Choć nie biorę tego pod uwagę, jeżeli będę kiedykolwiek opuszczał granice naszego kraju, biorę pod uwagę trzy warianty: jedno z państw skandynawskich, Kanadę oraz Nową Zelandię, dokładnie w tej kolejności. Jednakże jest tak nie dlatego, że się ostatnio naoglądałem serialu o wikingach, swoją drogą zajebistego, a w zaciszu blokowej piwnicy oddaję cześć Torowi, Odynowi, Liamowi Hemsworthowi albo jakiejś innej, równie tematycznej postaci. Skandynawia leży mi z wielu powodów, choć nie ukrywam, że do niedawna czynnik finansowy stał dla mnie na miejscu numer jeden. Idzie za tym szeroko pojęte zadowolenie z życia w sensie materialnym, mi by się tam z pewnością dobrze mieszkało z tego oto powodu. Nawet pomimo przesadnie dużej, o ile wiem największej liczby samobójstw na całym globie właśnie w tamtym miejscu. Jednakże jest też jeszcze jeden powód. Tak, audio.

Przeczytaj całość