Genius SP-HF2020 V2 - zestaw głośników 2.0 za około 300 złotych

9
Piotr Gontarczyk
Genius SP-HF2020 V2 - zestaw głośników 2.0 za około 300 złotych

Zestaw głośników Genius SP-HF2020 doczekał się drugiego wydania, ale model ten ogólnie na rynku jest dostępny od długiego czasu. Nie miałem okazji się z nim bliżej zapoznać, ale Genius Polska mi to umożliwił. Postanowiłem skorzystać. Czy to zestaw wart zainteresowania? Czy spełnia dobrze swoją rolę? Zobaczmy. Znaczy, posłuchajmy.

Firma Genius na swoim koncie ma już całkiem sporo różnych zestawów głośnikowych, od najmniejszych "brzęczyków", aż po mocne zestawy 5.1. Oferta jest bogata i znaleźć w niej coś dla siebie powinien chyba każdy, kto nie ma mocno wygórowanych wymagań. Genius nie jest firmą, która próbuje zaspokoić gusta najbardziej wymagających melomanów, o audofilach nie wspominając. Na przestrzeni lat Genius miał parę całkiem udanych zestawów głośnikowych. W Polsce chociażby kilka lat temu dużą popularnością cieszył się stereofoniczny zestaw SP-HF2000X. W jego skład wchodziły dwie dwudrożne kolumny o łącznej mocy (RMS) 60 W. Nie dość, że uzyskiwały głównie pozytywne opinie recenzentów oraz użytkowników to w dodatku były tanie - kosztowały zaledwie około 200 złotych. Z czasem przybyła im konkurencja w postaci także popularnych zestawów Solo 5C oraz Solo 6C marki Microlab. Te jednak były zauważalnie droższe, a Genius nie poszedł za ciosem i nie odpowiedział od razu nowymi produktami.

genius_sp_hf2000x_1

Genius SP-HF2000X

Firma poszła w trochę inną stronę i dorzuciła do oferty kilka tańszych zestawów 2.0, a na następcę modelu SP-HF2000X trzeba było czekać. Pojawił się produkt o nazwie SP-HF2020, a później jego lekko zmodyfikowana wersja - SP-HF2020 v2. To właśnie ten ostatni chciałbym Wam dziś przedstawić. Dzięki przedstawicielom firmy Genius w Polsce otrzymałem możliwość zapoznania się z tym zestawem przez parę tygodni. Zacznijmy więc od podstaw.

Wybierając zestawy głośnikowe konsumenci często kierują się prostymi cechami, takimi jak moc wyrażana w Watach, wygląd i ew. funkcje specjalne (np. korekcja pasma dźwięku, obecność pilota). Niestety nierzadko zdarza się, że w trakcie wyboru nie bierze się pod uwagę kwestii zastosowania głośników, a więc tego czy za ich pośrednictwem najczęściej słuchać będziemy muzyki, grać w gry komputerowe czy oglądać filmy. Tak, zgadza się, najczęściej każdy odpowiada mniej więcej "wszystkiego po trochu". Oznacza to, że głośniki mają być dobre po prostu do wszystkiego. Jeśli tylko jest miejsce w pomieszczeniu, to najlepiej aby były jak największe. Oczywiście chodzi głównie o "basssss", którego ma być dużo, więcej, najwięcej. Trudno uznać to za jakiś poważny grzech, a to dlatego, że odbiór dźwięku to kwestia absolutnie subiektywna. Każdy ma inny (fizycznie) słuch, inne upodobania muzyczne, ale także inny sprzęt odtwarzający, inne pomieszczenie, w innym miejscu będzie znajdować się w trakcie odsłuchu, itd., itd. Czynników warunkujących zadowalające wrażenia z odsłuchu jest mnóstwo. Tak dużo, że w warunkach domowych trudno je wszystkie spełnić. Dlatego też od podstaw trzeba zacząć. Musimy najpierw realnie określić się w kwestii zastosowań. Albo chcemy głośników do słuchania muzyki z możliwie jak najlepszym brzmieniem albo potrzebujemy czegoś raczej do gier i filmów. W dalszej kolejności weźmy pod uwagę to, że magia Watów nie powinna nas oczarowywać. Jeżeli nie chcemy przepłacać, to raczej nie warto dobierać Watów "na zapas", jeśli w rzeczywistości mamy później korzystać z zestawu cały czas na mniej niż 1/4 mocy, bo więcej to za głośno.

genius_3

O przeznaczeniu zestawu głośnikowego wcześniej nie wspominałem przypadkowo. Nasz dzisiejszy bohater, SP-HF2020 V2, ma właśnie chyba jasno określone miejsce w domu lub mieszkaniu. Już pierwsze spojrzenie pozwala nabrać podejrzeń o to, gdzie producent by je ustawił. Obie kolumny wykonane są z płyt MDF pokrytych okleiną w kolorze wenge. Fronty zakryto czarnymi, plastikowymi panelami "fortepianowymi". Co prawda łapie to odciski palców jak szalone, po pierwsze wygląda naprawdę schludnie i nowocześnie, a po drugie kolumny głośnikowe raczej nie służą do tego aby je dotykać.zwłaszcza z przodu, nie licząc ew. przycisków.

genius_4

Skoro już o tym mowa to producent zadbał o to aby panel kontrolny miał powierzchnię matową - dzięki temu akurat w obszarze "roboczym" o odciski palców na obudowie raczej nie ma się co obawiać. Na dole, w samym centrum umieszczono regulator głośności, po lewej niebieskie diody wskazujące działanie kolejnych trybów DSP, a po prawej przycisk aktywujący owe tryby, a także kolejny pozwalający przełączać się pomiędzy źródłami dźwięku. Ciekawą cechą tego modelu jest to, że obie kolumny umieszczono na plastikowych podstawach wyprofilowanych tak, aby całość była lekko odchylona do tyłu. To nie tylko poprawia wrażenia wizualne, ale przede wszystkim pozwala ustawić zestaw na niskiej komodzie lub szafce pod telewizor, względnie nawet na podłodze. Całkiem nieźle rozwiązanie to sprawuje się nawet przy rozstawieniu kolumien na biurku - dzięki odchyleniu przetworniki skierowane są na twarz słuchacza. Warto jednak zauważyć, że SP-HF2020 V2 nie mają maskownic. Kolumny są moim zdaniem na tyle atrakcyjne wizualnie, że brak maskownic daje się obronić. Z drugiej strony zapewne są osoby, które wolą je mieć. To już przede wszystkim kwestia gustu.

genius_5

Kolumny ważą po 5,4 kilograma, a wymiary każdej z nich to 115 x 407 x 144 milimetry. To właśnie wymiary sprawiają, że SP-HF2020 V2 to zestaw opracowany głównie z myślą o podłączeniu do telewizora. Kolumny są bardzo wąskie i dość wysokie. Każda z nich wyposażona jest w cztery przetworniki. Trzy to konstrukcje 3-calowe, z czego dwa są niskotonowe (o mocy 7,5 W każdy), a jeden 15-watowy, odpowiadający za środkową część pasma (warto zauważyć, że ma zamkniętą ramkę, a więc jest odseparowany od otwartej obudowy kolumny). Czwarty przetwornik to 1-calowy odpowiadający za przenoszenie dźwięków o najwyższych częstotliwościach.

genius_6

genius_7

Z tyłu kolumny głównej, a więc wyposażonej zasilacz oraz wzmacniacz znajduje się nieskomplikowany zestaw wejść dźwięku. Do dyspozycji mamy dwa źródła analogowe - 3,5-milimetrowe gniazdo mini jack oraz parę gniazd RCA (tzw. Cinch). Obok znajduje się gniazdo optyczne TOSLink i to właśnie ono odróżnia wersję v2 tych głośników od pierwowzoru, w którym zastosowano współosiowe wejście cyfrowe (RCA). Być może pod wpływem oczekiwań konsumentów firma Genius postanowiła dokonać wymiany interfejsu cyfrowego na chyba bardziej popularny - zwłaszcza w przypadku telewizorów, stacjonarnych odtwarzaczy multimedialnych czy chociażby dekoderów telewizji cyfrowej. Warto mieć na uwadze to, że zestaw akceptuje drogą cyfrową nieskompresowany strumień dźwięku. Ogólne wrażenie estetyczne jest naprawdę niezłe. Po choćby krótkim obcowaniu z rzeczonym zestawem rozpływają się nawet obawy o wpływ plastikowych podstawek na działanie zestawu, ale na szczęście nic nie skrzypi, nic nie trzeszczy.

W zestawie z kolumnami producent dołącza instrukcję obsługi, kabel z 3,5-milimetrowym mini jackiem z jednej strony i dwiema wtyczkami RCA z drugiej. Troszkę szkoda, że producent nie pokusił się o dołączenie do zestawu kabla optycznego zwłaszcza, że te są stosunkowo tanie. Na szczęście dla nabywcy "optyk" nie będzie dużym wydatkiem, ale gdyby był w dołączany fabrycznie, to chyba nikt by się nie obraził, prawda?

genius_9

Warto zaznaczyć, że Genius popełnił pewien grzech. Otóż kabel drugiej kolumny przymocowany jest do niej na stałe (oczywiście na drugim końcu ma wtyczkę ;-) . Tu producent mógł się jednak postarać i wykorzystać gniazdo RCA. Dlaczego? Przede wszystkim dlatego, że fabryczny kabel przy 50-calowym telewizorze trudno będzie schować za szafkę tak, aby nie było go widać - będzie po prostu za krótki. Od biedy mamy możliwość usunięcia tylnej osłony kolumny (na szczęście są śrubki) i wymianę kabla, ale to już chyba tylko w sytuacjach skrajnych. Pozostaje nam już tylko pilot zdalnego sterowania, którego obsługi raczej nie będzie trzeba się uczyć z papierowej instrukcji. Mamy tu przycisk wybudzania i usypiania zestawu, wyciszania, a także zmiany głośności, źródła dźwięku oraz trybu DSP.

genius_10

Skoro jesteśmy już przy DSP, to zatrzymajmy się na moment aby zająć się tym demonem, którego nienawidzą audofile. DSP (Cyfrowy Procesor Dźwięku) odpowiada, jak nazwa wskazuje, za przetwarzanie strumienia dźwięku. Formy przetwarzania mogą być przeróżne, od prostego podbicia basów, aż po zaawansowane techniki wirtualizacji dźwięku przestrzennego. Zestaw Genius SP-HF2020 v2 wyposażono we wzmacniacz klasy D, Intersil D2Audio D2-45057-QR, zintegrowany w układzie SoC (System-on-a-Chip), a więc w formie, w której mieści się też m.in DSP D2Audio SoundSuite, bufory S/PDIF, konwerter próbkowania, filtry wyjść, MOSFET-y wzmacniacza, i inne elementy. To właśnie ten układ zapewnia trzy tryby DSP:

  • WideSound odpowiadający za poszerzenie sceny akustycznej, w celu nasilenia uczucia otaczającego dźwięku w dwukanałowym zestawie głośnikowym,
  • DeepBass to według twórców zaawansowane algorytmy dynamicznie filtrujące treść dźwiękową, w celu wzmocnienia dynamiki w najniższych częściach pasma (mówiąc po ludzku: basów),
  • AudioAlign filtruje treści dźwiękowe tak aby podnieść w pionie centrum sceny akustycznej w pomieszczeniu. Rozwiązanie to ma najlepiej sprawować się gdy kolumny znajdują się znacznie niżej aniżeli głowa słuchacza.

Jak to sprawuje się w praktyce? Zacznijmy od tego, że producent nie kieruje tego zestawu wprost do melomanów i tu trzeba mu przyznać pełną uczciwość. Genius nie mami konsumenta "soczystym brzmieniem" czy słowami "słuchając wyczujesz nawet kroplę rosy na suce biłgorajskiej!" - to nazwa instrumentu muzycznego, słowo. Od razu zaznaczę, że kolumny zostały rozstawione tam, gdzie w sumie sugeruje producent, a więc po bokach telewizora, a odsłuchu dokonywano z odległości blisko 2 metrów. W trakcie testów zestaw rozstawiany był także na standardowym biurku tak, jakby miał stanowić uzupełnienie komputerowego monitora. Zestaw do źródeł (m.in. telewizor Panasonic TX-L47ET60, zewn. karta dźwiękowa Creative Sound Blaster X-Fi Surround 5.1, odtwarzacz Ferguson Ariva 210) w każdym przypadku podłączany był za pośrednictwem kabla optycznego.

Czy Geniusy SP-HF2020 v2 nadają się do słuchania muzyki? Producent nie bez powodów stara się unikać podkreślania tej kwestii, choć tragedii nie ma. Przede wszystkim w przypadku muzyki rozrywkowej, nieważne czy jest to typowy pop czy trance czy electro house albo cokolwiek innego, zestaw Geniusa tworzy dość osobliwą formułę. Natłok dźwięków w górnej części pasma nie wydaje się mu specjalnie przeszkadzać, zachowuje całkiem dobry rozdział szczegółów i drobnostek, choć tu i czy tam można wychwycić lekkie ścinanie w dół tak, jakby "tweeter" był w innej obudowie niż pozostałe przetworniki, choć oczywiście nie jest.

W środkowej części pasma ujawniają się jakieś słabości, które nie pozwalają przetwornikowi wydobyć w pełni naturalnego wokalu, którego przekaz jest trochę zbyt napastliwy. Na krótką metę wydawało się to lekko irytujące, ale z biegiem czasu doszedłem do wniosku, że projektanci tego zestawu chyba nie dobrali zamkniętego przetwornika przypadkowo. Przetwornik średniotonowy w "puszce" tłumiącej może osiągać dużą dynamikę i to być może właśnie ta cecha sprawia, że nieprzyzwyczajone ucho reaguje alergicznie. Nawet pomijając te dywagacje trzeba przyznać, że w środku pasma mogłoby jednak być trochę lepiej.

Elementy basowe to prawdziwa zagadka. W SP-HF2020V bas jest szybki, dość głęboki, jak na teoretyczne możliwości przetworników, no i bardzo skupiony. Innymi słowy bas narasta oraz zanika gwałtownie i nie rozlewa się na resztę pasma (ocieplając chociażby wokale). Z drugiej drugiej strony jest jednak przyćmiony przez środkową część pasma. Trudno tu mi wydać jednoznaczny werdykt. Pewne jest to, że miłośnicy basu rozdrabniającego cukier w szafce nie będą zadowoleni. Zupełnie odmienne wrażenia płyną z odsłuchu muzyki lekkiej, odprężającej, klasycznej, ballad, jazzu czy soulu. Zwarty, szybki bas prezentuje się naprawdę ciekawie, choć znowu niektórym słuchaczom może trochę brakować ciepła w brzmieniu. Nadzwyczaj dobrze, jak na przyjętą przez producenta klasę cenową zestaw radzi sobie tu wysokimi tonami, które dla odmiany w muzyce lżejszej, spokojnej czy wręcz klasycznej są zrównoważone i dobrze dopełniają scenę akustyczną. W środku znowu przydałoby się mniej krzykliwości. Poziom Microlabów Solo 6C to z pewnością nie jest, ale pamiętajmy o tym, że te ostatnie kosztują około 500 złotych, a Geniusy około 300.

Filmy i gry to raczej właściwe przeznaczenie dla zestawu Genius SP-HF2020 v2. O ile jesteśmy w stanie przyjąć do wiadomości, że nie jest to zestaw mający trząść basami o podłogę, to powinniśmy być zadowoleni. Tym razem można docenić wartość głośnika średnich częstotliwości. Co prawda nadal można mieć lekkie poczucie plastikowości, ale wyrazistość dialogów i ich świetna separacja na scenie warte są docenienia. Dynamiczne sceny nie stanowią dla głośników ciężkiego wyzwania. Odgłosy na wysokich częstotliwościach są wyraźnie zarysowane i nie gubią się między sobą. Wykorzystanie trybu DSP DeepBass uzupełnia nieco braki w zakresie basów, ale nie wpływa jakość specjalnie na to, że gdzieś w górnej ich części wydają się obcięte. I to jest właśnie ciekawe - basom brakuje nie najniższego "dudnięcia", a tego wyższego, ciepłego zabarwienia. Otwartość sceny akustycznej ogromna nie jest, ale za to cechuje się harmonijnością, symetrycznością. Do separacji poszczególnych dźwięków w grach nie ma za bardzo jak się przyczepić. Pragnę zauważyć, że moim zdaniem w przypadku filmów głośniki lepiej sprawują się stojąc obok telewizora, podczas gdy w przypadku gier świetnie sprawowały się stojąc na biurku, w niedużej odległości od słuchacza. Muzyka znośniej brzmi także w przypadku bliskiego odsłuchu (z biurka).

Została jeszcze kwestia dwóch pominiętych wcześniej trybów DSP. Pierwszy, WideSound, scenę poszerza dość mocno przesuwając odseparowane dźwięki obu kanałów naprawdę daleko na jej skraj. Tylko w przypadku filmów można uznać zastosowane tu rozwiązanie za niezłe. W grach trzeba uważać, gdyż możliwe że silnik audio z wirtualizacją dźwięku przestrzennego ma albo sama gra albo kontroler dźwięku w naszym komputerze. W takich sytuacjach dodatkowy "uprzestrzenniacz" tylko popsuje wrażenia. Do muzyki - tylko dla naprawdę wytrwałych. Nie do końca rozumiem też to jak działa AudioAlign. Dźwięk ulega z tym programem DSP zmianie, ale trudno stwierdzić czy faktycznie dzieje się dokładnie to, co sugeruje producent. Być może ktoś uzna go za pożyteczny - ja niestety nie bardzo. Pamiętajmy o tym, że zawsze z zestawu możemy korzystać bez jakiegokolwiek przetwarzania cyfrowego. Zapewne ten tryb też może znaleźć miłośników.

genius_11

Warto czy nie warto? Przede wszystkim zestaw Genius SP-HF2020 v2 nie jest skierowany do miłośników wysokiej klasy brzmienia muzyki, a więc melomanów, ani tym bardziej audiofilów. Nie o te grupy konsumentów model ten walczy. Stworzony został z myślą głównie jako ulepszenie nagłośnienia w domowym salonie, w którym stoi telewizor. Tu właśnie ujawniają się jego spore atuty, choć wad też ukrywać nie można. Nie rozważajmy zakupu SP-HF2020 v2 jeśli oczekujemy gorącego, ognistego wręcz basu. Jeśli natomiast faktycznie poszukujemy całkiem przystępnego cenowo zastępstwa dla najczęściej bardzo marnych głośników wbudowanych w telewizory, to zestaw Geniusa może być świetną propozycją. Brzmienie zostało chyba jednak umyślnie dopasowane do zestawu kinowego w mieszkaniu lub małym pokoju domowym. No właśnie, stosunkowo niewielkie rozmiary przetworników nie pozwolą im na to aby wytwarzać ciśnienie akustyczne i brzmienie odpowiednie dla wielkiego salonu. Zwłaszcza jeśli chcemy aby elementy basowe w ogóle nie odeszły w zapomnienie. Ten zestaw jest po prostu za mały.

Ogólnie SP-HF2020 v2 nie jest produktem bez wad, ale jak się tak dobrze rozejrzeć po sklepach, to niełatwo jest znaleźć dla niego odpowiednią konkurencję. No i być może w tym tkwi jego siła Sugerowana cena detaliczna wynosi obecnie 310 złotych. Tak naprawdę to najbliższych, godnych konkurentów trzeba szukać znacznie wyżej na cenowej drabinie. Dopiero gdzieś w okolicach 500 złotych można znaleźć zestaw Solo 6C marki Microlab. Brzmi bezdykusyjnie lepiej od SP-HF2020 v2 no ale, no właśnie, jest sporo droższy. Także rodzimy Modecom ma w ofercie głośniki z okolic cenowych Solo 6C, ale tych akurat w warunkach domowych okazji sprawdzić nie miałem. Ponadto zestaw Geniusa jest nieduży (przede wszystkim wąski), a więc bardziej uniwersalny, oferuje wejście optyczne, z którego naprawdę polecam korzystać (omijamy w ten sposób konwerter cyfrowo-analogowy i ew. wzmacniacz w telewizorze czy komputerze, zyskując przesył oryginalnego brzmienia). Genius SP-HF2020 v2 w swojej klasie cenowej i grupie popularnych zestawów 2.0 brzmi naprawdę nieźle, o ile nie oczekujemy, że będzie przede wszystkim małą fabryką basów. Zresztą nie każdy lubi, jak mu ściany dudnią.

Dziękuję Genius Polska za przekazanie zestawu Genius SP-HF2020 V2.

genius_12

Oceny (14)
Średnia ocena
Twoja ocena
peka2003 (2014.11.28, 08:37)
Ocena: -3
z tego co pamiętam to w teście na pclab poprzednia wersja została totalnie zjechana za jakość dźwięku... podejrzewam, że w wersji v2 nie doszło do rewolucji na tym tle
Firekage (2014.11.28, 10:49)
Ocena: 0
Warto mieć na uwadze to, że zestaw akceptuje drogą cyfrową nieskompresowany strumień dźwięku.


Innego nie przyjmie?

Z ciekawości - Twój Panas podpięty był kablem optycznym, jak rozumiem? Próbowałeś przez rca? Szkoda, że kable są tak krótkie bo mój wisi na ścianie...a myślałem właśnie o głośnikach do niego, ale na uwadze miałem soundbar - tak się składa, że Panasonica kosztuje jakoś 350 zł, choć to dystrybucja bodaj hiszpańska bo na naszej www go w ogóle nie ma, a można kupić to w naszych sieciach elektronicznych.

Zastanawiam się co faktycznie lepiej zagraloby, z ciekawości, te Geniusy z recenzji, czy moje Vigoogle, które do małych nie należą.

Z drugiej strony, posiadanie jakichkolwiek tego typu głośników ma jedną wadę...za chwilę ktoś krzyczy, że jest za głośno...stąd i moje Vigoole są non stop wyłączone bo nawet minimalne ich odkręcenie (przy średnicy głośników, jakie to ma) i tak swoje robi. Te imho wydają się mniejsze, są węższe, a jedynie wyższe.

Cena imho w sumie ok, poziom soundbarów, a skoro to pod tv przewidziano to i soundbary w tej cenie mają konkurenta. Różnica jest chyba tylko taka, że pilotem od soundbara da się sterować dźwiękiem telewizora, z tego co pamiętam.
Trepcia (2014.12.02, 14:20)
Ocena: 4
Szkoda, że ta recenzja znajduje sie w blogu a nie na głównej stronie bo czytało się tak dobrze, miło i lekko jak już dawno niczego nie czytałem.
Dobra robota!
Jurek-Owsiak (2014.12.04, 22:35)
Ocena: -1
Jeju, ta obudowa już od nowości się rozłazi :O
cichy45 (2014.12.08, 00:56)
Ocena: -2
Czy niełatwo znaleźć konkurencję? Edifier R1280T. Ten sam przedział cenowy.
Firekage (2014.12.08, 02:53)
Ocena: 0
cichy45 (2014.12.08, 00:56)
Czy niełatwo znaleźć konkurencję? Edifier R1280T. Ten sam przedział cenowy.


Mówisz, że to jest lepsze? Szukam czegoś podobnego do Solo 7C, ale ich cena mnie po prostu śmieszy i nie dam za nie tyle, ile krzyczą sobie dystrybutorzy - to coś kosztowało 230, albo 250 w 2010, a tymczasem reklama zrobiła swoje i kosztują obecnie blisko 700 zł. Sam mam Vigoole C2180, których w ogóle nie da się już nigdzie u nas kupić, dałem za nie jakoś 250 i do dziś grają bez problemów, a i moc mają konkretną, dźwięk również cieszy. Zastanawiam się nad czymś pod tv, a soundbarów nie mam zamiaru brać bo tam głośniki również są 'śmieszne' - średnica i cena...W sumie gdyby te Edifiery grały mniej więcej tak, jako moje C2180 to brałbym w ciemno.
wuzetkowiec (2014.12.08, 07:08)
Ocena: 0
Fajny tekst. Dobrze się czytało.
Pytanie do speców: jest konkurencja dla testowanych głośników w zbliżonej(400 zł) cenie? Obowiązkowo zestaw 2.0 i ''optical input'', bo w TV Samsunga głośniki można podłączyć albo cyfrowo, albo przez kaszaniastego mini - jack'a. Innej możliwości brak, ponieważ RCA tylko wejście. 99,9% niedrogich zestawów głośnikowych nie posiada wejścia cyfrowego, a bez tego ani rusz, przynajmniej w moim przypadku. Nie muszą być wielkie, nie muszą dysponować konkretnym basem.
A może jakiś mini zestawik, potocznie zwany micro/mini wieżą - tak do 800 zł max.
Edytowane przez autora (2014.12.08, 07:38)
nares916 (2014.12.08, 16:28)
Ocena: 0
graja spoko ale juz 2 razy padły i serwis dali 2 razy nowe ...czekam na 3 raz .....
cichy45 (2014.12.08, 23:35)
Ocena: 0
Firekage (2014.12.08, 02:53)
cichy45 (2014.12.08, 00:56)
Czy niełatwo znaleźć konkurencję? Edifier R1280T. Ten sam przedział cenowy.


Mówisz, że to jest lepsze? Szukam czegoś podobnego do Solo 7C, ale ich cena mnie po prostu śmieszy i nie dam za nie tyle, ile krzyczą sobie dystrybutorzy - to coś kosztowało 230, albo 250 w 2010, a tymczasem reklama zrobiła swoje i kosztują obecnie blisko 700 zł. Sam mam Vigoole C2180, których w ogóle nie da się już nigdzie u nas kupić, dałem za nie jakoś 250 i do dziś grają bez problemów, a i moc mają konkretną, dźwięk również cieszy. Zastanawiam się nad czymś pod tv, a soundbarów nie mam zamiaru brać bo tam głośniki również są 'śmieszne' - średnica i cena...W sumie gdyby te Edifiery grały mniej więcej tak, jako moje C2180 to brałbym w ciemno.

Czy grają spoko w porównaniu do innych zestawów komputerowych to nie wiem bo co najwyżej to mam porównanie to jakichś marnych 2.1 za 80zł. W każdym razie dla mnie spełniają swoje zadanie.
Zaloguj się, by móc komentować