YotaPhone 2 i jego drugi ekran

Mieszko Krzykowski
Mieszko Krzykowski

Kilka tygodni temu mało kto słyszał o Yota Devices, a teraz firma ta chyba już na stałe zagościła w świadomości osób interesujących się nowinkami technicznymi. Wszystko to za sprawą pewnego wyjątkowego produktu – telefonu YotaPhone 2 – o którym już zapewne czytaliście i najprawdopodobniej wiecie, że ma on dodatkowy, e-papierowy ekran z tyłu obudowy. Jednak newsy nie są w stanie do końca odpowiedzieć na najważniejsze pytanie rodzące się w głowie po zobaczeniu tego gadżetu: po co? Też się nad tym zastanawiałem i po kilku dniach spędzonych z tym smartfonem zaczynam doceniać ten pomysł i to co on umożliwia, ale... szczerze powiedziawszy ja poproszę o YotaTablet/YotaPhablet i pokazanie palcem gdzie się po niego ustawić w kolejce ;)

Przeczytaj całość
Smartfonowe gigaherce – ile ich jest naprawdę?

Mieszko Krzykowski
Mieszko Krzykowski

Pierwszy smartfon z gigahercowym procesorem Qualcomma trafił do sprzedaży niemal 5 lat temu i wtedy rozpoczął się swoisty wyścig. Pierwszy dwurdzeniowiec? Przełom 2010 i 2011 (Tegra 2 w LG Swift/Optimus 2X). Pierwszy czterordzeniowiec? Połowa 2012 (Tegra 3 w LG Swift/Optimus 4X HD). Pierwszy układ taktowany zegarem 2 GHz? Również połowa 2012 (Intel Atom Z2460, znany chociażby z Motoroli RAZR i), ale na pierwszego czterordzeniowca o takim taktowaniu musieliśmy poczekać do drugiej połowy ubiegłego roku (Snapdragon 800 w LG G2). Osiągnięcie bariery 3 GHz to zapewne kwestia kilkunastu miesięcy. To dużo herców, „flopsów” i dużo mocy mieszczących się w kieszeni. Ale... czy faktycznie?

Przeczytaj całość
A może jednak wygięte smartfony to nie tylko przerost formy nad treścią?

Mieszko Krzykowski
Mieszko Krzykowski

Gdy pierwszy raz zobaczyłem LG G Fleksa, pomyślałem sobie, że fajnie zobaczyć duchowego następcę uwielbianej przeze mnie Nokii 8110, ale nie wiedziałem do końca po co ten sprzęt został wprowadzony do sprzedaży. To tak jak z samochodami koncepcyjnymi: są one potrzebne projektantom i fajnie się na nie patrzy, ale te wytwory fantazji twórców przeważnie nie nadają się do codziennego użytkowania i nikt nie spodziewa się zobaczyć ich na publicznych drogach. A wygięty G Flex nie dość, że na nie wyjechał, to na dodatek cały czas trąbi, aby zwrócić na siebie jeszcze większą uwagę. Ale gdy zacząłem go używać, moje podejście do niego trochę się zmieniło.

Przeczytaj całość
Sony Xperia Z1 compact – skurczony „flagowiec” zrobiony jak trzeba

Mieszko Krzykowski
Mieszko Krzykowski

Wraz ze wzrostem średniej długości przekątnej smartfonowych ekranów, rośnie też liczebność grona osób szukających porządnego sprzętu z mniejszym wyświetlaczem. Pewne nadzieje wzbudziły zapowiedzi kolejnych Samsungów Galaxy S mini, ale choć są to fajne słuchawki, to jednak nie okazały się one tym, na co czekała większość z nas. Na szczęście wygląda na to, że ktoś w końcu dostrzegł tę grupę klientów i postanowił powołać do życia prawdziwego „miniflagowca”. Tym kimś jest Sony, a tym „miniflagowcem” jest Xperia Z1 Compact.

Przeczytaj całość
Nokia Lumia 1520, czyli niby konkurencja dla androidowych phabletów, ale...

Mieszko Krzykowski
Mieszko Krzykowski

Smartfony z Windows Phone od samego początku były sprzętowo krok za konkurencją, a cenowo... krok przed nią. Jednak najnowsza paczka aktualizacyjna do tego systemu, o nazwie kodowej GDR3, ma umożliwić zrównanie ze sobą specyfikacji „okienkofonów” i „androidofonów”. Dowodem na to ma być czająca się za rogiem Lumia 1520, będąca pierwszym phabletem z mobilnymi „okienkami”, którą dostałem już w swoje ręce i od pierwszego zetknięcia się z nią zastanawiam się... czy to był dobry pomysł aby nowy rozdział w historii Lumii otwierał sprzęt tego typu.

Przeczytaj całość
A może jednak 6-calowiec?

Mieszko Krzykowski
Mieszko Krzykowski

Kiedyś uważałem, że nigdy nie będę miał dużego smartfona bez QWERTY. Później mi się trochę odmieniło i Swiftkey przekonał mnie, że guziczki w sumie nie są niezbędne, ale nadal patrzyłem z niesmakiem na rosnące przekątne ekranów, wypatrując filigranowych flagowców. Następnie powstał Samsung Galaxy Note. „Dziwaczny” sprzęt Samsunga kupił mnie swoim piórkiem, jednak niedawno wydanego Galaxy Mega przyjąłem z uśmiechem politowania. Teraz w moje ręce trafiła Xperia Z Ultra i... już nie jest mi aż tak do śmiechu. No cóż, ponoć tylko krowa nie zmienia zdania.

Przeczytaj całość
LG G2, czyli telefon, na który warto czekać

Mieszko Krzykowski
Mieszko Krzykowski

Większość z Was już zapewne wie, że wczoraj (choć dla mnie to nadal jest dzisiaj), LG pokazało swojego najnowszego flagowego smartfona. Przypomina on trochę magiczny worek na prezenty Mikołaja, bo prawie bez końca znajduje się w nim coś nowego i ciekawego. Nie da się zaprzeczyć, że jego specyfikacja robi wrażenie i na papierze wygląda on niesamowicie. Ale teraz, po chwili ochłonięcia i czasie na zebranie myśli, nadszedł czas odpowiedzieć sobie na pytanie: czy konkurencja powinna się obawiać G2 i czy nadszedł czas na masową destrukcję świnek-skarbonek?

Przeczytaj całość
Jeszcze jeden Samsung Galaxy S4 do kolekcji

Mieszko Krzykowski
Mieszko Krzykowski

Po ubiegłotygodniowej burzy samsungowych nowości myślałem, że przez jakiś czas nie będę miał okazji do pisania o nowych tabletach i smartfonach tego producenta. Jednak szybko zostałem wyprowadzony z błędu i po kilku dniach znowu stukam w klawisze o Samsungu, a dokładniej, o... nowym modelu Galaxy S4, którego można by było nazwać Galaxy S4.5.

Przeczytaj całość
Jak szybki jest Snapdragon 800?

Mieszko Krzykowski
Mieszko Krzykowski

Ciężko nie zauważyć, że Snapdragon 800 często wraca na mój blog. Nic dziwnego, bo jest to prawdopodobnie najważniejszy smartfonowo-tabletowy SoC, który trafi do tegorocznych gadżetów. Do tej pory mogłem tylko spekulować na temat jego wydajności, ale wczoraj do sieci trafiły pierwsze sensowniejsze wyniki benchmarków tego potwora. Czego można się spodziewać po osiemsetce? Mocy desktopowego high-endu z 2006 roku.

Przeczytaj całość
GeForce idzie w ślad za PowerVR

Mieszko Krzykowski
Mieszko Krzykowski

Ten tytuł może trochę straszy, bo starszym czytelnikom może się kojarzyć z tym, że firma Imagination Technologies (twórca układów PowerVR) dawno temu porzuciła rynek dekstopowych kart graficznych, ale już uspokajam: Nvidia (na razie) z niego nie ucieka. Chodzi o coś zupełnie innego, bo Nvidia właśnie ogłosiła, że zaczyna sprzedawać licencje na architekturę swoich układów graficznych. Na pierwszy ogień idzie Kepler. Co to znaczy? Że teraz każda firma dysponująca odpowiednią ilością gotówki, może zintegrować GPU Nvidii w swoich chipach, zamiast układu PowerVR SGX, albo ARM Mali.

Przeczytaj całość