Wróciłem z Paryża, prosto z Legion GTX Challenge

0
matekmz
Wróciłem z Paryża, prosto z Legion GTX Challenge

W dniach 18–19 listopada w Paryżu odbyły się zawody e-sportowe GTX Challenge, które w tym roku powstały przy współpracy trzech firm: francuskiego oddziału Nvidii, Lenovo oraz ESL France. Pojechałem tam jako jedyny przedstawiciel polskich mediów i miałem przyjemność zagrać z chłopakami w jednej z konkurencji. Główną nagrodą były wydajne karty graficzne i laptopy, które członkowie zwycięskiej drużyny mają rozdać swoim fanom.

W ramach tych rozgrywek zaproszono 32 zawodników z różnych państw, podzielonych na osiem drużyn. Mieliśmy zatem reprezentantów Niemiec, Francji, Wielkiej Brytanii, państw nordyckich, Rosji, Włoch i Hiszpanii. Polskę reprezentowała ekipa w składzie: Izak, Saju, Lehu i Nervarien, którzy spędzili wiele godzin na wspólnych treningach (a niektórzy znają się od wielu lat). Przygotowano osiem różnych konkurencji – rywalizowano w siedmiu popularnych grach i składaniu komputera na czas. Ekipy walczyły między sobą w Destiny 2, Overwatch, Rocket League, Rainbow Six: Siege, PES 2018, Project Cars 2 na VR oraz PlayerUknown's Battlegrounds

Polska Ekipa

Od lewej: Leh, Saju, Nervarien i Izak

Arena zmagań GTX Challenge

Każda konkurencja zawierała dodatkowo małe utrudnienie, także wybierane w losowaniu. Niektórzy zawodnicy musieli grać na stojąco, w przypadku PES-a musieli założyć rękawicę bramkarską na jedną rękę (ekipy grały dwójkami i dwie osoby kontrolowały jedną drużynę w grze, co też stanowiło trudność), a w Rocket League jedna osoba musiała przywdziać wielką maskę konia. Podczas budowy komputera nasi reprezentanci występowali w zniekształcających obraz okularach. Początkowo w Project Cars 2 nie można było odbić się od bandy czy przeciwnika, bo skutkowało to natychmiastową dyskwalifikacją, ale ostatecznie porzucono ten pomysł. Na szczęście.

W sobotę wszyscy grali na laptopach Lenovo Legion Y920 (sprawdź najlepsze oferty), a w niedzielę stanowiska zmieniono i każdy siadał przed komputerem stacjonarnym Lenovo Legion Y920 Power i 27-calowym monitorem Lenovo Y27G (zakrzywionym i wyposażonym w G-Sync)

Lenovo Legion Y920

Przeciwnicy w poszczególnych grach byli losowani, ale w taki sposób, by drużyny nie walczyły ze sobą dwukrotnie w trakcie zawodów (poza ostatnią z wymienionych gier). Wyniki wszystkich rozgrywek okazały się bardzo trudne do przewidzenia. Niektóre drużyny, niby pewne wygranej, nagle przegrywały w jednej z gier, i to z kretesem. Większość graczy z polskiego zespołu to miłośnicy FPS-ów, a w każdym musieli uznać wyższość przeciwnika. Polacy zwyciężyli za to w PES 2018 aż 3:0, Lehu miał niemal 30 sekund przewagi nad swoim rywalem, MoManem z Francji, w Project Cars 2 na VR, a w Rocket League nasi osiągnęli rezultat 3:1, popisawszy się i w ataku, i w obronie.

Składanie komputera również okazało się dla nas szczęśliwą konkurencją. Przeciwnicy, Rosjanie, chwalili się swoim poziomem wiedzy i tym, że składali sprzęt każdego dnia, podczas gdy Lehu i Izak, którzy wzięli udział w rywalizacji, nie mieli z tym zbyt wiele do czynienia. A mimo to wygrali! Los bywa przewrotny. Podczas streamu na polskim kanale Twitcha zmagania komentowali Bartłomiej „Tybek” Tybor i Łukasz „Leo” Mirek, którzy dawali z siebie wszystko, często emocjonując się przebiegiem wydarzeń. 

GTX Challenge 2

Francuskich dziennikarzy było kilku, ale pozostałe ekipy zaprosiły tylko po jednym przedstawicielu mediów. Dołączał on do drużyny swojego kraju podczas gry w Rainbow Six: Siege. Tym samym miał realny wpływ na przebieg rozgrywki i końcową punktację. Niestety, któryś z organizatorów podjął decyzję o włączeniu trybu realistycznego. Zawodnicy nie widzieli przez to ponad połowy interfejsu (w tym nazw graczy), co czasem skutkowało... zastrzeleniem kolegi. Dziennikarze mogli jednak poczuć ten dreszczyk emocji i liznąć choć trochę e-sportowej rywalizacji.

Przyznam, że było to ciekawe doświadczenie, ale przede wszystkim pokazało mi, jak wysoki jest tam poziom skupienia i jak wiele treningów potrzeba, by nie zostać zabitym już na starcie. W ostatniej akcji byłem zresztą jedynym pozostałym przy życiu graczem w drużynie i gdy próbowałem coś zdziałać, szybko mnie zastrzelono. A myślałem, że umiem grać. Dawałem z siebie wszystko, by zakończyć rywalizację z tylko jednym zabitym i jedną asystą na koncie. 

Rozgrywka GTX Challenge

Ostatecznie jednak przegraliśmy tę rywalizację z drużyną z Hiszpanii, a całe rozgrywki zakończyliśmy na czwartym miejscu. Zwyciężyła drużyna Niemiec (w której znaleźli się: Lost Aiming, Tweeday, Nookyy i P4wnyhof), przed brytyjską i reprezentacją państw nordyckich. Nie jest to zły rezultat, ale w sumie chyba najgorszy, bo przecież tak niewiele zabrakło do miejsca na podium. Polska ekipa nie powtórzyła tym samym rezultatu z 2015 roku, kiedy to zajęła pierwsze miejsce. 

Rozgrywki były bardzo emocjonujące, szczególnie w Project Cars 2 na VR (obok okularów wykorzystano specjalny mechaniczny fotel i pełen zestaw pedałów: gaz, sprzęgło i hamulec), kiedy to niemal wszystkie drużyny jechały łeb w łeb.

Za każde zwycięstwo we wszystkich grach (poza PUBG) można było otrzymać po jednym punkcie. Cały układ sił w tabeli skutecznie zmieniła rywalizacja właśnie w ostatniej grze. Drużyny grały dwójkami, a więc łącznie w 16 osób na jednej mapie. Za zwycięstwo ekipa otrzymywała aż 5 punktów, a rozgrywek było sześć. Do tego każde zabójstwo było premiowane osobno, więc aż do samego końca można było wskoczyć na podium nawet z ostatniego miejsca.

Na zakończenie pierwsze trzy ekipy otrzymały pamiątkowe medale, a zwycięzca mógł unieść w górę piękny, zdobiony pas czempiona. 

Pas czempiona

Na stronie Twitcha można znaleźć zapis wideo całych zawodów. Więcej informacji o dokładnym składzie każdej z ekip i trybach zabawy znajdziecie zaś w jednym z newsów, który przygotowaliśmy przed rozpoczęciem rozgrywek.

Cieszę się, że mogłem tego doświadczyć na żywo. Tam, na miejscu, nic nie wydawało się tak proste i oczywiste, jak podczas streamu, a organizatorzy musieli wielokrotnie walczyć z brakiem internetu lub problematycznym działaniem jakiejś gry. Tuż przed rozpoczęciem meczu w Pro Evolution Soccer komputer jednego z graczy nie chciał uruchomić gry i organizatorzy nie mogli znaleźć przyczyny problemu przez blisko 30 minut. Takie rzeczy trzeba brać pod uwagę podczas organizowania turnieju transmitowanego na żywo i fajnie jest czasem sobie uświadomić, jak wielkie to wyzwanie. 

Wszystkie drużyny

Zmagania w Project Cars 2 VR

Nowe karty GTX Titan Xp z serii Star Wars

Przygotowania do składania PC

MoMan z Francji w akcji

Dziennikarze też dawali z siebie wszystko

Oceny (16)
Średnia ocena
Twoja ocena
Zaloguj się, by móc komentować
Najnowsi blogerzy
ZenFistunknown_soliderhainczludojadkrzysztofwolongiewiczPuszorMuMineQPhalandircicior112kozarovvkristoflampart[DH] BanitovhpMade In 3WŚruTubaFoxaGorylJaRoMalloygatorListonosz_złej_nowinytomeczek80max-bitroksiphaker146Blog technologiczny TECHNETQingwaWodziantracer123Windows7 fanWojtek Żuchowski