łączną kwotę 1052 zł, bo oczywiście część podzespołów również jest w tej sytuacji do wymiany na skutek uszkodzeń 'poupadkowych'. W ten sposób zamiast pełnowartościowego sprzętu otrzymałem przesyłkę zwrotną ze złomem.
Na moje prośby i protesty - oczywiście odpowiedzi typu 'kopiuj-wklej' - szkoda nawet komentować. Mają gdzieś klienta.
Wobec ich lekceważącej postawy - złożyłem także zawiadomienie do prokuratury w Bydgoszczy (z art. 288 par. 1 kk). Ostrzegam jeszcze raz wszystkich - w tej sytuacji chyba najlepiej przekazywać protokolarnie sprzęt u sprzedawcy.
pozdrawiam


Dla zainteresowanych - informacja, że moja batalia z serwisem zakończyła się szczęśliwie, tj. wymianą zawiasu i pękniętej matrycy. Po moich licznych interwencjach sprzęt powędrował w końcu do Niemiec, gdzie dokonano naprawy. Trochę to wszystko trwało - czasu i nerwów, ale skończyło się wyegzekwowaniem naprawy sprzętu. Na przyszłość - dokumentujcie stan sprzętu przed wysyłką, ewentualnie załatwiajcie reklamacje przez sprzedawców.
pyniu69 (2014.06.16, 09:09)
Ocena: 0
Witam.
Niestety jestem kolejnym nieszczęśliwym posiadaczem produktu Lenovo, który musiał trafić do serwisu. W kwietniu 2014r kupiłem laptopa Lenovo G500S w autoryzowanej firmie. W tym przypadku nieistotna jest jego wnętrzności ;), bo to jest OK. Po miesiącu użytkowania (delikatnego jak z jajkiem, bo nowy ;) ) pod wpływem otwierania i zamykania ekranu zaczęła się rozwarstwiać dolna część obudowy ( naprężenia zawiasów obrywają plastikowe gwinty). Poza tym urządzenie w stanie perfekcyjnym, zero oznak użytkowania, a co dopiero nieprawidłowego użytkowania. 9 maja 2014 oddałem urządzenie do serwisu w oryginalnym opakowaniu i przez kuriera podesłanego przez Lenovo. Po 5 tygodniach (zauważcie dłużej w serwisie niż ja go posiadałem) raczyli się odezwać, że jest to usterka mechaniczna i nie podlega gwarancji, tylko naprawa odpłatna 523 PLN, SZOK! Absolutnie usterka nie wynika z niewłaściwej obsługi ale z wady konstrukcji zawiasów lub obudowy, bo przecież otwieranie ekranu jest czynnością konieczną do uruchomienia urządzenia. Widziałem osobiście 2 identyczne modele kupione w podobnym czasie z taką samą usterką więc nie jest to jedyny przypadek. Oczywiście po kilku pisemnych uzasadnieniach, opisach i zapewnieniach o właściwym użytkowaniu (na co wskazuje stan laptopa) odmówiono nieodpłatnej naprawy gwarancyjnej. Obsługa infolinii Lenovo Polska pracuje jak muzułmańscy ekstremiści idący na stracenie bo im zrobiono galaretę z mózgu. Oni sami nie wiedzą i nie wierzą w to co mówią ale to im wpojono. Serwis - PORAŻKA !!! jak polska piłka duże oczekiwania - efekt żaden. Sprawa znajdzie finał u Rzecznika Praw Konsumenta
mgregm (2014.08.02, 17:16)
Ocena: 0
KvM (2013.08.24, 08:34)
Natomiast kupowanie laptopa jest oczywiście bez sensu. Tu się z Tobą zgadzam w stu procentach. Są oczywiście przypadki gdzie laptop jest przydatny, ze względu na częste przenoszenie, ale zwykle kupuje się go i nie rusza z biurka bo taka jest moda.



mi biurko zajmuje zabyt duzo miejsca a dojdzie lozeczko dzieciece wiec musialem sie na lapka przeskoczyc:))

ja PC-towiec z 20 letnim stazem:P

ale lapek za 800zl do neta i exela a gry itp...uzywane pS3 za 500zl lataja haha
neelenovo (2014.08.06, 16:58)
Ocena: 0
Witam,
Mam podobny problem z serwisem lenovo Medion w Niemczech. Laptop Y 580 przestal sie uruchamiac. Zglosilam to lenovo, sprzet odebrał kurier i dostarczył do serwisu Medion. Ci po tygodniu od odbioru przesyłki wysylaja mi wiadomosc na meila, ze naprawa gwarancyjna jest niemozliwa, bo sa uszkodzenia mechaniczne. Od razu dzwonie na infolinie lenovo. Po chwili dostaje zdj na meila a tam uszkodzona, popekana matryca, obudowa porysowana i wgłębieniami. Pierwsze, co sobie pomyślałam 'to nie moze byc mój komputer'. Serwis przysłał kosztorys na kwote ok. 800 zł. Nie pomogły tłumaczenia i prośby, że komputer nie posiadał żadnych uszkodzeń mechanicznych. Serwis twierdzi, że skoro opakowanie nie nosi śladów uszkodzeń, to komputer w takim stanie został przeze mnie wysłany. Zdjecia opakowanie nie posiadają. Dodatkowo pozbawiona zostałam możliwości dochodzenia swoich roszczen od firmy kurierskiej, bo nie ma protokołu odbioru sprzętu. Byłam już u radcy prawnego. Narazie czekam na kuriera, ktory dostarczy mi komputer w stanie gorszym niż był. Jestem pracownikiem naukowym wiec potrzebuje komputer. Zanim cokolwiek sie wyjasni w tej sprawie pewnie będę zmuszona kupić drugi. Any advice?
farenthide20 (2014.12.02, 01:24)
Ocena: 0
neelenovo (2014.08.06, 16:58)
Witam,
Mam podobny problem z serwisem lenovo Medion w Niemczech. Laptop Y 580 przestal sie uruchamiac. Zglosilam to lenovo, sprzet odebrał kurier i dostarczył do serwisu Medion. Ci po tygodniu od odbioru przesyłki wysylaja mi wiadomosc na meila, ze naprawa gwarancyjna jest niemozliwa, bo sa uszkodzenia mechaniczne. Od razu dzwonie na infolinie lenovo. Po chwili dostaje zdj na meila a tam uszkodzona, popekana matryca, obudowa porysowana i wgłębieniami. Pierwsze, co sobie pomyślałam 'to nie moze byc mój komputer'. Serwis przysłał kosztorys na kwote ok. 800 zł. Nie pomogły tłumaczenia i prośby, że komputer nie posiadał żadnych uszkodzeń mechanicznych. Serwis twierdzi, że skoro opakowanie nie nosi śladów uszkodzeń, to komputer w takim stanie został przeze mnie wysłany. Zdjecia opakowanie nie posiadają. Dodatkowo pozbawiona zostałam możliwości dochodzenia swoich roszczen od firmy kurierskiej, bo nie ma protokołu odbioru sprzętu. Byłam już u radcy prawnego. Narazie czekam na kuriera, ktory dostarczy mi komputer w stanie gorszym niż był. Jestem pracownikiem naukowym wiec potrzebuje komputer. Zanim cokolwiek sie wyjasni w tej sprawie pewnie będę zmuszona kupić drugi. Any advice?


Droga koleżanko ;*

Miałem właśnie przechodziłem przez to co ty :) Tyle że udało mi się wygrać z Lenovo.
Musisz ich męczyć dręczyć tel. bo inaczej nic nie wskórasz. Naciągają ludzi na kasę, sami niszczą sprzęt. Sami zobaczcie ile osób na tym forum opisuję usterki typu połamany rozbity ogólnie mówiąc zniszczony. Nie możliwym jest że tyle laptopów dociera do lenovo uszkodzonych przez firmę kurierską. Posiadam ten sam model co ty.
Jeśli chciałabyś wiedzieć w jaki sposób udało mi się wygrać tę sprawę napisz e-mail.
Nie chcę się tu rozpisywać ale powiem tylko że sprawy dotyczy dokładnie tego samego modelu laptopa co twój.

Pozdrawiam !!!
woytec (2015.03.23, 08:26)
Ocena: 0
Kolejne chamskie zagranie serwisu. Tablet Yoga 10 cali odesłany z powodu niezgłaszania się systemu. Opakowany w duże pudło, zawinięty folią bąbelkową i dodatkowo komorami powietrznymi. Mail informujący o dotarciu przesyłki a po tygodniu informacja o szkodzie mechanicznej i kosztorys 2/3 nowego sprzętu - pęknięta matryca. Zdjęcia, na których nie ma pewności, że to mój tablet. Ciężko zrozumieć tak chamską taktykę serwisu. Widać czarny PR w cenie. Zbieram siły...
Angela343 (2015.06.30, 16:37)
Ocena: 0
Pyniu69, wiem, że to już rok od Twojego posta, ale może nadal tu zaglądasz i możesz napisać coś więcej na temat rozwiązania Twojej sprawy? Mam identyczny problem i także chciałabym zgłosić sprawę do Rzecznika Praw Konsumenta. Pozdrawiam
cherrylady07 (2015.08.18, 15:21)
Ocena: 0
Angela343 i Pyniu69, także mam podobny problem. Jak się zakończyły Wasze sprawy? U minął już miesiąc jak oddałam komputer do reklamacji z taką samą usterką jak Wasze. Infolinia sklepu, serwisu i samego producenta nic nie wie. Nie rozumiem, w jakim celu Ci ludzie pracują, jeśli nie w celu udzielania informacji;/ Po kilkunastu telefonach dowiedziałam się, że nie podjęto dalej decyzji o naprawie mojego laptopa (po 32 dniach!), ponieważ jest to uszkodzenie mechaniczne - sytuacja dokładnie ta sama co u Pyniu69 - komputer nie doznał żadnego uszkodzenia, a obudowa była wadliwa prawdopodobnie od początku, co okazało się przy zamykaniu i otwieraniu klapy. Nie wiem już, co mam robić. Wszystkim odradzam tego producenta
Kanar84 (2015.11.22, 20:40)
Ocena: 0
Witam mam podobny problem wyslalem lapka ktory sie nie wlanczal po przeprowadzonych aktualizacjach. Laptop w stanie b.dobrym. Trzymali go 2 tygodnie z opisem na stronie ze jest sprawdzany po czym w piatek wysylaja mi maila ze laptop jest uszkodzony mechanicznie i gwarancja mi nie przysluguje. w zalaczniku zdjecie z rozbebeszonym lapkiem oraz sladami od srubokreta ktorym chyba probowano otworzyc obudowe. Jest to serwis Medion z niemiec a przesylka zostala oplacona przez lenovo i puszczona poczta polska. Czy ktos juz dal sobie rade i jak walczyl z lenovo???
Kanar84 (2015.11.22, 20:40)
Ocena: 0
Witam mam podobny problem wyslalem lapka ktory sie nie wlanczal po przeprowadzonych aktualizacjach. Laptop w stanie b.dobrym. Trzymali go 2 tygodnie z opisem na stronie ze jest sprawdzany po czym w piatek wysylaja mi maila ze laptop jest uszkodzony mechanicznie i gwarancja mi nie przysluguje. w zalaczniku zdjecie z rozbebeszonym lapkiem oraz sladami od srubokreta ktorym chyba probowano otworzyc obudowe. Jest to serwis Medion z niemiec a przesylka zostala oplacona przez lenovo i puszczona poczta polska. Czy ktos juz dal sobie rade i jak walczyl z lenovo???
Zaloguj się, by móc komentować