NavRoad Nexo Kiddo - tani tablet dla dzieci

8
Paweł Pilarczyk
NavRoad Nexo Kiddo - tani tablet dla dzieci

Gdy do PCLab.pl trafił tablet stworzony z myślą o dzieciach, nie było wątpliwości, komu przekazać go do testów. Jako jedyny w redakcji mam dzieci dokładnie w wieku potencjalnych odbiorców tego typu sprzętu. Pociechy w wieku 2, 4,5 i 6 lat to idealni testerzy dla tabletu Kiddo. Niestety, mój początkowy entuzjazm szybko opadł, gdy przekazałem sprzęt maluchom, a te już po chwili wróciły do mnie z pierwszymi problemami.

NavRoad Nexo Kiddo to tablet o parametrach raczej z niskiej półki. 1-gigahercowy, jednordzeniowy procesor Rockchip RK2926, pół gigabajta pamięci operacyjnej, 8 GB pamięci na dane i 7-calowy ekran o rozdzielczości 800x480 z wyświetlaczem - o zgrozo - typu TN nie napawają optymizmem. Do tego dwie kamery, główna (tylna) 2 Mpix i przednia 0,3 Mpix oraz gniazda mini USB i słuchawkowe. Plus slot na karty microSD. To parametry charakterystyczne dla tabletów sprzed 2-3 lat. Nowoczesnym akcentem jest jedynie system operacyjny w dość świeżej wersji - Google Android 4.2.2.

ukos1

Procesor czy pamięć można przeboleć. W końcu to sprzęt stworzony do uruchamiania prostych gier logicznych i kolorowanek, a nie zaawansowanych gier 3D. Ale ekran typu TN o naprawdę wąskich kątach widzenia, w dodatku raczej średnio reagujący na dotyk (bliżej mu do ekranów opornościowych obsługiwanych rysikami), to największy problem - jeśli chodzi o parametry sprzętowe.

Zacząłem od marudzenia, więc teraz kilka fajnych cech, charakterystycznych dla tego konkretnego urządzenia. Niestety do narzekania jeszcze wrócę...

Tanio i kolorowo

Najpierw cena, bo to drugi istotny parametr obok odbiorcy docelowego dla tego sprzętu. NavRoad Nexo Kiddo kosztuje niewiele ponad 300 złotych (sugerowana cena producenta to 333 zł, w sklepach można go kupić przeciętnie za 319 zł). To niewiele, nawet jak na tablet. Cena zatem sporo wyjaśnia, jeśli chodzi o parametry. Po prostu przy takim budżecie trudno byłoby o lepsze komponenty, chociaż ekranu cały czas nie mogę przeboleć...

spod1

O tym, że Nexo Kiddo to tablet dla dzieci świadczy już jego wygląd i jaskrawa kolorystyka. Turkusowo-żółta obudowa (turkusowa ramka wokół ekranu, żółte "plecki") przypadnie dzieciom do gustu, a gumowe "ochraniacze" narożników zwiększą odporność sprzętu na upadki. 

Nakładka dla dzieci, a pod nią... Android

Najważniejszy jest nie wygląd zewnętrzny (ani tym bardziej parametry techniczne - pomijając ten nieszczęsny ekran...), ale to, co znajduje się w środku. Android jest na tym tablecie skrzętnie ukryty, bo zainstalowano specjalną nakładkę, która wita małego użytkownika. Zamiast tradycyjnego Androidowego launchera pojawia się grafika przedstawiająca kolorowy wiatrak (albo diabelski młyn - motyw graficzny można wybrać), a każda z jego łopatek uruchamia inną funkcję: Nauka, Plastyka, Media, Aplikacje, Gry, Leon. Są też przyciski uruchamiające aparat fotograficzny (kamerę wideo) oraz konfigurację sprzętu.

Screenshot_2013-12-27-18-20-54

Ekran główny faktycznie wygląda sympatycznie

Wspomniane funkcje (Nauka, Plastyka itd.) to tak naprawdę foldery grupujące różne typy aplikacji. To fajny pomysł, bo standardowo na typowych tabletach z Andoidem czy iOS wszystkie aplikacje są ze sobą wymieszane. Dodatkowe piktogramy ułatwiają wybór dzieciom odpowiedniego folderu, nawet jeśli nie potrafią czytać (pędzelek dla folderu "Plastyka", gamepad dla "Gier", książka dla "Nauki"). 

Zaglądam do folderów, a tam... pusto. Okazuje się, że potrzebne aplikacje trzeba doinstalować we własnym zakresie. "Fabrycznie" na tablecie zainstalowano jedynie edukacyjną grę logiczną "Wyspa Leona". Skojarzenia są słuszne. To gra promująca napoje owocowe Leon, marki należącej do Hortex. 

Screenshot_2013-12-27-23-58-55

Zabrałem się zatem za instalowanie dodatkowych gier. Aby to uczynić na Nexo Kiddo, należy przełączyć się w tryb rodzica, co spowoduje wyłączenie dziecięcej nakładki i pojawienie się znajomego ekranu głównego Androida. Z jego poziomu można już uruchomić sklep Google Play, z którego pobieramy potrzebne aplikacje.

Screenshot_2013-12-28-09-01-32

Screenshot_2013-12-28-09-17-17

Można oczywiście samodzielnie wyszukać gry dla dzieci, co jednak nie jest takie proste, bo Google Play obfituje w dziesiątki tysięcy całkowicie bezużytecznych appek i trudno znaleźć ciekawe gry i programy, jeśli nie zna się konkretnych nazw aplikacji. A nawet jeśli znamy nazwy, to są one często tłumaczone przez automatyczny "translator" w tak nieudolny sposób, że... tłumaczeniu poddawana jest nazwa aplikacji i jak na obrazku powyżej, "Monster High Bubbles" zamienił się w "Potwór Wysoka Bubbles" (dobrze, że nie bąbelki...).

Pomocną dłoń wyciągnęli ponownie pracownicy NavRoad, którzy udostępnili specjalny portal www.nexokiddo.com. Opublikowano na nim zestawienie wyselekcjonowanych ręcznie aplikacji. Każda z nich jest bezpieczna dla dzieci i poprawnie działa na Nexo Kiddo.

Screenshot_2013-12-28-00-12-15

Screenshot_2013-12-28-00-12-27

Korzystając z wyżej wymienionej strony (którą odwiedziłem z poziomu tabletu), wybrałem i zainstalowałem kilkanaście gier i programów, po czym tablet przekazałem dzieciom do zabawy. Jednak już po kilku chwilach maluchy wróciły do mnie ze smutnymi minami. "Ten żółty ajpad coś pokazuje na ekranie i nie wiemy, co z tym zrobić..."

Problem w tym, że wszystkie gry i aplikacje, które instalujemy na Nexo Kiddo, to ogólnodostępne appki dla Androida w sklepie Google Play (żadna z aplikacji nie powstała z myślą o Kiddo). I nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie dwa istotne problemy. 

Darmowe aplikacje, które drenują portfel

Pierwszy to nachalna próba wyłudzenia pieniędzy od użytkownika aplikacji. Większość dostępnych w sklepie to programy "darmowe", co nie oznacza wcale, że można się nimi bawić bez obaw o ubytek pieniędzy na karcie kredytowej połączonej z naszym kontem w Google Play. Wiele z nich podczas zabawy tabletem wyrzuca w najmniej spodziewanych momentach komunikaty (oczywiście po angielsku) z prośbą o wykupienie pełnej wersji, ocenę aplikacji w Google Play czy doinstalowanie (płatnych) dodatków. Oczywiście każdorazowo taki komunikat skutkował krzykiem dzieci "Taaatoooo! Ten tablecik coś pokazuje na ekranie i nie wiem, jak to wyłączyć!"

Screenshot_2013-12-27-18-57-07

Screenshot_2013-12-27-19-00-12

Screenshot_2013-12-27-18-58-03

Screenshot_2013-12-28-00-21-29

Screenshot_2013-12-28-14-27-23

Dodatkowym problemem były komunikaty pokazywane przy wyjściu z aplikacji. Każdy rodzic, który wręczał tablet do zabawy swoim pociechom wie, jak wygląda typowy scenariusz użytkowania: maluch palcem przewija sobie po ekranie ikonki z aplikacjami, puka w jedną z nich, chwilę się pobawi, po czym wciska przycisk "Home", wraca do listy aplikacji i wybiera inny program.

1001 synonimów dla słowa "Exit"

Aplikacje dla Androida skutecznie utrudniają proces wyjścia z programu, bo po wciśnięciu przycisku Home na ekranie wyświetlają komunikaty (najczęściej po angielsku) typu "Czy chcesz zakończyć aplikację? Tak/Nie", "Are you sure you want to exit? Yes/No", "Rate our app! Rate/No, thanks". Poniżej wrzucam nawet małą galerię "ekranów wyjściowych". Jak widać, każdy jest inny. Raz trzeba kliknąć "Exit", innym razem "Quit", w jeszcze innej aplikacji "Ok", w następnej "Yes" i tak dalej. Brak żadnego standardu typu krzyżyk w prawym górnym rogu w Windowsach.

Kilkuletnie maluchy albo zawołają rodziców po pomoc, albo będą naciskać komunikaty na chybił-trafił, kończąc swoją przygodę często... w sklepie Google Play.

Screenshot_2013-12-27-18-55-57

Screenshot_2013-12-27-18-56-34

Screenshot_2013-12-27-18-59-56

Screenshot_2013-12-27-19-00-48

 

Screenshot_2013-12-28-11-04-05

Screenshot_2013-12-28-14-24-27

Screenshot_2013-12-28-14-28-09

Efekt jest taki, że dzieciom trudno będzie się samodzielnie bawić Nexxo Kiddo, bo tablet wymaga ciągłego wsparcia ze strony dorosłych. I nie jest to wina samego urządzenia, a aplikacji dla Androida...

Pewnym ułatwieniem jest wymuszenie wyjścia z aplikacji poprzez przyciśnięcie przycisku "Home" na kilka sekund. Starsze dzieci można tego nauczyć, młodsze będą miały z tym problem...

Nakładka NavRoad na Androida udostępnia funkcję ograniczającą czas użycia (po wybranym czasie, np. godzinie, tablet zamyka aplikację i blokuje ekran - odblokowanie wymaga podania kodu PIN). Funkcja ta raczej nie będzie potrzebna - maluch prędzej poprosi nas o pomoc i sami w końcu zdecydujemy, że wystarczy już na dziś zabawy tabletem.

Screenshot_2013-12-28-00-00-10

Screenshot_2013-12-28-00-01-06

Screenshot_2013-12-28-00-00-50

Screenshot_2013-12-28-21-15-14

Wreszcie, problemem - już sprzętowym - jest wyjątkowo krótki czas pracy na wbudowanym akumulatorze. Tablet rozładowywał się już po 2-3 godzinach pracy. Ekstremalnie szybko. Nawet jeśli został naładowany do pełna i zostawiony w szufladzie, po dwóch dniach bateria się zupełnie rozładowywała. Na szczęście naładowanie akumulatorka do pełna nie zajmuje długo - niewiele ponad 2 godziny przy użyciu dołączonej ładowarki (dostarcza prąd o natężeniu 2 A, więc większym, niż typowe złącza USB w laptopach).

Niestety nie dla polskich dzieci...

Pomysł na tablet dla dzieci wydaje się świetny. Takie urządzenia produkuje już kilka firm. Na pewno wszyscy posiadacze drogich tabletów typu iPad, którzy mają małe dzieci, cały czas muszą się chować z tym sprzętem, bo maluchy lubią się bawić tabletami i chętnie nam je podkradają. Niestety często boimy się potem o nasze prywatne czy służbowe dane, że maluch je niechcący skasuje, nie mówiąc już o samym sprzęcie, który ma tendencję do wypadania z małych rączek, a także narażony jest na oblanie sokiem, zabrudzenie dżemem czy masłem. Dlatego chętnie wręczylibyśmy swoim dzieciom odporny, prosty w użyciu tablet, na którym zainstalowane są tylko aplikacje i gry dla małych dzieci. Tak miał z założenia wyglądać Nexo Kiddo.

Niestety, o ile słabe parametry sprzętowe można mu wybaczyć (w końcu, jak napisałem wyżej, tablet dla dzieci musi być tani - aby nie było go szkoda, gdy jednak nie przetrwa starcia z małoletnim użytkownikiem), to jednak... największą jego bolączką są same aplikacje. Producent niestety nie przygotował żadnych własnych programów (nie licząc Wyspy Leona, ale to też nie własny program, tylko efekt współpracy NavRoad i Hortex), a te dostępne w Google Play w większości nie nadają się dla małych dzieci. Wymagana jest przynajmniej znajomość czytania i pisania, w dodatku po angielsku. W dodatku nawet aplikacje wybrane przez pracowników NavRoad będą próbowały wyłudzić dodatkowe zakupy czy chociażby zakup pełnej wersji programu. W efekcie moje maluchy szybko straciły cierpliwość podczas zabawy Kiddo i szybko wróciły... do maminego iPada.

Oceny (5)
Średnia ocena
Twoja ocena
*Konto usunięte* (2014.02.07, 08:08)
Ocena: 4
To ja tak przewrotnie zapytam - czemu redakcja nie zatrudnia młodych rodziców? :E
Aule (2014.02.07, 09:37)
Ocena: 0
Czy tablet wymaga cały czas podłączenia do internetu? Jeśli nie to dzieci jak będę sobie klikać to i tak nie wejdą do sklepu google.
Nie zmienia to faktu że faktycznie małym użytkownikom takie pojawiające okna mogą wydać się irytujące.
pila (2014.02.07, 09:55)
Gordon Lameman (2014.02.07, 08:08)
To ja tak przewrotnie zapytam - czemu redakcja nie zatrudnia młodych rodziców? :E

Pracują u nas głównie faceci w wieku 20-30 lat, którzy albo dopiero przymierzają się do powiększenia rodziny, albo mają w domu małe bobo (Robert Graczyk, Dawid Grzyb), które jeszcze nie ogarnia takiego sprzętu. Ja mam w redakcji najstarsze dzieci, no jeszcze prócz Darka Hałasa, którego dzieci są już z kolei nastoletnie, więc za stare na takie tablety jak Kiddo ;)
pila (2014.02.07, 10:01)
Aule (2014.02.07, 09:37)
Czy tablet wymaga cały czas podłączenia do internetu? Jeśli nie to dzieci jak będę sobie klikać to i tak nie wejdą do sklepu google.
Nie zmienia to faktu że faktycznie małym użytkownikom takie pojawiające okna mogą wydać się irytujące.

Właśnie o to chodzi - nawet jeśli wyłączy się WiFi (oczywiście można to zrobić), to i tak appki będą się próbowały połączyć z Google Play albo po to, by pobrać jakieś dodatki (typu jakieś dodatkowe combosy, monety, czary, bronie itp.), oczywiście odpłatnie. Na tym to teraz polega - wprowadza się niby darmową grę, a potem trzepie się kokosy na dodatkach... Tylko że w przypadku gier dla małych dzieci twórcy powinni z tego zrezygnować. Albo gra od razu płatna (te kilka dolarów), albo darmowa, ale z ograniczeniem np. do jednej planszy i bez zmuszania użytkownika do wykupywania kolejnych (albo w ogóle darmowa bez ograniczeń, oczywiście).
*Konto usunięte* (2014.02.07, 10:11)
Ocena: 0
pila (2014.02.07, 09:55)
Gordon Lameman (2014.02.07, 08:08)
To ja tak przewrotnie zapytam - czemu redakcja nie zatrudnia młodych rodziców? :E

Pracują u nas głównie faceci w wieku 20-30 lat, którzy albo dopiero przymierzają się do powiększenia rodziny, albo mają w domu małe bobo (Robert Graczyk, Dawid Grzyb), które jeszcze nie ogarnia takiego sprzętu. Ja mam w redakcji najstarsze dzieci, no jeszcze prócz Darka Hałasa, którego dzieci są już z kolei nastoletnie, więc za stare na takie tablety jak Kiddo ;)

Za poważny jesteś na dzisiejszego Laba ;)
Krzysztof Pikowy (2014.02.07, 12:37)
Ocena: 0
pila (2014.02.07, 09:55)

Pracują u nas głównie faceci w wieku 20-30 lat, którzy albo dopiero przymierzają się do powiększenia rodziny, albo mają w domu małe bobo (Robert Graczyk, Dawid Grzyb), które jeszcze nie ogarnia takiego sprzętu. Ja mam w redakcji najstarsze dzieci, no jeszcze prócz Darka Hałasa, którego dzieci są już z kolei nastoletnie, więc za stare na takie tablety jak Kiddo ;)

To ja jeszcze dodam, że aktualnie sprawuję pieczę (i jeszcze trochę posprawuję) nad jedną siedmiolatką i jednym czterolatkiem, więc jak nie masz co zrobić z tym Kiddo, to one chętnie się nim zajmą :E
T34 (2014.02.10, 07:56)
Ocena: 0
Jako tata użytkownika Nexo Kiddo dodam, że mimo wszystko wolę, by dziecko bawiło się Kiddo a nie Nexusem mojej żony :) A co do aplikacji dla dzieci - to raczej wina developerów, bo próbują od nas skroić tak samo pieniądze - czy to na Nexo, czy to na Ajpadzie...
Stażysta (2014.02.11, 13:35)
Ocena: 0
Dla mnie jest to bardzo dobry tablet, posiada wiele stosownych aplikacji. Jest dobrze pomyślany od strony rozwoju funkcji poznawczych, kreatywności dziecka a także daje rodzicom kontrolę nad tym by eliminować negatywne treści oraz kontrolować czas uzywania sprzętu. I wiele innych
Edytowane przez moderatora (2014.02.14, 15:18): usunąłem jakiś dziwny link
Zaloguj się, by móc komentować