The Vanishing of Ethan Carter – mała (polska) gra z dużym światem

13
qjin
The Vanishing of Ethan Carter – mała (polska) gra z dużym światem

Przygoda w The Vanishing of Ethan Carter była dla mnie od początku wirtualną podróżą w nieznane. Zupełnie jak wyprawa Paula Prospero, główna bohatera opowieści, w poszukiwaniu tytułowej postaci, która przepadła bez wieści w spowitej aurą tajemnicy dolinie Red Creek. Nie wiedziałem do końca, czego się spodziewać po debiutanckim dziele polskiego studia The Astronauts. Ale po zaledwie kilku sekundach od uruchomienia właściwej rozgrywki nie było to dłużej istotne – świat gry pochłonął mnie doszczętnie do czasu poznania finału tej – intrygującej z każdą minutą coraz bardziej – historii. Zaginąłem w Red Creek Valley tak, jak zaginął Ethan Carter. 

The Vanishing of Ethan Carter to powrót do przeszłości dla twórców gry, którzy w ostatnich latach byli przyzwyczajeni do pracy nad dużymi tytułami pod skrzydłami równie dużych firm. Po odejściu z People Can Fly (obecnie Epic Games Poland) Adrian Chmielarz i spółka postanowili zacząć niejako od nowa, serwując graczom gry niezależne. Taką właśnie grą jest The Vanishing of Ethan Carter – stosunkowo krótkim doznaniem, ale o którym jednak szybko się nie zapomni. A przynajmniej ja nie zapomnę.

Ethan Carter 5
Mała gra, małe studio, duże ambicje

Gry niezależne mają to do siebie, że starają się być czymś więcej niż „tylko” grą, a na pewno w większym stopniu niż produkcje klasy AAA. Przykładowo Journey określa się mianem interaktywnego dzieła sztuki, ale czy tak jest w rzeczywistości, pozostawiam to indywidualnej ocenie. W wielu tego typu tytułach twórcy eksperymentują i nie oferują odbiorcom zbyt wiele „gry w grze”. Albo to się lubi… albo nie. Jednych gry te urzekają na każdym kroku… innych nie. Nie inaczej jest z The Vanishing of Ethan Carter, któremu chyba najbliżej do Dear Esther, ale podczas zwiedzania Red Creek Valley i poznawania tajemnic tej doliny niejednokrotnie przychodził mi na myśl kultowy serial Twin Peaks. Czuć też, że twórcy wzorowali się na powieściach grozy (m.in. H.P. Lovercrafta) – wszak wśród inspiracji wymienia się utwory z podgatunku weird fiction oraz pulpowe magazyny.

Czym gra jest, a czym nie jest

Po licznych problemach z uruchomieniem gry, które jestem w stanie wybaczyć (w ośmioosobowym zespole jest tylko… jeden programista), wreszcie przyszło mi zweryfikować to, czym gra jest. Jest przygodówką w konwencji FPP, w której jednak nie ma właściwie łamigłówek, zbyt wielu interaktywnych  przedmiotów ani rozmów z NPC-ami. Adrian Chmielarz nie chciał jednak trzymać się sztywnych ram i stworzył coś zupełnie innego od typowych przedstawicieli gatunku. Choć The Vanishing of Ethan Carter grą całkowicie oryginalną nie jest, to łączy w umiejętny sposób elementy, które już widzieliśmy gdzieś wcześniej. Krótko: cała gra sprowadza się do rozkoszowania się dosłownie cudownymi widokami, eksplorowania dość rozległych terenów Red Creek Valley wzdłuż i wszerz i od czasu do czasu wchodzenia w interakcję ze znalezionymi przedmiotami i odtwarzania tajemniczych morderstw. To ostatnie jest możliwe dzięki nadnaturalnej zdolności, jaką dysponuje Paul Prospero. Jest to możliwość zobrazowania np. ostatnich chwil życia ofiary, choć umiejętności detektywa nie ograniczają się tylko do tego. Nie będą zdradzał szczegółów fabuły, napiszę tylko tyle, że Prospero próbuje rozwikłać zagadkę zniknięcia tytułowego Ethana Cartera oraz morderstw, na jakie natrafia w trakcie swoich poszukiwań. Przebieg wydarzeń, jak i samo zakończenie są bardzo satysfakcjonujące. Ja nie poczułem się w ogóle rozczarowany, wprost przeciwnie – ucieszyłem się, że świecie gry nic nie jest takie, jak się wydaje.

Ethan Carter 1

Ethan Carter 6

Okazało się, że najwięcej trudności przysparza znajdywanie określonych rzeczy, które mają związek z danym morderstwem. Świat gry jest dość obszerny i mimo że teren z istotnymi dla fabuły przedmiotami zawęża się jedynie do otoczenia wokół sceny mordu, to przy niedokładnym przeczesywaniu lokacji mogą umknąć niektóre szczegóły. Drugą ważną częścią rozgrywki jest interpretacja znalezisk, co sprowadza się – po wejściu w interakcję – tylko do pojawienia się na ekranie słów kluczy odpowiadających tokowi myślowemu Prospero i podpowiadających graczowi, co należy zrobić dalej. Po odkryciu i obejrzeniu właściwej liczby przedmiotów można przystąpić do odtworzenia zdarzenia, ale zanim to się uda, trzeba jeszcze ułożyć chronologicznie poszczególne sekwencje. Dopiero poprawne wykonanie tej czynności uruchomi właściwą scenę, która posunie fabułę do przodu. Ubolewam tylko nad tym, że gra jest trochę zbyt prosta i nie obfituje zbytnio w aktywności poboczne (choćby nawet najdrobniejsze). Charakter rozgrywki w dobrym stopniu oddaje oficjalny materiał wideo z komentarzem Adriana Chmielarza, który możecie obejrzeć w tym miejscu. Jeśli film Was nie przekonuje, to pełna wersja raczej też nie przekona.

Ethan Carter 7

Ethan Carter 3

The Vanishing of Ethan Carter nie jest zatem grą skierowaną do miłośników tradycyjnych point’n’clicków i innych przygodówek wymagających intensywnego wytężania szarych komórek. I nigdy nie miała czymś takim być. Miała być zupełnie innym doświadczeniem, skupionym na eksploracji świata i odkrywaniu jego zakątków, próbą zderzenia z inną, niż zwykle, formą narracji. Miała od początku do samego końca pochłonąć gracza w całości. Ja się dałem pochłonąć, ale zdaję sobie sprawę, że nie wszyscy „kupią” to, co Astronauci próbują „sprzedać” i dość ubogi gameplay odrzuci wielu, naprawdę wielu graczy. Ale niejedna gra indie pokazała, że nawet „takie coś” może trafić do szerszego grona odbiorców, które doceni niewątpliwe zalety The Vanishing of Ethan Carter. Debiutancka produkcja The Astronauts jest bowiem bardzo relaksującym, ale też intrygującym przeżyciem. Urzeka zwłaszcza swoją fantastyczną otoczką i warstwą audio-wizualną. Wspomniane Dear Esther czy Gone Home udowodniły, że nawet tego typu eksperyment może się spodobać i co równie ważne – sprzedać. The Astronauts poszło w podobnym kierunku, ale, szczerze mówiąc, praktycznie każda cząstka The Vanishing of Ethan Carter trafia do mnie zdecydowanie bardziej niż przejmująca historia opowiedziana w Dear Esther. Historia Ethana jest też dłuższa o parę godzin, chociaż nie należy nastawiać się na więcej niż 3-5-godzinną przyjemność w zależności od tego, jak bardzo gracz odda się eksploracji i na jak długo utknie w kluczowych momentach. To nigdy nie miała być długa opowieść i osobiście nie liczyłem na więcej niż 5 godzin, więc dostałem tyle, ile chciałem. Choć może niekoniecznie za sugerowaną cenę. 

Ethan Carter 18

Ethan Carter 21

Ethan Carter 9

Uczta dla oczu, uczta dla uszu

Red Creek Valley to miejsce skrywające wiele (przerażających) tajemnic – czuć to już po wyjściu z tunelu zaraz na początku gry, kiedy moim oczom ukazał się zapierający dech w piersiach widok. Przypuszczam, że wielu nieświadomych graczy po ujrzeniu przygodówki w akcji nawet nie pomyśli o tym, że  The Vanishing of Ethan Carter może działać na zmodyfikowanym silniku Unreal Engine 3. Ale to, że gra wygląda aż tak dobrze, jest zasługą fotogrametrii, techniki niewykorzystywanej w branży gier wideo, ale która pozwala na dokładne odwzorowanie rzeczywistych budynków i przedmiotów. Do wirtualnego świata przeniesiono między innymi sfotografowane kory drzew, kamienie czy budowle i ich wnętrza. Prawie cały wykreowany świat jest rezultatem użycia tej techniki. Efekt robi świetne wrażenie już po kilku chwilach obcowania z tytułem. Świat jest autentyczny i, co ważne, jest odbiciem istniejących miejsc w Polsce (Pilchowice – vide przykładowe porównanie). Jeśli The Vanishing of Ethan Carter prezentuje się tak wyśmienicie, to już boję się myśleć o tym, co uda się osiągnąć w Get Even, innej polskiej produkcji (studia The Farm 51) – pierwsze materiały są bardzo obiecujące.

Ethan Carter low detailNajniższe detale - rozdzielczość 1920 x 1080

Ethan Carter high detailNajwyższe detale (bez AA i z polem widzenia na 100/120) - rozdzielczość 1920 x 1080 pikseli

Ethan Carter low detail 2Najniższe detale - rozdzielczość 1920 x 1080 pikseli

Ethan Carter high detail 2Najwyższe detale (bez AA i z polem widzenia na 100/120) - rozdzielczość 1920 x 1080 pikseli

Gra The Astronauts wygląda bardzo dobrze i działa również bardzo dobrze. Na procesorze Intel Core i5 750@3,6 GHz, 4 GB RAM-u i karcie graficznej GeForce GTX 460 można cieszyć się rozdzielczością 1920 x 1080 pikseli, najwyższymi detalami bez wygładzania krawędzi i płynnością animacji na poziomie 35-90 klatek na sekundę ze sporadycznymi spadkami poniżej tych wartości w bardziej wymagających momentach. Warto wspomnieć o tym, że do włączenia wysokiej jakości tekstur w The Vanishing of Ethan Carter potrzebna jest karta z co najmniej 1 GB pamięci, inaczej po dłuższej zabawie można spodziewać się częstych „zamrożeń” obrazu. Na słabszym sprzęcie może również wystąpić doczytywanie tekstur zaraz po uruchomieniu właściwej rozgrywki.

Ethan Carter 13

Ethan Carter 14

Ethan Carter 25

Ścieżka dźwiękowa jest chyba jeszcze lepsza niż oprawa wizualna. Buduje niesamowity nastrój i wywołuje, kiedy trzeba, drobne uczucie niepokoju, szczególnie w połączeniu z dźwiękami otoczenia. Muzykę skomponował Mikołaj Stroiński, który pracuje również przy Wiedźminie 3 – po tym, co usłyszałem w The Vanishing of Ethan Carter, nie mogę się doczekać ostatecznego rezultatu w polskim cRPG-u. Nieco gorzej, co nie znaczy, że źle, wypadają głosy postaci – zarówno w angielskiej, jak i polskiej wersji językowej. Obie są dość porównywalnie i to, na którą się skusicie, zależy od osobistych preferencji. Wersję językową można bez problemu zmieniać w trakcie rozgrywki.

Mało „gry w grze”

W ostatnich latach jest zalew produkcji niezależnych, a producenci coraz chętniej eksperymentują z rozgrywką. Niestety,  w tym morzu bylejakości coraz trudniej wyłowić prawdziwą perłę. Niewiele brakuje bym za taką uznał The Vanishing of Ethan Carter - to doświadczenie, które zdecydowanie warto przeżyć i które mnie osobiście „kupuje”, mimo niewielkiego niedosytu. To przede wszystkim ciekawe doznanie artystyczne – zdecydowanie nie mają tu czego szukać gracze oczekujący wymagającej, długiej przygody albo rozbudowanych mechanizmów rozgrywki, ponieważ „gry w grze” jest tu tyle, co kot napłakał. 

Ethan Carter 22

Ethan Carter 26

Ethan Carter 4

Oceny (12)
Średnia ocena
Twoja ocena
Syndromek (2014.09.28, 00:43)
Ocena: 16
dobra 'recenzja' jak ja na forum przyczepiłem sie do wątku ze 'mało gry w grze' to mnie zjechali ze o wszystkim mowiono w zapowiedziach.
Ale taka prawda bardziej gra artystyczna z minimalna fabuła niz pełnoprawna gra za takie pieniadze. Zwolennikow ktorzy bronia tego tytulu rozumiem chyba z powodu tego ze to produkt polski. Mam nadzieje ze plny ktore wydałem na ta gre przydadza im sie i wykorzystaja je na cos bardziej 'ambitnego?' ale pieniedzy jako takie ktore wydałem na gre to zaluje. naprawde
wariatos (2014.09.28, 17:52)
Ocena: 1
Myślałem,że okażę sie lepsza ta gra i się zawiodłem.Przeszedłem tak trochę na przymus...
vibovit (2014.09.28, 19:42)
Ocena: 6
Czyli kolejny symulator chodzenia. Nie wiem co się dzieje z rynkiem Indie, ale po tłustych latach (Amnesia, Limbo, Fez, Bastion, Trine, Machinarium itp), zaczynają wychodzić jakieś na siłę przekombinowane, artystyczne samograje jak Broken Age, Amnesia:MFP czy teraz ten Ethan Carter, może niech piszą książki, jak nie chcą robić gier, a mają historię do opowiedzenia ;)
Edytowane przez autora (2014.09.28, 19:43)
wariatos (2014.09.28, 21:02)
Ocena: 5
vibovit (2014.09.28, 19:42)
Czyli kolejny symulator chodzenia. Nie wiem co się dzieje z rynkiem Indie, ale po tłustych latach (Amnesia, Limbo, Fez, Bastion, Trine, Machinarium itp), zaczynają wychodzić jakieś na siłę przekombinowane, artystyczne samograje jak Broken Age, Amnesia:MFP czy teraz ten Ethan Carter, może niech piszą książki, jak nie chcą robić gier, a mają historię do opowiedzenia ;)

Dobrze prawisz plusik:)
mareczq (2014.09.28, 23:16)
Ocena: 7
A dlaczego macie problem z interaktywną Książką? tak serio? nikt wam tego nie każe kupić, a sam pomysł jest w 'miarę' świeży i fajnie , że tak pięknie wydany ;) To się 'czyta' grając, a nie strzela cały czas;P
t.luk (2014.09.29, 06:28)
Ocena: 3
Byłem ciekawy tej gierki bo to taka ładnie wyglądająca kryminalno-detyktywistyczna produkcja :)
vark (2014.09.29, 09:06)
Ocena: 14
ShadowMan (2014.09.29, 02:30)
Fajnie, ale takie coś, to powinno być raczej udostępniane za darmo, albo za jakąś symboliczną kwotę, bo to jest raczej taka demonstracja umiejętnościi twórców tej produkcji, a nie pełnoprawna gra. Z tą ceną, to ostro przesadzili.

Najpierw spróbuj sam popracować za darmo przez rok, utrzymując się przy tym samodzielnie, a potem możesz wysuwać takie sugestie.
mareczq (2014.09.29, 13:02)
Ocena: 5
Jakość grafiki jest na tyle dobre, że nie powinno to być za darmo. Cena 50 zł jest naprawdę atrakcyjna (po tyle da się Kupić na Allegro) za po prostu przyjemnie spędzenie z interaktywną książka.
Assassin (2014.09.29, 14:11)
Ocena: 5
Nie jestem jakimś wielkim entuzjastą 'indy', ale ta gra bardzo mi się spodobała. Wg mnie należy na nią patrzeć jak na produkt rzemieślniczy, nieporównywalny do przemysłowej masówki. Takie City Interactive może sobie pozwolić na wydawanie nowych gier za 19 czy nawet 9 zł, ale to jest zupełnie inny model biznesu.

Nawet gdyby było to tylko grywalne techdemo stworzone w oparciu o technikę fotogrametrii to myślę że warto byłoby wyłożyć na nie 50 zł. A tutaj mamy dodatkowo całkiem ciekawą historię i świetny klimat.
Edytowane przez autora (2014.09.29, 14:14)
Syndromek (2014.09.29, 14:23)
Ocena: 2
Porownujecie to wciaz do ksiazek to w takim razie chyba czytam zbyt ambitne 'king?' bo klimat i fabula chociazby u niego sa o niebo lepsze a w wiekszosci jego nowe ksiazki to 'hamburgery' . I za duzo obrazków w tej ksiazce za mało tekstu.
dape (2014.09.30, 13:32)
Ocena: 0
4k + Ultra = http://bestplay.tv/video/542661cf97bcc/van.../ultra-graphics
Do samego oglądania przyda się mocniejszy sprzęt :D
Zaloguj się, by móc komentować