Honor View20, czyli tani Mate 20 Pro

3
Paweł Pilarczyk
Honor View20, czyli tani Mate 20 Pro

W moje ręce wpadł właśnie pierwszy smartfon z „dziurką” w ekranie. To Honor View20, czyli najnowszy flagowiec Honora, który dziś oficjalnie debiutuje w Europie. Urządzenie ma kilka cech, które są jaskółkami pewnych zmian w nadchodzących smartfonach.

Honor View20 to obecnie najmocniejszy smartfon tej firmy i jednocześnie pierwszy flagowiec, który debiutuje w tym roku. Jeśli przeanalizujemy jego parametry, okazuje się, że sporo go łączy z Huawei Mate 20 Pro (jak chociażby najsilniejszy procesor w ofercie Huawei, Kirin 980, albo aparat wspomagany algorytmami AI), ale ma też kilka cech, którymi Mate’a przewyższa. Dostępny jest nawet w wersji z aż 8 GB RAM i 256 GB pamięci na dane (w takiej wersji otrzymałem swój testowy egzemplarz), a jego główny aparat foto ma matrycę Sony IMX586 CMOS 48 megapikseli (w Mate 20 Pro mamy matrycę „tylko” 40 Mpix). View20 oferuje funkcję "sklejania" jednego zdjęcia z kilku ujęć, dzięki czemu to ostateczne ma oferować wyższą jakość i więcej szczegółów. Dodatkowo aparat View20 potrafi analizować głębię na zdjęciach (dzięki impulsowemu pomiarowi czasu podróży światła - time of flight, ToF). Możemy teoretycznie skanować obiekty 3D, albo wykorzystać tę funkcję w grach - podobnie jak sensora Kinect w konsolach Xbox. Pierwsze dwie gry, które wykorzystują aparat 3D to Fancy Skiing i Fancy Darts.

View20 jest przy tym znacząco tańszy od Mate 20 Pro. W dniu premiery jego cenę ustalono na poziomie 2899 złotych (za wersję 8/256), czyli 1,5 tysiąca mniej niż za Mate 20 Pro. To jednak wciąż bardzo wysoka kwota, zważywszy na fakt, że smartfony Honor z założenia miały być „przystępne cenowo”. Ale w ostatnich miesiącach ceny flagowców tak bardzo wystrzeliły w górę, że niecałe trzy tysiące to obecnie… „średnia półka cenowa”…

Szczególną uwagę (oczywiście moją także) zwraca ekran nowego smartfona. Honor View20 to pierwszy smartfon, który trafił w moje ręce, który nie ma niechlubnego wcięcia u góry ekranu (tzw. notcha). Ekran wypełnia prawie cały front urządzenia (ramka wokół wyświetlacza ma ok. 2 mm szerokości po bokach i u góry i ok. 3 mm na dole). Frontowy aparat znalazł się z kolei w małej „dziurce” w lewym górnym rogu ekranu. To już ostatni krok w kierunku smartfonów z ekranami praktycznie pozbawionymi jakichkolwiek ramek (pomijam istniejące już rozwiązania, w których wykorzystano mechanizm slidera, jak Xiaomi Mi Mix 3 czy Oppo Find X).

Jak się korzysta ze smartfona z dziurką w ekranie? Oczywiście na samym początku czarne kółko w rogu zwraca uwagę, zwłaszcza jeśli pamiętamy, że mamy w rękach nowość wykorzystującą takie rozwiązanie. Ale już po chwili o dziurce można niemal zapomnieć. A już zwłaszcza jeśli ustawimy odpowiednią, ciemną tapetę. Wszystkie powiadomienia Androida są przesunięte w prawo, więc nie ma ryzyka, że będą częściowo zasłonięte.

2

Oczko aparatu jednak nie „znika” na zawsze. Wystarczy zrobić jasne zdjęcie, by znów dało o sobie znać na podglądzie. Także w niektórych aplikacjach „dziurka” częściowo wjeżdża na główny blok aplikacji (chociaż w większości mieści się w górny pasku). Powinna być jeszcze o pół milimetra mniejsza.

To tyle, jeśli chodzi o pierwsze wrażenia po dosłownie dwóch dniach korzystania z nowego smartfona. Więcej na pewno napisze Piotrek Kwiatkowski w swojej szczegółowej recenzji.

Od siebie mogę jeszcze dodać, że zrobiłem View20 kilka zdjęć. Przy dobrym świetle są bardzo porównywalne do tych, które robi Mate 20 Pro. W trybie nocnym na pierwszy rzut oka także są bardzo zbliżone, ale mimo wszystko gorsze niż z Mate’a. Nieco mniej ostre, a jasne światła są przepalone (ponoć pomaga wyłączenie algorytmów sztucznej inteligencji, ale już nie zdążyłem tego sprawdzić).

IMG_20190119_192739

Przykładowe zdjęcie z Honor View20

IMG_20190119_192725 Huawei Mate 20 ProTo samo ujęcie z Huawei Mate 20 Pro

IMG_20190119_123642

Selfie z przedniej kamerki - Honor View20

IMG_20190119_123738 Huawei Mate 20 Pro

Selfie z przedniej kamerki - Huawei Mate 20 Pro 

Powinienem też wspomnieć o tylnej obudowie Honor View20. Jak już pewnie wiecie z mojego poprzedniego wpisu, jestem fanem smartfonów o odważnych, kolorowych obudowach. O ile Honor 8X ostatecznie nie trafił na polski rynek w czerwonej wersji kolorystycznej, to View20 dostępny będzie u nas w dwóch wersjach: niebieskiej i właśnie czerwonej. Co ciekawe, nie ma na razie planów na sprzedaż innych wersji, jak np. czarnej (!).

1

Udostępniony mi egzemplarz jest niebieski, ale miałem też w rękach czerwone View20 i wyglądają pięknie – chociaż wiem, że nie wszystkim czytelnikom PCLabu przypadną do gustu ;)

HONORView20_PhantomRedHONORView20_SapphireBlue_02

Smartfony do oficjalnej sprzedaży w Polsce mają trafić w połowie lutego.

Oceny (2)
Średnia ocena
Twoja ocena
tomaster (2019.01.25, 04:00)
Ocena: 0
Ewolucja telefonów w kierunku całego pokrycia przodu ekranem idzie jak krew z nosa. Najpierw notch a teraz wycinają dziury w ekranie. Ile jeszcze lat im zajmie zintegrowanie kamery pod ekranem tak jak czytnika linii papilarnych? To jedyna słuszna droga rozwoju.
zpx (2019.01.25, 14:14)
Ocena: 1
Totalnie nie trawię:
- braku przycisków (choćby dotykowych) POD ekranem;
- zakrzywionych ekranów po bokach i braku ramek;
- wszelkich wcięć i braku miejsca ponad ekranem,
przez które nie ma jak złapać telefonu ani horyzontalnie ani wertykalnie nie dotykając jednocześnie ekranu. Używam S7, który już się nieco zużył (mechanicznie, zaraz mu 3 lata stukną) i nie ma na co go wymienić...
bmwbojj (2019.01.26, 22:57)
Ocena: 0
zpx (2019.01.25, 14:14)
Totalnie nie trawię:
- braku przycisków (choćby dotykowych) POD ekranem;
- zakrzywionych ekranów po bokach i braku ramek;
- wszelkich wcięć i braku miejsca ponad ekranem,
przez które nie ma jak złapać telefonu ani horyzontalnie ani wertykalnie nie dotykając jednocześnie ekranu. Używam S7, który już się nieco zużył (mechanicznie, zaraz mu 3 lata stukną) i nie ma na co go wymienić...

O ile brak przycisków mi całkowicie lotto, to też uważam, że zabieranie ramek, to po prostu całkowite pozbawianie telefonu ergonomii. Nie da się poprawnie trzymać słuchawki na leżąco, paluchy non stop dotykają ekranu opuszkami. Dlatego w ogóle nie dziwiło mnie dotychczasowe podejście Sony do projektowania swoich konstrukcji. Niestety oni też się poddali i teraz wszyscy będziemy mieć piękne bezramkowe telefony, z których nie da się prawidłowo korzystać w inny sposób niż patrząc z góry na dół. Geek neck for everyone :/

Ps. Piła, masz piękne dzieciaki :)
Edytowane przez autora (2019.01.26, 22:59)
Zaloguj się, by móc komentować