Zacząłem pisać obiecany wpis nostalgiczno-komputerowy, wypisałem wszystko o czym chciałem napisać – wyszło tego tyle, że będę musiał chyba podzielić go na kilka wpisów ;] Kto czyta kilometrowe wpisy na blogach ^^

Wpisu nostalgicznego jednak dziś nie będzie. Właśnie zajrzałem na DPReview i okazało się, że Nikon zaprezentował kompakt cyfrowy z matrycą APS-C. To skłoniło mnie do przemyśleń na temat rynku sprzętu foto w luce, która powstałą pomiędzy lustrzankami i kompaktami, a która niedawno należała tylko do bezlusterkowców (chociaż ja wolę akronim EVIL :)

Przeczytaj całość

A zatem. Nikon.

Od kilku lat śledzę dość intensywnie rynek sprzętu foto. Po kilku roszadach i testach pozostałem przy Nikonie D200. To reporterska lustrzanka średniego szczebla, kiedyś, kiedyś warta ponad 6000 zł, teraz, na Allegro śmigająca za mniej niż tysiaka. To pierwszy aparat, który nie przeszkadza mi w robieniu zdjęć :)

Rzecz jasna interesują mnie jego następcy. Bolączką D200 jest matryca CCD, która zaczyna szumieć powyżej ISO 400. System AF również nie jest pierwszej świeżości - w końcu trafił zresztą do aparatów niższych klas (D90, D5000 i D3000). Naturalnym następcą D200 jest D300, zmodyfikowany następnie lekko i sprzedawany jako D300s. Z wyglądu są takie same jak D200 (oraz Fuji S5 Pro), więc z daleka ciężko je rozróżnić. Aparaty są tak dobre, że niewiele więcej można wymyśleć w tej klasie. Właściciele raczej się ich nie pozbywają, więc sprzęt trzyma cenę. Miałem nadzieję, że sytuacja zmieni się po premierze następcy – D400, o którym plotki krążyły przez pewien czas. 

Przeczytaj całość