Róbcie backupy!

17
Paweł Pilarczyk
Róbcie backupy!

Jak co dzień, z samego rana włączam komputer. Po kilku sekundach na ekranie ukazał się ekran POST, ale, co mnie zaniepokoiło, zatrzymał się już na wykrywaniu nośników SATA. Wykrył jedynie nagrywarkę DVD, ale przy porcie SATA3, do którego mam podłączony nośnik SSD, system jakby się zawiesił. Metodą każdego "komputerowca" wyłączyłem i ponownie włączyłem komputer - to samo, nie wykrywa nośnika SSD. Wyłączenie komputera na dłużej też nie pomogło. Otworzyłem więc obudowę i odłączyłem wszystkie zbędne kable (frontowy USB, kieszeń na dysk HDD, nagrywarka DVD itp.). SSD nadal się nie wykrywa. Zmiana kabla SSD na inny ani zmiana portu SATA też nie pomogły. Wyciągnąłem nośnik z komputera i podłączyłem go do innego komputera. Tam też się nie wykrywa. Wygląda więc na to, że nośnik po prostu umarł. Czyli - straciłem wszystkie dane, jakie na nim trzymałem: pocztę, zdjęcia, klipy wideo, dokumenty. Ale... jakoś się tym nie przejąłem. Chociaż nośnik był całkiem nowy (miał zaledwie trzy miesiące), byłem przygotowany na jego ewentualną śmierć i utratę danych. Na wszelki wypadek wszystkie swoje pliki trzymam w chmurze.

Na pecetach pracuję już ponad 20 lat. W tym czasie "przeżyłem" już około dziesięciu awarii dysków twardych. Dziś po raz pierwszy padł mi nośnik SSD, ale to akurat żadna różnica  - dysk twardy czy SSD. Ważne, że jest to nośnik, na którym miałem zainstalowanego Windowsa i trzymałem wszystkie moje najważniejsze dane.

Kiedyś, dawno temu, nie robiłem kopii zapasowych w ogóle

Wydawało mi się, że awarie dysków twardych mnie po prostu nie dotyczą. Znajomym i nieznajomym dyski padały, wielu rozpaczliwie szukało pomocy specjalistów od odzyskiwania danych, a ja o moje dane byłem spokojny. Aż pewnego dnia trafiło na mnie... Awarii uległ mój 20-gigabajtowy dysk twardy IBM. Przestał być wykrywany przez BIOS, zupełnie jak dziś mój nośnik SSD Kingstona.

Pamiętam wtedy panikę, w jaką wpadłem, gdy zorientowałem się, jak wiele istotnych dokumentów straciłem. Były tam moje pamiątkowe artykuły, które pisałem jeszcze w połowie lat 90-tych do Gamblera. Była kolekcja plików MIDI i MOD, które zbierałem latami i pieczołowicie katalogowałem. Plus jeszcze mnóstwo plików ze studiów (jeszcze wtedy studiowałem).

Próbowałem się ratować kupnem podobnego dysku twardego i samodzielną wymianą elektroniki. Ale danych nie udało mi się odzyskać. Odzyskiwanie danych w profesjonalnej firmie zostało oszacowane na kwotę na poziomie kilku tysięcy złotych, a moje dane nie były dla mnie aż tak istotne. Gdyby podobna awaria zdarzyła mi się piętnaście lat później, a na dysku miałbym dane dla mnie bezcenne (zdjęcia moich dzieci), na pewno byłbym gotów oddać tysiące, może nawet dziesiątki tysięcy złotych, by takie dane odzyskać...

Wtedy też zacząłem po raz pierwszy robić backupy

Byłem wówczas szczęśliwym posiadaczem nagrywarki CD (którą kupiłem w Niemczech za równowartość 1400 złotych). Nabyłem sporo czystych płyt CD-R (kosztowały wtedy 25 zł za sztukę) i nagrałem na nie swoje najważniejsze pliki.

Udało mi się wtedy też okazyjnie kupić napęd na taśmy DAT (z interfejsem SCSI - dziś już na wymarciu). Pojedyncza taśma mieściła 2 GB danych, więc swoje pliki kopiowałem też na kasety DAT.

Awarie dysków twardych zdarzały mi się potem jeszcze wiele razy i wiele razy musiałem odzyskiwać swoje pliki z nagranych wcześniej płytek CD-R czy taśm DAT (potem porzuciłem te nośniki na rzecz płyt DVD-R, oczywiście). Za każdym razem traciłem jednak jakieś dane, bo kopie zapasowe wykonywałem dość rzadko, najwyżej raz na kilka miesięcy.

Wreszcie wypracowałem metodę, przy której czuję się bezpiecznie. Na każdym komputerze, przy którym pracuję, zainstalowałem klienta Dropbox. Moje darmowe konto Dropbox mieści niecałe 10 GB danych. W folderze Dropbox zapisuję najważniejsze dokumenty oraz zdjęcia. Pliki natychmiast synchronizują się w chmurze oraz między wszystkimi moimi komputerami, więc teraz awaria którejkolwiek z moich maszyn (a nawet wyłączenie usługi Dropbox) nie odetnie mnie od moich danych.

Większe pliki trzymam na serwerze NAS (Synology DS-408), który pracuje w mojej domowej sieci LAN. W serwerze zainstalowałem trzy dyski twarde, każdy o pojemności 1 TB, i skonfigurowałem je w macierz RAID 5. Awaria któregokolwiek dysku twardego w macierzy nie jest dla mnie straszna - moje dane będą bezpieczne. Ryzyko, że padnie więcej niż jeden dysk w tym samym czasie, jest praktycznie zerowe (chyba, że w mój serwer trafi piorun ;-)).

Na wypadek wspomnianego pioruna oraz ewentualnego włamania do mojego domu i kradzieży serwera (też się może zdarzyć), najważniejsze dane raz na miesiąc kopiuję na zewnętrzny dysk twardy USB, który w miarę możliwości staram się nosić ze sobą lub przynajmniej chowam w domu tak, że w przypadku grabieży złodziej tak łatwo go nie znajdzie.

A raz na pół roku kopiuję całą zawartość dysków w NAS-ie na zwykły, 1,5 TB dysk twardy, który trzymam w szufladzie.

I teraz nie boję się o moje pliki. Wiem, że są bezpieczne

Jeśli jednak ktoś z Was nie robi backupów, radzę o tym poważnie pomyśleć. Jeśli komuś z Was jeszcze nigdy nie przydarzyła się awaria dysku twardego czy nośnika SSD, niech wyobrazi sobie, co by było, gdyby spotkała go taka sytuacja jak mnie dzisiaj. Włącza komputer, a nośnik się nie wykrywa. Zastanówcie się, jak ważne są Wasze dane. Czasami są bezcenne (np. zdjęcia dzieci, pamiątkowe filmy z egzotycznych wycieczek czy np. film z własnego wesela).

Zachęcam do korzystania z usług chmurowych, jak wspomniany Dropbox, SkyDrive, Box.com czy Mega. Tego typu usług jest sporo, a korzystanie z nich jest darmowe (w podstawowych "planach taryfowych"). Niektóre (np. niedawno uruchomiona usługa Mega) udostępniają nawet 50 GB miejsca na dane. Gorąco zachęcam też do kupna serwera NAS. Urządzenia tego typu w ostatnim czasie mocno staniały, a po zainstalowaniu dwóch lub więcej dysków twardych (i utworzeniu z nich macierzy typu RAID 1 czy RAID 5) zapewniają one bardzo wysoki stopień bezpieczeństwa danych. Tańszym, ale również świetnym rozwiązaniem jest zewnętrzny dysk USB.

A jak Wy zabezpieczacie swoje dane?

Oceny (6)
Średnia ocena
Twoja ocena
emgieb (2013.02.21, 14:32)
Ocena: 1
Ja widzę pewną różnicę między SSD i HDD. Niejeden HDD naprawiłem wymieniając elektronikę, w przypadku SSD kaput to kaput. W ogóle padnięty SSD wygląda tak smutno... tak bez życia... wiem, bo po tygodniu od zakupu laptopa padł mi Samsung PM800. Ponoć była to wadliwa seria, przynajmniej dowiedziałem się jak wygląda w praktyce realizacja gwarancji NBD :)
pila (2013.02.21, 14:58)
Rzeczywiście, martwy SSD jest jakiś taki... bez życia (notabene sprawny SSD też taki jest :-D). HDD przynajmniej wciąż hałasuje talerzami, a czasem nawet głowica chrupie, nawet gdy do danych dostać się już nie możemy. No chyba że sfajczy się silniczek, bo i taką śmierć HDD też kiedyś zaliczyłem. Wtedy HDD odchodzi w ciszy, jak SSD... ;-)
miekrzy (2013.02.21, 15:57)
Ocena: 3
Użytkowników komputerów dzielimy na tych, którzy jeszcze nie robią backup'ów i tych, którzy już je robią ;) Ja mam dwa dyski w RAID 1 + Dropbox. Niedługo planuję sobie zakupić jakiegoś SSD i włożyć go do kieszonki Zalman ZM-VE400 żeby mieć jeszcze jeden plan awaryjny na wszelki wypadek :)
PiotreQ! (2013.02.21, 16:21)
Ocena: 1
generlanie mam dropboxa , ale niewyobrazam sobie jak mam backupowac 1TB danych jakie mam xD jak padnie to padnie , po co drazyc temat ,co najwazniejsze to na dropboxie
Stjepan (2013.02.21, 16:26)
Ocena: 3
Robię backupy.
pila (2013.02.21, 16:28)
PiotreQ! (2013.02.21, 16:21)
generlanie mam dropboxa , ale niewyobrazam sobie jak mam backupowac 1TB danych jakie mam xD jak padnie to padnie , po co drazyc temat ,co najwazniejsze to na dropboxie

Zewnętrzny dysk na USB i po problemie :-)
emgieb (2013.02.21, 16:31)
Ocena: 0
FunFact #37283782: Zewnętrzny dysk 2,5' spada na podłogę i po pewnym czasie umiera. Każdy. True story :D
STARTX_PL (2013.02.21, 16:34)
Ocena: 0
Ze swojego doświadczenia - jakoś nie jestem pozytywnie nastawiony pozytywnie do rozwiązań chmurowych, wysyłania własnych prywatnych danych do 'analizy', ale raz już mi skydrive uratował dupkę, jak dysk zaczął się krzaczyć, nie miałem nic pod ręką, żeby zrobić backup więc powysyłałem najważniejsze pliki i uratowałem w ten sposób dane.
gradziel (2013.02.21, 16:35)
Ocena: 2
Paweł pamiętam Gamblera doskonale, to była gazeta :) z redaktorów pamiętam Alex`a, Jacka Piekarę, eh, piękne czasy :)
liko (2013.02.21, 16:52)
Ocena: -2
Pila pisal do Gamblera??? Jako kto i ktory dziaj?? :)
Korbicz (2013.02.21, 17:50)
Ocena: 0
Proponuję rozwiązanie pośrednie między zewnętrznym dyskiem USB, a serwerem NAS. Jest nim zewnętrzna kieszeń na USB lub eSATA obsługująca więcej niż jeden dysk i tryby RAID. Pomysł na pewno dużo tańszy niż NAS i bardziej pewny niż zwykła kieszeń na jeden dysk USB.
emgieb (2013.02.22, 11:52)
Ocena: 1
Piła pisał jako Piła i strasznie się jarał NVIDIĄ :P Poza granice przyzwoitości ;] Jak jeszcze dostawała w zad od Voodoo ;] A przynajmniej ja tak to pamiętam...

A co do chmury - wrzucać na chmurkę kontener TrueCrypt i żadnej analizy danych nie będzie :) Prywatne dane na DB mam w takim własnie kontenerku. I co ciekawe, po wprowadzeniu zmian, nie reszyfruje się cały, więc zmiana nie oznacza konieczności upnięcia całości.
pila (2013.02.22, 18:59)
gradziel (2013.02.21, 16:35)
Paweł pamiętam Gamblera doskonale, to była gazeta :) z redaktorów pamiętam Alex`a, Jacka Piekarę, eh, piękne czasy :)

Sir Haszak, Dr De Stroyer, McSon, Zooltar, Frogger, Viz i inni... stara gwardia :-) Z częścią z nich mam do dziś kontakt, niektórzy nawet dla mnie pisali na PCLabie (np. Dr De Stroyer, czyli tak naprawdę Jacek Grabowski:

http://pclab.pl/art27115.html
http://pclab.pl/art28260.html
http://pclab.pl/art30146.html
Zooltar (Tadeusz Zieliński) jest dziś rzecznikiem prasowym w CD Projekcie, Frogger swego czasu wydawał gazetę o grach (tytułu teraz nie pamiętam), w której skupił część redakcji Gamblera. McSon ma własną firmę i zatrudnia armię programistów, a Sir Haszak udziela się teraz w jakichś prawicowych gazetach ;-) Alex (Aleksy Uchański) jako jedyny nadal pisze o grach (jest wydawcą Komputer Świat Gry). Alex to w ogóle stary wyga, dawno, dawno temu pisał jeszcze w piśmie Top Secret (kto je jeszcze pamięta? ;-))

W przyszłym roku stuknie mi 20 lat od momentu, kiedy zacząłem pracę w Gamblerze (1994)... Ale ten czas płynie!

liko (2013.02.21, 16:52)
Pila pisal do Gamblera??? Jako kto i ktory dziaj?? :)

Jako PiŁA oczywiście ;-) Początkowo recenzje gier, a potem cały dział hardware był mój. Do tego prowadziłem Kącik techniczny na Żółtych Stronach. Jak masz jakieś stare numery Gamblera, to na pewno znajdziesz jakieś moje stare teksty :-)

Korbicz (2013.02.21, 17:50)
Proponuję rozwiązanie pośrednie między zewnętrznym dyskiem USB, a serwerem NAS. Jest nim zewnętrzna kieszeń na USB lub eSATA obsługująca więcej niż jeden dysk i tryby RAID. Pomysł na pewno dużo tańszy niż NAS i bardziej pewny niż zwykła kieszeń na jeden dysk USB.

Też dobry pomysł! Dwa dyski w RAID 1 i taki cudak podłączony przez USB (niekoniecznie LAN). Rzeczywiście będzie taniej niż NAS pracujący w sieci.

emgieb (2013.02.22, 11:52)
Piła pisał jako Piła i strasznie się jarał NVIDIĄ :P Poza granice przyzwoitości ;] Jak jeszcze dostawała w zad od Voodoo ;]

Podniecałem się RIVĄ 128 (a potem TNT), bo kopały Voodoo po pupie :-P. Chociaż faktycznie Voodoo Graphics generował ładniejszy obraz niż RIVA 128, na RIVIE było widać spory Dithering (renderowała jeszcze grafikę z 16-bitową głębią barw, 24 bity dopiero pojawiły się w TNT)...
Morel (2013.02.24, 21:31)
Ocena: 1
Heh, wreszcie REDNACZ tworzy coś - co organoleptycznie widzą 'zwykli' userzy.
Brawo... :) Liczę na więcej :) Rozumiem, że 'z czasem krucho'... ale jak miło gdy się 'góra' czasami podzieli swoją myślą/wizją :)

ps teraz czekam tylko na tapatalk-a na forum :)
aNDY^aND (2013.02.25, 16:31)
Ocena: 0
Dyski twarde teraz są tak tanie, że przestałem wybierać, co jest ważne i potrzebuje kopii zapasowej a co nie, bo można ściągnąć jeszcze raz z sieci. Teraz mam kopie wszystkiego jak leci, system, gry, filmy, muzyka... W kompie 4TB synchronizuje się co kilka godzin z 4TB NASem po gigabitowym lanie. Nie robię kopii całości, a tylko to co się zmieniło.
Redux (2013.03.01, 18:15)
Ocena: 0
Mój dysk na ATA (80GB od WD) wciąż się trzyma, 7 lat mi służył. Służył, ponieważ wymieniłem PC na nowy. Teraz trzymam go na półce. Wczoraj podłączyłem go do komputera brata (on ma IDE - ja nie) i wciąż śmiga :D
Ale 10 awarii w ciągu 20 lat? To chyba pecha musiałeś mieć. :E

Swoją drogą to jeszcze nie przeżyłem żadnej utraty danych, a robienie backupów mam utrudnione ze względu na ich ilość - pendrive'y nie starczają, a łącze mam zbyt wolne na chmurę. Z kolei na NAT nie mam pieniędzy...
Edytowane przez autora (2013.03.01, 18:16)
--kuba86-- (2016.12.11, 19:34)
Ocena: 1
Pozwolę sobie odkopać wpis :)

Na ten moment realnym zagrożeniem jest zaszyfrowanie dysków twardych oraz serwerów NAS przez CryptoLockera, zatem warto rozważyć backup na płytach BR - taka płyta kosztuje ok 2.0 - 2.50 zł i pozwala na archiwizację 25 GB [są też oczywiście 50 GB, ale sporo droższe]. Jedyny koszt to tak naprawdę zakup samej nagrywarki BR za ok 350 zł [ja kupiłem za tą cenę zewnętrzną].

Pozdrawiam
Zaloguj się, by móc komentować
Najnowsi blogerzy
ZenFistunknown_soliderhainczludojadkrzysztofwolongiewiczPuszorMuMineQPhalandircicior112kozarovvkristoflampart[DH] BanitovhpMade In 3WŚruTubaFoxaGorylJaRoMalloygatorListonosz_złej_nowinytomeczek80max-bitroksiphaker146Blog technologiczny TECHNETQingwaWodziantracer123Windows7 fanWojtek Żuchowski