Od dawna jestem wielkim fanem słuchawek dokanałowych, w których dźwięk nie wydobywa się z miniaturowego głośniczka, a tzw. przetwornika armaturowego. Modele weń wyposażone praktycznie zdominowały średnią i wyższą półkę cenową, powiedzmy od 200zł w górę. Nie będę opisywał w tym miejscu zasady działania tych elementów, poprzestanę na cechach widocznych dla użytkownika na pierwszy rzut oka, bez zaglądania do wnętrza słuchawek. Podstawową zaletą przetworników armaturowych jest ich niewielki rozmiar, co umożliwia upchnięcie w jednej słuchawce nawet kilku sztuk, z których każdy odpowiada za inny fragment pasma. Od razu można zauważyć także dużo węższe ujście dźwięku niż w modelach dynamicznych, na którym montuje się wkładki douszne - będące głównym tematem tego wpisu.

Przeczytaj całość