Kymco People One 125i – skuter, którym pojedziesz z prawkiem kategorii B

14
Paweł Pilarczyk
Kymco People One 125i – skuter, którym pojedziesz z prawkiem kategorii B

Pod koniec sierpnia w życie weszła nowelizacja ustawy o kierujących pojazdami, na mocy której posiadacze prawa jazdy kategorii B (a więc uprawniającego do jazdy samochodami) mogą legalnie jeździć motocyklami (i skuterami) z silnikami o pojemności do 125 cm3 i mocy do 11 kW (15 KM). Do tej pory posiadacze prawka B mogli jeździć jedynie motorowerami (także pod postacią skuterów), czyli jednośladami z silnikami o pojemności 49 cm3, w których dodatkowo ograniczono fabrycznie prędkość maksymalną do 45 km/h (na takich pojazdach można jeździć nawet bez prawa jazdy – wystarczy dowód osobisty, o ile skończyło się 18 lat przed styczniem 2013 roku). Aby poruszać się motocyklami, dotychczas wymagane było prawo jazdy kategorii A (lub A1 dla motocykli 125 cm3). Tegoroczna zmiana wprowadziła dużą rewolucję na rynku, bo pozwala na łatwą przesiadkę z samochodu na skuter, który – w odróżnieniu od motorowerów – nie jest uliczną zawalidrogą. Przyspiesza lepiej niż typowe samochody miejskie i rozpędza się do ponad 100 km/h. Miałem ostatnio możliwość pojeździć kilka dni na najnowszym skuterze Kymco People One 125i, który spełnia wymagania­ nowelizacji.

Pierwsze wrażenia

Przyznam bez bicia – stylizacja skutera zupełnie do mnie nie trafia. Choć producent twierdzi, że projekt pojazdu jest nowoczesny i „designerski”, to zdecydowanie nie wpasowuje się w mój gust. Obłe kształty przypominają mi raczej skutery retro, zwłaszcza przednia lampa i kierunkowskazy, a także zestaw wskaźników. Nowoczesnym akcentem są diody LED z przodu, które jednak pełnią raczej rolę dekoracyjną, niż użytkową. Na stronie Kymco umieszczono zapis, że skuter powstał z myślą o płci pięknej, a także o młodych kierowcach. Nie spełniam ani jednego warunku, więc może dlatego wygląd skutera mi nie podchodzi ;-) Ale tak samo uważam, że Fiat 500, Mini Cooper czy Alfa Romeo Mito są szpetne, chociaż znam wiele osób, które uwielbiają te auta. Musicie ocenić sami, czy People One Wam się podoba, czy nie. To wyłącznie kwestia gustu i osobistych preferencji.

Kymco z przodu z ukosa

Skuter napędzany jest przez jednocylindrowy, chłodzony powietrzem silnik o pojemności 125 cm3 i mocy 9,5 konia mechanicznego (i momencie obrotowym 9,5 Nm), zasilanym bezpośrednim wtryskiem paliwa. Jednostka nie jest szczególnie wyżyłowana; w tej klasie pojemnościowej bez problemów znajdziemy mocniejsze silniki. Ale to nie problem. Kymco People One 125i z założenia nie jest wyścigówką, a lekkim i ekonomicznym pojazdem miejskim.

Pojazd waży 117 kg, czyli tylko odrobinę więcej niż typowe, małe skutery 49 cm3. Jest też bardzo wąski, więc teoretycznie powinien być prosty w manewrowaniu w mieście. Czy tak jest w praktyce – o tym za chwilę.

W oczy rzucają się duże – jak na skuter – koła. Przednie ma średnicę 16” (z wąziutką oponą 90 mm). Tylne jest trochę mniejsze – ma średnicę 14” i założono na nie trochę szerszą oponę 100 mm. Różnica w rozmiarach między przednim a tylnym kołem jest zamierzona – mniejsze z tyłu pozwoliło na konstrukcję trochę pojemniejszego schowka pod siedzeniem. Obniżono też wysokość siedzenia, która wynosi ok. 80 cm dla kierowcy i 85 cm dla pasażera. Gdy skutera dosiądzie kobieta, bez kłopotu sięgnie nogami asfaltu podczas postoju.

Kymco People One z lewej strony

Duże koła poprawiają wyraźnie komfort jazdy (zwłaszcza po dziurach, torach tramwajowych czy garbach spowalniających), ale jednocześnie zmniejszają wyraźnie przestrzeń bagażową. Schowek pod siedzeniem, choć dość długi, jest bardzo płaski (ma głębokość ok. 15 cm), więc nie ma szans na schowanie w nim kasku (wbrew zapewnieniom producenta - chyba że ma on na myśli kask rowerowy ;-). W schowku mieści się damska torebka czy saszetka z dokumentami. Udało mi się też wcisnąć plecak z laptopem, ale „wcisnąć” to dobre określenie w tym wypadku.

Schowek pod siedzeniem

Dlatego do skutera fabrycznie dołączono kuferek (wyprodukowany dla Kymco przez firmę Shad). Kuferek też nie jest przerośnięty i kask mieści się w nim niemal na styk. Nie ma możliwości schowania dwóch kasków. Jeśli podróżujecie na skuterze we dwójkę, to po zaparkowaniu pojazdu, jedno z Was będzie musiało zabrać swój kask ze sobą.

Kuferek Shad

Oznacza to też, że Kymco People One 125i nie jest też wymarzonym skuterem zakupoholika. Osobiście często jeżdżę skuterem na niewielkie zakupy, ale gdy próbowałem przywieźć do domu swój typowy „zestaw”, składający się z dwóch 2-litrowych butelek z Colą, kilku kartonów mleka, bochenka chleba plus kilku innych drobiazgów, okazywało się, że częstokroć nie udało mi się upchnąć wszystkich zakupów pod siedzenie i do kuferka. Jasne, można wymienić kufer na większy, ale skoro już dostajemy takowy w zestawie, to pewnie mało kto zdecyduje się zakup innego.

Kuferek Shad

Na szczęście People One ma płaską podłogę i wyposażono go w dwa wieszaki „zakupowe”, więc można dodatkową torbę z zakupami położyć na podłodze i zaczepić jej uszy o jeden ze wspomnianych wieszaków. Jazda z taką torbą nie jest szczególnie komfortowa, ale na krótsze odległości typu jeden czy dwa kilometry jakoś można przeżyć.

Skoro już jestem przy podłodze – brakuje mi ukośnych podestów na stopy. Podłoga jest płaska i wymusza tak naprawdę tylko jedną pozycję za kierownicą – jak na kuchennym krześle (złośliwi powiedzą – „jak na kibelku”). Nie jest to jednak duża wada, bo skuter Kymco powstał z myślą o poruszaniu się po mieście, więc jednorazowa trasa zajmie średnio kilkanaście, najwyżej kilkadziesiąt minut. Nie zdążymy się nabawić w tym czasie „bólu kości”.

W swoim skuterze Kymco zastosowało ciekawe rozwiązanie - "automatycznie" składaną stopkę boczną. Zabrzmiało to zdecydowanie górnolotnie, bo nie jest to jakaś kosmiczna technologia. Patent jest bardzo prosty - sprężyna przyciągająca stopkę do skutera. Gdy skuter jest zaparkowany (stoi oparty o boczną stopkę), zajmujemy pozycję na siedzisku, przechylamy skuter lekko w prawo i stopka - pstryk! - sama się składa. Prosty i świetny pomysł, dzięki któremu unikamy każdorazowego szukania nogą stopki, aby złożyć ją przed jazdą.

Wrażenia z jazdy

We wstępie tej recenzji wspomniałem, że Kymco People One 125i to przykład skutera z silnikiem 125 cm3, na którym od niedawna mogą poruszać się też posiadacze prawa jazdy kategorii B. Najciekawsze są zatem wrażenia z jazdy tym skuterem – oraz to, jak się ma taki pojazd do typowych skuterów 49 cm3 (w oficjalnej nomenklaturze zwanych „motorowerami”). Jeździłem wieloma takimi pojazdami, ale miałem też w testach skutery z dużymi silnikami, jak Sym MaxSym 400i (400 cm3) oraz BMW C 600 Sport (650 cm3) oraz BMW C 650 GT (też 650 cm3), więc odniosę się tu i do tych małych „bzyczków” i maksiskuterów, którym już zdecydowanie bliżej do motocykli.

Kymco People One 125i z prawej strony

Okazuje się, że różnica między skuterem 125 cm3 a 49 cm3 jest naprawdę… wielka. Przede wszystkim pod względem dynamiki (przyspieszenia). Testowany przeze mnie Kymco wyrywał się spod świateł i szybko nabierał tempa, momentalnie rozpędzając się do ok. 60 km/h. Nie dokonywałem pomiarów przyspieszenia, ale „mierzyłem się” spod świateł z samochodami i auta wyższej klasy, z mocnymi silnikami, bez problemu zostawiały Kymco w tyle. Przeciętne auta miejskie z kolei nie były go w stanie dogonić. Porównywalne przyspieszenie miały natomiast samochody klasy średniej z silnikami 1,6-1,8 litra – czyli o mocy w okolicach 100-120 KM.

Kymco People One 125i

Z takim przyspieszeniem Kymco absolutnie nie był zawalidrogą, w opozycji do skuterów 49 cm3, które blokują praktycznie każde auto ruszające spod świateł. Mogłem zatem przecisnąć się między samochodami stojącymi „na czerwonym”, bez poczucia winy zająć „pole position” (czyli miejsce tuż przed maską pierwszego auta), po czym po zapaleniu się zielonego światła wyrwać natychmiast do przodu. Przykład takiej jazdy skuterem Kymco na filmie poniżej.

Dla porównania jadąc skuterem 49 cm3 co prawda również zajmowałem „pole position”, ale gdy wszyscy ruszaliśmy „na zielonym”, kierowców za mną zapewne brała wścieklica, gdy ja w towarzystwie hałasu dwusuwowego silniczka, z dynamiką żółwia i chmurą białego dymu z mozołem osiągałem moje 40-45 km/h. Dlatego często starałem się tuż po starcie maksymalnie przykleić do krawężnika, by ułatwić wyprzedzanie (często na milimetry) autom jadącym za mną.

Za to na Kymco raczej mało kogo hamowałem spod świateł, chyba że ustawiłem się przed maską jakiegoś 300-konnego hot-hatcha. Ale takie auta można łatwo rozpoznać, więc widząc jakiegoś Subaru, BMW M3 czy C 63 AMG, z pokorą ustępowałem mu miejsca.

Powyżej około 60 km/h przyspieszenie było już wyraźnie gorsze, chociaż po kilku kolejnych chwilach skuterach osiągał 80 km/h.

Kymco z tyłu

Prędkość maksymalna osiągana przez People One 125i to nieco powyżej 100 km/h, przynajmniej przy kierowcy o mojej posturze (nieco ponad 180 cm wzrostu i niecałe 80 kg wagi). Drobniejszy i lżejszy kierowca może osiągnąłby poziom ok. 110 km/h.

Od 80 do 100 km/h Kymco rozpędza się z wyraźnym trudem. Ale akurat w przypadku tego pojazdu to żaden problem, bo skonstruowano go praktycznie wyłącznie z myślą o jeździe po mieście. A w mieście ograniczenie prędkości to 50 km/h – przynajmniej teoretycznie, bo chociażby w takiej Warszawie średnia prędkość na ulicy Puławskiej, Marszałkowskiej czy Alei Niepodległości, z jaką przemieszczają się samochody (nawet przez ścisłe centrum miasta) to poziom 70-80 km/h. Tak na marginesie, przy tej prędkości kierowcy czują się praktycznie bezkarni, a policja zdaje się nie zwracać na nich uwagi...

Dlatego jadąc skuterem 49 cm3 przez Warszawę, chociaż osiągam przepisowe 50 km/h, to wciąż czuję się jak zawalidroga. Wszyscy mnie wyprzedzają, często nie zważając na to, czy mają na to miejsce, czy nie. Oczywiście nie zachowując przepisowej odległości 1,5 metra od wyprzedzanego jednośladu. Na przykład jak pan na filmie poniżej.

Dlatego na skuterze Kymco, chociaż przekraczałem przepisową prędkość, to jednak poruszałem się tak samo szybko jak samochody, a tym samym mało kto mnie wyprzedzał – nie miał ku temu potrzeby. W efekcie czułem się podczas jazdy zdecydowanie bezpieczniej i bardziej komfortowo.

Za wytracanie prędkości skutera People One 125i odpowiada zestaw składający się z hamulca tarczowego na przednim kole i niestety hamulca bębnowego na tylnym. Przedni hamulec jest całkiem skuteczny i w zasadzie używany samodzielnie jest wystarczający. W testowanym przeze mnie egzemplarzu skutera hamulec ten piszczał przy hamowaniu, ale pewnie za jakiś czas klocki hamulcowe się „ułożą” i przestaną piszczeć (chociaż oczywiście takie atrakcje dźwiękowe powinniśmy reklamować po zakupie nowego skutera – nie są normą).

Przednie koło

Tylny hamulec bębnowy okazał się raczej mało efektywny i samodzielnie używany tylko spowalniał skuter, jednak zdecydowanie nie był go w stanie szybko zatrzymać. Najlepiej nabrać nawyku i używać obu hamulców jednocześnie. Dotyczy to nie tylko opisywanego skutera Kymco, ale wszystkich skuterów generalnie. Szkoda mimo wszystko, że z tyłu nie zastosowano tarczy w People One.

Przekładnia i tylne koło

Przyspieszenie i sporo wyższa prędkość maksymalna to pierwsze dwie, wielkie przewagi skutera 125 cm3 nad skuterem 49 cm3. Ale Kymco ma też cechę, która czyni go lepszym pojazdem od maksiskuterów typu Sym MaxSym, Suzuki Burgman czy BMW C 600. To bardzo zwarte gabaryty i niska masa. O ile przeciętny maksiskuter waży średnio powyżej 200 kg, a niektóre modele grubo przekraczają nawet ćwierć tony, to People One 125i waży zaledwie 117 kg. Jest przy tym bardzo wąski – w najszerszym miejscu, czyli w lusterkach, ma zaledwie 78 cm szerokości. Swoją drogą lusterka są osadzone tak wąsko, że jadąc skuterem często zasłaniałem sobie w nich widok z tyłu ramionami. Ale producent musiał pójść na kompromis - albo gorsza widoczność w lusterkach, albo większa szerokość skutera.

Kymco People One 125i z przodu

Kymco People One 125i jest bardzo zwinny i niezwykle łatwy w manewrowaniu. Zwłaszcza gdy chcemy ominąć auto blokujące nam przejazd w korku, albo przecisnąć się między samochodami, na przykład zmieniając tor jazdy spomiędzy środkowego a prawego pasa jezdni na tor między lewym a środkowym pasem. Taki manewr jest bardzo łatwy do wykonania na skuterkach 49 cm3 i równie prosto go przeprowadzić na Kymco People One. Za to na dużym maksiskuterze lub motocyklu jest o wiele trudniejszy. Wystarczy za bardzo przechylić jednoślad przy skręcaniu i ryzykujemy, że się z nim przewrócimy – jest tak ciężki, że nie sposób go utrzymać w pionie. Z Kymco w ogóle nie ma tego problemu.

Trzy wymienione wyżej cechy – czyli przyspieszenie, duża prędkość maksymalna (jak na warunki miejskie) i bardzo łatwe manewrowanie czynią ze skutera Kymco autentycznie najszybszy pojazd do miasta. Na długich prostych można się rozpędzić do 80-100 km/h (oczywiście nie zachęcam do łamania przepisów, ale – nie oszukujmy się – tak się po prostu jeździ po Warszawie…), i tutaj mocne motocykle zostawią nas w tyle, ale wystarczy czerwone światło albo korek i już doganiamy motocyklistów, a tych mniej odważnych zostawimy wetkniętych między samochody, zwinnie objeżdżając ich wąską szczeliną, w którą nie są w stanie się wepchnąć.

People One 125i w nocy z przodu

Ale to jeszcze nie wszystko! People One 125i jest też naprawdę oszczędny. Według producenta, spalanie waha się w przedziale 2-2,5 litra na 100 km. Ja jeżdżąc wyłącznie po mieście, zdecydowanie dynamicznie (manetka w pozycji binarnej – albo luźna, albo odkręcona na maksa ;-), w dodatku w większości z pasażerką, przejechałem podczas testów na pełnym baku blisko 200 km. A bak ma pojemność 5,6 litra. Odejmując ok. 0,5 litra rezerwy, spaliłem 5 litrów paliwa. To daje spalanie właśnie na poziomie 2,5 l/100 km. Gdybym jeździł sam, w dodatku spokojniej, prawdopodobnie byłbym w stanie zejść do obiecywanych przez producenta 2 litrów.

Kymco w nocy z tyłu

Jeśli do pracy masz 10 km, to przy dziennym przebiegu 20 km, pełny bak wystarczy na dwa tygodnie (robocze) jazdy. A do pełna tankuje się za jakieś 25 złotych przy obecnych cenach Pb95. Czyli miesiąc jeżdżenia to raptem 50 złotych na paliwo. O połowę taniej niż komunikacją miejską? A i owszem!

Wlew paliwa

A nawet jeśli skuterem będziesz się przemieszczać znacznie częściej, pewnie i tak nie wydasz więcej niż stówę za benzynę miesięcznie. Nie licząc już, ile zyskasz czasu. Chociażby taka przejażdżka z Piaseczna na Białołękę to niecałe 40 minut skuterem lub… prawie 2 godziny autobusami (wliczając przesiadki).

Skuter szybszy niż motocykl?

Wspominałem wcześniej, że Kymco People One 125i to pierwszy skuter 125 cm3, z którym miałem okazję poobcować nieco dłużej (wcześniejsze moje kontakty ograniczały się do najwyżej kilkunastominutowych przejażdżek takimi skuterami). Wypróbowałem go w dni wolne od pracy, ale także w środku tygodnia, w godzinach szczytu i największego natężenia ruchu w samym centrum Warszawy – gdy ulice stały, wściekli kierowcy starali się zająć każdy skrawek jezdni, wygrażając sobie wzajemnie pięściami. Ja tymczasem bez stresu przemykałem między autami i w błyskawicznym tempie przemieszczałem się z miejsca w miejsce, ze spotkania na spotkanie. A na ciaśniejszych ulicach spotykałem się nawet z zazdrosnymi spojrzeniami motocyklistów, których ciężkie, ćwierćtonowe, 150-konne maszyny utykały między samochodami. Z niektórymi zawiązywałem nawet konwersację - dwóch czy trzech stwierdziło, że choć kochają swoje maszyny, to poważnie myślą o zakupie małego skutera 125 cm3 wyłącznie do jazdy po mieście.

Czy brakowało mi mocy w People One? Tak, czasami życzyłem sobie lepszego przyspieszenia, ale raczej ze względu na to, że zdarzył się raz czy dwa kierowca średniej klasy auta, który widząc mały skuter potraktował mnie jak motorowerzystę i usilnie próbował wyprzedzić czy zepchnąć na pobocze. Tymczasem okazywało się, że nie jest mnie w stanie dogonić, więc trzymając nogę w podłodze wyciskał siódme poty ze swojego pojazdu, ostatecznie z ledwością mnie wyprzedzając, po czym z tryumfem odpuszczał gaz i… zajeżdżał mi drogę. Wtedy brakowało mi mocy, by uciec takiemu bałwanowi. Ale to były sporadyczne wypadki. W większości przypadków osiągi skutera Kymco okazywały się więcej niż wystarczające w warunkach miejskich. Średnio jeden kilometr drogi pokonywałem w jedną minutę z malutkim haczykiem. Czyli 10-kilometrowy odcinek przez miasto przejeżdżałem w jakieś 11-12 minut. Gdy były duże korki, to czas ten wydłużał mi się do 13, najwyżej 14 minut. A Wam ile zajmuje przejechanie 10 kilometrów w korku samochodem? ;-)

Kilka drobiazgów do poprawy

Jako pojazd do miasta Kymco People One 125i byłby niemal idealny, gdyby nie kilka cech, które mnie mniej lub bardziej irytowały. Po pierwsze, brak zegarka wśród zestawu wskaźników. Odkąd używam komórki, nie mam już tradycyjnego zegarka na ręce i podczas jazdy po prostu brakuje mi informacji, która jest godzina i czy spóźnię się na spotkanie, czy mam jeszcze czas na hamburgera po drodze. Niestety jadąc skuterem nie jest łatwo sprawdzać czas na telefonie.

Licznik

Po drugie, mała przestrzeń bagażowa. Przez duże koła bardzo skurczył się schowek pod siedzeniem, na tyle, że nie zmieści się w nim nawet pojedynczy kask. Sytuację nieco ratuje fabrycznie zamontowany kuferek, ale wciąż w takiej konfiguracji nie schowamy dwóch kasków (a tylko jeden – w kuferku). Jeśli podróżujemy w pojedynkę, to nie jest to duży problem, ale ja często jeżdżę z żoną, a potem, po dotarciu na spotkanie, jedno z nas musiało zabierać swój kask ze sobą.

Po trzecie, ale to już wyłącznie moja subiektywna ocena, to kontrowersyjny wygląd skutera. Kontrowersyjny w tym sensie, że skuter jednym się bardzo podoba (zwłaszcza kobietom), innym jego design zdecydowanie się odpowiada. Raczej nikt z przepytanych przeze mnie znajomych nie wskazał opcji pośredniej, że People One „jest ok”. Mnie niestety nie przypadł do gustu i sam bym go dla siebie nie kupił, właśnie przez design (zwłaszcza przodu). Ale – podkreślam – to tylko moja ocena i każdy wygląd skutera powinien ocenić samodzielnie. Umieściłem w tej recenzji sporo zdjęć, więc można go obejrzeć dość dokładnie.

Pomijając wyżej wymienione, raczej niewielkie wady, Kymco People One 125i to świetny pojazd i jeśli tylko nie przeszkadza Wam jego wygląd, na pewno będziecie z niego zadowoleni. A zwłaszcza ci z Was, którzy nigdy wcześniej nie jeździli na skuterze czy motocyklu. Po przesiadce z samochodu każdy jest bardzo pozytywnie zaskoczony, jak bardzo można sobie ułatwić przemieszczanie po mieście, jak można skrócić czas podróży (i parkowania) oraz znacząco obniżyć koszty (głównie paliwa, ale także brak konieczności uiszczania opłat za parkowanie). To po prostu trzeba wypróbować na własnej skórze. A teraz, po nowelizacji przepisów, grono potencjalnych użytkowników skuterów 125 cm3, chociażby jak ten opisany, znacznie wzrosło. Przypomnę – aby móc legalnie jeździć na opisanym skuterze Kymco, wystarczy prawo jazdy kategorii B od przynajmniej trzech lat.

I na koniec cena. Kymco People One 125i kosztuje 8999 zł. Nie jest zatem super tani, ale też nie jest przesadnie drogi. A radość z jazdy – gwarantowana.

Oceny (8)
Średnia ocena
Twoja ocena
AdrianTrzepalski (2014.09.10, 10:37)
Ocena: 0
Na Frogusia to się takim skuterkiem nie zrobi :P
pila (2014.09.10, 10:57)
Froguś nie potrzebuje skutera - on potrafi jeździć autem między samochodami stojącymi w korku :O
Pawelek6 (2014.09.10, 12:23)
Ocena: 0
Przetestujesz może kiedyś jakiś bardziej poważnie wyglądający skuter, niekoniecznie taki typowo miejski? Oczywiście też 125-tkę, albo coś w stylu retro. Mało takich fajnych sprzętów jeździ, więc miło byłoby poczytać. ;)
KvM (2014.09.10, 12:27)
Ocena: 0
Ciekaw jestem czy zarejestrowanym w Polsce skuterem 125 można tez jeździć za granica na prawko B
Pawelek6 (2014.09.10, 13:19)
Ocena: 0
@up

To zależy od przepisów w danym kraju.
Edytowane przez autora (2014.09.10, 13:58)
pila (2014.09.10, 16:02)
Pawelek6 (2014.09.10, 12:23)
Przetestujesz może kiedyś jakiś bardziej poważnie wyglądający skuter, niekoniecznie taki typowo miejski? Oczywiście też 125-tkę, albo coś w stylu retro. Mało takich fajnych sprzętów jeździ, więc miło byłoby poczytać. ;)

W kolejce do opisania czekają dwa skutery BMW (C 600 Sport i C 650 GT), ale to potężne maszyny z silnikami 650 cm3. Jeździłem na nich w sumie ze trzy tygodnie, więc teraz muszę tylko znaleźć chwilę na napisanie recenzji. Testowałem też motocykl Sym Wolf SB250Ni, świetnie wyglądająca maszyna, dostępna również z silnikiem 125 cm3.

Generalnie wpadają w moje ręce różne pojazdy, więc pewnie prędzej czy później dostanę np. maksiskuter z silnikiem 125 cm3 :)
Adiksa (2014.09.10, 21:43)
Ocena: 0
Mam pytanko, jakie oponki dają do takiego kymco? Takie jak do młodszych braci? Pytam bo jeździłem kymco agility 4t, które ma opony wykonane jak z materiału z recyklingu plastikowych butelek, twarde i zero przyczepności. Przez te opony tamten skuter został przez mnie uznany za strasznie niebezpieczny.
RyszardGTS (2014.09.11, 01:57)
Ocena: 0
Powinieneś zgłosić to na Policję, gość prawie Cię zabił i jeszcze głupie tłumaczenie 'się przeciskacie'. Byłeś pierwszy, zajmowałeś pas ruchu, zgodnie z przepisami byłeś blisko prawej strony pasa. Powinieneś to zgłosić bo ten koleś nie nauczy się niczego dopóki kogoś nie potrąci i będzie duże ała albo nawet kogoś zabije. Mniejsza o tego 'biznesmena' szkoda tej osoby która może ucierpieć a będzie się poruszać jednośladem.
AdrianTrzepalski (2014.09.11, 21:09)
Ocena: 2
RyszardGTS (2014.09.11, 01:57)
Powinieneś zgłosić to na Policję, gość prawie Cię zabił i jeszcze głupie tłumaczenie 'się przeciskacie'. Byłeś pierwszy, zajmowałeś pas ruchu, zgodnie z przepisami byłeś blisko prawej strony pasa. Powinieneś to zgłosić bo ten koleś nie nauczy się niczego dopóki kogoś nie potrąci i będzie duże ała albo nawet kogoś zabije. Mniejsza o tego 'biznesmena' szkoda tej osoby która może ucierpieć a będzie się poruszać jednośladem.


Mógł to Piła załatwić po rosyjsku. Buciorem po lusterku, i ognia do przodu
reddy (2014.09.16, 00:22)
Ocena: -1
Ciekawy, to jestem przyszłego sezonu, gdy ułani wyjadą na drogi.
pila (2014.09.17, 10:26)
Adiksa (2014.09.10, 21:43)
Mam pytanko, jakie oponki dają do takiego kymco? Takie jak do młodszych braci? Pytam bo jeździłem kymco agility 4t, które ma opony wykonane jak z materiału z recyklingu plastikowych butelek, twarde i zero przyczepności. Przez te opony tamten skuter został przez mnie uznany za strasznie niebezpieczny.

Ten Kymco ma opony Kenda. Nawet mają polską stronę kenda.pl ;-) Z tego co widzę, specjalizują się w oponach do jednośladów (w tym do rowerów). A wujek Gugiel mówi, że firma działa już od 1962 roku, więc doświadczenie w produkcji opon raczej mają duże ;-) Nie zauważyłem żadnych problemów z przyczepnością, tak jak mam duże zastrzeżenia do opon Innova, które ma mój prywatny skuter (Zipp)... Nie wiem jednak, jakie opony stosowane są w Agility.
pila (2014.09.17, 10:29)
RyszardGTS (2014.09.11, 01:57)
Powinieneś zgłosić to na Policję, gość prawie Cię zabił i jeszcze głupie tłumaczenie 'się przeciskacie'. Byłeś pierwszy, zajmowałeś pas ruchu, zgodnie z przepisami byłeś blisko prawej strony pasa. Powinieneś to zgłosić bo ten koleś nie nauczy się niczego dopóki kogoś nie potrąci i będzie duże ała albo nawet kogoś zabije. Mniejsza o tego 'biznesmena' szkoda tej osoby która może ucierpieć a będzie się poruszać jednośladem.

Mam już niestety całą kolekcję podobnych filmów, gdzie jestem wyprzedzany na milimetry... Kiedyś może faktycznie zaniosę je na policję. Może się w końcu ludzie nauczą, jak wyprzedzać skuterzystów czy rowerzystów. Przez takich bęcwałów boję się jeździć na rowerze po Warszawie - zwłaszcza po Puławskiej, gdzie samochodami wszyscy śmigają 80 km/h lub więcej...
=-Mav-= (2014.09.18, 00:12)
Ocena: 0
Jak dla mnie ten skuter ma taki neutralny wygląd - ot, nic specjalnego, jest właśnie zupełnie 'ok'. Całkiem fajnie się to sprawuje w ruchu miejskim, chociaż więcej mocy faktycznie by się przydało. Tyle tylko, że chyba taki skuter powyżej 15KM nie może już być prowadzony na prawku kat. B?

A swoją drogą to trochę mnie Piła zmroziło to twoje zmienianie pasów bez rozglądania się na boki, zwłaszcza po tym gdy napisałeś, że w lusterkach często niewiele widać. Jak dla mnie to proszenie się o kłopoty. Naprawdę nie zdarzyło Ci się nigdy że w takiej sytuacji jak spod ziemi wyrósł Ci z boku jakiś samochód? Mi to odruchowe oglądanie się (po sprawdzeniu lusterek) kilkukrotnie uratowało tyłek. No i nie podoba mi się ta jazda z dużą prędkością po przerywanej linii pomiędzy pasami (pierwszy film od 0:30) - owszem, to jest ok jak się jedzie stosunkowo wolno pomiędzy stojącymi autami w korku, ale potem, już w ruchu, to się powinno zjechać na środek pasa i się go trzymać zamiast jechać po linii, bo takiego chrząszcza 'ani obejść, ani przeskoczyć'.
Gromitek (2015.09.03, 21:30)
Ocena: 0
UP - sama prawda , pomiędzy samochodami to se można jechać jak stoją do świateł albo jadą b.powoli (a i wtedy trzeba b.uważać i nie przesadzać z v, bo kiedyś jak tak mijałem olbrzymi korek to mi pieszy niemalże pod koła wlazł), ale nie jak wszyscy jadą >50kmh - wystarczy że cię auto nie zauważy i zacznie zmieniać pas (bo jesteś niewidoczny przyklejony do jego tylnego boku) i wtedy nie masz nawet czasu zareagować - taka jazda to głupota i duże ryzyko (film od 25 do 60 sek, przykład minięcie Opla na 55 sekundzie filmu - jakby zmienił wtedy pas to by cię zmiótł, a b. możliwe że cię nie widział)
Edytowane przez autora (2015.09.03, 21:37)
Zaloguj się, by móc komentować