Pomarańczowa ewolucja

11
Mateusz Brzostek
Pomarańczowa ewolucja

Kiedy zaproponowano mi urządzenie pokazu podkręcania podczas pikniku PCLab.pl i Gigabyte, od razu się zgodziłem. Dostałem do dyspozycji płyty, procesory, hojny budżet na ciekły azot - czego chcieć więcej? No dobra, na przykład niezły procesor by się przydał, ale na to miałem znikomy wpływ...

Podczas takich pokazów na ogół demonstruje się tylko część skomplikowanej gry jaką jest podkręcanie ekstremalne. Dobre wyniki w benchmarkach potrzebne do konkurowania w zawodach zazwyczaj okupuje się długimi godzinami ślęczenia nad kontenerem i klawiaturą. Tego nie da się zademonstrować na pokazie: czas jest ograniczony, i nie można zanudzać widzów. Z tych samych powodów rzadko udaje się pobić jakiekolwiek rekordy w testach wydajności. Żeby maksymalnie wykorzystać czas, trzeba się dobrze przygotować, i nie chodzi tylko o spakowanie potrzebnych narzędzi. Trzeba wszystkim poświęcić trochę czasu, żeby

poznać sprzęt.

Poznaje się osoby albo dziedziny wiedzy, ale sprzęt? Właśnie tak: płyta główna czy karta graficzna poza cieplarnianymi (dosłownie i w przenośni) warunkami zwyczajnego peceta potrafią przejawiać nieprzewidywalne i skomplikowane zachowania. Kiedy dostaję w ręce jakąś nową płytę, zawsze kilka-kilkanaście godzin mija, zanim poznam jej kaprysy: kiedy zrobi „gorący reset”, a kiedy cały cykl bootowania; jakie są objawy, gdy się przesadzi z mnożnikiem pamięci, a jakie - gdy timingi są zbyt krótkie... Głównym bohaterem pokazu miał być procesor Haswell na płycie Gigabyte Z87X-OC - wrażenia z jej użytkowania w cieplarnianych warunkach opisywał już Krzysiek. Parę dni przed piknikiem wyciągnąłem najnowszą pomarańczową płytę z pudełka, zainstalowałem kontener i zacząłem zalewać (tak jest, uruchamianie pierwszy raz z chłodzeniem powietrznym to strata czasu!).

Mróz 1

Moim pierwszym wrażeniem było „O rany, ta płyta ma trzy rodzaje biosu!”. Od czasów platformy X58 (z jednym chlubnym wyjątkiem: X58A-OC) żywiłem pewien wstręt do BIOS-ów Gigabyte. Choć sprzętowi bardzo rzadko miałem coś do zarzucenia, to programy konfiguracyjne zawsze wypadały gdzieś pomiędzy „fajne, ale nie do końca działa” a „absolutnie beznadziejne”. W Z87X-OC właściwie wszystko działa; szybko nauczyłem się gdzie szukać tej czy innej opcji. BIOS ma tryb tradycyjny, który wygląda jak w poprzednich płytach Gigabyte z UEFI oraz dwie wersje czarno-pomarańczowego trybu Windows: o małej i dużej rozdzielczości. Wersja o dużej rozdzielczości jest nieco przeładowana informacjami i daje się włączyć tylko po podłączeniu monitora kablem HDMI, dlatego szybko z niej zrezygnowałem. Choć, jak powiedziałem, wszystkie ważne dla mnie opcje działają, obu trybom brakuje nieco wygody użytkowania. Wiele często regulowanych opcji (napięcia, mnożniki, opóźnienia pamięci) najlepiej ustawiać w czarno-niebieskim tradycyjnym trybie, bo można się po nim łatwo poruszać za pomocą klawiatury i przycisków + i - w bloku numerycznym. Za to tryb pomarańczowy ma suwaki, bez których ustawianie niektórych opcji jest straszną męką. Pierwsza rzecz, jaką się robi w BIOS-ie przed podkręcaniem, to wyłączenie wszystkich zabezpieczeń. Ale jak ustawić zabezpieczenie przeciwprądowe na najwyższe możliwe natężenie? Można trzymać wciśnięty + przez kilka minut, a wartość będzie rosnąć: 84... 150... 300... daleko jeszcze?tryb niebieskiAlbo szybko przełączyć się do trybu pomarańczowego i przeciągnąć wszystkie suwaki do oporu w prawo:tryb pomarańczowyPo kilkunastu godzinach spędzonych z tą płytą mój wstręt do biosów Gigabyte znacznie złagodniał, chociaż do ideału jeszcze troszkę brakuje.

A co z podkręcaniem?

O ile płyta nie zawiodła, to Haswell jest do bani. Owszem, nie każdy i nie w cieplarnianych warunkach - ale znakomita większość egzemplarzy sklepowych i tak zwanych prasowych ES-ów (późne egzemplarze inżynieryjne, które otrzymują dziennikarze i producenci komputerów) podkręca się na zimnie po prostu słabo. Żaden z trzech procesorów, które miałem w rękach nie chciał działać w temperaturze niższej, niż -110° C ani osiągnąć taktowania 6 GHz lub więcej. To znaczy, że mimo lepszej wydajności zegar-w-zegar, taki Haswell nie dogania w benchmarkach wyselekcjonowanego Ivy Bridge. Większość nagłośnionych rekordów pobito używając znacznie starszej niż sklepowa rewizji procesorów, robionej z innego krzemowego jądra. W konkursach podkręcania zaczynają się pojawiać „retaile” osiągające sporo ponad 6 GHz - ja jednak poczekam na nowsze serie produkcyjne, kiedy średnia jakość nieco się poprawi, albo poszukam u sprzedawców wyselekcjonowanych procesorów :) Na pokazie udało się osiągnąć taktowanie nieco ponad 5900 MHz:valid5900

Wybrałem stary, ale wciąż popularny benchmark Aquamark 3 - na dzisiejszych szybkich maszynach trwa bardzo krótko, więc nie nudzi, i dał mi okazję do pokazania paru programowych trików, bez których na ogół w podkręcaniu niewiele da się zdziałać. i5-4670K ukończył Aquamarka przy taktowaniu 5800 MHz, co niestety nie pozwoliło wyprzedzić i7-990X podkręconego do 6,52 GHz...

Podsumowanie

Przyznaję, że jeszcze nie tak dawno temu płyty Gigabyte były zupełnie poza kręgiem moich zainteresowań. Do podkręcania wykorzystywałem płyty, które przysyłali inni producenci, albo te, których wymagały konkretne konkursy: ASUS, MSI, ASRock. Z kolei do codziennego użytku szukałem raczej dobrze wyposażonych płyt ITX, a w nich Gigabyte nie przodował. Pomarańczowa seria do podkręcania Gigabyte też nie robiła do tej pory furory: X58 była o wiele za droga, pomarańczowe X79 i Z77 straciły dopisek OC i stosunek ceny do możliwości miały najwyżej dobry. mróz-3Tymczasem w generacji Z87 seria OC powróciła do korzeni: miały to być płyty wyposażone we wszystkie funkcje przydatne do ekstremalnego (i nie tylko) podkręcania, a przy tym tak tanie, jak to możliwe przy zachowaniu wysokiej jakości. Z87X-OC można dostać poniżej ośmiu stów - nie wiem, czy dało by się taniej, ale czerwona konkurencja każe sobie płacić prawie dwa razy więcej za „ekstremalne” funkcje, niebieska konkurencja po prostu nie ma podobnej płyty, a całą produkcję ASRocka OC Formula pochłaniają chyba konkursy podkręcania, bo ze świecą go szukać na półkach... Z Gigabyte Z87X-OC jeszcze nie skończyłem, niech no tylko dorwę porządny procesor!

Oceny (19)
Średnia ocena
Twoja ocena
pavvel42 (2013.07.27, 21:46)
Ocena: 4
ach zazdroszcze ci ;)
Relativy (2013.07.28, 00:30)
Ocena: 1
Dobrze słyszeć, że gigabyte się w końcu poprawił. Wynik 5.9GHz... każdy chyba spodziewał się więcej zwłaszcza po tym co potrafi Ivy. No cóż pozostaje czekać na lepsze sztuki, bo może miałeś po prostu pecha. W końcu co to są 3 sztuki w skali ogółu?
moskil (2013.07.28, 16:04)
Ocena: 13
gigabyte zaplacilo z piknik to trzeba w rewanżu zareklamowac ich sprzet
mlody_tarnow (2013.07.28, 16:43)
Ocena: 8
moskil (2013.07.28, 16:04)
gigabyte zaplacilo z piknik to trzeba w rewanżu zareklamowac ich sprzet


Witaj w realnym świecie. Tak to działa.
radek_z (2013.07.28, 19:33)
Ocena: 2
mlody_tarnow (2013.07.28, 16:43)
moskil (2013.07.28, 16:04)
gigabyte zaplacilo z piknik to trzeba w rewanżu zareklamowac ich sprzet


Witaj w realnym świecie. Tak to działa.


Ale żeby nie było tak wprost, to jest takie 'nie podoba mi się ale jednak mi się podoba'.
Edytowane przez autora (2013.07.28, 19:34)
pila (2013.07.28, 19:40)
Przecież jest jasno we wpisie wytłumaczone, że wcześniejsze płyty Gigabyte nie były najlepsze do podkręcania, ale najnowszy model jest już bardzo ok, bo poprawiono występujące wcześniej problemy. Chociaż nadal nie jest jeszcze idealnie.

Sugerujecie, że Mateusz napisał cokolwiek, co nie ma miejsca w rzeczywistości? W którym miejscu niby?
*Konto usunięte* (2013.07.28, 21:17)
Ocena: 0
Ja zawsze korzystam z płyt Gigabyte. Odkąd pamietam nigdy nie miałem problemu z ich jakością.
Firekage (2013.07.28, 21:54)
Ocena: 0
mlodybe (2013.07.28, 21:17)
Ja zawsze korzystam z płyt Gigabyte. Odkąd pamietam nigdy nie miałem problemu z ich jakością.


Za to ja miałem zawsze - pierwsza pod 775, tj. DS3 padła po tygodniu, gubiąc oczywiście bios po resecie. Zresztą, oni zawsze z biosami mieli coś na rzeczy - pamiętam, że dla tej płyty updejty biosa powodowały, że system zbudowany w oparciu o zewnętrzny kontroler RAID, nie chciał w ogóle botować...nauczyłem się, by omijać ich produkty - z grafikami dosłownie to samo (na necie jest sporo wpisów o biosach dla GTX260 i problemami z dvi, oraz dla 275).
Edytowane przez autora (2013.07.28, 21:55)
TępicielFermentu (2013.07.28, 23:38)
Ocena: 3
Firekage (2013.07.28, 21:54)
mlodybe (2013.07.28, 21:17)
Ja zawsze korzystam z płyt Gigabyte. Odkąd pamietam nigdy nie miałem problemu z ich jakością.


Za to ja miałem zawsze - pierwsza pod 775, tj. DS3 padła po tygodniu, gubiąc oczywiście bios po resecie. Zresztą, oni zawsze z biosami mieli coś na rzeczy - pamiętam, że dla tej płyty updejty biosa powodowały, że system zbudowany w oparciu o zewnętrzny kontroler RAID, nie chciał w ogóle botować...nauczyłem się, by omijać ich produkty - z grafikami dosłownie to samo (na necie jest sporo wpisów o biosach dla GTX260 i problemami z dvi, oraz dla 275).


A golisz okolice intymne? GTX260? Toż to 2009 rok Panie drogi! :P
Marucins (2013.07.29, 11:31)
Ocena: 1
Kiedyś też się nudziłem, zainwestowałem w zajęcia Salsy a nie butle z azotem.
Lamborghini17 (2013.08.03, 02:22)
Ocena: 0
moskil (2013.07.28, 16:04)
gigabyte zaplacilo z piknik to trzeba w rewanżu zareklamowac ich sprzet


I tak się zdziwiłem, że nie było żadnego newsa z relacją. Tak właściwie to Gigabyte słabo wykorzystało tego grilla do celów promocyjnych, bo Ci, którzy się nie załapali, mogli jedynie liczyć na relacje uczestników, a one były dość skąpe. Ci, którzy byli to i tak przespali całą prezentację więc nie pójdą w świat i nie będą polecać wszystkim nowych płyt Gigabyte. Ja miałem przyjemność uczestnictwa i przyznam, że całkiem mi się podobało więc poprawił się wizerunek GB w moich oczach, ale przecież jestem tylko małym człowieczkiem, który od czasu do czasu wymienia sprzęt. Może następnym razem będzie to płyta główna od Gigabyte, ale jeśli konkurencja okaże się lepsza, to samo wspomnienie piwa z panią od marketingu w tej firmie nie będzie wystarczyć.
A na temat samego artykułu to dobrze, że co nieco napisałeś. Może procesor nie pozwolił na wysokie wyniki, ale zabawa była dobra plus można było się dowiedzieć czegoś na temat podkręcania z użyciem azotu. Poza tym na drugiej - słabszej i tańszej płycie wyniki były podobne. Szkoda, że to procesor był ogranicznikiem i nie mozna było zobaczyć ile w praktyce zyskuje sie na zakupie droższej płyty.
Zaloguj się, by móc komentować