Acer Aspire S7-392 - Ultrabook z dotykowym ekranem WQHD

13
Piotr Gontarczyk
Acer Aspire S7-392 - Ultrabook z dotykowym ekranem WQHD

Producenci komputerów osobistych w przypadku każdego modelu starają się nie tyle skupić uwagę potencjalnego nabywcy na jego zaletach, co zwyczajnie wyolbrzymiać ich znaczenie. Robią to producenci laptopów, tabletów, smartfonów, Ultrabooków, a także podzespołów komputerów stacjonarnych. Zachwalanie własnego produktu nie jest czymś nagannym, oczywiście, ale do momentu gdy zapowiedzi rozmijają się z rzeczywistością. Jakiś czas temu doszła do mnie wieść, że firma Acer próbuje swoich sił na rynku tzw. Ultrabooków, a więc bardzo cienkich, lekkich komputerów przenośnych. Oferta tego producenta wciąż jest bardzo uboga, ale w jej skład wchodzą ponoć świetne modele. Polscy przedstawiciele Acera tak bardzo zachwalali Ultrabooka Aspire S7-392, że postanowiłem przyjąć wyzwanie i sprawdzić osobiście ten model.

Tak się składa, że od dawna jestem bardzo sceptyczny wobec Ultrabooków, aczkolwiek nie idei, a jej realizacji. Miałem okazję sprawdzać w działaniu różne konstrukcje tego typu, m.in. Asusa czy Samsunga, ale jak dotąd nie natrafiłem na taką, której wady nie byłyby na tyle poważne, aby uznać, że producenci wiedzą co chcą osiągnąć. Ci czasami uczą się na błędach, ale z reguły jednocześnie popełniają nowe. Muszę przyznać, iż w trakcie rozmów przedstawiciel Acera był tak pewny siebie, że trudno było odmówić. I tak oto dotarł do mnie Acer Aspire S7-392, a więc drugie wcielenie tego modelu. Względem poprzednika zmienił się przede wszystkim ekran, ale wprowadzono też drobne zmiany w projekcie obudowy. Nie będę rozwodzić się na temat opakowania, bo to akurat najmniej mnie interesuje.

acer_aspire_s7_16

Pierwsze wrażenie

Acer Aspire S7 to Ultrabook wyposażony w ekran o przekątnej 13,3 cala i zamknięty w obudowie o grubości maksymalnej 13 milimetrów. Jest po prostu cienki, jak na tego typu komputer przystało. Niech nikogo jednak jego niewinność, przebijająca się przez jasną kolorystykę nie zwiedzie. Wbrew pozorom konstrukcja "bazy" jest zaskakująco stabilna i sztywna. Obudowa "bazy" w całości wykonana jest z pięknie wykończonego aluminium. Sztywność i lekkość całości zapewnia dodatkowo zastosowanie stopu magnezowego. W trakcie testów szybko zauważyłem, że Aspire S7 może jest mały, ale to z pewnością twarda sztuka. Jakkolwiek go się nie chwyci, nic nie zaskrzypi, nic się nie odegnie. Jako że Ultrabook z zasady ma być komputerem bardzo mobilnym, to szybko przeszedłem do najważniejszego testu, a więc wyważenia całej konstrukcji. Dotychczas spotykałem głównie takie Ultrabooki, których tył był wyraźnie cięższy od części przedniej. W efekcie kładąc takiego Ultrabooka na kolanach nie trzeba wiele robić, aby zwyczajnie ten spróbował zrobić fikołka do tyłu i fru, polecieć na podłogę. Aspire S7 pod tym względem zaskakuje. Naprawdę bardzo niewiele brakuje mu do ideału i biorąc pod uwagę kształt obudowy muszę przyznać, że producent naprawdę do tej kwestii się przyłożył, o wiele bardziej niż inni producenci Ultrabooków.

acer_aspire_s7_4

Projekt obudowy jest bardzo interesujący. Już po pierwszym spojrzeniu, Asire S7 nie pozwala oderwać od siebie wzroku. Pokrywa wierzchnia ekranu to wzmocnione szkło Gorilla Glass II, które nie tylko nadaje całości elegancji, ale także wzmacnia konstrukcję. Szkło jest białe, ale przebija przez nie srebrzysty logotyp firmy Acer. Warto zauważyć, że jest on w trakcie pracy podświetlany. Aluminiowa pokrywa klawiatury to także świetnie dopracowany element. Wszystkie klawisze znajdują się w części lekko, płynnie zapadniętej, dzięki czemu powierzchnie wszystkich klawiszy znajdują się w jednej linii z okalającą pokrywą. Sama klawiatura to z pewnością jedna z najlepszych konstrukcji w laptopie, na której miałem okazję pracować. Klawisze mają stosunkowo lekki, ale dobrze wyczuwalny skok i przy okazji są bardzo ciche. Aspire S7 wyposażony jest w czujnik oświetlenia, dzięki któremu automatycznie dostosowywana być może jasność podświetlenia matrycy ekranu, ale także podświetlenie klawiatury. Tu akurat muszę zauważyć, że jasność pozostawia troszkę do życzenia. Podświetlenie ekranu musi spaść do naprawdę niskiego poziomu, aby światło matrycy nie przebijało tego z klawiatury. To akurat wydaje mi się być efektem ogólnego zamysłu producenta i raczej nie powinno być traktowane jako wada, no ale każdą obserwację warto przekazać.

Kanty pokrywy klawiatury też zasługują na oddzielne potraktowanie. Z przodu i po bokach znajdują się dodatkowe podwyższenia, które zapobiegać mają stykaniu się ekranu z klawiaturą. Po drugiej stronie natomiast, za co producenta naprawdę warto pochwalić, na kantach obudowy matrycy umieszczono gumową ramkę. Myślę, że projektanci z jednej strony chcieli zadbać o bezpieczeństwo, ale z drugiej trochę się zabawić, zestawiając ze sobą delikatną miękkość gumy z ostro zakończonymi kantami aluminiowej pokrywy klawiatury. Nawet wizualnie te skrajności doskonale do siebie pasują.

Czy ktoś widział moje piksele?

Przetestowany przeze mnie Acer Aspire S7 to nie jest najmocniejszy Ultrabook, jakiego można na rynku dostać. Niech Was to zdanie jednak nie zwiedzie, bo ten cienki i lekki komputerek w swoim wnętrzu i tak trzyma smakowite kąski. Zanim jednak wejdziemy do środka, zobaczmy co wyświetla obraz? Aspire S7-392 wyposażony jest w ekran dotykowy o przekątnej 13,3 cala i rozdzielczości natywnej aż 2560 x 1440 pikseli. Jak na 13-calowca, to sporo pikseli. Przedstawiciel Acera jeszcze przed przekazaniem mi S7 prosił abym zwrócił uwagę na to czy moim zdaniem taka rozdzielczość, przy takiej przekątnej mi odpowiada. Często widuję w internecie komentarze o tym, że smartfon X ma rozdzielczość z kosmosu (i w ogóle po co to komu?!), laptop Y ma rozdzielczość bez sensu (a w stacjonarkach wciąż 1080p @&^#@*$*#%!). Widać tu pewną regułę - im mniejsze urządzenie, tym mniejszą powinno mieć (zdaniem krytykantów) rozdzielczość, a największe powinny być tylko w największych urządzeniach.

acer_aspire_s7_6

Jak na tym tle wygląda 13-calowy Acer Aspire S7 z rozdzielczością 2560 x 1440 pikseli? Ujmę to najprościej, jak tylko potrafię: już po paru chwilach nie chce się innego ekranu. Zanim zabrałem się do zapoznawania z S7, moje nastawienie było delikatnie sceptyczne. Widziałem już parę 13-calowych Ultrabooków z ekranami 1080p (1920 x 1080 pikseli) i do czasu spotkania z Aspire S7-392 byłem przekonany, że ta rozdzielczość jest idealna. 1440p w 13-calowcu to jednak prawdziwa bajka. W trakcie normalnej pracy z tekstem komfort jest na najwyższym poziomie. Może nie było to idealne porównanie, ale do dyspozycji jednocześnie miałem dwa inne laptopy, oba z ekranami o przekątnej 15,6 cala, ale o różnych rozdzielczościach - 1920 x 1080 i 1366 x 768 pikseli. Znaczenie bardzo wysokiej rozdzielczości 1440p w 13-calowym komputerze docenić można już w tym pierwszym przypadku. Spojrzenie na Aspire S7-392 i na 15-calowca z ekranem 1080p i... nagle zacząłem widzieć każdy, pojedynczy piksel. Nawet jeśli było to złudzenie, to jednak działało na nerwy. Komfort pracy drastycznie spadł. Spojrzenie na Aspire S7-392 i na 15-calowca z ekranem o rozdzielczości 1366 x768 pikseli to... doświadczenie przerażające. Wszelkie wątpliwości, jakie ktokolwiek mógłby mieć, co do zasadności zastosowania rozdzielczości 2560 x 1440 pikseli w 13-calowym laptopie, upadają już w porównaniu z tym samym formatem, ale rozdzielczością 1920 x 1080 pikseli.

O ile w przypadku smartfona lub tabletu wciąż nie widzę sensu stosowania ekranów o gigantycznych rozdzielczościach, oczywiście gdy znacząco podnoszą cenę, o tyle laptop to zupełnie inna kategoria narzędzia pracy. Na ekran komputera osobistego czasem patrzymy, z krótszymi lub dłuższymi przerwami, nawet kilkanaście godzin dziennie. Nie robimy tego zazwyczaj ze smartfonami czy nawet tabletami. Dlatego zapewniam Was, że im wyższa rozdzielczość ekranu w laptopie, tym lepiej. Oczywiście to kosztuje, ale naprawdę gra jest warta świeczki. Ekran Aspire S7-392 z rozdzielczością 1440p to moim zdaniem jedna z jego najważniejszych zalet. Warto dodać, że producent zastosował matrycę typu IPS (In-plane Switching) cechującą się kątami widzenia 160 / 160 stopni. Zanim ktoś powie, że to za mało, to przypomnę, że mówimy o a) laptopie, b) małym laptopie, a więc raczej nie o komputerze stworzonym do tego aby filmy oglądało na nim kilka osób. Tak czy inaczej muszę podkreślić też, że deklaracja producenta, w kwesti kątów widzenia, wydaje się być w pełni zasadna. Naprawdę mocno trzeba odchylić płaszczyznę ekranu aby zauważyć w ogóle jakieś zmiany w kolorach obrazu. Bardzo mocno odchylony ekran w pierwszej kolejności zatraca różnice pomiędzy bielą i odcieniami szarości, podczas gdy reszta kolorów wygląda wciąż bardzo dobrze. Także pod względem kontrastu wszystko wydaje się być naprawdę na bardzo wysokim poziomie. Podświetlenie matrycy daje dobre rezultaty i na komputerze śmiało można pracować nawet w pomieszczeniu bardzo mocno oświetlonym. Oczywiście po wyjściu na świeże powietrze, Aspire S7, jak przytłaczająca większość laptopów poddaje się promieniom słonecznym. Być może sprawa wyglądałaby lepiej gdyby nie to, że ekran jest błyszczący i choć co prawda skala problemu odbić nie jest bardzo duża, to jednak daje się we znaki. Pracując z S7-392 na zewnątrz trzeba unikać bezpośredniego światła słonecznego. Wtedy można nawet popracować.

Składniki i przepis na popisowe danie

No dobra, a co on ma w ogóle w środku? Oczywiście, spokojnie, specyfikacji technicznej nie ominiemy. Dostępny w Polsce Acer Aspire S7-392 oparty jest na dwurdzeniowym procesorze Intel Core i5-4200U (Haswell) o częstotliwości 1,6 GHz, która w trybie Turbo może wzrastać do 2,6 GHz (jeden rdzeń) lub 2,3 GHz (dwa rdzenie). 22-nanometrowy układ ma 3 MB pamięci podręcznej trzeciego poziomu, a jego TDP wynosi 15 W. W jednym rdzeniu krzemowym znajduje się też procesor grafiki Intel HD Graphics 4400, który pracuje z częstotliwościami od 200 MHz do 1 GHz. Ponadto S7 ma 8 GB pamięci RAM typu DDR3L-1600 oraz podwójny nośnik SSD Kingston SMSR150S3256G o pojemności 256 GB. W modelu tym mamy macierz RAID 0, przez co system widzi dwa nośniki 128-gigabajtowe, na których dane blokami zapisywane są naprzemiennie, dając znacznie większą wydajność. W trakcie pracy efekty widać na każdym kroku. Zainstalowany Windows 8.1 dosłownie ślizga się po sprzęcie, jak po idealnie gładziutkim masełku. W testach syntetycznych, np. CrystalDiskMark, Aspire S7-392 osiąga przy odczycie niemal 850 MB/s. Prędkość zapisu natomiast to do około 330 MB/s. Oczywiście w realnych zastosowaniach te ogromne wartości mają zastosowanie tylko wtedy, gdy np. uruchamiamy grę, wielką aplikację (system operacyjny też się liczy), bo przy kopiowaniu danych na inny nośnik, poprzez dostępne w laptopie interfejsy, na pewno ich nie uświadczymy.

Format komputera oczywiście nie pozwala na uruchamianie wymagających gier, ale nie do tego został stworzony. Ze starszymi grami, takimi jak chociażby Need For Speed Hot Pursuit z 2010 roku radzi sobie naprawdę dobrze (oczywiście nie w rozdzielczości natywnej ;-). W nowsze gry oczywiście też da się pograć, choć trzeba coś poświęcić. Przykładowo Aspire S7-392 bez problemów radzi sobie z ubiegłoroczną grą Tomb Raider, w rozdzielczości 720p, przy niskich ustawieniach jakości grafiki. Pisząc "radzi sobie" mam na myśli utrzymywanie pełnej płynności animacji, a więc co najmniej około 24 klatek na sekundę. Podniesienie ustawień w okolice średnich nie niszczy komfortu gry całkowicie, ale należy liczyć się z tym, że w niektórych sytuacjach zobaczymy około 20 klatek na sekundę, a więc troszkę mniej niż nieformalne minimum płynności.

Uwagę należy zwrócić przede wszystkim na to, że przy naprawdę mocnym obciążeniu jednocześnie CPU i GPU, np. przy uruchomieniu 3DMarka i Prime95, do akcji wkracza tzw. "throttling", a więc dochodzi do obniżania częstotliwości pracy, zwłaszcza CPU, nawet do 1,2 GHz. Wspominam o tym tylko dla formalności i absolutnie nie uważam tego za wadę. Dlaczego? Dlatego, że tzw. "stress testy" robi się tylko jako dodatki pokazujące reakcję sprzętu na sytuacje ekstremalne. Sytuacje te jednak w komputerze przeciętnego użytkownika występują bardzo rzadko lub w ogóle. W trakcie typowej pracy, a więc przeglądania zasobów internetu (w tym oglądania filmów z Vimeo czy YouTube), obsługi poczty, pisania publikacji, raczej prostego obrabiania (przycinanie, zmiana rozmiaru, dodawanie efektów) zdjęć (m.in. bardzo dużych), "throttlingu" uświadczyć się nie dało. Nawet w trakcie grania powierzchnia pokrywy obudowy pozostaje chłodna wszędzie tam, gdzie nasze dłonie mają z nią kontakt. Najcieplejszy obszar znajduje się dokładnie na środku, ponad klawiaturą, a więc w miejscu idealnym, z punktu widzenia komfortu użytkownika.

acer_aspire_s7_14

To prowadzi nas do następnej kwestii, a więc systemu chłodzenia. Acer zdecydował się na zastosowanie nie jednego, a dwóch wentylatorów. Zanim pomyślicie, że to musi nieźle wyć, to uprzedzę Wasze obawy - Acer Aspire S7-392 to wybitnie cichy Ultrabook. Powiem więcej, że to najcichszy Ultrabook, jakiego kiedykolwiek używałem. Hałaśliwość komputera to dla mnie sprawa absolutnie pierwszorzędna. Komputera używam przede wszystkim do pracy, a konkretnie do pisania tekstów. Aby móc to robić komfortowo, muszę być skupiony, a nic tak nie rozprasza, jak wyjący wentylator w laptopie, albo wręcz wentylator, który na przemian wyje i choćby cicho szumi. Już po kilkunastu minutach pracy z Aspire S7-392 nie mogłem wyjść z podziwu nad tym, jak cichy jest ten laptop! Podczas normalnej pracy "biurowej" Aspire'a praktycznie w ogóle nie słychać. Wentylatory zaskakują sporadycznie, ale na bardzo niskich obrotach i usłyszeć je można tak naprawdę tylko zbliżając ucho do obudowy. Rewelacja? Może i tak, ale także w trakcie grania Aspire S7-392 szumi tylko troszeczkę. Niestety nie jestem w stanie przedstawić dokładnych liczb, ale pokuszę się o stwierdzenie, że laptop Acera jest mniej hałaśliwy nawet niż MacBook Air (aktualna generacja), który słynie przecież z bardzo wysokiej kultury pracy. Acer ekranem może mnie urzekł, ale kulturą pracy w pewnym sensie zabił. Przy ekstremalnym stresie, a więc pod dużym obciążeniem jednocześnie CPU i GPU (3DMark, Prime95) głośność praktycznie pozostaje taka sama, ale jak już wspominałem, w takich sytuacjach pojawia się "throttling". To jednak nie ma większego znaczenia, bo w realnych scenariuszach, Aspire S7-392, jeśli chodzi o kulturę pracy, po prostu błyszczy.

No i cała ta reszta

 Zacznijmy od zewnętrznych interfejsów. Po lewej stronie umieszczono gniazdo zasilania, przycisk włącznika, port USB 3.0 oraz slot na kartę pamięci typu SD. Początkowo wydawało mi się, że umiejscowienie włącznika jest troszkę dziwne, a dostęp do niego niepotrzebnie utrudniony. Okazało się jednak, że wcale nie jest źle. Aspire S7-392 to Ultrabook, a więc komputer, który ma być przede wszystkim wygodny do pracy "w terenie", gotowy do niej w każdej chwili. Tak naprawdę to włącznika nie potrzebowałem. Dzięki zastosowaniu macierzy RAID 0, podsystem dyskowy jest bardzo wydajny. To natomiast sprawia, że Aspire S7-392 nawet z trybu hibernacji systemu Windows 8.1 wychodzi błyskawicznie. Dosłownie parę sekund i system jest gotowy do pracy. Dlatego też komputer uruchamiałem i hibernowałem tylko za pośrednictwem pokrywy ekranu. Nie korzystałem nawet ze standardowego trybu uśpienia gdyż hibernacja jest jednak bezpieczniejsza, a skoro wychodzenie z niej trwa niewiele dłużej niż z uśpienia, to stosowanie tego ostatniego uznałem za pozbawione sensu.

acer_aspire_s7_10

acer_aspire_s7_12

Po prawej stronie komputera do dyspozycji mamy kolejno miniDisplayPort, pełnowymiarowy (!) port HDMI, USB 3.0, wyjście słuchawkowego, w postacia 3,5-milimetrowego gniazda mini jack, a także Kensington Lock. Taki zestaw złączy wydaje mi się być absolutnie wystarczający dla typowego użytkownika komputera przenośnego. Jeśli jednak ktoś będzie potrzebować np. portu Ethernet, analogowego wyjścia obrazu czy dodatkowego portu USB 2.0, to producent w standardzie oferuje specjalny adapter, podłączany do DisplayPort. Warto zauważyć, że Acer oferuje także TPM 1.2 (Trusted Platform Module) oraz autorskie oprogramowanie Theft Shield, dzięki któremu dane użytkownika mają być chronione, gdy komputer połączony jest z niezabezpieczoną (np. publiczną) siecią WiFi.

Pozostałe elementy specyfikacji to między innymi:

  • kontroler sieci bezprzewodowych 802.11a/b/g/n
  • Bluetooth 4.0
  • obsługa techniki WiDi (Wireless Display)
  • kamera internetowa 720p
  • wbudowany mikrofon
  • system dźwięku Dolby Home Theater
  • akumulator o pojemności 6280 mAh (47 Wh)
  • waga: 1,3 kilograma
  • system operacyjny: Windows 8.1

acer_aspire_s7_8

Są jeszcze trzy kwestie, o których nie mogę nie wspomnieć. Sam co prawda unikam korzystania z gładzików w laptopach, gdyż preferuję myszki, ale nie oznacza to, że w ogóle ich nie używam. Wielopunktowy gładzik w Aspire S7-392 zasługuje na niemal same pochwały. Panel dotykowy jest bardzo przyjemny w dotyku, lekko zmatowiony, ale nie stawiający opuszkom palców wyraźnego oporu. Obsługa gestów działa perfekcyjnie. Jedyne zastrzeżenie, jakie mogę do gładzika mieć, to troszkę zbyt głośne działanie fizycznych przycisków, ukrytych pod jednolitą płytką dotykową. Druga kwestia to głośniki, ukryte pod spodem. Trzeba przyznać, że tu Acer znowu wykonał kawał solidnej roboty, bo z małego i cienkiego szkraba można wydobyć kawałek naprawdę dobrze brzmiącej muzyki - oczywiście jak na laptopa. Jest głośno, jest przyjemnie i przede wszystkim brakuje plastikowego "posmaku" malutkich głośniczków. Ostatnia sprawa to ekran dotykowy i sens jego zastosowania w laptopie. Przy okazji pragnę wspomnieć o tym, że wyświetlacz można odchylić aż o 180 stopni uzyskując całkowicie płaską powierzchnię. Niestety nie udało mi się znaleźć praktycznego zastosowania tej możliwości, ale nie twierdzę, że takiego nie ma.

acer_aspire_s7_18

Wielu z Was zapewne uważa, że ekran dotykowy w laptopie to kompletna głupota. No bo komu chciałoby się bez przerwy wymachiwać wyciągniętymi do przodu rękami?! Prawda jest taka, że to naprawdę się przydaje! Oczywiście ciągła obsługa komputera za pośrednictwem ekranu dotykowego to prosta droga do zmęczenia rąk, ale z własnego doświadczenia wiem, że człowiek może nawet nie zwrócić uwagi na to, że pracując na komputerze co jakiś czas sięga palcem do ekranu, aby coś kliknąć, coś przewinąć, coś przesunąć. Dzięki zmianom w interfejsie użytkownika, jakie Microsoft wprowadził w systemie Windows 8.1 (względem Windowsa 8 oczywiście), oprogramowanie to jest moim zdaniem lepiej skrojone na miarę właśnie laptopów z ekranami dotykowymi. Tak wiem, że na ekranie zostają ślady palców, ale jak użytkownik dba o higienę, zarówno swoją jak i laptopa, to nie powinien się tym przejmować zwłaszcza, że ewentualne ślady palców widać przecież praktycznie tylko gdy ekran jest wyłączony i widzimy go pod światło. Samo działanie 10-punktowego ekranu dotykowego jest pozbawione jakichkolwiek wad. Precyzja i czułość nie poddają się jakimkolwiek wątpliwościom. Oczywiście nie sposób zapomnieć o kwestii zawiasów, gdyż często zdarza się, że w laptopie z ekranem dotykowym wyświetlacz przy każdym dotknięciu odchyla się do tyłu i zaraz odbija w druą stronę. Jest to faktycznie spory problem, który bardzo negatywnie wpływa na komfort pracy. Acer w Aspire S7-392, aby zminimalizować ten efekt, zastosował system podwójnych zawiasów i trzeba przyznać, że działa to bardzo dobrze. Oczywiście gdy mocno naciśniemy na ekran, to ten popchniemy do tyłu, ale jeśli będziemy pracować na nim tak, jak na tablecie, a więc po prostu delikatnie pukając w ekran, przesuwając palcami po nim, a nie wgniatając go we wnętrzności, to Aspire S7-392 nie będzie wykazywać efektu chybotania.

acer_aspire_s7_2

Nietrudno zauważyć, że pominąłem kwestię akumulatora i czasów pracy. Nie bez powodów. Dostarczony mi egzemplarz to nie jest nowa sztuka, a już prezentowana, używana i testowana. Dlatego też w tej kwestii muszę ograniczyć się do ogólników. Producent deklaruje, że Aspire S7-392 na zasilaniu z akumulatora może pracować do 7 godzin. Przyjąłem, że chodzi oczywiście o pracę z WiFi. Postanowiłem więc odłączyć zasilacz i korzystać z komputera tak długo, jak tylko wytrzyma. W tym czasie WiFi było cały czas włączone, a moc podświetlenia ekranu zmniejszona o połowę. Do komputera podłączony był odbiornik USB bezprzewodowej myszki. Aspire wytrzymał troszkę mniej niż 5,5 godziny, a w tym czasie napisałem parę publikacji, przejrzałem setki stron internetowych i obejrzałem kilka filmów w serwisach YouTube oraz Vimeo. Po drodze poczta elektroniczna (m.in. stale otwarta karta Gmaila), cały czas w przeglądarce Chrome otwarta karta z arkuszem w Google Docs czy około dwóch godzin muzyki strumieniowanej z Shoutcasta, w trakcie pracy oczywiście, a więc nie na "pełną parę" ;-) . 

A jednak się da!

Acer niegdyś kojarzony był przede wszystkim z psującą się tandetą. Nigdy w pełni nie podzielałem tego typu powiązań i widzę, że przekonanie do nich powielane bywa do dziś. Tak czy inaczej Acer swoim Ultrabookiem Aspire S7-392 zaskoczył mnie kompletnie. Projekt obudowy to naprawdę świetnie przemyślana (także pod względem stylistycznym) konstrukcja, która mierzyć się może tylko z MacBookiem Air firmy Apple. Dzięki energooszczędnemu Core i5-4200U, 8 GB pamięci RAM i szybkiemu podsystemowi dyskowemu, praca z S7-392 jest czystą przyjemnością. Ekran o bardzo wysokiej rozdzielczości gwarantuje, że możemy widzieć soczysty, wybitnie wyraźny i pozbawiony widocznych linii pomiędzy poszczególnymi pikselami obraz. Komputer błyszczy też pod względem pełnej kultury pracy. Jest cichy, a jak już go obciążymy jakąś bardziej wymagającą pracą, to i tak nie zmęczy nam uszu. Ponadto, choć złośliwi mogą uznać to za wadę, nie ogrzeje nam dłoni, nawet w trakcie grania. Dalej mamy zaskakująco dobrą jakość dźwięku z wbudowanych głośników, perfekcyjnie sprawujący się gładzik (touchpad), przydatny ekran dotykowy, moduł TPM 1.2 (ważny przede wszystkim dla odbiorców biznesowych) oraz kilka innych drobnostek. Razem jednak to i kilka innych małych elementów daje nam przepis na prawdziwy sukces. Zaskoczeniem nie może być to, że za tego typu konstrukcję trzeba niemało zapłacić. Sugerowana cena detaliczna Aspire S7-392 w Polsce wynosi 5199 złotych. Można go znaleźć w cenach nawet troszkę niższych, ale także wyższych. To dla przeciętnego Kowalskiego z pewnością dużo, ale dla osób, które poszukują świetnego, cienkiego, lekkiego, wydajnego Ultrabooka, cena zwykle gra rolę drugoplanową. Acer udowonił, że jednak da się stworzyć Ultrabooka, który urzeka praktycznie wszystkim. Za Aspire S7-392 należą się gromkie brawa. Przyznaję, że w kilkunastoletniej karierze zawodowej nie spotkałem wcześniej laptopa, który zauroczyłby mnie tak, jak Acer Aspire S7-392.

acer_aspire_s7_16

Oceny (9)
Średnia ocena
Twoja ocena
wrekawek (2014.08.18, 20:41)
Ocena: -2
'zastosowano tu macierz RAID 0 uzyskując efektywną pojemność 128 GB. Zastosowanie macierzy co prawda zabiera nam połowę pojemności' ???
Vega (2014.08.18, 21:49)
Ocena: 0
wrekawek (2014.08.18, 20:41)
'zastosowano tu macierz RAID 0 uzyskując efektywną pojemność 128 GB. Zastosowanie macierzy co prawda zabiera nam połowę pojemności' ???


Kurka, zdrowo się tu zakręciłem. Dzięki, poprawione.
Olafo (2014.08.18, 23:18)
Ocena: 0
Hmm, przy tak wysokiej rozdzielczości chyba nieodzowne jest podbicie dpi. Czasem windows sam tego nie robi?
Vega (2014.08.18, 23:51)
Ocena: 1
Olafo (2014.08.18, 23:18)
Hmm, przy tak wysokiej rozdzielczości chyba nieodzowne jest podbicie dpi. Czasem windows sam tego nie robi?


Tak, Windows 8.1 robi to automatycznie (można robić to też ręcznie) tak, aby wszystko było możliwie jak najbardziej czytelne i wychodzi to bardzo dobrze, choć oczywiście zdarzają się pewne zgrzyty, w przypadku niektórych (bardzo nielicznych) aplikacji. Na przykład Windows nie poradzi sobie chociażby z Winampem, AIMP-em, itp., które miewają własne algorytmy skalowania dla Hi-DPI, ale najczęściej robią proste rozciągnięcie.
dario_j (2014.08.19, 11:52)
Ocena: 1
I po raz kolejny układ klawiatury do d***. Literki oki, enter duży, shift gigant, a strzałki ... mikroskopijne. Na prawym skraju za enterem i resztą powinna być jeszcze jedna kolumna przycisków i wtedy strzałki mogły by być normalnych rozmiarów.
mareckizawada (2014.08.19, 18:20)
Ocena: -1
Miałem s7-391 i wył jak odkurzacz , tylko dla tego go oddałem ,trudno mi uwierzyć że tu jest inaczej bo obudowa i wentylatory te same ,maże procesor trochę mniej się grzeje ale to nie ma większego znaczenia
mareckizawada (2014.08.19, 18:25)
Ocena: -2
Miał jeszcze mniejsze wady kłopoty z otwieraniem pokrywy , wystająca karta sd , ostre krawędzie ,dzwięk także nie porywał
SunTzu (2014.08.19, 20:19)
Ocena: 1
pomijając laptopa ART Vegi! Czemu na blogu, a nie na 'labie'. Brakowało tylko by ktoś z redakcji zrobił ustandaryzowane testy...

i dało się napisać słowo o spowalniaczu, gdy w zwykłej recenzji cicho czasem było. Dało się zrobić testy by to sprawdzić.
Sama recenzja o laptopie bez punktu odniesienia do innych konstrukcji mało mówi. Jednak wiele wnosi vs zwykła recenzja labowa.

Szkoda, że nie dali i5 4250U, a najlepiej 4288U, niestety 4200U ma GT2, a wymienione dwa mają już GT3.
Edytowane przez autora (2014.08.20, 18:13)
luki acer (2014.08.19, 22:14)
Ocena: 2
nic dodać, nic ująć, świetna recenzja!
ja może dodałbym od siebie, bo sam jestem użytkownikiem poprzedniej, mniejszej wersji S7-191, że maszyna jest rewelacyjna.
Super jest w niej jak dla mnie na pewno:
- rewelacyjne podświetlenie klawiatury - jest to elektroluminescencyjne podświetlenie klawiatury (czyli świecą się same litery na 'morski' niespotykany kolor, co nie męczy wzroku)
- niezwykle czuły i precyzyjny touchpad
- dodatkowe etui skórzane w kolorze szarym dodawane w komplecie wraz z myszką i przejściówką na VGA i LAN
- ekran rozchylany na 180st. (czyli można coś komuś pokazać kto siedzi naprzeciwko nas)
- jakość ekranu który świeci wybitnie i Gorilla Glass 2
Czaderskie są ponadto prędkości działania przy RAID 0.

Myślę, że sprzęt nie jest tani, ale jest niesamowity i o to w nim chodzi! Dzięki za miły i prawdziwy opis sprzętu:)

ps. Jeśli dobrze pamiętam to do tej wersji S7-392 też można mieć dodatkową baterię, jak we wcześniejszej serii S7-391
luki acer (2014.08.19, 22:53)
Ocena: 2
odniosę się też do kwestii negatywnych wpisów powyższych użytkowników:

'Miałem s7-391 i wył jak odkurzacz' -
moja odpowiedź - konstrukcja jest bardzo mała 13mm, stąd chłodzenie rozwiązane nietypowo poprzez dwa niezależne wentylatory z których jeden wciąga a drugi wypuszcza ciepłe powietrze. U mnie w 11' też głośno pracuje, ale jest to raz na 2-4 dni i trwa to ok. 5min.

'Miał jeszcze mniejsze wady kłopoty z otwieraniem pokrywy , wystająca karta sd , ostre krawędzie'
- co jak co, ale otwieranie matrycy działa fenomenalnie a dwustopniowy zawias jest imponujący. Jeśli S7 stoi na stabilnej, nie ślizgającej się powierzchni to matryca otwiera się bez trzymania obudowy sprzętu. Ponadto w S7-3, blokuje się ona przy kącie 110st. gdyż zawias jest dwustopniowy, co wyraźnie da się wyczuć. Dwustopniowy zawias zastosowano jak pisał Piotr po to, aby ograniczyć skutecznie opadanie matrycy do tyłu podczas dotyku
- ostre krawędzie... hmm, mac ma też ostre krawędzie, a jeśli chcesz zobaczyć na prawdę ostre krawędzie (i kanty) to zobacz sobie zenbooka
- mi karta sd nie wystaje, koledze jak wida powyżej też nie
Zastanawiam się, czy aby kolega 'mareckizawada' nie kupił produktu S7-391 z refurbish. Mój jest zakupiony z PL dystrybucji i działa jak trza;)

'I po raz kolejny układ klawiatury do d***. ' -
tu kolega opisuje 'problem' z małymi literkami przy ultrabooku 13,3'. Jest to normalne dla kogoś kto przesiada się z wersji 15,6 lub większej. Z kolei dla kogoś kto nigdy nie korzystał z klawiatury o krótkim skoku również wyda się ona słaba. Dla mnie działa świetnie, krótszy skok dla mnie to mniejsze obciążenie placów podczas wprowadzania danych oraz cichsza praca, ale oczywiście jak kto woli. Jeden lubi głośną maszynę do pisania, inny cichy ultrabook. A co do wielkości strzałek, proponuję udać się do sklepu i zobaczyć strzałki w mabook air. Przydałyby się większe, ale przez to, że jest dotyk i tak się z nich rzadko korzysta;)
MRx21 (2014.08.20, 21:22)
Ocena: 0
Vega (2014.08.18, 21:49)
wrekawek (2014.08.18, 20:41)
'zastosowano tu macierz RAID 0 uzyskując efektywną pojemność 128 GB. Zastosowanie macierzy co prawda zabiera nam połowę pojemności' ???


Kurka, zdrowo się tu zakręciłem. Dzięki, poprawione.



RAID 1 jak coś.
colinmcrae (2014.08.21, 09:21)
Ocena: 0
Vega (2014.08.18, 21:49)
wrekawek (2014.08.18, 20:41)
'zastosowano tu macierz RAID 0 uzyskując efektywną pojemność 128 GB. Zastosowanie macierzy co prawda zabiera nam połowę pojemności' ???


Kurka, zdrowo się tu zakręciłem. Dzięki, poprawione.


e?

RAID 0 = strip
RAID 1 = mirror

skoro są dwa dyski po 128 i widzi 256 no to RAID 0 !
kumata (2017.11.27, 07:54)
Ocena: 0
Ultrabooki są spoko, choć może do ściśle technicznych spraw ciężko mi się odnieść, patrzę raczej na praktyczne zastosowanie. Inna sprawa, że ultrabooki cą bardzo poręczne http://kochamczytac.pl/ultrabooki-dlaczego...aja-je-kobiety/ i chyba właśnie dlatego je lubię, nie lubię dźwigać wielkich wałachów.
Zaloguj się, by móc komentować