Corsair Void Wireless RGB - recenzja

11
Dawid „Violator” Grzyb
Corsair Void Wireless RGB - recenzja

Dawno żadnych słuchawek dla graczy tu nie było, a ostatnio dostarczono mi dwie pary, w dodatku tego samego producenta. Mam sentyment do Corsaira, w zasadzie tylko dlatego zainteresowałem się jego najnowszymi produktami z serii Void.

Wstęp

Dziennikarskie zniechęcenie, czy coś? No bo jak inaczej wytłumaczyć aż tak miałki wstęp? Ano, to proste. Słuchawki dla graczy to już nie jest moja bajka. Od jakiegoś czasu. Masa osób też nie wiąże żadnych nadziei w związku z tą grupą produktową, a jeżeli już jakiekolwiek, to minimalne. Dlaczego? To bardzo, ale to bardzo proste. Omawiane produkty rzadko kiedy bronią się przed znacznie tańszymi, często OEM-owymi alternatywami, których na rynku na wyciągnięcie ręki jest po prostu tona. Nie wiem, pewnie się powtarzam, ale takie mamy realia.

2

Takie, to znaczy jakie dokładnie? Wyobraź sobie (nie)świadomy czytelniku, że masz do wyboru zestaw słuchawkowy dla graczy, o wartości, dajmy na to, 500 zł. Masa pieniędzy. Twoją alternatywą są słuchawki dostępne za mniej więcej jedną trzecią tej kwoty, które... są lepsze. Porównywalnie wygodne, lepiej brzmiące, no i nie obarczone potrzebą finansowania całej drabinki ludzi zatrudnionych w dużych firmach zajmujących się sprzętem dla graczy. Dlatego właśnie mam zgryz z testowaniem słuchawek wiadomo jakich. Po prostu wiem, że na rynku są dostępne znacznie tańsze i często sporo lepsze produkty, pozbawione magicznej etykietki pt. 'for gamers'.

10

Jednakże rzecz polega na tym, że testować trzeba, bo czasem wyjątki się zdarzają. Spore nadziej pokładam w sprzęcie Corsaira, bo, jak wspominałem, mam do tego producenta sentyment. Wierzcie lub nie, ale od pięciu lat, do Skype'a i gier najczęściej wykorzystuję model Vengeance 1500. Nie hadeosiemsetki, HiFiMAN-y HE-1000 czy jakąkolwiek inną drożyznę o audiofilskich korzeniach, ale właśnie corsairowe 1500-ki. No to do rzeczy.

Budowa

Produkt dostarczony jest w tym, co zawsze, czyli kartonowym pudełku, od środka wyłożonym wykonanymi z tego samego tworzywa formami. Nie jest jednorazowe, wygląda przyzwoicie. W środku znalazły się dwa dodatki; plastikowy nadajnik USB, który nieco przypomina pendrive oraz długi kabel z jednej strony zakończony płaskim wtykiem USB, a z drugiej końcówką micro-USB. Żadnego pokrowca i innych rzeczy nie uświadczono, choć tak naprawdę wyjąwszy jakiś przenośny worek to nic nie jest potrzebne.

11

Kosztujący około 530 zł Corsair Void Wireless RGB to konstrukcja zamknięta, wokółuszna, wyposażona w przetworniki dynamiczne o średnicy 50 mm, po jednym na kanał. Sprzęt jakich wiele, można rzec. Ale podobno diabeł tkwi w szczegółach, znajdźmy zatem jakieś. Produkt wygląda tak, jak wygląda, czyli; futurystycznie, przesadnie, nieładnie, ślicznie, odpustowo, zajebiście itp. itd., niepotrzebne skreślić, co tam komu pasuje. Zupełnie subiektywnie przyznam, że widziałem już gorzej prezentujące się sprzęty dla graczy, choć Corsaira o minimalizm i wysmakowanie posądzić nie mogę. Co innego solidne wykonanie, tu jest naprawdę przyzwoicie.

1

Pałąk, choć plastikowy, to jednak jest twardy, a jego regulacja, swoją drogą oparta na stalowych prowadnicach (widoczne od wewnętrznej strony), działa bez zarzutu, tj. lekko, ale pewnie. Słuchawki same z siebie nie zmienią rozstawu, można machać głową do końca świata i nic się nie wydarzy w tej kwestii. W oczy rzucają się dwa elementy utrzymujące muszle we właściwym miejscu. Rzeczone chwytaki są wykonane z matowego aluminium. Ponieważ są cienkie, odstają od szerokiego pałąka. Ale najważniejsze jest to, że umożliwiają ruch muszli w obydwu płaszczyznach.

14

Natomiast jeżeli chodzi o muszle, są plastikowe. Część jest wykonana z matowego i białego plastiku, a część z połyskliwego i czarnego, przez który widać podświetlane logo producenta oraz kilka prostokątów układających się w podłużny wzorek, też palący się wielokolorowym światłem. A skoro o nim mowa, w dostarczonym egzemplarzu jest RGB, można je spersonalizować z poziomu firmowego oprogramowania. Działa to podobnie jak u SteelSeries. Na lewej słuchawce zamontowano długie i giętkie ramię mikrofonu. Jest niespecjalnie estetyczne. Zaraz obok są dwa guziki; wyciszenia mikrofonu i wyłączenia zestawu. poniżej wkomponowano bardzo lekko i przyjemnie działającą rolkę cyfrowej regulacji głośności, nie mam się do czego przyczepić. Zaraz obok jest gniazdo micro-USB, służy do ładowania ogniw. Producent podaje czas pracy do 16 godzin, mi wytrzymały za pierwszym razem 14, a za drugim 30 minut mniej.  Nauszniki nie są przesadnie duże i dość twarde, ale wygodne, podobnie jest z gąbką pod pałąkiem. Komfort modelu Void Wireless RGB oceniam na uczciwy, więcej o tym poniżej.

Praktyka

Sprzęt jest wygodny, nawet po wielu godzinach gry nie odniosłem wrażenia, że coś ściskało moją głowę lub grzało w uszy bardziej niż powinno.  Fakt, Void Wireless RGB to nie są otwarte Sennheisery HD 800 czy ENIGMAcoustic Dharma D1000, które mają masę miejsca na małżowiny. Sprzęt dla graczy to inna para kaloszy i będąc świadomym ograniczeń, które z tego faktu wynikają nie czepiam się. Gdyby mnie żywcem przypalano w celu wyegzekwowania oceny liczbowej właśnie komfortu, produkt Corsaira uzyskałby zapewne około siedem punktów na dziesięć możliwych.

13

Mikrofon Void Wireless RGB jest całkiem niezły. Ja mam z nim takie doświadczenie, że moi rozmówcy nie narzekali. Tylko tyle i aż tyle. Rzeczony element nie zbiera przesadnie szumu z otoczenia, nie przerabia głosu w dziwny sposób, zachowuje się przewidywalnie, jest całkiem szczegółowy. Sam nie wiem, ostatnio słyszałem, że z majkami w zestawach dla graczy jest coraz lepiej, resztę dopowiedzcie sobie sami.

4

Jakość dźwięku to ciekawa sprawa. Void Wireless RGB bardziej aspirują do miana słuchawek do słuchania muzyki aniżeli do gier. Dlaczego tak myślę? Cóż, trzy powody; barwa, podbity wyższy bas i przycięta góra słyszalnego pasma.   Nie wiem jak inni, ale ja od zestawów słuchawkowych dla graczy oczekuję jednego - precyzji. Nie ma przeproś, chcę słyszeć wszystko w dużej, wyraźnej i dobrze napowietrzonej przestrzeni. Klaustrofobia nie może mieć miejsca, mam wiedzieć, tj. słyszeć, że przeciwnik pruje do mnie z odległości wielu metrów, a nie zza rogu. Tyle subiektywnych oczekiwań. Co na to Void Wireless RGB?

12

Słuchawki grają miękko, nie pokaleczą uszu niczym żyletki. Nie grają napastliwie. Im dłużej się ich słucha, tym bardziej to się podoba, z jednym małym zastrzeżeniem - w przypadku muzyki. Położono nacisk na wysoki bas, do tego stopnia, że przysłania on sporą część średnicy. Nie dudni, ale jest obecny. To odbiera detal z przekazu, a w połączeniu z przyciętą górą pasma trochę wyrazistości jednak brakuje w grach. Natomiast jest dość przestrzennie i to ratuje całą sytuację. Nie odmawiam też Void Wireless RGB dynamiki. Jest nieco udawana, bo tektonicznego basu z słuchawek się nie wykrzesze. Ale wyższe części tego podzakresu nieco pompują dźwięk, przydają mu sprężystości. Jest zatem miękko i umiarkowanie szybko, gdy trzeba także punktowo, nic się nie wlecze, przynajmniej podczas zmagań sieciowych z kumplami. Firmowa aplikacja pozwala nieco podbić wysokie tony i jest faktycznie lepiej, ale z basem się niewiele zrobi. To w zasadzie by było na tyle.

Podsumowanie

Corsair Void Wireless RGB jako niewymagający karty dźwiękowej i ew. wzmacniacza słuchawkowego (te rzeczy w produkt wbudowano) zestaw bezprzewodowy, sprawdził się całościowo. Nie trzeba wydawać pieniędzy na nie, są wliczone w cenę produktu. Podobnie jest z bezproblemowo działającą funkcją dźwięku bezprzewodowego, tu nie mam żadnych zarzutów. To są plusy, ponad pięć stówek płaci się za tych kilka aspektów. Co innego dźwięk.

Rzecz się rozchodzi o to, co zawsze. Sprzęt Corsaira nie gra jak produkt wart pięć stówek. Dobre słuchawki warte 150 zł zagrają lepiej. Ale będą wymagały karty dźwiękowej, nie będą bezprzewodowe, możliwe także, że okażą się mniej wygodne. Wniosek jest zatem taki, że sam musisz zdecydować, co jest dla Ciebie priorytetem. Jeżeli poszukujesz bezprzewodowego zestawu słuchawkowego, w przypadku którego dźwięk nie ma znaczenia większego niż pozostałe funkcje, no i potrzebującego do działania jedynie gniazda USB, wówczas warto się z modelem Void Wireless RGB przynajmniej zapoznać, chociażby w celu poznawczym, co by punkt odniesienia mieć.

Natomiast jeżeli dźwięk gra pierwsze skrzypce, zupełnie nie zależy Ci na opcji bezprzewodowej, a porządny mikrofon już masz, wtedy poszukaj klasycznych słuchawek. Zagrają lepiej, w dodatku za mniejsze pieniądze. Do następnego.

  ClogoŻeby sprawiedliwości stało się zadość, dobroczyńcą dzisiejszego odcinka jest firma Corsair, dobrzy ludzie tam pracujący wypożyczyli mi sprzęt do testów. Jeszcze raz dzięki, Panowie!

V.logo

Oceny (13)
Średnia ocena
Twoja ocena
tomaster (2016.12.01, 23:55)
Ocena: -4
Tak można kupić tańsze słuchawki grające lepiej niż te dla graczy ale mikrofonu w nich nie znajdziemy więc nie nadają się dla graczy. Ciężko to przeciwnikom gamingowych zestawów zrozumieć.
Opson (2016.12.02, 00:20)
Ocena: -4
tomaster (2016.12.01, 23:55)
Tak można kupić tańsze słuchawki grające lepiej niż te dla graczy ale mikrofonu w nich nie znajdziemy więc nie nadają się dla graczy. Ciężko to przeciwnikom gamingowych zestawów zrozumieć.


Tak, bo to straszny problem kupić mikrofon Zalmana za 25 zł! LOL
Kaliphast (2016.12.02, 14:37)
Ocena: 4
Przecież napisał:

Dawid „Violator” Grzyb (2016-12-01, 18:01)
Producent podaje czas pracy do 16 godzin, mi wytrzymały za pierwszym razem 14, a za drugim 30 minut mniej


Nie sądzisz chyba, że miał kilka miesięcy na zbadanie, jak bardzo ogniwa tracą na pojemności wraz z czasem.
Edytowane przez autora (2016.12.02, 14:39)
mamo-to-ja (2016.12.03, 11:03)
Ocena: -4
tomaster (2016.12.02, 13:22)
Gdyby jeszcze Violator pisał coś na temat żywotności baterii.

brakujące informacje znajdziesz tutaj: http://forum.pclab.pl/topic/1167696-Test-S...gitech-Corsair/
IKSBOKS (2016.12.05, 12:10)
Ocena: 3
Opson (2016.12.02, 00:20)
tomaster (2016.12.01, 23:55)
Tak można kupić tańsze słuchawki grające lepiej niż te dla graczy ale mikrofonu w nich nie znajdziemy więc nie nadają się dla graczy. Ciężko to przeciwnikom gamingowych zestawów zrozumieć.


Tak, bo to straszny problem kupić mikrofon Zalmana za 25 zł! LOL

nie wiem jakiej jakosc mikrofon jest w tych sluchawkach, ale ten zalman to smiec, dalem sie naciagnac na zakup po zachwytach w necie, a to zwyczajne go... jak reszta podobnych... teraz mam kamerke mikroshita z ktorego tak naprawde wlasnie mikrofon wykorzystuje i nie ma nic lepszego w tej cenie, jedyna wada ze dookolny wiec zbiera sporo ale jakoscia zbieranego dzwieku rekomppensuje...
Sławekpl (2016.12.07, 13:54)
Ocena: -4
IKSBOKS a nie pomyślałeś że możesz mieć słabą kartę dźwiękową i to ona jest winna a nie mikrofon Zalmana?
mam ten mikrofon i potwierdzam że to jeden z lepszych mikrofonów, używałem go z X-Fi Elite Pro
teraz korzystam z w budowanego w kam, skoro już jest w niej to nie muszę ciągnąć drugiego kabla ale nie ma porównania do dedykowanego mikrofonu
tomaster (2016.12.07, 14:16)
Ocena: 2
Sławekpl (2016.12.07, 13:54)
IKSBOKS a nie pomyślałeś że możesz mieć słabą kartę dźwiękową i to ona jest winna a nie mikrofon Zalmana?
mam ten mikrofon i potwierdzam że to jeden z lepszych mikrofonów, używałem go z X-Fi Elite Pro
teraz korzystam z w budowanego w kam, skoro już jest w niej to nie muszę ciągnąć drugiego kabla ale nie ma porównania do dedykowanego mikrofonu

Co ma karta dźwiękowa wspólnego z mikrofonem? Ludzie wymyślają sobie dziwne bajki.
Lukson (2016.12.08, 07:46)
Ocena: -2
@Up

To że ma takie coś jak namiastka wzmacniacza mikrofonowego?

Widzę, że grzybowy wziął się za recenzowanie gejmingowego szajsu. Czyżby brakło audiodebfilskiego sprzętu?
Rok się kończy a tam zaledwie 3-4 recki na krzyż... szkoda :( #smuteczek.
Poczytałbym o grających kablach zasilających, polepszających dźwięk podstawkach niwelujących dryf kontynentalny albo puszkach z powietrzem transparentnym a tak lipa :/
Edytowane przez autora (2016.12.08, 07:53)
edwardos (2016.12.08, 09:24)
Ocena: 4
Lukson (2016.12.08, 07:46)
@Up

To że ma takie coś jak namiastka wzmacniacza mikrofonowego?

Widzę, że grzybowy wziął się za recenzowanie gejmingowego szajsu. Czyżby brakło audiodebfilskiego sprzętu?
Rok się kończy a tam zaledwie 3-4 recki na krzyż... szkoda :( #smuteczek.
Poczytałbym o grających kablach zasilających, polepszających dźwięk podstawkach niwelujących dryf kontynentalny albo puszkach z powietrzem transparentnym a tak lipa :/


Opacki wez to swoje multikonto i kilka innych (zlotouchy) zamknij w koncu. wez sie za uczciwa robote frustracie jeden :E
Arc (2017.01.03, 22:39)
Ocena: -1
tomaster (2016.12.01, 23:55)
Tak można kupić tańsze słuchawki grające lepiej niż te dla graczy ale mikrofonu w nich nie znajdziemy więc nie nadają się dla graczy. Ciężko to przeciwnikom gamingowych zestawów zrozumieć.


Nadają się te dobre słuchawki z mikrofonem. Sam mam Sennheiser G4ME One i są one idealne dla gracza. Da się nawet muzy na nich posłuchać - jakkolwiek wolałbym by ich podstawą były hd600 a nie hd598 ale to by znacznie podniosło cenę. Razer i Corsair w przypadku słuchawek jadą tylko na marketingu bo po prostu nie wiedzą jak robić przyzwoite słuchawki.
Zaloguj się, by móc komentować
Najnowsi blogerzy
ZenFistunknown_soliderhainczludojadkrzysztofwolongiewiczPuszorMuMineQPhalandircicior112kozarovvkristoflampart[DH] BanitovhpMade In 3WŚruTubaFoxaZlotoUchyGorylJaRoMalloygatorListonosz_złej_nowinytomeczek80max-bitroksiphaker146Blog technologiczny TECHNETQingwaWodziantracer123Windows7 fanWojtek Żuchowski