IEM 2014 - światowy finał w Katowicach

16
IEM 2014 - światowy finał w Katowicach

Dwa lata temu nikt nie przypuszczał, że w Polsce można zorganizować wielką imprezę pod pretekstem gier komputerowych. Potem pewni zapaleńcy doprowadzili do zorganizowania w Katowicach zawodów z cyklu Intel Extreme Masters w 2013 roku, i sami się zdziwili, jak wielkim sukcesem się one okazały.

Ale muszę przyznać, że nawet po sukcesie zeszłorocznego IEM-u nie spodziewałem się, że taki rodzaj imprez stanie się częstszym widokiem w Polsce. Tymczasem organizatorzy wypalili z najgrubszej rury i wystarali się o umieszczenie w Katowicach kolejnej imprezy z cyklu Extreme Masters, i to nie jednego z etapów kwalifikacyjnych, ale samego wielkiego finału!

pano1

Finał wielkiego turnieju to nie przelewki: nie można sobie pozwolić na organizacyjne niedociągnięcia. Na szczęście poprawiono chyba wszystkie organizacyjne niedociągnięcia z zeszłego roku. Przede wszystkim przestrzeń Spodka została wykorzystana lepiej: dla publiczności było dostępne więcej siedzeń, niż w zeszłym roku, i z każdego miejsca było widać jakieś rozgrywki. Choć wstęp był darmowy, żeby zająć dobre miejsce trzeba było mieć płatną wejściówkę umożliwiającą wejście do Spodka o godzinę wcześniej.

Ostatnia impreza z takiego cyklu jest oczywiście bardziej prestiżowa, niż etapy kwalifikacyjne, więc i rozgrywki stoją na wyższym poziomie. Do finałów weszły tylko najlepsze drużyny, co oznacza, że było mniej reprezentantów Polski i krajów ościennych, niż w zeszłym roku. Kibice z chcią oglądali zmagania Koreańczyków (było ich 14 sposród 16 uczestników fazy turniejowej Starcrafta II), ale bardziej żywiołowe reakcje wywołowały drużyny europejskie takie jak Fnatic i Gambit Gaming. Największym hitem wśród publiczności był chyba występ Virtus.pro, polskiej drużyny Counter Strike: GO. Rozgrywki CS:GO toczyły się nieco na uboczu, na małej scenie; na szczęście finał między Virtus.pro a Ninjas in Pyjamas rozegrano na głównej scenie.

games8Finał CS:GO, mapa II: de_inferno

Przyznam, że TaZ (kapitan) i jego drużyna zrobili na mnie początkowo nienajlepsze wrażenie: w rozmowach z konferansjerką byli pewni siebie do granic arogancji. Jednak w meczu do dwóch zwycięstw wręcz rozgromili NiP i zachowali się bardzo sportowo, więc można im wszystko wybaczyć. Nie spodziewałem się też, że publiczność będzie bardziej zaangażowana w finał CS:GO, niż League of Legends – w końcu społeczność Counter-Strike jest od dawna rozdrobniona, głównie przez kolejne wersje tej gry.

games7Owacje na stojąco dla Virtus.pro. Polacy dostali 100 tysięcy dolarów, puchar i masę zdziwionych spojrzeń od Ninjas in Pyjamas, uważanych za najlepszą drużynę CS na świecie.

Jak wielu z Was, spędziłem przy różnych wersjach CS wiele godzin (część z nich chciałbym dostać z powrotem). Za to moje zrozumienie rozgrywek Starcrafta II było tylko takie, jakie zdołałem sobie przyswoić przez kilkadziesiąt minut turnieju. To trochę tak, jakby oglądać połączenie pokera i szachów, nie znając zasad ani jednej ani drugiej gry... Na szczęście komentatorzy i wtajemniczona publiczność potrafili doskonale wciągnąć w klimat meczów. Szkoda tylko, że zobaczyłem stosunkowo małą część Starcrafta II: w finale spotkali się dwaj gracze Protossów, i wszystkie gry zakończyli bardzo szybko, używając małej liczby jednostek. 

games10100 tysięcy dolarów za pierwsze miejsce. Drugiej nagrody nie ma, tak samo jak zmaganiach ras w świecie gry.

W finale League of Legends spotkały się drużyny Fnatic (Europa) i KT Bullets (Korea). Fnatic (podobnie jak Gambit Gaming, dawniej Moscow Five) byli zdecydowanie ulubieńcami publiczności. Niestety przegrali z Koreańczykami, a do tego obie drużyny grały dość ostrożnie i bez zaskakujących zwrotów akcji. W wielu tradycyjnych sportach widowiskowa gra często nie daje się pogodzić z wygrywającą strategią, ale nie chciałbym tego widzieć w grach komputerowych. 

games13

Kibice znowu zaskoczyli sportową postawą: dobre zagrania były nagradzane brawami niezależnie od drużyny, która ich dokonała. Nie miałbym nic przeciwko, gdyby taki zwyczaj się rozprzestrzenił na tradycyjne sporty...

Imprezę wykorzystali producenci i dystrybutorzy sprzętu. ASUS, Intel, MSI, NVIDIA i duże polskie sklepy miały za sceną i na obwodzie Spodka swoje stoiska. Można było zobaczyć ekstremalne podkręcanie, komputery i komponenty dla graczy, nawet tak niecodzienne produkty jak luksusowe fotele dla graczy (albo pracowników biurowych). Pełno było turniejów i quizów dla publiczności z mniejszymi i większymi nagrodami. Jeśli ktoś nic nie wygrał, mógł sobie kupić firmowe tekstylia ESL w absolutnie nieprzyzwoitych cenach. O zdjęcia sprzętu i jego prezenterek musicie poprosić moich kolegów z redakcji – oddałem tę kartę pamięci z ciekawszą zawartością :)

Niestety ofiarą opóźniających się rozgrywek padł konkurs cosplayerów, który odbył się gdzieś za kulisami, a jego jedyną widoczną oznaką były pojawiające się na trybunach Sony, Katariny, a nawet Muay Thai Lee Sin i Gragas (szerokość w pasie: około 20% tej z gry). Mimo tej okoliczności i małego stężenia polskich zawodników ulepszenie katowickiej imprezy do rangi finału wyszło jej na dobre. Może nam się marzyć przyszłoroczna impreza łącząca rangę finału i kameralność etapu kwalifikacyjnego... ale przynajmniej możemy się śmiać z każdego, kto twierdzi, że „PC gaming is dead”.

pano4Kliknij, aby powiększyć! Możesz też obejrzeć trójwymiarową wersję w serwisie Photosynth (wymaga nowoczesnej przeglądarki). Więcej zdjęć znajdziecie w galerii.

 

Oceny (3)
Średnia ocena
Twoja ocena
*Konto usunięte* (2014.03.19, 23:07)
Ocena: 0
Ale mnie ominęło, a 30min drogi od spodka mam. Gratulacje dla organizatorów, mam nadzieję, że za rok też coś będzie:)
Edytowane przez autora (2014.03.19, 23:08)
miekrzy (2014.03.19, 23:13)
Ocena: 0
Uuu, ale żeś trafił z SC2. Na finał PvP i to taki, w którym grał herO i sOs, a to zawsze się kończy szybko. Trzeba było pójść na jakieś gry Polta (odpadł w półfinale :(), bo on zawsze zapewnia tonę frajdy graniczącą z zawałem serca :P
reddy (2014.03.19, 23:22)
Ocena: 0
toss imba
deekox (2014.03.20, 13:23)
Ocena: 1
Do Pana blogera: ogarnij się ;)

W finale SC2 do wygrania było $100000, a gier było pięć

http://wiki.teamliquid.net/starcraft2/IEM_...ld_Championship
Edytowane przez autora (2014.03.20, 13:24)
_ivanov_ (2014.03.20, 17:59)
Ocena: 3
Szkoda, że nie napisałeś więcej stoiskach :(

Co do polepszenia wszystkiego się zgodzę, prócz jednego punktu - strefa gastronomiczna znowu wołała o pomstę do nieba. Wprawdzie było trochę lepiej niż w zeszłym roku, ale dalej kolejki były nie do przyjęcia.
Edytowane przez autora (2014.03.20, 23:49)
majkel84 (2014.03.23, 20:33)
Ocena: 0
Przy takim natłoku klientów nie da się przeskoczyć kolejek :-) Chyba, że byś tam przyszedł na obiad o 9 rano...
megawebmaster (2014.03.25, 15:23)
Ocena: 1
xolox (2014.03.24, 22:45)
Zaczynam się bać
eSport
Ja tego w ogóle nie rozumiem.... przecież można samemu pociupać na necie.
Tak samo jak w zwykłym sporcie nie lepiej samemu wyjść i pokopać piłkę ?

Ale zauważyłeś, że są ludzie którzy zarabiają na zwykłym sporcie - dlaczego nie na e-sporcie? Zarówno w jedno jak i w drugie trzeba włożyć dużo pracy, w dodatku to drugie dostępne jest dosłownie dla każdego (np. nie widzę niepełnosprawnych grających w piłkę nożną). Czego tutaj się bać i dlaczego ograniczać 'w ciupanie na necie'? A o LANparty waść słyszał? :)
cdarek (2014.03.25, 16:56)
Ocena: 0
megawebmaster (2014.03.25, 15:23)
Czego tutaj się bać i dlaczego ograniczać 'w ciupanie na necie'?


Po obejrzeniu 'Free to play' mi się trochę smutno zrobiło, że ludzie sobie marnują kilka lat życia, żeby wygrać drobniaki. Wygląda to na wykorzystanie naiwnych nałogowych graczy.

Nie mówię, że to samo zło, bo sam lubiłem oglądać np. mecze W3. Jednak przy przejściu z takiej typowej amatorki na profesjonalne granie wygląda to kiepsko - proporcje ryzyka i możliwości wygranej jak w kasynie.
Hekarim (2014.03.26, 19:35)
Ocena: 0
Całkiem niezła impreza.
Kunnorinno (2014.03.30, 16:06)
Ocena: 0
cdarek (2014.03.25, 16:56)
megawebmaster (2014.03.25, 15:23)
Czego tutaj się bać i dlaczego ograniczać 'w ciupanie na necie'?


Po obejrzeniu 'Free to play' mi się trochę smutno zrobiło, że ludzie sobie marnują kilka lat życia, żeby wygrać drobniaki. Wygląda to na wykorzystanie naiwnych nałogowych graczy.

Nie mówię, że to samo zło, bo sam lubiłem oglądać np. mecze W3. Jednak przy przejściu z takiej typowej amatorki na profesjonalne granie wygląda to kiepsko - proporcje ryzyka i możliwości wygranej jak w kasynie.

A widziałeś ile zarabiają profesjonalni gracze?
http://www.esportsearnings.com/players/highest_overall tutaj masz strasznie stare dane (gdzieś widziałem aktualne ale nie mogę ich znaleźć. W dobrych teamach gracze CS bez niczego minimalnie 3kUSD dostają. Neo jest w top3 czy top5 najlepiej zarabiających graczy
cdarek (2014.03.30, 20:26)
Ocena: 0
To są szacunki, bez podatków, wydatków, podziału kasy z menadżerem, odliczenia niewypłaconych nagród itd. Poza tym to lista historyczna, czyli np. w momencie gdy była gra W3, to tylko kilku graczy było tak szacowanych. Gdy wyszło SC2, to ich zarobki spadły do zera. Wszystkich grających w tych turniejach na wysokim poziomie było przynajmniej kilka tysięcy.

Rzadko który gracz był w stanie utrzymać takie zarobki miesięcznie przez dłuższy czas. Nawet ci, którzy byli na topie, nie mają tutaj szokujących sum, a to przecież zarobki z całych lat, a nie roczne.

Numer 4, Dendi, to bohater 'Free to play', więc te dane nie są takie stare. Jak zarabiają i żyją ludzie, którzy z nim konkurowali, jest do obejrzenia w filmie. Jest to stosunkowo nowa gra, być może obecnie z największą pulą nagród - trudno mi powiedzieć. Wszystko jest robione kosztem szkoły, czyli żeby wyjść na zero, trzeba przynajmniej mieć tyle, żeby potem samemu sobie sfinansować edukację, albo chociaż start w biznes/emeryturę.

Gdyby było prawdą, że duża liczba graczy dostaje 3 tys. USD miesięcznie, to ta lista wyglądałaby inaczej, bo praktycznie każdy byłby w stanie dobić do 100 tys. USD w ciągu 3-5 lat - bo to suma nagród, a nie 'zysk'.
Kunnorinno (2014.03.31, 19:19)
Ocena: 0
Boże święty ta lista jest stara jak chuj. Neo ma w niej profit 150tysięcy dolarów gdy łącznie z iemem zarobił koło 680tysięcy dolarów będąc w top5 najlepiej zarabiających cs`owców. Co do danych o hajsie mówię o dobrych drużynach. Nie jest to rok 99 gdzie rozpoczynały się przydomowe drużyny których gracze składały się na sprzęt lecz o aktualnych TOP drużynach które z samego marketingu dostają tyle hajsu że głowa mała. Co do info na temat zarobków ----> AMA z pashą na wykopie
cdarek (2014.03.31, 23:41)
Ocena: 0
No to napisał: 2.Pensja gracza w cs go 500-2000 $ pi razy oko

Nie śledzę csa, ale skoro piszesz, że zarobił 680 tys, to chyba dzieli się na pięć i wszystko się zgadza? A może:
3. W przypadku wygranej w turnieju kasę dzielicie na 5 czy więcej osób?
Odpowiedź: 3.zaelzy od kontraktu , jaki % idzie do organizacji

Chyba nie dostają takich szokujących pieniędzy, skoro muszą się dzielić wygranymi? Ja w żaden sposób nie neguję, że drobna grupa graczy jest w stanie coś na tym zarobić, chodzi mi tylko o kasynowe proporcje ryzyka do poziomu potencjalnej wygranej.
Nie wiem czy jest sens tłumaczyć komuś, kto pisze 'profit' w miejscu, gdzie jest mowa o przychodach. To, że ktoś uzbiera na graniu 24/7 1500 $ miesięcznie to według mnie porażka.
chaostheory (2014.04.02, 21:18)
Ocena: 0
cdarek, Ty tak poważnie?

Uważasz, ze 1500$ miesięcznie za 6-7h gry dziennie (pasha na wykopie pisał, że gra mniej więcej od 18 do północy) to porażka? Wow.
Edytowane przez autora (2014.04.02, 21:20)
Zaloguj się, by móc komentować