Polaku, kozo, wszystko zjesz?

Piotr Gontarczyk
Piotr Gontarczyk

W sobotę odwiedziłem jeden z lokali gastronomicznych pewnej "sieciówki", w Centrum Handlowym Jantar w Słupsku. Zamówienie było na dwa zestawy (kanapka, frytki i napój). Wszystko byłoby zupełnie w porządku, gdyby nie ten ostatni element zestawu. Produkt w ogóle nie spełniał swoich z góry narzuconych cech. Problem nie w tym, że był obrzydliwy, ale to, że obok mnie dziesiątki innych konsumentów bez niczego to pochłaniały.

Przeczytaj całość
McDonald's chce Cię zjeść

Piotr Gontarczyk
Piotr Gontarczyk

Określenie "śmieciowe jedzenie z McDonald's" znowu stało się popularne, a to za sprawą mojego poprzedniego wpisu, poświęconego jednemu z wielu przypadków nieprawidłowości w funkcjonowaniu słupskiej restauracji McDonald's. Bardzo mnie to interesuje zwłaszcza, że wystarczy trochę poprzyglądać się innym "tym fajnym" restauracjom, aby zwyczajnie zacząć parskać ze śmiechu.

Przeczytaj całość
McDonald's Słupsk, czyli rak gratis

Piotr Gontarczyk
Piotr Gontarczyk

Wczoraj w słupskim McDonald's. Poprosiłem kierowniczkę zmiany i zapytałem wprost, co to jest? Kierowniczka zmiany odparła "nie mam pojęcia". Dodała po chwili , "aa, to grill właśnie myjemy". Pic w tym, że wcześniej robiąc to zdjęcie przyuważyłem jedną z ekspedientek obserwującą mnie i nagle znikającą zza lady. Dla mnie ewidentne było to, że na "kuchnię" dotarła wieść. Do pani kierowniczki dopiero po paru minutach edukacji z podstaw gastronomicznych dotarło, że to jest po prostu prokurator.

Przeczytaj całość
Planowane postarzanie produktów, czyli spisek uniwersalny

Piotr Gontarczyk
Piotr Gontarczyk

Planowane postarzanie produktu, termin wzbudzający strach wśród konsumentów. Sprawia, że ludzie boją się kupować produkty. Wywołuje biegunki, przez niego kury znoszą mniej jajek, a plamy na Słońcu zanikają. Kupisz telewizor, a on się zepsuje zaraz po upływie terminu gwarancji! Myszka przestanie działać zaraz po upływie terminu gwarancji! Mikrofalówka w "dzień po", przestanie działać - zupełnie inaczej niż znana "pigułka dzień po". Producentom ponoć zależy na tym, aby ich sprzęt elektroniczny psuł się na potęgę, aby konsument kupował nowy. Może jest inaczej? Może to banda nawiedzonych oszołomów zaraża ludzi bredniami? A może sami się nimi karmimy? Moja odpowiedź? To ostatnie.

Przeczytaj całość