Ban na Google

28
Premislaus
Ban na Google

Ile razy widziałeś w jakimś komentarzu albo poście na forum złośliwe pytanie - "Masz bana na Google?", gdy ktoś zadał jakieś trywialne pytanie? Otóż ja mam bana na Google!

Sprawa przedstawia się w ten sposób: Mam stałe łącze w domu od lata 2006 roku, wcześniej w okolicach 2000 roku posiadałem modem, w międzyczasie korzystałem z internetu jedynie w szkole, u znajomych i w kafejkach internetowych. Jako, że mieszkam na wsi to muszę korzystać z Wi-Fi, które mi zawsze źle działało, dopóki nie przeszedłem na 5 GHz jakieś dwa lata temu. Płacę teraz 61 zł i mam 20 Mb w nocy, 15 Mb w dzień i uploadu mam 2 Mb. Internet na ogół działa świetnie chyba, że coś robią albo gdzieś nie ma prądu. Poza tym strasznie dokucza mi to, że mam wewnętrzne i stałe IP, NAT, etc. Przez co obrywa mi się za innych. Mój administrator ma "zawężoną pulę adresów" i wiem, że nic z tym nie zrobi. Bo kupno większej liczby adresów IP raczej jest drogie...

O co mi się rozchodzi? Non stop jestem blacklistowany na wielu stronach ze względu na podejrzany ruch i spamowanie. Jestem 100% pewny, że nie jest to z mojej winy. Przyzwyczaiłem się już do tego, że ciągle muszę gdzieś przepisać captche żeby udowodnić, że nie jestem "botem", że muszą zgłosić removal, pisać mejle do adminów... Ale najgorszy jest ban na Google!

google_banDzisiaj gdy wyszukiwałem na Google, to przepisywałem captche z dziesięć razy! W końcu dostałem bana. Trwa on chyba 40 minut, potem mogę raz wyszukać i znowu ban! I tak w koło! Wiem, bo w ciągu dwóch tygodni jest to już mój drugi ban. Poprzednim razem zgłosiłem adminowi ticket przez BOA i na drugi dzień było OK. Teraz mi się już nie chce. Jak rano nadal będę miał bana to się chyba do niego przejdę...

Jeszcze gorszy ban miałem na Freenode trzy tygodnie temu. Opisałem to tutaj - http://haiku-os.pl/node/1624. W skrócie próbuje zalogować się na IRCu, jestem operatorem na #haiku-pl i nagle klient mi zgłasza, że mam bana i jest tam link do zgłoszenia na jakiejś spam liście, na którą nie mogę wejść, bo jej admin automatycznie mnie wycina i ciągle miałem "połączenie zostało zresetowane". Świetnie! Freenode nie musi się przejmować spamerami bo korzysta z zewnętrznej spam listy, admin spam listy nie musi czytać komentarzy... Z supportem Freenode wymieniłem kilkanaście mejli! W końcu udało mi się tam wejść poprzez jakąś bramkę proxy, zgłaszam removal, ale on nie przechodzi bo bramka nie wyświetla captchy... Poprosiłem znajomego by wysłał removal za mnie. Na drugi dzień już działało.

Mam nawet specjalną wtyczkę do Firefoxa która wyświetla moje IP i wyszukuje na których czarnych listach jestem obecny. Dzięki temu mogę w miarę szybko zgłosić kolejne prośby o usunięcie mnie z listy. Robię to każdego tygodnia!

plugin_ip

Dlaczego się o to wściekam? Nie mogę normalnie przeglądać internetu! Większość ludzi wchodzi na strony typu Onet, Allegro, Facebook i tam tego nie widzą, bo duże strony często nie korzystają z zewnętrznych firm typu CloudFlare, które zapewniają ochronę przed botami. Ja zaglądam na wiele niszowych stron związanych z nauką, informatyką i kulturą, tamtejsi użytkownicy i administratorzy są lepiej uświadomieni względem bezpieczeństwa komputerowego. I tam wystarcza na ogół przepisać captche by móc wyświetlić stronę. Ale nie zmienia to faktu, że jest to upierdliwe. Cierpię z tego powodu!

Jestem raczej świadomym użytkownikiem komputerów. Mam trochę większą wiedzę od przeciętnego użytkownika. Nie pobieram pirackiego oprogramowania, mam legalny system z aktualizacjami, skanuję go. Wiem też co to kryptoanarchizm i darknet, gdybym odczuwał potrzebę to mógłbym mocno zabezpieczyć swój komputer (TOR, szyfrowanie, zero JavaScriptu i Flasha, korzystanie z internetu przez wirtualną maszynę). Myślę, że jednak Windows 8.1 który posiada UAC, wbudowany program antywirusowy, firewall i skanuje binarki z bazą online, jest raczej nie do zdarcia. Poza tym mój problem z czarnymi listami IP występuje też, gdy korzystam z Linuksa i Haiku.

Malware złapałem trzy razy w życiu na Windowsie XP. Pierwszy raz miałem gdy chciałem kupić prezent mojej ex, wszedłem na witrynę z pierwszej strony wyszukiwania Google, na szczęście pobranie złośliwego oprogramowania zablokował program antywirusowy. Za drugim razem antyvir przepuścił jakiś syf, ale zablokował rozsyłanie spamu za pomocą klienta pocztowego. Za trzecim razem przyszedł do mnie kolega z pendrajwem, był z nim wcześniej w ksero... Na szczęście wirus który się zainstalował nie wyrządził żadnej szkody, jedyne co robił to świecił diodą w stacji dyskietek i wydawała ona dźwięk sygnalizujący próbę odczytu lub zapisu. Usunąłem go za pomocą innego systemu operacyjnego, gdzie zamontowałem partycję NTFS. Wtedy też zmieniłem swój główny system operacyjny.

Z początku myślałem, że to moja wina i skanowałem komputer każdym możliwym oprogramowaniem. Dzisiaj już wiem, że to nie moja wina. Po prostu w internecie widzą mnie jako część sieci. A w sieci jak to w sieci. Masa komputerowych dyletantów pobierających torrenty i wchodzących na dziwne strony porno. Większość komputerów ma pewnie dziurawego i niewspieranego Windowsa XP.

Do tej pory była to tylko upierdliwość na niektórych stronach. Ale wraz z banem na Google i Freenode stało się to poważne!

Moja teoria jest taka. Na początku kwietnia zmienił się mój host. W jego adresie jest nazwa jednej z lokalnych firm dostarczających internet. Pewnie się połączyli, przez co powiększyła się sieć. Wtedy też Microsoft zakończył wsparcie dla Windowsa XP i musiał uruchomić się jakiś botnet! Inna sprawa jest taka, że w antenach mamy routery do których użytkownik nie ma dostępu. Możliwe, że mają jakąś dziurę.

Apeluję do Was! Jeśli macie wpływ na jakąkolwiek sieć, postarajcie się wymusić migrację z Windowsa XP na jakikolwiek inny system. Nieważne jaki, ważne żeby był wspierany i bezpieczny.

Mógłbym długo pisać o swoich perypetiach i to jak administruje swoim komputerem. Chciałem się tylko wyżalić i pokrótce opisać, czym się kończy brak świadomości dotyczącej bezpieczeństwa komputerowego.

Nie tęsknie za Windowsem XP. Zawsze uważałem, że to powolny i zacofany system, ale musiałem z niego korzystać przez lata.

http://blog.techvortal.pl/index.php/2014/koniec-wsparcia-dla-windows-xp-nareszcie/

smutnykotek-1024x575

Oceny (4)
Średnia ocena
Twoja ocena
wahoo (2014.05.09, 02:38)
Ocena: 4
Jeśli myślisz, że migracja na Windows 8 z atrapami antywirusa i firewalla zmieni cokolwiek w temacie takich sytuacji to musisz mieć bardzo bujną wyobraźnię ;)

Po zatrzymaniu wsparcia XP uaktywnił się botnet? Mnóstwo osób (nie będę rzucał procentami wziętymi z powietrza, ale podejrzewam, że udział takich osobników w puli posiadaczy Windowsów jest dość spory) pierwsze co robi po zainstalowaniu systemu to wyłączenie aktualizacji bądź 'tylko' ich olanie. Nie wspominając o UAC (a.k.a. 'wkurzające okienka' )

Nie zdziwię się nawet, jeśli efekt migracji na nowe systemy będzie w kwestii bezpieczeństwa odwrotny do spodziewanego bo po co mam instalować antywirusa i firewalla, skoro nowe Windowsy mają już je wbudowane w standardzie.
Edytowane przez autora (2014.05.09, 02:42)
SunTzu (2014.05.09, 08:18)
Ocena: 6
Jak rozumiem problem się nie zmniejsza mimo, że WinXP od lat nie ma w nowych komputerach....
Albo czegoś nie doczytałem.
A w sieci jak to w sieci. Masa komputerowych dyletantów pobierających torrenty i wchodzących na dziwne strony porno.

Jak dobrze pamiętam to statystycznie strony porno mniej zarażają od np. religijnych itd....
Edytowane przez autora (2014.05.09, 08:21)
Premislaus (2014.05.09, 10:17)
Ocena: 0
wahoo (2014.05.09, 02:38)
Nie zdziwię się nawet, jeśli efekt migracji na nowe systemy będzie w kwestii bezpieczeństwa odwrotny do spodziewanego bo po co mam instalować antywirusa i firewalla, skoro nowe Windowsy mają już je wbudowane w standardzie.


Nie mam pojęcia. Może jak zaczną się pojawiać newsy w sieci, że na Linuksie gry lepiej chodzą (w przypadku GPU nVidii nieraz jest to prawda), to może ludzie zaczną preferować pingwina.

W sumie Windows 8 jest OK, od początku olewałem to całe metro. Jedyne z czego korzystałem to ta aplikacja pogodowa.

Ja nie wiem co mógłbym zrobić i odnoszę wrażenie, że nie mam na nic wpływu. Zmiana providera nie wchodzi w grę, bo nie ma innych zbytnio i u innych też byłby ten sam problem.

SunTzu (2014.05.09, 08:18)
Jak rozumiem problem się nie zmniejsza mimo, że WinXP od lat nie ma w nowych komputerach.... Albo czegoś nie doczytałem.
A w sieci jak to w sieci. Masa komputerowych dyletantów pobierających torrenty i wchodzących na dziwne strony porno.
Jak dobrze pamiętam to statystycznie strony porno mniej zarażają od np. religijnych itd....


Jeżeli w sieci jest kilkanaście tysięcy komputerów (skala gminy lub powiatu), to wystarczy, że mały procent rozsiewa syf. Inna rzecz jest taka, że ludzie mogą instalować Windę XP z przyzwyczajenia. Co do porno wiem, że te duże i popularne strony są OK. Ale jest masa takich, że jak np. klikniesz w zdjęcie to Cię odsyła do innej galerii i tak w kółko, a po drodze instaluje adware.
cdarek (2014.05.09, 12:12)
Ocena: 1
Płacisz stosunkowo dużo jak za taki problematyczny net. Myślę, że wina leży po stronie dostawcy, bo nie raz zdarzało mi się korzystać z komputerów za sporym NATem i nie jest aż tak źle, żeby google blokowało za zbyt dużą liczbę zapytań/s.

Poza tym obecnie w tej cenie bez problemu można dostać dostęp do Internetu bez dzielonego ip. Neostrada nie wychodzi lepiej niż takie dziadowskie wifi?
Premislaus (2014.05.09, 12:28)
Ocena: 1
cdarek (2014.05.09, 12:12)

Poza tym obecnie w tej cenie bez problemu można dostać dostęp do Internetu bez dzielonego ip. Neostrada nie wychodzi lepiej niż takie dziadowskie wifi?


Nie mam linii telefonicznej.

W sumie gdyby tylko nie te jaja z czarnymi listami i Google, to byłbym 100% zadowolony. Google na razie działa, chociaż już dzisiaj kilka razy przepisywałem captche. Lokalny dostawca ma też tę zaletę, że łatwiej się dogadać albo wymusić support.

Powinienem mieć własne IP w tym abonamencie z tego co pamiętam, ale nadal mam to samo. Przejdę się do nich po weekendzie. Nie chce mi się skanować sieci, no bo co z tym zrobię? Dowiem się który komp jest częścią botnetu, ale nie wymuszę na właścicielu poprawnej konfiguracji systemu. Nie wiem czy admin by poszedł na to, że zagroziłby komuś zerwanie umowy jeśli nie oczyści kompa z malware.
DarthRevan (2014.05.09, 13:03)
Ocena: 8
Ciekawie się czyta ten wpis. Z wieloma rzeczami trzeba się zgodzić, ale przesłanie obarczające winą w głównej mierze Win XP jest takie... hmm, mainstreamowe.
Strzelam, że zdecydowana większość użytkowników twojego providera ma 'spiraconą siódemkę'. ;)
Edytowane przez autora (2014.05.09, 13:38): Drobna poprawka.
Premislaus (2014.05.09, 13:08)
Ocena: 0
DarthRevan (2014.05.09, 13:03)
Ciekawie się czyta ten wpis. Z wieloma rzeczami trzeba się zgodzić, ale przesłanie obarczające winą w głównej mierze Win XP jest takie... hmm, mainstreamowe.


Jestem świadomy, że przez to co napisałem o Win XP może się wielu ze mną nie zgodzić ;). Moje rozumowanie było takie, że brak oficjalnego supportu dla XPeka zbiegł się z moimi banami...

Inna sprawa jest taka, że niektórzy zrobili sobie niezły biznes z czarnych list i chcą kwoty w dolarach lub euro w zamian za usunięcie. A jak nie chcesz płacić, to czekaj miesiąc albo kwartał. Jest rzeczą pewną, że przez taki okres czasu ktoś coś złapie i ja nigdy nie wypadnę z takiej listy.

duda007 (2014.05.09, 15:14)
Ocena: 3
ISP może bez większych problemów namierzyć osoby które są powodem takiej sytuacji, jak widać nie zawsze im się chce ruszyć dupę ;)
karak_ (2014.05.10, 13:24)
Ocena: 1
mam tak samo jak autor tekstu, z tym, że na neostradzie
rastrix (2014.05.11, 01:11)
Ocena: 3
Każdego dnia uruchamiane są tysiące botnetów na najróżniejszych systemach, i koniec wsparcia Windowsa XP przez Microsoft nie ma na to najmniejszego wpływu. (Zresztą firmy jak Symantec, czy Kaspersky Lab jeszcze przez długie lata będą dodawały do swoich baz złośliwego oprogramowania te pisane specjalnie pod Windowsa XP). Poza tym użytkownicy którym zawdzięczasz ban'a wcale nie muszą być zainfekowani i korzystać z XP. Pracowałem z firmami pozycjonującymi, dla których spamming to chleb powszedni, a wasz śmieszny abonament to tylko jedno z kosztów (na pewno nie jest to jedyna sieć z której korzystają). Stawiaja (zazwyczaj na Linuksie) skrypty, których nie będę reklamował i spamują fora, wordpressy, wiki… co się da. Przy okazji co chwilę pingują Google, co naprawdopodbniej jest powodem twoich banów przez tę wyszukiwarkę.
Edytowane przez autora (2014.05.11, 01:12): literówka
=-Mav-= (2014.05.11, 03:44)
Ocena: 3
W tej sytuacji jeśli admin sieci nic nie chce zrobić a zmienić go nie można, to pozostaje chyba tyko kupić jakiegoś vpn-a...
Feniosław (2014.05.11, 20:34)
Ocena: -1
Zamiast szpiega google używaj https://startpage.com i po problemie.
sosite (2014.05.12, 10:53)
Ocena: -1
A czy próbowałeś korzystać może z TOR-a? Z tego co słyszałem, to nie ma tam aż takich problemów. Mają nawet gotowego firefoxa do obsługi tego ;) https://www.torproject.org/projects/torbrowser.html.en
Więc jeżeli to co napisałem jest prawdą, to do momentu aż dostawca neta się ogarnie to powinno rozwiązać Tobie część problemów. Wada? Strony ładują się podobno nieco wolniej :/
szymon1051 (2014.05.12, 12:26)
Ocena: 1
Użyj areo2 jak na razie do 2016r. Oczywiście o ile jesteś w zasięgu. I transfer trochę mniejszy :).
szymon1051 (2014.05.12, 12:28)
Ocena: 0
sosite (2014.05.12, 10:53)
A czy próbowałeś korzystać może z TOR-a? Z tego co słyszałem, to nie ma tam aż takich problemów. Mają nawet gotowego firefoxa do obsługi tego ;) https://www.torproject.org/projects/torbrowser.html.en
Więc jeżeli to co napisałem jest prawdą, to do momentu aż dostawca neta się ogarnie to powinno rozwiązać Tobie część problemów. Wada? Strony ładują się podobno nieco wolniej :/


W tor można trafić na nieuczciwych nodów końcowych, gdzie jest roszyfrowywana informacja i oni będą próbować dostać twoje hasło, np przez podmienianie certyfikatów ssl.
Singularity (2014.05.12, 12:36)
Ocena: -1
@premislaus
'Inna sprawa jest taka, że w antenach mamy routery do których użytkownik nie ma dostępu.'

acces point chyba? ;)
rastrix (2014.05.12, 12:54)
Ocena: 1
szymon1051 (2014.05.12, 12:28)

W tor można trafić na nieuczciwych nodów końcowych, gdzie jest roszyfrowywana informacja i oni będą próbować dostać twoje hasło, np przez podmienianie certyfikatów ssl.

Dokładnie tak. Zdecydowanie unikał bym TOR. Pomijając, że wiele nod'ów prowadzonych jest przez agencje rządowe (różnych krajów), nie brakuje też phisherów. Nie wiem czemu wciąż istnieje złudzenie, że TOR jest bezpieczny.
szymon1051 (2014.05.12, 16:33)
Ocena: 0
rastrix (2014.05.12, 12:54)
szymon1051 (2014.05.12, 12:28)

W tor można trafić na nieuczciwych nodów końcowych, gdzie jest roszyfrowywana informacja i oni będą próbować dostać twoje hasło, np przez podmienianie certyfikatów ssl.

Dokładnie tak. Zdecydowanie unikał bym TOR. Pomijając, że wiele nod'ów prowadzonych jest przez agencje rządowe (różnych krajów), nie brakuje też phisherów. Nie wiem czemu wciąż istnieje złudzenie, że TOR jest bezpieczny.


Ponieważ możesz dodać z jakich nodów nie chcesz korzystać. Tylko skąd 'normalny' użytkownik ma wiedzieć że go próbują oszukać?

Zawsze można użyć i2p które jest jeszcze mniej popularne co równa się raczej mniejsze prawdopodobieństwo ataku.
Premislaus (2014.05.12, 17:17)
Ocena: 0
WOW 18 komentarzy!

Co do TORa i sieci anonimowych. Jestem świadomy jak one działają, tylko nie chcę z nich korzystać bo to dosyć problematyczne. Nawet nie sama konfiguracja, bo są dostępne w sieci sprekonfigurowane pakiety typu Vidalia.

Najrozsądniejszy w tym przypadku jest VPN, ale wkurza mnie to, że muszę kolejny raz za coś płacić.

duda007 (2014.05.09, 15:14)
ISP może bez większych problemów namierzyć osoby które są powodem takiej sytuacji, jak widać nie zawsze im się chce ruszyć dupę ;)


Wiem o tym, zastanawia mnie czemu komuś nie chce się zrobić z tym porządku.

rastrix (2014.05.11, 01:11)
Pracowałem z firmami pozycjonującymi, dla których spamming to chleb powszedni, a wasz śmieszny abonament to tylko jedno z kosztów (na pewno nie jest to jedyna sieć z której korzystają). Stawiaja (zazwyczaj na Linuksie) skrypty, których nie będę reklamował i spamują fora, wordpressy, wiki… co się da. Przy okazji co chwilę pingują Google, co naprawdopodbniej jest powodem twoich banów przez tę wyszukiwarkę.


Brzmi sensownie. Zacząłem zastanawiać się, czy przypadkiem mój provider tak sobie dorabia.

Singularity (2014.05.12, 12:36)
@premislaus
'Inna sprawa jest taka, że w antenach mamy routery do których użytkownik nie ma dostępu.'

acces point chyba? ;)


Nie wiem jaki dokładnie sprzęt teraz jest w użyciu. Ale kiedyś wkładał routerboarda od Mikrotika do takiej 'kwadratowej' anteny. Dlatego napisałem router.
Edytowane przez autora (2014.05.12, 17:23)
szymon1051 (2014.05.12, 19:46)
Ocena: 0
Premislaus (2014.05.12, 17:17)

Najrozsądniejszy w tym przypadku jest VPN, ale wkurza mnie to, że muszę kolejny raz za coś płacić.


Postaw u znajomego na raspberry pi, jedyny koszt o około 200 zł za komplet raspberry pi, zasilacz i karta SD. :)
Edytowane przez autora (2014.05.12, 19:46)
gambiting (2014.05.12, 20:01)
Ocena: -1
szymon1051 (2014.05.12, 19:46)
Premislaus (2014.05.12, 17:17)

Najrozsądniejszy w tym przypadku jest VPN, ale wkurza mnie to, że muszę kolejny raz za coś płacić.

Postaw u znajomego na raspberry pi, jedyny koszt o około 200 zł za komplet raspberry pi, zasilacz i karta SD. :)

Prędkość połączenia ograniczona do zaledwie jakiś 3MB/s w każdą stronę,więc kiepściutko.
Już lepiej wynająć sobie mały VPS na Digital Ocean - $5 miesięcznie i masz nieograniczoną przepustowość....
szymon1051 (2014.05.14, 16:48)
Ocena: 0
gambiting (2014.05.12, 20:01)
szymon1051 (2014.05.12, 19:46)
(...)

Postaw u znajomego na raspberry pi, jedyny koszt o około 200 zł za komplet raspberry pi, zasilacz i karta SD. :)

Prędkość połączenia ograniczona do zaledwie jakiś 3MB/s w każdą stronę,więc kiepściutko.
Już lepiej wynająć sobie mały VPS na Digital Ocean - $5 miesięcznie i masz nieograniczoną przepustowość....

A czemu niby miał być ograniczony do 3MB/s? Miał by tyle ile znajmy mu przydzieli albo z nim dzielił by łącze.
gambiting (2014.05.14, 22:38)
Ocena: 0
szymon1051 (2014.05.14, 16:48)
gambiting (2014.05.12, 20:01)
(...)

Prędkość połączenia ograniczona do zaledwie jakiś 3MB/s w każdą stronę,więc kiepściutko.
Już lepiej wynająć sobie mały VPS na Digital Ocean - $5 miesięcznie i masz nieograniczoną przepustowość....

A czemu niby miał być ograniczony do 3MB/s? Miał by tyle ile znajmy mu przydzieli albo z nim dzielił by łącze.

Bo karta ethernetowa jest podłączona wewnętrznie przez USB i chip który ją obsługuje nie przepuszcza więcej niż 6MB/s - więc jeżeli PI działa jako VPN,to dostajesz 3MB/s w górę i 3MB/s w dół.
szymon1051 (2014.05.15, 15:34)
Ocena: 0
gambiting (2014.05.14, 22:38)
szymon1051 (2014.05.14, 16:48)
(...)

A czemu niby miał być ograniczony do 3MB/s? Miał by tyle ile znajmy mu przydzieli albo z nim dzielił by łącze.

Bo karta ethernetowa jest podłączona wewnętrznie przez USB i chip który ją obsługuje nie przepuszcza więcej niż 6MB/s - więc jeżeli PI działa jako VPN,to dostajesz 3MB/s w górę i 3MB/s w dół.

To dziwne bo na wikipedi http://pl.wikipedia.org/wiki/Raspberry_Pi pisze że 'kartę 10/100 Ethernet' więc max 100 Mb/s czyli 12,5 MB/s.
Premislaus (2014.05.15, 17:07)
Ocena: 0
szymon1051 (2014.05.15, 15:34)

To dziwne bo na wikipedi http://pl.wikipedia.org/wiki/Raspberry_Pi pisze że 'kartę 10/100 Ethernet' więc max 100 Mb/s czyli 12,5 MB/s.


To prawda ale tu się rozchodzi o to, że ethernet w Malinie nie jest natywny. Jest podpięty do SOC za pomocą USB. Czyli nie osiągnie pełnej przepustowości. To tak jakbyś mocną kartę graficzną podpiął do PCI-E x4 zamiast x16.
Edytowane przez autora (2014.05.15, 17:08)
unikon (2014.05.23, 14:43)
Ocena: 0
Przetestuj sobie https://www.anonymizer.com/
Aplikacja bardzo sprawnie ukrywa dane o użytkowniku i zmienia jego IP.
szymon1051 (2014.05.29, 10:41)
Ocena: 1
Premislaus (2014.05.15, 17:07)
szymon1051 (2014.05.15, 15:34)

To dziwne bo na wikipedi http://pl.wikipedia.org/wiki/Raspberry_Pi pisze że 'kartę 10/100 Ethernet' więc max 100 Mb/s czyli 12,5 MB/s.


To prawda ale tu się rozchodzi o to, że ethernet w Malinie nie jest natywny. Jest podpięty do SOC za pomocą USB. Czyli nie osiągnie pełnej przepustowości. To tak jakbyś mocną kartę graficzną podpiął do PCI-E x4 zamiast x16.


Przepustowość USB 2.0 to do 60 MB/s a 100Mb/s to jest 12,5 MB/s.
To czemu nie osiągnie? Czy może jest podpięte pod USB 1.0?
ChybeQ (2014.07.04, 13:03)
Ocena: 1
(wiem, łopata miesiaca)
Raspberry Pi wyciąga 100% przepustowości Ethernetu 100Mbit/s, nie wiem czemu miałoby być inaczej.
Zaloguj się, by móc komentować