Philips Screeneo HDP1590 - projektor w miejsce telewizora?

Piotr Gontarczyk
Piotr Gontarczyk

Chcę telewizor duży, wielki, albo największy! Dziś w sklepach coraz łatwiej jest znaleźć telewizory z ekranami o przekątnych powyżej 50 cali i sięgających nawet 100 cali. Problem z nimi jest taki, że im większy ekran, tym bardziej rośnie cena. Przykładowo 98-calowy telewizor LG 98UB980V można w Polsce kupić za blisko 100 tysięcy złotych! Wśród najtańszych 80-calowców jest np. Sharp LC-80LE645E, za którego trzeba zapłacić niemal 17 tysięcy złotych. Kwota dramatycznie mniejsza, ale wciąż dla przeciętnego konsumenta nieosiągalna. No i co tu zrobić? Najprostszym rozwiązaniem jest kupienie mniejszego telewizora, ew. skorzystania ze spłat ratalnych. Nie każdy jednak chciałby rezygnować z marzenia o dużym ekranie albo wchodzić w wielomiesięczne spłacanie rat. Koszt zakupu wielkiego ekranu można znacząco obniżyć i to nawet z tej ostatniej, i tak już całkiem niedużej ceny telewizora 80-calowego. Odpowiedzią może być projektor. Na przykład Philips Screeneo HDP1590TV.

Przeczytaj całość
Kieszonkowy projektor na co dzień

Michał Wójcik
Michał Wójcik

Ostatnio często muszę używać projektora, szczególnie w kontaktach biznesowych. Jestem przez to zmuszony do codziennego targania ze sobą dwóch toreb - jednej z laptopem, drugiej z dużym i ciężkim projektorem. Ale pewnego razu podpatrzyłem "na mieście" mały projektorek i mnie olśniło - nie muszę przecież dźwigać tylu ciężarów, lepiej będzie zaopatrzyć się w mały i przenośny projektor, który zmieści się do torby z laptopem! Opowiem Wam jak to rozwiązanie sprawdza się w praktyce.

Przeczytaj całość
Planowane postarzanie produktów, czyli spisek uniwersalny

Piotr Gontarczyk
Piotr Gontarczyk

Planowane postarzanie produktu, termin wzbudzający strach wśród konsumentów. Sprawia, że ludzie boją się kupować produkty. Wywołuje biegunki, przez niego kury znoszą mniej jajek, a plamy na Słońcu zanikają. Kupisz telewizor, a on się zepsuje zaraz po upływie terminu gwarancji! Myszka przestanie działać zaraz po upływie terminu gwarancji! Mikrofalówka w "dzień po", przestanie działać - zupełnie inaczej niż znana "pigułka dzień po". Producentom ponoć zależy na tym, aby ich sprzęt elektroniczny psuł się na potęgę, aby konsument kupował nowy. Może jest inaczej? Może to banda nawiedzonych oszołomów zaraża ludzi bredniami? A może sami się nimi karmimy? Moja odpowiedź? To ostatnie.

Przeczytaj całość