Historii BlackBerry Z10 ciąg dalszy

2
Mieszko Krzykowski
Historii BlackBerry Z10 ciąg dalszy

Po ostatnim, trochę bardziej krytycznym, wpisie na temat BlackBerry Z10 przyszedł czas na coś bardziej pozytywnego. Po przełamaniu pierwszych lodów i przyzwyczajenia się do pewnych rozwiązań i... „dziwactw” tego smartfona, nadszedł czas spokojnej analizy i doceniania jego zalet, których jest całkiem sporo.

skos_gora

1. Genialne wykonanie

Osobiście nie lubię dużych smartfonów wykonanych z błyszczących plastików i wolę coś dużo bardziej solidnego. Slot na kartę SD i wymienialny akumulator bez problemu zamienię na pancerną obudowę, ale jeśli nie muszę tego robić, to jestem jeszcze bardziej zadowolony. Dlatego BlackBerry Z10 od początku zdobył moją sympatię i z biegiem czasu lubię to urządzenie coraz bardziej. Jest solidne, ale przy tym cienkie i lekkie. Nie rzuca się w oczy, nie wyślizguje się z rąk, ma zdejmowalną tylną klapkę, ale trzyma się ona bardzo pewnie. Jest to po prostu kawał porządnej słuchawki, którą może nie zrobi się „szału na dzielni”, ale która wzbudza zaufanie do siebie. Stonowana, klasyczna prostota, bez szaleństw, ale z dużą dawką solidności. To lubię. Do tego dochodzi slot na kartę SD, możliwość szybkiej zmiany akumulatora, gdy w czasie podróży zabraknie prądu i zwykły port HDMI, a nie jakieś dziwactwa wymagające podłączania przejściówek. Naprawdę jest to sprzęt bliski mojego pragmatycznego ideału. W sumie zmieniłbym dwie rzeczy. Pierwszą z nich są zbyt szerokie ramki. Gdy porównuję rozmiary Z10 z Motorolą RAZR M, która ma ekran o przekątnej 4,3" i prawie identyczną specyfikację, to robi mi się trochę smutno. Niby szerokie ramki są wymuszone przez interfejs użytkownika, ale (tu wchodzi druga zmiana) wydaje mi się, że można by było je zredukować, gdyby brzegi ekranu były tak zaokrąglone jak w Nokii N9.

skos_dol

2. BlackBerry Hub

Pisałem o tym już w poprzednim wpisie, ale uznałem, że warto się powtórzyć. Bardzo łatwy dostęp do powiadomień, komunikatorów i skrzynki pocztowej w każdym momencie i możliwość szybkiego podglądu powiadomień nawet w czasie grania, czy oglądania filmu, to po prostu genialna sprawa. BlackBerry Z10 i jego system to duet głównie nastawiony na sprawną komunikację, co z resztą było zawsze domeną „jeżynek”. Teoretycznie można się spierać, że poprawiony system powiadomień z Androida 4.1 jest podobny, ale mimo wszystko to nie to samo. Na dodatek dzisiaj odkryłem, że przytrzymanie palca na jakimś wydarzeniu powoduje wyświetlenie małego menu kontekstowego po prawej stronie, po którym można przesuwać palcem i na przykład szybko oznaczyć wiadomość jako nieprzeczytaną, albo na nią odpowiedzieć. Super :) Jeśli smartfon ma być dla Ciebie głównie narzędziem do mejlowania, czy korzystania z komunikatorów, to Z10 nadaje się do tego bardzo dobrze. Tym bardziej, że...

... ma świetną klawiaturę ekranową (3.)

Ale nauczenie jej swojego sposobu pisania i wszystkich możliwych odmian niektórych polskich słów zajmuje sporo czasu. Ok, żeby być szczerym – nadal uważam, że najnowszy SwiftKey, który został skrzyżowany ze Swype, jest ideałem klawiatury ekranowej, tym bardziej, że ma o wiele lepszy słownik naszego języka. Ale pomysł BlackBerry również mi się podoba. Działa to w ten sposób: gdy wpisze się pierwszą literę jakiegoś słowa, to system wykrywa wyrazy zaczynające się od niej i nad możliwymi drugimi literami pokazuje propozycje całych wyrazów, które można wstawić w wiadomość „ciągnąc” daną literę w górę. Brzmi to może skomplikowanie, ale da się w tym połapać bardzo szybko. Trochę więcej czasu zajmuje przyzwyczajenie się do obserwowania podpowiedzi, a nie patrzenie na wpisywany tekst. Później następuje proces uczenia klawiatury swojego stylu pisania, dzięki czemu jest ona w stanie podpowiadać właściwe wyrazy po wpisaniu jednej, albo dwóch liter, a nie prawie całego słowa. Niestety sytuacji nie poprawia to, że nasz kochany język jest bardzo skomplikowany i pojedyncze słowo może mieć kilkanaście różnych odmian i końcówek, których często brakuje w słowniku BlackBerry. Po kilku dniach pisania jednak zaczyna się doceniać tę klawiaturę i okazuje się, że można nią operować bardzo szybko i wygodnie – dużo szybciej niż na standardowej klawiaturze ze zwykłą autokorektą.

klaw

4. Przeglądarka internetowa jest właściwie bezbłędna

Jest bardzo szybka, funkcjonalna (karty, tryb prywatny, podszywanie się pod przeglądarkę desktopową itp.), estetyczna renderuje strony praktycznie bezbłędnie (jeszcze nie natknąłem się na taką, z którą miałbym jakieś problemy) i świetnie obsługuje Flasha. Czego chcieć więcej? Może tylko możliwości synchronizowania haseł i kart, takiej jak w Chrome, czy mobilnym Firefoksie.

5. A jeśli w App World nie ma jakiegoś programu... to można spróbować instalacji jego wersji na Androida

Co jednak nie jest takie proste i jest procesem składającym się z trzech etapów. Najpierw trzeba mieć jakiś program na Androida w formie pliku .apk. Nie będę tu pisał skąd je wziąć, bo sposobów jest wiele i nie wszystkie z nich są do końca legalne, ale nie jest trudno znaleźć takie informacje. Później taki plik .apk trzeba skonwertować na plik .bar. Można to zrobić za pomocą narzędzi deweloperskich dostarczanych przez BlackBerry (to opcja dla bardziej ambitnych), albo skorzystać z tej strony internetowej (opcja dla dużo mniej ambitnych). Następnie należy zainstalować program DDPB, który zajmuje się wgrywanie aplikacji do urządzenia. Żeby było to możliwe, w ustawieniach smartfona trzeba włączyć tryb tworzenia aplikacji, zapamiętać wyświetlony tam adres IP, uruchomić DDPB na komputerze, podłączyć telefon kablem USB i „wykryć” go w DDPB, wybrać plik .bar, który chce się zainstalować, a na koniec wcisnąć guzik Install i poczekać chwilę. Jest to trochę czasochłonne, ale stanowczo nie jest trudne. Pozostaje jeszcze problem, że wiele programów zainstalowanych w ten sposób i tak nie będzie działało. Maszyna wirtualna zaimplementowana w systemie Z10 jest teoretycznie kompatybilna z SDK Androida 2.3. Jednak jeśli dany program korzysta z NDK, to nie ruszy. Mnie w ten sposób udało się pobudzić do życia KeePassa, bez którego prawie nie mogę żyć i... Google Maps, dzięki czemu w końcu mogłem pooglądać mapę Polski na Z10 (standardowa aplikacja z mapami nie ma danych dla naszego kraju...). Ogólnie warto się tym pobawić.

ddpb

Zalet znalazło by się jeszcze więcej: bardzo fajny organizer, notatnik zintegrowany z kontem Evernote, czy pełna wersja Docs to Go, która pozwala na otwieranie, edytowani i tworzenie dokumentów Microsoft Office. Ale znalazłoby się też kilka zgrzytów, choć je zostawię sobie już na czas pełnej recenzji :)

googlemapsGoogle Maps na BlackBerry Z10 w 5 minut :)

Oceny (2)
Średnia ocena
Twoja ocena
luke130 (2013.04.02, 20:37)
Ocena: 0
I teraz pytanie za 100 ptk.: czy jest to konstrukcja na miarę odwrócenia niekorzystnego trendu dla BB?
miekrzy (2013.04.02, 20:41)
Ocena: 0
Wyniki z ostatniego kwartału mówią, że BB wyszło na plus z kasą, więc mają czas na rozwój. Zobaczymy co dalej.
Zaloguj się, by móc komentować