YotaPhone 2 i jego drugi ekran

25
Mieszko Krzykowski
YotaPhone 2 i jego drugi ekran

Kilka tygodni temu mało kto słyszał o Yota Devices, a teraz firma ta chyba już na stałe zagościła w świadomości osób interesujących się nowinkami technicznymi. Wszystko to za sprawą pewnego wyjątkowego produktu – telefonu YotaPhone 2 – o którym już zapewne czytaliście i najprawdopodobniej wiecie, że ma on dodatkowy, e-papierowy ekran z tyłu obudowy. Jednak newsy nie są w stanie do końca odpowiedzieć na najważniejsze pytanie rodzące się w głowie po zobaczeniu tego gadżetu: po co? Też się nad tym zastanawiałem i po kilku dniach spędzonych z tym smartfonem zaczynam doceniać ten pomysł i to co on umożliwia, ale... szczerze powiedziawszy ja poproszę o YotaTablet/YotaPhablet i pokazanie palcem gdzie się po niego ustawić w kolejce ;)

yotaphone_6

YotaPhone 2 traktowany jak każdy inny telefon jest bardzo mało ciekawy (szczególnie po uwzględnieniu ceny wynoszącej „jedyne” 2900 złotych), bo jego specyfikacja przypomina ubiegłorocznego flagowca (5-calowy ekran OLED o rozdzielczości Full HD, Snapdragon 800, 2 GB RAM, aparat 8 MP i inne nudy tego typu). Ot, kolejny smartfon jakiejś zupełnie nieznanej firmy. Jedynie świetne pudełko pozytywnie wyróżnia go z tłumu i zachęca do zabawy, czym mocno kontrastuje na tle widocznej ostatnio tendencji do pakowania drogich smartfonów w pudełka będące skrzyżowaniem kartonu po mleku z opakowaniem na jajka.

W parze z jakością pudełka idzie jakość wykonania samej słuchawki, która mnie pozytywnie zaskoczyła, bo YotaPhone 2 zdaje się być solidnym telefonem i – dzięki przyjemnym zaokrągleniom kojarzącym mi się trochę z czasami Nexusa S  – świetnie leży w dłoni, zarówno gdy trzyma się go OLED-em do góry, jak i gdy ten główny (?) ekran jest obrócony do dołu, co w tym przypadku jest nietypową, lecz niesamowicie istotną zaletą. Trochę mniej mi pasuje śliska (ale bardzo przyjemna w dotyku i macaniu) powierzchnia tyłu, no ale tutaj jest ona koniecznością i mimo wszystko ma pewne bardzo istotne zalety: w ogóle (tak naprawdę w ogóle) nie zostają na niej odciski palców i jest odporna na zarysowania. Za to zupełnie nie pasuje mi pomysł ze zintegrowaniem szufladki na kartę nano-SIM z przyciskami regulacji głośności (tak, dobrze czytacie). Ponoć była to konieczność, ze względu na bardzo ograniczoną ilość miejsca w obudowie, lecz zapewne przez to guziki te działają trochę gumowo i mam wątpliwości, czy przetrwają częstsze wymiany karty SIM.

yotaphone_8

Krótko mówiąc, po wstępnych oględzinach wyszło mi na to (i raczej nikt nie będzie zdziwiony tym stwierdzeniem), że nikt nie kupi tego sprzętu (przypominam, że kosztuje on 2899 złotych) dla jego standardowej funkcjonalności smartfonowo-telefonicznej, bo zdecydowania nie zapiera ona tchu w piersiach. Da się tu znaleźć garść ciekawostek i jest co chwalić, ale jednak na rynku nietrudno znaleźć ciekawsze i lepsze zwykłe smartfony kosztujące mniej pieniędzy. Czyli jeśli ktoś kupi ten gadżet, to tylko i wyłącznie dlatego, że z tyłu obudowy bardzo, bardzo chce mieć dodatkowy e-papierowy ekran.

„Czemu masz taką dziwną naklejkę na obudowie?”

Ostrzeżenia wypisane, więc czas na meritum, czyli garść informacji o tylnym wyświetlaczu YotaPhone'a 2. Powyższe zdanie wypisane większą czcionką to prawdziwy cytat i to nie z jednej osoby, bo podobne pytanie zadaje niemal każda osoba widząca ten sprzęt po raz pierwszy. W sumie mnie to nie dziwi, bo 4,7-calowy e-papierowy ekran tego telefonu jest ładnie zintegrowany z tyłem jego obudowy, jednak i tak oddziela się trochę od swojego otoczenia i faktycznie wygląda jakby był naklejony. Dopiero gdy coś zaczyna się na nim zmieniać, ludzie zauważają, że coś z tym telefonem jest nie tak, pojawia się zaskoczenie i padają różne pytania. Bez wątpienia jest to gadżet wzbudzający zainteresowanie i pozwalający na wyróżnienie jego posiadacza z tłumu.

No dobrze, ale w końcu co można w ogóle z nim zrobić? Cztery kluczowe terminy: YotaCover, YotaPanel, YotaSnap i YotaMirror (swoją drogą: te nazwy...). Pierwsze trzy z nich wykorzystują e-papierowy wyświetlacz do pokazywania na nim czegoś dodatkowego i jako uzupełnienie głównego ekranu. Ten czwarty po prostu wyłącza główny ekran i przenosi interfejs systemu na tył urządzenia. Po kolei.

yotaphone_7

YotaCover to taki trochę specyficzny ekran blokady tego telefonu. Jest on głównie wypełniony tapetą (można ustawić, aby tło zmieniało się co jakiś czas wykorzystując pliki z wybranej galerii zdjęć), cztery przyciski (skrót do dialera, do listy SMS-ów, do skrzynki e-mail i do listy powiadomień, choć można je wyłączyć) z dymkami informującymi o liczbie związanych z nimi wydarzeń. Poza tym przez kilkadziesiąt sekund pojawiają się na nim belki z podglądem nowych powiadomień, po czym znikają. Krótko mówiąc, w zamyśle twórców ma to służyć temu, że użytkownik kładzie sobie telefon na blacie na jakimś spotkaniu/wykładzie/lekcji i dzięki YotaCover cały czas widzi nowe informacje i czy są one istotne, a jeśli nie są, to one po chwili znikają i niepowołane osoby nie mają wglądu do nich. Zresztą funkcjonalność tego rozwiązania nie ogranicza się do patrzenia na powiadomienia, bo nie ma problemu, żeby z poziomu e-papierowego ekranu odpisać na mejla albo oddzwonić do kogoś. 

Jeśli YotaCover uznamy za ekran blokady, to YotaPanel to alternatywny ekran domowy YotaPhone'a, na którym można ustawiać sobie różnego rodzaju widżety: skrzynki pocztowej, kalendarza, odtwarzacza multimediów, czytnika e-booków, itd., a także skróty do kilku narzędzi i aplikacji. Jest tego dużo, działa to nieźle i możliwości konfiguracji są spore, co pokazuję na poniższym filmiku:

YotaSnap pozwala na umieszczenie na e-papierowym ekranie wybranego zrzutu ekranu. Nie brzmi to jakoś nadzwyczajnie pożytecznie, ale jest w tym wszystkim jeden istotny niuans: ten zrzut ekranu jest wyświetlany cały czas, nawet jeśli telefon się rozładuje (niestety, znika po zwykłym wyłączeniu smartfona, co jest trochę bezsensowne i ma w przyszłości być zmienione). Najbardziej oczywiste zastosowanie dla tego to przechowywanie wszelkiego rodzaju kodów QR, szczególnie tych związanych z biletami. Ja oprócz wersji elektronicznej biletu, zawsze biorę ze sobą na wszelki wypadek wersję papierową. Będąc posiadaczem YotaPhone'a 2... pewnie i tak nadal bym brał ze sobą jakiś backup, ale z tym telefonem w kieszeni cyfrowe bilety stają się trochę pewniejsze, wygodniejsze i łatwiej dostępne, więc jest to dość naturalne wykorzystanie specyfiki tego gadżetu. 

No i jest jeszcze YotaMirror. Przede wszystkim jest to sposób na przeniesienie na tylny ekran aplikacji Amazon Kindle czy innych Książek Play, żeby coś poczytać, ale jeśli ktoś bardzo chce, to może w ten sposób nawet pograć w Angry Birds, bo system nie ogranicza w żaden sposób listy programów, które mogą zostać przeniesione na YotaPhone'owego e-inka. 

Tyle teorii, a co z praktyką?

W bardzo dużym skrócie: jest potencjał, pomysł dobry, ale potrzebne są szlify i mam wątpliwości, czy 5-calowy smartfon to najlepszy rodzaj urządzenia do zaprezentowania możliwości tego rozwiązania. 

Jedna rzecz jest faktem: w czasie testowania YotaPhone'a 2 dramatycznie spadła częstotliwość z jaką sięgałem po telefon i włączałem jego ekran. YotaPhone po prostu leży sobie na biurku i wystarczy rzucić na niego okiem, aby wiedzieć która jest godzina (choć z jakiegoś dziwnego powodu na YotaCover nie ma zegara, co jest chyba największym przeoczeniem projektantów tego interfejsu, więc godzinę można sprawdzić jedynie na jednym z ekranów YotaPanel), czy przyszły jakieś nowe wiadomości i czy są istotne i tak dalej. E-papierowy, zawsze włączony ekran YotaPhone'a 2 spisuje się w tej roli rewelacyjnie, szczególnie gdy jest się na jakimś spotkaniu i ciągłe wyciąganie ręki i wciskanie przycisków na telefonie jest niewskazane. Co prawda w pewnym stopniu podobne i uwielbiane przeze mnie rozwiązanie funkcjonuje w Motoroli Moto X, ale tam jednak żeby podejrzeć zawartość dymka z powiadomieniem trzeba dotknąć wyświetlacza, co nie jest aż tak wygodne. Taki łatwy i szybki dostęp do najważniejszych informacji uzależnia i po rozstaniu się z tym telefonem czegoś mi brakowało, co jest dla mnie najlepszym dowodem na to, że to działa.

yotaphone_9

Pozostałe zastosowania przekonują mnie już trochę mniej, głównie przez pewne braki w dopracowaniu. YotaSnap, oprócz tego, że nie działa właściwie po zwykłym wyłączeniu telefonu, funkcjonuje trochę mało czytelnie i potrzebowałem niepotrzebnie dużo czasu na zorientowaniu się w jaki właściwie sposób mam zrobić tym czymś zrzut ekranu, czy mam to robić z poziomu standardowego ekranu, czy tylnego, jak usunąć z obrazka elementy interfejsu i tak dalej. Brakuje tu jakichś jasnych wskazówek i może narzędzia do wycinania elementów obrazka, czy nawet możliwości wyłączenia dotyku w tylnym ekranie, aby uniknąć przypadkowego wyłączenia jakiegoś ważnego kodu QR, czy innej notatki. Powiedzmy, że widzę kiedy mógłbym chcieć z tego korzystać, ale najpierw musiałoby to zacząć działać trochę lepiej.

YotaMirror, czyli funkcja z największym teoretycznym potencjałem, w tym momencie bardziej przypomina mi rzecz, która została zrobiona tylko dlatego, że mogła być zrobiona, niż coś faktycznie przydatnego. Najbardziej oczywiste zastosowanie jej to oczywiście czytanie e-booków i długich artykułów, co w teorii brzmi idealnie, ale w praktyce... czytanie czegoś dłuższego na 4,7-calowy ekranie 16 : 9? Nie-e. Do tego dochodzi garść innych problemów. Wykrywanie dotyku jest precyzyjne, ale wszystko i tak działa z pewnym opóźnieniem i spowolnieniem, przez co choć niby da się w trybie YotaMirror coś napisać na klawiaturze ekranowej, to już wolałbym to robić na Nokii 3310 bez słownika T9, więc i tak często wracałem do standardowego ekranu. No i jest jeszcze kwestia odświeżania wyświetlacza. E-inki to specyficzne matryce, które mają mnóstwo zalet, ale też mnóstwo ograniczeń. Jednym z nich jest chociażby to, że trzeba je „resetować”, przez co w czytnikach e-booków ekran „błyska” przy przechodzenia z okna do okna i zmienianiu czegoś, bo bez tego stara zawartość byłaby nadal lekko widoczna w tle i rozpraszała. W YotaPhone'ie 2 takie „sprzątanie” ekranu też występuje. Czasem – głównie gdy nie jest potrzebne szybkie odświeżanie zawartości. A jeśli jest – na przykład w czasie korzystania z YotaMirror – po każdej animacji i przejściu widoczne są jakieś pozostałości, które bardzo psują jakość obrazu. Tego się na razie nie przeskoczy, bo to po prostu tak działa, ale gdy połączyłem ze sobą wszystkie za i przeciw tego narzędzia to wyszło mi na to, że nie używałem go w ogóle poza prezentowaniem znajomym jak wygląda AngryBirds w skali szarości i w 8 kl./sek.

yotaphone_10

Jest jeszcze jedna kwestia. Twórcy YotaPhone'a uważają, że największą zaletą tej ichniej całej idei jest oszczędność energii, której nigdy za dużo w smartfonie. Z jednej strony to faktycznie działa, bo przez rzadsze włączanie ekranu i wybudzanie telefonu jest on dłużej w uśpieniu i gdy jest połączony z Wi-Fi może tak leżeć na biurku i pokazywać powiadomienia przez kilka dni. Ale zupełnie nie pomaga to w czasie bardziej intensywnego użytkowania, gdy korzysta się z głównego wyświetlacza, bo wtedy okazuje się, że smartfon ten rozładowuje się dość szybko na tle swojej konkurencji cenowej. Nie mam dokładnych liczb, bo niestety YotaPhone 2 trafił do mnie na trochę zbyt krótko (i w międzyczasie było z nim kilka problemów, bo okazało się, że miewa on problemy z docinanymi kartami SIM), ale jestem w stanie założyć się o dobry sernik, że w typowym, mieszanym użytkowaniu taka Xperia Z3 i tak kazałaby się ładować rzadziej niż YotaPhone 2, więc argument czasu pracy na akumulatorze nie przemawia do mnie w pełni, bo jest w nim trochę racji, ale tylko w bardzo specyficznych scenariuszach użytkowych.

Fajne, czy nie? Kupić, czy nie?

YotaPhone 2 jest fajny. YotaPhone 2 jest świeży. YotaPhone 2 jest wyjątkowy i korzystanie z niego sprawia frajdę, szczególnie takim zgredom jak ja, przez których ręce przechodzą dziesiątki podobnych telefonów różniących się prawie niczym. Jednak YotaPhone 2 jest też strasznie niszowy i jest taki z założenia. W dużej mierze jest to zasługa (jeśli można tu użyć takiego słowa) ceny tej słuchawki, która może się początkowo wydawać abstrakcyjnie wysoka. Z drugiej strony, jak już o tym chwilę pomyślałem, to ma ona sens. Smartfon ten wyraźnie celuje w ludzi szukających czegoś innego i osoby, które potrzebują być na bieżąco z powiadomieniami i robić to jak najbardziej dyskretnie. A dla takich klientów 2900 złotych to często wcale nie jest tak dużo. Nie chcę w ten sposób usprawiedliwiać ceny YotaPhone'a 2, bo obiektywnie patrząc jest ona zbyt duża (zwykły telefon mniej znanej marki z podobną specyfikacją kosztuje teraz około połowę mniej, więc ten e-papierowy wyświetlacz jest całkiem drogi...), lecz po prostu rozumiem skąd ona jest i nie uważam jej za wziętą z kosmosu. Ta strategia ma jakiś sens, choć faktycznie trzeba go trochę poszukać i bardzo w niego wierzyć...

Jednak moja wiara nie zmienia tego, że ten gadżet jeszcze nie do końca mnie do siebie przekonał i bardziej jest on dla mnie formą przecieracza szlaków i ciekawostką niż kompletnym produktem. Co by musiało się stać, abym na poważnie zainteresował się zakupem kolejnego YotaPhone'a? Idealnie dla mnie by było, gdyby był on wariacją na temat Xperii Z Ultra, broniącą siebie i swoją cenę nawet po zignorowaniu dodanej e-papierowej funkcjonalności. Inaczej mówiąc, gdyby to był porządny, duży phablet, który po obróceniu byłby porządnym, dużym czytnikiem e-booków, a po postawieniu go w jakimś stojaku byłby ciągle aktywnym zegarem/budzikiem/powiadomieniowyświetlaczem działającym na jednym ładowaniu ze dwa tygodnie. Yota Devices musi też pokazać w międzyczasie, że chce rozwijać i poprawiać swoje oprogramowanie, bo oprócz kilku dziwactw wspomnianych w tym tekście, pewne rzeczy po prostu nie działają (na przykład czytnik RSS zintegrowany z Feedly). Na szczęście z tego co wiem, to Yota Devices ma w planach stworzenie 6-calowca i rozważa stworzenie tabletu, więc może kiedyś doczekam się czegoś takiego. Choć mój portfel już nie jest aż tak entuzjastycznie nastawiony do tego pomysłu...

Oceny (10)
Średnia ocena
Twoja ocena
GregWPR (2014.12.17, 15:42)
Ocena: 5
Można wiedzieć jak wygląda wydajność baterii?
mocu1987 (2014.12.17, 15:52)
Ocena: 5
Jak Ci spadnie telefon na twardą nawierzchnię i się potłucze wyświetlacz ,to zawsze masz drugą opcję ^^
Edytowane przez autora (2014.12.17, 17:01)
SKEMP (2014.12.17, 17:03)
Ocena: 1
Fajnie jakby wydali telefon tylko z ekranem e-ink. Oczywiście takim, który miałby sensowne odświeżanie.
Flashback (2014.12.17, 17:07)
Ocena: 3
SKEMP (2014.12.17, 17:03)
Fajnie jakby wydali telefon tylko z ekranem e-ink. Oczywiście takim, który miałby sensowne odświeżanie.

a co, przeszkadza ci drugi kolorowy?
SKEMP (2014.12.17, 17:11)
Ocena: -3
Nie, tylko chciałbym, móc zdrowiej przeglądać internet, grać w gry na telefonie etc. Oraz oczywiście taniej, bo 2900zł za telefon ze Snapdragonem 800 to przesada.


PS. Da się na e-papierze grać w gry typu GTA SA?
Edytowane przez autora (2014.12.17, 17:16)
Mariusch (2014.12.17, 17:18)
Ocena: 2
SKEMP (2014.12.17, 17:11)
Nie, tylko chciałbym, móc zdrowiej przeglądać internet, grać w gry na telefonie etc. Oraz oczywiście taniej, bo 2900zł za telefon ze Snapdragonem 800 to przesada.


PS. Da się na e-papierze grać w gry typu GTA SA?


A znasz jakiś ekran e-ink, który ma bardzo dobry poziom odświeżania? Ja jeszcze z takim się nie spotkałem i dlatego wolę książkę, a nie ebooka. Gdyby jednak powstał czytnik ebooków, który szybko zmieniałby karki i wszystko byłoby płynne to może sam bym sobie coś takiego kupił.
Pynio (2014.12.17, 18:19)
Ocena: 7
mocu1987 (2014.12.17, 15:52)
Jak Ci spadnie telefon na twardą nawierzchnię i się potłucze wyświetlacz ,to zawsze masz drugą opcję ^^


Masz też 100% szans, że telefon zawsze upadnie ekranem 'do dołu' ;)
Edytowane przez autora (2014.12.17, 18:20)
dejot44 (2014.12.17, 18:22)
Ocena: 0
SKEMP (2014.12.17, 17:11)
Nie, tylko chciałbym, móc zdrowiej przeglądać internet, grać w gry na telefonie etc. Oraz oczywiście taniej, bo 2900zł za telefon ze Snapdragonem 800 to przesada.


PS. Da się na e-papierze grać w gry typu GTA SA?

I byś sobie poradził z czarno białym wyświetlaczem?Ja wole już dopłacić na drugi kolorowy :P
dejot44 (2014.12.17, 19:28)
Ocena: 1
Mariusch (2014.12.17, 17:18)
SKEMP (2014.12.17, 17:11)
Nie, tylko chciałbym, móc zdrowiej przeglądać internet, grać w gry na telefonie etc. Oraz oczywiście taniej, bo 2900zł za telefon ze Snapdragonem 800 to przesada.


PS. Da się na e-papierze grać w gry typu GTA SA?


A znasz jakiś ekran e-ink, który ma bardzo dobry poziom odświeżania? Ja jeszcze z takim się nie spotkałem i dlatego wolę książkę, a nie ebooka. Gdyby jednak powstał czytnik ebooków, który szybko zmieniałby karki i wszystko byłoby płynne to może sam bym sobie coś takiego kupił.


Kup sobie Kindle 6 lub Kindle 5(jak znajdziesz).W moim Kindle 5 Classic wszystko chodzi płynnie i czyta się o wiele przyjemniej niż korzystając z papierowej książki.Jak będziesz miał wątpliwości to mogę ci nagrać filmik z korzystaniem z Kindla ;).
Edytowane przez autora (2014.12.17, 19:33)
_Rocky (2014.12.18, 09:33)
Ocena: 4
Witam
Autor nie wspomniał o najważniejszym zastosowaniu drugiego ekranu...
Spróbujcie się pobawić zwykłym telefonem w lecie na plaży przy pełnym słońcu :)
gregory003 (2014.12.18, 09:51)
Ocena: -3
dejot44 (2014.12.17, 19:28)
Mariusch (2014.12.17, 17:18)
(...)


A znasz jakiś ekran e-ink, który ma bardzo dobry poziom odświeżania? Ja jeszcze z takim się nie spotkałem i dlatego wolę książkę, a nie ebooka. Gdyby jednak powstał czytnik ebooków, który szybko zmieniałby karki i wszystko byłoby płynne to może sam bym sobie coś takiego kupił.


Kup sobie Kindle 6 lub Kindle 5(jak znajdziesz).W moim Kindle 5 Classic wszystko chodzi płynnie i czyta się o wiele przyjemniej niż korzystając z papierowej książki.Jak będziesz miał wątpliwości to mogę ci nagrać filmik z korzystaniem z Kindla ;).

Chcesz powiedzieć, że twój Kindle nie flashuje ekranu (efekt negatywu przy odświeżaniu)? Że wyświetla choćby te 30 klatek na sekundę?
Bo jeśli nie, to nie chodzi płynnie, a tak jak każdy inny e-ink.
asus4ever (2014.12.18, 11:06)
Ocena: 3
gregory003 (2014.12.18, 09:51)
Chcesz powiedzieć, że twój Kindle nie flashuje ekranu (efekt negatywu przy odświeżaniu)? Że wyświetla choćby te 30 klatek na sekundę?
Bo jeśli nie, to nie chodzi płynnie, a tak jak każdy inny e-ink.


sorry gregory, ale 30 fps do czytania książek? płynność animacji przewracania kartek jest dla ciebie taka ważna? swoją drogą, do dobrego szybko się człowiek przyzwyczaja. kiedyś w grze, jak było sporo akcji, to 30 fps było niezłym wynikiem, a dzisiaj do czytania książek ledwo wystarcza :-)
cdarek (2014.12.18, 12:30)
Ocena: 2
gregory003 (2014.12.18, 09:51)

Chcesz powiedzieć, że twój Kindle nie flashuje ekranu (efekt negatywu przy odświeżaniu)? Że wyświetla choćby te 30 klatek na sekundę?
Bo jeśli nie, to nie chodzi płynnie, a tak jak każdy inny e-ink.


Ten efekt nie ma znaczenia do czytania, liczy się dopiero przy grach czy tam animacjach. Zresztą we wpisie jest filmik z Angry Birds i tragedii nie ma.

Za to w przypadku takiego telefonu rozmiar 'kartki' jest zbyt mały i to go dyskwalifikuje do czytania jako zamiennik Kindle czy innego dedykowanego czytnika.
jaroslav (2014.12.18, 14:55)
Ocena: 2
Kiedy pierwszy Yota Phone został ogłoszony od razu pomyślałem że tablet z 2 ekranami to bym chętnie przygarnął. Ale widzę że trzeba będzie jeszcze poczekać :/. Wydaje mi się że Amazon złożył wniosek patentowy mniej więcej rok temu na podobne urządzenia.
dejot44 (2014.12.18, 15:30)
Ocena: 1
gregory003 (2014.12.18, 09:51)
dejot44 (2014.12.17, 19:28)
(...)


Kup sobie Kindle 6 lub Kindle 5(jak znajdziesz).W moim Kindle 5 Classic wszystko chodzi płynnie i czyta się o wiele przyjemniej niż korzystając z papierowej książki.Jak będziesz miał wątpliwości to mogę ci nagrać filmik z korzystaniem z Kindla ;).

Chcesz powiedzieć, że twój Kindle nie flashuje ekranu (efekt negatywu przy odświeżaniu)? Że wyświetla choćby te 30 klatek na sekundę?
Bo jeśli nie, to nie chodzi płynnie, a tak jak każdy inny e-ink.

Ekran e-ink nie posiada żadnych klatek na sekundę.Odświeża się wtedy kiedy musi,a i tak robi to bardzo szybko i wszystko jest płynne.Poszukaj sobie informacji na jakiej zasadzie to działa,bo jak się nie znasz to nie komentuj ;)
Edytowane przez autora (2014.12.18, 15:43)
radek_z (2014.12.18, 16:55)
Ocena: -1
W myśl bojkotu wszelkich rosyjskich produktów, nawet na niego nie spojrzę.
radekrp90 (2014.12.18, 18:48)
Ocena: 2
Pynio (2014.12.17, 18:19)
mocu1987 (2014.12.17, 15:52)
Jak Ci spadnie telefon na twardą nawierzchnię i się potłucze wyświetlacz ,to zawsze masz drugą opcję ^^


Masz też 100% szans, że telefon zawsze upadnie ekranem 'do dołu' ;)


Nie mogłem się powstrzymać.
Idealny zamiennik kota sklejonego wraz kanapka z masłem. Ale kot+kanapki wyjdzie taniej...
liko (2014.12.19, 09:41)
Ocena: 3
asus4ever (2014.12.18, 11:06)
gregory003 (2014.12.18, 09:51)
Chcesz powiedzieć, że twój Kindle nie flashuje ekranu (efekt negatywu przy odświeżaniu)? Że wyświetla choćby te 30 klatek na sekundę?
Bo jeśli nie, to nie chodzi płynnie, a tak jak każdy inny e-ink.


sorry gregory, ale 30 fps do czytania książek? płynność animacji przewracania kartek jest dla ciebie taka ważna? swoją drogą, do dobrego szybko się człowiek przyzwyczaja. kiedyś w grze, jak było sporo akcji, to 30 fps było niezłym wynikiem, a dzisiaj do czytania książek ledwo wystarcza :-)


Bo on czyta książki z czestotliwoscią obracania kartek 30 Hz :D
209458 (2014.12.19, 18:51)
Ocena: 2
asus4ever (2014.12.18, 11:06)

sorry gregory, ale 30 fps do czytania książek? płynność animacji przewracania kartek jest dla ciebie taka ważna?

Ekran w pebble ma bardzo dobre odświeżanie (jest to jakiś pasywny LCD sharpa), niskie zużycie energii i widoczność w słońcu. Ale nie obsługuje odcieni szarości, tylko 2 stany.
gregory003 (2014.12.20, 14:58)
Ocena: -3
asus4ever (2014.12.18, 11:06)
gregory003 (2014.12.18, 09:51)
Chcesz powiedzieć, że twój Kindle nie flashuje ekranu (efekt negatywu przy odświeżaniu)? Że wyświetla choćby te 30 klatek na sekundę?
Bo jeśli nie, to nie chodzi płynnie, a tak jak każdy inny e-ink.


sorry gregory, ale 30 fps do czytania książek? płynność animacji przewracania kartek jest dla ciebie taka ważna? swoją drogą, do dobrego szybko się człowiek przyzwyczaja. kiedyś w grze, jak było sporo akcji, to 30 fps było niezłym wynikiem, a dzisiaj do czytania książek ledwo wystarcza :-)

Sorry fanboju asusa, ale mówiłeś że ekran twojego kundla jest płynny. To pytam: 'ma 30 FPS?'. Bo w żadnym innym wypadku płynny być nie może. No moze gdyby miał chociaż te 24 FPS...
A co do tego ze nie przeszkadza, to raczej ciężko się zgodzić. Odświeżanie ekranu w e-inku, gdy widać jak krople tej magnetycznej cieczy zmieniają miejsce, jest cholernie denerwujące.
Edytowane przez autora (2014.12.20, 14:59)
duda007 (2014.12.20, 18:06)
Ocena: 2
gregory003 (2014.12.20, 14:58)
asus4ever (2014.12.18, 11:06)
(...)

sorry gregory, ale 30 fps do czytania książek? płynność animacji przewracania kartek jest dla ciebie taka ważna? swoją drogą, do dobrego szybko się człowiek przyzwyczaja. kiedyś w grze, jak było sporo akcji, to 30 fps było niezłym wynikiem, a dzisiaj do czytania książek ledwo wystarcza :-)

Sorry fanboju asusa, ale mówiłeś że ekran twojego kundla jest płynny. To pytam: 'ma 30 FPS?'. Bo w żadnym innym wypadku płynny być nie może. No moze gdyby miał chociaż te 24 FPS...
A co do tego ze nie przeszkadza, to raczej ciężko się zgodzić. Odświeżanie ekranu w e-inku, gdy widać jak krople tej magnetycznej cieczy zmieniają miejsce, jest cholernie denerwujące.

albo jesteś trolem albo serio nie wiesz jak działa e-papier ;) albo to i to ;)
Firekage (2014.12.21, 00:36)
Ocena: 0
Mariusch (2014.12.17, 17:18)
SKEMP (2014.12.17, 17:11)
Nie, tylko chciałbym, móc zdrowiej przeglądać internet, grać w gry na telefonie etc. Oraz oczywiście taniej, bo 2900zł za telefon ze Snapdragonem 800 to przesada.


PS. Da się na e-papierze grać w gry typu GTA SA?


A znasz jakiś ekran e-ink, który ma bardzo dobry poziom odświeżania? Ja jeszcze z takim się nie spotkałem i dlatego wolę książkę, a nie ebooka. Gdyby jednak powstał czytnik ebooków, który szybko zmieniałby karki i wszystko byłoby płynne to może sam bym sobie coś takiego kupił.


Są takie czytniki, kwestia tego, że albo mało popularne, albo u nas nie znane bo o Kindle'u słyszał każdy, a słyszałeś o ukraińskim PocketBooku? Nie? Mam go. Procesor 1GHz, 256MB, czyta każdy format ebooków jaki jest obecnie na rynku (cos ponad 20), do tego ma polski interfejs na starcie, reflow (choć na d...mi to bo ebok do czytania pdfów z definicji nie nadaje się), dobry wyświetlacz e-ink, masę ustawień (to cieszy), płynne działanie oraz wifi. Pewnie o czymś zapomniałem, mniejsza o to.
Firekage (2014.12.21, 00:38)
Ocena: -1
_Rocky (2014.12.18, 09:33)
Witam
Autor nie wspomniał o najważniejszym zastosowaniu drugiego ekranu...
Spróbujcie się pobawić zwykłym telefonem w lecie na plaży przy pełnym słońcu :)


Robię to bez problemów - IPS...nawet w największym słońcu o 12 na swoim L7 nie mam problemów z robieniem tego, co na ekranie dotykowym można. To problem tanich telefonów z panelami typu tft.
Afterglow (2014.12.21, 11:01)
Ocena: 0
IPS to też TFT...
Edytowane przez autora (2014.12.21, 11:01)
szryglunt (2015.06.01, 17:18)
Ocena: 0
Stanisław Stujpiwnicki Już nie tylko wykop.pl - kolejne portale obrażaja papieża. skandaliczne piosenki na last fm. Zgłaszajmy to!
http://bc.vc/pgdKlF
Zaloguj się, by móc komentować