Kontrakt wszechinternetów

Krzysztof Pikowy
Krzysztof Pikowy

Już damfmaszyna stoi na glajzach,
Srogo jak pieron, tusto jak szpajza,
czeko jom rajza.

Kiedy trzy kwartały temu PKP Intercity ogłaszało przetarg na "Usługę dostępu do Internetu oraz dostępu do treści multimedialnych w pociągach PKP Intercity [...]", napełniło mnie to nadzieją, że już niebawem - albo przynajmniej w bliżej nieokreślonej przyszłości, jeśli inaczej się nie da - w pociągach kwalifikowanych poza wygodnymi, coraz częściej, fotelami (chociaż i tak w żadnym, nawet najnowszym wagonie nie ma lepszych, niż w prawie dwudziestoletnich już henschelach) i całkiem zjadliwą piadą, pasażerowie dostąpią też możliwości dotknięcia wirtualnym palcem najnowszych (dajmy na to, chociaż nieco to naciągnięte określenie) technologii.
I to takich, które nie będą ich zmuszały do stawania przy oknie w korytarzu i używania słów powszechnie uznanych za obelżywe, gdyż między Psarami a Kozłowem ich smartfony zamieniły się po raz kolejny w pijanych rybaków, ogłaszając wszem i wobec, iż szukają sieci.

Przeczytaj całość