Blaski i cienie Motoroli Moto 360

16
Mieszko Krzykowski
Blaski i cienie Motoroli Moto 360

Motorola Moto 360 funkcjonalnością nie różni się od konkurencyjnych zegarków opartych na platformie Android Wear, ale ma nad nimi jedną, bardzo, bardzo istotną przewagę: nie wygląda jak współczesna inkarnacja modnych pod koniec ubiegłego wieku elektronicznych zegarków z kalkulatorem. Już samo to wystarcza, by wiele osób zaczęło się interesować tym gadżetem. Nawet mnie przeszła przez głowę myśl o zakupie Moto 360, bo po prostu wygląda na fajny i ciekawy sprzęt. Po kilku dniach testów doszedłem jednak do wniosku, że rok Linuksa smartwatch'y zdecydowanie jest jeszcze kwestią przyszłości i rozsądniej jest uzbroić się w cierpliwość.

moto_360_1

Co w Moto 360 jest zrobione dobrze?

Przede wszystkim ktoś tu poświęcił czas na myślenie o tym jak powinien wyglądać zegarek, który ludzie faktycznie będą chcieli włożyć na rękę. Z Motorolą Moto 360 nie wstyd się pokazać w miejscu publicznym i sprzęt ten wzbudza pozytywne zainteresowanie. Moto 360 przyciąga wzrok niemal każdego i niemal każdy stwierdza, że prezentuje się jak trzeba. Oczywiście jest to kwestia gustu i wszystkich nie da się zaspokoić jednym kształtem i rozmiarem, ale moim zdaniem Motorola zaprojektowała najbardziej atrakcyjny wizualnie smartwatch i po zobaczeniu ostatnich pomysłów Apple... wydaje mi się, że ta pozycja na razie nie jest zagrożona. 

moto_360_3

moto_360_5

W głównej mierze jest to zasługa klasycznej, okrągłej koperty bez jakichkolwiek udziwnień i wygląda na to, że większość osób preferuje właśnie taki naturalny kształt zegarka, o ile nie ma im towarzyszyć jedynie w czasie ćwiczeń. Ale na pozytywne wrażenia wpływa jeszcze kilka innych bardzo ważnych elementów, o których konkurencja często zapomina: obudowa z nierdzewnej stali ze szczotkowanymi akcentami, wysoka jakość wykonania, porządny i wygodny skórzany pasek (taki normalny o szerokości 22 mm, więc można go zamienić na inny, choć metalowe nie są wskazane), standardowe metalowe zapięcie i w końcu brak jakichkolwiek złącz, czy innych otworów, bo Moto 360 jest ładowany indukcyjnie po wstawieniu w specjalną „bazę”. Naprawdę, choć Gear Fit i niektóre inne sprytne zegarki nie są brzydkie, to w porównaniu z dziełem Motoroli wyglądają trochę jak mało poważne zabawki. W ogóle mam wrażenie, że przy deskach kreślarskich Motoroli siedzą ludzie z głową na karku, a Moto X i Moto 360 pokazują, że projektanci tej firmy są na fali i potrafią tworzyć gadżety, które chce się mieć od razu po spojrzeniu na nie i wzięciu ich do ręki, czego... chyba ostatnio oduczyli się projektanci Apple ;) 

moto_360_11

Nie znaczy to jednak, że nie ma tu czego poprawiać. Trochę przeszkadzająca jest nieprzyjazna mankietom grubość obudowy. Mam nadzieję, że w kolejnych generacjach uda się ją odchodzić o 1-2 mm i wtedy będzie idealnie. Odrobiny przyzwyczajenia wymaga też to, że ekran Moto 360 nie jest do końca okrągły, bo jego dolna część jest „odcięta”, a w to miejsce wstawiono czujnik natężenia światła sterujący jasnością podświetlenia. Trzeci niuans to rysujący się błyszczący tył obudowy. Nie robiłem z tym zegarkiem żadnych dziwnych rzeczy i używałem go tylko przez kilka dni, więc mocno zdziwiło mnie to, że po czymś takim już nie mógłbym go sprzedać na Allegro jako „rozpakowany tylko w celu sprawdzenia czy działa”. Wszystko to są raczej drobiazgi nie mające wpływu na moje pozytywne odczucia i to nie przez nie zrezygnowałem z zakupów. Z zewnątrz Moto 360 to prawdziwe cacko i to raczej w środku znajduje się poważniejsze problemy...

moto_360_4

...bo ekran, procesor i akumulator są do poprawki

Moim zdaniem – i pisałem to już kilka razy – jeśli sprytny zegarek ma być dobry i zaakceptowany przeze mnie, to przede wszystkim musi być dobrym... zegarkiem. To niby oczywiste, ale jakoś większości gadżetów tego typu się ta sztuka nie udaje. Motorola na pewno dopracowała kwestię odpowiedniej stylistyki, lecz problemem jest tu... sprawdzanie czasu. Jakoś nie potrafię przyzwyczaić się do tego, że jeśli chcę zobaczyć godzinę, to przeważnie nie wystarcza zwykłe podniesienie ręki i spojrzenie na kopertę. Jeśli automatyka i czujniki zadziałają, to ekran się włączy po około sekundzie. A jeśli nie (co się dzieje bardzo często), to trzeba użyć drugiej ręki i stuknąć palcem w wyświetlacz. Bez sensu.

moto_360_7

To nie jest koniec kłopotów związanych z ekranem i tym jak on zmniejsza współczynnik „zegarkowatości” Moto 360, bo jest tu montowana zwykła matryca LCD. To znaczy nie aż tak zwykła, bo jest okrągła, ale na tym jej wyjątkowość się kończy. Nie może być więc podświetlona bez przerwy (co prowadzi do frustracji opisanych w poprzednim akapicie), nie należy do najjaśniejszych (przez co w pełnym słońcu można mieć problem z odczytaniem godziny) i ma dość niską rozdzielczość (to już trochę naciągane, ale piksele są łatwe do zauważenia, co psuje „analogowość” wyglądu Moto 360). Ekrany LCD po prostu nie nadają się do sprzętu tego typu, choć domyślamy się, że Motorola nie miała innego wyboru. Okrągłe OLED-y na razie ma tylko LG i chwilowo  raczej się z nikim nimi nie podzieli, a wyświetlacze Mirasol i e-papierowe są ciekawe, lecz też nie są idealne (i nie wiem, czy ktokolwiek tworzy ich okrągłe wersje). Wygląda więc na to, że technika nie jest jeszcze do końca gotowa na koncepcje Motoroli.

moto_360_10

A co z procesorem i akumulatorem? Zanim ktoś zacznie mi zarzucać, że chcę wciskać superkomputer w zegarek, nie chodzi mi tu o jego wydajność (która jest w miarę wystarczająca), a o jego energooszczędność. Jest to jednordzeniowy OMAP3630, pamiętający czasy Motoroli Milestone 2, czyli jest to układ mający na karku ponad 3 lata. Zegarek większość czasu spędza w spoczynku, więc jakiś nowszy chip zapewne byłby w stanie wydłużyć czas pracy na akumulatorze, który jest w Moto 360 słabiutki. Początkowo miałem problem z dotrwaniem do wieczora na jednym ładowaniu. Gdy już minął początkowy syndrom nowej zabawki okazywało się, że na koniec dnia Moto 360 odstawiałem do indukcyjnej ładowarki z wskaźnikiem naładowania pokazującym 20-30%. To mało, ale z ekranem LCD i takim procesorem nie może być inaczej. 

moto_360_12

Jest jeszcze kwestia frustrującego oprogramowania

Już wcześniej pisałem o tym jak Google Now „dyskryminuje” użytkowników, jednak dopiero teraz przekonałem się jak to może być frustrujące i jak absurdalne są pewne ograniczenia tej usługi, będącej głównym motorem napędowym platformy Android Wear.

Podstawowe funkcje Moto 360 działają mniej więcej jak trzeba. Na zegarek są przekazywane powiadomienia, można na nim uruchomić program do mierzenia tętna, jest krokomierz, stoper, podgląd najbliższych wydarzeń kalendarza, nawigacja, a uzupełnia to garść programów gotowych do pobrania ze specjalnej części sklepu Google Play. Niestety, niemal wszędzie kryją się pewne dziwne haczyki.

moto_360_6

Jeden z bardziej irytujących dotyczy poczty. Gdy się dostanie nową wiadomość, to na ekranie zegarka pojawia się związana z nią karta informacyjna i po dotknięciu jej można podejrzeć treść mejla. Ale jeśli dostanie się więcej niż jeden nowy elektroniczny list, to na karcie widać jedynie kawałek adresu wysyłającego i tematu, lecz nie można już zobaczyć co jest w środku poszczególnych wiadomości. Nie mam pojęcia kto to wymyślał. Takich dziwactw świadczących o chorobach wieku dziecięcego Android Wear jest więcej i na przykład często nie miałem pojęcia co mam zrobić, żeby wyjść z jakiejś aplikacji. Niby karty zawsze się chowają po przesunięciu po nich palcem w prawą stronę, a programy można zamknąć dłuższym dotknięciem ekranu... lecz czasem to nie działa z jakiegoś nieokreślonego powodu.

moto_360_9

To dopiero początek, bo największe jazdy są z Google Now. Android Wear nie ma jeszcze interfejsu w języku polskim, co jeszcze jestem w stanie zrozumieć. Jednak żeby korzystać z wszystkich funkcji zegarka, język systemu trzeba też zmienić w sparowanym z nim telefonie. Wszystko to przez to, że:

  • choć googlowy mechanizm rozpoznawania mowy świetnie radzi sobie z językiem polskim, to nie podpięto do niego komend głosowych;
  • Google Now ma bardzo dziwną regionalizację i nawet jeśli ustawi się w systemie język rozpoznawania mowy na angielski, lecz pozostawi polski język oprogramowania, to większość funkcji i kart nie działa jak powinna.

Wypróbowałem różne kombinacje. Teoretycznie można ustawić w telefonie dwa rozpoznawane języki, więc powinno się dać wydać komendę mieszając ze sobą angielski i polski, co jest potrzebne gdy chce się uruchomić nawigację (komenda navigate to) do jakiegokolwiek polskiego adresu albo jeśli by się chciało uruchomić notatnik (komenda take a note) i podyktować notatkę w naszym języku. Niestety, to nie działa i jeśli się uruchamia jakąś komendę w jakimś języku, to system zakłada, że wszystko już będzie się robiło w tym samym języku. 

To co jest nie tak z kombinacją polskiego języka smartfona i angielskiego języka rozpoznawania mowy? O części problemów pisałem już w podlinkowanym wcześniej wpisie, ale w czasie przygody z Moto 360 znalazłem kilka nowych, po dostrzeżeniu których rozbolało mnie czoło. Czas na wzruszającą historię. Zdarza mi się czasem gotować. Jak wiadomo, gdy się gotuje, czasem się ma brudne (albo po prostu mokre) dłonie i czasem trzeba pilnować ile coś się gotuje. Myślę sobie: „Ha! Mam wypasiony zegarek z Android Wear, w którym mogę głosowo uruchomić odliczanie, więc z tego skorzystam!”. Pierwsze podejście i nic. Drugie, trzecie, czwarte... i zamiast timera ciągle uruchamia się wyszukiwanie w Google. A ryż się gotuje. W końcu spasowałem i użyłem bardziej standardowych metod.

moto_360_8

W czym tkwił problem? Gdy rozpoznawanie głosu w telefonie jest ustawiany na język angielski, ale system jest po polsku, to zegarek wykrywa komendę set timer (wtedy uruchamia się timer i trzeba ręcznie wstukać ile minut ma odmierzyć), lecz nie rozpoznaje na przykład set timer 10 minutes (co automatycznie ustawia go na 10-minutowe odliczanie i działa bez problemu, gdy język oprogramowania smartfona jest ustawiony na angielski). Podobnie jest z innymi poleceniami. Naprawdę nie znam epitetów wystarczająco precyzyjnie opisujących absurdalność tej sytuacji.

Krótko mówiąc, przed platformą Android Wear i opartymi na niej zegarkami jest jeszcze daleka droga, zanim staną się one dopracowane i w pełni używalne w naszym kraju.

Motorola Moto 360 to świetny fundament na przyszłość...

... a platforma Android Wear ma potencjał. Co do tego nie mam wątpliwości. Jednak moim zdaniem nie warto inwestować w gadżety będące fundamentem na przyszłość i mające jeszcze niezrealizowany potencjał, tylko lepiej poczekać na naprawdę gotowe produkty. Po kilku dniach użytkowania Moto 360 mój początkowy entuzjazm zwyczajnie ostygł, bo choć Motorola zaprojektowała prawdopodobnie najlepszy i najładniejszy smartwatch z Android Wear, to dla mnie jest to jeszcze za mało i nie jest to poziom, który mnie w pełni satysfakcjonuje, bo technika nie do końca jest gotowa na urządzenia tego typu. Na razie zegarek ten mogę więc polecić jedynie największym wielbicielom nowinek i programistom, którzy nie mają problemu z wydaniem niemal 1000 złotych na niedopracowany sprzęt. A osoby (tak jak ja) czekające na ten jedyny i pierwszy właściwy sprytny zegarek muszę zasmucić – to jeszcze nie teraz i realistycznie patrząc będzie trzeba z tym poczekać pewnie przynajmniej do 3. generacji Moto 360.

moto_360_2

Dziękuję firmie PC Factory (zajmującej się dystrybucją sprzętu Motoroli w Polsce) za tak sprawne użyczenie do testów Motoroli Moto 360.

Oceny (12)
Średnia ocena
Twoja ocena
darkmartin (2014.10.21, 11:47)
Ocena: 9
Ekrany LCD się nadają doskonale jeżeli są monochromatyczne.
Tak jak w legendarnych zegarkach z 7 melodyjkami.
Moim zdaniem najlepszy zegarek to zegarek mechaniczny ewentualnie z automatem do samonakręcania.
Przynajmniej cena bywa adekwatna do jakości.
Tutaj mamy kawałek taniej, tandetnej bezwartościowej w przyszłości elektroniki.
Edytowane przez autora (2014.10.21, 11:49)
Stefan999 (2014.10.21, 12:05)
Ocena: 2
Najlepszy Smartwatch to chyba Pebble, chociaż ma nieciekawy design. Masz w planach przetestowanie go?
miekrzy (2014.10.21, 12:12)
Ocena: 0
Myślałem o zakupie Pebble Steel, tym bardziej, że ostatnio potaniały, ale na recenzję chyba już trochę za późno. Może jak wyjdzie druga generacja ;)
kam332 (2014.10.21, 17:44)
Ocena: 3
Zegarek prezentuje się bardzo fajnie. Jak na razie jedyna przydatna funkcja jaką znalazłem w smartwatchach to zmiana słuchanej piosenki.
vibovit (2014.10.21, 19:07)
Ocena: 5
Śliczny i bezużyteczny ;)
SunTzu (2014.10.21, 19:09)
Ocena: 4
No to nadzieja w chociaż jeden sensowny zegarek upadła... szkoda.
Ale chyba wciąż jest to jedno z bardziej sensownych rozwiązań.
Edytowane przez autora (2014.10.21, 19:10)
gagex (2014.10.21, 22:06)
Ocena: 0
Na dzień dzisiejszy jest świetny - mi najbardziej podoba się klasyczny, prosty design. Może troszkę go odchudzić i git. Ten czarny pasek na dole, to aż taki problem? Nie wiem czy nie wykorzystać znajomego wracającego ze stanów na święta :)
miekrzy (2014.10.22, 07:58)
Ocena: 0
Ah, miałem podlinkować we wpisie, ale jakoś zapomniałem:
http://xkcd.com/1420/
So true.
Firekage (2014.10.22, 10:43)
Ocena: 1
miekrzy (2014.10.22, 07:58)
Ah, miałem podlinkować we wpisie, ale jakoś zapomniałem:
http://xkcd.com/1420/
So true.

Wiesz, skoro są i...którzy kupują to bo mogą sobie mierzyć ilość przebytych kroków...dla mnie zegarek jest atrybutem, a nie czymś co ma szpecić nadgarstek i ośmieszać osobe to noszącą...marketing działa.
Ravir (2014.10.22, 12:42)
Ocena: 1
Ja mam zegarek - którego nie zamienią nigdy w życiu ta elektroniczny szmelc. NIGDY. :)

Zwykły mechaniczny zegarek, bez baterii, nakręca się w czasie ruchu lub klasycznie. Do tego ma rureczki z trytem - które swiecą i w nocy nie ma problemów.

Mam go już ponad 15 lat - i pewnie kolejne 50 lat będzie działać niezawodnie :)

A te 'pseudo' zegarki nie wytrzymają dwóch lat :) - bo o ładowaniu codziennie nie wspominam.
max-bit (2014.10.22, 13:57)
Ocena: 2
Rozumiem że jak się trzaśnie w kalendarz to taki zageruniek wysyła
SMS-a
Droga rodzinko Pan X i Y właśnie strzelił w kalendarz
W wyrazami szacunku MOTO
wrekawek (2014.10.22, 17:33)
Ocena: 1
SunTzu (2014.10.21, 19:09)
No to nadzieja w chociaż jeden sensowny zegarek upadła... szkoda.
Ale chyba wciąż jest to jedno z bardziej sensownych rozwiązań.


Mi się ideologicznie cookoo podoba - a przynajmniej to co obiecuje producent - normalny zegarek z przyzwoitym czasem działania plus powiadomienia z telefonu. Wykonanie mi się nie podoba, ale imo kierunek jest lepszy niż w większości smartwatchy.
ja__ (2014.10.22, 21:41)
Ocena: 1
ja lata temu w hagenuku s200 miałem taką fajną matrycę że z czy bez podswietlenia (w słoncu ofc) była doskonale widoczna.

czy to problem taką wstawić do takich urządzen? Tu nie trzeba miliona kolorów, tylko praktyczności :S
flawless^mastah (2014.10.22, 23:41)
Ocena: 5
Nie powinna dziwić zatem sytuacja, w której Samsung wycofuje standardowego Androida ze starego Gear`a i zastępuje go Tizenem i wspomnianego Tizena wrzuca na nowe zegarki - Android Wear jest półproduktem wypuszczonym w pośpiechu, pod presją czasu i to niestety widać. Szczerze mówiąc - wciskanie klientom tak niedopracowanego systemu pokazuje dobitnie co jest dla Google`a ważniejsze: udział w rynku i wydany system (jak bylejaki by nie był) czy satysfakcja kupującego z usprawiedliwionego zakupu. A tak Samsung ma przynajmniej działającą poprawnie kluczową funkcjonalność w swoich zegarkach i przy okazji wyróżnia się na tle produktów z dziadowskim Wear`em. I żadne lamenty i sugestie Google`a, żeby Samsung wypuścił coś z Wear`em nie pomogą, dopóki Google nie zadba odpowiednio o swój noszony system.

Natomiast co do Moto360 - niestety na stylistyce zalety tego półproduktu się kończą. Co gorsza - jeśli Wear dostanie niebawem jakiegoś update`a uatrakcyjniającego to paskudne GUI i rozszerzającego ograniczoną funkcjonalność systemu, to ten archaiczny CPU tylko uwypukli bezsensowność tego produktu :-/
Edytowane przez autora (2014.10.22, 23:45)
LoCtoR (2014.10.23, 11:02)
Ocena: 1
'Naprawdę nie znam epitetów wystarczająco precyzyjnie opisujących absurdalność tej sytuacji.'
Oj znasz, znasz, tylko sknerusie nie chcesz się z nami podzielić ;)
A co do 'zegarka' to jeśli taki gadżet nie spełnia w 100% swojej podstawowej funkcji czyli bycia zegarkiem to dla mnie nie jest wart złamanego grosza.
miekrzy (2014.10.23, 14:34)
Ocena: 1
Zabawna sprawa. Na początku tego tygodnia była spora aktualizacja softu Moto i Google Now, przez co teraz już działa dużo więcej rzeczy, a ja odesłałem sprzęt :(
Ze względu na obowiązującą ciszę wyborczą funkcja komentowania została wyłączona do dn. 2018-10-21 godz. 21:00.