A może jednak 6-calowiec?

Mieszko Krzykowski
Mieszko Krzykowski

Kiedyś uważałem, że nigdy nie będę miał dużego smartfona bez QWERTY. Później mi się trochę odmieniło i Swiftkey przekonał mnie, że guziczki w sumie nie są niezbędne, ale nadal patrzyłem z niesmakiem na rosnące przekątne ekranów, wypatrując filigranowych flagowców. Następnie powstał Samsung Galaxy Note. „Dziwaczny” sprzęt Samsunga kupił mnie swoim piórkiem, jednak niedawno wydanego Galaxy Mega przyjąłem z uśmiechem politowania. Teraz w moje ręce trafiła Xperia Z Ultra i... już nie jest mi aż tak do śmiechu. No cóż, ponoć tylko krowa nie zmienia zdania.

Przeczytaj całość
Jak umarła różnorodność smartfonów

Mieszko Krzykowski
Mieszko Krzykowski

Smartfony rozwijają się tak szybko jak rolka papieru toaletowego w szalecie publicznym, ale ostatnio coraz częściej mam wrażenie, że ten rozwój jest nie tylko tak samo szybki, ale też staje się równie... "emocjonujący".

Wystarczy spojrzeć na to w jaki dziwny sposób ukształtowała się smartfonowa półka premium, czego idealnym przykładem jest ten niedawny artykuł. Chcesz nowoczesny i dobrze wyposażony sprzęt? Musi być duży. Albo mieć jabłko na obudowie. Brzmi prawie jak wybór. Producenci prześcigają się w wielkości i rozdzielczości ekranu, wydajności podzespołów, megapikselach aparatu i cienkości obudowy (no może poza Nokią), ale w tym momencie wszystkie słuchawki z wyższej półki przypominają szczeniaki psów tej samej rasy i (co gorsza) pochodzące z tego samego miotu. Powstała też bardzo prosta zależność, że im smartfon jest droższy, tym musi być większy. W roku 2012 różnorodność na tym rynku całkowicie umarła i nie wygląda na to, że zostanie ona wskrzeszona.

Przeczytaj całość
Kosztowny upadek

Michał Wójcik
Michał Wójcik

Mam taką małą przypadłość. Żaden dotykowy telefon nie przeżyje u mnie dłużej niż rok. Niektóre nawet pół. Pewnie niejednemu z Was też się to zdarza. Nierzadko i Gorilla Glass 2 nie pomoże. Ot, prawa fizyki.

Ostatnio moja Xperia Neo-V dokonała swojego żywota spadając z półki na szafie, zaraz po tym jak przestraszyłem swoją żonę chowając się w garderobie. Dowcip był przedni, ale okupiony nieszczęśliwym upadkiem smartfona…

Przeczytaj całość