Znowu o Xavianie będzie. Ale w takim wydaniu, że kolana się uginają. Nie, nie robię sobie jaj, Roberto Barletta wysmażył takie skrzynki, że oczy same wypadają. Miałem styczność z w sumie czterema produktami tego konstruktora, ale żaden z nich nie jest podobny do dania głównego niniejszego wpisu. Już teraz wiem, że to dobrze. Nie to, że skrzynek Xaviana nie lubię. Rzecz w tym, że najnowszy - Perla - jest na całej rozpiętości wyjątkowy. Smacznego.

Przeczytaj całość