Ależ to był rok

15
Adrian Kotowski
Ależ to był rok

W ciągu minionych 12 miesięcy w branży IT działo się sporo ciekawych rzeczy. Fani sprzętu komputerowego w końcu doczekali się sensownej konkurencji na rynku procesorów, ale równocześnie z niepokojem patrzyli, jak dużo dzieli obecnie największych producentów GPU. PC nadal nie umarł, a wieszczenie kolejnego roku Linuksa znowu się nie sprawdziło. No i kupiłem Xboksa One, którego kupić nie planowałem.

Liso Su, prowadź!

Gdybym miał w skrócie określić cały 2017 rok w branży komputerowej, to napisałbym dwa słowa: „drogo” i „kryptowaluty”. Bycie fanem sprzętu komputerowego nigdy nie było proste, bo to hobby dość kosztowne, ale w tym roku dostaliśmy po kieszeni bardziej, niż w ostatnich kilku latach. Widząc ceny pamięci RAM i niektórych kart graficznych, popularnych wśród górników kryptowalut, można zwątpić w sens inwestowania pieniędzy w PC. Zmieniałem w 2017 roku całą platformę, więc doskonale wiem, jak przesiadka na nowszy sprzęt może być bolesna pod względem finansowym.

ryzen1

Po krótkich rozważaniach padło na Core i7-8700, z którego jestem naprawdę zadowolony. Niewiele jednak brakowało, bym skierował się w stronę AMD i Ryzenów. Wiele można o tych procesorach mówić, ale na pewno nie to, że są to jednostki słabe, czy nieopłacalne. AMD w wielkim stylu wróciło na rynek CPU z architekturą, która ma przed sobą bardzo ciekawą przyszłość. Czerwoni nie są już traktowani jak chłopiec do bicia przez Intela, tylko jako sensowna alternatywa dla niebieskich. Ryzen, Threadripper i Epyc pokazały, że jak się chce, to można przygotować coś naprawdę ciekawego i atrakcyjnego dla końcowego klienta.

Gdy natomiast przyglądam się poczynaniom Intela, to mam wrażenie, że w pewnym momencie włączył się w firmie „tryb paniki”, przez co wrzucano na rynek masę produktów, nawet totalnie bezsensownych, byle tylko pokazać, że nadal jest się liderem. Gdy w pierwszym kwartale 2017 roku w sklepach pojawił się Core i7-7700K nikt nie przeczuwał, że kilka miesięcy później do sprzedaży trafi jego następca. Następca, dodajmy, niekompatybilny z płytami Z270, co pokrętnie tłumaczono zmianami w systemie zasilania. Inna sprawa, że do premiery Coffee Lake niebiescy nie byli zbyt dobrze przygotowani, przez co dostępność chipów była po prostu żenująco słaba, a to powodowało windowanie cen do absurdalnych poziomów.

kaby1

Będąc przy niebieskich nie można nie wspomnieć o ich platformie HEDT, która zamiast podziwu wywołała u mnie uśmiech politowania. Nie chodzi tutaj nawet o problemy z sekcjami zasilania, czy o dziwną wycenę procesorów, ale o wprowadzenie modeli Kaby Lake-X. Jeśli ktoś szuka przykładu bezsensownego produktu dla nikogo, to modele i5-7640X i i7-7740X można stawiać za wzór. Czterordzeniowe procesory dla platformy dla największych entuzjastów, które według niebieskich mają być „produktami na przeczekanie” przed przesiadką na Skylake-X. Nie sądzę, by typowego użytkownika platformy HEDT nie było stać na zakup układu, który po prostu jest mu potrzebny, i musi z tego powodu odkładać kilka miesięcy na wymarzony chip. Niewiele zabrakło, by Kaby Lake-X uplasował się na pierwszym miejscu na liście najgorszych premier w 2017 roku, ale na szczęście dla niego, coś wypadło jeszcze gorzej.

Nie o taki rynek GPU nic nie robiłem

Tym czymś jest Vega, o której napisano już tyle przykrych rzeczy, że prawie jest mi żal znęcać się nad tym GPU. Prawda jest jednak taka, że nowe karty AMD na krytykę zasługują, a winę za to ponosi zresztą sam producent, który strzelił sobie w stopę nakręcając niezdrowy „hajp” buńczucznymi hasłami wypowiadanymi podczas konferencji i reklamą z magazynem pełnym bębenków. „Make. Some. Noise.” i „Poor Volta” zrobiły więcej szkód niż pożytku. Raja Koduri prześcigał się w wymyślaniu kolejnych, niepopartych niestety faktami, zalet nowej architektury, co przywodziło na myśl słynne już „overclocker’s dream” w odniesieniu do Fury X.

v

Radeona Vega Frontier Edition wydano na szybko, byle tylko zmieścić się w pierwszym półroczu 2017 roku i zadowolić inwestorów. Sprzęt kierowany do „pionierów” na swój sposób był ciekawy, ale też niedopracowany, a wiele zapowiadanych funkcji nie zostało aktywowanych do tej pory. W tym miejscu pozwolę sobie na pewną dygresję – nie tak dawno AMD zmieniło opis na stronie Frontiera, dodając wyrażenie „for Blockchain Pioneers”. To jasno pokazuje, na jakiej grupie klientów zależy obecnie firmie najbardziej. Wracając do samej karty, jej nabywcy narzekali na słabe wsparcie AMD w kwestii sterowników, które były wydawane bardzo rzadko i nie naprawiały części ważnych błędów. Przede wszystkim jednak sprzęt wypadał słabo w grach. Czerwoni stwierdzili, że Frontier nie został stworzony do tego typu zadań i że dla graczy jest RX Vega. W fanach firmy nadal tliła się iskierka nadziei, że między modelami może być jakaś różnica, ale zostali brutalnie sprowadzeni na ziemię.

Premiera Radeonów RX Vega była bardziej papierowa niż origami. Sprzętu było mało, nie był tak wydajny, jak tego oczekiwano, a na dodatek cena sklepowa była znacznie wyższa od sugerowanej. Przez wiele miesięcy na rynek trafiały tylko modele referencyjne, które zresztą błyskawicznie znikały z półek ze względu na całkiem dobrą wydajność w kopaniu kryptowalut i małą podaż. Pierwszy model autorski Asusa miał trafić do sprzedaży we wrześniu, a pojawił się w zachodnich sklepach dopiero w grudniu. Jedyną sensowną propozycją z nowej rodziny jest Vega 56, która jednak przez swoją cenę nie ma żadnych szans na rynkowy sukces.

Dość już jednak o Vedze. Przejdźmy do Nvidii, która ponownie zaznaczyła swoją dominującą pozycję i pokazała, że konkurencja jej niestraszna. Minione 12 miesięcy to kolejny rok Pascala. Swoje premiery miały m.in. GeForce GTX 1080 Ti i Titan Xp, które utwierdziły graczy w przekonaniu, że wysoka półka należy wyłącznie do zielonych. Szczególnie sytuacja z Titanami wydaje się być ciekawa. Nvidia testuje możliwości finansowe swoich fanów, wydając w stosunkowo krótkim czasie aż trzy modele z tej serii, włącznie z potężnym Titanem V za 3000 dolarów. W sieci pojawia się sporo narzekań i krytycznych głosów odnośnie takiej polityki, ale patrząc na wyniki finansowe, model biznesowy po prostu się sprawdza. Boję się myśleć, jak wyglądać będzie wycena dla następców serii GTX 1000, choć z moim GTX 1080 Ti mogę jeszcze przez pewien czas spać spokojnie – wydajności raczej nie zabraknie.

titan582

Zabrzmi to brutalnie, ale Nvidia wie, jak „doić” klientów i robi to bardzo dobrze. Ma też świetną ofertę produktów i inwestuje sporo pieniędzy w technologie przyszłości, takie jak maszynowe uczenie oraz autonomiczne auta. Trudno mówić, by podmiot był pro konsumencki, ale sensownej wizji rozwoju nie można mu odmówić.

Microsoft jednak potrafi stworzyć dobrą konsolę

W ubiegłym roku byliśmy świadkami dwóch ważnych premier na rynku konsolowym. W marcu do sprzedaży trafił Nintendo Switch, będący hybrydą sprzętu stacjonarnego i handhelda. Japończycy jak zwykle idą swoją drogą, nie zważając na panujący obecnie trend ścigania się na FLOPS-y. Ponownie postawiono na ciekawe, bogate portfolio gier na wyłączność, co przyciąga klientów jak magnes. Ponad 10 mln sprzedanych konsol w zaledwie 9 miesięcy mówi samo za siebie. Co ciekawe, Nintendo zwiększyło swoje prognozy sprzedaży na kolejny rok do 20 mln urządzeń. Firma jest więc naprawdę pewna swojej pozycji.

Drugim ważnym wydarzeniem było wprowadzenie Xboksa One X. Według mnie, tak powinna wyglądać ta generacja od samego początku, choć oczywiście ze względu na kwestie techniczne i wymagania dotyczące ceny, nie było na to większych szans. XOX jest lepszy od wcześniejszych wersji (XONE i XONE S) właściwie pod każdym względem. Mamy tutaj całkiem dobrą wydajność, świetną kulturę pracy i przyjemny dla oka wygląd. Microsoft (chociaż raz) się postarał i przygotował sprzęt, z którego nikt już się nie śmieje, tak jak z podstawowej edycji XONE. Zobaczymy, jak długo ten śródgeneracyjny produkt będzie wspierany i jak szybko Sony będzie chciało odzyskać tytuł króla wydajności w tym segmencie.

Było o konsolach, to wypada napisać coś o grach. Pod tym względem to był dla mnie przeciętny rok, choć miałem przyjemność zagrać w kilka perełek. Tytułem roku jest dla mnie zdecydowanie Nier: Automata. Sam jestem tym zaskoczony, bo niczego wielkiego od tej produkcji nie oczekiwałem. Co więcej, nawet nie lubię tego typu rozgrywki, a japońskie konwersje na PC zwykle krytykuję za ich niedopracowanie. Automata też pod tym względem nie błyszczała, ale nadrabiała naprawdę ciekawą warstwą fabularną, genialną ścieżką dźwiękową i interesującym światem. W nową Zeldę nie grałem, więc nie było szans, by zdobywająca tytuły GOTY gra na Switcha była najlepsza także w moim prywatnym rankingu.

sw1

Z uwagą przyglądałem się aferze z mikrotransakcjami w Star Wars: Battlefront II. O chciwości i „januszowej” polityce Electronic Arts wie chyba każdy, więc nie byłem specjalnie zaskoczony tym, co firma przygotowała dla fanów Gwiezdnych Wojen. Zabawnie wyglądało, jak przedstawiciele przedsiębiorstwa próbują odnieść się do całej sprawy i jak ostatecznie ulegają nie tyle krytykującym ich graczom, a raczej jasnemu poleceniu ze strony Disneya, do którego należą prawa do marki Star Wars. Kto jednak sądzi, że mikropłatności znikną z gier, ten jest w ogromnym błędzie – będzie jeszcze gorzej, bo model się po prostu sprawdza i generuje gigantyczne przychody. Jeśli nie wierzycie, przejrzyjcie ostatnie raporty finansowe Ubisoftu.

Kopać każdy może

Swój tekst zakończę tematem kryptowalut. To zaskakujące, na jak wiele rzeczy związanych z rynkiem komputerowym ma wpływ kopanie cyfrowych pieniędzy. O kartach graficznych wspominałem już wyżej, ale zapewne pamiętacie, jaki problem był z dostępnością zasilaczy o wysokiej mocy, które po prostu wymiotło ze sklepów. Wartość segmentu kryptowalut jest gigantyczna, więc od dawna interesują się nim przestępcy. Niestety w tym roku nie obyło się bez dużych afer, wliczając w to niedawny atak na NiceHash i wyprowadzenie z serwisu cyfrowej waluty o wartości 63 mln dolarów. Dla wielu osób kopanie i/lub przeprowadzanie transakcji na giełdach to już praca na pełen etat. Nie można się temu dziwić, bo ze względu na dynamikę tego rynku inwestycja może się naprawdę szybko zwrócić. Sam nie tak dawno zacząłem przygodę z kryptowalutami, ale traktuję to jako ciekawostkę i po prostu chcę zobaczyć, co z tego wyniknie.

Czego oczekuje po 2018 roku? Przede wszystkim ustabilizowania się cen na rynku pamięci DRAM i NAND. Chciałbym też, by kolejna wersja Ryzenów wypadła co najmniej tak dobrze, jak dostępna obecnie (bo konkurencja to dobra rzecz), a konsumencka Volta (czy może Ampere) nie różniła się od Pascali jedynie wyższymi zegarami i obecnością innej pamięci.

Oceny (16)
Średnia ocena
Twoja ocena
SK4ND4L (2018.01.02, 18:27)
Ocena: 10
Te ceny RAMu to faktycznie mogły by już wrócić na swoje miejsce.
Edytowane przez autora (2018.01.02, 18:28): Zly koment
BlindObserver (2018.01.02, 20:17)
Ocena: 0
Ale to ja piszę, a nie portal, bo to blog :D Nie jest to też rozprawka o klocku i nawet nie miała tym być. Na to pewnie przyjdzie czas. Nie mam TV z HDR (w ogóle nie mam TV zresztą), a mając kiedyś zwykłego XONE po przesiadce na XOX w końcu mogę powiedzieć, że granie na konsoli Microsoftu nie daje raka z przerzutami. Po prostu ten sprzęt jest naprawdę dobry jak za swoją cenę, tak pod względem wydajności, jak i kultury pracy. Jeśli dla kogoś istotny jest HDR, to jeszcze lepiej, bo ma po prostu jeszcze więcej zalet.
hazhell (2018.01.02, 21:13)
Ocena: 19
'sprawdź najniższe ceny' to najciekawsza rzecz w branży IT od wielu wielu lat.
kubinek83bb (2018.01.02, 21:22)
Ocena: 4
'eagle' skończ trollować :D

Tylko PC, a nie jakieś upscalowanie z 1600p i mówienie że to 4k.

Jeśli masz wyblakłe fullhd to weź zmień monitor na porządny a nie płacz w komentarzach.

Ludzie na kompach robią coś więcej niż tylko grają ;)

A dla Twojej małej wiedzy, są monitory z rozdzielczością 4k (ale prawdziwą) z HDR, mała plamka, świetna jakość obrazu nawet z bliska, niziutki input lag i bardzo krótki czas reakcji.
Edytowane przez autora (2018.01.02, 21:36)
zwiska (2018.01.02, 22:54)
Ocena: 1
Na rynku jeden wielki zastój no ten ZEN jakiś postęp ... no bardziej ewolucja w AMD niz rewolucja.
Po za tym wszyscy grzeją kotleta szczególnie INTEL mistrz nad mistrzami od 4 lat sprzedają ten sam procesor a frajerzy kupują :) tylko numerki zmieniają :)
agent_x007 (2018.01.03, 00:21)
Ocena: 2
BlindObserver (2018.01.02, 20:17)
Ale to ja piszę, a nie portal, bo to blog :D
Zatem można prosić o tłumaczenie ?
Nie o taki rynek GPU nic nie robiłem
Nie mogę zrozumieć, co miałeś na myśli łącząc powyższe, z akapitem :
Tym czymś jest Vega, o której napisano już tyle przykrych rzeczy, że prawie jest mi żal znęcać się nad tym GPU.

Dziękuje.
Edytowane przez autora (2018.01.03, 00:21)
BlindObserver (2018.01.03, 02:54)
Ocena: -3
Pierwszy raz trafiłeś na tekst 'nie o taki [wstaw sobie co chcesz] nic nie robiłem'? To przecież zwykle oddaje stosunek człowieka do danego zagadnienia. I w tym przypadku odnosi się do wszystkich akapitów o GPU, a nie jednego zdania (bo to przecież tylko część akapitu), które zacytowałeś.
Bono[UG] (2018.01.03, 14:56)
Ocena: 2
Ja się spotykam pierwszy raz.
Adolph (2018.01.03, 16:01)
Ocena: 0
Ludzie pod jakimś kamieniem muszą żyć, że tego tekstu nie widzieli na oczy ;d
Solmyrek (2018.01.04, 13:31)
Ocena: 1
Ale tekst 'Nie o taką Polskę walczyliśmy' to pewnie słyszeli...
Trudno to sparafrazować...?? :)

W skrócie - nie o takie GPU (walczyliśmy - my, czytelnicy, użytkownicy, czekaliśmy) gdy producent dał ciała i nie zrobił tego porządnie...
hazhell (2018.01.04, 14:13)
Ocena: 3
Solmyrek (2018.01.04, 13:31)
Ale tekst 'Nie o taką Polskę walczyliśmy' to pewnie słyszeli...Trudno to sparafrazować...?? :)

W oryginale jest, znaczy słowa Wałęsy to 'nie o take Polske walczyłem'.
SunTzu (2018.01.04, 21:49)
Ocena: 4
eagle (2018.01.02, 18:49)
Niby portal technologiczny a piszecie w kontekście nowych konsol jak by nie bardzo wiedząc o czym... Podstawową zaletą nowych konsol nad PC jest obsługa HDR i przynajmniej 10 bit na kanał. Ile to daje ? Wystarczy że kilka razy usiądzie się przy tv 4k, HDR z prawdziwą 10 bitową matrycą aby gry z PC wyglądały jak by ktoś pomylił proszki do prania i wyprał kolor w proszku do białego. Oczywiście, cieniem, tekstury, zakres rysowania będzie wyglądał na konsoli gorzej ale.... światło, paleta barw szczególnie na powierzchniach w jednym z podstawowych kolorów jak np. czerwona, zielona lub niebieska karoseria na jakimś tam aucie będzie inaczej wyglądać z HDR jak i jej brakiem. Wyśmiewane 'dynamiczne 4k' na konsoli to i tak o wiele lepiej niż to co pececiarz zobaczy czyli wyblakłe full hd. Czy można kogoś przekonać ? Bo to mowa o kolorach a jeżeli ktoś ich nie widział to jak rozmowa z niewidomym o nich teoria :-) Dla mnie ekrany 4k i gry z HDR oraz większą głębią na kanał do rewolucja dzisiejszego roku.

Na PC nie ma problemu z 10bit/kolor i nie trzeba mieć quadro.
powerzx (2018.01.06, 14:59)
Ocena: -1
Adolph (2018.01.03, 16:01)
Ludzie pod jakimś kamieniem muszą żyć, że tego tekstu nie widzieli na oczy ;d

Pod takim ze tekst jest napisany blednie (jest przekrecony).

PS. Do autora. Slabe to podsumowanie roku, za bardzo rozciagniete, za malo faktow i kompletnie zbedne wtacenia na temat jaka konsole autor sobie kupil (to nie jest wydarzenie roku dla nas).
Edytowane przez autora (2018.01.06, 15:01)
littlewendigo (2018.01.08, 23:47)
Ocena: 1
A dacie w końcu wyniki konkursu o Honora, bo miały być trzy dni temu
Zaloguj się, by móc komentować