Microsoft Surface Go – pierwsze wrażenia (subiektywne)

11
Paweł Pilarczyk
Microsoft Surface Go – pierwsze wrażenia (subiektywne)

Do rodziny tabletów – tfu! – komputerów Microsoft Surface dołączył nowy członek. Surface Go to najlżejszy i najtańszy Surface, jaki powstał do tej pory. Urządzenie w podstawowej konfiguracji kosztuje 1999 zł, więc na pewno nie jest to towar luksusowy. Miałem okazję używać Surface Go przez kilka dni, więc po tych kilku dniach chciałbym się z Wami podzielić moimi pierwszymi wrażeniami. Obszerniejszy test komputera opublikujemy na PCLab.pl niebawem.

Surface Go to tablet pracujący pod kontrolą pełnego Windowsa 10

Ha! Powyższym zdaniem naraziłem się moim przyjaciołom z Microsoftu i na pewno zgrzytają teraz zębami! Oficjalnie twierdzą oni, że Surface tabletem nie jest i nie można go tak nazywać, bo jeszcze komuś przyjdzie do głowy porównanie go do na przykład iPada - a w istocie są to dwa zupełnie inne komputery (mają zupełnie inne możliwości). Czym więc jest? „Po prostu komputerem typu PC nowej generacji!”. Tak zawsze odpowiadają. Jakkolwiek by nie zaklinali rzeczywistości, Surface Go ma po prostu postać tabletu z 10-calowym, dotykowym ekranem. Największą przewagą Surface nad iPadami czy tabletami z Androidem jest to, że komputer ma w środku standardowy (chociaż niskonapięciowy) procesor Intela w architekturze x86 (a więc nie żaden ARM czy inny A10 Fusion), a jego systemem operacyjnym jest zwykła („desktopowa”) wersja Windowsa 10 (a nie dedykowany urządzeniom mobilnym system operacyjny taki jak Android czy iOS). Na Surface możemy uruchomić miliony aplikacji, które powstały dla Windowsa – żaden iOS czy Android nie ma tu w ogóle porównania, jeśli chodzi o funkcjonalność, chociaż nie da się ukryć, że te urządzenia mobilne szybko nadganiają ze swoimi możliwościami.

surface1

surface2

Po podłączeniu klawiatury urządzenie zamienia się w pełnoprawnego peceta z Windowsem, chociaż oczywiście nie da się go w żaden sposób zmodernizować (nie można mu wymienić procesora, pamięci RAM czy nośnika danych), więc - co nie dziwi - bliżej mu do laptopa niż stacjonarnego blaszaka.

surface4

Oficjalne stanowisko Microsoft jest jednak takie, jak napisałem wyżej – „Surface to nie tablet, Surface to komputer osobisty (PC)”. Więc ja z tym „tabletem” tylko się z nimi drażnię, tak między nami ;-) Ale do rzeczy.

Dotychczasowe modele Surface nie zdobyły tak oszałamiającej popularności, jak swego czasu iPady, ale nie można zaprzeczyć, że to komputery bardzo wysokiej klasy. Świetnie wykonane, ze świetnych materiałów, stabilne, ale niestety drogie. Poniżej zamieszczam linki do innych artykułów na temat Surface, które publikowaliśmy na PCLab.pl w poprzednich latach. Tam znajdziecie więcej informacji na ich temat.

Obecnie rodzina Surface obejmuje pięć produktów: Surface Laptop (bardzo smukły notebook), Surface Pro (tablet – znów grabię sobie u Microsoftu! - z doczepianą klawiaturą), Surface Book (laptop o bardzo mocnej konfiguracji i możliwości przekręcenia klawiatury o 360 stopni), Surface Studio (komputer stacjonarny typu all-in-one), a nawet wieszany na ścianie komputer wyglądający jak telewizor – Surface Hub z 84-calowym ekranem 4K (jest też Surface Hub 55”). Wszystkie te sprzęty są niestety drogie. Nawet najtańszy Surface Pro kosztuje blisko 3600 złotych, Surface Studio to nawet 13 tys. złotych, a za wieszanego na ścianie Surface Hub 84” trzeba zapłacić nawet 80 tys. złotych.

Surface Go uzupełnia lukę poniżej 3 tysięcy złotych (a nawet poniżej 2 tysięcy złotych), w której dotychczas Microsoft nie miał nic do zaoferowania. Najtańsza odmiana Surface Go kosztuje 1999 złotych. Pewnie nadużyciem byłoby stwierdzenie,  że na ten model stać już każdego, ale na pewno taka kwota nie jest już odstraszająca dla większości Polaków.

Co tracimy w stosunku do droższego modelu Surface? Oczywiście model Go jest wolniejszy – ma słabszy procesor (Intel Pentium Gold 4415Y zamiast szybszych Core i3, i5 czy i7), mniej pamięci (4 GB RAM i 64 GB wbudowanej pamięci flash na dane) i mniejszy ekran (10”, 1800x1200). Jest jednak dzięki temu jeszcze lżejszy – waży zaledwie 522 gramy (mniej-więcej tyle, co trzy smartfony). Procesor chłodzony jest pasywnie, więc Surface Go nie ma żadnego wentylatora i jest całkowicie bezgłośny. Microsoft obiecuje, że potrafi pracować nawet do dziewięciu godzin czerpiąc energię wyłącznie z wbudowanego akumulatora.

Surface Go kierowany jest do kilku grup odbiorców. Pierwszą są młodzi aktywni, którzy nawet gdy się przemieszczają, zawsze chcą mieć swój komputer ze sobą. Surface Go jest lżejszy od najlżejszych notebooków na rynku, a gabarytami jest mniejszy niż  kartka A4, więc wrzucić go można do naprawdę małego plecaka czy niewielkiej damskiej torebki.

Druga grupa to rodziny z dziećmi. Surface Go z założenia nie ma być podstawowym komputerem (bo mimo wszystko ma za mały ekran do komfortowej pracy i nie jest demonem wydajności). Raczej ma pełnić rolę drugiego lub trzeciego komputera w gospodarstwie domowym. Rodzice mogą go ze sobą zabrać gdy jadą w krótką delegację służbową, albo na wypad z dziećmi. Dzieci będą mogły na Surface’ie obejrzeć film podczas jazdy samochodem czy wieczorem pod namiotem.

Trzecia grupa to pracownicy mobilni, na przykład przedstawiciele handlowi, którzy mają już dość dźwigania ze sobą 2-kilogramowego laptopa i którzy są w stanie zaakceptować nieduży, 10-calowy ekran Surface Go.

Powyższe grupy to oczywiście tylko przykłady, ale dają mniej-więcej pojęcie, dla kogo stworzono najnowszy sprzęt Microsoftu.

Do testów dostałem Surface Go w wersji mocniejszej – z 8 GB RAM i 128 GB na danej. W tej wersji komputer kosztuje już od 2599 zł. Postanowiłem, że zabiorę go ze sobą w dwie kilkudniowe delegacje - pierwsza to konferencja prasowa Nikona w Japonii, a druga to targi IFA w Berlinie. Tam używałem Surface Go jako mojego jedynego komputera (z premedytacją nie zabrałem ze sobą mojego laptopa, żeby mnie przypadkiem nie kusiło, aby go przypadkiem odpalić zamiast Surface’a).

Praktycznie niezbędnym dodatkiem do Surface jest klawiatura, przyczepiana do samego komputera magnetycznie i pełniąca jednocześnie rolę pokrowca – Surface Go Type Cover. Kosztuje 449 złotych i jest to niestety wydatek, który powinno się od razu zaplanować, jeśli zdecyduje się na zakup Surface Go. Klawiaturę też przekazano mi z komputerem. Jest tak cienka, że niemal nie zwiększa gabarytów Surface Go.

surface3

surface5

Drugim dodatkiem jest piórko Surface Pen (439 zł), którego już niekoniecznie trzeba kupować, ale które znacznie rozszerza możliwości komputera. Piórkiem można pisać po ekranie prawie jak po kartce papieru (chociaż szyba pokrywająca ekran jest śliska, więc wrażenia oczywiście nie będą takie same, jakbyśmy pisali zwykłym długopisem po papierze). Komputer wykrywa aż 4096 poziomów siły nacisku, w dodatku rozpoznaje kąt nachylenia piórka względem płaszczyzny ekranu. To wszystko sprawia, że Surface Pen skutecznie potrafi udawać, że jest długopisem, flamastrem ołówkiem czy pędzlem malarskim.

surface6

Surface Pen można przyczepić (magnetycznie) do bocznej krawędzi komputera, więc piórko zawsze można nosić ze sobą.

surface7

Piórkiem niestety nie nacieszyłem się zbyt długo, bo już po trzech dniach jakimś cudem... ułamałem jego końcówkę (być może złamała mi się w plecaku). Końcówka na szczęście jest elementem wymiennym, ale w zestawie niestety nie otrzymujemy zapasowych końcówek - w przypadku podobnej awarii jak u mnie, trzeba je po prostu dokupić (nie wiem, ile kosztują, ale to małe plastikowe elementy, więc raczej niewiele).

surface9

Surface Go – wrażenia

Miałem już w testach wcześniejsze modele Surface (z wyjątkiem odmiany Pro), więc model Go nie był dla mnie żadnym zaskoczeniem. Wygląda praktycznie identycznie jak inne modele Surface, wliczając w to świetną, magnezową obudowę, charakterystyczną odchylaną stopkę z tyłu obudowy i równie charakterystyczną klawiaturę. I właśnie od niej zacznę, jako pierwszej, bo niestety do klawiatury mam największe zastrzeżenia. A właściwie jeden zarzut, ale – w mojej ocenie – dość poważny.

surface8Surface Go w pokoju hotelowym

Surface Go Type Cover to klawiatura bardzo wygodna. Mimo niewielkich rozmiarów ma świetny skok klawiszy (podświetlanych, swoją drogą), w które bez problemu można trafić nawet jak ma się grube paluchy. Niestety z klawiaturą jest jeden duży problem – zbyt długa spacja. Spacja jest na tyle długa, że klawisz ALT odsunięty został kilka centymetrów w prawo (jest na wysokości klawisza P, a powinien być poniżej O - sprawdźcie w swoich klawiaturach). A prawy klawisz ALT, jak wiemy, to niezbędny element przy wstukiwaniu „polskich literek” (czyli polskich znaków diakrytycznych, jak ą, ę, ć, ź i tak dalej). Wciskamy go prawym kciukiem i jednocześnie wciskamy odpowiednią literę (a, e, c z etc.). Niestety przesunięcie ALT w prawo spowodowało, że klawisz znalazł się w zupełnie innym miejscu niż we wszystkich innych klawiaturach. I, po tygodniu pracy wyłącznie na Surface Go z przykrością muszę stwierdzić, że nadal nie przyzwyczaiłem się do położenia prawego ALT-a. Nawet ten tekst piszę właśnie na Surface Go i wciąż popełniam błędy niemal w co drugim słowie – napisałem właśnie „s lowie” zamiast „słowie”… No cholera, ta nieszczęsna spacja jest naprawdę dla mnie wkurzająca. Już nie mogę doczekać się momentu, aż wrócę do Polski (znowu wyszło mi „wr oc e”…) i będę mógł klepać na „normalnej” klawiaturze.

Prócz samej spacji przeszkadzało mi trochę ułożenie przycisków PgUp i PgDn w pierwszym rzędzie klawiszy. Używam ich podczas przewijania tekstu i mały palec lewej dłoni trzymam nad lewym CTRL, a palcami prawej dłoni operuję strzałkami (strzałka wciśnięta wraz z CTRL umożliwia skakanie po całych wyrazach w poziomie lub akapitach w pionie). Przyzwyczajony jestem do tego, że PgUp i PgDn umieszczone mam tuż przy strzałkach – albo jako oddzielne klawisze, albo aktywowane po naciśnięciu strzałek góra/dół wraz z przyciskiem Fn, który znajduje się obok lewego CTRL. W klawiaturze Surface Go jestem zmuszony przenosić całą prawą dłoń w górę – i jeszcze muszę wtedy spojrzeć na klawiaturę, żeby przewinąć ekran w dół lub górę. To akurat małe uniedogodnienie w porównaniu do tej nieszczęsnej spacji, ale piszę szczerze, co mi na sercu leży ;-)

surface10Surface Go w samolocie

Jest jednak inny problem – czy poważny, czy nie, oceńcie sami. Surface Go nie ma ani jednego pełnowymiarowego gniazda USB. Ma jedynie jedno gniazdo USB typu C (takie samo, jak w nowych smartfonach). Microsoft niestety nie dorzuca do Surface Go żadnej przejściówki. Sprzęt dostałem dosłownie na dzień przed wyjazdem w delegację, więc nie zdążyłem sobie zorganizować takiej przejściówki. I już w Japonii okazało się, że była mi niezbędna. Uczestniczyłem w konferencji prasowej (premiera nowych aparatów fotograficznych Nikon Z7 i Z6), podczas której wszyscy dziennikarze otrzymali informacje prasowe… na pendrive. Byłem chyba jedynym, który nie miał jak podłączyć tego pendrive’a do swojego komputera.

Potem każdy z nas mógł przetestować nowe aparaty przez kilka godzin. Aparaty po testach oczywiście musieliśmy zwrócić, ale każdy z nas mógł zachować wykonane przez siebie zdjęcia. Aby to ułatwić, mogliśmy wyciągnąć z aparatów karty XQD (nowe Nikony mają niestety takie nietypowe karty), do których przekazano nam czytniki… oczywiście USB. I znowu nie miałem jak podłączyć czytnika i zgrać sobie zdjęć.

Ja rozumiem postęp, ale rezygnacja ze zwykłego gniazda USB w Surface Go jest dla mnie niezrozumiała, zwłaszcza że komputer jest dostateczne gruby (8,3 mm), by takie gniazdo się zmieściło na jednej z krawędzi.

Oczywiście gdybym kupił sobie Surface Go, na pewno przejściówka z USB typu C na USB typu A byłaby pierwszym akcesorium, które bym dokupił. Tyle że potem musiałbym zawsze pamiętać, by tę przejściówkę ze sobą wozić w delegację. Niepotrzebna komplikacja.

Ciekawostką jest jednak fakt, że gniazdo USB typu C w Surface Go można wykorzystać do ładowania akumulatora komputera. Można użyć ładowarki od smartfona (!). Sprawdziłem – działa. Akumulator ładuje się co prawda wolniej niż przy użyciu standardowego zasilacza Surface (podłączanego do komputera nietypowym złączem na prawej krawędzi), ale można Surface’owy zasilacz zostawić w domu i będąc w delegacji przez noc ładować komputer ładowarką smartfonową.

Werdykt

Gdyby nie klawiatura, to Surface Go byłby dla mnie świetnym komputerem przenośnym w delegacji. Jest mały i bardzo lekki, więc niemal go nie czuć po wrzuceniu do plecaka. Mieści się nawet w takim moim małym plecaczku, który często ze sobą noszę gdy nie chcę zabierać pełnowymiarowego. Plecaczek jest tak niewielki, że nawet kartki A4 muszę składać na pół, by je schować. Ale Surface Go pasuje do tego plecaka idealnie.

Małe wymiary to oczywiście też niewielki ekran, który sprawia, że czcionki są małe i zmuszają do garbienia się nad komputerem. Po prostu tam, gdzie się da, czcionki sobie powiększyłem (to bardzo wygodna operacja, bo Surface Go ma dotykowy ekran, więc po prostu rozsuwamy palce na ekranie, jak na smartfonie).

Wydajnościowo jest dla mnie wystarczający.  Pentium Gold, który jest sercem Surface Go nie jest czempionem, jeśli chodzi o wydajność, ale do podstawowych zadań biurowych jest wystarczający. Komputerowi zdarzało się raz na jakiś czas „przylagować”, ale było to na tyle sporadycznie, że nie przeszkadzało mi w pracy (chociaż spowolnienia pracy dawały się zauważyć). Aplikacje biurowe, z których korzystam (czyli cały pakiet Office) działają na Surface Go bardzo sprawnie. Przeglądarka internetowa (sprawdzałem Edge i Chrome) – również. Filmy da się oglądać. Przeprowadzałem też prostą obróbkę zdjęć (filmów montować nie próbowałem).

Ach, ta klawiatura. Jedynie przez nią miałbym duży dylemat, czy kupić sobie takiego Surface Go. Po prostu mam wielkie obawy, że nie byłbym w stanie się do niej przyzwyczaić, zwłaszcza że byłby to mój trzeci komputer (prócz ultrabooka i stacjonarnego blaszaka). Przesiadanie się z jednej klawiatury na drugą i z powrotem powinno być „bezbolesne”. Jedyną opcją byłaby inna odmiana klawiatury Surface Go Type Cover z krótszą spacją, ale Polska jest zbyt małym rynkiem, by Microsoft zechciał taką klawiaturę zaprojektować... 

Czy klawiatura dyskwalifikuje Surface Go? Absolutnie nie! Narzekać będą na nią raczej tylko osoby, które piszą bezwzrokowo i uderzają palcami "z pamięci". Pozostałym na pewno odsunięty ALT będzie trochę utrudniał życie, ale jakoś sobie poradzą z pisaniem maili czy postów na fejsie. Wydaje mi się, że sprzęt powinien spodobać się dzieciom. Osobiście nie zdążyłem tego sprawdzić, bo przez cały okres testów byłem z Surface'em w delegacji i moje dzieci nie miały okazji go wypróbować. Spróbuję namówić znajomych z Microsoft, żeby pozwolili mi jeszcze potrzymać nowego Surface przez kolejnych kilka dni (poproszę też o podesłanie nowej końcówki do Surface Pen), podczas których potestuje go moja trójka dzieci. Wtedy uzupełnię ten wpis o ich wrażenia - lub przygotuję oddzielny :)

Oceny (10)
Średnia ocena
Twoja ocena
decorator12 (2018.09.06, 11:46)
Ocena: 1
Przejściówka z C na B kosztuje parę złotych.
pila (2018.09.06, 12:07)
Zgadza się, ale szkoda, że Surface Go nie ma po prostu zwykłego gniazda USB, albo że takiej przejściówki nie ma w zestawie...
darkmartin (2018.09.06, 15:33)
Ocena: -4
Bezużyteczne urządzenie.
Jako tablet - brak oprogramowania sprawnie działającego na tablecie.
Jako notebook przy tej cenie - szkoda gadać.

MS jak zwykle jest na czasie.
Tablety miały już swoje 5 minut.
Aktualnie prawie nikt tego nie kupuje.

Do patrzenia w internet jest iPad za 3/4 tej ceny.
Edytowane przez autora (2018.09.06, 15:34)
Mr_Hyde (2018.09.06, 21:44)
Ocena: 1
Są promocje na Surface Pro z i5, 8GB ramu oraz 128GB pamięci z klawiaturą. Za 3700 jednak warto dopłacić te 500 zł. Sam myślałem o SGo ale jednak mocniejszy CPU i bateria wygrały. Surface Go będzie atrakcyjny w drugiej generacji.
Mr_Hyde (2018.09.06, 21:47)
Ocena: 1
Przepraszam za post pod postem ale na telefonie nie można edytować. Jak SPro przejdzie na ARM i do tego czasu ogarną emulacje oraz apli natywne w MS Store to będzie miazga.
Mr_Hyde (2018.09.06, 21:48)
Ocena: 0
I jeszcze raz... Chodziło mi o SGo ;).
Lancer (2018.09.06, 23:42)
Ocena: 5
darkmartin (2018.09.06, 15:33)
Bezużyteczne urządzenie.

Zapomniałeś dodać, że dla ciebie bezużyteczne. Od półtora roku używam SP4, który zastąpił mi iPada i laptoka. W domu służy jako tablet i leżąc na kanapie mogę robić wszystkie firmowe zobowiązania bez konieczności grzania kolan, bardzo często nawet tylko maziając paluchem po ekranie. Nie muszę uciekać się do poobcinanych apek mobilnych, co mnie nie raz gryzło. W podróż zakładam klawiaturę, wrzucam w walizkę i o laptopie zupełnie zapominałem. Powrotu do tandemu tablet i lapek sobie nie wyobrażam, i jak tylko gwara się będzie kończyć przesiadam się na następną generację.
mbv (2018.09.07, 13:31)
Ocena: 0
A jak jest z tym piórkiem i pisaniem? W czym to zapisujesz - w MS Office? Jak wychodzą np. rysunki z notatkami, działa to? Od lat szukam czegoś co byłoby połączeniem tabletu graficznego z normalnym tabletem (posiadającym dostęp do sieci i wielu typowych dla pc aplikacji i jednocześnie pozwalającym na swobodne mazianie w jakiejś aplikacji - tekst+ rysunki). Gdy masz coś takiego na kolanach gdzieś na konferencji to dla mnie naturalnym jest pisanie+rysowanie rysikiem bo na klawiaturze takiej wielkości nie mogę pisać bezwzrokowo.
hazhell (2018.09.13, 13:56)
Ocena: 0
Może to nie jest kiano, do którego nie ma się co przyczepić i można mu wszystko wybaczyć, ale byłem na paru konferencjach międzynarodowych i Surface tam widziałem u wielu uczestników i nie zauważyłem, aby ludzie narzekali, wręcz byli bardzo z niego zadowoleni. I to jest raczej ta grupa do której skierowany jest ten sprzęt, a nie dzieci, tym to można kupić kiano, bo jak rozwalą to nie szkoda.
MIKOLAJEKK (2018.09.27, 14:19)
Ocena: 0
pozdrawiam ADMINUW ;;;;;;)))))))))))) SZCZERBATY szczerbaty :szczerbaty:
pillsxp (2018.11.02, 23:29)
Ocena: 0
Dziękuje, ale nie za te pieniądze.
Sam kupiłem Dell Latitude 7350 z Core M i kosztował mnie 900 zł, laptopa klasy A- można już kupić za ok 1100 zł i myślę że to lepsza opcja niż ten Surface z kiepskim CPU.
Wole już dołożyć do większego Surface czy Huawei MateBook X bo to lepsza opcja.
Zaloguj się, by móc komentować
Najnowsi blogerzy
ZenFistunknown_soliderhainczludojadkrzysztofwolongiewiczPuszorMuMineQPhalandircicior112kozarovvkristoflampart[DH] BanitovhpMade In 3WŚruTubaFoxaZlotoUchyGorylJaRoMalloygatorListonosz_złej_nowinytomeczek80max-bitroksiphaker146Blog technologiczny TECHNETQingwaWodziantracer123Windows7 fanWojtek Żuchowski