Brainwavz to czarny koń słuchawkowego świata. Produkty tej firmy zgarnęły ode mnie dostatecznie dużo nagród, że mogę o niej właśnie w taki sposób pisać. Co prawda nie dlatego, że są najlepsze pod słońcem, bo jest sporo zacniejszych brzmieniowo słuchawek. Ale nie w tym rzecz, po prostu w swojej cenie naprawdę bardzo dobrze sobie radzą, wyznaczają poziom, do którego musi równać konkurencja w danym segmencie cenowym, jeżeli chce pozostać w czołówce. Niech za przykład posłużą świetne, dokanałowe modele Alpha, ProAlpha i Beta czy nauszne HM3 albo HM5. Tym razem w moje ręce trafiły kolejne słuchawki Brainwavz, flagowy model, nowość na rynku - HM9. Wyczekiwałem ich z niecierpliwością, w końcu mam nadzieję się po raz kolejny utwierdzić w tym, że spece z tej firmy uraczyli mnie dobrze grającym i rozsądnie wycenionym produktem. Co z tego wyszło? Przeczytajcie poniżej.

Przeczytaj całość