Samsung Gear S, czyli telefon na nadgarstku

26
Mieszko Krzykowski
Samsung Gear S, czyli telefon na nadgarstku

Sprytne zegarki (słusznie, czy nie) są kreowane na kolejne gadżetowe objawienie. Z tego powodu wszyscy próbują je projektować i każda firma ma inny pomysł na to jak sprzęt tego typu ma wyglądać, a także... co właściwie ma on robić. Przez to eksperyment goni eksperyment, a porządnego i faktycznie dobrego smartwatcha jak nie było, tak nie ma. Wygląda na to, że Samsung Gear S raczej nie zmieni mojej opinii na ten temat.

Samsungowi bardzo zależy na tym, aby nie przespać zegarkowej rewolucji i kroczyć na jej czele, o czym świadczy chociażby to, że Gear S to już 6. smartwatch tej firmy wprowadzony do sprzedaży od listopada ubiegłego roku. Czyli przez ostatnie kilkanaście miesięcy w sklepach pojawiło się mniej więcej tyle samo Gear'ów, co... wszystkich sprytnych zegarków konkurencji. To się nazywa determinacja. Problem jest taki, że do tej pory właściwie tylko Gear Fit przykuł moją uwagę na dłużej niż 5 minut, bo reszta okazała się dość... nijaka. Albo po prostu dziwna, tak jak opisywany poniżej Gear S.

gear_s_6

gear_s_7

Gear S zamiast telefonu?

W tych wszystkich modelach zegarków Samsunga można się pogubić, ale Gear S wyróżnia się z ich tłumu pod jednym bardzo istotnym względem: ma slot na kartę nano-SIM i nie waha się z niego korzystać. Oprócz tego ma też Wi-Fi, Bluetooth, zakrzywiony ekran OLED i kilka innych drobiazgów, jednak na razie skupmy się na kwestii modułu 3G. W teorii dzięki niemu Gear S ma być gadżetem samowystarczalnym. 

gear_s_4

No właśnie – w teorii, bo praktyka jest dość zakręcona, o czym użytkownik przekonuje się już w momencie pierwszego uruchomienia Gear'a S, gdy jego oczom ukazuje się... ekran nawiązywania połączenia z telefonem (obsługiwane są tylko wybrane modele Samsungów), którego nie da się ominąć. A więc ta cała samowystarczalność rozlatuje się w drobny mak już po pierwszych kilkunastu sekundach użytkowania. Smartfon jest też konieczny, gdy na zegarku chce się zainstalować jakąkolwiek aplikację, czy też otrzymywać wszystkie możliwe powiadomienia, bo sam smartwatch odbiera jedynie nowe mejle (pod warunkiem, że skrzynka nie jest gmailem i skonfiguruje się ją wcześniej – a jakże – na telefonie), a także SMS-y i połączenia przychodzące na znajdującą się w nim kartę SIM. Niezbyt imponująca funkcjonalność.

gear_s_10

gear_s_11

Większość z tych powiadomień jest pokazywana tylko, gdy Gear S jest połączony z telefonem.

Za to faktycznie muszę przyznać, że Gear'em S (po zakończeniu początkowej konfiguracji) można próbować zastąpić telefon. Da się na nim odebrać przychodzące połączenie (Gear S ma wbudowany głośnik i mikrofon), da się odebrać i nawet napisać wiadomość tekstową (jest tu klawiatura ekranowa, na której można pisać przeciągnięciami, ale i tak korzystanie z niej jest objawem delikatnych skłonności do masochizmu), można z nim sparować słuchawkę Bluetooth, więc jakoś to działa. Jest tu jednak kilka haczyków. Na przykład wszystko przestaje sensownie funkcjonować po sparowaniu zegarka ze smartfonem. Najpierw trzeba pamiętać, że przy domyślnych ustawieniach połączenie się z nim sprawia, że karta SIM Gear'a zostaje wyłączona. Jak się już przestawi odpowiednią opcję w ustawieniach, to robi się jeszcze bardziej wesoło, bo wybierając na zegarku numer do kogoś, połączenie zawsze zostaje nawiązane za pośrednictwem karty SIM telefonu. Kolejnym kruczkiem jest to, że jeśli ma się podłączony do Gear'a zestaw Bluetooth, to nie da się na nim odebrać połączenia przychodzącego na smartfona, a jedynie te przychodzące na zegarek. Na koniec jeszcze jeden drobiazg: Gear S z aktywną kartą SIM rozładowuje się w kilka godzin, a naładowanie go od 0 do 100% trwa około 2 godziny. Można się ratować wyłączając połączenie z internetem i przełączając się na stałe na 2G, ale i wtedy można mieć problem z dotrwaniem do wieczora.

gear_s_5

Gear S nie ma portu mikro-USB, ani nie jest ładowany indukcyjnie, więc trzeba się zaprzyjaźnić ze specjalną „kołyską” ze złączem USB, podpinaną do zegarka przed każdym ładowaniem.

Czyli choć teoretycznie da się na Gear S zrobić coś bez łączenia go ze smartfonem, to szybko okazuje się, że takie kombinacje tak naprawdę nie mają sensu. Miałem nadzieję, że chociaż jest to jakiś sposób na zrobienie sobie czegoś na kształt dual-SIM-a, ale to też okazało się w tym wypadku chybionym pomysłem. Krótko mówiąc, na razie cały ten pomysł z miejscem na kartę SIM w zegarku został zaimplementowany w dość nieprzekonujący i problematyczny sposób. 

No to może przynajmniej jest to porządny smartwatch?

Żeby nie było, że tylko narzekam, jest kilka rzeczy, które Samsung Gear S robi dobrze. Na przykład ma fajny, zagięty ekran AMOLED. Ma pulsometr i krokomierz. Ma GPS (choć na razie smartwatch'owe wersje Endomondo i Nike+ nie działają bez telefonu...) i zainstalowaną nawigację off-line HERE maps (ale daje ona tylko wskazówki dla pieszych, połączone z rozkładami komunikacji miejskiej niektórych aglomeracji). Można tu zainstalować Operę mini i przeglądać strony internetowe. Digitizer działa nawet wtedy, gdy na dłoniach ma się rękawiczki (sprawdzone w praktyce). Ma około 2 GB wbudowanej pamięci, w której zmieści cię kilka ulubionych piosenek i zdjęć. W sklepie z aplikacjami jest tu nawet narzędzie do zliczania kolejek drinków i obliczania ile mniej więcej ma się promili alkoholu we krwi i kiedy one z niej najprawdopodobniej znikną. Czyli jego funkcjonalność faktycznie stoi dużo powyżej tego, co potrafią na razie urządzenia z Android Wear.

gear_s_2

Jakby ktoś się pytał – wykonaną z przyjemnego i elastycznego tworzywa sztucznego opaskę Gear'a S da się wymienić, bo nie jest przymocowana na stałe do głównej części zegarka.

Szkoda tylko, że niekoniecznie chciało mi się go zakładać na rękę i z tego wszystkiego korzystać. Fajnie, że da się na nim napisać mejla, ale po co, skoro szybko się okazuje, że wygodniej jest po prostu wyjąć telefon z kieszeni. Fajnie, że ma funkcję monitorowania snu, ale po co, skoro ten zegarek i tak trzeba zostawiać na noc podłączony do ładowarki, a jeśli się tego nie zrobi, to i tak to śledzenie czasem się wyłącza w środku nocy bez ostrzeżenia i wyraźnego powodu. Do tego Gear S jest po prostu za duży, wygląda zbyt gadżeciarsko (jak na mój gust, choć pewnie znajdą się osoby, którym się on podoba), zestaw fabrycznych kopert jest moim zdaniem mało urodziwy, no i sprzęt ma tradycyjne problemy z podświetleniem, które nie zaskakuje zawsze wtedy, gdy chciałoby się sprawdzić godzinę. W tym wszystkim brakuje mi jakiegoś wielkiego napisu „Wersja demonstracyjna. Nie odzwierciedla w pełni stanu ukończonego produktu”, ale Gear S już ma taki być i za ten eksperyment Samsung sobie liczy aż 1400 złotych. Ja na razie postoję bo nie przepadam za byciem królikiem doświadczalnym.

gear_s_9

Opera mini i klawiatura ekranowa. Wpisanie na niej jakiegoś dłuższego adresu strony trwa wieki...

Jednak to nie oznacza, że jest to sprzęt do niczego i dla nikogo. Nie da się zaprzeczyć, że w tym momencie jest to najbardziej zaawansowany smartwatch i jest to najlepszy z Gear'ów. Gadżet ten może się spodobać osobom aktywnym fizycznie (wbudowany pulsometr i krokomierz) i lubującym się w nowinkach technicznych, bo w tej chwili trudno o bardziej funkcjonalny sprzęt tego typu. Prawdopodobnie znajdą się też wśród Was ludzie, do których przemawia koncepcja telefonu na nadgarstku sparowanego ze słuchawką Bluetooth. Po prostu jest w tym wszystkim spory potencjał i mimo wszystko dobrze, że Gear S powstał, bo od czegoś trzeba zacząć. Ale dla mnie tytuł „najlepszego Samsunga Gear” to nadal trochę zbyt mało i wolę poczekać, aż sytuacja się ustabilizuje, pewne problemy zostaną rozwiązane i zobaczymy na ile mocno Samsung jest zdecydowany rozwijać i wspierać system Tizen. Bo byłbym bardzo zły, gdybym teraz wydał 1400 złotych, a za kilka-kilkanaście miesięcy okazałoby się, że Tizen kończy jak Bada...

gear_s_13

Samsung Gear S – niby samowystarczalny, ale jednak bez smartfona ani rusz.

Oceny (6)
Średnia ocena
Twoja ocena
PawelP7 (2014.11.24, 11:34)
Ocena: 6
Ahahahaha to zrobili smartwatcha l[
Stjepan (2014.11.24, 11:51)
Ocena: 3
To jest typowy gadżet, bateria trzyma kilka godzin lol, w zwykłym zegarku typy G-Shock trzyma rok bateria, a do reszty funkcji które posiada ten smartwach wystarczy mi smartfon który potrafi trzymać nawet 5 dni na jednym ładowaniu.
SunTzu (2014.11.24, 14:08)
Ocena: 0
Fajna recenzja, tego szukałem w sieci i właśnie ... mam wrażenie, że to jest TO, gdyby nie 'Samsung', który mam wrażenie zepsuł co jest możliwe do zepsucia.

W ogóle ta klawiatura faktycznie masochistycznie wygląda.
Czemu nie dali czegoś w guście Minuum

https://play.google.com/store/apps/details...board&hl=pl
No i czas pracy, który jest chyba zbyt krótki. Oczekiwałbym nawet 256 kolorów... ale niech to 'pracuje' te 12h i wytrzyma parę dni w IDLE...
Ładowarkę pominę milczeniem.
Edytowane przez autora (2014.11.24, 14:09)
ghetto.pimp (2014.11.24, 14:17)
Ocena: 0
Moze jestem gimbusem i nie umiem czytac, ale zdaje sie czy zegarek nie dziala z gmailem. Samsung prosze cie...
miekrzy (2014.11.24, 14:31)
Ocena: 2
Pobiera powiadomienia z GMaila, ale nie da się ich odebrać, jeśli zegarek nie jest połączony z telefonem, ani nie da się odpisać na wiadomość/usunąć jej, z poziomu Gear'a, co jest możliwe w przypadku zwykłych skrzynek pocztowych.
Edytowane przez autora (2014.11.24, 20:45)
SunTzu (2014.11.24, 14:49)
Ocena: -3
Ale gmail-a można skonfigurować jak 'zwykłą' skrzynkę pocztową, więc powód trochę chyba na wyrost.... albo ustawić przekazywanie wiadomości z gmail-a na inne konto gdzie się da....
Bug, bugiem nic to nie zmieni, bo wyszło głupio. Nie wiem z czego wynikają te błędy, dobrze by było by Samsung się wypowiedział na temat tych 'funkcji'.
miekrzy (2014.11.24, 15:01)
Ocena: 2
Tylko w Androidzie nikt nie konfiguruje GMaila jako zwykłej skrzynki, bo to nie ma sensu... Niby można wyłączyć synchronizację poczty w ustawieniach synchronizacji konta Google i dodać ją normalnie do samsungowego klienta poczty, ale po co. Tym bardziej, że to nie rozwiązuje problemów z na przykład synchronizacją kontaktów. To powinno działać, ale nie będzie, bo wątpię, żeby Google zrobiło klienta GMaila na Tizena.
SunTzu (2014.11.24, 15:38)
Ocena: -1
@up
Dlatego dodałem... bug jest bugiem... głupie rozwiązanie samsunga i naprawdę mają się z czego tłumaczyć.

Ano dla mnie brak synchro kontaktów dyskwalifikuje to urządzenie i tu kompletna klapa nie wymagająca komentarza. Podobnie jak 'ładowarka'. Nie po to męczyliśmy się latami by mięć jeden standard microUSB, by teraz samsung wynalazł coś takiego.

Ale i tak chyba najlepszy smartwatch na rynku, najlepszy pomysł... tylko mnóstwo złych 'małych' pomysłów, przez które to nie działa jak powinno. Sam zresztą wyszedłeś od tego, że trzeba mieć telefon by przejść przez ekran...

Spodziewałem się czegoś takiego, tylko inne recenzje były w totalnych superlatywach, raczej ludzie rozpisywali się nad sensownością takiego gadgeta.
Dla mnie taki smartwatch to jest to... bo mogę mieć phablet, tablet, laptop, wszystko mogę z nim parować.
Niestety nie w wykonaniu samsunga
Edytowane przez autora (2014.11.24, 17:20)
BonoIUGI frajer (2014.11.24, 16:00)
Ocena: -3
kurwa mać co to oznacza że mam bezterminowy ban?
*Konto usunięte* (2014.11.24, 20:27)
Ocena: -3
PawelP7 (2014.11.24, 11:34)
Ahahahaha to zrobili smartwatcha l[

to dopiero raczkuje ahahahahahahaha, ile ty masz lat? ahahahahaha
ext (2014.11.25, 09:15)
Ocena: 0
Osobiście postrzegam smartwatche jako nie bardzo udany pierwszy krok do implantowania. Najdalej za 10 lat urządzenia te będą zasilane energią produkowaną bezpośrednio z krwi a za kolejne 5 ''ulepszony'' zostanie interfejs (angażowanie zmysłów jest mało efektywne, bezpośredni trzeba robić) a wtedy nie będzie to musiało nawet wystawać z ciała.
http://electronics.howstuffworks.com/every...ood-battery.htm
http://en.m.wikipedia.org/wiki/Brain–computer_interface (przy czym polecam raczej popatrzeć na świeże linki zewnętrzne)
BTW: o względy etyczne bym się nie martwił - ludzie nie będą w stanie bez tego żyć jak dzisiaj bez telefonów
Edytowane przez autora (2014.11.25, 09:17)
geekboy68k (2014.11.25, 18:26)
Ocena: 0
Było!
Chińskie telefony na nadgarstku za 200-300 USD widziałem na Alibabach i podobnych już 7 lat temu...
Irek-Stalker (2014.11.25, 19:10)
Ocena: 0
Mariusch (2014.11.24, 10:56)
Niech wywalą pulsometr, slot na SIM oraz zmniejszą ilość rdzeni do 1. W zamian niech dodadzą ładowanie bezprzewodowe i powiększą baterię i biorę od razu. Nie potrzebuję fona na nadgarstku. Wystarczy mi smartwatch wytrzymujący parę dni i umożliwiający ładowanie bez podczepiania go jakieś specjalnej ładowarki.

Co do pulsometru , to bym się nie zgodził, bo dla mnie przydatna rzecz.

Gdyby nie bateria, to może bym kupił.
SunTzu (2014.11.26, 00:22)
Ocena: -1
@up
Po co Ci pulsometr?
Zamiast wyciągać rękę i patrzeć na zegarek, wyciągasz rękę na szyję i mierzysz tętno. Czy jest przyśpieszone czy w normie czujesz od razu....
Jeśli w jeden sekundzie masz 3-4 fale tętna to wiesz, że jest nie tak i nie masz optymalnego.

Takie rzeczy to tylko zabawka i chyba tak to trzeba rozpatrywać.
Janko0909 (2014.11.26, 07:36)
Ocena: 0
Ciekaw czy bedzie dzialac aplikacja do sterowania oswietleniem MILIGHT ? :)
Janko0909 (2014.11.26, 07:36)
Ocena: 0
Ciekaw czy bedzie dzialac aplikacja do sterowania oswietleniem MILIGHT ? :)
Tezcatlipoca (2014.11.26, 11:28)
Ocena: 0
Używam Geara S od ok. miesiąca. Nie traktuję go jako osobnego telefonu, jest po prostu sparowany z S5. Kilka uwag odnośnie tematów poruszonych w artykule:
1) jest duży
No... jest. ale nie tak bardzo. Jestem dość dużym facetem i zegarek jest w sam raz.
2) bateria się rozładowuje
Nie wiem skąd ten pomysł. W moim wytrzymuje spokojnie 5 dni (a i tak zostaje wtedy ok. 25%). Korzystam z niego normalnie - sprawdzam godzinę, odbieram sms-y, odrzucam rozmowy telefoniczne, odbieram telefon przełączając na zestaw słuchawkowy, a teraz (gdy jest zimno) - wykonuję telefony bez ruszania słuchawki. Dodatkowo ładowarka działa też 'offline' czyli można ładować zegarek bez podłączania ładowarki do źródła prądu. Bardzo wygodne.
miekrzy (2014.11.26, 12:28)
Ocena: 1
SunTzu (2014.11.26, 00:22)
Takie rzeczy to tylko zabawka i chyba tak to trzeba rozpatrywać.

Noooo nie. Dobrze działający pulsometr jest przydatny w czasie ćwiczeń. Na przykład w czasie biegania, jeśli się chce uzyskać jak najlepszy efekt, dobrze jest utrzymywać tętno na pewnym stałym poziomie i soft Gear'a na bieżąco pokazuje ci czy powinieneś przyspieszyć, czy zwolnić. Tak samo w przypadku biegania interwałowego istotne jest ciągłe monitorowanie pulsu, bo ważne jest osiąganie i utrzymywanie przez jakiś czas konkretnych pułapów HRmax. Więc nie, pulsometr to nie jest tylko zabawka.
SunTzu (2014.11.26, 14:32)
Ocena: 0
miekrzy (2014.11.26, 12:28)
SunTzu (2014.11.26, 00:22)
Takie rzeczy to tylko zabawka i chyba tak to trzeba rozpatrywać.

Noooo nie. Dobrze działający pulsometr jest przydatny w czasie ćwiczeń. Na przykład w czasie biegania, jeśli się chce uzyskać jak najlepszy efekt, dobrze jest utrzymywać tętno na pewnym stałym poziomie i soft Gear'a na bieżąco pokazuje ci czy powinieneś przyspieszyć, czy zwolnić. Tak samo w przypadku biegania interwałowego istotne jest ciągłe monitorowanie pulsu, bo ważne jest osiąganie i utrzymywanie przez jakiś czas konkretnych pułapów HRmax. Więc nie, pulsometr to nie jest tylko zabawka.


Hmm... czemu zacytowałeś tylko jedno zdanie?
naprawdę mnie to zastanawia, bo przecież akurat wyjaśniłem, dlaczego tak uważam i w ogóle do tego się nie odnosisz.

Więc nie masz do końca racji. Może być to przydatny gadget...
By osiągnąć lepszy efekt warto ćwiczyć w określonych % HRmax, zgadza się, biegi interwałowe, można. Ale jak pisałem 2 palce i wiesz nie tyle częstotliwość co jakie masz tętno... tego Ci nie powie maszyna, czy jest miarowe, twarde, nitkowate...
Pulsometr w zegarku nie jest dokładny. Jak dobrze pamiętam to mierzy on w zasadzie akcję serca, a nie tętno...

... dwa ostatnio się o coś mnie czepiałeś.

Edytowane przez autora (2014.11.26, 14:51)
miekrzy (2014.11.26, 14:51)
Ocena: 0
SunTzu (2014.11.26, 14:32)
Więc nie masz do końca racji. Może być to przydatny gadget...
By osiągnąć lepszy efekt warto ćwiczyć w określonych % HRmax, zgadza się, biegi interwałowe, można. Ale jak pisałem 2 palce i wiesz jakie masz tętno...

Tylko zmierzenie tętna palcem w czasie biegu wcale nie jest łatwe i jeśli coś ci robi to cały czas w tle, to nie musisz myśleć, czy biegniesz w odpowiednim tempie, bo zegarek mówi ci to cały czas. A zacytowałem tylko jedno zdanie właśnie dlatego, że jeśli ktoś biega/jeździ/ćwiczy i wie po co jest pulsometr to znaczy, że metoda na dwa palce nie jest dla takiej osoby wystarczająca. Więc nie, to nie jest tylko zabawka. Aczkolwiek faktem jest, że częściej ludziom się wydaje, że czegoś takiego potrzebują, niż faktycznie potrzebują, ale tu nie o tym.
SunTzu (2014.11.26, 15:16)
Ocena: 0
miekrzy (2014.11.26, 14:51)
SunTzu (2014.11.26, 14:32)
Więc nie masz do końca racji. Może być to przydatny gadget...
By osiągnąć lepszy efekt warto ćwiczyć w określonych % HRmax, zgadza się, biegi interwałowe, można. Ale jak pisałem 2 palce i wiesz jakie masz tętno...

Tylko zmierzenie tętna palcem w czasie biegu wcale nie jest łatwe

Przecież podałem miejsce w którym badasz. W trakcie wysiłku jest łatwe i szybciej tego się nauczysz niż biegać 30min interwałowo...


i jeśli coś ci robi to cały czas w tle, to nie musisz myśleć, czy biegniesz w odpowiednim tempie, bo zegarek mówi ci to cały czas.

Zakładając, że akcja jest miarowa, a pomiar dokładny. Zresztą myślenie człowieka wygodnego...
Ja ćwiczyłem z pulsometrem, a potem się zepsuł i sprawę olałem. Kwestia miesiąca i już dla mnie to zbędny gadget. Gdybym startował do jakiś zawodów może...
Ale Kenia generuje wpierdylionów biegaczy i raczej oni nie zaczynali od tej całej elektroniki.


A zacytowałem tylko jedno zdanie właśnie dlatego, że jeśli ktoś biega/jeździ/ćwiczy i wie po co jest pulsometr to znaczy, że metoda na dwa palce nie jest dla takiej osoby wystarczająca.

Wy wiecie co to quicksync, a teście baterii tabletów/laptopów tego nie używacie :P


Więc nie, to nie jest tylko zabawka. Aczkolwiek faktem jest, że częściej ludziom się wydaje, że czegoś takiego potrzebują, niż faktycznie potrzebują, ale tu nie o tym.

Hmm tego nie wiem, a trochę to wyklucza poprzednie...

Wracamy do punktu wyjścia, galaxy gear s z jednym rdzeniem bez pulsometru, normalnym ładowaniem, które działa dłużej.
Edytowane przez autora (2014.11.26, 15:16)
ABeX (2014.11.26, 16:07)
Ocena: 0
Jedno pytanko: jak długo chodzi taki 'zegarek' między ładowaniami?
Mój Citizen chodzi już 17 lat, a nakręcałem go tylko raz, w chwili zakupu.
Irek-Stalker (2014.11.26, 16:44)
Ocena: 0
SunTzu (2014.11.26, 00:22)
@up
Po co Ci pulsometr?
Zamiast wyciągać rękę i patrzeć na zegarek, wyciągasz rękę na szyję i mierzysz tętno. Czy jest przyśpieszone czy w normie czujesz od razu....
Jeśli w jeden sekundzie masz 3-4 fale tętna to wiesz, że jest nie tak i nie masz optymalnego.

Takie rzeczy to tylko zabawka i chyba tak to trzeba rozpatrywać.

No tak gdzie siedzi się całem dnie przed komputerem, to taka rzecz jest zbędna, a mnie właśnie przydatna. Podczas treningu na rowerze połączenie tego gdżetu z smartfonem + endomondo no i możliwość odbioru połączenia podczas jazdy ( często się zdarzało wyjmować telefon z tylnej kieszeni, gdy ktoś dzwonił :P ) daje pozytywne efekty .
Wiadomo, że lepszy puls zmierzymy na klatce piersiowej np. kolega używa takiego zegarka Sigma z nadajnikiem.
Edytowane przez autora (2014.11.26, 16:53)
SunTzu (2014.11.26, 17:13)
Ocena: 0
@up
Jak chcesz rozmawiać przez zegarek jadąc na rowerze? Mi to się nie udało jeszcze. Nikt mnie nie słyszy i w zasadzie ja nikogo nie słyszę (chyba, że przez bluetootha to tylko ja słyszę).

Poza 'pozerstwem' jaki sens endomondo (poważnie się pytam, bo nie czuję tego)? Przecież wiesz gdzie jechałeś, wystarczy pamiętać o której godzinie się wyjechało, przyjechało to masz średnią...

Bardziej od zegarka wolałbym uchwyt do roweru na smartphone...
Właśnie dlatego porzuciłem Windows Mobile na rzecz iPhone... bo iPhone to był pierwszy smartphone, który mało, że mogłem obsłużyć jedną ręką to jeszcze wygodnie.
Smartpcf (2015.01.10, 22:18)
Ocena: 0
Jako prawdziwy gimbus uzywajacy iphona (od bardzo daaawna) , ktoremu ostatnio wpadl w rece samsung gear s moge wam powiedziec ze jest to normalny kolejny produkt wsparty jakims systemem (android czy cos tam) ktory posiada nie dzialajace , niepotrzebne , zżerajace baterie lub wymagajace uzycia tego samego sprzetu = bezsensowne/glupie funkcje , rozszerzenia , rzeczy ( blah blah blah) szczerze to czekam na apple watch moze chociaz apple da nam cos w czym pulsometr bedzie dzialal i co naprawde bedzie mozna nazwac udanym , pieknym (na premierze i na stronie internetowej wyglada cudownie)
Zaloguj się, by móc komentować