Nowa Xperia Z co pół roku? Tak ma już zostać

6
Mieszko Krzykowski
Nowa Xperia Z co pół roku? Tak ma już zostać

„Mam jednak nadzieję, że nowa zetka co pół roku to nie będzie stały trend, a jedynie sposób na szybkie nadrobienie zaległości z czasów Sony-Ericssona”. W taki sposób zakończyłem swój wpis na temat Xperii Z2 zademonstrowanej na MWC i patrząc na komentarze pod różnymi tekstami o nowościach Sony zauważyłem, że nie są to myśli tylko moje, ale też wielu osób patrzących z niepokojem na to co się dzieje z najważniejszą linią smartfonów tej marki. Nie musieliśmy żyć zbyt długo w niepewności i czekać pół roku na rozwój wydarzeń, bo przedstawiciel tej firmy już przedwczoraj rozwiał wszystkie wątpliwości i jasno powiedział, że kolejną flagową Xperię Z zobaczymy w drugiej połowie tego roku i takie tempo aktualizacji jest częścią długofalowej strategii tego japońskiego producenta elektroniki. No i co teraz?

Tym przedstawicielem Sony jest Kurozumi Yoshiro, a potwierdził on strategię tymczasowo nazwaną przeze mnie Nowa Xperia Z Co Pół Roku (w skrócie: NXZCPR ;)) w wywiadzie udzielonym japońskim mediom, które przeanalizował serwis Xperia blog. Ma to być sposób tej firmy na radzenie sobie z androidową konkurencją i bardzo szybkimi zmianami na tym rynku sprawiającymi, że półroczny gadżet staje się na nim sprzętem „poprzedniej” generacji. 

sony-xperia-logo

Niby jest w tym sens

Rozumiem logikę stojącą za tą decyzją. Wystarczy spojrzeć na modele, które zostały wprowadzone do sprzedaży w ubiegłym roku i porównać sobie specyfikację smartfonów z jego początku, takich jak HTC One, czy Samsung Galaxy S4, z tymi z jego drugiej połowy, takimi jak LG G2, czy Sony Xperia Z1. Już pomijając kwestię megaherców, rdzeni i wyników benchmarków, młodsze słuchawki miały zauważalną przewagę pod względem czasu pracy na akumulatorze, głównie dzięki specyfice Snapdragona 800 i temu, że w międzyczasie LG nauczyło się lepiej „upychać” ogniwa. To i kilka innych detali sprawiło, że choć SGS4 i One to bardzo fajne urządzenia, to jednak polecanie ich stało się mocno utrudnione, bo w porównaniu do konkurencji stały się lekko... przestarzałe. Niby nieznacznie i dla wielu osób mogło to nie mieć żadnego znaczenia, ale jednak wisząca wokół nich aura świeżości została rozwiana.

Czyli niby ma to sens, bo dzięki takiej częstotliwości wydawania nowych „zetek” (o ile nadal będą one nazywane w ten sposób), będą one zawsze „na topie” i mogły bezpośrednio zmagać się ze swoją najnowszą konkurencją. Poza tym, charakterystyka sprzedaży sprzętu tego typu jest taka, że większość jego sztuk rozchodzi się w pierwszych tygodniach jego życia, a później szybkość sprzedaży maleje (szczególnie, gdy inna firma pokazuje coś jeszcze nowszego i szybszego), więc dwa flagowce na rok mogą sprawić, że przychody Sony będą bardziej wyrównane na przestrzeni 12 miesięcy, ale to już takie trochę moje gdybanie. No i, jeśli wszystko pójdzie jak trzeba, to wizerunek marki może na tym zyskać i Sony może być kojarzone przez ogół, jako firma dynamicznie rozwijająca się i jako lider technologiczny, a to by jej nie zaszkodziło. Czyli wszystko pięknie, kolorowo i cudownie, ale...

... ta droga jest usiana pułapkami

Oto moja krótka lista obaw:

  • Czy Sony będzie w stanie prawidłowo zatroszczyć się o aktualizowanie systemów tych wszystkich urządzeń?

Wszyscy wiemy, jak duże problemy mają producenci androidofonów z utrzymywaniem świeżości ich oprogramowania i jeśli do Sony przylgnie opinia firmy, która wydaje mnóstwo urządzeń tylko po to, żeby się „nachapać”, a potem zapomnieć o klientach, to życzę powodzenia w podbijaniu rynku, bo „internety” są bardzo pamiętliwe.

  • Czy projektantom Sony wystarczy kreatywności?

Xperia Z2 to już trzecia Xperia Omnibalance (bo tak się nazywa ten styl „artystyczny”). Jest fajna i ładna, ale nie jest świeża, a „ciepłe” przyjęcie przez ludzi Samsunga Galaxy S5 pokazuje, że oczekują oni nowości i zmian nie tylko w środku, ale też na zewnątrz. Myślę, że jeszcze jedna Xperia Z wyglądająca (niemal) tak samo byłaby niezłym sposobem na szybkie uśmiercenie marki i zainteresowania nią ludzi.

  • Czy kolejne Xperie nie staną się zbyt zachowawcze?

Chodzi mi o to, że przy takim cyklu wydawniczym łatwo sobie pomyśleć, że można by było coś specjalnie zrobić odrobinę gorszym, niż by się mogło, tylko po to, żeby było co poprawiać następnym razem. Na razie jestem o to spokojny, bo postęp technologiczny jest wystarczająco szybki, ale z biegiem czasu chęć „zabezpieczenia się” na przyszłość może być coraz silniejsza, a użytkownicy mogą szybko wyczuć, że coś jest nie tak i ktoś próbuje ich zrobić w przysłowiowego konia.

xperiaz2-5

A teraz wyobraźcie sobie, co by było gdyby okazało się, że Sony w Xperii Z1 specjalnie montowało takie ekrany, jakie montowało, aby Xperia Z2 wyglądała lepiej na tle swojego poprzedniczki...

Tego rodzaju pytań można by było zadać więcej, ale wszystkie one zmierzają do jednego stwierdzenia – linia między dynamicznie rozwijającym się liderem rynku, a producentem mało emocjonującej „masówki” jest bardzo cienka i balansowanie na niej wymaga sprawności wieloletniego cyrkowego akrobaty. Czy Sony uda się ta sztuka i czy firmie tej uda się podtrzymać zainteresowanie ogółu kolejnymi Xperiami? Myślę, że w dużym stopniu odpowiedzi na to pytanie udzieli Xperia „Z3”.

Oceny (5)
Średnia ocena
Twoja ocena
wuzetkowiec (2014.02.28, 18:04)
Ocena: -1
Co za dużo, to niezdrowo.
Jeśli będą sypać nowymi Xperiami jak z rękawa, to z flagowców staną się pospolitymi słuchawkami. Dobrymi, ale pospolitymi.
Samsung nieprzypadkowo wydaje eSki raz w roku, bo przez ten rok stopniowo buduje napięcie połączone z odliczaniem dni do premiery. Po czymś takim, klient uważa, że dostaje coś ekskluzywnego, coś nietuzinkowego, coś na co czekało wiele osób.
Edytowane przez autora (2014.02.28, 18:05)
cinek.58 (2014.02.28, 21:07)
Ocena: 2
Niech wypuszczają nawet co 3 miesiące byle by tylko dbali o aktualizacje i każdy nowy model był zebraniem nowości z rynku i był zrobiony porządnie. Coś jak aktualizacja do systemu, niby wszystko to samo ale wypuszczają nowy tel z pewnymi usprawnieniami.

Inną ciekawą sprawą będą ceny tych modeli za jakiś czas :) Po 1-2 mies użytkowania 1/3 ceny w dół :)
Singularity (2014.03.01, 00:46)
Ocena: -2
bez sensu- flagowiec powinien być jeden może nie na rok ale tak na 8-10 miesięcy przynajmniej. Sony ww ten sposób sprawi, że ludzie patrzący na taką z2 we wrześniu stwierdzą- e tam, wezmę coś innej firmy i będę mieć przez dłuższy czas flagowca a nie zaraz 'stary' model...
=-Mav-= (2014.03.01, 01:09)
Ocena: 0
wuzetkowiec (2014.02.28, 18:04)

Jeśli będą sypać nowymi Xperiami jak z rękawa, to z flagowców staną się pospolitymi słuchawkami. Dobrymi, ale pospolitymi.

Nieprawda. Choćby sama cena takiego flagowca skutecznie zapobiegnie temu aby był 'pospolity'. Co najwyżej jak się zestarzeje to osiągnie taki status, ale to prędzej czy później czeka każdy sprzęt.

IMO jest to całkiem sensowna strategia przy obecnym tempie rozwoju; widać było doskonale na przykładzie Samsunga S4 jak szybko się on zestarzał i że roczna przerwa w tym przypadku była o wiele za długa. Tak więc jeśli tylko będą dbać o odpowiednio częste apdejty, albo przynajmniej nie będą rzucać kłód pod nogi typu zablokowany bootloader ludziom chcącym zrobić to samodzielnie, to nie widzę problemu. A jak już na rynku komórek zapanuje stagnacja podobna do panującej obecnie na rynku stacjonarek to znowu będzie można wrócić do rocznej kadencji. Wszystkich może jednak pogodzić modułowy telefon typu tego projektowanego przez gugla, trzymam za niego kciuki.
Master Husky (2014.03.01, 13:29)
Ocena: 3
wuzetkowiec (2014.02.28, 18:04)
klient uważa, że dostaje coś ekskluzywnego, (...) nietuzinkowego,(...) na co czekało wiele osób.



Ekskluzywny - definicja


W naszym słowniku definicji znajduje się 31 definicji ekskluzywny. Poniżej prezentujemy kilka najpopularniejszych definicji.
» Definicja nr. 1: Nie dla każdego.
» Definicja nr. 2: Dostępny wybranym.
» Definicja nr. 3: Pełen przepychu.
» Definicja nr. 4: Zamknięty, ograniczony krąg dostępu.
» Definicja nr. 5: Wyszukany.
» Definicja nr. 6: Najlepszy.


Jak coś na co czeka wiele osób może być ekskluzywne? To tak jak wmawianie że mercedes czy bmw to ekskluzywne marki, albo że są premium, tymczasem każdy to może mieć, gdzie więc ta ekskluzywność? Klient w większości wypadków dziś jest idiotą, ofiarą bezlitosnego marketingu jeśli myśli w taki sposób.
Edytowane przez autora (2014.03.01, 13:30)
wuzetkowiec (2014.03.01, 14:13)
Ocena: 4
Czytania ze zrozumieniem nie nauczycieli w podstawówce? Uuuu szkoda, więc ci wyjaśnię łopatologicznie.
Nigdzie nie napisałem, że eSki są ekskluzywne, tylko takie, a nie inne postępowanie przed premierą, tworzy aurę ekskluzywności na którą nabiera się klient. Podobnie jest z ''ajfonami'' i innymi produktami. Kupuje je WIELE osób, myśląc, że posiadają coś wyjątkowego, coś ekskluzywnego, mimo że jest to produkcja masowa.
Zaloguj się, by móc komentować