Transmiter FM Peiying urz0387 – recenzja

6
vhp
Transmiter FM Peiying urz0387 – recenzja

W moje ręce trafił transmiter marki Peiying, oznaczony symbolem urz0387. A właściwie to kupiłem go po przeanalizowaniu możliwości odsłuchu plików MP3 w samochodzie. Najpierw chciałem jakieś tanie radio wyposażone w taką funkcję, potem doszedłem do wniosku, że zamiast kupować odtwarzacz wątpliwej jakości, lepiej wybrać coś porządnego. Miałem już na oku jedno radio w cenie ok. 300 zł (plus montaż), po czym doszedłem do wniosku, że na tyle na ile słucham muzyki w samochodzie, to nie potrzebuję aż takiego sprzętu. W związku z tym zwróciłem się w stronę transmiterów FM, nie mając przekonania co do tego, czy to rozwiązanie mnie usatysfakcjonuje.

W Internecie literatura na temat transmiterów jest bardzo skromna (dosłownie kilka artykułów), co nieco dziwi, zważywszy na ich popularność. Przykładowo, podczas pisania tego tekstu, na znanym portalu aukcyjnym widzę, że tylko w pięciu najpopularniejszych ofertach zakupiono prawie cztery tysiące tych urządzeń.

Co to transmiter i do czego to służy?

Transmiter FM to taka ministacja radiowa. Po włożeniu do gniazda zapalniczki w samochodzie emituje sygnał radiowy o kilkumetrowym zasięgu. Dzięki temu możemy – po ustawieniu takiej samej częstotliwości w transmiterze i radiu – przesyłać dźwięk. Typowy transmiter ma dwa porty – USB (na pendrive’y) oraz SD (na karty pamięci). Obsługiwane formaty plików to MP3 i WMA. Transmiter ma też gniazdo minijack, do którego możemy podłączyć telefon, tablet, odtwarzacz mp3 itp. Niektóre transmitery są też wyposażone w interfejs Bluetooth, dzięki czemu mogą pełnić też rolę zestawu głośno mówiącego oraz odbierać muzykę np. z telefonu.

Transmiter to rozwiązanie dla kogoś, kto chce odtwarzać muzykę z plików MP3, ale ma w samochodzie radio, które nie posiada takiej możliwości, a nie chce albo nie może go wymienić.

Który transmiter najlepszy?

Szukając transmitera, przeczesałem Sieć. Opinie na ich temat są różne. Zdarzają się w rodzaju „mam transmiter za 60 zł, a szwagier ma jakiś chiński bezfirmowy za osiem złotych i u niego jest lepszy dźwięk”. Niemniej, po przeanalizowaniu wpisów na forach, blogach oraz przeczytaniu kilku testów i recenzji, wysnułem wniosek, że najlepsze transmitery mają kilkuwierszowy wyświetlacz (prawdopodobnie ich budowa jest oparta o ten sam układ elektroniczny). Nie chodzi tu oczywiście o sam ekranik – który, było nie było, nie gra – ale o ogólne zaawansowanie techniczne.

Jeśli ktoś chciałby się sugerować przy zakupie właśnie wyświetlaczem, powinien uważać, ponieważ w Sieci często można spotkać podrasowane zdjęcia z pięknym, kolorowym monitorkiem, na którym mamy niemal wszystkie informacje o odtwarzanym utworze, a w rzeczywistości okazuje się, że na ekraniku à la kalkulator wyświetla się jedynie wykorzystywana częstotliwość radiowa.

Transmiter FM Peiying urz0387

Ostatecznie mój wybór padł na transmiter firmy Lechpol, sprzedawany pod marką Peiying, oznaczony symbolem urz0387. Transmiter ten to tzw. brandowany (oznaczony logo polskiego producenta/dystrybutora) „chińczyk”. Identyczne urządzenie jest sprzedawane też pod markami LTC LX-K17 oraz 4World Style1.

Specyfikacja transmitera urz0387 jest podana na stronie dystrybutora. Można tam też znaleźć bardzo skromną instrukcję obsługi w języku polskim.

Wygląd, jakość wykonania

Transmiter wygląda dosyć solidnie. Zbudowany jest z trzonu, który wkładamy do gniazda zapalniczki, na którym jest osadzony odchylany panel z 1,4-calowym wyświetlaczem, z przyciskami sterującymi oraz gniazdami.

1. Transmiter FM Peiying urz0387 Transmiter FM Peiying urz0387

Pod ekranem mamy okrągły przycisk, służący do zmiany kolejności odtwarzania plików (normalna, z wszystkich folderów, losowe utwory itd.).

Z lewej strony jest niewygodny przesuwny włącznik, którego na szczęście nie ma potrzeby używać, oraz gniazdo minijack do podłączenia zewnętrznego źródła dźwięku. Z przodu panelu są gniazda SD oraz USB. Po włożeniu karty pamięci, wystaje ona dosyć mocno, co nie wygląda zbyt elegancko. Z flashowym napędem jest podobnie, jednak tutaj można zaopatrzyć się w pendrive’a typu „zatyczka do portu” i wtedy zestaw wygląda bardziej kompaktowo.

2. Peiying urz0387 z włożonym pendrive'em Peiying urz0387 z włożonym pendrive’em

Z prawej strony panelu mamy – również bardzo niewygodne, słabo od siebie oddzielone – prostokątne przyciski sterujące – „Ch” (zmiana kanału), wielofunkcyjne „strzałka w lewo” oraz „strzałka w prawo” (do przełączania utworów, zmiany kanału, głośności itd.) i przycisk „Odtwarzaj/Pauza”. Wygodna obsługa odtwarzacza w czasie jazdy (i nie tylko) – nawet proste przełączanie utworów – jest praktycznie niemożliwa. O wiele lepiej sprawdziłyby się tutaj dobrze od siebie odseparowane guziki.

3. Peiying urz0387 z kartą pamięciPeiying urz0387 z kartą pamięci

Transmiter siedzi pewnie w gnieździe zapalniczki, nie wyskakuje z niego np. na wybojach czy nierównościach na drodze (co się zdarza w przypadku innych modeli, o czym można poczytać na forach).

4. Peiying urz0387 z pendrive'em-zatyczką Peiying urz0387 z „pendrive’em-zatyczką”

Do urządzenia dołączony jest pilot zdalnego sterowania. Nie wygląda on przesadnie solidnie, jednak spełnia swoją funkcję, o czym będzie dalej.

5. PilotPilot

W zestawie jest też przewód z wtyczkami minijack oraz zapasowy bezpiecznik.

Transmiter urz0387 nie jest wielkim dziełem sztuki użytkowej, niemniej na tle innych modeli prezentuje się całkiem nieźle.

To, co najważniejsze, czyli jakość dźwięku

Po uruchomieniu i zestrojeniu transmitera z radiem można słuchać muzyki. Nie jestem audiofilem, nie słucham kabli zasilających, ale zwracam uwagę na jakość dźwięku. Jaka ona jest? Dobra, bardzo dobra, z tym że czasem zdarzają się syczące, szeleszczące dźwięki przy głoskach „s”, i „sz”, które niekiedy dają się we znaki, ale… podczas odsłuchu zwyklej stacji radiowej jest podobnie (takie radio). Czyli jakość dźwięku z transmitera nie różni się od tej z radia. W związku z tym jakość dźwięku z transmitera oceniam bardzo wysoko. Dźwięk, poza wspomnianym defektem, jest czysty, słychać wyraźne stereo – wszystko jest tak, jak być powinno.

Transmiter posiada regulację głośności w skali od 0 do 40. Ustawiłem ją na maksymalną wartość.

Obsługiwany system plików

Zgodnie z danymi zawartymi w instrukcji, urz0387 obsługuje karty pamięci i pendrive’y o pojemności do 16 GB. Pamięć powinna być sformatowana w systemie FAT32 – nośnik z NTFS nie jest odczytywany (w instrukcji brak takiej informacji).

Włożyłem do transmitera 32-GB pendrive USB 3.0 i został on bez problemu rozpoznany.

Jak długa może być nazwa pliku? Nie wiem. Natknąłem się w Internecie w specyfikacji innego transmitera, że nie powinna ona przekraczać 32 znaków, ale z praktyki wynika, że akurat urz0387 obsługuje również dłuższe nazwy. Jak maksymalnie długie? Nie wiadomo.

Transmiter bez problemu obsługuje pliki z nazwami zawierającymi polskie znaki diakrytyczne, nawiasy i inne mniej typowe, np. z literami „ď”, „ë”.

Wyświetlacz

Podczas odtwarzania na wyświetlaczu mamy całkiem sporo informacji.

6. Wyświetlacz transmiteraWyświetlacz transmitera

Pierwsze, co rzuca się w oczy, to ustawiona częstotliwość radiowa – tutaj 108 MHz. Obok widoczny jest analizator widma (skaczące w rytm muzyki paski). Nieco wyżej mamy przewijaną nazwę odtwarzanego pliku (tutaj: „Angry Again – Megadeth.mp3”). Na samej górze mamy rodzaj użytej pamięci, symbolizowany grafiką (pendrive), następnie stopień kompresji odtwarzanego pliku (128 kbps) oraz format (MP3). Dalej – strzałka symbolizuje odtwarzanie ciągłe, tj. jak rozumiem, jeśli mam np. 10 utworów, to po odtworzeniu ostatniego zostanie włączony pierwszy. N – tryb pracy korektora graficznego (do wyboru jest: Natural, Rock, Pop, Classic, Jazz, DBB). 0008 – odtwarzany jest ósmy otwór, 0999 – liczba utworów w pamięci (w rzeczywistości było ich więcej niż 1000, więc wygląda na to, że licznik „się przekręcił”; w folderze może być maksymalnie 999 plików, pozostałe nie będą widoczne). Dalej mamy „Nor” czyli tryb odtwarzania (Normal – czyli od pierwszej do ostatniej piosenki) oraz symbol korektora dźwięku lub analizatora widma o nieznanym mi przeznaczeniu. Na końcu mamy czasy: u góry – bieżący utworu, u dołu – całkowity utworu.

Język interfejsu wyświetlacza można zmienić na polski, jednak biorąc pod uwagę małą liczbę opcji oraz fatalną jakość tłumaczenia à la Google Translate, można to sobie darować.

Po zapadnięciu zmroku niektóre diody, w różnych samochodowych – najczęściej tanich – urządzeniach, ze swoim ostrym światłem dają się we znaki. Na szczęście wyświetlacz transmitera wieczorem nie razi i nie rozświetla kabiny samochodu niczym pochodnia.

Zmiana utworów

Jeśli chodzi o kolejność odtwarzanych utworów, odtwarzacz gra, jak chce. Aby jako tako nad tym zapanować, utwory należy umieszczać w folderach. Foldery możemy zmieniać za pomocą pilota choć musimy je pamiętać, bo ich nazwy nigdzie się nie wyświetlają. Teoretycznie foldery można zmieniać też za pomocą przycisków na transmiterze – o czym wspomina instrukcja – i choć widziałem to nawet na jakimś filmie (foldery widać na ekranie i można pomiędzy nimi się poruszać), nie udało mi się tego zrobić.

Jak wspomniałem, odtwarzacz gra, jak chce. Jeśli mamy np. w folderze pliki:
a.mp3
b.mp3
c.mp3
d.mp3
e.mp3
i wyłączyliśmy transmiter podczas odtwarzania c.mp3, następnie usuniemy odsłuchane pliki a.mp3 i b.mp3, a dogramy 1.mp3, 2.mp3 i 3.mp3, uzyskując:
1.mp3
2.mp3
3.mp3
c.mp3
d.mp3
e.mp3
to uruchamiając transmiter usłyszymy utwór… c.mp3, choć to też nic pewnego (gra, jak chce).

Czyli, jeśli chcemy zaktualizować pliki w folderze (jedne usunąć, inne dodać) i nad tym panować, należy to robić na dysku twardym komputera i dopiero gotowy folder o żądanej zawartości kopiować na pamięć, którą później umieścimy w transmiterze.

Inny przykład: mam dwa foldery z plikami mp3 – „01” i „02”. Wkładam pendrive’a do transmitera – automatycznie się odtwarzają utwory z pierwszego. Odsłuchuję np. cztery pliki. Później wyjmuję pamięć, podłączam ją do komputera i kasuję odsłuchane utwory. Wkładam pendrive’a z powrotem do transmitera, włączam i zaczyna się odtwarzanie piosenek z… drugiego folderu.

Jeśli pliki skopiujemy do folderu głównego pendrive’a (karty pamięci), to już będzie totalna sieczka! Transmiter wtedy tak jakby nie widzi niektórych utworów i się przełącza z pierwszego np. na trzeci, potem na ósmy, następnie 14., 21. itp. Nie ma w tym żadnej logiki. Na początku pliki zapisywałem właśnie w folderze głównym i mnie to losowe odtwarzanie bardzo irytowało. Pomoc techniczna Peiyinga co prawda początkowo odpisywała na mejle, ale z czasem przestała i nie pomogła w rozwiązaniu problemu. Znalazłem je na jednym z forów (jak wspomniałem wcześniej, pliki muszą być umieszczone w folderze, jakimkolwiek).

Jeśli chcemy odsłuchać w czasie jazdy jakiś album, pliki powinny być ponumerowane w folderze, np. „01 – pierwszy utwór.mp3”, „02 – drugi utwór.mp3” itd.

Próbowałem sprawdzić, czy pliki o bardzo długiej nazwie są poprawnie obsługiwane. Skopiowałem do folderu jako pierwszy utwór o nazwie „01 Britney Spears, Christina Aguilera, Madonna – Like A Virgin & Hollywood [live at MTV Video Music Awards].mp3” (111 znaków). Transmiter zgłupiał i zaczął odgrywać utwór chyba 30., na wyświetlaczu oznaczając go jako pierwszy („0001”). Generalnie bardzo długie nazwy są obsługiwane, tylko nie wiadomo, jaki jest limit ilości znaków.

Pliki na pendrive’a kopiowałem za pomocą Total Commandera, co w tym wypadku też może mieć znaczenie. Po użyciu Eksploratora Windows niewykluczone, że czekałyby mnie kolejne niespodzianki.

Jak wspomniałem wcześniej, zmiana utworów podczas jazdy jest bardzo trudna, praktycznie niemożliwa (zwłaszcza wtedy, gdy gniazdo zapalniczki jest pod prawym łokciem). Pilot z kolei trzeba trzymać bezpośrednio nad urządzeniem w odległości kilku centymetrów, by ono odebrało sygnał, niemniej summa summarum lepiej transmiterem się operuje „zdalnie” niż za pomocą przycisków na panelu (przynajmniej widać, co się wciska), ale i tak najlepiej robić to na postoju.

Jeśli pamiętamy kolejność danego utworu w folderze, możemy wybić jego numer za pomocą pilota. Np. jeśli pamiętamy, jaka to jest 125. piosenka, możemy wybrać numer 125 i rozpocznie się jej odtwarzanie. Funkcja o raczej o wątpliwej użyteczności, ale działa.

Najlepszy scenariusz do przełączania się pomiędzy utworami w czasie użytkowania wygląda tak: przygotowujemy folder z plikami i jeśli chcemy posłuchać muzyki, wkładamy transmiter do gniazda zapalniczki oraz włączamy radio. Na koniec wyjmujemy transmiter. Następnym razem znowu wkładamy go do gniazda, słuchamy dalej itp. Wtedy transmiter jest praktycznie bezobsługowy. Zawsze rozpoczyna odtwarzanie utworu, na którym zakończyliśmy słuchanie.

Jeśli zależy nam na pełnej i wygodnej kontroli nad tym, czego słuchamy, powinniśmy używać zewnętrznego odtwarzacza (telefonu, mp3, mp4, tabletu itp.) po podłączeniu go do transmitera przewodem z wtykami minijack.

Tłok w eterze, czyli jaką wybrać częstotliwość

Transmiter urz0387 obsługuje częstotliwości radiowe od 87,5 do 108 MHz. Aby móc komfortowo za pomocą niego słuchać muzyki, trzeba znaleźć wolne pasmo. Można to zrobić na oko, ale lepiej się posiłkować wykazem stacji radiowych, który możemy znaleźć na stronie http://radio.nadaje.com. Trzeba zebrać częstotliwości zajęte przez stacje radiowe w obszarze, w którym zamierzamy się poruszać, i wyselekcjonować wolną. Załóżmy, że jedziemy z Warszawy do Łodzi. Po drodze mamy Pruszków, Grodzisk Mazowiecki, Żyrardów oraz Skierniewice. Na nadaje.com wyszukujemy owe sześć miejscowości i notujemy częstotliwości wszystkich nadających tam stacji.

Po przesortowaniu i odrzuceniu duplikatów otrzymujemy następujące zajęte zakresy: 87,8; 87,9; 88,4; 88,6; 88,8; 89,0; 89,4; 89,6; 89,8; 90,1; 90,6; 91,0; 91,4; 92,0; 92,4; 92,6; 92,8; 92,9; 93,3; 93,5; 94,0; 94,5; 94,7; 94,9; 95,4; 95,8; 96,0; 96,5; 96,7; 97,1; 97,4; 97,7; 97,9; 98,1; 98,3; 98,6; 98,8; 99,1; 99,2; 99,5; 99,8; 100,1; 100,4; 100,9; 101,0; 101,3; 101,5; 101,6; 102,0; 102,3; 102,4; 102,7; 102,9; 103,0; 103,5; 103,7; 103,8; 104,1; 104,4; 104,5; 104,8; 104,9; 105,0; 105,6; 106,2; 106,8; 107,3; 107,5; 107,8.

Teraz trzeba znaleźć jakąś „dziurę”, tj. wolną częstotliwość. W tym wypadku można by było wypróbować zakresy: 87,5, 90,3, 91,7, 105,3, 105,9 oraz 106,5 MHz.

Posiłkując się wspomnianą stroną, na swoje trasy wyselekcjonowałem dwie częstotliwości – 94 i 108 MHz. Jak się okazało, w moim wypadku najlepiej sprawdza się ta druga. Ustawiłem wcześniej 94 MHz, jednak przy wjeździe do większego miasta, zaczęła mi się nakładać jakaś stacja radiowa.

RDS (informacje tekstowe na wyświetlaczu radia)

Nie tylko dźwięk, również nazwa odgrywanego pliku (nie tagi!) jest przesyłana za pomocą RDS do odtwarzacza radiowego. Peiying nie przesyła całej nazwy – ucina ją. W tym wypadku wyglądała ona tak: „Angry Again – Megade”. W razie czego nazwę mamy na wyświetlaczu transmitera, choć też nie zawsze całą, np. z „Are You Happy Now – Cassadee Pope.mp3” ucięło dwie ostatnie litery i rozszerzenie.

7. RdsNazwa pliku na wyświetlaczu radia, przesłana za pomocą RDS

Warunki testowe

Transmiter testowałem w dwóch skodach fabiach, w mini cooperze oraz w dwóch volkswagenach passatach. Był też on podłączany w fiacie bravo, ale ponoć się nie zgrał z oryginalnym radiem i oferował jedynie szumy, przez które z trudem przebijał się dźwięk. Z jednej strony nie mam zaufania do testera, z drugiej – w Sieci można się spotykać z podobnymi opiniami, dotyczącymi transmiterów, tj. w jednym samochodzie takie urządzenie działa dobrze, w drugim – źle. Zapewne ma to związek z budową kabiny samochodu i/lub umiejscowieniem anteny.

 Dla kogo nie jest transmiter?

Transmiter nie będzie odpowiedni dla osób jeżdżących po całej Polsce i/lub za granicę, ponieważ trudno znaleźć jedną wolną uniwersalną częstotliwości, a nie sposób cały czas szukać i korygować pasma. W takim wypadku lepiej od razu zainwestować w radio z obsługą plików MP3. Nie nadaje się również dla osób słuchających audiobooków, ponieważ transmiter nie zapamiętuje miejsca, w którym skończyliśmy odtwarzać (zapamiętuje jedynie ostatnio odgrywany plik).

Do czego jeszcze można wykorzystać transmiter?

Transmiter możemy wykorzystać do bezprzewodowego przesyłania dźwięku w budynku. Jeśli mamy np. wieżę bez możliwości odtwarzania mp3, możemy zrobić sobie własne „radio w domu”. Wystarczy kupić wkładaną do kontaktu przejściówkę z samochodowym gniazdem zapalniczki, podłączyć transmiter i zestroić z radiem w wieży.

Podsumowanie

Peiying urz0387 to jedyny transmiter z jakim miałem do czynienia, więc nie jestem w stanie porównać go z innymi, niemniej moje potrzeby zaspokaja niemal w stu procentach. Mimo paru jego mankamentów, jestem bardzo zadowolony z zakupu. Założony efekt został osiągnięty – słucham swojej ulubionej muzyki w samochodzie w dobrej jakości.

Sierpień 2016: podsumowanie po pół roku użytkowania

Jeżdżę z tym transmiterem ładnych parę miesięcy. Jestem z niego bardzo zadowolony!

Okazuje się, że nie trzeba być aż tak bardzo skrupulatnym w doborze częstotliwości. Na 108 MHz – z których początkowo korzystałem – po ustawieniu większej głośności pojawiały się irytujące trzaski i szumy. Ustawiłem więc „na wyczucie” częstotliwość 107 MHz i jest o wiele lepiej. Zdarza się w niektórych miejscowościach, że po wyłączeniu transmitera przebija jakaś stacja, ale to w niczym nie przeszkadza – w czasie jego działania i odtwarzania muzyki z pendrive’a wszystko jest OK.

Zakup tego transmitera to był bardzo dobry wybór (dobrze, że nie kupiłem radia z mp3) i z czystym sumieniem polecam go każdemu. Ewentualnie można wybrać podobne urządzenie w nieco innej obudowie z lepiej rozplanowanymi przyciskami, bo to główny mankament tego modelu (wspominałem o tym wyżej). Warto też się zastanowić nad transmiterem z drugim portem do ładowania telefonu lub innych urządzeń via USB.

Oceny (4)
Średnia ocena
Twoja ocena
Aule (2016.01.26, 14:49)
Ocena: 0
Po tylu opisanych tutaj przygodach stwierdzam ze lepiej kupić radio.
Edytowane przez autora (2016.01.26, 14:50)
blabla123 (2016.01.27, 09:41)
Ocena: 1
Mam jakiś najzwyklejszy (i najtańszy) transmiter kupiony z 5 lat temu i działa tak samo jak wspomniałeś.
Jak tylko zmieni się coś w utworach (zwłaszcza usunie) to trudno zapanować nad kolejnością utworów w katalogu. Niemniej jednak same katalogi odtwarza poprawnie choć zdarzały się też wyjątki, sam nie wiem czemu. Ale nauczyłem się z tym żyć, kasuję zawartość pendrive'a i potem przenoszę wszystko co chcę za jednym razem.
Używam pasma 87,5 i nigdy jeszcze nie miałem zakłóceń.
Nie wiem jak u Ciebie ale u mnie zarówno karta jak i pamięć muszą być sformatowane w FAT32.
vhp (2016.01.27, 16:59)
Ocena: 1
Aule (2016.01.26, 14:49)
Po tylu opisanych tutaj przygodach stwierdzam ze lepiej kupić radio.

To tylko tak strasznie wygląda, bo starałem się wszystko jak najdokładniej opisać. W praktyce wkładam transmiter do gniazda i jadę – i gra muzyka! ;-)

blabla123 (2016.01.27, 09:41)
Używam pasma 87,5 i nigdy jeszcze nie miałem zakłóceń.
Nie wiem jak u Ciebie ale u mnie zarówno karta jak i pamięć muszą być sformatowane w FAT32.

Spoko, dodam sobie 87,5 na listę rezerwowych. Ja ze 108 MHz też nie miałem póki co problemu.

Tak, pamięć musi być w FAT (wspomniałem w tekście).
Edytowane przez autora (2016.01.27, 17:07)
blabla123 (2016.01.28, 12:38)
Ocena: 1
Gdzieś mi umknęło w tekście o tym.

Jeszcze przypomniał mi się fakt, że jakość muzyki chyba też w jakimś stopniu zależy od samego transmitera jak i gniazda zapalniczki? Nie znam się technicznie na tym ale kupiłem kiedyś na prezent taki sam transmiter jaki posiadam. Po godzinie dostałem telefon, że coś nie bangla, jakie zdziwienie, że u mnie oba pracowały prawidłowo, a w drugim aucie już tylko ten mój, ten kupiony później strasznie szumiał.
Jeszcze taka ciekawostka, ten mój model na około 11-12 metrów potrafi przesłać dźwięk. Sprawdzaliśmy z kumplem, ustawił moją częstotliwość na radiu i oddalał się samochodem ode mnie.
vhp (2016.03.23, 22:15)
Ocena: 0
Dodam, że jednak trochę szumi. Jak jest cicho, to może trochę drażnić. Niemniej, póki co, nie zamierzam wymieniać radia.
dziki_czosnek (2017.02.05, 12:21)
Ocena: 0
'Jeśli chodzi o kolejność odtwarzanych utworów, odtwarzacz gra, jak chce.(...)'
To nie jest wina tego czy innego transmitera tylko sytemu plików FAT. Pliki są odtwarzane nie wg alfabetu lecz w kolejności w jakiej zostały zapisane na nośniku danych. Kolejność można zmienić np. programem DriveSort.
Zaloguj się, by móc komentować
Najnowsi blogerzy
ZenFistunknown_soliderhainczludojadkrzysztofwolongiewiczPuszorMuMineQPhalandircicior112kozarovvkristoflampart[DH] BanitovhpMade In 3WŚruTubaFoxaZlotoUchyGorylJaRoMalloygatorListonosz_złej_nowinytomeczek80max-bitroksiphaker146Blog technologiczny TECHNETQingwaWodziantracer123Windows7 fanWojtek Żuchowski