Test klawiatury mechanicznej Corsair K63 – kompaktowa klawiatura w niezłej cenie

0
Kamil Homziak
Test klawiatury mechanicznej Corsair K63 – kompaktowa klawiatura w niezłej cenie

Do oferty Corsair trafiła nowa klawiatura mechaniczna TKL z niższej półki cenowej. Model K63 wyposażono w czerwone przełączniki Cherry MX, jednokolorowe podświetlenie oraz dodatkowe klawisze funkcyjne, a to wszystko za około 400 zł.

 

Corsair systematycznie rozbudowuje ofertę klawiatur mechanicznych, ale ostatnio w portfolio pojawiały się głównie droższe urządzenia, jak kolejne wersje K65 z nowymi typami przełączników oraz model K95 Platinum, którym Corsair wspiął się prawie na pułap 1000 zł. Amerykański producent nie zapomniał jednak o tańszych klawiaturach, o czym świadczy premiera tytułowej K63. Urządzenie wydaje się być połączeniem pełnowymiarowej Strafe z kompaktową Gaming K65. Nadal trudno nazwać K63 mianem taniej klawiatury, ale trzeba pamiętać, że to jednak tenkeyless, a paradoksalnie im mniejszy „mechanik”, tym wyższa cena.

 

Specyfikacja

  • przełączniki Cherry MX Red
  • odświeżanie 1000 Hz/1 ms
  • pełny antyghosting (Full NKRO)
  • oprogramowanie Corsair Cue
  • klawisze multimedialne i blokada WinKey
  • wymiary 365 x 171 x 41 mm
  • masa 1,12 kg

 

Wyposażenie

Klawiatura zapakowana jest w niewielkie, ale mocne opakowanie. Urządzenie stabilizuje kartonowa wkładka z przegródką na kabel. Wyposażenie zawodzi – to zaledwie instrukcja obsługi. W porównaniu do Strafe zabrakło alternatywnych kapturków klawiszy, a w przeciwieństwie do K65, model K63 pozbawiony jest też podpórki pod nadgarstki.

 

1

 

 

Konstrukcja

Corsair K63 posiada obudowę w stylu Corsair Strafe, czyli wykonaną z tworzyw sztucznych, profilowaną i z częściowo zabudowanymi przełącznikami. Konstrukcja jest jakby połączona z modelem K65 – posiada dodatkowe przyciski multimedialne, ale jest ich więcej niż w droższym modelu. Corsair K63 nie podąża najnowszymi trendami – nie ma podświetlenia RGB, zabrakło też metalowego blatu klawiszy, a przełączniki nie są w pełni wyeksponowane.

 

245

 

Obudowa jest ścięta i zaoblona w przedniej części. Boki są kanciaste, a krawędź ma dodatkowe wcięcie. Blok klawiszy mechanicznych jest oddzielony rowkiem, za którym znajdują się cztery przyciski sterowania muzyką, trzy przyciski regulacji głośności, przycisk regulacji podświetlania oraz blokady klawisza Windows. Do tego widać tam także dwie białe diody CapsLocka i ScrollLocka. Kabel wychodzi ze środka krawędzi, został zamocowany na stałe, nie ma dodatkowego oplotu i mierzy aż 2,2 m. Zakończony został niepozłoconym wtykiem USB bez dodatkowego filtra ferrytowego.

 

11

10

9

 

Układ klawiszy to praktycznie niezmodyfikowane QWERTY UK, jest więc duży Enter i krótki lewy Shift z Backslashem obok. Kapturki klawiszy wykonano metodą double-injection, a oznaczenia są pogrubione i bardzo duże. Proporcje bloków są standardowe, klawiatura nie posiada specjalnego klawisza funkcyjnego – z prawej strony spacji jest drugi klawisz Windows oraz przycisk kontekstowy. Jedyną modyfikacją jest faktura spacji w postaci wypukłych wytłoczeń, imitujących blachę.

 

14

 

16a

17a18

22

Zastosowano dobrze znane przełączniki Cherry MX w kolorze czerwonym, które wymagają 45 gramów siły nacisku oraz pracują liniowo – skok ma 4 mm, a punkt aktywacji jest w połowie, bez wyczuwalnej zapadki. Każdy z przełączników został podświetlony czerwoną diodą, która znajduje się w górnej części – oznaczenia główne są podświetlone równiej, te alternatywne są mniejsze i gorzej podświetlone. Kolor jest intensywny, dosyć ostry, a efekt potęguje czerwone tło klawiszy. Nadruki nie są jednak idealnie czerwone, wyglądają na lekko malinowe, szczególnie w porównaniu z czerwienią tła.

 

20

21

25

15

 

Pod spodem obudowy znajdują się cztery silikonowe stopki oraz dwie nóżki, rozkładane na boki. Mają pojedyncze skoki i zostały dodatkowo ogumowane. Przy przedniej krawędzi znajduje się też mocowanie na podpórkę pod nadgarstki, takie samo jak w modelu K65 – szkoda, że zabrakło jej w zestawie.

 

6

7

8

 

Wykonanie klawiatury jest bardzo dobre. Konstrukcja jest ciężka i sztywna, prawnie nie “pracuje” i w ogóle nie trzeszczy podczas uginania krawędzi. Jakość klawiszy jest bardzo wysoka – to matowe tworzywa o wysokiej przyczepności. Plastiki obudowy również prezentują się dobrze, są matowe, lekko ziarniste. Design jest niezły, ale to nic specjalnego, szczególnie w zestawieniu z aluminiowymi klawiaturami z serii K65, metalowymi Razer BlackWidow X Chroma, ale trzeba pamiętać, że K63 jest jednak wyraźnie tańsza. Klawiatura nie wygląda tak nowocześnie, ale jednocześnie nie jest to tak minimalistyczna konstrukcja, jak surowe Cooler Master z rodziny Materkeys. Szkoda, że tło klawiszy nie jest białe, czerwień narzuca się więc nawet przy wyłączonym podświetleniu.

 

Oprogramowanie

Producent wydał niedawno nowe oprogramowanie Corsair Cue 2. Do K63 dedykowana jest raczej starsza wersja programu, ale klawiatura jest rozpoznawana także przez najnowsze wydanie.

Główny ekran Cue 2 prezentuje podłączone i kompatybilne urządzenia Corsair. Wyżej są skróty do ustawień (odświeżanie i aktualizacja firmware), jak i trybu zaawansowanego (rozbudowane programowanie podświetlenia). Wybór klawiatury wyświetla dużą grafikę urządzenia, a z lewej strony dostępne widać poszczególne zakładki.

 

s1

 

Pierwsza od góry pozwala na tworzenie profilów i zapisanie ich w pamięci klawiatury. Kolejna, czyli zakładka Actions, pozwala na konfigurowanie funkcji klawiszy oraz nagrywanie makr. Bez problemu można też nadać funkcję klawisza Shift dla Backshlasha.

Zakładka Lightning Effects pozwala dostosować intensywność oraz efekty. Regulowanie odcienia czerwieni to oczywiście sterowanie jasnością podświetlenia. Do wyboru są efekty: wizjer, deszcz, pulsowanie, fala, podświetlanie wciskanych klawiszy, falowanie od wciskanych klawiszy i podświetlenie stałe. Można ustawiać różne efekty dla pożądanych klawiszy, regulować jasność itd., chociaż bez podświetlenia RGB możliwości są okrojone.

 

s2

s3

s4

s5

s6

 

Ostatnia zakładka Performance zawiera dodatkowe ustawienia. Pozwala regulować podświetlenie klawiszy regulacji jasności oraz przycisku WinKey Lock. W przypadku tego drugiego można sprecyzować także blokowanie określonych kombinacji klawiszy.

 

Ergonomia i użytkowanie

W praktyce Corsair K63 spisuje się znakomicie. Klawiatury TKL są według mnie dużo wygodniejsza od pełnowymiarowych i jeśli blok numeryczny nie jest potrzebny, to zdecydowanie warto wybrać kompaktową konstrukcję. Wtedy na myszkę pozostaje więcej miejsca, a ręce ułożone są bardziej naturalnie. Producent kusi też mobilnością, ale bez wypinanego kabla nie ma w tym aspekcie szału. To też ciężka klawiatura, co można odczuć w transporcie, ale dzięki temu stoi stabilnie na biurku i nie przesuwa się samoczynnie.

Na pochwałę zasługuje też zastosowany kształt obudowy – przednia krawędź jest obniżona i zaoblona, przez co praktycznie nie styka się z dłońmi, a jeśli nawet, to nie będzie przeszkadzać czy irytować skóry. Częściowo zabudowane klawisze to również zaleta – nie są tak wrażliwe na uszkodzenia, chociaż konserwacja jest utrudniona – sprężone powietrze i ewentualny pędzelek powinny jednak wystarczyć.

 

13

 

Docenić należy także wydzielone klawisze multimedialne. Klawisza FN w ogóle nie ma, niepotrzebne są więc kombinacje klawiszy, by pogłośnić dźwięk czy zmienić utwór. Klawisze multimedialne są podświetlone, mają precyzyjny skok i są optymalnie twarde – korzysta się z nich wygodnie. Wydzielony klawisz WinLock to również duży plus.

Kapturki są bardzo przyjemne w dotyku, grubo ogumowane i odpowiednio szorstkie – palce nie ześlizgują się. Prążkowana spacja sprawdza się również bardzo dobrze – kciuk trzyma się na niej bardzo pewnie. Nie mam też zastrzeżeń odnośnie samych przełączników – nie szorują, pracują precyzyjnie i równo. Długie klawisze mają odpowiednie stabilizatory i można je naciskać także przy krawędziach. Metaliczne brzęczenie sprężynek jest zminimalizowane – jest to słyszalne delikatnie tylko podczas korzystania ze spacji. Stukot większości klawiszy jest typowy, dosyć głośny, przeciętny jak na “mechanika”, ale z odpowiednio twardym i dosyć stłumionym dnem. Spacja pracuje natomiast specyficznie – uderza metalicznie, krótko i satysfakcjonująco. Uderzając niczym młoteczek, przypomina spację z maszyn do pisania.

W grach opisywana klawiatura spisała się świetnie – sprężyste klawisze dają odpowiednią precyzję i kontrolę, a liniowa praca wymusza raczej wciskanie ich na maksimum, przez co jednak nie zdarzają się pomyłki (w przełącznikach z zapadką łatwiej o przypadkowe wciśnięcie klawisza). Nie ma też problemów z pisaniem, ale to już kwestia preferencji – wolę raczej brązowe lub niebieskie przełączniki. W przypadku Cherry MX Red chętnie skorzystałbym z wyciszających oringów, które jednocześnie skracają dystans klawisza i nieco usprawniają proces pisania.

 

Podsumowanie

Corsair K63 to solidna oferta, ale jednocześnie trudno nie odnieść wrażenia, że mógłby być to dużo lepszy produkt, że nie do końca wykorzystano potencjał konstrukcji. Nie mam zastrzeżeń odnośnie ergonomii i jakości wykonania – to kawał solidnego „mechanika”. Układ jest bez udziwnień, do funkcji multimedialnych wydzielono niezależne klawisze, a dedykowane oprogramowanie oferuje spore możliwości.

 

24

 

Z drugiej strony design jest już trochę przestarzały – to praktycznie model Strafe w mniejszej formie. Brakuje też podpórki pod nadgarstki z modelu K65, mimo że obudowa wspiera takie rozwiązanie. Mimo że K63 wydaje się być niedaleko K65, to w praktyce oba urządzenia dzieli spory dystans.

Na koniec kwestia ceny – 400 zł to niewygórowana suma, jak na urządzenie TKL. Problem w tym, że aluminiową Corsair K65 z RGB często można kupić w promocji niewiele drożej (430-480 zł), a do wyboru są wersje z czerwonymi lub brązowymi przełącznikami Cherry MX. Jeśli jednak metalowa konstrukcja lub podpórka nie są potrzebne, a na podświetlenie RGB reaguje się uczuleniem, to K63 będzie dobrym wyborem. Ja wolałbym jednak dopłacić do K65 lub poszukać alternatyw w stylu Ozone Battle Strike czy CM Storm Quickfire RAPID-I.

 

Zalety:
+ bardzo dobre wykonanie; zwarta i ciężka konstrukcja
+ wydzielone klawisze multimedialne
+ klasyczny układ klawiszy bez większych modyfikacji
+ bardzo dobra ergonomia (ścięta przednia krawędź)
+ mocne podświetlenie w kolorze czerwonym
+ kapturki klawiszy wysokiej jakości
+ wzorowa praca przełączników (sprężyste, bez szurania, twarde dno), precyzyjna spacja
+ wygodna konserwacja, tworzywa niepodatne na zabrudzenia
+ rozbudowane oprogramowanie Corsair Cue 2

Wady:
- brak podpórki pod nadgarstki
- zamocowany na stałe przewód
- nie najnowszy design
- dostępna tylko z przełącznikami Cherry MX Red
- tylko czerwone podświetlenie i czerwone tło klawiszy

 

Oceny (7)
Średnia ocena
Twoja ocena
Zaloguj się, by móc komentować
Najnowsi blogerzy
ZenFistunknown_soliderhainczludojadkrzysztofwolongiewiczPuszorMuMineQPhalandircicior112kozarovvkristoflampart[DH] BanitovhpMade In 3WŚruTubaFoxaZlotoUchyGorylJaRoMalloygatorListonosz_złej_nowinytomeczek80max-bitroksiphaker146Blog technologiczny TECHNETQingwaWodziantracer123Windows7 fanWojtek Żuchowski