Biega, gra i mierzy puls – Jabra Sport Pulse

5
Mateusz Skrycki (@mattskry)
Biega, gra i mierzy puls – Jabra Sport Pulse

Bycie geekiem technologicznym ma wiele zalet i nawet jeśli znajomi razem ze mną nie odczuwają egzaltacji na myśl o prędkości zapisu 2,1 GB/s nośnika SSD to bardzo często racjonalizuję sobie zakup kolejnych (niezbędnych, a jakże!) elektronicznych gadżetów powołując się na ów syndrom. Sumienie trochę spokojniejsze, debet na koncie jakby mniejszy, a ja mam nową zabawkę. Niedawno w moje ręce trafiły bezprzewodowe słuchawki Jabra Sport Pulse. Kosztują 800 zł i potrafią naprawdę sporo. I, jako biegacz, zakochałem się w nich.

Nowe hobby? Muszę wydać na nie wypłatę

Wpis się jeszcze na dobre nie rozkręcił, a ja już zdążyłem się przyznać do bycia geekiem technologicznym i przepuszczania pieniędzy na gadżety, które niekoniecznie mi do szczęścia są potrzebne. Na szczęście opamiętanie się przychodzi wcześniej lub później więc god bless allegro i większą część gotówki udaje się odzyskać. Czasami się naprawdę zastanawiam dlaczego jeszcze nie mieszkam pod mostem, a ponadto dość często żywię się w redakcji potrawami z, mniejszą bądź większą, ilością glutaminianu dostarczanymi skuterem, które w skali miesiąca jednak trochę kosztują. Wydało się, Onet mi płaci 10k na rękę i to żaden wydatek. Oh, wait, jednak nie.

Może żeby podświadomie odpokutować dyskusyjnie zdrową dietę zacząłem się interesować bieganiem. A bo to takie zdrowe, fajne i mając w sobie dużo endorfiny będą pisać jeszcze lepsze artykuły w przerwach między trollowaniem z resztą redakcyjnej ekipy (kiedyś zaczniemy to nagrywać, słowo daję; wczoraj A. prawie zakończył żywot naiwnie pijąc colę przy naszym podczasposiłkowym śmieszkowaniu, a ja się dowiedziałem, że do fontanny z tego napoju mentosy są niepotrzebne) więc postanowiłem dać bieganiu szansę. To było 2 lata temu.

IMG_20151030_202011

Przez ten czas kilka razy się przeprowadziłem, motywacji do biegania było raczej mniej niż więcej i dopiero z obecnej perspektywy dokładnie widzę co przyczyniło się (m.in.) do tego stanu rzeczy:

  • mieszkanie na Śródmieściu,
  • słuchawki na kablu,
  • brak outfitu pr0 runnera.

Pierwszy powód jest dość oczywisty – mała ilość tras nadających się do biegania, a park obok mnie był mały, nudny i maksymalna długość okrążenia nie przekraczała 1 km. Nic tak nie zabija przyjemności z biegania jak nuda i oglądanie któryś raz z rzędu pana śpiącego na ławce (miał swoją ulubioną) czy kwiatu młodzieży cieszącego się alkoholem (nie żebym miał coś przeciwko, zazdrość przemawia przeze mnie). W wyniku splotu licznych wydarzeń, które Was interesować nie będą, wylądowałem na warszawskim Ursynowie i pokochałem go ze względu na masę zieleni i tras nadających się do biegania. Przy szukaniu kolejnego mieszkania będzie to argument z rodzaju absolutnego must be, choć na razie nigdzie się nie wybieram.

ursynow

Słuchawki niby wielką przeszkodą nie były, smartfona i tak miałem w opasce na ramieniu (nie polecam chińszczyzny z allegro, rzepy są beznadziejne i szybko się wyrabiają) więc przewód od nich za bardzo nie zawadzał. Ale jednak o nim pamiętałem i dopiero gdy przesiadłem się na bezprzewodowy model moje życie staje się piękniejsze, a tęcza jakby bardziej kolorowa. O słuchawkach Jabra Sport Pulse zaraz powiem jeszcze dwa słowa, ale wewnętrzny geek już się cieszył z nowej zabawki.

IMG_20151104_112358

Dochodzimy teraz do ostatniego punktu, który chyba w największym stopniu wiąże się z karmieniem zakupowo-sprzętowego potwora. Gdy rozpoczynałem przygodę z bieganiem siłą rzeczy musiałem poczynić jakieś inwestycje, no chociażby kupując buty. Oczywiście sklepy stacjonarne są złe, a sprzedawcy kłamią więc wszystkie potrzebne informacje znalazłem w internecie. I tak już wiem czym różnią się buty dla stopy neutralnej, pronującej czy supinującej i po dokonaniu stosownych pomiarów (reszta firm może się tylko uczyć świetnych rozmiarówek obuwia sportowego i choć każdy z producentów ma swoją to zawsze w sklepie są przeliczniki!) zakupiłem model, który mi się spodobał wizualnie i kosztował "mało" (widać na zdjęciach). Strasznie lubię te buty choć bez bicia się przyznaję, że innych na nogach nie miałem.

IMG_20151028_194607

Skoro miałem już co włożyć na stopy to przyszedł czas na ciuchy. Bieganie latem większej filozofii nie wymaga, bo jakieś krótkie spodenki i t-shirt w szafie zawsze się znajdą, ale już jesienią (o zimie nie wspominając!) bez odpowiedniego ubioru ani rusz i zapewniam Was, że przy -15 stopniach Celsjusza 3 warstwy u góry i 2 na dole nie są przesadą. Tak – skarpetek również. Do zakupów podszedłem jednak dość ostrożnie, ponieważ testowałem w czym się dobrze czuję.

I tak brak pełnego zestawu biegacza skutecznie mnie zniechęcił na dłuższy czas to jednocześnie ukształtował wymagania i wiedziałem czego mi brakuje. Ciuch, szczególnie do biegania, przed kupnem warto pomacać więc udałem się z pełną głową do Decathlonu, wróciłem z siatką ubrań i portfelem lżejszym o zdecydowanie więcej PLN-ów niż planowałem, a to przecież tylko sieciówka, a nie porządna (i trochę lanserska) marka jak Under Armour. Zestaw ten po bieganiu prezentuje się jak powyżej i nie zamierzam się wstydzić nieładu, bo po udanym treningu problemy nie istnieją, a już na pewno nie takie banalne. Kto nie wierzy polecam przebiec 5 km. Z interwałami.

"Nie włączyłem Endomondo muszę biec jeszcze raz"

Pół żartem, pół serio traktuję powyższy cytat, bo bez Endomondo na trening się nie ruszam. Lubię statystyki, lubię mieć zapisane czasy i trasy treningów, a gdy zacząłem testować słuchawki Jabry to ponadto aplikacja bez problemu poradziła sobie z odczytywaniem aktualnego pulsu...

Screenshot_2015-11-04-12-10-53

...jak i później z wygodnym przedstawieniem statystyk...

Screenshot_2015-11-05-09-19-53

...z możliwością filtrowania danych na wykresach...

Screenshot_2015-11-04-12-13-06

...czy absolutnym cutting edge czyli pokazywaniem czasu, prędkości i pulsu w określonych miejscu trasy wraz z zaznaczeniem tego na wykresie poniżej...

Screenshot_2015-11-04-12-13-25

Przy okazji dopiero na potrzeby tego wpisu odkryłem, że część z tej funkcjonalności jest dostępna jedynie dla użytkowników premium, a tak się złożyło, że akurat mam ważną roczną subskrypcję bo Samsung dorzucił mi ją do Galaxy S5. Miło, choć AMOLED w telefonie i tak się zużył, LagWiz muli więc muszę siedzieć na custom ROM-ie, a ponadto dorobiłem się permanentnego powidoku (ghostingu). Ex flagowiec, tia – ale to już temat na inny wpis.

Dlaczego Endomondo, a nie coś innego? Z okazji testowania słuchawek z pulsometrem sprawdziłem, co rynek może mi z alternatywnych aplikacji zaoferować. RunKeeper ma interfejs tak toporny, że głowa mała, a Strava najchętniej wzięłaby kasę za możliwość założenia konta, ponadto nie chciała ze słuchawkami się dogadać i przerywała muzykę. O dziwo aplikacja dostarczana przez producentem – Jabra Sport Life – jest całkiem niezła i nawet pokazuje poziom naładowania akumulatora w słuchawkach. Jednak ja lubię mieć wszystko w jednym miejscu więc z niej na dłuższą metę nie korzystałem, a już miałem zbudowaną historię z Endomondo.

Screenshot_2015-11-04-12-11-31

Jabra Sport Pulse

Gdyby nie kilka powiązanych ze sobą przypadków to słuchawki nie trafiłyby w moje ręce i nie wróciłbym do biegania z nową dawką determinacji – nie przesadzam, odegrały one w tym ważną rolę. We wrześniu pojechałem na targi IFA w Berlinie, dostałem zaproszenie na stoisko Jabry gdzie mega sympatyczny Claus Fonnesbech – Head of PR – opisał mi produkty i w tym właśnie, najciekawszy z mojej perspektywy ówczesnego 'biegacza', model Jabra Sport Pulse. Z grzeczności przytaknąłem głową po spytaniu o cenę (not so much, 200 €), zastanowiłem się które niemieckie redakcje przyjmą dziennikarza piszącego tylko po polsku i stwierdziłem, że tyle kasy na słuchawki to ja nie wydam. Tym bardziej skoro do tej pory biegałem 'raz kiedyś', a nie regularnie.

IMG_20151104_112342

Jednak los się do mnie uśmiechnął i gdy Jabra zadzwoniła z propozycją testu ich słuchawek od razu się zgodziłem i tak oto na drugi dzień w moje trafiła paczka z Jabra Sport Pulse.

IMG_20151104_105706Słuchawki są zapakowane w estetyczne pudełko zamykane na magnes. W środku za przezroczystą 'szybką' widać produkt właściwy, a poniżej żółte pudełko, które skrywa dodatki.

IMG_20151104_105820

Są one zapakowane w fajny pokrowiec z zamkiem (idealny do przenoszenia słuchawek).

IMG_20151104_110328Do wyboru są 3 dodatkowe pary gumek mocujących słuchawki w małżowinach (czarne) oraz 3 pary silikonowych nakładek, które są nakładane na przetworniki (żółte) i następnie trafiają bezpośrednio do przewodu słuchowego. Po jednej parze nakładek z każdego rodzaju słuchawki mają już zamontowane więc łącznie do dyspozycji użytkownik dostaje po 4 pary.

IMG_20151104_112533

Zdejmowanie gumek jest banalne, na powyższym zdjęciu widać czujnik mierzący puls...

IMG_20151104_113008...a na kolejnym port mikro-USB służący do ładowania i... aktualizacji! Nie wierzycie? Wejdźcie sobie na stronę produktu i przejrzyjcie pliki do pobrania, będzie dostępny najnowszy firmware.

IMG_20151104_110706

Przejdźmy teraz do najważniejszego punktu czyli jak słuchawki się sprawują. Pierwszą rzeczą rzucającą się w oczy jest waga – są mega lekkie! Sparowanie ich z telefonem jest banalne i po dłuższym przytrzymaniu przycisku na pilocie angielski lektor przeprowadzi przez ten proces za rękę. Po pierwszym uruchomieniu Endomondo program chce pobierać dodatkową usługę, która pozwoli mu na korzystanie z czujnika. Po zainstalowaniu będzie ona o sobie przypominać w szufladce powiadomień, choć można to wyłączyć z poziomu ustawień Androida.

Screenshot_2015-11-04-12-10-31

Program producenta – Jabra Sport Life – żadnych dodatków nie potrzebował i działał od razu. Testowane słuchawki są moimi pierwszymi bezprzewodowymi i nawet po tak krótkim czasie testowania nie wyobrażam sobie powrotu do przewodowych jeśli chodzi o bieganie. Komfort braku kabla jest po prostu zbyt duży, a przy okazji mam pilot do zmiany głośności i piosenek, choć większość przewodowych również w ten dodatek jest wyposażona.

Niestety trzeba wyraźnie zaznaczyć, że nie jest to produkt dla melomanów. Nie uważam swoich uszu za najbardziej wymagające na świecie i nie krzywią się jeśli dostaną coś innego niż FLAC-i ale wyraźnie słychać, że dźwięk jest płaski i z przyciętym zakresem częstotliwości, co zapewne w dużej mierze jest winą Bluetootha bez kodeka aptX. Przyznaję, że nawet na co dzień brak kabla jest mega wygodny i szybko się do tego udogodnienia przyzwyczaiłem, jednak spadek jakości dźwięku jest zbyt duży, żebym go zaakceptował.

Małe problemy sprawiały mi słuchawki gdy miałem włączone Wi-Fi w telefonie. Dopóki pozostałem w zasięgu jednej sieci wszystko grało jak należy, ale gdy wyszedłem z domu z aktywnym Wi-Fi muzyka wyraźnie przerywała w momencie jakby moduł łączności bezprzewodowej wykonywał dodatkową pracę, prawdopodobnie znalazł nową sieć. Nie wiem czy to bezpośrednia wina słuchawek, Bluetootha czy mojego telefonu, po prostu tak się działo i zacząłem wyłączać Wi-Fi na czas biegania co w sumie nie było specjalnie uciążliwe.

Nie mogę mieć zastrzeżeń do gumek mocujących słuchawki w małżowinach i przewodzie słuchowym. Wywiązują się ze swojego zadania i słuchawki trzymają się zauważalnie lepiej niż jakiekolwiek kablowe pchełki, których do tej pory używałem.

Mam mieszane odczucia w kwestii długości pracy na akumulatorze. Do zwykłego codziennego użytkowania się raczej nie nadają, ponieważ kilka razy zdążyły mi się rozładować przed końcem dnia. Jednak podczas biegania nie powinno to stanowić problemu, ponieważ energii powinno wystarczyć na około 5 godzin co wystarczy nawet na przebiegnięcie maratonu.

Run, Forest, run!

Było sporo tekstu więc teraz krótko. Jabra Sport Pulse są moją miłością od pierwszego wejrzenia. Bezprzewodowe, lekkie, dobrze leżące w uszach, z wbudowanym pulsometrem, który współpracuje z Endomondo. Trochę mogę ponarzekać na jakość dźwięku, a już na pewno na cenę, ponieważ 800 zł to jest naprawdę sporo, choć szczerze mówiąc trudno mi powiedzieć, czy konkurencja jest w stanie zaoferować produkt o podobnej funkcjonalności.

forest

Pozytywnie byłem zaskoczony dostępną aktualizacją oprogramowania co pokazuje, że producent nie zostawia użytkowników samych sobie, tylko wciąż stara się rozwijać produkt i naprawiać wykryte błędy. No i przede wszystkim powinienem powiedzieć, że dzięki słuchawkom wróciłem do biegania, a ponadto mam dostęp do fajnych statystyk! Mój wewnętrzny geek jest szczęśliwy, a ten zewnętrzny przy okazji zrobi kilka kilometrów i już zaczyna się przygotowywać do zawodów! Run Forest, run!

Dziękuję firmie Jabra za udostępnienie słuchawek do testu.

jabra

Oceny (8)
Średnia ocena
Twoja ocena
EntuzjastaKpiny (2015.11.04, 19:21)
Ocena: 0
Cutting edge product! Dla biegacza prawdziwa bomba :)
Sławekpl (2015.12.05, 22:18)
Ocena: 0
:hmm: chciałem przeczytać test słuchawek a zapodano mi historię życia...
o samych słuchawkach 1/3 tekstu :o
Mat48 (2015.12.11, 13:42)
Ocena: 0
Sławekpl (2015.12.05, 22:18)
:hmm: chciałem przeczytać test słuchawek a zapodano mi historię życia...
o samych słuchawkach 1/3 tekstu :o
Witamy na blogu! ;)
Maciekbiega (2016.02.17, 11:29)
Ocena: 0
Mateusz - fajny wpis, lekko motywujący :)
Powiedz mi bo na każdym teście jaki znajduje w internecie (tych słuchawek) każdy pisze podobnie, że 'nie jest melomanem i jakość muzyki jest dość płaska'. Moje pytanie do Ciebie jest następujące: a jak byś porównał jakość dźwięku tych słuchawek z seryjnymi słuchawkami dołączanymi do telefonu Samsung lub iPhone (nie wiem jaki telefon posiadasz) - tego najbardziej w Twoim wpisie mi brakuje, bo powyżej napisałeś: '...jednak spadek jakości dźwięku jest zbyt duży, żebym go zaakceptował' a mimo tego zostałeś przy nich i jak dalej piszesz 'jesteś szczęśliwy' :)
P.s - jaką opaskę na telefon polecasz (żeby nie kupować Chińszczyzny) ?
Pozdrawiam!
Mat48 (2016.05.05, 09:01)
Ocena: 0
Maciekbiega (2016.02.17, 11:29)
Mateusz - fajny wpis, lekko motywujący :)
Powiedz mi bo na każdym teście jaki znajduje w internecie (tych słuchawek) każdy pisze podobnie, że 'nie jest melomanem i jakość muzyki jest dość płaska'. Moje pytanie do Ciebie jest następujące: a jak byś porównał jakość dźwięku tych słuchawek z seryjnymi słuchawkami dołączanymi do telefonu Samsung lub iPhone (nie wiem jaki telefon posiadasz) - tego najbardziej w Twoim wpisie mi brakuje, bo powyżej napisałeś: '...jednak spadek jakości dźwięku jest zbyt duży, żebym go zaakceptował' a mimo tego zostałeś przy nich i jak dalej piszesz 'jesteś szczęśliwy' :)
P.s - jaką opaskę na telefon polecasz (żeby nie kupować Chińszczyzny) ?
Pozdrawiam!
Cześć,
jakość dźwięku w tych Jabrach jest po prostu słaba i dowolne słuchawki dołączane do nowych flagowców z nimi wygrywają. Czy to do Samsungów, czy iPhone'ów.
Co do opasek obecnie mam taką z Decathlona za 20-30 zł i jest OK. Rzepy są niezłe, choć miałem problem z dobraniem dobrego rozmiaru. Bodajże są dwa do wyboru, ten większy musiałem mieć prawie na minimum i zostawał mi kilometr rzepu, a ten mniejszy jest na styk i na niego się zdecydowałem – bardziej mi pasuje.
Trzymaj się!
Zaloguj się, by móc komentować
Najnowsi blogerzy
ZenFistunknown_soliderhainczludojadkrzysztofwolongiewiczPuszorMuMineQPhalandircicior112kozarovvkristoflampart[DH] BanitovhpMade In 3WŚruTubaFoxaZlotoUchyGorylJaRoMalloygatorListonosz_złej_nowinytomeczek80max-bitroksiphaker146Blog technologiczny TECHNETQingwaWodziantracer123Windows7 fanWojtek Żuchowski