Wrażenia z finału IEM Katowice 2015

9
Mateusz Brzostek
Wrażenia z finału IEM Katowice 2015

Zawody Intel Extreme Masters odbyły się w Katowicach dopiero trzeci raz, ale już są widziane jako stałe, coroczne wydarzenie. Nic dziwnego, skoro co roku biją rekordy popularności, czego nie można powiedzieć o wielu znanych polskich i światowych imprezach (przychodzą na myśl PGA czy CeBiT). 

Mógłbym tu znowu opisać, jak zdumiony jestem popularnością IEM-u, jak wielkie tłumy czekały na wejście do Spodka i ile razy kolejka okrążała parking, ale to już było. Przeczytajcie moje wrażenia z zeszłego roku, dodajcie trochę superlatywów i będzie pasowało do IEM-u 2015. Zamiast tego opowiem Wam, co naprawdę się zmieniło.

pano1

IEM Expo?

Imprezę rozszerzono na nowy budynek w sąsiedztwie Spodka, Międzynarodowe Centrum Kongresowe. Budynek tak nowy, że jeszcze pachniał świeżością, a wraz z publicznością zwiedzali go na przykład zapoznający się z drogami ewakuacji strażacy. MCK to przede wszystkim wielka hala wystawiennicza, w której ok. 1/6 powierzchni przeznaczono na dodatkową scenę do rozgrywek Starcrafta II i CS:GO oraz trybuny. Pozostała część została wykorzystana w typowo targowy sposób. Duże sklepy ze sprzętem czy akcesoriami growymi, wydawcy gier i producenci komputerów wypełnili ją swoimi stoiskami, na których można było wygrać gadżety, kupić różności w promocyjnych cenach, zagrać w znane i nieznane gry albo wykrzyczeć swoje uwielbienie dla firmy X w zamian za koszulkę czy czapkę.

pano3

Oczywiście w minionych latach na IEM-ie też wystawiano to i owo, ale w tej edycji imprezy balans między turniejem a reklamą trochę się rozchwiał. Oczywiście rozgrywki są dobrą okazją na promowanie sprzętu, ale może należałoby trochę bardziej odseparować jedno od drugiego, żeby dało się oglądać mecze bez słyszalnych ze wszystkich stron reklamowych okrzyków.

Nowy świt Counter-Strike

Counter-Strike: Global Offensive stał się najbardziej popularną grą IEM-u. To nie żarty: najwięcej ludzi było na trybunach podczas finałowego meczu CS:GO pomiędzy Fnatic a Ninjas in Pyjamas. W zeszłym roku zaskakującą popularność CS-a można było tłumaczyć pojawieniem się i zwycięstwem polskiej drużyny Virtus.pro w finale. W tym roku Virtus.pro grali dobrze, ale inne drużyny jeszcze lepiej. Tłumy na trybunach obserwujące finał przyszły tam nie ze względu na VP, ale na prawdziwe zainteresowanie.

spodek1

Trochę szkoda, że poprzedzające finał rozgrywki toczyły się w hali wystawienniczej, na małej scenie ze skandalicznie mało pojemną trybuną. Obok siedzących widzów drugie tyle tłoczyło się na okolicznych stoiskach i w przejściach.

Renesans CS-a zrobił duże wrażenie, bo jednocześnie spadła popularność League of Legends. Nie zrozumcie mnie źle: to wciąż bardzo popularna dyscyplina e-sportu, ale spośród trzech rozgrywanych w niedzielę finałów League of Legends oglądało najmniej osób, mniej nawet od Starcrafta II. Ci, którzy zostali, obejrzeli trzy dość jednostronne gry, w których drużyna Team SoloMid pokonała chińską Team World Elite i wygrała cały turniej. 

dyrusTeam SoloMid z pucharem League of Legends

Podobnie potoczył się finał Starcrafta II, w którym drugi rok z rzędu spotkali się dwaj gracze Protossami: Koreańczycy Zest i Trap. Zest wygrał 4:1, a obaj gracze grali dość ostrożnie, często przyjmując te same strategie w prawie tym samym momencie. W przeciwieństwie do ubiegłego roku gracz z drugiego miejsca nie odjechał z kwitkiem, ale wygrał prawie 1/4 nagrody za pierwsze miejsce.

sc2_puchar2

 

Widowisko godne zainteresowania  

Oprawa techniczna IEM-u stała jak zwykle na najwyższym poziomie. W jakiś sposób oświetlenie, dźwięk i komentarz są z roku na rok coraz bardziej imponujące i wciągające, choć już na poprzedniej edycji imprezy przysiągłbym, że nie może być lepiej. W połączeniu z błyszczącym nowością wnętrzem MCK wszystko zrobiło bardzo dobre wrażenie. 

spodek2

sc2_gg

Komentarz odgrywa zasadniczą rolę w takich widowiskach, bo pozwala zrozumieć nawet rozgrywki w dyscyplinach, których się nie zna, albo nie śledzi się najnowszych strategii. W Katowicach zebrano dobrych specjalistów, dzięki czemu mogłem z zaangażowaniem obejrzeć nawet Starcrafta II.

komentatorzy

Stanowisko komentatorów. Czy tak mocne światło nie wypala im oczu?

Nic nie wiem o gamergate

...i jednym z ciekawszych akcentów IEM-u był dla mnie damski turniej CS:GO. Na żywo rozegrano tylko półfinały i finał. Zwyciężyła niemiecka drużyna CM Storm, pokonując uprzednio Polki z drużyny ALSEN w półfinale. Poziom był dość wyrównany, choć wszystkie gry kończyły się większą przewagą jednej z drużyn, niż w głównym turnieju. Bardzo zdziwił mnie zorganizowany przez Intela panel dyskusyjny o kobietach w e-sporcie. Wygląda na to, że obok zróżnicowania płciowego zatrudnienia Intel chce „zróżnicować” sponsorowanie e-sportu. Przychodzi mi do głowy tysiąc powodów, dla których takie odgórne akcje tylko wzmogą segregację i skończą się źle. Jeden z najlepszych podał w wywiadzie po zwycięskim meczu menedżer drużyny Fnatic: trenując i współzawodnicząc w zamkniętym i nielicznym gronie damskie drużyny skazują się na zawsze na niższy poziom gry. Przykład tego efektu można było zobaczyć klika sezonów temu, kiedy na fali rosnącej popularności League of Legends drużyny z Europy i Ameryki spotkały się pierwszy raz w wielkich zawodach z drużynami azjatyckimi. Zaskoczeni dziwnymi taktykami zachodni gracze często nie stawiali żadnego oporu i przegrywali sromotnie w bardzo krótkich grach (oczywiście zdarzały się też przeciwne sytuacje). Tak czy siak, to dla mnie akademicki problem: w CS-ie raczej nie osiągnę nawet połowy poziomu dowolnej zawodniczki z Katowic, a o graniu z kobietami więcej się nauczyłem przez lata Counter-Strike i Star Wars: The Old Republic, niż mógłby mi powiedzieć jakikolwiek panel dyskusyjny...

Oceny (5)
Średnia ocena
Twoja ocena
miekrzy (2015.03.18, 15:07)
Ocena: 0
Nie masz farta do finałów StarCrafta na IEM...
Bart Tut (2015.03.18, 23:29)
Ocena: 5
Nic dziwnego, że cs się wybił. Oglądanie meczów cs go jest dużo bardziej widowiskowe nawet dla tych co zbytnio w to nie grają.
salmonek (2015.03.19, 09:12)
Ocena: -2
Przy takim wrzoście popularności CS'a, może warto byłoby rozważyć organizację ESL One jako oddzielną imprezę.
Siarczek (2015.03.19, 09:45)
Ocena: 3
Ostatnio jak widzę na stremach to większość ludzi otwiera skrzynie xd a nie gra w CS
staryznajomy (2015.03.19, 10:39)
Ocena: 1
'O graniu z kobietami więcej się nauczyłem przez lata Counter-Strike i Star Wars: The Old Republic, niż mógłby mi powiedzieć jakikolwiek panel dyskusyjny...' Chyba czas sobie jakąś znaleźć ;)
arbas (2015.03.19, 14:36)
Ocena: 4
Zapomniałeś o Hearthstone ...
Szwarcu (2015.03.19, 15:11)
Ocena: 1
arbas (2015.03.19, 14:36)
Zapomniałeś o Hearthstone ...

mówimy o grach, a nie kartach :E
Toko (2015.03.19, 15:23)
Ocena: 1
Myślę też, że co raz mniejsza liczba ludzi na kolejnych finałach (Starcraft, LoL) mogła być spowodowana co raz późniejszą godziną, wielu ludzi przyjechało z daleka i musiało już wracać... Wielu ludzi w poniedziałek na pewno musiało iść normalnie do pracy ;)
losdamianos (2015.03.20, 10:08)
Ocena: 2
#PCMR
Zaloguj się, by móc komentować
Najnowsi blogerzy
ZenFistunknown_soliderhainczludojadkrzysztofwolongiewiczPuszorMuMineQPhalandircicior112kozarovvkristoflampart[DH] BanitovhpMade In 3WŚruTubaFoxaZlotoUchyGorylJaRoMalloygatorListonosz_złej_nowinytomeczek80max-bitroksiphaker146Blog technologiczny TECHNETQingwaWodziantracer123Windows7 fanWojtek Żuchowski