Risen 2: Mroczne Wody - tytuł jednak nie tak doskonały

3
Michał "Werkezuge" Wróblewski
Risen 2: Mroczne Wody - tytuł jednak nie tak doskonały

Gra Risen 2 Mroczne Wody miała swoja premierę już jakiś czas temu. Niestety (albo i stety) udało mi się ukończyć całą grę dopiero wczoraj. Przez długo nie mogłem przekonać się do zakupu tego tytułu, choć dobrze wiedziałem, że jest świetny. Może dlatego, że pozostał u mnie niesmak po pierwszej części? Sequel przygód bezimiennego nabyłem za pomocą paczki Humble Bundle, w której swoje trzy grosze dorzucił Deep Silver. Dzięki temu udało mi się również nabyć dwie części Saints Row oraz Sacred 2 Gold.

Ostrzegam! Tekst może zawierać minimalne spojlery odnośnie fabuły gry. Jeśli nie grałeś, nie czytaj. ;)

 

Pierwsze odczucia

40390_screenshots_2013-08-11_00001

Pierwsze zetknięcie ze światem Risena było bardzo pozytywnym doświadczeniem. Wszystko robiło na mnie wielkie "wow!". Pomimo, że mój laptop nie mógł zdzierżyć dużej ilości ognia, co przekładało się na lekkie klatkowanie w tych miejscach, to i tak grałem na najwyższych ustawieniach graficznych. Pomijając cienie, które były ustawione na niskie. Mój notebook strasznie ich nie lubi. Świat gry jest wykonany po prostu świetnie, z wielką doskonałością. Najlepszy klimat odczuwałem przemierzając dżungle, które aż kipiały wyrastającą z nich roślinnością. Każdy liść delikatnie podrygiwał na wietrze, co jeszcze bardziej cieszyło moje oczy.

Fabuła tego tytułu również zasługuje na pochwałę. Podążając ścieżką wyłącznie głównych zadań, gra zabiera dobre 20 godzin. Odbijając gdzieniegdzie w poboczne questy, cała gra zajęła mi 24 godziny. Było wiele momentów, przy których moje oczy otwierały się szeroko ze zdziwienia. Między innymi końcowa scena na Wybrzeżu Ostrzy, czy sytuacja podczas poszukiwania noża ofiarnego na Wyspie Złodziei. Jest wiele zadań, których wykonanie (albo i nie) wpływa na późniejsze rozmowy z danymi postaciami. Potrafią wypomnieć, że nie zrobiliśmy tego i tego - tym samym wjeżdżając na "delikatne" sumienie gracza.

40390_screenshots_2013-08-14_00001

Wielkim problemem jest to jak słaba jest nasza postać, jej siła jest pięciokrotnie niższa od napotykanych wrogów. Nie było żadnej opcji, abym pokonał ośmiu strażników, którzy bronili wejścia do świątyni na Wybrzeżu Ostrzy. Zaledwie po czterech/pięciu uderzeniach padałem jak szmaciana lalka na ziemię (efekt szmacianej lalki jest, aż zbyt "szmaciany". Ciała leżą bardzo nienaturalnie). Moje uderzenia zabierały im tylko odrobinę czerwonego paska. Przy dobrych lotach udało mi się pokonać dwóch Shaganumbi, nie więcej.

 

Gra dziurawa jak zarobaczone jabłko

Niestety, gra posiada masę przeróżnych bugów. Wątpię, aby to był problem ze źle ściągniętymi plikami ze Steama. Po kilku godzinach rozgrywki wziąłem sprawdzenie spójności całej gry i ewentualne pobranie uszkodzonych/brakujących plików. Wszystko zakończyło się pozytywnymi wynikami, został pobrany tylko jeden dodatkowy plik.

Gracz może dostać powiadomienie o wykonanym queście nie podejmując go wcześniej. Trochę mnie to irytowało, gdy znajdowałem legendarny przedmiot i ni stąd ni zowąd pojawiał mi się napis "Ukończono: XX!".

Najbardziej irytujące, i pozostawiające posmak trochę "niedorobionej" gry, był brak ingerencji twórców w mniej ważne postacie wraz z postępem fabuły. Przykład, wracając z Wyspy Umarłych na Tacariguę mogłem zapytać w karczmie o Stalowobrodego. Pytania były w stylu "Jaki on jest? / Znasz go? / Jak dostać się do jego załogi?". Każdy kto grał, wie co się stało z kapitanem piratów wcześniej, więc obecność takich dialogów jest trochę nie na miejscu.

Wracając do pierwszego akapitu z tego punktu. Zapuszczając się w głąb jakiejkolwiek wyspy i rozmawiając z pewną postacią, dostałem powiadomienie o ukończonym zadaniu, którego nigdy się nie podejmowałem. Strzelam, że osoby, które będą opierać się wyłącznie na solucji ukończą grę znacznie szybciej, od razu podążając tam gdzie trzeba i nie kolekcjonując nawet map ze skarbami. Nie sprawdza się to wszędzie, lecz miałem bardzo dużo takich sytuacji. No cóż...

 

Podsumowując

Gra jest świetna, lecz na moje oko bardzo niedopracowana. Według mnie, osoby, które grają w nią po raz pierwszy, będą mieli największą satysfakcję z rozgrywki. Gracze, którzy mniej więcej wiedzą co gdzie jest, natkną się na "niedociagnięcia" przez Panów z Piranha Bytes. Pomimo, że grałem na przedostatnim poziomie trudności, gdzie niektóre momenty były prawie nie do przejścia, to nie wyobrażam sobie rozgrywki na najwyższym. Mimo wszystko polecam ją wszystkim fanom Gothica i Risena pierwszego, jest to obowiązkowa pozycja. Tytuł potrafi wciągnąć na wiele, wiele godzin, nawet pomimo masy błędów.

40390_screenshots_2013-08-18_00002

40390_screenshots_2013-08-18_00012

Oceny (6)
Średnia ocena
Twoja ocena
pila (2013.08.19, 22:58)
Szkoda, że nie zamieściłeś w swoim wpisie chociaż kilku screenshotów z tej gry. Zainteresowani muszą szukać w Google, a tak mieliby wszystko w jednym miejscu. Wpis przeczytałem, ale z tego co wnioskuję, to zupełnie nie ten typ gier, który lubię ;-)
Werkezuge (2013.08.19, 23:13)
Ocena: 0
Miałem w planach wrzucenie kilku screenshotów, ale myślałem, że będą zbędne przy tak krótkim tekście. Niemniej jednak postanowiłem edytować post i wrzucić kilka screenshotów z prywatnej biblioteki Steam. :)
pila (2013.08.19, 23:31)
Jak wrzucisz kilka, to mechanizm bloga ma prostą funkcjonalność galerii, która ułatwia przeglądanie wielu zdjęć :)
Zaloguj się, by móc komentować
Najnowsi blogerzy
Mikołaj BłajekPremislausFilip CzechowskicdarekDawid "Deejw" R.Adrian KotowskiVSSŁukasz MatysekDrut12Marek CekawSKEMPArt385Marek_cŁukaszPilarczykCreeper!T0TEKimarcinrafiogagaŁukasz OstrowskiAmitozaSoulburnerMichał RogowiczKarol_JcarbovhajapackageOstaszekfakafonjantomxKamil "Kapitan" Zielińskikarak_