Intel i jego przyszłość

18
Mieszko Krzykowski
Intel i jego przyszłość

Dzisiaj pełna parą rusza IDF 2013, na którym (jak co roku) będzie można usłyszeć dużo na temat najnowszych technologii Intela i tego, w jaki sposób wycisnąć ich maksymalny potencjał, ale wczoraj, w trochę bardziej kameralnym gronie, Intel mówił nie o swoich tegorocznych produktach, a o tym, co będzie się działo za 10-15 lat. I nie, nie chodziło o 15 generację procesorów Core i w jakim tempie będą one w stanie kompresować materiał wideo 16K, a o to, że komputery stają się czymś coraz bardziej osobistym i może nadejść czas na... smartkubki na kawę, czy smartpoduszki.

futurist

Od pewnego czasu Intel zatrudnia nie tylko grono bardzo utalentowanych inżynierów, którzy cały dzień chodzą w białych fartuchach, a na śniadanie jedzą krzem i popijają go elektrolitem z kondensatorów. Teraz w szeregach tej firmy są też osoby, które próbują obserwować trendy i zastanawiają się, w którą stronę pójdzie rozwój techniki, czego ludzie będą od niej oczekiwali i jakie miejsce w kreowaniu tej przyszłości będzie miał Intel. W skład różnych zespołów wchodzą socjolodzy, futurolodzy, psycholodzy i inni lodzy, zupełnie nie pasujący do stereotypowego wizerunku pracownika największego producenta mikroprocesorów.

Może brzmi to trochę jak grupa etatowych wróżek, ale za ich pracą stoi ogromna ilość zebranych danych, badań i pracy, przez co ich słowa nie brzmiały dla mnie sensownie, choć też trochę przerażająco.

personal

Miałem okazję posłuchać wizji pięciu różnych osób, których częścią wspólną było to, że komputery stają się coraz bardziej osobiste. Nie chodzi jednak o coś tak oczywistego, że już każdy może mieć smartfona, który przecież jest kieszonkowym PC-tem. Raczej chodzi o to, że nasze urządzenia są w stanie zbierać na nasz temat coraz więcej danych, analizować je i dostosowywać się do potrzeb i przyzwyczajeń swoich właścicieli, a ten cały potencjał da się zamykać w coraz mniejszych i dziwniejszych obudowach, co umożliwia wykorzystywanie tego w coraz ciekawszy sposób.

Lama

Bardzo ciekawe wydały mi się badania opisywane przez panią Lamę Nachman, która pracuje nad tym, aby urządzenia nauczyły się wykorzystywać kontekst użytkownika. Co to znaczy? Na przykład, komputer/smartfon/smartkolczyk/smartcokolwiek zbierający dane o guście filmowym użytkownika mógłby pokazywać sugestie kolejnych seansów nie będące jedynie  zwykłą średnią tego co się wcześniej oglądało, a biorące pod uwagę to, że co innego się ogląda rano z dziećmi, a co innego samemu wieczorem.

context

Nie da się ukryć, że nasze smarffony/smartzegarki (czy co tam jeszcze zostanie wymyślone w przyszłości) mają coraz więcej różnych sensorów, które są już w stanie zbierać mnóstwo informacji na temat tego co się dzieje z ciałem człowieka i jak wygląda jego otoczenie i tryb życia, daje to ogromne możliwości i faktycznie może się to przyczynić do tego, że komputery zaczną "rozumieć" swojego właściciela. Brzmi logicznie.

Ravi

Lekkim oderwaniem od tych wszystkich bardzo ogólnych koncepcji były wypowiedzi pana nazywającego się Ravi Iyer. Jego badania są trochę bliższe sprzętu, bo prowadzi on zespół sprawdzający co da się zrobić mając do dyspozycji energie mierzoną w mikro i miliwatach. Po co? Chociażby po to, żeby sprawdzić, jaką funkcjonalność mógłby mieć smart-kubek na kawę, który energię do działania pobierałby z ciepła, albo potrząsania nim.

mili2

Okazuje się, że Intel ma już mniej więcej pojęcie co można osiągnąć mając tak mały budżet energetyczny i teraz po prostu trzeba wymyślić co z tym zrobić, aby to było przydatne człowiekowi. Biorąc pod uwagę to, że mam tendencję do przypominania sobie po dwóch godzinach o tym, że w kuchni czeka na mnie herbata, to może taki kubek, który potrafiłby o sobie przypomnieć nie byłby takim złym pomysłem...

zero

Żeby nie przedłużać i zniechęcić Was do kolejnych wpisów na temat IDF (kolejne pewnie będą bardziej techniczne), to przejdę do tego co mi przeszło przez myśli słuchając tego ponad godzinnego wstępnego programu. Przede wszystkim rzuciło mi się w oczy to, że Intel już nie tylko myśli o tym jak stworzyć jak najoszczędniejszy i najwydajniejszy sprzęt, ale też myśli o tym, w jaki sposób tę wydajność spożytkować. Jasne, rozpowszechnienie się rozdzielczości 4K na jakiś czas załatwi problem "nadmiaru" wydajności, ale świat nie kończy się tylko na tych najwydajniejszych urządzeniach i coraz więcej firm skupia się na tym jak stworzyć urządzenia wystarczająco szybkie do wykonywania określonych zadań. No i dobrze, że ktoś myśli jak spożytkować te wszystkie gigaflopy, które nosimy teraz w kieszeniach.

intel1

Ale tutaj przychodzi mi do głowy druga refleksja. Czy faktycznie chcę aby gadżety wiedziały o mnie aż tyle? Czy faktycznie chcę mieć smartskarpetki, które mi mówią, kiedy mam je zmienić? Już teraz coraz częściej mówi się o tym, że przekazujemy zbyt dużo informacji w bliżej nieokreślone miejsca, do których mogą mieć dostęp niewłaściwe osoby. A tutaj mówi się o zbieraniu jeszcze bardziej osobistych danych, takich jak obecny nastrój, gusta, plan dnia itp. Dlatego nie do końca wiem, czy to co usłyszałem wczoraj na wstępie do IDF, to przyszłość, której faktycznie wyczekuję. Chociaż taki przypominający o sobie kubek to bym jednak kupił ;)

intel2

Oceny (10)
Średnia ocena
Twoja ocena
bad-wolf (2013.09.10, 20:31)
Ocena: 2
Będzie coś więcej z IDFu?
miekrzy (2013.09.10, 20:38)
Ocena: 4
Tak. Zarówno na blogach, jak i w aktualnościach. Może też pojawi się dłuższy artykuł. Ale na razie mam za sobą dopiero dwie prezentacje, więc jeszcze wszystko przed nami :)
bad-wolf (2013.09.10, 20:43)
Ocena: 3
miekrzy (2013.09.10, 20:38)
Tak. Zarówno na blogach, jak i w aktualnościach. Może też pojawi się dłuższy artykuł. Ale na razie mam za sobą dopiero dwie prezentacje, więc jeszcze wszystko przed nami :)

Dzięki, będę nawigował :)
*Konto usunięte* (2013.09.10, 22:54)
Ocena: 0
Podpisuję się pod tym, niestety ale ludzie wyceniają pracę wartą mln-y na zero. Więc konieczność zbierania kolejnych mln wymusza mechanizmy zarabiania typu reklamy, mikropłatności....

Z drugiej strony by dostarczyć ludziom urządzenia jakich potrzebują trzeba wiedzieć coś o nich, te dane są zbierane, bo to najtańszy sposób. Nie podoba mi się, że dzieje się to wbrew mojej woli i nie mogę zapłacić, by tego np. WP/iOS nie robiły.

Fajnie, że intel myśli na zapas i rozumie, że przyszłość może nie leżeć w sprzęcie. Mają kupe rozwiązań, które mogą wdrożyć w ramach restrukturyzacji, gdy konkurencja AMD ledwo potrafi się skupić na jednej rzeczy projektowaniu sprzętu.
rainy (2013.09.11, 00:12)
Ocena: -2
SunTzu (2013.09.10, 22:54)

Fajnie, że intel myśli na zapas i rozumie, że przyszłość może nie leżeć w sprzęcie. Mają kupe rozwiązań, które mogą wdrożyć w ramach restrukturyzacji, gdy konkurencja AMD ledwo potrafi się skupić na jednej rzeczy projektowaniu sprzętu.


Tylko do tego trzeba mieć odpowiednie środki finansowe plus przewagę w postaci procesu technologicznego, zaś AMD nie dysponuje ani jednym ani drugim.

Co do zaś niektórych prezentowanych koncepcji, to budzą one moje lekkie przerażenie: taki uwspółcześniony '1984' polegający na coraz większym uzależnieniu od techniki i rezygnacji z prywatności.


*Konto usunięte* (2013.09.11, 01:38)
Ocena: 2
@up
Jakoś Intel nie ma problemu, by 32nm procesory na rynku serwerowym klasyfikować o poziom niżej energetycznie offerując wyższy poziom wydajności.

Racja... przewaga procesu fajna rzecz, kasa też fajna rzecz...
Tylko zobacz ile energii w IDLE ciągnie 32nm Atom, a ile 28nm temash. Ile podczas oglądania filmów.

Co do środków finansowych. FX-a nie zaprojektował Intel. AMD latami nie sięga po kasę, która leży.
Mediatek nie ma ani CPU, ani GPU, a ile zarabiają?
Dopiero teraz kupili seamicro...
Tyle kasy leży w segmencie rządowym, firmach, oni właśnie nie mają tego co ma Intel. Know HOW.
Intel ma rozwiązania sprzętowe i softowe, tworzy całościowe rozwiązanie. AMD ma procesory chipsety i np. HP/Dell startują w przetargu.
Edytowane przez autora (2013.09.11, 01:46)
Qusqui21 (2013.09.11, 10:11)
Ocena: -1
SunTzu (2013.09.11, 01:38)
@up
Jakoś Intel nie ma problemu, by 32nm procesory na rynku serwerowym klasyfikować o poziom niżej energetycznie offerując wyższy poziom wydajności.

Racja... przewaga procesu fajna rzecz, kasa też fajna rzecz...
Tylko zobacz ile energii w IDLE ciągnie 32nm Atom, a ile 28nm temash. Ile podczas oglądania filmów.

Co do środków finansowych. FX-a nie zaprojektował Intel. AMD latami nie sięga po kasę, która leży.
Mediatek nie ma ani CPU, ani GPU, a ile zarabiają?
Dopiero teraz kupili seamicro...
Tyle kasy leży w segmencie rządowym, firmach, oni właśnie nie mają tego co ma Intel. Know HOW.
Intel ma rozwiązania sprzętowe i softowe, tworzy całościowe rozwiązanie. AMD ma procesory chipsety i np. HP/Dell startują w przetargu.

Intel ma umowe apropo walki z monopolizmem. Co 2 lata musi oddac swoje technologie AMD. Dlatego AMD jest 2 lata w plecy, bo sami nic innowacyjnego nie robia.
motiff (2013.09.11, 10:39)
Ocena: 3
Czyli za kilka lat wszystko smart, tak jak to zapowiadają procesorki w każdym metrze kwadratowym.
manosn (2013.09.11, 11:00)
Ocena: 2
przypomina mi się pewna książka,
'Nowy wspaniały świat' Aldousa Huxleya.
radek_z (2013.09.11, 12:09)
Ocena: 2
Odnośnie tego ostatniego zdjęcia to bardziej podobają mi się takie przeprania: http://geekadviser.com/wp-content/uploads/...rls-299x300.jpg
Edytowane przez autora (2013.09.11, 12:08)
ireneusz bodo (2013.09.11, 13:18)
Ocena: 1
Połączyć nanotechnologię z pazernością korporacji i mamy system na miarę nowego wieku gorszy od wszystkich totalitaryzmów jakie były do tej pory. Mam cały czas nadzieję że ludzie którzy pracują w tych korporacjach mają jeszcze w sobie mechanizm obronny który daje jakąś niewielką gwarancję że tak nie musi być.
wojtzuch (2013.09.11, 14:00)
Ocena: 2
'Biorąc pod uwagę to, że mam tendencję do przypominania sobie po dwóch godzinach o tym, że w kuchni czeka na mnie herbata, to może taki kubek, który potrafiłby o sobie przypomnieć nie byłby takim złym pomysłem...'

Najpierw herbata, potem garnek na gazie, potem dziecko w rozgrzanym samochodzie - zanik zwojów mózgowych gwarantowany ;) A nie, przecież piec też będzie inteligentny, podobnie samochód, może nawet ubranka dla niemowląt.

Skądinąd zastanawia mnie, czy dojdziemy do momentu, w którym nastąpi powszechny przesyt elektroniką. Komputery z całym oprzyrządowaniem, konsole do gier, komórki/smartfony firmowe i prywatne, tablety, ładowarki do nich, kamery, ładowarki do akumulatorów, sprzęt grający, wideo, aparaty fotograficzne, pulsometry z GPS-em, komputerki rowerowe itp., odtwarzacze muzyki, zegarki, zegarki sportowe, osobne stopery do treningu interwałowego, GPS-y samochodowe, samochody jako takie, a do tego całe to AGD, teraz jeszcze Google Glass... I psuje się toto coraz częściej. Nie używam połowy tego co przeciętny człowiek, a skręca mnie na samą myśl o kupieniu następnego gadżetu, mimo że od lat trzymam się zasady: jeśli przez internet, to z możliwością odbioru i zwrotu nie dalej niż w centrum własnego miasta.
Edytowane przez autora (2013.09.11, 18:22)
zapas987 (2013.09.11, 17:57)
Ocena: 0
Elojowie w smart-skarpetkach. Czekać tylko na rozbłysk słoneczny.
zapas987 (2013.09.11, 18:03)
Ocena: 0
SunTzu (2013.09.10, 22:54)
Podpisuję się pod tym, niestety ale ludzie wyceniają pracę wartą mln-y na zero.

ciężko się pogodzić z tym, że coś jest warte tyle ile ktoś chce za to zapłacić? ale pogodziłem się z tym, że istnieją różni dyktatorzy(mody?) którzy chcą kontrolować zachowania konsumentów na rynku.

Z drugiej strony by dostarczyć ludziom urządzenia jakich potrzebują trzeba wiedzieć coś o nich, te dane są zbierane, bo to najtańszy sposób. Nie podoba mi się, że dzieje się to wbrew mojej woli i nie mogę zapłacić, by tego np. WP/iOS nie robiły.

informacje biznesowe są kosztowne. Płacić za to, żeby mnie nie śledzono wbrew mojej woli ? Intel to nie dobry wujek z ameryki, tylko komercyjny podmiot. Za taki praktyki tylko kryminał.
Edytowane przez autora (2013.09.11, 18:03)
*Konto usunięte* (2013.09.11, 20:24)
Ocena: 0
@up
Skoro coś jest nic nie warte to czemu ludzie ściągają, a nie czekają aż cena spadnie? Jak cena spadnie to i tak nie kupują jako rechabilitacji, a grę przeszli.

Wg. mnie kiełbasa w Tesco warta jest 0zł to idę do sklepu i wynoszę pół kg?

Do takich praktyk przyznało się Apple i MS i nikt do kryminału nie poszedł.
Zapisy w licencji są i każdy je zaakcpetować musiał.
Edytowane przez autora (2013.09.11, 20:34)
zapas987 (2013.09.12, 12:02)
Ocena: 0
SunTzu (2013.09.11, 20:24)
@up
Skoro coś jest nic nie warte to czemu ludzie ściągają, a nie czekają aż cena spadnie? Jak cena spadnie to i tak nie kupują jako rechabilitacji, a grę przeszli.
Wg. mnie kiełbasa w Tesco warta jest 0zł to idę do sklepu i wynoszę pół kg?

Pomijając pewne uproszczenia myślowe, a mianowicie że w rzeczywistym swiecie nie istnieje coś takiego jak 0 i ∞. Otóż mamy przykład. Na rynku mamy zasoby powietrza jak i pirackiego oprogramowania dążące do nieskończoności(pirackiego oprogramowania jest wiecej) totez jego cena dazy do zera. Nie znaczy to jednak ze cos jest nieprztdatne, tylko ze w warunkach nieograniczonych zasobow rynek nie funkcjonuje. Korzystania z powietrza nikt nie depenalizuje, natomiast pirackiego oprogramowania tak. Zreszta cała własność intelektualna to temat rzeka, wiec nie bede wchodził w szczegóły.
Tak wiec, zarówno za korzystanie z nielegalnego oprogramowania jak i za kradziez kiełbasy jest KRYMINAŁ !

Do takich praktyk przyznało się Apple i MS i nikt do kryminału nie poszedł.
Zapisy w licencji są i każdy je zaakcpetować musiał.

to tylko negatywnie świadczy o kondycji stanowionego prawa.
*Konto usunięte* (2013.09.12, 15:12)
Ocena: 0
Prawo USA zezwala na takie praktyki jeżeli zostałeś poinformowany w licencji. Prawo USA jako tako pozwala na inwigilację obywateli czytanie korespondencji mailowej. Robiła to administracja bush-a robi to obama.
Wychodzą niestety teraz brudy na które ciężko znaleźć dowody, że wszystkie informacje są i tak analizowane przez NSA, a ci niby się tłumaczą, że tylko parę % informacji zaledwie, ale to wystarczy by np. analizie poddać każdy dostępny tekst.

Tak sobie tam żyją, a u nas nie jest wcale lepiej. Za PiS nie wykrywano np. przestępstw, a robiono prowokacje, czyli w gruncie rzeczy generowane przestępstwa, urabiano ludzi. Za PO natomiast już masowo ABW robi podsłuchy, choć zaczęło się to wcześniej to skala nie zmniejszona...
U nas państwo nie może robić inwigilacji obywatela i tak u nas działa nasze wspaniałe prawo.

Też np. zastanawiałem się jak to jest prawie. Jeżeli np. zabójstwo umyślne/nieumyślne jest karalne... Karą np. jest kara śmierci, to czemu ten kto wykonuje wyrok śmierci nie podlega również karze?
Za masowe morderstwa cywili odpowiadali niemcy, czy serbowie, ale nie np. amerykanie za zrzucenie bomby atomowej na miasto, czy rosjanie, którzy wyzwolili europę.

Point is...
Obama mądrze powiedział. Problemem nie jest inwigilacja, ale fakt, że Ameryknie przestali ufać programom.
Edytowane przez autora (2013.09.12, 15:23)
cassandra (2013.09.12, 23:21)
Ocena: -1
Informacja osobista to tak atrakcyjna dla marketingowców rzecz, że będzie niewątpliwie nadal powiększał się zakres jej zbierania przez urządzenia/systemy. Większy problem niż wciskanie reklam/towaru stanowi masowe zbieranie informacji o obywatelach przez rządzących. Nie jest w żaden sposób możliwe żeby firmy, nawet tak wielkie korporacje jak Intel, nie były zmuszone do przekazywania danych uzyskanych za pomocą elektronicznych urządzeń osobistego użytku. I nie łudźmy się; ta informacja nie posłuży naszemu dobru jeśli rządzący traktują ludzi jak niewolników i hołotę co ma siedzieć cicho i nie podskakiwać.
Zaloguj się, by móc komentować