Jak wiecie, zbieram się do serii artykułów nostalgicznych. I piszę wam to co najmniej trzeci raz ;] No ale… Coś ciągle staje na przeszkodzie, czas muszę dzielić między pracę, dziecko, dojazdy, żonę i Bioshocka 2, więc na skrobanie tutaj pozostaje go niewiele, a wena kapryśną bywa. Dzisiejszy odcinek będzie się tyczyć klawiatur. Deja vu? Zgadza się – dopiero co był tutaj test klawiatur tzw. mechanicznych, który przypomniał mi stare (nie)dobre czasy i otworzył na nowo, zamknięty już rozdział historii. A było to tak…

Przeczytaj całość