McDonald's Słupsk, czyli rak gratis

33
Piotr Gontarczyk
McDonald's Słupsk, czyli rak gratis

Wczoraj w słupskim McDonald's. Poprosiłem kierowniczkę zmiany i zapytałem wprost, co to jest? Kierowniczka zmiany odparła "nie mam pojęcia". Dodała po chwili , "aa, to grill właśnie myjemy". Pic w tym, że wcześniej robiąc to zdjęcie przyuważyłem jedną z ekspedientek obserwującą mnie i nagle znikającą zza lady. Dla mnie ewidentne było to, że na "kuchnię" dotarła wieść. Do pani kierowniczki dopiero po paru minutach edukacji z podstaw gastronomicznych dotarło, że to jest po prostu prokurator.

mcdonalds2

Dla nieświadomych - to jest wielokrotnie przepalone białko pochodzenia zwierzęcego, zdrapane metalową łopatką razem z kotletem z "grilla", którego nikt od wieeeelu godzin nie czyścił. Zawiera szereg substancji, takie jak np. C3H5NO (akrylamid), przez WHO oraz m.in. polskie normy, uznawane za ekstremalnie toksyczne i rakotwórcze. Związki powstałe w wyniku tzw. reakcji Maillarda to także neurotoksyny, uszkadzające układ nerwowy. W przypadku kilku- lub kilkunastoletniego dziecka zjedzenie takiej iości niemal w każdym przypadku po kilku godzinach kończy się biegunką. Potem, w wieku dorosłym, może skończyć się rakiem układu pokarmowego. Pani kierowniczka zmiany w McDonald's Słupsk nie była zachwycona moim wykładem. A może raczej przerażona wiedzą jakiegoś tam konsumenta... Ja, jako technolog żywienia, przerażony byłem jej totalną niewiedzą i ignorancją.

W poniedziałek kontaktuję się polskim "Makiem". Znowu zresztą, bo parę miesięcy temu zgłosiłem obecność (w tym samym lokalu) kolonii mrówek, a potem także poważne zaniedbania sanitarne na sali. Jak widać, kolejne kontrole są konieczne. No chyba, że McDonald's Polska przymyka oko na trucie konsumentów? Moja noga więcej tam nie postanie. Koła samochodu na McDrive też. Mówiąc w skrócie: unikajcie McDonald's w Słupsku, bo sprzedają truciznę (biorąc pod uwagę sam skład surowcowy kanapek, trudno dopatrzyć się w nich czegokolwiek szkodliwego - szkodliwy jest tylko nadmiar), w warunkach, pomimo deklarowanych kontroli, dalekich od standardów. Wiem z doświadczenia, że mrożone ryby (sprzedawane jako świeże, ale to inna historia) w budkach na promenadzie w Ustce są częściej lepiej traktowane niż kotlety w słupskim McDonald's.

Oceny (21)
Średnia ocena
Twoja ocena
SunTzu (2013.06.23, 09:16)
Ocena: 6
To oni w kuchni muszą coś myć? Co może jeszcze? Olej wymienić?
50/kanapek na godzine, a ten ma jakiś problem.

Edytowane przez autora (2013.06.23, 09:33)
freq86 (2013.06.23, 09:50)
Ocena: 11
Jesteś technologiem żywności a jesz w mc donald ? ; )
Jak, mając tak dużą wiedzę o jedzeniu, można pakować w siebie te odpady..?
Edytowane przez autora (2013.06.23, 09:52)
marcushp (2013.06.23, 10:28)
Ocena: 1
Powinieneś wziąć jeszcze próbkę kotleta czy w jego składzie na pewno było mięso :D
SunTzu (2013.06.23, 10:43)
Ocena: 5
@up
Tak narzekacie, a w Zakopanem nie jadłem nic wielkiego, a dorobiłem się razem z rodziną wszelkich problemów gastrycznych jakich można sobie wyobrazić po jednej wizycie w restauracji (nie MC). Niestety, ale restauracje miast turystycznych słyną z naruszeń jakichkolwiek zasad. Jak sanepid robi naloty to okazuje się, że ciężko znaleźć jedzenie , które przestrzega jakiekolwiek normy.

Vega dobrze pisał, choć nie wiem czemu uparł się na tego raka. Tak jak kiedyś wynalazł, że niby EMI przyczyniają się do 'raka' mózgu, coś takiego nie istnieje.
Edytowane przez autora (2013.06.23, 10:48)
Kacper Szymczak (2013.06.23, 11:29)
Ocena: 14
Ja tu widzę tylko zwrócenie uwagi na problem, abyście wy - drodzy czytelnicy - również mogli uniknąć zagrożenia.

@SunTzu
Sam kiedyś pracowałem w Macu i byłem niemal zdumiony tym, że w barze FF może być tak czysto. Kierowniczka nocnej zmiany, która odpowiada za sprzątanie i czyszczenie tych całych grillów, powiedziała mi jednak, że wszystko zależy od pracowników i konkretnej restauracji. W jednym Macu wszystko lśni oraz pachnie, a w drugim można znaleźć w/w 'chochliki' gastronomiczne.
SunTzu (2013.06.23, 11:48)
Ocena: 5
@Up
No racja. Wszystko zależy od ludzi, ale też zależy od tego złego kierownika, który ma bata...
Dla mnie mac trzyma jakiś tam poziom, jest nieźle, bądź bardzo dobrze. Restauracje to loteria, brudne ręce, brudny sprzęt...
Włosy się jeżą, jak się słyszy czego ludzie 'nie robią', a powinni, ale im sie nie chce. Niestety to jest wszędzie. Taka nonszalancja jest od szpitala (tu akurat nie o jedzenie mi chodzi) przez restauracje po bary. Są przepisy, jest prawo, nawet nie trzeba myśleć, tylko przestrzegać tego co jest i być idiotą....
ale u nas jest inny wymiar idioty, który się pyta po co są przepisy i nie robi.
Edytowane przez autora (2013.06.23, 11:52)
Kreation (2013.06.23, 11:48)
Ocena: 8
Widzę że reakcja ludzi jest w stylu głupich nastolatków którzy żyją chwilą i nie martwią się o przyszłość, ani o to aby być bardziej świadomymi konsumentami i nie dawać sobie wcisnąć byle czego. Ze swojej strony bardzo dziękuję za artykuł bo sam pewnie nie zwróciłbym uwagi na coś takiego, a teraz przynajmniej będę wiedział co zrobić jeśli coś takiego zobaczę.
Kiciuk (2013.06.23, 13:07)
Ocena: 0
Macie problemy nie jeść w tych smieciowych restauracjach
hajapackage (2013.06.23, 13:45)
Ocena: 4
Pan Piotr ma rację, wszystko to co tutaj napisał to prawda. Z tym że kłóci mi się ten technolog żywienia i McDonalds. Sam tam jem mniej więcej raz na 3 miesiące, i to 1-2 tanie kanapki. Lepiej sobie samemu przygotować posiłek, a od biedy iść do jakieś sieci restauracji typu Sphinx czy coś takiego. Za 15zeta też się człowiek naje, a jedzenie jednak lepszej jakości niż z McDonalds.Chociaż ja preferuje Banolli :).

Nie lubie jeść w sieciowych fast foodach bo:
okropnie drogo - w cenie dwóch większych kanapek jest obiad w restauracji
oszczędność w tym żarciu na każdym kroku, od mięsa po ser, wszystko jakieś dziwne :E
Edytowane przez autora (2013.06.23, 13:46)
Kreation (2013.06.23, 13:55)
Ocena: 6
Cóż może autor był gdzieś na trasie, trochę mu się spieszyło a po drodze był McD i wstąpił żeby nie tracić czasu.
SunTzu (2013.06.23, 14:30)
Ocena: 2
hajapackage (2013.06.23, 13:45)
Pan Piotr ma rację, wszystko to co tutaj napisał to prawda. Z tym że kłóci mi się ten technolog żywienia i McDonalds. Sam tam jem mniej więcej raz na 3 miesiące, i to 1-2 tanie kanapki. Lepiej sobie samemu przygotować posiłek, a od biedy iść do jakieś sieci restauracji typu Sphinx czy coś takiego. Za 15zeta też się człowiek naje, a jedzenie jednak lepszej jakości niż z McDonalds.Chociaż ja preferuje Banolli :).

Nie lubie jeść w sieciowych fast foodach bo:
okropnie drogo - w cenie dwóch większych kanapek jest obiad w restauracji
oszczędność w tym żarciu na każdym kroku, od mięsa po ser, wszystko jakieś dziwne :E

A od kiedy w restauracjach jest lepiej?
Nigdy nie wiesz co masz z którego dnia i skąd masz jedzenie na talerzu....

W MC przynajmniej nie masz przeterminowanej żywności
Edytowane przez autora (2013.06.23, 14:41)
marcin_kg (2013.06.23, 17:17)
Ocena: 1
Nie wiem jak można się stołować w takim miejscu jak McDonald's.
Drogo tam, a porcje wcale niezbyt duże.
Zdecydowanie wolę iść do okolicznej budki, w której za mniej dostaje więcej i smaczniej.
Wbrew temu co się myśli takie małe punkty są kontrolowane dużo częściej niż duże sieci, w których o kontroli wiedzą z wyprzedzeniem,
SunTzu (2013.06.23, 19:20)
Ocena: -1
marcin_kg (2013.06.23, 17:17)
Nie wiem jak można się stołować w takim miejscu jak McDonald's.
Drogo tam, a porcje wcale niezbyt duże.
Zdecydowanie wolę iść do okolicznej budki, w której za mniej dostaje więcej i smaczniej.
Wbrew temu co się myśli takie małe punkty są kontrolowane dużo częściej niż duże sieci, w których o kontroli wiedzą z wyprzedzeniem,

Tylko na takiej standardowej wizycie masz papierową robotę sprawdzaną Sanepid zawsze informuje z wyprzedzeniem. Jak robią masówki to np. pobierają samo jedzonko i ogólnie wszystko sprawdzają.
Taki MC np. dostanie co najwyżej mandat za nie umycie opiekacza...

W takiej restauracji, gdzie masz w lodówce bakterie, żywność przeterminowaną, a kuchnia nie ma papierów. Sanepid może zamknąć.
W Polsce nawet i takie decyzje są traktowane nonszalancko.

W okolicznej budce czasem jest drożej i gorzej w takich miejscowaściach ceny z kosmosu bywają.
Edytowane przez autora (2013.06.23, 19:24)
tomaster (2013.06.23, 19:25)
Ocena: 4
Osobiście lubię stołować się w McDonald i mam nadzieję, że w moim mieście nie jest tak syfiaście jak w tym Słupskim oddziale!
gambiting (2013.06.23, 22:12)
Ocena: 0
johnpl (2013.06.23, 18:43)
Ten cały 'mak' to nie jest międzynarodowa korporacja, która ma swoich prawników? Pisanie tak z powietrza, że coś na talerzu to silnie rakotwórcze substancje bez potwierdzenia w żadnych badaniach podchodzi chyba pod pomówienie. Szczególnie jak podają tak mocne słowa jak 'unikajcie McDonald's w Słupsku, bo sprzedają truciznę'.

Minusują Cię,ale sam chciałem napisać - Panie Piotrze,doceniam artykuł,ale prawda jest taka,że McDonald ma jak najbardziej podstawy do pozwania o pomówienie na podstawie tego artykułu. Chyba,że ma Pan zachowane te kawałki zdrapane z grila i potrafi udowodnić,że właśnie z niego pochodzą. Sprawa słuszna,ale ryzyko związane z tak mocnym pismem jest spore.
SunTzu (2013.06.23, 22:21)
Ocena: -2
Nie wiem czy to coś pomoże, ale
Edytowane przez autora (2013.06.23, 22:22)
BluFox (2013.06.24, 00:20)
Ocena: 9
Jedzenie jedzeniem i tak umrzemy...
łazan (2013.06.24, 17:27)
Ocena: -4
Kreation (2013.06.23, 11:48)
Widzę że reakcja ludzi jest w stylu głupich nastolatków którzy żyją chwilą i nie martwią się o przyszłość, ani o to aby być bardziej świadomymi konsumentami i nie dawać sobie wcisnąć byle czego. Ze swojej strony bardzo dziękuję za artykuł bo sam pewnie nie zwróciłbym uwagi na coś takiego, a teraz przynajmniej będę wiedział co zrobić jeśli coś takiego zobaczę.


Każdy średnio ogarnięty nastolatek nie tyka tego syfu jak mijam jakiegoś MC to widze tam co najwyżej małżeństwa z malymi dziećmi i ludzi po pracy bo niemają czasu na nic 'normalnego' przed powrotem do domu

też miałem napisać 'Technolog żywienia i Mc donald ?!' ale widze że mnie wszyscy ubiegli haha
@ps ja tu tylko widze zniesławienie w dodatku z użyciem środków masowego przekazu do 2 lat ciupy i do 100tyś grzywny powodzenia w walce z Mac'iem
Edytowane przez autora (2013.06.24, 17:28)
emgieb (2013.06.24, 17:56)
Ocena: 6
Jezu, ale o co chodzi z tym, że 'technolog żywienia i McD'??? I co z tego? Przynajmniej wie co w siebie wrzuca. Można napisać 'mój boże, dorosły, niby inteligentny człowiek, a pali? pije?'. Tyle samo sensu.
SunTzu (2013.06.24, 18:09)
Ocena: 1
emgieb (2013.06.24, 17:56)
Jezu, ale o co chodzi z tym, że 'technolog żywienia i McD'??? I co z tego? Przynajmniej wie co w siebie wrzuca. Można napisać 'mój boże, dorosły, niby inteligentny człowiek, a pali? pije?'. Tyle samo sensu.

A w MC jest nie zdrowo? Zestaw to sałatka+kawa/herbata+kanapka z dość dobrą wołowiną, surowymi warzywami.
Ciężko o bardziej zdrowy posiłek, dość dobrze zbilansowany.

Bardziej zdrowo niż nasza Śląska kuchnia :P

MC daje wybór możesz walnąć sobie w żołądek aspartan czy coś innego co teraz dają w postaci Coli, albo zjeść zdrowo świeżo i dobrze zrobione jedzenie.

Aspartan jest fajnym przykładem, bo wspaniały 'słodzik', w małych dawka dopuszczalny, nie podbija kalorii na opakowaniu, ale wiadomo co się dzieje jak codziennie.
Edytowane przez autora (2013.06.24, 18:14)
emgieb (2013.06.24, 19:47)
Ocena: 0
Aspartan nie jest dobry bo organizm fałszywie myśli, że dostał cukier i do tego sie dostosowuje, a cukru nie ma. Ja generalnie przestałem słodzić, a moja zona korzysta z syropu z Agawy. Jeszcze zdrowszy jest Ksylitol, ale on jest... dziwny ;]
łazan (2013.06.24, 21:54)
Ocena: 0
ja w ogóle nie słodze i nie narzekam poza tym widze że tutaj niektórzy jedzenie z MC uważają za zdrowe haha :P jednak ciesze się że pochodze ze wsi przynajmniej nikt mi kitu nie wciśnie na temat 'zdrowego' jedzenia
SunTzu (2013.06.24, 22:34)
Ocena: 2
Heh, żeby nie słodzić... ale soli się oduczyć. Ja nie słodzę i nie solę. Teraz staram się oduczyć pieprzu i chili (przesadzam).

łazan (2013.06.24, 21:54)
ja w ogóle nie słodze i nie narzekam poza tym widze że tutaj niektórzy jedzenie z MC uważają za zdrowe haha :P jednak ciesze się że pochodze ze wsi przynajmniej nikt mi kitu nie wciśnie na temat 'zdrowego' jedzenia

Jak sam sobie zrobisz to wiesz co jesz... Wiadomo. Ale ja też mieszkam w niby mieście/niby wsi, i np. ferma tak faszerują kury, że każde jajko ma 2 żółtka.
Edytowane przez autora (2013.06.24, 22:36)
łazan (2013.06.25, 00:12)
Ocena: 0
Soli nigdy nie tykałem bo jedząc nawet zdrowe jedzenie lekko przyprawionie organizm dostaje jej więcej niż potrzebuje chyba ze ktoś ma zaniskie ciśnienie to nawet nadmiar soli wskazany

A kurczak z fermy w porównaniu do wiejskiego kurczaka na zbożu, zieleninie i robaku to niebo a ziemia :P jak ktoś miał kontak z wiejskim mięskiem odrazu wyczuje i zobaczy różnice takie masówki walą chęmią czasami kosci prawie fioletowe (czesto łatwo łamliwe bo kura praktycznie tylko siedzi je i puchnie na dopingu) różne przebarwienia na całości a poza tym takie które się połamią też lecą na przemiał tylko w niedługim czasie zaczynają chorować z innym inwentarzem wygląda to niedużo lepiej i tak wygląda 80% wszystkich hodowli a potem dodatkowa szpryca w fast foodach żeby lepiej smakowało i sie czasem nie znudziło
@Gdyby to było naturalnie hodowane czyli z 3x razy dłużej i na zdrowym jedzeniu to chyba z dyche za burgera by musieli wołać żeby coś zarobić
SunTzu (2013.06.25, 08:38)
Ocena: 0
@Up
To też płacisz prawie dychę za burgera :

Racja, mięso oryginalne nie jest tak czerwone, nie smakuje tak dobrze. Ale za to jest zdrowe. Klient wybierze to co ładniejsze,bo przecież nie spróbuje przed kupnem, weźmie to co jest bardziej czerwone. Jak mu będzie smakowało to dopiero super.
Edytowane przez autora (2013.06.25, 08:40)
łazan (2013.06.25, 23:50)
Ocena: 0
Na mniejszych wsiach pól i łąk nie nafaszerowanych chemią nie brakuje dlatego można mieć wszystko na miejscu i nie tak drogo ale kto by tam chciał sie w to bawić w końcu mamy postęp można posadzić GMO dosypać kilka 'niezbędników' i wydajność wzrasta 250% a potem kupić wszystko taniej w markecie i niech sie martwią przyszłe pokolenia które nie dożyja czterdziestki grunt to piniądz
Zaloguj się, by móc komentować