Alstom Pendolino ED250-012, czyli przygód z PKP Intercity część pierwsza

60
Krzysztof Pikowy
Alstom Pendolino ED250-012, czyli przygód z PKP Intercity część pierwsza

Każdy, kto choć trochę mnie zna, bądź przynajmniej czytał mój wpis dotyczący WiFi w wagonach PKP Intercity, ten wie, że pociągi to jedna z moich największych pasji. Gdybym mógł, spędziłbym przynajmniej połowę życia na kapitalnym, czerwonym (no, powiedzmy) fotelu Henschela. Połowę, bo jednak przyda się też trochę czasu na jeżdżenie również nowszym taborem. Określenie gdybym mógł zawiera jednak dużą dozę gdybalności, bo ani czas, ani zawartość portfela nie pozwalają na aż tak częste korzystanie z tego środka przyjemności. I transportu przy okazji, tak. Tym bardziej w sferze marzeń całkowicie niespełnialnych pozostawała nie tylko częstsza jazda w standardowych, pasażerskich warunkach, ale również (a może raczej: tym bardziej) jakakolwiek, o częstszej nie wspominając, możliwość odbycia podróży tam, gdzie zwykły śmiertelnik wstępu nie ma, czyli w kabinie maszynisty. Życie czasem potrafi jednak zaskoczyć bardziej, niż można by się tego spodziewać. Mnie na ten przykład zaskoczyło Pozwoleniem Specjalnym do wstępu i przejazdu w kabinie maszynisty lokomotyw PKP Intercity S. A.

Niespodzianki

Co ciekawe, cała historia rozpoczęła się od konferencji prasowej Google, na której zaprezentowano nową wersję Map, uwzględniającą poza transportem publicznym również połączenia kolejowe obsługiwane przez PKP Intercity. I co tu kryć.. nie chciało mi się. Pora, na którą zaplanowano spotkanie - nieludzka: 10.30. Jak można organizować konferencje o tej porze, no doprawdy. Ale jednak. Google, któremu - taka prawda - nie wypada odmówić. Zwłaszcza po tym, jak miesiąc wcześniej otrzymało się od niego nowego trzynastocalowego Chromebooka, który swoją drogą został przekazany w trybie charytatywnym na cele społecznie użyteczne i mam nadzieję, że swojemu nowemu właścicielowi służy i służyć będzie jeszcze długo. No i kawa, na konferencjach Google kawa jest zawsze dobra.

Rzecz druga - pociągi. Konferencja w knajpie na Dworcu Centralnym, a więc blisko pociągów, będzie można popatrzeć, zrobić kilka zdjęć. No i tematyka kolejowa. Więc warto, pomimo pory. 

Sama konferencja... ludzi dużo, prezentacja klasyczna, trochę slajdów i mówiący w lengłidżu Pan, który prezentował funkcjonowanie nowych Map Google w praktyce. Standard. A raczej prawie standard, gdyż nieczęsto zdarza się, żeby konferencję stricte technologiczną uświetniła swoją obecnością Pani Rzecznik PKP Intercity.
Pierwszą niespodzianką - choć fakt faktem, możliwą do przewidzenia, jeśli wziąć pod uwagę tematykę spotkania - była więc obecność Pani Rzecznik. Drugą niespodzianką był fakt, że zamiast siedzieć w pobliżu zbiorników kawowych, większość czasu po zasadniczej części konferencji spędziłem w drugim końcu sali w oczekiwaniu na czas, kiedy Pani Rzecznik zakończy udzielać wywiadów i znajdzie chwilę na zamienienie ze mną kilku nieco mniej oficjalnych zdań. 
Największa jednak była niespodzianka nr 3. Czas wyczekiwanej niecierpliwie rozmowy szacowałem na dwie, góra trzy minuty - Pani Rzecznik wyglądała na osobę zajętą ponad miarę, w dodatku okazało się, że za mną w kolejce ustawili się następni chętni. Tymczasem rozmowa trwała jak na zwariowane, konferencyjne warunki (kto był, ten wie, o co chodzi) niezwykle długo, bo około 20 minut, a co więcej, okazało się, że Pani Rzecznik nie jest jedynie sprawnym PRowcem (czego również nie można jej odmówić), ale tematykę lokomotyw, wagonów i ogólnie rzecz ujmując - kolei, ma opanowaną do perfekcji i wydaje się, że jej pasja w tym względzie nie jest mniejsza od mojej. 

Od słowa do słowa, aż w końcu zadałem sakramentalne pytanie - a może udało by się coś wymyślić, żebym mógł się przejechać kawałek szlaku lokiem
Odpowiedź, którą usłyszałem, była nie mniej sakramentalna. Co więcej, była to odpowiedź tak sakramentalna, że bardziej sakramentalnej odpowiedzi nie sposób sobie wyobrazić. Brzmiała - tak.

Początkowy plan przejazdu zakładał EU44, czyli Husarza, z Warszawy do Poznania, a powrót Epoką, czyli EP09. Miło, zwłaszcza Epoka brzmiała bardzo zachęcająco. Niestety najnowszy (wtedy) nabytek PKP Intercity, czyli Pendolino (oznaczane jako ED250), nie wchodził w grę. Zbyt nowe, zbyt szybkie, zbyt się przyglądają ci i owi, zbyt nie. Szkoda. Ale Husarz i Epoka, w dodatku przy okazji jazdy rozkładowej, a nie krótkiej wizyty na Grochowie, to też zdecydowanie więcej, niż to, co jeszcze godzinę temu wydawało się realne. A przypominam - jedyną realną rzeczą było nic

Rozkład jazdy

To jednak nie koniec niespodzianek. Kolejna nadeszła kilka dni później, kiedy w mojej skrzynce mailowej pojawiła się oficjalna wiadomość dotycząca kwestii formalnych całego przedsięwzięcia, zawierająca między innymi szczegółowy plan przejazdów. I nie było w nim ani Husarza, ani Epoki. Było tam natomiast coś, co - to już nie pierwszy raz - jeszcze kilka dni temu było nierealne, nie da się. A więc:

  • 1310/1 EIP Premium na odc. Warszawa Centralna - Kraków Główny
  • 35102/3 TLK Stoczniowiec na odc. Kraków Główny - Piotrków Trybunalski
  • 41104/5 TLK Oleńka na odc. Piotrków Trybunalski - Warszawa Centralna

Czyli do dyspozycji miałem nie dwie lokomotywy, jak było pierwotnie planowane, ale trzy: Pendolino (do dziś nie wiem, jakim cudem, Pani Rzecznik nawet później nie chciała tego zdradzić), EP07 i ED74, czyli popularna Edytka.

edyta

Źródło: Wikipedia

W dodatku osobą, która miała ze mną jechać, odpowiadać na pytania i objaśniać wszystko, co jest do objaśnienia, okazał się być szef maszynistów i instruktorów w PKP Intercity, pan Jacek Kosiński - dla osób obeznanych w tematyce absolutny mistrz w swoim fachu.

Pendolino ED250 - specyfikacja techniczna

Nie przynudzając dłużej. Jesteśmy na LABie, a więc nie może obyć się bez pewnej ilości danych technicznych. Po polskich torach jeździ oznaczona symbolem ED250 (nie mylić ze wspomnianą wcześniej Edytą), jedna z eksportowych odmian powstałej w 2008 roku czwartej generacji Pendolino, noszącej niezwykle innowacyjną nazwę Nowe Pendolino i w pierwotnej wersji oznaczonej jako ETR610. Należące do PKP Intercity pociągi to siedmioczłonowe elektryczne zespoły trakcyjne, a więc składy nieposiadające oddzielnej lokomotywy z dołączonymi do niej wagonami, za to wyposażone w jedną, wspólną przestrzeń pasażerską i dwie kabiny maszynisty na obu krańcach składu.

  • Szerokość toru:1435 mm
  • Moc napędu: 5,664 MW
  • Napięcia zasilania: 3 kV DC, 15 kV AC, 25 kV AC
  • Szerokość pudła: 2830 mm
  • Wysokość pudła: 4100 mm
  • Wysokość podłogi nad główką szyny: 1260 mm
  • Długość członu skrajnego: 28200 mm
  • Długość członu środkowego: 26200 mm
  • Rozstaw osi wózka: 2700 mm
  • Masa pociągu: 395,5 t
  • Masa obciążonego pociągu: 427,7 t
  • Średnie przyspieszenie od 0 do 40 km/h: 0,49 m/s2
  • Średnie przyspieszenie od 0 do 120 km/h: 0,46 m/s2
  • Minimalny promień łuku: 250 m
  • Liczba miejsc siedzących: 402

Warto też przyjrzeć się nieco dokładniej poszczególnym członom pociągu i spełnianym przez nie funkcjom.

  • Człon 1: silnikowy, kabina maszynisty, 45 miejsc siedzących pierwszej klasy
  • Człon 2: silnikowy, 44 miejsca drugiej klasy, 12 miejsc klasy biznes
  • Człon 3: toczny, wagon barowy, 18 miejsc drugiej klasy
  • Człon 4: toczny, 74 miejsca drugiej klasy
  • Człon 5: toczny, 74 miejsca drugiej klasy
  • Człon 6: silnikowy, 74 miejsca drugiej klasy
  • Człon 7: silnikowy, kabina maszynisty, 61 miejsca drugiej klasy

Pendolino cabview

Skoro wiemy, czym będziemy jechać, to w drogę. Ach, gwoli ścisłości - dokładne oznaczenie mojego egzemplarza to ED250-012.

Nie ukrywam, że ciężko jest w kilku, kilkunastu czy nawet kilkudziesięciu tysiącach znaków opisać - nie bójmy się słów - podróż życia. Tym bardziej, że praktycznie każdy jej element zasługuje na osobny tekst. Co to jest i jak działa ETCS, jak odczytywać podawane przez dyżurnych ruchu sygnały i wskaźniki, dlaczego w Pendolino nie ma "kierownicy", choć w starszych pociągach jest, co to jest wychylne pudło i czy naprawdę kupowanie Pendolino bez tego systemu było wywaleniem pieniędzy w błoto - na te wszystkie i jeszcze więcej pytań odpowiem więc w następnych kolejowych wpisach, których w najbliższym czasie będzie co nie miara.

A przecież były też dwie genialne siódemki w drodze powrotnej. One również nie zostaną pozostawione bez słowa i obrazu ;) Co więcej, jako że polskie koleje z PKP Intercity na czele to nie tylko ED250 i EU/EP07. Lokomotyw i wagonów jest w eksploatacji sporo - wszystkie one zostaną tu zaprezentowane i opisane. I nie będzie to tylko kopiuj/wklej z Wikipedii - obrazy, filmy: wszystko, co możliwe będzie sfotografowane z sfilmowane przeze mnie osobiście, od środka, podczas jazdy ;)

Jeżeli uważnie słuchaliście słów maszynistów w wideo z przejazdu, to usłyszeliście też o nowym nabytku PKP Intercity - pociągu Flirt 3. Myślę, że nie będzie dużym wyprzedzeniem faktów, jeśli powiem, że w niezbyt odległym czasie będę miał przyjemność oglądać na żywo testy tegoż pociągu na torze doświadczalnym pod Żmigrodem, co oczywiście będę tutaj relacjonował. Poza tym planowane jest kilka innych premier i prezentacji kolejowych w najbliższym czasie, o szczegółach jednak na razie publicznie mówić mi nie wolno, obiecuję jednak, że każdy, kto interesuje się pociągami choć trochę, na pewno będzie usatysfakcjonowany.

Na zakończenie

Kończąc więc pierwszy z długiego, jak się wydaje, kolejowego cyklu tekst. Jeśli macie pytania, chcecie się dowiedzieć czegoś konkretnego, albo po prostu interesują Was pociągi i chcecie dowiedzieć się o nich jak najwięcej - piszcie, pytajcie, sugerujcie, proponujcie.
A będzie Wam dane ;)

A na zakończenie dwa bardzo miłe pendolinowe Rp1.

A już całkowicie na zakończenie. Korzystając z okazji dziękuję (po raz kolejny) firmie PKP Intercity oraz pracującym tam ludziom za umożliwienie przejazdu w kabinie Pendolino. W szczególności dziękuję Zuzannie Szopowskiej, Damianowi Grabińskiemu i panu Jackowi Kosińskiemu.

Oceny (19)
Średnia ocena
Twoja ocena
Abadon (2015.03.26, 10:20)
Ocena: 5
Fajnie, lubię pociągi. Chętnie poczytam kolejne wpisy.
jedna uwaga 'techniczna' - jeśli masz możliwość, nagrywaj filmy z osobnym mikrofonem, który będzie bliżej mówiącego. Trochę dużo 'szumów tła' jest teraz ;)
Kerebron (2015.03.26, 12:19)
Ocena: 0
Szczęściarzu. :)

Z niecierpliwością czekam na dalszy ciąg. Sugestie? Pisz ile wlezie o wszystkim - przez trudny dostęp do takich miejsc, takich materiałów jest zawsze, siłą rzeczy, za mało.
Master Husky (2015.03.26, 12:21)
Ocena: 6
Przejazd lokiem tzn. w kabinie lokomotywy, obok gościa, który ją prowadzi?(teraz rozumiem jak tłumaczę komuś różnicę między GPU, i robi duże oczy bo nie wie o co kaman)

Pisz gościu o tym proszę, bo z tv i durnych portali przecież niczego się na ten temat dowiedzieć nie można.(pieprzenie w kółko)

No i gratuluje przejazdu z Warszawy do Krk w 6 minut :E
Edytowane przez autora (2015.03.26, 12:33)
Krzysztof Pikowy (2015.03.26, 13:14)
Ocena: 2
Abadon (2015.03.26, 10:20)
Fajnie, lubię pociągi. Chętnie poczytam kolejne wpisy.
jedna uwaga 'techniczna' - jeśli masz możliwość, nagrywaj filmy z osobnym mikrofonem, który będzie bliżej mówiącego. Trochę dużo 'szumów tła' jest teraz ;)

Chętnie, ale w loku mam możliwość zazwyczaj siedzenia na miejscu pomocnika i nieszczególnie podczas jazdy mogę się kręcić i stać bliżej mechanika. Osobiście bardzo bym chciał, ale to średnio możliwe. Natomiast nie wykluczam użycia w kolejnych materiałach lepszego mikrofonu :)
Gaben Ufam Tobie (2015.03.26, 13:14)
Ocena: 11
Krzysztof Pikowy (2015.03.26, 13:16)
Ocena: 2
Master Husky (2015.03.26, 12:21)
Przejazd lokiem tzn. w kabinie lokomotywy, obok gościa, który ją prowadzi?(teraz rozumiem jak tłumaczę komuś różnicę między GPU, i robi duże oczy bo nie wie o co kaman)

Pisz gościu o tym proszę, bo z tv i durnych portali przecież niczego się na ten temat dowiedzieć nie można.(pieprzenie w kółko)

No i gratuluje przejazdu z Warszawy do Krk w 6 minut :E

Tak, przejazd lokiem to dokładnie to, co napisałeś :) Lok czyli lokomotywa :)

Materiału mam znacznie więcej i chętnie bym opublikował całość, ale to by wymagało wyciszenia audio :D Może faktycznie to zrobię, bo popatrzeć też fajnie ;)
reddy (2015.03.26, 13:22)
Ocena: 4
:thumbup:
Fajny wpis, choć osobiście to jaram się głównie parowozami :) gdzie one tam i ja.
=-Mav-= (2015.03.26, 13:34)
Ocena: 0
Też uwielbiam pociągi. Świetnie się czyta wynurzenia pasjonata, tak trzymaj! :)
Alejajca (2015.03.26, 14:06)
Ocena: 8
No proszę, jazda na czerwonym (sygnał zastępczy) choć PKP PLK tak się zarzekało, że Pendolino będzie puszczane tylko po wyremontowanych szlakach.

Co do samej jazdy - jaki jest komfort podróżowania, nie ma szarpnięć, stukotów, nadmiernego kołysania na zakrętach?
Marucins (2015.03.26, 14:42)
Ocena: 1
Pendolino jeden wieki przekręt.
To dopiero nazywa się rozrzucania kasy podatników.
Star-Ga-Te (2015.03.26, 14:45)
Ocena: 11
Prawdziwy obraz polskiej kolei miałem okazję oglądać 3 tygodnie temu na krakowskim głównym. Owszem, pindolino godzinę sterczał na peronie w oczekiwaniu na wyjazd do Warszawy. Odjeżdżał wypełniony coś koło 5-10%. W międzyczasie na innych peronach - no właśnie - prawdziwy obraz. Nędzy i rozpaczy. Że takie złomowisko ktokolwiek jeszcze dopuszcza do ruchu? No i wreszcie... Cegielski do Poznania. Cztery przegniłe, śmierdzące wagony, w tym jeden pierwszej klasy. Trzy 'dwójki' zapakowane tak (korytarze!), że od razu odpuściłem sobie i jeszcze na peronie zgłosiłem dopłatę do 'jedynki'. Pociąg z rezerwacją miejsc.
Krótko mówiąc: Nie ma to jak dać się nakręcić rządowej propagandzie :-/
Stjepan (2015.03.26, 14:55)
Ocena: 0
BlackBishop (2015.03.26, 15:02)
Ocena: 6
w poniedziałek miałem (nie)przyjemność jechać PKP - mam nadzieję, że kolejny raz nie będę zmuszony szybciej jak za 10 lat :E
Alejajca (2015.03.26, 15:21)
Ocena: -2
BlackBishop (2015.03.26, 15:02)
w poniedziałek miałem (nie)przyjemność jechać PKP - mam nadzieję, że kolejny raz nie będę zmuszony szybciej jak za 10 lat :E

PKP tzn? Bo teraz prócz Intercity masz też Przewozy Regionalne albo ściślej agonalne oraz spółki samorządowe. Intercity ma najlepiej z powodu niemalże monopolu na przewozy ogólnopolskie. Spółki samorządowe jak Koleje Mazowieckie, Koleje Dolnośląskie itp. mają niezły tabor, w większości nowy lub świeżo remontowany. Leżą Przewozy Regionalne, które od podziału PKP na spółki cały czas są traktowane po macoszemu. Już przy podziale dostało dług i prawie żadnych lokomotyw, które zagarnęło Cargo. Potem niejasne finansowanie z budżetów krajowego oraz wojewódzkich tylko ten stan pogłębiły. No i najważniejsza rzecz - mentalność rodem z głębokiego PRL, w szczególności związkowców. Dlatego mamy to co mamy.
Co do Pendolino - miało być transportem dla kolei dużych prędkości. Wyszło to co wyszło. Można było zlecić Newagowi i PESIE stworzenie składów o prędkości konstrukcyjnej 200km/h ale i tak pojawiłyby się rzesze 'znafcuff' wszelkiej maści psioczących na taki ruch. Ważne, że kolej powoli, bo powoli ale zmienia się na lepsze.
Edytowane przez autora (2015.03.26, 15:22)
McMenel (2015.03.26, 15:28)
Ocena: 5
Wow i co w związku z tym ?? Pani rzecznik wyczuła dobrą okazję do reklamy. To iż nie zna realiów polskiej kolei i nie ma kontaktu z rzeczywistością to druga sprawa. Rok temu ojciec musiał jechać do Warszawy. Jako iż mieszkam na zadupiu 30 km od Częstochowy postanowiłem sprawdzić jak dostać się do stolicy. Do wyboru albo Częstochowa albo Radomsko. Cena biletu wyniosła by ok 50-60 zł. Problemem okazały natury czasowej. Meldując się o godzinie 7:00 w Radomsku dojechałby o godzinie 11 do Wawy. Więc olaliśmy tą durną kolej zarzuciłem nawigację w telefonie i samochodem w obie strony wyszło taniej i szybciej. Do tego komfort jazdy pewnie był o niebo lepszy.
McMenel (2015.03.26, 15:53)
Ocena: 9
Omega93 (2015.03.26, 15:41)
Marucins (2015.03.26, 14:42)
Pendolino jeden wieki przekręt.
To dopiero nazywa się rozrzucania kasy podatników.


Nie ma to jak wypowiedź osoby która nie ma zielonego pojęcia, a powtarza jedynie głupoty dla ciemnoty wciskane w telewizji :)


Powiedz mi jaki jest sens zakupu takich składów kiedy nie ma się torów przystosowanych do wykorzystania ich w pełni ?? To jak kupić Land Rovera dostosowanego co Camel Trophy w celu jazdy jedynie po mieście... Najpierw infrastruktura później zakupy składów. Jeżeli torowiska będą wszędzie dostosowane do jazdy z prędkością 160 hm/h to wtedy można pomyśleć o zakupie takich składów. Skoro jadąc zgodnie z przepisami z Częstochowy do Warszawy pociąg TLK jedzie ponad 3 h a samochód 2 h to jak można wydawać pieniądze na składy które nie będą wykorzystywały swych zalet w 100% ??
Qantex (2015.03.26, 16:06)
Ocena: -3
Nie każdy pociąg to PKP. PKP Intercity. PKP życzymy miłej podróży. No nie ośmieszajcie się sami siebie i nie róbcie z ludzi idiotów.
McMenel (2015.03.26, 16:28)
Ocena: 6
Alejajca (2015.03.26, 16:15)
McMenel (2015.03.26, 15:53)

Powiedz mi jaki jest sens zakupu takich składów kiedy nie ma się torów przystosowanych do wykorzystania ich w pełni ?? To jak kupić Land Rovera dostosowanego co Camel Trophy w celu jazdy jedynie po mieście... Najpierw infrastruktura później zakupy składów. Jeżeli torowiska będą wszędzie dostosowane do jazdy z prędkością 160 hm/h to wtedy można pomyśleć o zakupie takich składów. Skoro jadąc zgodnie z przepisami z Częstochowy do Warszawy pociąg TLK jedzie ponad 3 h a samochód 2 h to jak można wydawać pieniądze na składy które nie będą wykorzystywały swych zalet w 100% ??

Sprawdź kiedy było zamawiane Pendolino, kiedy rozpisano przetargi i kiedy były plany budowy Y-greka. Składy były kupione na kilka lat użytkowania czy dziesięciolecia? Powtarzasz to, co paplają w mediach Ci, którzy na kolei znają się jak na wszystkim innym, czyli jak to Polacy.
Ośmieszasz się opisując sytuację sprzed roku, gdy na trasie Częstochowa - Warszawa trwały prace remontowe.


Połączenie sprawdzałem dziś na stronie PKP. Więc nie zarzucaj mi kłamstwa. 3:20 minut gdy samochodem da sie tą trasę pokonać w 2:30-3. Do tego składy jakie są każdy widzi. Jedynie Intercity coś lepiej o nie dba. A to właśnie kolej powinna posiadać najwyższy komfort podróży.. A tak nie jest. Przecież nie tak dawno temu była walka aby składy były sprzątane 3 szmatami zamiast jedną do wszystkiego. Ubikacje bardziej przypominają sławojki.
Borat1 (2015.03.26, 16:41)
Ocena: 11
Kolejny onanizm nad pociągiem, który jest standardem w całej Europie a u nas urasta do rangi cudu techniki. W Japonii pierwsze szybkie pociągi Shinkansen jeździły w latach 60-tych szybciej niż to Pendolino u nas w roku 2015 :)

Na zachodzie Europy pociągi jeżdżą ponad 300 km/h i to jest standardem. Tylko tam dla szybkich kolei buduje się oddzielne linie a nie jak u nas składy dużych prędkości jeżdżą po tych samych torach co wolne pociągi regionalne, towarowe, i podmiejskie. U nas jak zawsze wszystko robi się od dupy strony, najpierw wywala się kasę na pociągi zamiast w pierwszej kolejności przygotować infrastrukturę.
Edytowane przez autora (2015.03.26, 16:47)
Omega93 (2015.03.26, 16:44)
Ocena: -4
McMenel (2015.03.26, 15:53)
Omega93 (2015.03.26, 15:41)
(...)


Nie ma to jak wypowiedź osoby która nie ma zielonego pojęcia, a powtarza jedynie głupoty dla ciemnoty wciskane w telewizji :)


Powiedz mi jaki jest sens zakupu takich składów kiedy nie ma się torów przystosowanych do wykorzystania ich w pełni ?? To jak kupić Land Rovera dostosowanego co Camel Trophy w celu jazdy jedynie po mieście... Najpierw infrastruktura później zakupy składów. Jeżeli torowiska będą wszędzie dostosowane do jazdy z prędkością 160 hm/h to wtedy można pomyśleć o zakupie takich składów. Skoro jadąc zgodnie z przepisami z Częstochowy do Warszawy pociąg TLK jedzie ponad 3 h a samochód 2 h to jak można wydawać pieniądze na składy które nie będą wykorzystywały swych zalet w 100% ??

A jaki jest sens budować infrastrukturę 'tak żeby wszędzie można było jechać 160km/h' skoro nie ma się składów ? To jest błędne koło z takim podejściem.. Infrastruktura jest w ciągłej modernizacji i ma się coraz lepiej :) A przetarg na nowe wagony, następnie ich produkcja i dostawa oraz homologacja zajmują trochę czasu.. Więc kolejność 1. dopieszczenie infrastruktury a 2. zakup składów to trochę nie bardzo bo rozciągnie się to strasznie w czasie. Moi profesorowie na uczelni po całej tej nagonce w mediach na Pendolino powiedzieli tylko tyle że mają nadzieję że projekt obroni się sam..
I samo zwiększanie prędkości na liniach to nie taki prosty proces wymaga on niestety czasu. Na samej CMK można by pojechać o wiele szybciej ale nie da się wszystkiego przeskoczyć.

ps. Chyba coś Ci się pomyliło bo to pociągiem jedziesz lekko ponad 2h a samochodem prawie 3h przy założeniu że nie ma korków i nie jedziesz jak słynny kolega z M3 po Warszawie.
Edytowane przez autora (2015.03.26, 16:47)
Ineare Terrane (2015.03.26, 16:44)
Ocena: 7
Nie ma to jak zrobić z ludzi idiotów. Kupić Pindolino, poprawić trochę jedno trasę co by to chociaż jechało i tym samym przyciągnąć naiwnych pasażerów. Kasa leci.
W Chinach po torach zapylają po 300km/h, a w Polsce podniecają się 160km/h gdzie przy normalnych torach zwykły elektrowóz śmiało 140 poleci....
Tory wyremontować, a nie Pindolino kupować tępy zarządzie PKP Ynterwiocha..
Borat1 (2015.03.26, 16:52)
Ocena: 7
Omega93 (2015.03.26, 16:44)
A jaki jest sens budować infrastrukturę 'tak żeby wszędzie można było jechać 160km/h' skoro nie ma się składów ? To jest błędne koło z takim podejściem..

Bo w normalnych krajach tak się robi. Przygotowuje infrastrukturę i w tym czasie konstruuje lub podpisuje kontrakt na budowę składów, które po tych nowo budowanych trasach będą jeździć.
Edytowane przez autora (2015.03.26, 16:56)
HΛЯPΛGŌN (2015.03.26, 16:57)
Ocena: 11
Pendolino jest fajny, bo bardzo cichy w srodku (choc wg mnie porównywalny z tanimi SKM w okregu warszawskim). Nie za dobre zaś są dwie rzeczy, a nawet trzy:

1. To nie Pendolino :) Nie wychyla się.
2. Czas podróży nie jest krótszy na trasie Wawa-KRk niż dawnym starociem Interregio.
3. Cena za komfort w Pendolino jest lekko za duża jak na polskie warunki.
McMenel (2015.03.26, 16:58)
Ocena: 8
Borat1 (2015.03.26, 16:52)
Omega93 (2015.03.26, 16:44)
A jaki jest sens budować infrastrukturę 'tak żeby wszędzie można było jechać 160km/h' skoro nie ma się składów ? To jest błędne koło z takim podejściem..

Bo w normalnych krajach tak się robi. Przygotowuje infrastrukturę i w tym czasie konstruuje lub podpisuje kontrakt na budowę składów, które po tych budowanych trasach będą jeździć.

Do takich ludzi jak on nie ma sensu przemawiać nie potrafią zrozumieć zdroworozsądkowego podejścia. Mam możliwości do utrzymania prędkości ok 160 km/h to kupuje składy do tych prędkości bądź szybsze. Nie mam możliwości ponieważ infrastruktura jest w opłakanym stanie to najpierw inwestuje w infrastrukturę aby przynajmniej te składy które posiadam osiągały normalne prędkości.
HΛЯPΛGŌN (2015.03.26, 18:41)
Ocena: 7
@ McMenel

PKP próbuje ratowac wizerunek, a nie oszukujmy się, większości łatwiej przyswoić wizje nowych wagoników niż jakieś tam tory i kamienie :) Marketing... bardzo drogi marketing :) Siła przebicia Intercity spowodowała całkowity monopol na trasie Wawa-KRK przez tego przewoźnika. Przy okazji PolskiBus nie musi robić teraz mega promocji, bo stracił poważnego konkurenta jakim były PrzewozyRegionalne Interregio.
Edytowane przez autora (2015.03.26, 18:46)
Horner (2015.03.26, 18:56)
Ocena: 8
Marucins (2015.03.26, 14:42)
Pendolino jeden wieki przekręt.
To dopiero nazywa się rozrzucania kasy podatników.

Oczywiście, czy nie można było zaczekać na znacznie tańsze składy Pesa Dart? Polska firma, podobne osiągi (na polskich torach), nie wspominając o tym, że znacznie lepiej wyglądają.

Krzysztof Pikowy (2015.03.26, 20:04)
Ocena: 2
Alejajca (2015.03.26, 14:06)
No proszę, jazda na czerwonym (sygnał zastępczy) choć PKP PLK tak się zarzekało, że Pendolino będzie puszczane tylko po wyremontowanych szlakach.

Co do samej jazdy - jaki jest komfort podróżowania, nie ma szarpnięć, stukotów, nadmiernego kołysania na zakrętach?

Z tym zastępczym to w ogóle była ciekawa historia, bo tutaj korzystając z okazji Pani Dyżurna postanowiła sprawdzić czujność Mecha, zapowiadając wjazd na zastępczym ze wskaźnikiem W24, a podając sam zastępczy, bez wskaźnika ;) 'Mój' Mechanik zdał egzamin, zatrzymał się i wywołał dyżurną, na co ona do niego - nie zaświecił się wskaźniczek? Oj, już zapalam :D

Co do komfortu. Jechałem ED250 i klasycznie, po pasażersku, i w kabinie. W obu przypadkach jest bardzo dobrze, pod względem wyciszenia Pendolino bije wszystkie wagonowce, pod względem stukotów, szarpnięć i majtnięć np. na rozjazdach tak samo. Komfort jazdy jest rzeczywiście bardzo wysoki. Chociaż szkoda, że Wars jest na zasadzie bistro, czyli bez stolików, przy których można sobie spokojnie posiedzieć i opchnąć piadę;)
W kabinie to już w ogóle bez porównania - czy to z siódemką, epoką, o byku nie wspominając :D Chociaż fotel pomocnika jest takise, słabo wyprofilowany (inaczej niż zajebiście fajny fotel mechanika), przez co biorąc łuki przy 200 km/h trzeba się trochę zaprzeć, żeby w bok nie odlecieć :D
Krzysztof Pikowy (2015.03.26, 20:20)
Ocena: 6
Dobra, a teraz kilka kwestii poruszonych w komentarzach.
1. Bo trzeba było tory, a nie pociągi. Po pierwsze primo - gdyby zacząć od torów, to większość ludzi używających przytoczonego argumentu odwróciłaby sytuację i powiedziała 'po co remontować tory na 200 km/h, skoro i tak nie ma taboru, który po tym tyle pojedzie. Najpierw trzeba pociągi kupić, a potem tory robić'. Istotą rzeczy jest jednak fakt, że niezależnie, czy zacznie się od torów, czy od pociągów, to każda taka inwestycja ciągnie za sobą kolejne. I tak czy siak poziom jakości polskich kolei się podnosi. Druga rzecz - stwierdzanie, że PKP Intercity powinno zacząć od remontów torów jest totalnie z dupy. Bo jest tym samym, czym byłby zarzut do np. Polskiego Busa, że jeździ dobrymi jakościowo autobusami, skoro i tak na większość polskich dróg nadaje się traktor. Najpierw więc PB niech asfalt równy wyleje, a potem autobusy kupuje.

2. Trzeba było Pesę kupić (na Darta poczekać). Jak na razie Pesa nie produkuje taboru, którego prędkość eksploatacyjna wynosi 200 km/h. O 250 km/h nie mówiąc. Co więcej, ani Dart, ani żadna inna Pesa czy Newag nie wyprodukują takiego pociągu w najbliższych (strzelam, ale niewiele pudłuję) 10 lat minimum. No ale jasne, można było poczekać.

3. Trzeba było zlecić produkcję Pesie albo Newagowi. Temu, kto tak twierdzi, radzę przeczytać Ustawę Prawo Zamówień Publicznych. Taka możliwość po prostu nie istnieje. Druga rzecz - patrz punkt wyżej. Ani Pesa ani Newag w najbliższych latach z bardzo różnych względów nie wyprodukuje żadnego EZT z Vmax=200 km/h, o wyższej nie wspominając.

4. Pendolino do Częstochowy jedzie 3:20. A to ciekawe. Sprawdzam sobie właśnie i co ja paczę? Wyjazd z Centralnego o 16:20, przyjazd do Częstochowy Stradom o 18:27. Ile to jest? 2:07

Cholera, faktycznie będzie o czym pisać o kolejnych tekstach kolejowego cyklu :D
Edytowane przez autora (2015.03.26, 20:21)
tokariew (2015.03.26, 20:23)
Ocena: 3
Jestem chyba dziwny, ale mając do wyboru pendolino oraz zwykły ekspress do gdańska wolę pojechać ekspresem. Jak dla mnie fotele w pendolino są mniej wygodne. Hałas mi nie przeszkadza, bo zazwyczaj i tak mam słuchawki.
Krzysztof Pikowy (2015.03.26, 20:26)
Ocena: 2
Aha, jeszcze było, że Pani Rzecznik wyczuła okazję do reklamy. Pani Rzecznik miała okazję wcześniej czytać mój tekst o WiFi w PKP IC. I biorąc ten tekst pod uwagę, mocno krytyczny, raczej mogła o mnie pomyśleć jak o gościu, który czepia się wszystkiego, co się da :D
A ten, kto zna mnie, ten wie także, że to nie jest tak, że jak się czymś nakręcę, to nie widzę wad i nie jestem krytyczny. Jestem. Zawsze, kiedy to potrzebne i uzasadnione.
W tym tekście nawet najwięksi krytycy raczej nie mogą zarzucić mi, że wynosiłem Pendolino pod niebiosa i śpiewałem peany na jego cześć. W tym konkretnym wpisie ja po prostu podniecałem się tym, że miałem zajebiste szczęście, że mogłem się przejechać na długiej trasie w kabinach kilku pociągów. A że Pendo było pierwsze, to od niego zacząłem. Kiedy przyjdzie czas na EP07 to uwierzcie - będę się podniecał dużo bardziej, w końcu ten stary elektrowóz (na marginesie - nie, nie pojedzie 140 na godzinę, a przynajmniej nie z Mechanikiem, który chce jeszcze trochę popracować w firmie) ma kierownicę i cykającego Haslera :D
Krzysztof Pikowy (2015.03.26, 20:29)
Ocena: 1
tokariew (2015.03.26, 20:23)
Jestem chyba dziwny, ale mając do wyboru pendolino oraz zwykły ekspress do gdańska wolę pojechać ekspresem. Jak dla mnie fotele w pendolino są mniej wygodne. Hałas mi nie przeszkadza, bo zazwyczaj i tak mam słuchawki.

Dla mnie dobre EIC (nowe wagony, te sprawy) ma nad EIP jedną bardzo wyraźną przewagę - przedziały. Jeżdżę zazwyczaj jedynkami, wtedy prawie zawsze mam cały przedział dla siebie, super ciszę (nowe jedynki są kapitalnie wyciszane), bardzo przyjemne lekkie bujanie i w cholerę miejsca, czego akurat w ED250, nawet w jedynce, nie uświadczy. Więc chociaż lubię Pendo, to również często wybieram dobrej klasy EIC. Chociaż tutaj Premium ma tę przewagę (żeby było po równo), że niezależnie, którym pociągiem jedziesz, to standard masz zawsze dokładnie ten sam. W przypadku wagonówek można trafić na bardzo niefajne niespodzianki i w składzie EIC jechać wagonami, które do marnych TLK średnio się nadają.
Omega93 (2015.03.26, 20:34)
Ocena: -2
@Krzysztof Pikowy fajnie że ktoś poza mną uznaje wywody @McMenel'a za brednie :)
Krzysztof Pikowy (2015.03.26, 20:37)
Ocena: -2
Omega93 (2015.03.26, 20:34)
@Krzysztof Pikowy fajnie że ktoś poza mną uznaje wywody @McMenel'a za brednie :)

Inaczej się nie da, po prostu ;)
ShadowMan (2015.03.26, 20:38)
Ocena: 0
No to sobie PKP Intercity reklamę tanim kosztem zrobiła. :P

A poza tym, to co w ogóle robi artykuł o jakichś pociągach na portalu komputerowym? :E
Krzysztof Pikowy (2015.03.26, 20:48)
Ocena: 0
@ShadowMan - nie takim tanim wcale :P
Co robi? Chyba widać. Wisi ;D
ShadowMan (2015.03.26, 21:00)
Ocena: 0
W takim razie ile redakcja PCLaba zarobiła na tym artykule sponsorowanym? Nic? Więc było to można powiedzieć, nawet bardzo tanim kosztem. :P

No właśnie, wisi artykuł o pociągach na portalu komputerowym. Czy nie wydaje Ci się to dziwne? Może jeszcze zaczniecie o robótkach ręcznych tutaj pisać? :E
Krzysztof Pikowy (2015.03.26, 21:08)
Ocena: 0
Reklama by była, gdybym zachwalał przejazd w części pasażerskiej, bo to jest to, na czym IC chce zarabiać. Podniecanie się przejazdem w kabinie (swoją drogą, tak samo bym się poniecał, gdybym jechał Bykiem z Przewozów Regionalnych) wiele zysku tej firmie nie przyniesie ;)

O robótkach? W sumie czemu nie. Dysponowałem kiedyś, w pierwszej połowie lat dziewięćdziesiątych, maszyną do dziergania, której sercem był 80386, i która była wyposażona w telewizorek Elemisa spełniający funkcję monitora, na którym się projektowało wzory, a ona już sama dziergała ;) Jak by nie patrzeć, technologia ;)
Vito Scaletta (2015.03.26, 21:17)
Ocena: 0
ShadowMan (2015.03.26, 21:00)
W takim razie ile redakcja PCLaba zarobiła na tym artykule sponsorowanym? Nic? Więc było to można powiedzieć, nawet bardzo tanim kosztem. :P

No właśnie, wisi artykuł o pociągach na portalu komputerowym. Czy nie wydaje Ci się to dziwne? Może jeszcze zaczniecie o robótkach ręcznych tutaj pisać? :E


To jest blog, tutaj luźniej, mniej komputerowo.

Jeśli chodzi o pociągi to jedyne moje doświadczenie to ponad rok co tydzień jeżdżenia regionalnym (trasa Ełk -> Olsztyn przez Pisz), całkiem przyjemnie, tanio (102KM za 10.87zł na studenckim) nie narzekam, o Pendolino mogę pomarzyć na Mazurach (Polska C zobowiązuje).
Alejajca (2015.03.26, 21:20)
Ocena: 2
Krzysztof Pikowy (2015.03.26, 20:04)

Z tym zastępczym to w ogóle była ciekawa historia, bo tutaj korzystając z okazji Pani Dyżurna postanowiła sprawdzić czujność Mecha, zapowiadając wjazd na zastępczym ze wskaźnikiem W24, a podając sam zastępczy, bez wskaźnika ;) 'Mój' Mechanik zdał egzamin, zatrzymał się i wywołał dyżurną, na co ona do niego - nie zaświecił się wskaźniczek? Oj, już zapalam :D

To teraz pani szlakowa winna dostać dyscyplinarkę - nie urządza się testów na czynnym szlaku, w dodatku gdy skład przewozi pasażerów. Inna rzecz, że katastrofa pod Szczekocinami niczego nie nauczyła PKP PLK pomimo napomnień i nakazów ze strony UTK. Składy nadal wpuszczane są na tory gdy semafory zakazują wjazdu, bo to tańsze od naprawy
Edytowane przez autora (2015.03.26, 21:25)
Krzysztof Pikowy (2015.03.26, 21:27)
Ocena: -1
Alejajca (2015.03.26, 21:20)
Krzysztof Pikowy (2015.03.26, 20:04)

Z tym zastępczym to w ogóle była ciekawa historia, bo tutaj korzystając z okazji Pani Dyżurna postanowiła sprawdzić czujność Mecha, zapowiadając wjazd na zastępczym ze wskaźnikiem W24, a podając sam zastępczy, bez wskaźnika ;) 'Mój' Mechanik zdał egzamin, zatrzymał się i wywołał dyżurną, na co ona do niego - nie zaświecił się wskaźniczek? Oj, już zapalam :D

To teraz pani szlakowa winna dostać dyscyplinarkę - nie urządza się testów na czynnym szlaku, w dodatku gdy skład przewozi pasażerów. Inna rzecz, że katastrofa pod Szczekocinami niczego nie nauczyła PKP PLK pomimo napomnień i nakazów ze strony TK. Składy nadal wpuszczane są na tory gdy semafory zakazują wjazdu, bo to tańsze od naprawy

Załóżmy, że to był nieoficjalny test ;)
Ale fakt faktem, że podczas jazdy (powrotnej, siódemką) miała miejsce pewna nieciekawa (dużo bardziej nieciekawa, niż ten 'test";) sytuacja spowodowana przez dyżurną. Na szczęście dzięki czujności i proceduralności mechanika nic się nie wydarzyło, ale błąd - ciężko mi znaleźć lepsze określenie - pani szlakowej był bardzo poważny i w przypadku mniej fajnego zbiegu okoliczności mógł mieć konsekwencje niezbyt sympatyczne.
Alejajca (2015.03.26, 22:16)
Ocena: 0
Nie ma czegoś takiego jak nieoficjalne testy, szczególni gdy pociąg wiezie pasażerów.
I teraz pojawia się dylemat - wysłać film do UTK by ten zlecił kontrolę i ukarał szlakową vel dyżurną i narazić jednocześnie mechanika (gdzie się podziało tak piękne słowo jak maszynista :( ) na konsekwencje* czy też olać sprawę.
* W trakcie jazdy w kabinie maszynisty zabroniona jest obecność osób trzecich by nie rozpraszać go.
Edytowane przez autora (2015.03.26, 22:21)
Borat1 (2015.03.26, 22:52)
Ocena: 1
Alejajca (2015.03.26, 22:16)
* W trakcie jazdy w kabinie maszynisty zabroniona jest obecność osób trzecich by nie rozpraszać go.

Gdzie jest coś takiego zapisane?
Krzysztof Pikowy (2015.03.26, 23:14)
Ocena: 2
Instrukcja UTK dla maszynisty pojazdu trakcyjnego, cytuję:
§ 6. Przewożenie osób i przedmiotów w pojeździe trakcyjnym
1. Prawo wstępu i przejazdu w czynnej kabinie pojazdu trakcyjnego, poza drużyną trakcyjną posiadają następujące osoby:
1) maszynista posiadający udokumentowaną znajomość linii kolejowych (szlaku) jadący z maszynistą prowadzącym pociąg na nieznanym dla niego szlaku,
2) kierownik prowadzonego pociągu wezwany przez maszynistę,
3) drużyna trakcyjna udająca się do podjęcia pracy lub po zakończeniu pracy na pojeździe trakcyjnym, jeżeli nie ma innej możliwości przejazdu,
4) maszynista lub kierownik pociągu jadący na zapoznanie szlaku na podstawie stosownego dokumentu potwierdzającego tę czynność (prawo to dotyczy wszystkich przewoźników – o ile zawarto stosowne porozumienia),
5) pracownicy drużyn manewrowych i konduktorskich pociągów towarowych w rejonie wykonywanej pracy, jeżeli nie mogą zająć innego odpowiedniego miejsca w pociągu,
6) osoby legitymujące się dowodem tożsamości i pisemnymi upoważnieniami oraz zezwoleniami do przejazdu w kabinie maszynisty, których wzory podano do wiadomości pracownikom drużyn trakcyjnych,

3. W kabinie maszynisty lokomotywy nie może się znajdować jednocześnie więcej niż cztery osoby łącznie z obsługą tej lokomotywy, a w kabinie zespołu trakcyjnego, wagonu spalinowego i autobusu szynowego nie więcej niż trzy osoby łącznie z obsługą tego pojazdu trakcyjnego. Postanowienie to nie dotyczy jazd próbnych i doświadczalnych, podczas których obowiązują zasady zawarte w regulaminach tych jazd.

Istotniejsze fragmenty pogrubiłem.
W każdym momencie warunki były spełnione i mój przejazd był całkowicie zgodny z obowiązującymi przepisami.
Edytowane przez autora (2015.03.26, 23:15)
CryKon (2015.03.26, 23:40)
Ocena: 1
Wczoraj jechałem ICE2 w Niemczech. Stare juz to, z 20 lat ma, ale rozpedzil sie do 285 km/h...
Krzysztof Pikowy (2015.03.27, 00:15)
Ocena: -1
CryKon (2015.03.26, 23:40)
Wczoraj jechałem ICE2 w Niemczech. Stare juz to, z 20 lat ma, ale rozpedzil sie do 285 km/h...

Też miło :)
Z ciekawości, na jakim odcinku jedzie z taką prędkością?
Borat1 (2015.03.27, 08:37)
Ocena: -1
Krzysztof Pikowy (2015.03.26, 23:14)
6) osoby legitymujące się dowodem tożsamości i pisemnymi upoważnieniami oraz zezwoleniami do przejazdu w kabinie maszynisty, których wzory podano do wiadomości pracownikom drużyn trakcyjnych,

3. W kabinie maszynisty lokomotywy nie może się znajdować jednocześnie więcej niż cztery osoby łącznie z obsługą tej lokomotywy, a w kabinie zespołu trakcyjnego, wagonu spalinowego i autobusu szynowego nie więcej niż trzy osoby łącznie z obsługą tego pojazdu trakcyjnego. Postanowienie to nie dotyczy jazd próbnych i doświadczalnych, podczas których obowiązują zasady zawarte w regulaminach tych jazd.
[/i]
Istotniejsze fragmenty pogrubiłem.
W każdym momencie warunki były spełnione i mój przejazd był całkowicie zgodny z obowiązującymi przepisami.

Czyli to co napisałeś teraz przeczy temu co pisałeś wcześniej bo w kabinie mogą znajdować się inne osoby po spełnieniu określonych warunków.
Aule (2015.03.27, 09:37)
Ocena: 1
A nie lepiej przy takich zainteresowaniach było zostać mechanikiem/maszynistą? Takie atrakcje miałbyś codziennie :P
jeycam (2015.03.27, 10:54)
Ocena: 0
Dzięki za artykuł - zdecydowanie fajnie czyta się kogoś opowiadającego o swojej prawdziwej pasji. Co do samych pociągów - Pendolino jeszcze nie jechałem, ale miałem niedawno okazję jechać Class 222, a parę lat temu paroma shinkansenami (700 i N700) i fajnie, że koleje pod względem komfortu i prędkości na krótszych trasach są lepsze od transportu lotniczego.
Krzysztof Pikowy (2015.03.27, 12:13)
Ocena: -1
Borat1 (2015.03.27, 08:37)

Czyli to co napisałeś teraz przeczy temu co pisałeś wcześniej bo w kabinie mogą znajdować się inne osoby po spełnieniu określonych warunków.

To nie ja :)
Ja pokazałem właśnie, że mogą jechać inne osoby, a to, że nie mogą, to napisał @Alejajca
xolox (2015.03.27, 19:14)
Ocena: 0
Sprawdzałem w lodówce nawet za keczupem i co ?
Uff... niema pendolino :)
Generalnie cieszymy się że w polsce mamy pociągi co śmigają 250km/h na torach testowych ;)
Krzysztof Pikowy (2015.03.28, 00:36)
Ocena: 0
xolox (2015.03.27, 19:14)
Sprawdzałem w lodówce nawet za keczupem i co ?
Uff... niema pendolino :)
Generalnie cieszymy się że w polsce mamy pociągi co śmigają 250km/h na torach testowych ;)

250? To jest maksymalna prędkość konstrukcyjna, ale na testach pojechało 293 km/h i trzech kilometrów zabrakło, żeby docisnęło do 300 :)
plmnb (2015.03.28, 17:49)
Ocena: 0
Krzysztof Pikowy (2015.03.26, 20:04)
Alejajca (2015.03.26, 14:06)
No proszę, jazda na czerwonym (sygnał zastępczy) choć PKP PLK tak się zarzekało, że Pendolino będzie puszczane tylko po wyremontowanych szlakach.

Co do samej jazdy - jaki jest komfort podróżowania, nie ma szarpnięć, stukotów, nadmiernego kołysania na zakrętach?

Z tym zastępczym to w ogóle była ciekawa historia, bo tutaj korzystając z okazji Pani Dyżurna postanowiła sprawdzić czujność Mecha, zapowiadając wjazd na zastępczym ze wskaźnikiem W24, a podając sam zastępczy, bez wskaźnika ;) 'Mój' Mechanik zdał egzamin, zatrzymał się i wywołał dyżurną, na co ona do niego - nie zaświecił się wskaźniczek? Oj, już zapalam :D

Co do komfortu. Jechałem ED250 i klasycznie, po pasażersku, i w kabinie. W obu przypadkach jest bardzo dobrze, pod względem wyciszenia Pendolino bije wszystkie wagonowce, pod względem stukotów, szarpnięć i majtnięć np. na rozjazdach tak samo. Komfort jazdy jest rzeczywiście bardzo wysoki. Chociaż szkoda, że Wars jest na zasadzie bistro, czyli bez stolików, przy których można sobie spokojnie posiedzieć i opchnąć piadę;)
W kabinie to już w ogóle bez porównania - czy to z siódemką, epoką, o byku nie wspominając :D Chociaż fotel pomocnika jest takise, słabo wyprofilowany (inaczej niż zajebiście fajny fotel mechanika), przez co biorąc łuki przy 200 km/h trzeba się trochę zaprzeć, żeby w bok nie odlecieć :D

Ona powinna zostać wyrzucona z roboty z zakazem wykonywania zawodu do końca życia. Przez właśnie takie niekompetentne i niezdycyplinowane ****** są opóźnienia i wypadki.
Co do kabiny. Dla czego porównujesz pojazdy sprzed 30 lat @ EU , EP , ET. Porównuj do TRAXX , Husarz , Siemens Vectron, Elf , Impuls , Flirt , Dragon i wtedy nie jest wcale taki 'cool'.
Poziom Polskich kolei się podnosi. Tak ,bo jeszcze Unia sypie kasą . Poczekajmy aż unia będzie chciała zwrotu 'inwestycji w Polskę'.
Sprawdź ile linii kolejowych zostało zamkniętych w ostatnich 15 latach.
'Jak na razie Pesa nie produkuje taboru, którego prędkość eksploatacyjna wynosi 200 km/h' - Po co się pytam? I tak szybciej nie pojedzie ,a Pesa i Newag produkują tabor z prędkością do 160.
Penolino 200-250? Ale nie powiedzieli o ile prędkość jest zredukowana gdy 'Wychylne pudło zostało zlikwidowane'
W Polsce 200 w testach to i Husarz na CMK pojedzie. Jechał przez 5 minut.
Pendolino wcale nie jest ani szybsze niż EP09 ,ani też wygodniejsze (mniej miejsca na nogi w porównaniu do przykładowo Berlin Express)
Wprowadzenie Pendolino spowodowało usunięcie części pociągów TLK ,a co za tym idzie wymuszenie płacenia większych kwot za przejazd o danej godzinie.
Edytowane przez autora (2015.03.28, 17:51)
kolo2255 (2015.03.29, 04:01)
Ocena: 0
Krzysztof Pikowy (2015.03.26, 20:20)
Dobra, a teraz kilka kwestii poruszonych w komentarzach.
1. Bo trzeba było tory, a nie pociągi. Po pierwsze primo - gdyby zacząć od torów, to większość ludzi używających przytoczonego argumentu odwróciłaby sytuację i powiedziała 'po co remontować tory na 200 km/h, skoro i tak nie ma taboru, który po tym tyle pojedzie. Najpierw trzeba pociągi kupić, a potem tory robić'. Istotą rzeczy jest jednak fakt, że niezależnie, czy zacznie się od torów, czy od pociągów, to każda taka inwestycja ciągnie za sobą kolejne. I tak czy siak poziom jakości polskich kolei się podnosi. Druga rzecz - stwierdzanie, że PKP Intercity powinno zacząć od remontów torów jest totalnie z dupy. Bo jest tym samym, czym byłby zarzut do np. Polskiego Busa, że jeździ dobrymi jakościowo autobusami, skoro i tak na większość polskich dróg nadaje się traktor. Najpierw więc PB niech asfalt równy wyleje, a potem autobusy kupuje.

2. Trzeba było Pesę kupić (na Darta poczekać). Jak na razie Pesa nie produkuje taboru, którego prędkość eksploatacyjna wynosi 200 km/h. O 250 km/h nie mówiąc. Co więcej, ani Dart, ani żadna inna Pesa czy Newag nie wyprodukują takiego pociągu w najbliższych (strzelam, ale niewiele pudłuję) 10 lat minimum. No ale jasne, można było poczekać.

3. Trzeba było zlecić produkcję Pesie albo Newagowi. Temu, kto tak twierdzi, radzę przeczytać Ustawę Prawo Zamówień Publicznych. Taka możliwość po prostu nie istnieje. Druga rzecz - patrz punkt wyżej. Ani Pesa ani Newag w najbliższych latach z bardzo różnych względów nie wyprodukuje żadnego EZT z Vmax=200 km/h, o wyższej nie wspominając.

4. Pendolino do Częstochowy jedzie 3:20. A to ciekawe. Sprawdzam sobie właśnie i co ja paczę? Wyjazd z Centralnego o 16:20, przyjazd do Częstochowy Stradom o 18:27. Ile to jest? 2:07

Cholera, faktycznie będzie o czym pisać o kolejnych tekstach kolejowego cyklu :D


Dlaczego Pan uważa, że polskie firmy nie wyprodukują, w ciągu 10 lat, składu którego prędkość eksploatacyjna będzie wynosić 200km/h? Pesa twierdzi na swojej stronie, że platforma Dart jest projektowana do prędkości 250km/h, więc jeśli pojawiłyby się zamówienia prawdopodobnie byłaby w stanie dostarczyć take pociągi w czasie mniejszym niż 5 lat. Oczywiście mam ogromne wątpliwości co do tego, czy firma z Bydgoszczy wywiąże się ze swojego obecnego kontraktu na Darty na czas, ale trzymam kciuki, bo chciałbym, aby pociągi były w końcu konkurencyjnym środkiem transportu w Polsce.
Edytowane przez autora (2015.03.29, 04:03)
Krzysztof Pikowy (2015.03.29, 10:37)
Ocena: 0
plmnb (2015.03.28, 17:49)

Ona powinna zostać wyrzucona z roboty z zakazem wykonywania zawodu do końca życia. Przez właśnie takie niekompetentne i niezdycyplinowane ****** są opóźnienia i wypadki.
Co do kabiny. Dla czego porównujesz pojazdy sprzed 30 lat @ EU , EP , ET. Porównuj do TRAXX , Husarz , Siemens Vectron, Elf , Impuls , Flirt , Dragon i wtedy nie jest wcale taki 'cool'.
Poziom Polskich kolei się podnosi. Tak ,bo jeszcze Unia sypie kasą . Poczekajmy aż unia będzie chciała zwrotu 'inwestycji w Polskę'.
Sprawdź ile linii kolejowych zostało zamkniętych w ostatnich 15 latach.
'Jak na razie Pesa nie produkuje taboru, którego prędkość eksploatacyjna wynosi 200 km/h' - Po co się pytam? I tak szybciej nie pojedzie ,a Pesa i Newag produkują tabor z prędkością do 160.
Penolino 200-250? Ale nie powiedzieli o ile prędkość jest zredukowana gdy 'Wychylne pudło zostało zlikwidowane'
W Polsce 200 w testach to i Husarz na CMK pojedzie. Jechał przez 5 minut.
Pendolino wcale nie jest ani szybsze niż EP09 ,ani też wygodniejsze (mniej miejsca na nogi w porównaniu do przykładowo Berlin Express)
Wprowadzenie Pendolino spowodowało usunięcie części pociągów TLK ,a co za tym idzie wymuszenie płacenia większych kwot za przejazd o danej godzinie.

Po pierwsze nie ma czegoś takiego, jak 'prędkość zredukowana, bo wychylne pudło zostało zlikwidowane'. Wychylne pudło nie jest magicznym sposobem na podniesienie prędkości, tylko elementem konstrukcyjnym, umożliwiającym nieco szybszy przejazd przez wąskie łuki w górzystym terenie (mówiąc w najprostszy możliwy sposób). Oczywiście tu nie miejsce na wyliczanie, ile na polskich szlakach jest punktów, gdzie wychylne pudło w ogóle przyniosłoby jakiś efekt, ale jeden z moich kolejnych tekstów właśnie tego wędzie dotyczył. W każdym razie - przez to, że w 'polskim' Pendolino nie ma wychylnego pudła, NIE została ograniczona jego prędkość konstrukcyjna, to raz.
Dwa. Husarz to i 230 pojedzie, problem z nim tylko taki, że nie nawet jeśli, to sam, bo praktycznie niemożliwe jest zestawienie składu, w którym każdy wagon będzie miał prędkość maksymalną chociażby 200 km/h (tu w znacznej mierze winne są Warsy).
A ED250 na testach nie jechało 200, tylko 293 - o takiej prędkości Husarz może niestety tylko pomarzyć.
No i nie rozumiem stwierdzenia 'Pendolino nie jest [...] wygodniejsze od EP09'. Epoka to lokomotywa, ciężko jest porównywać wygodę EZT do samego loka :P
Krzysztof Pikowy (2015.03.29, 10:41)
Ocena: 0
kolo2255 (2015.03.29, 04:01)

Dlaczego Pan uważa, że polskie firmy nie wyprodukują, w ciągu 10 lat, składu którego prędkość eksploatacyjna będzie wynosić 200km/h? Pesa twierdzi na swojej stronie, że platforma Dart jest projektowana do prędkości 250km/h, więc jeśli pojawiłyby się zamówienia prawdopodobnie byłaby w stanie dostarczyć take pociągi w czasie mniejszym niż 5 lat. Oczywiście mam ogromne wątpliwości co do tego, czy firma z Bydgoszczy wywiąże się ze swojego obecnego kontraktu na Darty na czas, ale trzymam kciuki, bo chciałbym, aby pociągi były w końcu konkurencyjnym środkiem transportu w Polsce.

Po pierwsze - sami o tym mówią.
Po drugie - przygotowanie takiego pociągu (mam na myśli sam projekt) to potworne koszta. Żeby ktokolwiek do tego podszedł, to musiałby mieć pewność sprzedaży od razu minimum (na oko oczywiście, na twarde dane przyjdzie czas) 100 sztuk. A i to nie wiem, czy nie byłoby za mało.
Kpc21 (2015.04.07, 14:05)
Ocena: 0
Jeżdżę dość często łódzkimi Flirtami i komfort jazdy jest naprawdę wysoki. Nie wiem, jak będzie z pociągami od Pesy, ale mimo wszystko wygląda na to, że już niedługo standard pociągów PKP IC naprawdę się podniesie :) I to nie tylko w tych najdroższych pociągach, ale i w tych w normalnej cenie.

Co do Pendolino - rozumiem że brak wychylnego pudła (Pendolino które nie jest Pendolinem) nie jest w Polsce jakąś przeszkodą. Pociąg przejedzie całą swoją trasę 5 minut dłużej, a na łuku pasażerowie nie będą musieli się tak mocno trzymać - i tyle. Ale czy czasem nie wyglądało to tak, że przetarg był na pociąg z wychylnym pudłem (i dlatego tylko Alstom z Pendolino mógł go wygrać), a dopiero potem z tego 'ficzera' zrezygnowano? To mi śmierdzi nieuczciwą - mocno nieuczciwą - konkurencją. Może polscy producenci nie byli wtedy w stanie wyprodukować pociągu na 200 km/h - ale czy to samo dotyczy producentów zagranicznych, np. Stadlera?

Takie łódzkie Flirty nie wydają się mieć tylu 'chorób wieku dziecięcego' co IC-owe Pendolina. Drzwi się bez problemu zamykają, a z niedziałającą toaletą się jeszcze nie spotkałem - choć nie bardzo wiem, po co w nich redundancja zamka (są dwa - elektryczny na przycisk i normalny jak w toalecie na pokrętło, z dodatkową możliwością awaryjnego otwarcia tego elektrycznego).
Edytowane przez autora (2015.04.07, 14:08)
Krzysztof Pikowy (2015.05.13, 00:09)
Ocena: 0
Kpc21 (2015.04.07, 14:05)
Co do Pendolino - rozumiem że brak wychylnego pudła (Pendolino które nie jest Pendolinem) nie jest w Polsce jakąś przeszkodą. Pociąg przejedzie całą swoją trasę 5 minut dłużej, a na łuku pasażerowie nie będą musieli się tak mocno trzymać - i tyle. Ale czy czasem nie wyglądało to tak, że przetarg był na pociąg z wychylnym pudłem (i dlatego tylko Alstom z Pendolino mógł go wygrać), a dopiero potem z tego 'ficzera' zrezygnowano? To mi śmierdzi nieuczciwą - mocno nieuczciwą - konkurencją. Może polscy producenci nie byli wtedy w stanie wyprodukować pociągu na 200 km/h - ale czy to samo dotyczy producentów zagranicznych, np. Stadlera?


Odpowiadam na najważniejsze pytanie z Twojego komentarza. Dopiero teraz, bo przekopanie się przez kwestie zamówienia publicznego sprzed lat już wielu nie było takie proste.
Do rzeczy - nie, nie było tak, że wychylne pudło było wpisane w przetarg, a dopiero potem z tego zrezygnowano. Co zresztą w niezbyt odległym czasie zaprezentuję publicznie, gdyż warto pewne mity o tym przetargu rozwiać. Tekst na ten temat będzie co prawda długi i dla wielu osób nudny, ale jeśli ktoś jest zainteresowany, to na pewno warto, żeby go przeczytał.
Ze względu na obowiązującą ciszę wyborczą funkcja komentowania została wyłączona do dn. 2018-10-21 godz. 21:00.