Jeżeli Wasi rodzice przyłożyli się do czytania Wam bajek, lub chociaż podsuwania ich Wam w odpowiednim momencie, niewykluczone, że trafiliście na utwór Jana Brzechwy - Baśń o Stalowym Jeżu. Kocham ją. Jest piękna. Jest straszna. Jest zupełnie nierealna. Właściwie, jest niemal steampunkowa. Jest rytmiczna, doskonale się ją czyta, rymy się nie powtarzają, historia mknie do przodu – ma flow. Nawet jest sensowne przesłanie, bo trzymanie się obranego kierunku, mimo pokus i rozpraszaczy jest dziś cenne jak nigdy. Oczywiście, jeśli zależy nam na dojściu do celu :)

Przeczytaj całość