Lutowanie nad Bałtykiem

54
Lutowanie nad Bałtykiem

Każda internetowa dyskusja o jakości wykonania, awaryjności, serwisie lub ogólnie markach komputerów kończy się nieodmiennie w jeden sposób. Nie, właściwie to nie kończy, ale już zaczyna tak samo. Kolejni ukryci za internetem osobnicy zaczynają się zarzekać, że marka X czy Y to badziewie, że ich serwis oszukuje, albo że szwagier miał to czy tamto i popsuło mu się po tygodniu. Najłatwiej to zauważyć, kiedy mowa o laptopach, ale tą wrodzoną chorobę odziedziczyły też inne typy przenośnych komputerów: tablety i smartfony.

Ale ja nie o tym... potraktujcie wstęp jako „inb4 trolls”, których reszta wpisu niewątpliwie przyciągnie. Chciałbym Wam bowiem opowiedzieć o serwisie przenośnych komputerów ASUSa, który niedawno miałem okazję odwiedzić.

Laptopy, tablety i podobne urządzenia ASUSa zepsute w Polsce serwisuje się w Koszalinie. Kiedy dowiedzieliśmy się z Radkiem, że mamy jechać do tego nadmorskiego miasta, nie mogliśmy się nadziwić. Czemu tam? Koszalin nie jest położony w centrum obsługiwanego obszaru, nie prowadzi do niego sieć wygodnych dróg, nie jest też węzłem transportu kolejowego czy morskiego. W tym mieście powstała dwie dekady temu firma NMC-PE, zajmująca się na początku naprawianiem elektroniki na znacznie mniejszą skalę. Interes się rozrósł, ich usługi stały się cenione, aż zostali partnerem serwisowym ASUSa – i tak góra przyszła do Mahometa (co zresztą w dobie tanich i wygodnych przesyłek kurierskich nie powinno dziwić).

Naprawę wszelkich przenośnych komputerów przeprowadza się na dwa sposoby: wymieniając całe moduły, czyli części, na jakie można rozłożyć sprzęt używając tylko rąk i śrubokręta; albo naprawiając poszczególne moduły. Oczywiście pękniętej plastikowej obudowy albo ekranu się nie naprawia, ale płyty główne lub peryferyjne obwody elektroniczne, owszem. Przysłane do serwisu urządzenie rozpakowuje się i spisuje zawartość paczki. Następnie z powrotem się pakuje, tym razem w miękkie kartonowe pudło, w którym sprzęt będzie podróżował po serwisie, z półek na stoły i z powrotem. W elektronicznym indeksie zgłoszeń serwisowych sprawdza się, co użytkownikowi nie działało, po czym maszyna trafia na pierwszy test.

01Co my tu mamy?

Sercem procedury testowej są specjalne programy, niektóre DOS-owe, inne uruchamiane w ASUS-owym Windowsie, zmuszające do działania każdy komponent po kolei. Programy diagnostyczne wymagają niewiele wysiłku od operatora – tylko tego, co dotyczy interakcji z użytkownikiem.

04

Tester musi więc wcisnąć po kolei wszystkie przyciski na klawiaturze (co zajmuje mu najwyżej kilkanaście sekund!) albo posłuchać, czy ze słuchawek wydobywa się dźwięk. Co ciekawe, jeśli odeślesz komputer z adnotacją, że nie działa ci wyjście słuchawkowe, i tak zostanie sprawdzone wszystko: podobno lepiej sprawdzić wszystko od razu, niż ryzykować, że wkrótce ten same sprzęt wróci do serwisu z wcześniej niezauważonym uszkodzeniem.

02Moduł mikrofonu z tabletu zostanie wymieniony w całości

Jak wspomniałem, jeśli coś da się naprawić, to na ogół się naprawia, a nie wymienia. Jeśli po pierwszym teście okaże się, że problem jest na przykład z płytą główną laptopa, to samą płytę się wymontowuje i kieruje na kolejny test. Do wymontowanej płyty głównej wystarczy podłączyć kilka kabli i uruchomić jak zwykły komputer, a przy tym do każdego komponentu ma się dostęp sondami multimetru czy oscyloskopu.

07To działający komputer, można by nawet zagrać w Crysisa Quake

W trakcie naszej wizyty technik dostał akurat płytę główną z oberwanym gniazdem zasilania. Wymiana tej części trwa dosłownie chwilę i nie wymaga nawet ręcznego lutowania: pola lutownicze zanurza się na chwilkę w tyglu z roztopioną cyną, wyjmuje zepsute gniazdko, wkłada nowe – wszystko trwa krócej, niż uruchomienie takiego laptopa i załadowanie systemu operacyjnego. Wymienić można każdy element, nawet duże układy takie jak procesor graficzny. W specjalnej szafce-piecu gotowe do wymiany leżały bardzo osobliwe komponenty, na przykład podstawka Socket 754 (co oznacza, że do serwisu trafił laptop z odpowiednim procesorem). W magazynie części przechowuje się podzespoły do każdego popularnego urządzenia. Na niektóre egzotyczne lub wycofane z produkcji elementy trzeba nieco poczekać.

Spec od wymiany podzespołów elektronicznych nie trzyma sprzętu długo. Po sprawdzeniu, że już działa, płyta natychmiast wędruje na kolejne stanowisko, gdzie jest montowana w sprzęcie, z którego pochodzi, i kolejny raz przechodzi pełny test funkcjonalności. Każdy z wymienionych testów wykonuje inna osoba na innym stanowisku, co zmniejsza ryzyko pomyłki.

08Drewniane podstawki pod komponenty laptopa? Gdzieś już to widziałem... a tak, w Teksasie!

Sprawdzony sprzęt wędruje do opakowania, w którym został przysłany, a to – do większego zabezpieczającego pudła. Codziennie z serwisu wyjeżdża kolejna partia paczek z naprawionymi komputerami. Gdyby prześledzić trasę przeciętnego uszkodzonego laptopa, okazuje się, że większość czasu, kiedy nie ma go w domu, spędza on w przesyłce lub na półce. Sama naprawa praktycznie każdego uszkodzenia może być wykonana błyskawicznie; myślę, że koszalińscy technicy potrafili by naprawić każdy sprzęt w nie więcej niż godzinę (zakładając, że mieliby części na miejscu).

09

Serwis laptopów, tabletów i podobnych urządzeń robi bardzo profesjonalne wrażenie. Miejscami aż zbyt surowe, bo tryb pracy ma sporo wspólnego z taśmą produkcyjną, gdzie kolejni pracownicy wykonują te same, powtarzalne czynności na kolejnych urządzeniach. Za to niektórych rzeczy mógłbym im pozazdrościć: przestronne pomieszczenia z ogromnymi oknami i doskonałe wyposażenie mogą chyba umilić każdą pracę.

Szkoda, że podzespoły komputerów biurkowych (karty graficzne, płyty główne) serwisuje się gdzie indziej (w Czechach) i nie miałem okazji zobaczyć tego procesu. Wyobrażam sobie, że ich naprawa jest rzadziej konieczna, ale trudniejsza niż naprawa laptopa: w końcu części pecetowe muszą być kompatybilne z więcej niż jedną, znaną konfiguracją innych podzespołów. Na ogół są też bardziej funkcjonalne, niż laptopy. Ciekawi mnie też, jak się będzie serwisować kolejne generacje urządzeń. Smartfony i tablety są coraz bardziej i bardziej skomplikowane konstrukcyjnie, a piętrowe obudowy procesorów i malejąca skala połączeń lutowanych z pewnością nie ułatwiają naprawy. Choć naprawa szklano-plastikowych brył jest fascynująca, to wolę ją oglądać na przykładzie cudzych urządzeń :)

Oceny (24)
Średnia ocena
Twoja ocena
BeeDead (2013.08.07, 08:25)
Ocena: 22
Asus - już nie, dziękuję.
https://www.facebook.com/photo.php?fbid=55...t=photo_comment
Żeby nie było - widziałem tego lapka przed wysyłką... Serwis ASUS to kpiny.
Edytowane przez autora (2013.08.07, 08:34)
laaval (2013.08.07, 08:34)
Ocena: 12
Wystarczy poczytać opinie w necie o tym serwisie, żeby wyleczyć się z kupowania lapka tej firmy. No chyba, że dokupimy gwarancję on-site - to zmienia znacznie postać rzeczy :-)
*Konto usunięte* (2013.08.07, 08:39)
Ocena: 11
Wole GigaByte. Na Asusie dwa razy sie zawiodlem - o dwa razy za dużo.
maxpower (2013.08.07, 08:45)
Ocena: 9
Ten serwis to dno. Posiadaczom produktów Asusa życzę aby ich sprzęt działał jak najdłużej.
Aule (2013.08.07, 08:48)
Ocena: 4
Nie nazwałbym Koszalina miastem nadmorskim. Serwis jak serwis zależy na jakiego człowieka się trafi.
=-Mav-= (2013.08.07, 08:48)
Ocena: 6
Nieźle. Szczerze mówiąc ciarki mnie przechodzą jak pomyślę o rozkręcaniu tych wszystkich śrubek i śrubeczek które łatwo zgubić, plastikowych zatrzaskach które łamią się po wpływem spojrzenia itee. :E
ff1 (2013.08.07, 08:51)
Ocena: 10
to co redaktor sobie tu opisał to jest TEORIA.W praktyce wygląda to zupełnie inaczej.Opowiem moją historię z serwisem laptopów MSI w Polsce.
W pewnym momencie obraz na laptopie zaczynał zmieniać sie na biały.Po pewnym czasie po prostu stał się biały i nie pomagały restarty. Był biały także w biosie-to ważne. Wysłałem na gwarancję. W czasie naprawy otrzymałem telefon z serwisu że laptop jest sprawny i mi go odeślą. Zdziwiłem się ponieważ przed wysłaniem tego białego ekranu nie mogłem w żaden sposób zlikwidować-wyglądało że problem ,,sam' się nie naprawi.Pan w serwisie powiedział,że mają takie procedury dzięki którym są w stanie wykluczyć różne typy awarii a jedna z nich polega na tym że wyjmują twardy dysk użytkownika a wstawiają swój.Dzięki temu wiedzą że system operacyjny jest sprawny i sterowniki właściwe.Podobno tak zrobili u mnie.Wyglądało więc że to nie ekran jest wadliwy a coś z systemem. Problem jednak polegał na tym że ekran był biały także w BIOSIE-a tam system operacyjny i sterowniki nie mają znaczenia. Pan z serwisu nie dał się przekonać.Ich procedury były najważniejsze. Oczywiście otrzymałem laptopa z serwisu z białym ekranem.Zadzwoniłem na infolinię-po dłuższej rozmowie człowiek powiedział bym wszedł do biosu-ja na to że nie mogę BO MAM K.... mać biały ekran i nie wiedział bym kiedy jestem w biosie nawet gdybym trafił z klawiszem we właściwym momencie!!!.To dopiero przekonało ich że jednak to wina sprzętu. Po kolejnej wysyłce naprawa była błyskawiczna i skuteczna-Serwisant napisał-wymiana taśmy połączeniowej. Pytanie za 100 punktów-po cholerę mieć procedury które z natury wykluczają winę sprzętu?Tak to wygląda w MSI.Ich procedury ustawione są tak że z góry częściowo zakładają że wina nie leży po stronie sprzętu.Przecież nawet gdy serwisant założył swój twardy dysk to i tak nie mógł nic zrobić gdy taśma łącząca ekran z resztą była uszkodzona.A ten serwisant stwierdził że wszystko jest OK. Wniosek-procedury są różne.Proszę o nich nie pisać -one o niczym nie świadczą.P.S. na obronę serwisu MSI mogę powiedzieć ze wszystko odbywało się w miłej atmosferze.Ludzie na infolinii byli bardzo grzeczni i starali się pomóc w odróżnieniu od debila-serwisanta który odwalił chałturę.
o1838213 (2013.08.07, 09:23)
Ocena: 4
Mi naprawiała, a właściwie nie naprawiała firemka ramsystem. Wymyślili sobie, że skoro na baterię jest rok gwarancji a mój notebook ma 18 miesięcy to muszę kupić nową baterię jeśli chcę, żeby mi go naprawili.
Nigdy więcej szajsusa.
mazi91 (2013.08.07, 09:24)
Ocena: 3
Serwis Samsunga też miejscami to kpina, też miałem przygody z ich serwisem. Sobie kupiłem laptopa, w którym od nowości było coś nie tak z kartą graficzną, więc jak za pierwszym razem wysłałem laptopa to po odesłaniu tylko przeczytałem, że wszystko jest okej, mimo że podczas grania przy podłączonym zasilaczu, były artefakty, migotanie obrazu i reszta fajerwerków. O dziwo, takie rzeczy nie działy się podczas grania na baterii z powodu niższego taktowania karty graficznej, ale raczej nikt nie będzie grał podczas gdy bez zasilania z gniazdka laptop ma mniejszą moc, więc dopiero po roku wysłałem go kolejny raz, gdy zebrałem dowody na to, czyli nagrane filmy, jak laptop się zachowuje podczas grania. Podczas drugiej wizyty serwisowej, laptop był cały wysmarowany na klawiaturze pasta termo przewodzącą, niby została wymieniona płyta główna, lecz laptop jak się jedynie za pierwszym razem włączał bez problemu, to kolejne uruchomienie zaraz po wyłączeniu nie było możliwe, 3 reinstalacje i nie pomogło, podczas grania dalej było to samo. Dopiero po trzeciej wizycie Panowie stwierdzili dodatkowo, że procesor został uwalony, więc czekałem z miesiąc czy w ogóle zostanie to wymienione, ale na szczęście zostałem powiadomiony, że zostanie wymieniony laptop na inny, więc końcem końców historia się zakończyła dobrze, jedynie bolało 2 miesiące bez laptopa kiedy był potrzebny.
cdarek (2013.08.07, 09:28)
Ocena: 6
Jak lutują bez wyciągów w tyle osób obok siebie, to nie ma czego zazdrościć ;)
*Konto usunięte* (2013.08.07, 09:36)
Ocena: 4
Ja opisze swoj problem z plyta GA-A75M-UD2H.

Po zmianie biosu komp nie wstaje. Pierwsza mysl plyta padla. Mialem druga taka samom. Przerzucilem bebech - dupa dalej to samo. Druga mysl - Procek. Po dwoch tygodniach przyszedl - nowy zapakowany orginalnie proc z nota w ktorej bylo info ze proc sprawny oraz papka marketingowa typu thx za wybranie ect...
Wiec powrot do mobo - szybka wysylka i powrot po 2 tygodniach z nota ze sprawne oraz ze nowszy bios nie obsluguje moich pamieci wiec wgrali starszy. Normalnie powinienem zaplacic za przesylke + wgranoe biosu - nqszczescie wszystko odbylo sie w ramach gwarancji... To jest odpowiednie podejscie do klienta.
.:Proxy:. (2013.08.07, 09:37)
Ocena: 3
BeeDead (2013.08.07, 08:25)
Asus - już nie, dziękuję.
https://www.facebook.com/photo.php?fbid=55...t=photo_comment
Żeby nie było - widziałem tego lapka przed wysyłką... Serwis ASUS to kpiny.


Ja od siebie dodam, że podobny problem z serwisem miała (bo nie wiem czy nadal ma - nie używam już produktów tej firmy) Nokia. Serwis mieszczący się w B-B. Odesłałem telefon (smatphony dopiero zdobywały swoja popularność) z prośbą aktualizacji oprogramowania. Właściwie mogłem zrobić to w domu, ale nie chciałem ryzykować i zaufałem 'specjalistom'. Po ok 3 tygodniach oczekiwania, dostałem informacje, że mam odebrać NIEDZIAŁAJĄCY telefon. Gdy zapytałem co się stało, że praktycznie nowe urządzenie nagle przestało całkowicie działać - nie otrzymałem informacji i zostałem wyproszony z ich siedziby. Po wysłaniu kilku pism i kolejnych tygodniach oczekiwania na odpowiedź, zgodzili sie wysłać niedziałający telefon do głównego serwisu. Po kilku klejonych tyg. dostałem informacje, że uszkodzeniu MECHANICZNEMU uległ główny procesor!! (w tym przypadku należy wymienić całą płytę główną - najdroższy element). Pewnie ten nowy soft instalowali młotkiem - tak sobie pomyślałem. Z braku jakichkolwiek dowodów, że usterka nie była z mojej winy (przecież przyniosłem tam działający telefon! sic! ) nie otrzymałem rekompensaty.
Po prostu nie sprawdziłem, co zapisała osoba przyjmująca urządzenie. Spisała tylko numery seryjne, oraz to co chciałem aby naprawiono (w tym przypadku update oprogramowania). Nie zapisała czy urządzenie działało w momencie odbioru (celowo?), mój błąd że tego nie sprawdziłem - nie wiedziałem, że powinienem - zaufałem miłej pani...
Ciężko uwierzyć, że serwis bezczelnie, to wykorzystał i oddał niedziałający telefon (w wyniku ich błędów serwisowych) umywając ręce...
Przestrzegam wszystkich aby zwrócili szczególna uwagę, gdy będą zmuszenie skorzystać z usług tych OSZUSTÓW !
Co prawda nie był to laptop i serwis Asusa, jednak jestem skłonny uwierzyć każdej poszkodowanej osobie, którą oszukał serwis jakiegoś producenta. Niestety takie rzeczy jak te opisane w Twoim linku jak najbardziej mogą mieć miejsce. Serwisy wykorzystują niewiedzę, naiwność itp. itd. osób oddających sprzęt do naprawy... Wmówią człowiekowi wszystko, a ten kto się na tym nie zna, wierzy im - bo przecież to specjaliści.
Nie bez powodu, serwis Asusa (akurat być może tylko ten w Czechach) cieszy się najgorsza opinia.
Edytowane przez autora (2013.08.07, 09:49)
anemus (2013.08.07, 09:45)
Ocena: 2
Kiedyś w sklepach to była obsługa klienta... W razie przyjmowania reklamacji sprzedawca od razu upewniał się, że będzie uznana, a towar będzie się kwalifikował od razu do wymiany... za pomocą paralizatora. Teraz jakieś serwisy, nabijanie klienta w butelkę, zwlekanie z naprawą i odsyłanie mu towaru wmawiając, że jest dobry i obciążając za obsługę itd. itp.
Edytowane przez autora (2013.08.07, 09:47)
Trybcio86 (2013.08.07, 09:54)
Ocena: 6
Moje przygody z asusem nadaja sie do filmu zaczelo sie od plyty glownych przez karte graficzna po laptop i wszystko co wyslalem wedlug nich odeslano naprawione i wracalo w takim stanie w jakim wysylalem. W laptopie prawdopodobnie strzelila tasma od matrycy bo mialem z roznym nachyleniem matrycy rozna palete kolorow, wiec odeslalem na gware. Po 3 tyg odeslali a jako przyczyne awari uznali wade uzytkowa. Wyslalem wiec przez sklep w ktorym zakupilem laptop i wtedy usterka o dziwo nadawala sie do naprawy. Prawda jest taka ze za niedlugo bedzie sie udzielac gwarancji rozruchowej bo produkcja musi isc pelna para, a klient?? hu...z nim bedzie nastepny!!!
Przemek z Koszalina (2013.08.07, 10:45)
Ocena: 0
'Laptopy, tablety i podobne urządzenia ASUSa zepsute w Polsce serwisuje się w Koszalinie'

Me gusta ^^
pavvel42 (2013.08.07, 11:09)
Ocena: 0
na zdjęciu 09 po lewej,wygląda jak moja babcia aż się przeraziłem ;)
laaval (2013.08.07, 11:11)
Ocena: 1
Jeśli jest zatem możliwość wykupienia gwarancji on-site, to lepiej ją wykupić. Na przykładzie mojego Della. Mam 3YNBD. Po kupnie zobaczyłem, że w określonych warunkach drga mi lekko obraz. Przyjechał technik do mnie do domu i go wymienił matrycę, ale obraz na ekranie drgał nadal i technik wymienił taśmę matrycy. Wszystko wróciło do normy. Potem coś zaczęło się dziać z wifi, tutaj serwis telefonicznie poradził mi, co mogę zrobić, żeby nie wzywać technika. Później zaczęło coś się dziać z baterią (nie ładowała się do 100% - owszem dało się to rozwiązać pewnym obejeściem tematu, ale nie chciało mi się co jakiś czas powtarzać całej procedury), efekt? Dosłownie kilkanaście godzin później kurier przywiózł mi nową baterię. Następnie padła mi kamerka. Na drugi dzień technik ją wymienił.
Nie wiem czy to ja mam takiego pecha, czy Dell ma taką jakość, ważne, że ten rodzaj gwarancji sprawdził się u mnie na medal, bo gdybym miał wysyłać za każdym razem do serwisu, to jestem przekonany, że tak różowo by nie było, a matrycy by pewnie nawet nie wymienili (tak stwierdził technik, któremu musiałem pokazać niemalże paluchem to drganie obrazu).
pij11 (2013.08.07, 11:21)
Ocena: -1
I tak serwis Szajsunga to największa kpina na świecie, telefon odsyłany na gwarancje 8 pieprz*nych razy. Nic nie zrobili, oni naprawiają to metodą - podłąćzyć do komputera, zrobić flasha, odesłać. Póki sam nie zmoduje sobie telfonu to wiem że go nie naprawie - teraz już wiem że tylko tak mogę sobie pomóc.
DiamondBack (2013.08.07, 11:32)
Ocena: 12
Aż mi się niedobrze robi jak czytam tak obłudną ściemę :/ Co ten wpis miał w ogólę udowodnić? Przychodzicie zaproszeni do nich i liczycie, że zobaczycie jak naprawdę ten serwis działa?
http://www.dobreprogramy.pl/Serwis-Asusa-H...Blog,42659.html
dziękuję dobranoc. Asus to największe partacze pod względem serwisu i największe złodzieje! Rozpieprzyli mi tablet i od maja nie mogę z niego korzystać!
Sam wpis to na 100% artykuł sponsorowany przez Asusa.
mars83 (2013.08.07, 11:33)
Ocena: 3
Ja może opiszę moją sytuację z 'cudownymi' serwisami Asusa. W 2011 kupiłem Asusa G53SW - maszynka przenośna dla graczy, swoje kosztowała. W 2012 w wakacje wymieniłem pamięci RAM na Corsaira i dodałem SSD Samsunga 830 256GB. Po 3-4 tygodniach po grze w Battlefielda 3 padła karta graficzna, a że akurat byłem u rodziców w IE laptop musiał iść na brytyjski serwis. Po powrocie po jakimś tygodniu podczas obciążenia samoczynne restarty (nie od temperatury) znowu serwis - znowu prawie miesiąc bez laptopa. Laptop wrócił i dalej to samo. Zbliżał się rok akademicki i było wracać do Polski. W skrócie: laptop był tam 3 razy i za każdym razem to samo, zawsze dołączałem pamięci z zestawu (bo dysk był w środku i tak) a mimo to mnie ZJEBALI, że zainstalowałem SSD oraz pamięci (dla nich więcej roboty). Dostałem notę kredytową (tu miliony telefonów i maili) i kupiłem IdeaPada Y580. Zainstalowałem w nim to samo SSD, pamięci i działa już 8 miesięcy - mimo, że raz mi spadł z ~20cm :E
Moja siostra ma Asusa N46VZ i się modlę aby nie padł :)
Jak ktoś chce to na nhl.pl są moje posty na temat serwisu Asusa i całej tej historii :) Użytkownik: artur.slowik
ireneusz bodo (2013.08.07, 11:35)
Ocena: 5
Niestety Asus może kilka lat wstecz, na na początku poprzedniej dekady był synonimem jakości i wydajności. Miałem sporo sprzętu tej firmy. Potem cos niedobrego stało się z tym sprzętem. Największym nieporozumieniem była płyty u mnie pierwsze płyty z podstawką 775intela i karty Nvidii serii 6800. Od tego czasu zastanawiam się kilka razy zanim coś kupię tej firmy .Laptopa żadnego od nich nigdy nie miałem właśnie z powodu utraty zaufania do marki.Ale żeby tylko Asus był awaryjny...Teraz nie ma producenta który jest pewny. I nie chodzi mi o całkowitą niezawodność ale jakość serwisu i trwałość sprzętu. W takich korporacyjnych molochach jeden idiota bez wyobraźni może zrobić więcej szkód których nie wyrówna pozostałych 1000 najlepszych fachowców.
szpic (2013.08.07, 11:56)
Ocena: 2
BeeDead (2013.08.07, 08:25)
Asus - już nie, dziękuję.
https://www.facebook.com/photo.php?fbid=55...t=photo_comment
Żeby nie było - widziałem tego lapka przed wysyłką... Serwis ASUS to kpiny.

toshiby tez nie kupuj ;) mój laptop z serwisu wrócił z połamaną obudową. Oczywiście serwis zaproponował wymianę obudowy. Jeśli sam za nią zapłacę ...
Pan gajowy (2013.08.07, 12:32)
Ocena: 0
Wylewacie tyle pomyj na te serwisy, a sprawa jest prosta. NIE KUPOWAĆ LAPTOPÓW, bo to szrot :). Ja usłyszałem w serwisie Acera że throttling nie podlega gwarancji, bo to nie jest defekt tylko winny jest sposób korzystania z komputera. Nigdy nie kupię żadnego laptopa, serwis to mrzonki!
Edytowane przez autora (2013.08.07, 12:36)
ZIB2000 (2013.08.07, 12:34)
Ocena: 3
opis serwisu jak marketingowa papka

wiecej zdjęć trzeba było dodać to by znacznie poprawiło temat
Prostownik (2013.08.07, 12:35)
Ocena: -2
Mi serwis asusa, przelutowal socet przy wygietych pinach.. wiec szacun dla nich...
Kyriakos (2013.08.07, 12:47)
Ocena: 2
Serwis w Koszalinie, to zmora. Mi monitora nie potrafili bałwany naprawić,3x do nich wędrował za każdym razem podziałał kilka dni, czy nawet kilka godzin ! Aż w końcu gwarancja się skończyła i zostałem z zepsutym, nienaprawionym monitorem. Takie to są sukinkoty w tym założonym serwisie.
Szwarcu (2013.08.07, 12:59)
Ocena: 3
Kolega wysłał transformera na serwis, jakąś pierdółkę mieli mu wymienić.
Wymienić wymienili, ALE.
Sprzęt wrócił z takimi rysami, jakby śrubokręt tam serwisant ostrzył. A na telefony odpowiadają wierszykiem 'Urządzenie odesłano w stanie w jakim do nas przybyło'
I nie ma jak ugryźć potem. Ni jak rozmowy nie rozpocznie, bo wierszyk już przygotowany.
LooKAS (2013.08.07, 13:57)
Ocena: 0
nigdy nie miałem problemów z serwisem ASUSa, być może wynika to z faktu, że klienci reklamowali zepsute laptopy przez naszą firmę i tak też zostały zgłaszane do serwisu - jako firma a nie klient indywidualny. Nie wiem, inne podejście czy jaki ch.... zawsze wszystko załatwione na tiptop, żadnych opóźnień czy niedoróbek.
mars83 (2013.08.07, 14:17)
Ocena: 0
Pan gajowy (2013.08.07, 12:32)
Wylewacie tyle pomyj na te serwisy, a sprawa jest prosta. NIE KUPOWAĆ LAPTOPÓW, bo to szrot :). Ja usłyszałem w serwisie Acera że throttling nie podlega gwarancji, bo to nie jest defekt tylko winny jest sposób korzystania z komputera. Nigdy nie kupię żadnego laptopa, serwis to mrzonki!

Jak ktoś nie ma miejsca trzymać (ja wynajmuje mały pokój) + potrzeba cały czas sprzęt nosić to laptop tylko i wyłącznie. Tylko to jest tak, że albo się trafi na mega sztukę albo na mega szrot i to niezależnie od półki cenowej.
klop11 (2013.08.07, 14:29)
Ocena: 0
Wszyscy piszą o swoich przypadkach to napiszę i ja :) kupiłem laptopa DELL, jak sie okazło po kilku miesiącach, dostałem 1 bad piksela, w regulamienie była mowa ze wymieniaja matryce od 3 bad pikseli. Laptopa kupowałem i wysyłałem do x-komu, nie wiem czy oni go wysyłali dalej czy robili sami. w kazdym razie przysłali laptopa ze sprawą matryca :) Wszystko trwało do 1miesiaca. Dlatego polecam sklep x-kom. To sie nazywa podejscie do klienta.
Kreation (2013.08.07, 14:34)
Ocena: 2
Szwarcu (2013.08.07, 12:59)
Kolega wysłał transformera na serwis, jakąś pierdółkę mieli mu wymienić.
Wymienić wymienili, ALE.
Sprzęt wrócił z takimi rysami, jakby śrubokręt tam serwisant ostrzył. A na telefony odpowiadają wierszykiem 'Urządzenie odesłano w stanie w jakim do nas przybyło'
I nie ma jak ugryźć potem. Ni jak rozmowy nie rozpocznie, bo wierszyk już przygotowany.

Czyli przed wysłaniem sprzętu na serwis trzeba robić jego zdjęcia sprzed wysyłki.
*Konto usunięte* (2013.08.07, 16:07)
Ocena: 2
ireneusz bodo (2013.08.07, 11:35)
Teraz nie ma producenta który jest pewny. I nie chodzi mi o całkowitą niezawodność ale jakość serwisu i trwałość sprzętu. W takich korporacyjnych molochach jeden idiota bez wyobraźni może zrobić więcej szkód których nie wyrówna pozostałych 1000 najlepszych fachowców.

Uważam, że jest tylko i wyłącznie Panasonic
Kreation (2013.08.07, 14:34)
Szwarcu (2013.08.07, 12:59)
Kolega wysłał transformera na serwis, jakąś pierdółkę mieli mu wymienić.
Wymienić wymienili, ALE.
Sprzęt wrócił z takimi rysami, jakby śrubokręt tam serwisant ostrzył. A na telefony odpowiadają wierszykiem 'Urządzenie odesłano w stanie w jakim do nas przybyło'
I nie ma jak ugryźć potem. Ni jak rozmowy nie rozpocznie, bo wierszyk już przygotowany.

Czyli przed wysłaniem sprzętu na serwis trzeba robić jego zdjęcia sprzed wysyłki.

Najlepiej rozkręcić co się da i zrobić zdjęcia. bo nawet zalany może wrócić haha.

Kyriakos (2013.08.07, 12:47)
Serwis w Koszalinie, to zmora. Mi monitora nie potrafili bałwany naprawić,3x do nich wędrował za każdym razem podziałał kilka dni, czy nawet kilka godzin ! Aż w końcu gwarancja się skończyła i zostałem z zepsutym, nienaprawionym monitorem. Takie to są sukinkoty w tym założonym serwisie.


Jeżeli 3x się zdarzyło, to masz prawo oddać do sklepu sprzęt i żądać zwrotu pieniędzy. Za to sklep może Ci zwrócić o kwotę pomniejszoną o np. czas używania. Albo sklep może wymienic na inny towar.

anemus (2013.08.07, 09:45)
Kiedyś w sklepach to była obsługa klienta... W razie przyjmowania reklamacji sprzedawca od razu upewniał się, że będzie uznana, a towar będzie się kwalifikował od razu do wymiany... za pomocą paralizatora. Teraz jakieś serwisy, nabijanie klienta w butelkę, zwlekanie z naprawą i odsyłanie mu towaru wmawiając, że jest dobry i obciążając za obsługę itd. itp.


Jeżeli na profesjonalnym portalu komputerowym newsman nie rozumie o czym pisze, a autor tekstu o karcie graficznej nie ma pojęcia co to przepustowość, z czego wynika....
To co ma być w sklepach?

Racja też pamiętam, że kiedyś w sklepach był poziom, dziś sklep wciska co popadnie, na dziale telewizorów toż to tragedia. Co ja tam nie słyszałem.
Edytowane przez autora (2013.08.07, 16:21)
king113 (2013.08.07, 16:17)
Ocena: 0
kupiłem laptop od Asus'a i to był ostatni po kilka tygodni zepsuł sie wienc zabrałem laptopa do serwisu Asus'a W syrii a laptop był kupiony w polsce to nie uznali gwarancje minendzy narodową ktorą się nią chwalą hahahah
a teraz pracuje jako serwisjant w firmie komputerowej co drugi produkt ktory wraca na serwis to Asus a najmniej awarijne produkty to MSI :)
nie polecam co kolwiek co ma napis Asus
i sory za moj polski nie jestem polakiem :)
Edytowane przez autora (2013.08.07, 16:21)
mikilys (2013.08.07, 16:25)
Ocena: 3
Hahaha!
Serwis od 3 napraw nie umiejący naprawić laptopa.
Do tego wysyłający sprzęt bardziej uszkodzony.
Dzięki. Właśnie z nim walczę. Od maja mój ASUS to złom. Dzięki właśnie temu serwisowi ;)
Do tego klient (czyt. ja) usłyszeć może, że insynuuje ;)
Lamborghini17 (2013.08.07, 16:33)
Ocena: -1
Niestety nie mam żadnych złych przygód z serwisami więc nie mogę z wami polamentować. Mnie bardziej interesuje jak autor się znalazł w tym serwisie. Sami zaprosili w celach reklamowych, czy specjalnie się o to ubiegał, bo chciał obejrzeć i potem opisać? Mi się artykuł podoba i trochę dziwne, że nie ma tego typu tekstów na pclabie. Oczywiście pamiętam, że kiedyś była relacja z fabryki Goodrama. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś poruszycie tego typu tematy,
RyszardGTS (2013.08.07, 17:58)
Ocena: -2
Conajmniej dwie firmy z sektora IT bardzo rozwiną swoje możliwości produkcyjne, naprawcze dzięki inwestycjom w Polsce. Dlaczego? bo Polska rzeczywistość realnych kosztów takiej inwestycji wystawia Nas na pierwszym miejscu w kategorii 'tania biała siła w europie przy dobrym wykształceniu kadry pracowniczej, inżynierowie będą robić za grosze na linii produkcyjnej/serwisowej', ende. :)
galtom (2013.08.07, 18:14)
Ocena: 2
A tu moje przygody z Komputronikiem i Asusem, które trwaja: http://pieniadze.gazeta.pl/Kupujemy/1,1246...e_bardziej.html
Nomad_ (2013.08.07, 18:14)
Ocena: 2
Moim zdaniem nie ma znaczenia jaka firma i co serwisuje. Problem chyba jeży jak zwykle w Polsce i tej mentalności ludzi? Kiedyś nie ważne, że karta graficzna, płyta główna itp uległa awarii bo nastąpiło przepięcie (nie z winy użytkownika tylko tak po prostu pech). Była na gwarancji i była wymieniana i tyle. Teraz co mamy? Choćby agito - dokupowanie za 100, 200, 300zł 'specjalnej' gwarancji, dzięki której łaskawie sprzęt zostanie wymieniony. Może jeszcze trochę i będziemy musieli dokupywać gwarancje za 500zł bo chcemy w ogóle korzystać ze sprzętu? Może powinien tylko leżeć na półce... Absurd. Kupiłem słuchawki Creativa 3D Alpha - wiem, że bez szału ale nie każdy ma pieniądze na nie wiadomo co a poza tym byłem w 100% zadowolony z dzwięku. Słuchawki podpięte do kompa i nigdy nieodłączane. Używane przez 2 miesiące czasu sporadycznie. Przestał działać mikrofon. Wysyłka do serwisu - oczywiście gwarancja nie uznana bo niby wyrwałem kabel. No i 150zł leży w szufladzie. Mogę się założyć, że gdybym wysłał sprzęt nie do polskiego serwisu tylko jakiegoś zagranicznego oddziału (ale chyba nie ma takiej możliwości) to słuchawki zostałyby naprawione/wymienione. Tutaj jak zwykle na każdym kroku się kręci i kombinuje i ma w poważaniu klienta.
Edytowane przez autora (2013.08.07, 18:16)
AvQ (2013.08.07, 18:35)
Ocena: 5
Sprawdźcie REGNERSIS :E :E :E
Dabman (2013.08.07, 19:47)
Ocena: 4
ja tylko napisze tak, na KAZDYM zdjeciu jest zlamanie norm iso...
OBUWIE, Brak fartucha, brak rekawiczek przy naprawach zwiazanych z lutowaniem, brak zakrycia elementow ktorych sie nie podgrzewa, i moglbym wymieniac calymi godzinami.

Mianowicie:
Podpunkt ESD + zdjecie z zaznaczonym zlamaniem owej zasady.
Mam nadzieje ze owy serwis straci autoryzacje bardzo szybko, a asus powymienia laptopy ktore dany serwis zserwisowal.
Art385 (2013.08.07, 21:30)
Ocena: 1
Nomad_ (2013.08.07, 18:14)
Moim zdaniem nie ma znaczenia jaka firma i co serwisuje. Problem chyba jeży jak zwykle w Polsce i tej mentalności ludzi? Kiedyś nie ważne, że karta graficzna, płyta główna itp uległa awarii bo nastąpiło przepięcie (nie z winy użytkownika tylko tak po prostu pech). Była na gwarancji i była wymieniana i tyle. Teraz co mamy? Choćby agito - dokupowanie za 100, 200, 300zł 'specjalnej' gwarancji, dzięki której łaskawie sprzęt zostanie wymieniony. Może jeszcze trochę i będziemy musieli dokupywać gwarancje za 500zł bo chcemy w ogóle korzystać ze sprzętu? Może powinien tylko leżeć na półce... Absurd. Kupiłem słuchawki Creativa 3D Alpha - wiem, że bez szału ale nie każdy ma pieniądze na nie wiadomo co a poza tym byłem w 100% zadowolony z dzwięku. Słuchawki podpięte do kompa i nigdy nieodłączane. Używane przez 2 miesiące czasu sporadycznie. Przestał działać mikrofon. Wysyłka do serwisu - oczywiście gwarancja nie uznana bo niby wyrwałem kabel. No i 150zł leży w szufladzie. Mogę się założyć, że gdybym wysłał sprzęt nie do polskiego serwisu tylko jakiegoś zagranicznego oddziału (ale chyba nie ma takiej możliwości) to słuchawki zostałyby naprawione/wymienione. Tutaj jak zwykle na każdym kroku się kręci i kombinuje i ma w poważaniu klienta.


Jeśli idzie o Creative to nie ma problemu możesz reklamować w UK po 2 mailach zaproponują ci na twój koszt wysyłkę nowych ale również na swój koszt musisz odesłać stare, dźwiękówki też możesz tam reklamować a w Polsce dziki kraj.

Co do tego artykułu miało być lukrowanie asusa patrząc na komenty nikt nie nabrał nowego zaufania a na zdjęciach wyszła straszna wtopa.
Następnym razem prosimy zamieścić artykuł w jakieś Pani Domu czy coś, wtedy nikt się nie przyczepi do niczego xD bo i tak nie będzie wiedział na co patrzy
Firekage (2013.08.07, 21:38)
Ocena: 4
Pan gajowy (2013.08.07, 12:32)
Wylewacie tyle pomyj na te serwisy, a sprawa jest prosta. NIE KUPOWAĆ LAPTOPÓW, bo to szrot :). Ja usłyszałem w serwisie Acera że throttling nie podlega gwarancji, bo to nie jest defekt tylko winny jest sposób korzystania z komputera. Nigdy nie kupię żadnego laptopa, serwis to mrzonki!


Bzdury. Wielu znajomych właśnie ze względu na serwis Acera, bezproblemowość, kupuje ten sprzęt. Nie robią problemu przy serwisowaniu, gdy faktycznie mamy do czynienia z usterką sprzetową, a nie softwareow'ą, to jest, z winy użytkownika. Wysyłałem im do Czech sprzęt - szybko, sprawie, wymiana na nowy.
Firekage (2013.08.07, 21:43)
Ocena: 0
SunTzu (2013.08.07, 16:07)

Najlepiej rozkręcić co się da i zrobić zdjęcia. bo nawet zalany może wrócić haha.


Bzdury - plomby, to raz. Dwa - śruby sa często robione z miękkich stopów by widać było czy nie grzebało się samemu. Otworzysz laptopa - dostaniesz z miejsca 'ong'a' - wykręcać możesz sobie ram i dyski.


Jeżeli 3x się zdarzyło, to masz prawo oddać do sklepu sprzęt i żądać zwrotu pieniędzy. Za to sklep może Ci zwrócić o kwotę pomniejszoną o np. czas używania. Albo sklep może wymienic na inny towar.


Kolejna bzdura. Pokaż mi zapis prawny dotyczący tego punktu bowiem o sposobie realizacji gwarancji decyduje między innymi GWARANT! Poczytaj może lepiej ustawę o sprzedaży konsumenckiej, bo w przypadku powołania się na gwarancję nie masz już żadnych 'ale chcę coś innego'.

Jeżeli na profesjonalnym portalu komputerowym newsman nie rozumie o czym pisze, a autor tekstu o karcie graficznej nie ma pojęcia co to przepustowość, z czego wynika....
To co ma być w sklepach?

Co ma 'piernik do wiatraka'? Pisać może każdy, o czym chce i jak chce. W przypadku działalności gospodarczej stosuje się regulacje prawne i ma się z nich wywiązywać. Sklep ma sprzedawać, nie musi się znać na naprawach bo zleca to producentowi sprzętu, albo firmie z certyfikatem, to jest przedstawicielowi danego producenta.

Firekage (2013.08.07, 21:45)
Ocena: 2
RyszardGTS (2013.08.07, 17:58)
Conajmniej dwie firmy z sektora IT bardzo rozwiną swoje możliwości produkcyjne, naprawcze dzięki inwestycjom w Polsce. Dlaczego? bo Polska rzeczywistość realnych kosztów takiej inwestycji wystawia Nas na pierwszym miejscu w kategorii 'tania biała siła w europie przy dobrym wykształceniu kadry pracowniczej, inżynierowie będą robić za grosze na linii produkcyjnej/serwisowej', ende. :)


Nie do końca się z Tobą zgodzę bowiem mam pewną wiedzę w tym temacie. Inżynier będzie domagać się odpowiedniej stawki, za to tak zwany technik może byc człowiekiem z tak zwanej 'łapanki' i on faktycznie może dostać przysłowiowe 'grosze', mieć umowę śmieciową, walić na akord, niewiele się na tym znać i...prowadzić destrukcję sprzętu :E
Firekage (2013.08.07, 21:47)
Ocena: 2
Nawiasem mówiąc, coś i ode mnie - a tyle się czyta, na tym forum, o 'jakości' Asusa :E Unikam tego producenta jak ognia :E
*Konto usunięte* (2013.08.07, 22:59)
Ocena: 0
Firekage (2013.08.07, 21:43)
SunTzu (2013.08.07, 16:07)

Najlepiej rozkręcić co się da i zrobić zdjęcia. bo nawet zalany może wrócić haha.


Bzdury - plomby, to raz. Dwa - śruby sa często robione z miękkich stopów by widać było czy nie grzebało się samemu. Otworzysz laptopa - dostaniesz z miejsca 'ong'a' - wykręcać możesz sobie ram i dyski.

Dokładnie o to mi chodziło. Jak tylko to się da rozkręcić bez utraty gwary to tylko to. Im więcej zdjęć dowodów, tym lepiej. W przypadku Xnote, możesz całego lapka rozkręcić.


Firekage (2013.08.07, 21:43)


Jeżeli 3x się zdarzyło, to masz prawo oddać do sklepu sprzęt i żądać zwrotu pieniędzy. Za to sklep może Ci zwrócić o kwotę pomniejszoną o np. czas używania. Albo sklep może wymienic na inny towar.


Kolejna bzdura. Pokaż mi zapis prawny dotyczący tego punktu bowiem o sposobie realizacji gwarancji decyduje między innymi GWARANT! Poczytaj może lepiej ustawę o sprzedaży konsumenckiej, bo w przypadku powołania się na gwarancję nie masz już żadnych 'ale chcę coś innego'.

Racja mój błąd. Nie wiem czy użytkownik pisząc, że skończyła się gwarancja dochodził swoich praw tą metodą. Ale jeżeli tak to nie ma czegoś takiego i masz racje. Gwarancja to dobra wola producenta i najgorszy sposób, bo daje konsumentowi najmniej praw.

Firekage (2013.08.07, 21:43)


Jeżeli na profesjonalnym portalu komputerowym newsman nie rozumie o czym pisze, a autor tekstu o karcie graficznej nie ma pojęcia co to przepustowość, z czego wynika....
To co ma być w sklepach?

Co ma 'piernik do wiatraka'? Pisać może każdy, o czym chce i jak chce. W przypadku działalności gospodarczej stosuje się regulacje prawne i ma się z nich wywiązywać. Sklep ma sprzedawać, nie musi się znać na naprawach bo zleca to producentowi sprzętu, albo firmie z certyfikatem, to jest przedstawicielowi danego producenta.


Ponieważ to sklep odpowiada za sprzęt, który sprzedaje. To sprzedawca ma wiedzieć co sprzedaje i ma nie wciskać Ci g... to on odpowiada przed tobą. Konsumenta nie interesuje np. że producent uwalił np. złącze SATA. Ty nie idziesz z tym do producenta, ale do sklepu i to sklep ma problem co z tym dalej będzie się działo.

Sklep ma sprzedawać dobry towar i za niego odpowiadać, a nie tylko kosić pieniądze jak rolnik z pola.

Obojętnie czy się z tym zgadzasz czy nie, takie jest prawo europejskie....
Np. masę sklepów stosuje klauzulę chyba od niedawna nawet zakazaną, że nie zwraca kosztów wysyłki. Ale właśnie ma zwracać, jak konsumentowi nie podoba się towar on płaci za wysyłkę do sklepu, a koszta wcześniejsze sklep ma zwrócić.
Edytowane przez autora (2013.08.07, 23:04)
*Konto usunięte* (2013.08.07, 23:01)
Ocena: 1
Firekage (2013.08.07, 21:47)
Nawiasem mówiąc, coś i ode mnie - a tyle się czyta, na tym forum, o 'jakości' Asusa :E Unikam tego producenta jak ognia :E

Ja też bo to syf, kiła i mogiła.

Wszyscy psioczą na GigaByte a jednak bez problemu można do nich wysłać sprzęt bez kart gwarancyjnej i paragony i ci naprawią uznają wtedy że data sprzedaży to data wyjścia z hurtowni...
*Konto usunięte* (2013.08.07, 23:06)
Ocena: 0
mlodybe (2013.08.07, 23:01)
Firekage (2013.08.07, 21:47)
Nawiasem mówiąc, coś i ode mnie - a tyle się czyta, na tym forum, o 'jakości' Asusa :E Unikam tego producenta jak ognia :E

Ja też bo to syf, kiła i mogiła.

Wszyscy psioczą na GigaByte a jednak bez problemu można do nich wysłać sprzęt bez kart gwarancyjnej i paragony i ci naprawią uznają wtedy że data sprzedaży to data wyjścia z hurtowni...

Z drugiej strony płyty gigabyte mają xyz rewizji, pierwsza uwalona słaby support, druga lepsza, a trzecia była raz gorsza. Gigabyte stara się, ale moim zdaniem lepsze płyty robi np. Asrock, a tu jestem ciekaw jak wygląda serwis... bo jak u Asus-a to chyba przeproszę się z gigabytem.

Druga sprawa np. laptopy gigabyte trudno są u nas dostępne. Moim zdaniem na papierze rewelacyjne co niektóre...
Ale jak kupić?
Edytowane przez autora (2013.08.07, 23:07)
LooKAS (2013.08.08, 09:54)
Ocena: 1
jeżeli chodzi o podzespoły do desktopów to od jakiegoś czasu (jakieś 4lata) tylko MSI.
ASrock jest ok, tylko jakoś za często się zdarza że kończy żywot tuż po gwarancji.
cdarek (2013.08.08, 11:03)
Ocena: 0
SunTzu (2013.08.07, 22:59)

Ponieważ to sklep odpowiada za sprzęt, który sprzedaje. To sprzedawca ma wiedzieć co sprzedaje i ma nie wciskać Ci g... to on odpowiada przed tobą. Konsumenta nie interesuje np. że producent uwalił np. złącze SATA. Ty nie idziesz z tym do producenta, ale do sklepu i to sklep ma problem co z tym dalej będzie się działo.

Sklep ma sprzedawać dobry towar i za niego odpowiadać, a nie tylko kosić pieniądze jak rolnik z pola.


Internetowe sklepy z elektroniką raczej mają to w poważaniu. Miałem już kilka przypadków, gdy bezczelnie odmawiali rozpoczęcia procesu reklamacji, odsyłając do producenta. Dzisiaj to chyba reguła, trafiło mi się tak w różnych sklepach.

Pół biedy, jak producent naprawdę jest w stanie załatwić sprawę, bo jak wypina się w taki sam sposób jak sklep, to trzeba się sporo namęczyć - np. infolinia supportu nie działa tydzień, maile zlewają i rób co chcesz :)

Jak serwis istnieje i naprawdę funkcjonuje, to co by o tym nie gadać, już jest to powyżej średniej.
*Konto usunięte* (2013.08.08, 12:19)
Ocena: 0
cdarek (2013.08.08, 11:03)
SunTzu (2013.08.07, 22:59)

Ponieważ to sklep odpowiada za sprzęt, który sprzedaje. To sprzedawca ma wiedzieć co sprzedaje i ma nie wciskać Ci g... to on odpowiada przed tobą. Konsumenta nie interesuje np. że producent uwalił np. złącze SATA. Ty nie idziesz z tym do producenta, ale do sklepu i to sklep ma problem co z tym dalej będzie się działo.

Sklep ma sprzedawać dobry towar i za niego odpowiadać, a nie tylko kosić pieniądze jak rolnik z pola.


Internetowe sklepy z elektroniką raczej mają to w poważaniu. Miałem już kilka przypadków, gdy bezczelnie odmawiali rozpoczęcia procesu reklamacji, odsyłając do producenta. Dzisiaj to chyba reguła, trafiło mi się tak w różnych sklepach.

Pół biedy, jak producent naprawdę jest w stanie załatwić sprawę, bo jak wypina się w taki sam sposób jak sklep, to trzeba się sporo namęczyć - np. infolinia supportu nie działa tydzień, maile zlewają i rób co chcesz :)

Jak serwis istnieje i naprawdę funkcjonuje, to co by o tym nie gadać, już jest to powyżej średniej.

Ale to już nie twoja wina, a sklepów. U mnie za FX-a w sklepie komputerowym w centrum trzeba zapłacić 860zł...

Prawo chroni konsumentów. Jak co to zbierać na większe zakupy, bo wtedy np. jeżeli sprawę nie załatwisz szybko to możesz ich załatwić z powodu np. przywłaszczenia. Albo sprawa sądowa nie będzię Cię relatywnie tyle kosztować.

Np. zwrot towaru powinien wyglądać tak. W ciągu 10 dni wysyłasz oświadczenie, że rezygnujesz z umowy. W ciągu 14 dni macie zwrócić sobie świadczenia. Czyli ty masz na swój koszt wysłać towar, a sklep ma zwrócić Ci wszelkie koszta jakie wcześniej zapłaciłeś.

Tymczasem sklep-y rozumiają to inaczej. Ty masz im wysłać towar, oni łaskawie jak to obejrzą mogą zwrócić ci kasę. Pomijając, że stosują szereg klauzul zakaznych w regulaminie. Wolno Ci towar otworzyć i sprawdzić, a większość sklepów przynajmniej pół roku temu miało klauzelę, że towar ma być w stanie nienaruszonym czy coś takiego.
Sklep ma co najwyżej prawo pomniejszyć kwotę o czas użytkowania (10 dni wiele nie traci).

Prawo jest bardzo przychylne konsumentom. Teoretycznie gwarantuje bezproblemową obsługę sklepu (szkoda, że to prawo musi kontrolować, a nie kultura handlowa). Jak jest w praktyce? Tak jak piszesz, nie jest to przyjemność.
Edytowane przez autora (2013.08.08, 12:21)
emgieb (2013.08.13, 12:38)
Ocena: 1
Wy tu sobie flejmujecie, a ja dwie ciekawostki:

1. w nieistniejącej już firmie Intra-Trade, mojej pierwszej pracy, gdzie byłem serwisantem, mieliśmy taki problem, że uszkodzone pamięci odsyłane przez nas do hurtowni Action wracały często-gęsto z adnotacją, że są OK. My odsyłaliśmy je ponownie, one ponownie wracały. Żeby zaradzić takiemu pingpongowi, kolega skonstruował z zapalniczki elektrycznej urządzenie, które pozwalało zadać pamięciom coup de grâce ;]

2. Pracowałem kiedyś również w firmie zajmującej się dystrybuowaniem pamięci RAM - tam z kolei pan serwisant wewnętrzny 'sprawdzał' odesłane przez sklepy pamięci w taki sposób, że wkładał kostkę do kompa, uruchamiał kompa i sprawdzał, czy przejdzie poza POST. Jak przeszedł - pamięć sprawna - odsyłamy :D
Sielan (2013.08.13, 19:57)
Ocena: 0
Laptop Asus mojego brata, mieszkającego ok. 100 km od Koszalina, został wysłany do serwisu do Brna (Czechy). Nie dalej jak dwa tygodnie temu.
Zaloguj się, by móc komentować