Basis Peak – zegarek z zawsze aktywnym pulsometrem

6
Mieszko Krzykowski
Basis Peak – zegarek z zawsze aktywnym pulsometrem

W czasie projektowania sprytnego zegarka zawsze trzeba iść na kompromisy, bo położenie nacisku na jeden jego element, automatycznie uniemożliwia pełne dopracowanie jakiegoś innego. Przez to jedne smartwatche są bardziej smart, inne są bardziej watch, a jeszcze inne bardziej przypasują osobom lubiącym się spocić. Ostatnio miałem do czynienia głównie z zegarkami zorientowanymi na jak największą „sprytność”, ale Basis Peak, którego nosiłem na swoim nadgarstku przez ostatnie tygodnie, przede wszystkim ma na celu zbieranie informacji na temat wysiłku swojego właściciela i monitorowanie co się dzieje z jego organizmem.

Basis Peak najbardziej kojarzy mi się z pochodną popularnego Pebble'a, z której wycięto większość smartfonowych funkcji, a zamiast nich wrzucono zaawansowany i stale aktywny optyczny pulsometr. Skojarzenie to wynika głównie z tego, że Peak jest zupełnie niepodobny do gadżetów opartych na platformie Android Wear albo działających pod kontrolą Tizena: ma zawsze włączony monochromatyczny ekran o dość niskiej rozdzielczości, nocą jest podświetlany za pomocą dwóch diod świecących od boku i ogólnie nieźle sprawdza się w roli narzędzia służącego do wygodnego sprawdzenia godziny (co nie zawsze jest oczywiste u konkurencji). Poza tym, nie ma tu żadnego zaawansowanego systemu operacyjnego, a jedynie bardzo proste oprogramowanie, którego wszystkie ekrany i opcje da się policzyć na palcach jednej dłoni. Nie jest to więc kolejna zabawka do wszystkiego i niczego, a sprzęt bardziej wyspecjalizowany, bardziej „zegarkowy” i trochę mniej gadżeciarski.

COUPLE_BLACK-AND-WHITE

Z zewnątrz

Jak na gadżet mający z natury bardziej pasować do dresów i butów sportowych niż do garnituru, Basis Peak nie wygląda źle i od biedy nawet jakoś pasuje do mankietów. Albo może nie tyle pasuje, co nie kontrastuje zbyt mocno na ich tle. Jego prostokątne kształty i czarna obudowa bez jakichkolwiek świecących dodatków są bardzo neutralne w swoim charakterze i przez to uniwersalne. Tylko trzeba się pogodzić z tym, że koperta zawsze będzie wyglądać tak samo, bo nie da się jej w żaden sposób zmienić, a więc jeśli nie podoba Ci się wygląd cyfr zegara, to w oprogramowaniu Peak'a nie zaszyto dla niego jakiejkolwiek alternatywy. Ogólnie nie jest to najpiękniejszy gadżet, jednak ja miałem znacznie mniejsze opory, aby go założyć na rękę, niż w przypadku Gear'a S. 

peak_1

Po obróceniu zegarka ekranem do dołu można się przyjrzeć najważniejszemu elementowi Peak'a, czyli optycznemu pulsometrowi, któremu towarzyszy też czujnik temperatury skóry i magnetyczne „wypustki”, łączące zegarek z jego miniaturową stacją dokującą wykorzystywaną w czasie ładowania go (co trzeba robić średnio raz na 3-4 dni). Optyczny pulsometr to nie jest nic nowego i występuje on w wielu gadżetach tego typu, jednak ten jest wyjątkowy pod tym względem, że po założeniu go na rękę jest on aktywny bez przerwy i zbiera informacje o pulsie 24 godziny na dobę, a nie tylko po ręcznym uruchomieniu pomiaru (o tym jak to się sprawdza w praktyce – za chwilę). 

peak_2

O ile wygląd tego zegarka mnie nie zachwycił (bo i raczej nie miał tego zrobić), o tyle bardzo szybko polubiłem jego pasek. Jest on wykonany z przyjemnego w dotyku tworzywa sztucznego i jest bardzo komfortowy, co jest tu niesamowicie istotne, ponieważ należy go mocno zacisnąć, aby pulsometr działał jak trzeba. Trzeba się tylko pogodzić z tym, że pasek ten szybko przyciąga brud i kurz, przez co po kilku chwilach zaczyna wyglądać mało apetycznie, a na domiar złego  –doczyszczenie go nie jest łatwe.

peak_4

peak_3

No to... uruchamiamy?

Powyższy znak zapytania nie jest przypadkowy, ponieważ Basis Peak nie ma żadnego włącznika/wyłącznika. Na jego obudowie nie ma przycisków, a w menu jest tylko opcja restartowania urządzenia, więc jedynym sposobem na permanentne wyłączenie tego zegarka jest rozładowanie go. Użytkowanie go trzeba więc zacząć od ładowania i od zainstalowania aplikacji Basis Peak na smartfonie, ponieważ menu ustawień tu właściwie nie istnieje. Zresztą we wspomnianym programie też nie jest one rozbudowane i jedyne co można tam przestawić, to format daty i przełączniki zarządzające wysyłaniem powiadomień z telefonu do zegarka. Basis Peak to po prostu banalnie prosty gadżet i połapanie się w nim nie zajmuje więcej niż kilkanaście minut, co jest jego zaletą, ponieważ od razu wiadomo do czego on służy i nie ma tu rzeczy odwracających uwagę od tego, co najważniejsze, czyli monitorowania aktywności.

peak_8

peak_7

Aby zaczęły działać wszystkie funkcje tego zegarka, najpierw trzeba stworzyć konto użytkownika Basis i podać podstawowe informacje o sobie (wzrost, masa, płeć), co jest dość oczywistym procesem w sprzęcie tego typu. Od tego momentu zaczyna się zabawa na całego i inwigilowanie zbieranie informacji. Jak już wspomniałem kilka razy, wszystkie czujniki Peak'a działają bez przerwy i bez jakiejkolwiek ingerencji użytkownika, o czym łatwo się przekonać przesuwając palcem po ekranie w lewą stronę (tak, ekran jest dotykowy, ale nie radzi sobie z rękawiczkami i wilgocią), bo ruch ten prowadzi do dostępnego w każdej chwili miernika tętna. Kolejne przesunięcie palcem w lewo pozwala na sprawdzenie informacji o ostatniej aktywności (aktywnością dla tego zegarka jest nawet spacer po bułki). Najlepsze jest to, że aktywności są wykrywane automatycznie – po kilku chwilach marszu, biegu albo jazdy na rowerze, na ekranie pojawiają się informacje związane z tym, co się właśnie robi (licznik kroków, puls, licznik spalonych kalorii). Nie trzeba o tym myśleć, ani tego kontrolować, bo to się dzieje samo.

screens

Wszystkie informacje zebrane przez zegarek są przesyłane do smartfona, a potem na serwery Basis i tam dzieje się magia, czyli zaczynają być generowane wykresy. Jest ich mnóstwo. Można zobaczyć swój puls o dowolnej godzinie, kiedy się biegło i jak długo, przejrzeć statystyki związane ze snem, sprawdzić temperaturę skóry w dowolnej chwili i tak dalej. Po używaniu tego sprzętu przez dłuższy czas zaczyna się liczenie średnich i oprogramowanie informuje, czy ostatniej nocy spało się lepiej, czy gorzej niż zwykle itp. Naprawdę można się w tym zgubić i utonąć, bo ilość zebranych danych i sposobów ich prezentacji jest tu gigantyczna. 

web3

web4

Basis Peak w roli smartwatch'a

Zanim przejdę do najważniejszej części tego tekstu, czas na kilka słów o powiadomieniach. Mimo wszystko, Basis Peak jest smartwatch'em, choć nie tak zaawansowanym, jak sprzęt z Android Wear. Smartwatch'owe możliwości Peak'a kończą się na przekazywaniu najważniejszych powiadomień: informacji o nadchodzącym połączeniu telefonicznym, podglądu nowych wiadomości e-mail i SMS, a także powiadomień kalendarza. I to tyle. Podgląd nowego mejla jest widoczny przez 5 minut i jeśli w tym czasie się na niego nie spojrzy, to on znika. Nie jest to najbardziej rozbudowana funkcjonalność, ale działa, jest dyskretna (Peak ma silnik wibracyjny) i dzięki temu żadne prywatne informacje nie są przechowywane na zegarku, co dla niektórych może być dużą zaletą. Finito – idziemy biegać.

ui_2

Monitorowanie aktywności, czyli czas na krytykę

Jak Basis Peak zachowuje się w czasie ćwiczeń? Raz lepiej, a raz gorzej i to jest największy problem tego zegarka, bo celowe ograniczanie funkcjonalności czegokolwiek ma sens tylko wtedy, gdy to co jest zaimplementowane, działa perfekcyjnie. Peak radzi sobie całkiem nieźle z wykrywaniem, że się biegnie albo jedzie na rowerze. Właściwie nie zdarzyło mi się, aby Peak po kilku chwilach nie zaczął wyświetlać na ekranie informacji o aktywności, co jest dobrym zachowaniem. Optyczny pulsometr Peak'a jest też znacznie lepszy i bardziej precyzyjny, niż podobne rozwiązania występujące w większości konkurencyjnych urządzeń. Jednak nie znaczy to jeszcze, że jest wystarczająco dobry. W czasie przeglądania danych dotyczących ćwiczeń zauważyłem, że Peak regularnie rejestruje dziwne spadki pulsu, co świadczy o jego problemach z dokładnością. Jeśli więc zależy Ci na utrzymywaniu jakiegoś poziomu pulsu w czasie aktywności fizycznej i chcesz mieć sprzęt, który w tym pomoże, to Peak może się okazać niewystarczającym rozwiązaniem, bo czasem po prostu kłamie i pokazuje bzdury.

peak_9

Podobnie jest z innymi rzeczami. Automatyczne wykrywanie i monitorowanie snu w teorii brzmi bardzo fajnie, ale nie udało się w tym uniknąć pewnych wpadek. Mechanizm ten na przykład wykrywał mi, że spałem w środku dnia, a w tym czasie tak naprawdę po prostu czytałem książkę. Potem nawet mogłem sprawdzić przez jakie fazy snu wtedy przechodziłem, więc bardzo mnie zastanawia skąd on bierze pewne dane. Później oprogramowanie pokazywało mi, że tego dnia spałem 12 godzin, a przez to wszelkie liczenie średnich i wyznaczanie współczynnika jakości snu staje się bezużyteczne, bo według Peak'a jednego dnia spałem 6 godzin, a drugiego ponad 12, pomimo tego, że w obu przypadkach tak naprawdę było to około 7 godzin.

web5

web6

Szybko też zauważyłem inne podstawowe braki. Liczenie spalonych kalorii, mierzenie pulsu i liczenie kroków w czasie ćwiczeń działa (no, prawie), jednak ja się pytam: gdzie moja prędkość i przebyty dystans? Basis Peak jest ciągle połączony ze smartfonem i w teorii ma być narzędzie dla biegaczy, więc zupełnie nie rozumiem, czemu zegarek ten nie wyświetla tak oczywistych informacji.

Mam też zastrzeżenia do smartfonowej aplikacji Basis Peak. To, że nic się nie da w niej ustawić nie jest większym problemem, bo ten sprzęt tak ma mieć i taki ma być jego urok. Ale za to irytowało mnie to, że niektóre dane i wykresy są dostępne jedynie z poziomu przeglądarki internetowej: informacje o śnie i o tym ile razy w jego trakcie się przewracałem z boku na bok, informacje o temperaturze ciała i wiele innych. Poza tym, ta aplikacja często działa strasznie wolno, ma problemy z utrzymaniem stabilnego połączenia z siecią i przez to szybko odechciewało mi się z niej korzystać. Jest tu też ciekawy system punktów, zbieranych poprzez wyznaczanie sobie i osiąganie różnych celów (na przykład regularnego chodzenie spać, dzienny cel kroków itp.), ale brakuje w tym wszystkim mechanizmów pomagających w osiąganiu ich. Na przykład można sobie wyznaczyć cel, aby w godzinach pracy wstawać z fotela przynajmniej raz na godzinę, co w przypadku takiej pracy jak moja jest bardzo ważne, jednak nie ma tu czegokolwiek, co by przypominało o tym, żeby to robić, przez co wyznaczenie sobie tego celu tylko mnie frustrowało, zamiast mobilizować...

web1

ui_1

Podsumowanie

Krótko mówiąc, Basis Peak początkowo zainteresował mnie swoim potencjałem, lecz w ostatecznym rozrachunku okazało się, że nie jest on wykorzystany. Ciągłe mierzenie pulsu bez konieczności zakładania czegoś na klatkę brzmi ciekawie, ale w czasie ćwiczeń nie działa do końca poprawnie. Monitorowanie snu to fajna sprawa, ale problemy z (nadpobudliwym) wykrywaniem go i brak budzika sprawiają, że jest to tylko ciekawostka, a nie coś faktycznie przydatnego.

peak_10

Wszystko to powoduje, że nie wiem dla kogo do końca jest to sprzęt. Osobom poważniej traktującym swoją aktywność fizyczną będą przeszkadzały braki w fitnessowej funkcjonalności Peak'a i to, że jego pulsometr nie jest aż tak dokładny, jak powinien. Natomiast osoby szukające po prostu ciekawego gadżetu, może przytłoczyć ilość danych zbieranych przez ten sprzęt, z których tak naprawdę często niewiele wynika.

Pomimo tej całej krytyki, testy Peak'a były całkiem przyjemnie, bo w końcu na moją rękę trafił sprytny zegarek niewymagający codziennego ładowania i będący sensownym czasomierzem. Peak jest też też wygodny i robi co do niego należy automatycznie, przez co nie jest kolejnym noszonym przy sobie rozpraszaczem uwagi. No i ciągle aktywny optyczny pulsometr to po prostu dobry pomysł. Ogólnie sprzęt tego typu pasuje mi bardziej, niż robiący wszystko i nic Gear S. Jednak na koniec brakuje mi tu dopracowania oddzielającego gadżety-ciekawostki, od gadżetów faktycznie pomocnych. No nic, może następna generacja?

BLACK_THREE-QUARTER_V2

P.S. Jakby ktoś chciał wiedzieć, to Basis Peak kosztuje 200 dolarów i na razie nie ma planów wprowadzenia go do oficjalnej dystrybucji w naszym kraju. A, no i oczywiście dziękuję firmie Intel za wypożyczenie mi tego sprzętu do testów :)

Oceny (3)
Średnia ocena
Twoja ocena
robgrab (2015.02.13, 18:20)
Ocena: 5
Miałem go, to lipny sprzęt zupełnie nie do tego do czego go reklamują Niestety ale nie ma tak podstawowych funkcjonalności potrzebnych do treningu jak timer, brak też stref tętna i interwałów co jest wynikiem braku ciągłego pomiaru tętna. Zegarek teoretycznie nonstop pokazuje tętno ale mierzy je sporadycznie i uśrednia. Nieporównywalnie lepszym wyborem jest Mio alpha 2. Plusy Basis to automatyczne wykrywanie różnych aktywności i to z zasadzie tyle. Dodatkowy minus to współpraca tylko z ich aplikacją, Mio działa praktycznie ze wszystkimi popularnymi apkami wportowymi.
bumbadil (2015.02.13, 20:29)
Ocena: 0
Hmm, zawsze mi się wydawało że prawdziwe pulsometry mają razem z zegarkiem w zestawie pas /na klatkę piersiową z czujnikiem/ :) ot np 'Polar' :)
Mariusch (2015.02.13, 22:26)
Ocena: 0
Wszystkie pulsometry w smartwatchach działają źle(sprawdzałem głównie na kilku samsungach) o pulsometrze w SGS5 nawet nie wspomnę.
Zwykły niepotrzebny bajer.
staffer (2015.02.13, 22:38)
Ocena: 2
bumbadil (2015.02.13, 20:29)
Hmm, zawsze mi się wydawało że prawdziwe pulsometry mają razem z zegarkiem w zestawie pas /na klatkę piersiową z czujnikiem/ :) ot np 'Polar' :)

Nie zapomnij o kodowaniu transmisji. Mam własnego Polara, wcześniej testowałem 2-3 produkty Sigmy - brak kodowania powodował, że jadąc na rowerze koło masztu pokazywał mi puls 300 :D
Ubiq (2015.02.15, 10:26)
Ocena: -1
Miałem Garmina za kilka stów, drogie Sunto i szczerze mówiąc dla 90% trenujących/uprawiających sport wystarczy niedrogi Pulsometr np. jakaś Sigma,, Mam niedrogi pulsometr (150zł) od pół roku i zero problemów, ma wszystkie najważniejsze funkcje, strefy tętna, interwały, alarm, stoper itd.

Jest jedna rzecz, którą olewają (prawdopodobnie specjalnie) producenci drogich pulsometrów, w takich urządzeniach bardzo szybko zużywają się opaski, wiadomo w treningu są intensywnie wykorzystywane, natomiast w prawie każdym garminie czy sunto nie da się ich wymienić, czyli masz iść i kupić nowy...
pozdr.
staffer (2015.02.15, 18:31)
Ocena: 1
W Polarze pasek też jest na stałe.
Odnośnie tańszych modeli - jeśli mam pewność, że urządzenie przekłamuje w pewnych sytuacjach, to jak mogę wierzyć jego wynikom?
Zaloguj się, by móc komentować