Nowe smartfonowe Atomy – na dominację rynku jeszcze zbyt wcześnie

7
Mieszko Krzykowski
Nowe smartfonowe Atomy – na dominację rynku jeszcze zbyt wcześnie

Pierwsze jedno i dwurdzeniowe smartfonowe Atomy to nie były złe procesory. Zapewniały bardzo wysoką wydajność w ogólnie pojętych typowych zastosowaniach (choć w dużej mierze to zasługa dobrej optymalizacji oprogramowania) i były energooszczędne. Niestety, niemal od samego początku sprawiały one wrażenie trochę spóźnionych, głównie z powodu tego, że były one oparte na kilkuletniej architekturze, nigdy nie zaskakiwały mocą układu graficznego i Intel przez pewien czas miał problemy z wdrożeniem swojego modemu LTE.

Wszystko to sprawiło, że pierwsze dwie generacje Atoma były procesorami niszowymi, przeżywającymi teraz swoją drugą młodość w tańszych tabletach z Androidem. Ale od Intela wszycy przecież oczekują czegoś więcej, niż tylko bycia średniakiem i konkurentem dla MediaTeka, czy Rockchipa. Wszyscy liczymy na to, że ten procesorowy gigant będzie w stanie walczyć jak równy z równym z Qualcommem. Czy umożliwią to nowe i oficjalnie zademonstrowane na MWC układy Merrifield/Moorefield, z rdzeniami opartymi na tej samej architekturze co tabletowe i biurkowe procesory BayTrail? Moim zdaniem, na to jest jeszcze trochę zbyt wcześnie, ale pod pewnymi względami i tak jest dużo lepiej.

Co to jest Intel Atom Z34 i Z35 

Rodzina nowych Atomów będzie się składała z dwóch serii – dwurdzeniowej Z34 (Merrifield) i czterordzeniowej Z35 (Moorefield). Jak wspominałem przed chwilą, są one oparte na architekturze Silvermont, czyli tej samej, która jest wykorzystywana w chipach BayTrail. Jednak w przeciwieństwie do BayTraila, Intel postawił tutaj nie na swój własny układ graficzny, ale na produkt PowerVR i to dokładnie ten sam, który jest wykorzystywany w procesorach Apple A7, czyli PowerVR G64x0 (G6400 w Atomie Z34 i G6430 w Atomie Z35 – różnią się one tylko zegarami). Poza liczbą jąder, procesory te mają też trochę inną funkcjonalność, bo Atom Z35 dodatkowo obsługuje szybsze pamięci i ekrany o rozdzielczości  2560 × 1600, ale na niego będziemy musieli poczekać do drugiej połowy roku. Wydajność obu głównych części tego SoC-a (procesora i układu graficznego) jest nam już znana i wiadomo czego się można po nich spodziewać, więc niespodzianek pod tym względem nie będzie.

webperfIntel zapowiada bardzo wysoką wydajność w testach „przeglądarkowych” i wymagających wysokiej wydajności jednego rdzenia, w co jestem w stanie uwierzyć. 

Czyli (już tradycyjnie) od strony CPU Intel powinien sobie radzić bardzo dobrze, a od strony GPU... będzie trochę mniej fajnie, bo choć w tym momencie wygląda to nieźle i Atom jest na równi z czołówką, to jednak pojawienie się pierwszych czterordzeniowych atomofonów powinno się zbiegnąć z wprowadzeniem do sprzedaży pierwszych produktów ze Snapdragonem 805, który ma być o kilkadziesiąt procent wydajniejszy od Snapdragona 800, więc Intel nie ma większych szans na dominację pod tym względem. Nie zmieni tego nawet to, że Atom jest procesorem 64-bitowym, bo na w pełni 64-bitowego Androida i aplikacje do niego jeszcze sobie poczekamy.

3dperf

A wydajność układu graficznego, jak na połowę 2014, będzie... powiedzmy, że OK.

 

Jednak to nie wydajność jest tu problemem

Reasumując, wydajnościowo nowy atom powinien radzić sobie ze Snapdragonem 800, jednak z wprowadzonymi w drugiej połowie roku Snapdragonami 805 i Tegrą K1 już może być problem. Ale tak naprawdę to nie moc obliczeniowa jest problemem nowych Atomów. Przyjrzyjcie się uważnie poniższemu wycinkowi slajdu:

camera

Czego tu brakuje? „Porządnego” aparatowego procesora obrazu. 13 megapikseli i nagrywanie w FullHD z szybkością 60 kl./sek. było fajne rok temu, a pokazane na MWC nowości Sony i Samsunga wyraźnie mówią, w którą stronę będą szły tegoroczne flagowce i bez obsługi wideo 4K i matryc o rozdzielczości do 20 MP Intela nie zaznamy w żadnym z nich. Taka jest w tym momencie smutna (dla Intela) rzeczywistość i właśnie to sprawia, że Atomy będą musiały zadowolić się walką o obecność w gadżetach z przedziału 1000-2000 złotych, bo ten najwyższy jest dla nich nadal nieosiągalny. Gdyby pojawiły się one wtedy, gdy królowały Snapdragony 600, a Snapdragony 800 były dopiero zapowiadane, to sytuacja wyglądałaby zupełnie inaczej. No ale trzeba pamiętać, że Intel jest na rym rynku stosunkowo niedługo i dopiero się go uczy, więc nie należy oczekiwać od niego tego, że w ciągu kilkunastu miesięcy (pierwsze smartfony z Atomem trafiły do sprzedaży pod koniec 2012 roku) nadrobi wszystkie zaległości do Qualcomma. 

Za to nowy modem zapowiada się bardzo smakowicie

XMM 7160, czyli pierwszy modem LTE Intela, powstawał w wielkich bólach. Jego „debiut” był opóźniany kilka razy, aż w końcu trafił na rynek i pod koniec ubiegłego roku został wykorzystany w Samsungu Galaxy Tab 3, natomiast w tym już można się domyślać, że będzie on wykorzystywany w najnowszych gadżetach Huawei (swoją drogą, wyglądają one bardzo ciekawie). Jednak to nie „spóźnialski” XMM 7160 jest tu najbardziej interesujący, a jego następca, czyli XMM 7260. Ma on trafić do urządzeń już w drugiej połowie tego roku i oferować obsługę LTE cat 6 z agregacją częstotliwości, czyli transferów do 300 Mb/sek. Poza tym, jeden chip będzie obsługiwał zarówno LTE FDD, jak i TDD, co ma duże znaczenie dla firm chcących sprzedawać swoje produkty w Chinach (czyli w sumie niemal wszystkich ;)), bo do tej pory wymagało to stworzenia zupełnie oddzielnego modelu, który byłby kompatybilny tylko z „egzotycznymi” TD-SCDMA i LTE TDD. 

xmm7260

Jest to naprawdę ważny krok dla Intela, bo XMM 7260 pod względem obsługi standardów stoi właściwie na tym samym poziomie, co najnowsza seria modemów Qualcomma, czyli Gobi 9x35, która ma trafić do urządzeń w drugiej połowie tego roku. Tak, dokładnie wtedy, gdy XMM 7260. Dlaczego uważam, że jest to ważny krok?

Po pierwsze, dobry modem jest kluczowy, gdy chce się sprzedawać swoje procesory. W tym momencie istnieje tylko jeden producent SoC-ów, który sprzedaje je innym firmom, a nie projektuje własnych modemów. Nazywa się Rockchip (no dobrze, czasem Samsung sprzeda komuś kilka Exynosów, ale to się nie liczy  ;)), ale ich układy przeważnie trafiają do tanich tabletów. Wszyscy inni, czyli ST-Ericsson, Qualcomm, MediaTek, Broadcom (choć o nich po śmierci Symbiana słyszy się niewiele), czy przede wszystkim Qualcomm oferują swoim klientom „dwupaki” i nie ma sytuacji gdy ktoś bierze jednostkę centralną od MediaTeka, a moduł łączności od Qualcomma. Jeśli więc chcesz sprzedawać swoje superwydajne procesory mające trafiać do najważniejszych smartfonów, to musisz do nich „dorzucić” równie dobre modemy. Chyba rozumiecie do czego zmierzam.

Po drugie, modemy pozwalają zarobić całkiem sporo kasy. Teraz działają przynajmniej trzej duzi producenci smartfonów, którzy projektują jednostki centralne u siebie, ale moduły łączności kupują od kogoś innego – Apple, Samsung i Huawei. O Huawei się często zapomina, ale firma ta jest w pierwszej piątce największych twórców mobilnych gadżetów i w wielu z nich (szczególnie tych trochę nowszych i droższych) są montowane układy HiSilicon, którym towarzyszą modemy Intela. W przypadku Samsunga sytuacja jest trochę bardziej skomplikowana, bo firma ta od pewnego czasu wydaje dwie wersje swoich flagowców – jedną z LTE, opartą na platformie Qualcomma i jedną 3G, opartą na Exynosach i modemach 3G Intela. Myślę, że firma ta z chęcią wróciłaby do czasów, gdy kolejne „galaktynki” kojarzyły się wszystkim również z nowoczesnymi procesorami projektowanymi specjalnie dla nich, a nie z „kolejnymi” smartfonami z jakimś Snapdragonem, więc porządny modem LTE Intela może zostać przez nich przyjęty z szeroko otwartymi ramionami i nie trudno mi sobie wyobrazić Galaxy S6 z 64-bitowym Exynosem i nowym radiem rodem z Santa Clara, dzięki czemu tworzenie dwóch tak bardzo różnych od siebie odmian flagowca przestałoby być konieczne. Co prawda teoretycznie nic nie stoi na przeszkodzie temu, aby stworzyć odmianę Galaxy S z Exynosem i modułem łączności Qualcomma, ale ponieważ do tej pory coś takiego nie powstało, to z jakiegoś powodu musi się to Samsungowi nie kalkulować. Tak samo myślę, że Apple byłoby bardzo zadowolone, gdyby miało wybór i firmie tej zależy na chipie, który umożliwiłby stworzenie jednego iPhona, działającego tak samo w Europie, USA, jak i Chinach.

Dogadanie się przez Intela z tymi trzema firmami spowodowałoby, że ich chipy trafiałyby do kilkudziesięciu procent wszystkich sprzedawanych tabletów i smartfonów, a chyba nie muszę nikomu tłumaczyć z jaką ilością pieniędzy się to wiąże i jak duży by to był „prztyczek” w nos Qualcomma.

Dwa haczyki

Pomimo mojego zachwytu, niestety i tak uważam, że XMM 7260 jeszcze nie jest tym modemem, który umożliwi przedstawione we wcześniejszym akapicie porozumienie i otwarcie zaworu z niekończącym się strumieniem dolarów. Przeszkadzają w tym dwa problemy:

  • XMM 7260 nie ma zintegrowanego modułu Wi-Fi, a gdy się kupuje nowy modem LTE od Qualcomma, to obsługę Wi-Fi ac dostaje się „gratis” w tym samym opakowaniu, co ułatwia życie inżynierom, potencjalnie zmniejsza zużycie energii i upraszcza płytkę drukowaną (choć Samsung w Galaxy S4 nie miał problemu z montowaniem dodatkowego chipu Broadcoma, który dodawał tylko Wi-Fi ac).
  • Intel nie ma niczego, co by współpracowało z amerykańską siecią Verizon, bazującą na standardzie CDMA, za którą stoją miliony potencjalnych klientów i raczej ani Samsung, ani Apple nie będą chcieli ich sobie odpuścić. Teoretycznie można stworzyć oddzielny model tylko dla tej sieci, co z resztą jest robione także teraz, ale łatwiej jest oprzeć wszystkie z nich na jednej platformie Qualcomma i dla Verizona zmienić modem, bez mocnego przeprojektowywania płytki drukowanej, niż kombinować z modemami różnych producentów. 

Dlatego też wydaje mi się, że za łączność w iPhonie 6 będzie odpowiadał chip Qualcomma, ale w 6s, gdy Verizon porzuci CDMA (w planach jest całkowite przestawienie się na LTE) i w kolejnym XMM zostanie zintegrowany moduł Wi-Fi... kto wie. Wszystko w rękach Intela.

partners

Samsung na liście najważniejszych „smartfonowych” partnerów Intela. Przypadek? Nie sądzę ;)

TL;DR

Miało być krótko i na temat, ale nie do końca wyszło ;) Reasumując, nowe Atomy i modemy Intela będą się świetnie nadawały do przyszłych smartfonów i tabletów średniej klasy, ale na walkę o flagowce jest jeszcze zbyt wcześnie. Z drugiej strony, nie da się zaprzeczyć, że Intel małymi kroczkami zmierza w wyznaczonym przez siebie kierunku i przejście na nowszy proces technologiczny (22 nm, gdy ARM-owa konkurencja utknęła na jakiś czas na 28 nm), a także (niemal) dogonienie Qualcomma pod względem specyfikacji modemów to dwie bardzo istotne nowości. Co dalej? Już pod koniec roku zobaczymy pierwszy chip tej firmy, który będzie integrował ze sobą modem i procesor w jednym opakowaniu, choć na razie będzie to układ o trochę niższej wydajności. Następnym etapem będzie przejście na jeszcze lepszy proces technologiczny, integracja mocniejszych Atomów i dorzucenie do tego modułu Wi-Fi, ale takich rzeczy możemy się spodziewać dopiero pod koniec przyszłego roku. Ja czekam, bo choć nie mam nic do nowych Snapdragonów, to jednak odrobina konkurencji i urozmaicenia by nie zaszkodziła :)

roadmap

Oceny (7)
Średnia ocena
Twoja ocena
motiff (2014.03.06, 10:17)
Ocena: -2
Z takim czipem nie ma intelik większych nadziei, w sumie to sceptycyzm jest i na przyszłość, bez doświadczenia w tej branży wydajność i taka polityka cen nie zdziała wiele.
Jedyną szansą jest po prostu wynajęcie tych hiper nowoczesnych fabryk dla armów, albo rezygnacja w dalszej fazie z tego rynku.
imiennick (2014.03.06, 14:57)
Ocena: 2
motiff wg (tylko) mojej opinii nie masz racji. ARMy i android to zabawki do netu. Ja jednak liczę na mocny jeden wątek i może kiedyś smartfona, na którym da się odpalać programy x86.
I nie zrozumcie mnie źle. Katowanie małego komputerka ciężkimi zadaniami w photoshopie, czy innym programie to przesada. Ale już taki tablet (->smartfonokomputer w przyszłości) na windowsie z zainstalowanym subiektem i wędrówka z nim po magazynie to coś co mi się podoba.
Oby sprzęt doścignął wyobraźnię.
Edytowane przez autora (2014.03.06, 14:58)
motiff (2014.03.06, 15:08)
Ocena: -4
Powiedz mi na co ci mocny wątek, jeśli nie spełnisz masy innych warunków.
Zrozum raz na zawsze, że te mocne wątki tak dużo kosztują, tak wyciągają energii z baterii, że całość jest stłamszona, ale jak to się mówi, intelik w benchach i grach śmiga, a resztę olewa.
Edytowane przez autora (2014.03.06, 15:09)
miekrzy (2014.03.06, 15:22)
Ocena: 8
Może i miałbyś rację, gdyby nie fakt, że pierwszy smartfonowy Atom był bardziej energooszczędny, niż ówczesny najmocniejszy dwurdzeniowiec Qualcomma, co doskonale było widać na przykładzie bliźniaczych Motoroli RAZR M i RAZR i. Wysoki pobór energii Atomów w porównaniu do ARM-ów jest mitem, który już dawno temu powinien umrzeć. No ale ludzie i tak wolą nadal rzucać sloganami pokroju 'po co tyle rdzeni i gigaherców, lepiej by się na czasie pracy na akumulatorze skupili!111!111' ;)
unknown_solider (2014.03.06, 15:56)
Ocena: 0
Z wydluzeniem czasu pracy nie byloby problemu przy obecnych mozliwosciach mAh / gram masy baterii. W praktyce to sie nie oplaca, od strony zalozen projektu jest bezsensowne i glupie. Skoro urzadzenie nadaje sie do 12 godzin intensywnego uzytkowania poza domem. Ktos nie ma dostepnego w domu gniazdka/kabla usb do podlaczenia na noc? Prawie wszyscy maja dostep do kabla w domu, pracy, znaczna czesc po drodze do pracy z zapalniczki w samochodzie wiec trudno powiedziec o co tyle gadania. Tego typu urzadzenia laduje sie codziennie, dzieki temu moga byc lzejsze - jest to proste i oczywiste zalozenie projektu i pewnego rodzaju deal z uzytkownikami, ktorzy chyba nie chegtnie kupiliby 2 cm grubosci smartfona.
motiff (2014.03.06, 16:40)
Ocena: -3
miekrzy (2014.03.06, 15:22)
Może i miałbyś rację, gdyby nie fakt, że pierwszy smartfonowy Atom był bardziej energooszczędny, niż ówczesny najmocniejszy dwurdzeniowiec Qualcomma, co doskonale było widać na przykładzie bliźniaczych Motoroli RAZR M i RAZR i. Wysoki pobór energii Atomów w porównaniu do ARM-ów jest mitem, który już dawno temu powinien umrzeć. No ale ludzie i tak wolą nadal rzucać sloganami pokroju 'po co tyle rdzeni i gigaherców, lepiej by się na czasie pracy na akumulatorze skupili!111!111' ;)

Których Atomów, tych na saltwellu, czy silvermont?
Odnośnie porównania to trzeba używać generacyjnych rotacji, bo teraz mamy stare już a15 z silvermontem, a przecież dopiero ten drugi debiutuje. Stare Atomy wydajnościowo to mieszkały nad styksem, jednowątkowo zwłaszcza.
SunTzu (2014.03.12, 00:22)
Ocena: 0
miekrzy (2014.03.06, 15:22)
Może i miałbyś rację, gdyby nie fakt, że pierwszy smartfonowy Atom był bardziej energooszczędny, niż ówczesny najmocniejszy dwurdzeniowiec Qualcomma, co doskonale było widać na przykładzie bliźniaczych Motoroli RAZR M i RAZR i. Wysoki pobór energii Atomów w porównaniu do ARM-ów jest mitem, który już dawno temu powinien umrzeć. No ale ludzie i tak wolą nadal rzucać sloganami pokroju 'po co tyle rdzeni i gigaherców, lepiej by się na czasie pracy na akumulatorze skupili!111!111' ;)

Gdy to biadoliłem to mnie minusowali na potęgę. Dlatego pisałem, że Temash to bardzo bardzo zły układ pod tym względem. Jakby nie patrzeć nikt nie da do tabletu układu, który pobiera tyle energii w IDLE co Atom podczas oglądania filmów/stron..., nie jest to kwestia wydajności, a kwestia IDLE.

No, ale nie mogłem przebić muru wtedy.

...powiedz mi czy do tych atomów intel integruje 2g/3g modem w jakiś sposób. Qualcomm to totalny SoC wszystko na jednym kawałku i ma to ogromny wpływ na pobór energii... w IDLE.
Edytowane przez autora (2014.03.12, 00:22)
Zaloguj się, by móc komentować