Tym razem dostałem w rąsie produkt nietypowy, a w tej swojej nietypowości wręcz dziwny. Na początku myślałem, że mam do czynienia z wyjątkowo dużym i przenośnym odtwarzaczem plików muzycznych. Szybko okazało się, że jednak nie. Pomyślałem sobie, że w takim razie jest to po prostu kolejna mobilna integra słuchawkowa i tego się trzymałem. Tylko po kiego grzyba zamontowano na obudowie przyciski interfejsu widywane w typowych DAP-ach? I pojemny dysk SSD na dodatek? Coś się ta cała bajka nie klei na papierze. Tak czy inaczej, przed Wami Aurender FLOW, urządzenie równie spektakularne, co dziwne. Smacznego.

 

Przeczytaj całość

Można wyjść z bezpiecznego i prawdziwego założenia, że każdy dziennikarz zajmujący się audio, przed zakupem sprzętu grającego dla siebie przesłuchuje ich ileś tam. Zatem logiczne, że skoro decyduje się wyłożyć swoje środki na urządzenie konkretnej firmy, cóż, jest ono w jakimś stopniu warte polecenia, lub chociaż uwagi. W moim przypadku Hegel jest jedną z nich. Cholernie ją lubię, do tego stopnia, że wydając jakiś czas temu kapustę na wzmacniacz zintegrowany H70 cieszyłem się jak dziecko. Trzeba iść do przodu jednak, hasiedemdziesiątka została zastąpiona. Ale nie dlatego, że coś jej dolega, bo to doprawdy zacny klocek. Jej następcą jest nieco mniejszy H80 - model oczko wyżej, oczywiście tej samej firmy. Tylko i wyłącznie to mnie podkusiło do zmiany, a nie chęć takowej dla samego faktu jej uskutecznienia. I tak sobie ten stan rzeczy trwa w najlepsze od kilku miesięcy, aż tu nagle dostaję od kuriera paczkę wielkości pięści. Otwieram, a tu... Hegel. Jest w tym coś bardzo dziwnego.

Przeczytaj całość

Cierpię na chroniczny brak czasu. W przerwie pomiędzy ukończeniem jednego tekstu, a początkiem następnego niewiele go mam dla siebie czy rodziny. To zrozumiałe, w końcu rachunki się same nie zapłacą, dzieci nie poślą do szkoły, a psy nie wyprowadzą na spacer. Ale gdy mam jeszcze siłę na cokolwiek i ogarnę sprawy bieżące, siadam przed ekranem monitora i buszuję w sieci, poszukując bliżej nieokreślonego "czegoś" powiązanego z audio, co nada się na publikację. Może to być para słuchawek wartych dwie średnie krajowe, albo "pierdółka" za kilka stówek. Cokolwiek, co należy do świata audio i czymś mnie zaciekawiło, ma szansę na publikację. Dzisiaj pocisnę po taniości prosto z Chin, ale taniości tak wydanej, że droga konkurencja może się tylko podrapać po głowie i zacząć uczyć.

Przeczytaj całość

Po raz kolejny dzieje się ze mną dokładnie to samo. Nie dotykałem się tematu przenośnych odtwarzaczy empetrójek przez kilka lat, żyjąc sobie szczęśliwie w błogiej nieświadomości i korzystając z dobrodziejstw zwanych iMod i RockBox. Ostatnio, zupełnie przez przypadek wpadł mi w ręce najnowszy sprzęt FiiO - model X3. Ten produkt gra naprawdę świetnie, nie sądziłem, że wypadnie aż tak dobrze. Za jego sprawą gorączka rozpoczęła się na nowo. Jak zwykle zaczęło się niewinnie, od wizyty na kilku forach w celu zorientowania się, co jest teraz trendi. Po nadrobieniu zaległości z zakresu DAP-ów naskrobałem mejla do jednego z niszowych producentów i w ten oto sposób, niecałe dwa tygodnie później otrzymałem do testu kolejne urządzenie, które ma umilić mi miejskie wycieczki, a przy okazji zapewnić szeroko pojęte bezpieczeństwo. Daniem głównym niniejszego wpisu można z łatwością komuś zrobić niezłe kuku i nie robię sobie teraz jaj, zerknijcie poniżej na to zaczepno-obronne cudeńko.

Przeczytaj całość

Temat komputerowego audio chyba nigdy mi się nie znudzi. Nawet słuchając systemów wartych kilkaset tysięcy złotych, co mi się czasem zdarza,  po prostu nie jestem w stanie oprzeć się pokusie i nie zadać jakże niewygodnego pytania o to czy wystawca, sprzedawca lub twórca rzeczonych drożyzn widzi gdzieś miejsce dla komputera podłączonego do przetwornika w takim systemie. Rzeczone zapytanie najczęściej uchodzi za wysoce nietaktowne, niewygodne, a nawet amatorskie. Powód? Ależ proszę: cała ta audiofilska społeczność zaczyna dopiero oswajać się z myślą, że płyty kompaktowe nieuchronnie i z dnia na dzień stają się coraz większymi reliktami przeszłości, a przyszłością jest komputer. Pewnie przyjdzie taki dzień, kiedy słuchanie ich będzie uznawane za vintage takiego kalibru, co obcowanie z winylami w czasach obecnych. Stąd cedeki i winylowe krążki są święte, a komp jako transport to dobro drugiej lub dalszej kategorii. Ja jedynie staram się wyprzedzić to, co nieuniknione, stąd testy daków i rzeczy z nimi związanych, ale w parze z blaszakiem. Wygodny jestem, większość z Was również, stąd sens pisania o tych rzeczach.

Przeczytaj całość

No dobra, najnowszy wzmacniacz Sennheisera nie jest przeznaczony dla słuchawek Orpheus, dostępnych dzisiaj jedynie z drugiej ręki. Ale mam na myśli te, które są w dalszym ciągu w sprzedaży i schodzą jak ciepłe bułeczki, nawet pomimo zaporowej ceny - Sennheiser HD 800. Konstruktorzy tego niemieckiego producenta wiedzą doskonale, jak wybredne to bestie. W końcu uraczyli nas wzmacniaczem, który ma uwypuklić ich największe zalety i zamaskować wady. Model HDVD 800 to w zasadzie "integra" - zbalansowany wzmacniacz słuchawkowy oraz przetwornik w jednym. Trafił mi się taki do testów, a że dysponuję stosownymi słuchawkami, postanowiłem skrobnąć na jego temat kilka słów.

Przeczytaj całość