Przenośne odtwarzacze empetrójek jeszcze nie umarły

50
Dawid „Violator” Grzyb
Przenośne odtwarzacze empetrójek jeszcze nie umarły

Większość osób, które choć odrobinę interesują się budżetowymi sprzętami audio z pewnością kiedyś natknęło się na te ze stajni FiiO. To dość duża firma z Chin, której trzonem są produkty niedrogie, stąd jej duża popularność na całym świecie, w tym również u nas. Dostałem do testu dwa urządzenia, z czego to ciekawsze jest przenośnym odtwarzaczem empetrójek. Ostatni raz zajmowałem się tymi urządzeniami ponad dwa lata temu. Nie ukrywam też, że mój referencyjny sprzęt już mi trochę ciąży. A do zabawy dostałem produkt z wyjściami optycznym i liniowym, gniazdem kart pamięci, obsługą gęstych formatów i dobrą elektroniką wewnątrz. Czego chcieć więcej?

Małe, chińskie pudełeczka

Wiecie zapewne, z czego się dzisiaj korzysta na ulicy, gdy chce się posłuchać muzyki. Tak, oczywiście mam na myśli telefony komórkowe, które skutecznie ubiły rynek przenośnych odtwarzaczy empetrójek. Ale czy to źle? Przecież nikt nie narzeka na taki rozwój wydarzeń. Mało tego, większość fanatyków sprzętu muzycznego typu portable albo już się przesiadła na telefon, albo jest w trakcie przesiadki z zestawów podobnych do mojego. Wreszcie dotarli do punktu, w którym wygoda jest dla nich ważniejsza, nawet za cenę relatywnie niewielkiego kompromisu jakościowego. Smartfony potrafią już brzmieć naprawdę dobrze, a że nie da się na nie wgrać RockBoxa, cóż, nie można mieć wszystkiego. Chęć posiadania jednego urządzenia zamiast kilku po prostu bierze górę, stajemy się coraz bardziej wygodni. W majestacie tego, że nawet zapaleni, uliczni audiofile dają sobie na wstrzymanie z ważącym kilogram zestawem właśnie na rzecz komórek, czuję się jak dinozaur. Ze swoim iModem i wzmacniaczem od Raya Samuelsa w ręku (w światku audio to to samo co torebka od Luisa Vuittona w świecie mody) muszę prezentować się nawet nie vintage'owo, bo vintageowy to jest kaseciak czy discman, ale po prostu głupawo. Dlatego niektórzy gapią się na mnie i moje zabawki z lekkim politowaniem w oczach, ale cóż, nie będę przecież każdemu z osobna tłumaczył co takiego mam w ręku i jak dźwiękowo zajebiste to jest. W każdym razie pocieszam się tym, że są większe hardkory niż ja... kolesie z dużym odtwarzaczem, osobnym dakiem do niego, a na dokładkę wzmacniaczem lampowym i puszką kondensatorów. Do tego poziomu nie dobiłem, zatem nie jest ze mną chyba tak źle. Dobra, ale nie będę nikogo oszukiwał, samego siebie też nie. Dlatego pomimo mojego przywiązania do pary iMod plus wzmacniacz RSA, z chęcią bym ją zamienił na coś mniejszego, albo nawet i gabarytowo podobnego, ale bardziej poręcznego, żeby się lepiej w kieszeni układało. No i żeby nie odstawało pod względem brzmienia. Stąd moja ostatnimi czasy coraz silniejsza potrzeba testowania przenośnych odtwarzaczy empetrójek. Sęk w tym, że od czasu mojego dużego testu niewiele się na tym rynku zmieniło, czuć, że coraz bardziej dogorywa. Ale to nie oznacza, że stoi w miejscu, przynajmniej nie tam, gdzie jakość dźwięku gra pierwsze skrzypce. W końcu, po ponad dwóch latach trafiło mi się urządzenie, któremu postanowiłem się przyjrzeć z bliska. No dobra, kilka pominąłem, ale odtwarzacz znany jako X3 firmy FiiO wygląda na tyle smakowicie, że jakoś nie mogłem sobie darować i przejść obok niego obojętnie. W paczce od tego producenta był też wzmacniacz słuchawkowy E12 Mont Blanc. Nie mogłem się oprzeć.8

Produkty FiiO są zapakowane prawie tak dobrze, jak sprzęty Apple'a, nie żartuję. Gdyby nie to, że na opakowaniach modeli X3 oraz E12 pojawiły się chińskie znaki, wiele osób nie wpadło by na to, że pochodzą właśnie z tamtej części świata. Widzę tutaj zaletę, naprawdę. Może dla niektórych to pierdółka, ale ja z dziennikarskiego przyzwyczajenia zwracam uwagę na takie rzeczy, nawet gdy testuję coś na blogu, dla własnej przyjemności. Dobra, poprzestanę na tym, że rzeczone opakowania zarówno X3 jak i E12 dają się wielokrotnie wykorzystać, są na tyle solidne. Ten pierwszy rodził się nadspodziewanie długo i w wyjątkowych bólach, projekt rozpoczęto już w 2010 roku. Dość szybko nawalił dostawca układu SoC, który dział R&D chciał wykorzystać na pokładzie urządzenia. W wyniku cięcia kosztów X3 został, pisząc brutalnie i po raz kolejny, ubity. Po wielu miesiącach znalazł się inny dostawca kostek, podobno lepszych, zatem całą zabawę wznowiono i tak oto po latach oczekiwań wreszcie światło dzienne ujrzał grajek, który, napiszę to raz jeszcze, ma sporą szansę na to, żeby zastąpić mojego wysłużonego iModa. W przypadku modelu E12 Mont Blanc historia nie jest aż tak porywająca: rozpoczęto jego rozwój, po jakimś czasie skończono, produkt trafił do sklepów, tyle.18

Budowa - FiiO X3

FiiO X3 to niewielki, ważący zaledwie 122 gramy odtwarzacz empetrójek, który już teraz w moich oczach należy do "starej szkoły". Jest tak dlatego, że brak mu jakże popularnego interfejsu dotykowego, no i ma ekran TFT o zaskakująco niskiej, jak na czasy obecne rozdzielczości - 320x240 pikseli. Co więcej, nie jest multimedialnym kombajnem, który umożliwiałby oglądanie filmów, granie w gry czy przeglądanie sieci, tych rzeczy zrobić się na nim nie da. To sprzęt skupiony tylko i wyłącznie na muzyce, ale ma zadatki do tego, aby to robić naprawdę dobrze. Powodów jest kilka, a ten najważniejszy to przetwornik C/A firmy Wolfson - model WM8740. Spotyka się go dość często w biurkowych dakach i uchodzi za przyzwoity scalak, z czym ja się w pełni zgadzam. Na wzmacniaczu słuchawkowym w X3 siedzi op-amp AD8397, który da się łatwo wymienić, jeżeli komuś odpowiada nie tak ciepła i bardziej naturalna prezentacja dźwięku. Dalej jest oczywiście mnogość obsługi różnych formatów, w tym APE, FLAC, WAV itd., nawet w rozdzielczości 24 bit/192 kHz, co w zupełności wystarczy.11

FiiO X3 po wzięciu do ręki sprawia wrażenie solidnego, nawet pomimo tego, że to lekki sprzęt. Ramka na jego froncie jest plastikowa i połyskliwa, ale panel z guzikami, boki urządzenia oraz jego tył są aluminiowe, anodowane czarnym kolorem. Wygląda to naprawdę estetycznie, rendery z sieci wiele się nie różnią od tego, co widzi się na żywo i bardzo mnie to cieszy. Nie raz byłem zajarany grafikami koncepcyjnymi tylko po to, by się srodze rozczarować po kontakcie z finalnym produktem, pewnie też tak nie raz mieliście. W każdym razie model X3 na tym polu ciała nie daje, wręcz przeciwnie. Chociaż będąc zupełnie szczerym, sprzęty Apple'a mi się bardziej podobają, są dla mnie wyznacznikiem tego, co jest nieduże i solidne, a przy tym piekielnie ładne, ale to tylko moja skromna opinia.12

Kolejny powód, dla którego model X3 ma sporą szansę na stanie się domowym transportem plików wysokiej rozdzielczości jest rodzaj gniazd, na które zdecydowali się jego twórcy. Widok wyjścia liniowego w tym odtwarzaczu mnie nie zaskoczył, to niejako standard w urządzeniach pretendujących do miana tych najlepiej grających na rynku. Ale wyjście współosiowe, lub jak kto woli koaksjalne, cóż, tego się nie spotyka w sprzęcie portable. Ale dla mnie obecność rzeczonego wyjścia jest sporym plusem, bo podpięcie do domowego, dużego daka transportu w postaci X3-ki to niemała zaleta. Znalazło się też oczywiście miejsce dla wyjścia słuchawkowego, gniazda kart pamięci microSD, guzika resetującego urządzenie, przełącznika blokady interfejsu oraz gniazda micro-USB. To służy zarówno do przesyłu plików do pamięci urządzenia, jak i ładowania jego akumulatorów. Jednakże opłaca się to robić za pomocą ładowarki ściennej, 500mA z portów USB w kompie nie jest zbyt wydajne, przydałoby się trzy razy tyle.58

Na froncie FiiO X3 zamontowano w sumie sześć guzików, do każdego przypisano kilka funkcji. Dla przykładu, ten włączający urządzenie służy też jako przycisk play oraz ten potwierdzający wybór gdy jest się w menu. Oprócz niego są też te regulujące cyfrowo głośność oraz przeskakiwanie pomiędzy utworami. Znalazło się też miejsce dla guzika przywołującego menu. Nie ma tego dużo, ale to co jest w zupełności wystarczy do bezproblemowej obsługi odtwarzacza. Okrągłe przyciski wciskają się lekko, nie sprawiają problemów natury użytkowej. Jedna rzecz mnie tylko mocno drażniła, nawet po dwóch tygodniach użytkowania. Zamiast klasycznego krzyżaka, w który wkomponowano guziki głośności oraz zmiany piosenek postanowiono zamontować dwa przekątne paski z tymi funkcjami. Na zdjęciach to dobrze widać i dla mnie jest to niemałe nieporozumienie. Spotkałem się już ze sprzętami, które tak mają, ale za Chiny Ludowe nie przyzwyczaję się do ich obsługi.26

Należy się jeszcze słówko na temat dodatków do modelu X3, są naprawdę przyzwoite. W opakowaniu znalazły się dwie folie ochronne ekranu oraz sylikonowe, wyjątkowo poręczne etui, kabel micro-USB i przejściówka z małego jacka na gniazdo RCA. Tak, ta się przyda gdy komuś się zechce podpiąć odtwarzacz jako transport do zewnętrznego daka. Z moim DAC-em-9 NuForce'a działa to wszystko jak marzenie. Ten przetwornik prawidłowo też wskazywał rozdzielczość plików odtwarzanych na X3-ce.

Budowa - FiiO E12 Mont Blanc

FiiO E12 to sprzęt, który ma do wykonania tylko jedną funkcję: wzmocnienie biegnącego z odtwarzacza sygnału analogowego. Wydawać by się mogło, że podobne do niego zabawki są przeznaczone dla tych z Was, dla których głośno to nie jest wystarczająco głośno. No dobra, to też, ale rzecz jest bardziej skomplikowana. Wzmacniacze słuchawkowe dobrej klasy, uwaga... odkrywam Amerykę, z reguły wzmacniają sygnał analogowy lepiej niż te, które wbudowano w przenośne urządzenia, nieważne czy chodzi o telefony, czy o odtwarzacze empetrójek. Najlepszym możliwym scenariuszem jest ten, w którym da się ominąć wbudowany w te sprzęty amp i wyprowadzić sygnał na zewnątrz do oddzielnego urządzenia, w wypadku niniejszego wpisu do E12. Najczęściej dzieje się tak za pomocą wyjścia liniowego, w celu maksymalnego skrócenia ścieżki od przetwornika do tego gniazda. W praktyce sterowanie regulacją głośności odbywa się za pomocą pokrętła na dodatkowym wzmaku, no i ma on zazwyczaj dostatecznie dużo mocy per kanał przy konkretnym obciążeniu, aby poradzić sobie z praktycznie każdą parą słuchawek. Jakość brzmienia po dorzuceniu w tor dodatkowego ampa też się z reguły poprawia, dla przykładu dodanie modelu p-51 Mustang do mojego iModa poprawia w muzyce dynamikę oraz separację instrumentów.  16 FiiO E12 jest wykonany równie dobrze co X3. Waży od niego więcej, jest też szerszy i dłuższy, ale za to relatywnie cienki, chociaż i tak o kilka milimetrów grubszy niż iPhone 4S. Obudowa tego wzmaka to najprawdopodobniej aluminium, ale nie jestem do końca pewien. W każdym razie wyszczotkowano ją, przecięto kilkoma płaszczyznami na rogach i potraktowano anodowaną czernią. Wygląda to smakowicie i dobrze się zgrywa z odtwarzaczem FiiO. Taka para jest fotogeniczna, choć całkiem spora, ale i tak mniejsza niż to, z czego korzystam aktualnie. W E12 znalazło się wszystko to, co znaleźć się powinno. Na jednym z boków zamontowano gniazdo micro-USB do ładowania go, a zaraz obok przełącznik podbicia niskich częstotliwości. Na przeciwległym wkomponowano przełączniki crossfeed oraz gain. Są wklęsłe i dobrze, zwłaszcza w przypadku tego drugiego - nagłe zwiększenie natężenia dźwięku to nic miłego. Krótszy bok jest gładki, na kolejnym zamontowano dwa gniazda 3,5 mm: jedno odpowiada za wyjście słuchawkowe, a drugie - za wejście liniowe. Dalej znalazło się miejsce dla pary diod sygnalizujących pracę urządzenia oraz stan ładowania go, oraz dla aluminiowego, chropowatego i świetnie działającego pokrętła regulacji głośności. Podkreślę to raz jeszcze: E12 to naprawdę dobrze zrobiony, elegancki wzmacniacz, na tle pozostałych produktów FiiO wykonany z większą dbałością o detale, przynajmniej ja takie odniosłem wrażenie.21

W przypadku modelu E12 dodatków również nie zabrakło. Wewnątrz pudełka znalazłem porządne etui, kabel zwieńczony z dwóch stron wtykami 3,5 mm oraz ten do ładowania sprzętu, no i cztery gumowe opaski. Wykorzystuje się je do połączenia razem wzmacniacza i źródła, są zatem bardzo przydatne i cieszę się, że jest ich aż tyle.59

Kultura pracy

W przypadku oceny przenośnych odtwarzaczy empetrójek nie można pominąć ich kultury pracy. W swojej kilkuletniej karierze miałem do czynienia z ponad setką sprzętów należących do tej grupy i pomimo tego, że nie chcę szufladkować, jakoś tak samo wyszło, że te chińskie zazwyczaj kuleją na polu użytkowym. Żeby daleko nie szukać, naprawdę niezłe cacka firmy HiFiMAN są wręcz tragiczne gdy weźmie się pod uwagę wygląd ich menu, sposób poruszania się po nim, szybkość działania itp., po prostu tragedia. Na szczęście modele HM-601, HM-602 oraz HM-801 są na tyle popularne, że doczekały się swoich w miarę stabilnych wersji oprogramowania RockBox, bez którego ja po prostu żyć nie mogę, jest tak dobre. Funkcjonalnością oraz mnogością opcji bije na głowę każde inne, z jakim było mi dane obcować. W każdym razie dla modelu X3 softu RB jeszcze nie ma, sprzęt jest nowy, w momencie pisania tych słów chyba jeszcze niedostępny w naszym kraju. Ale jest to urządzenie z guzikowym interfejsem, także o ile wiem, jeżeli zostanie przyjęte odpowiednio ciepło ktoś rzeczony firmware do niego napisze, myślę nawet że nastąpi to w miarę szybko. Ale póki co jest jak jest, trzeba oceniać to, co naskrobali programiści zatrudnieni przez FiiO.27

Od strony czysto estetycznej wygląd menu w modelu X3 to tragedia. Już po pierwszym włączeniu urządzenia prezentuje się fatalnie, aż oczy niektórych zaczną boleć, zakładam się. Po kilku dniach użytkowania wcale nie jest lepiej, za co winę należy zwalić na wyświetlacz TFT o fatalnych kątach widzenia, niskiej rozdzielczości i kiepskim podświetleniu, w słoneczny dzień jest problem. Pytanie teraz do każdego z osobna o to, jakie to ma dla Was znaczenie. Bo dla mnie prezencja tego, co jest wyświetlane na niewielkim ekraniku ma tak niski priorytet, że sam się sobie dziwię. Wspominam o estetycznej katastrofie z dziennikarskiego przyzwyczajenia, ta faktycznie ma miejsce, ale ja od kilku lat korzystam z podstawowego RockBoxa, nawet mu skórki nie zmieniłem i nie wygląda on wiele lepiej, przyzwyczaiłem się. Jednakże esteci mogą mieć problem z tym, co reprezentuje sobą menu modelu X3. Na szczęście jego funkcjonalność jest lepsza.28

Menu jest intuicyjne, wertykalne, dostęp do pożądanych opcji to żaden problem, dosłownie po chwili się wie co gdzie jest, także na tym polu jest lekko, łatwo i przyjemnie. X3 to jeden z tych grajków, które umożliwiają buszowanie po katalogach i to jest mi bardzo w smak. Oddzielnie się przegląda zawartość wbudowanej pamięci (8 GB) oraz tego, co zostało wgrane na kartę microSD. Sprzęt FiiO widzi nawet te o pojemności 64 GB. Biorąc pod uwagę to, jak tanie są teraz te pamięci jest to super sprawa. Pod względem dostępnych opcji szału nie ma, chociaż ja znalazłem wszystko to, co jest mi do szczęścia potrzebne. W podstawowych ustawieniach nie znalazło się miejsce dla korektora graficznego, można o 10 dB podbić lub obniżyć słyszalność tonów wysokich oraz niskich. Da się też ustawić tryb odtwarzania na cztery różne sposoby oraz gapless, ograniczyć maksymalną głośność oraz zdefiniować tę standardową, zmienić poziom wzmocnienia wyjścia słuchawkowego na dwa sposoby oraz dostosować balans kanałów. Opcje systemowe też nie grzeszą rozbudowaniem. Wybór języka, funkcja spania, czas oraz intensywność podświetlenia, wyłączenie sprzętu gdy jest bezczynny, przywrócenie ustawień fabrycznych, informacja o pamięci oraz ręczna aktualizacja biblioteki plików to wszystko, co jest. Na koniec należy się miłe słowo odnośnie szybkości działania urządzenia, jest naprawdę płynnie, nic się nie zawiesza, odtwarzacz się sam z siebie nie restartuje, a to zmora większości highendowych tworów, z którymi miałem do czynienia w przeszłości. Owszem, widziałem szybszy powrót do menu, podobnie zmianę głośności, ale model X3 i tak wypada na tych polach naprawdę przyzwoicie. O E12 nie ma co pisać, ten wzmacniacz po prostu działa. Aha, FiiO X3 żyje na jednym naładowaniu baterii jakieś 10 godzin, u nas będzie kosztował około tysiąca złotych. Za wzmacniacz E12 Mont Blanc trzeba zapłacić 569 zł.57

Posłuchałem, teraz popiszę

Wyznacznikiem naturalnego, równego dźwięku jest mój referencyjny zestaw. Ale jest nim nie dlatego, że się do niego przyzwyczaiłem, tylko dlatego, że on naprawdę jest zrównoważony na całej rozciągłości słyszalnego pasma. Jeszcze jakiś czas temu myślałem o tym, że mógłby być nieco bardziej muzykalny, ale odkąd mam takie właśnie słuchawki (Heir Audio 8.A), jestem naprawdę zadowolony. Mój obecny sprzęt wydobywa z nich to, co najlepsze, a przy okazji nie wyolbrzymia tego, czego mają najwięcej, czyli basu. Ponieważ znam zarówno je, jak i moje przenośne źródło, ocena jakiegokolwiek innego odtwarzacza jest dla mnie relatywnie prosta, różnice szybko się ujawniają pomiędzy porównywanymi urządzeniami. Dobra, ale najważniejsze pytanie to to, czy FiiO X3 faktycznie może zamienić sprzęt, z którego korzystam obecnie, no i do kogo jest skierowany.

Owszem, FiiO X3 ma zadatki na to, aby w końcu zastąpić mojego wysłużonego iModa, przynajmniej w teorii, bo jest kilka rzeczy, które robi od niego inaczej, a w zależności od preferencji - lepiej. Dla przykładu na wyjściu słuchawkowym bas w X3 jest bardziej dociążony i pomimo tego, że jest mi w to ciężko uwierzyć - też bardziej sprężysty i odczuwalny. Tak, w rejonach midbasu też go nieco przybyło, ale nie ogłusza, nie dudni. Ma słyszalnie bardziej okrągłą, cieplejszą fakturę niż ten u mojego referenta, ale to nie jest dla mnie zaskoczeniem. Poczyniłem obserwację, że niskie tony w X3 nie męczą mnie nawet pomimo tego, że jest ich naprawdę dużo, chociaż idę o zakład, że sporo osób będzie chciało je nieco przytemperować. Lecimy dalej.

Średnie fragmenty pasma są porównywalne w sensie ilościowym w przypadku obydwu urządzeń, natomiast te w X3 są cieplejsze ale w dalszym ciągu nie jest to prezentacja rozlazła, dynamiki i wyrazistości tam nie brakuje. Natomiast góry w przypadku iModa jest nieco mniej, ale nadrabia elegancją, jest łagodniejsza i dłużej wybrzmiewa, to daje mój referencyjny wzmak. Natomiast produkt FiiO na tym polu jest bardziej bezpośredni, odrobinę szorstki, chociaż może jak mu dam kilkadziesiąt godzin więcej to się nieco uspokoi, zobaczymy. Co prawda niektórzy uważają, że w modelu 8.A górne fragmenty pasma są nieco cofnięte, nie tak lśniące i wyeksponowane, ale ja obstaję przy tym, że jest ich w sam raz, co doskonale pokazuje iMod, a odrobinę podbija X3, przynajmniej póki co. 

Za to aspekt, który mi się bardzo spodobał to czarne tło w X3, ten grajek nawet przy wysokich ustawieniach głośności nie dodaje żadnych słyszalnych śmieci od siebie, bardzo mnie to cieszy. Tego samego nie mogę powiedzieć o iModzie, chociaż też na tym polu wykazuje się niemałą kulturą. X3-ka zasługuje na pochwałę w kwestii szerokości sceny muzycznej oraz jej głębi. Pomimo tego, że nie jest ona po bokach aż tak rozbudowana co ta iModowa, jej środek na wprost słuchacza wypada lepiej. Z kolei separacja instrumentów stoi na podobnym poziomie w przypadku obydwu urządzeń.

Na sam koniec skorzystałem z wyjścia liniowego w X3 i podłączyłem do niego dwa wzmacniacze - mój referencyjny p-51 Mustang oraz dostarczony mi E12. Różnica jakościowa pomiędzy nimi jest, pisząc nieskromnie, duża. Ten pierwszy brzmi bardziej dynamicznie oraz rozdzielczo, a przy okazji czyściej. Z kolei wzmacniacz firmy FiiO jest na mój gust przesadnie ciepły, ma własną charakterystykę brzmieniową. Jestem przekonany, że analityczne, sterylne słuchawki się z nim znakomicie dogadają, ale moje 8.A nie dały rady, co nie jest dla mnie zaskoczeniem z uwagi na jego barwę. Niemniej doceniam E12 za to, że jest w stanie przydać muzykalności systemom przenośnym, które są z niej wyprane. Słowo na koniec: połączenie mojego Mustanga oraz X3 jest bardzo dobre, w tej konfiguracji iMod pozostaje z tyłu. Niewiele, ale jednak. Ominięcie ciepłej kostki poprzez skorzystanie z wyjścia liniowego X3 daje naprawdę dobre rezultaty.

Po całej tej zabawie jestem pewny, że FiiO X3 zrobi niemałe zamieszanie, to naprawdę dobrze brzmiący odtwarzacz.

Słowo na koniec

Nie mam wątpliwości co do tego, że zarówno odtwarzacz FiiO X3, jak i wzmacniacz E12 Mont Blanc to udane urządzenia. Ten pierwszy wyjątkowo mi się spodobał. Prawdę napisawszy ma wszystko, co mi jest potrzebne do tego, aby się cieszyć muzyką, jakkolwiek trywialnie i marketingowo to stwierdzenie nie brzmi. Sprzęt jest wykonany solidnie, nie sprawia trudności natury użytkowej oraz odtwarza gęste, bezstratne formaty. Dodatkowe atuty to gniazdo kart pamięci, no i w moim przypadku wyjście współosiowe, z niego ostatnio często korzystam. Ale przede wszystkim FiiO X3 brzmi naprawdę dobrze, tak dobrze, że będzie ością w gardle dla wielu znacznie droższych odtwarzaczy pod tym względem. Jak na mój gust jest nieco za ciepło, ale siedząca na wyjściu słuchawkowym kostka AD8397 tak ma. Da się ją wymienić na coś bardziej naturalnego w prosty sposób, także szykuje się mały mod, dzięki któremu X3 lepiej się zgra z dokanałówkami, z których korzystam. Nie słyszałem odtwarzacza Astell&Kern AK100, ale ptaszki ćwierkają, że to bezpośredni konkurent modelu X3. Mógłbym jeszcze sporo napisać o zaletach tego odtwarzacza. Ale poprzestanę na tym, że jest to naprawdę udany debiut na tym polu ze strony FiiO i polecam go każdemu, kto szuka dobrego grajka o dość ciepłej charakterystyce brzmieniowej. Jestem też przekonany, że gdyby inna, bardziej znana firma wyprodukowała zbliżony produkt, kosztowałby on zauważalnie więcej, tak mi podpowiada intuicja. 53

Z kolei wzmacniacz E12 Mont Blanc to nieco bardziej złożony temat. Aby należycie go ocenić należy zadać sobie pytanie czego się po nim oczekuje, jakiej zmiany w dźwięku, co ma wnieść od siebie. Ja szukam transparentności w tym, co dają takie urządzenia. Ale też neutralności i szczegółowości, dlatego E12 nie jest dla mnie, on ma swoją własną, analogową barwę przez co nie jest przezroczysty, chociaż ma tonę mocy i to da się lubić. Ale nawet pomimo tego wolę swojego poczciwego P-51 Mustanga, który nie wnosi do brzmienia nic od siebie w kontekście właśnie barwy, natomiast przydaje mu dynamiki i detaliczności, a scenie dźwiękowej - gabarytów. Ale jeżeli ma się plastikowo brzmiący grajek i ma się chęć przydania mu odrobiny muzykalności, wtedy E12 w moim odczuciu sprawdzi się naprawdę dobrze. Dlatego w określonych aplikacjach jest wart tych niecałych sześciu stówek. Ja na sam koniec jedynie nadmienię dla formalności, że docenią go i tak nieliczni, tak to z przenośnymi wzmacniaczami już jest.

Oceny (17)
Średnia ocena
Twoja ocena
Niezmordowany (2013.07.23, 09:29)
Ocena: -1
Jeśli chodzi o malutki odtwarzacz mp3 który porządnie napędza słuchawki za 500zł, który będzie najlepszy?
badman (2013.07.23, 10:08)
Ocena: 2
To chyba nie jest odpowiednie miejsce na takie pytania. Jest przecież forum...
Maniak1987 (2013.07.23, 10:14)
Ocena: 1
To chyba normalne, taki odtwarzacz działa przez powiedzmy 30h tym czasem smartphone przez 10 i wola o ładowarkę.
Niezmordowany (2013.07.23, 10:53)
Ocena: 1
Tu również jest forum i pod tematem odtwarzacza mp3. Odpowiadając częściowo na swoje pytanie - kiedyś najlepszy wzmacniacz słuchawkowy miał Ipod 3G (chyba). Coś się zmieniło, przetasowania? Wolę stary telefon + świetny, mały, lekki mp3/FLAC.
laaval (2013.07.23, 10:56)
Ocena: 1
Jak dla mnie taki tandem, to sztuka dla sztuki, przynajmniej jeśli chodzi o słuchanie muzyki poza domem. Nie dość, że pieruńsko drogie, to jeszcze sporych rozmiarów. Dlatego sam niedawno wybrałem malusiego clipa+ z rockboxem i jestem bardzo zadowolony. Jak dla mnie gra po prostu dobrze. Multum ustawień i w końcu działający gapless.
iwanme (2013.07.23, 10:58)
Ocena: 1
Niezmordowany (2013.07.23, 09:29)
Jeśli chodzi o malutki odtwarzacz mp3 który porządnie napędza słuchawki za 500zł, który będzie najlepszy?

Z tego co pamiętam Cowon miał bardzo fajne i dobre jakościowo grajki. Kolega miał (modelu nie pamiętam )i faktycznie brzmiał całkiem, całkiem jak na swoją cenę.

JoHnNy08PL (2013.07.23, 11:06)
Ocena: 0
Smartfony potrafią już brzmieć naprawdę dobrze, a że nie da się na nie wgrać RockBoxa, cóż, nie można mieć wszystkiego.

W google wpisać 'rockbox android' i mamy całkiem nieźle działający port ;)
rafal2iomuss (2013.07.23, 11:20)
Ocena: 6
Uwzględniając jakość dźwięku szczególnie w topowych modelach samsunga przenośne odtwarzacze mp3 jeszcze długo będą się cieszyły popularnością.
*Konto usunięte* (2013.07.23, 11:24)
Ocena: 4
Niezmordowany (2013.07.23, 09:29)
Jeśli chodzi o malutki odtwarzacz mp3 który porządnie napędza słuchawki za 500zł, który będzie najlepszy?


A jakie będą najlepsze opony do mojego samochodu za 50k?

Malutki, dobry i tani odtwarzacz mp3? Sansa Clip+ (oczywiście z RockBoxem). Dorzuć do tego FiiO E11 i masz całkiem dobry przenośny sprzęt audio w niskiej cenie.

iwanme (2013.07.23, 10:58)

Z tego co pamiętam Cowon miał bardzo fajne i dobre jakościowo grajki. Kolega miał (modelu nie pamiętam )i faktycznie brzmiał całkiem, całkiem jak na swoją cenę.


Cowon ma generalnie najlepsze odtwarzacze w relacji cena/jakość.
Edytowane przez autora (2013.07.23, 11:27)
iwanme (2013.07.23, 11:29)
Ocena: 0
rafal2iomuss (2013.07.23, 11:20)
Uwzględniając jakość dźwięku szczególnie w topowych modelach samsunga przenośne odtwarzacze mp3 jeszcze długo będą się cieszyły popularnością.

Niby dlaczego? S1, S3 i S4 grają bardzo ładnie, S2 był marny, ale pozostałe są ok. Wiadomo, że nie jest to żaden High Endowy sprzęt, ale do słuchania MP3 na pchełkach wystarczy aż nadto.
iwanme (2013.07.23, 11:43)
Ocena: 13
mis.pluszowy (2013.07.23, 11:39)
To niewiarygodne, że dożyłem czasów, w których osoba podająca się za dziennikarza używa w tekście pisanym wulgaryzmów (tak, słowo 'zajebisty' wciąż jest wulgaryzmem) i tylu słów potocznych, że już niewiele ma to wspólnego z artykułem prasowym.
Za styl i język - pała na starej maturze.


Czasy się zmieniają, powstało na przykład coś takiego jak Blogi, które nie są tożsame z artykułami prasowymi ;).
Na blogach obowiązuje styl mniej formalny. Podobnie jak niektórzy nie potrafią czasami odróżnić emaila od urzędowego pisma i pałają świętym oburzeniem kiedy ktoś napisze im na allegro 'Witam' bądź 'Dzień dobry' zamiast 'Szanowny i Czcigodny Panie' :E
Edytowane przez autora (2013.07.23, 11:45)
Violator (2013.07.23, 12:09)
Ocena: -1
mis.pluszowy (2013.07.23, 11:39)
To niewiarygodne, że dożyłem czasów, w których osoba podająca się za dziennikarza używa w tekście pisanym wulgaryzmów (tak, słowo 'zajebisty' wciąż jest wulgaryzmem) i tylu słów potocznych, że już niewiele ma to wspólnego z artykułem prasowym.
Za styl i język - pała na starej maturze.


Odróżnij, proszę, luźną formę blogową, za pomocą której mogę pisać co chcę, jak chcę i ile chcę, nawet jeżeli miałby to być zlepek samych wulgaryzmów, od publikacji oficjalnych. Różnica jest spora, nie sposób jej nie wychwycić i dziwię się, że ktoś ma tupet się tutaj czepiać okazjonalnego rzucania mięsem i paru kolokwializmów. Po to mamy blogi, żeby dać upust swoim emocjom, na które w 'oficjalnych treściach' sobie pozwolić nie możemy. To nie jest stara matura, także miej do tego dystans, bo bez niego jeszcze pewnie nie raz się tutaj zaskoczysz.

:E
someI (2013.07.23, 12:26)
Ocena: 11
Po to mamy blogi, żeby dać upust swoim emocjom, na które w 'oficjalnych treściach' sobie pozwolić nie możemy. To nie jest stara matura, także miej do tego dystans, bo bez niego jeszcze pewnie nie raz się tutaj zaskoczysz.


Pewnie wszedł na tego 'nieoficjalnego' bloga poprzez główną stronę jednego z największych w Polsce portali, dział 'Artykuły', sekcja 'Najnowsze'.

Sorry, ale z prywatnym blogiem to miejsce ma niewiele wspólnego. :E
filque (2013.07.23, 12:36)
Ocena: 2
hej, Violator, a jak tam podoba się panu kompresowanie dynamiki w nowszych albumach depczesz nogę i u wielu innych wykonawców? Po co kupować sprzęty za niewiadomo ile, skoro sieczka czai się już u źródła....
Violator (2013.07.23, 12:43)
Ocena: -1
someI (2013.07.23, 12:26)
Po to mamy blogi, żeby dać upust swoim emocjom, na które w 'oficjalnych treściach' sobie pozwolić nie możemy. To nie jest stara matura, także miej do tego dystans, bo bez niego jeszcze pewnie nie raz się tutaj zaskoczysz.


Pewnie wszedł na tego 'nieoficjalnego' bloga poprzez główną stronę jednego z największych w Polsce portali, dział 'Artykuły', sekcja 'Najnowsze'.

Sorry, ale z prywatnym blogiem to miejsce ma niewiele wspólnego. :E


Blog nie jest przecież ani prywatny, ani nieoficjalny, to treści tam publikowane mogą mieć nieco luźniejszą formę :) Chyba nie muszę po raz kolejny tłumaczyć różnicy pomiędzy nimi? Inna sprawa, że chcemy aby jak najwięcej osób wiedziało, że relatywnie nowe blogi na PCLabie są, stąd promocja niektórych wpisów na 'głównej'.
mis.pluszowy (2013.07.23, 12:43)
Ocena: 0
Violator (2013.07.23, 12:09)
mis.pluszowy (2013.07.23, 11:39)
To niewiarygodne, że dożyłem czasów, w których osoba podająca się za dziennikarza używa w tekście pisanym wulgaryzmów (tak, słowo 'zajebisty' wciąż jest wulgaryzmem) i tylu słów potocznych, że już niewiele ma to wspólnego z artykułem prasowym.
Za styl i język - pała na starej maturze.


Odróżnij, proszę, luźną formę blogową, za pomocą której mogę pisać co chcę, jak chcę i ile chcę, nawet jeżeli miałby to być zlepek samych wulgaryzmów, od publikacji oficjalnych. Różnica jest spora, nie sposób jej nie wychwycić i dziwię się, że ktoś ma tupet się tutaj czepiać okazjonalnego rzucania mięsem i paru kolokwializmów. Po to mamy blogi, żeby dać upust swoim emocjom, na które w 'oficjalnych treściach' sobie pozwolić nie możemy. To nie jest stara matura, także miej do tego dystans, bo bez niego jeszcze pewnie nie raz się tutaj zaskoczysz.

:E

Ten blog został zalinkowany na głównej stronie popularnego portalu i nie przez przypadek znalazł się w przestrzeni publicznej, a dlatego, że został napisany dla PCLab. Znalazł się w przestrzeni publicznej, a tam do niedawna panowały inne reguły.
Pisać jak chcesz i co chcesz możesz do grupy swoich znajomych na FB i dziwię się, że tego nie odróżniasz.
Od popularnego i ogólnodostępnego portalu oczekuję zaś stylu i języka formalnego, niezależnie czy autorzy piszą w formie bloga czy artykułu prasowego.
Ja zaś czytając ten blog, ba nawet odpowiedź na mój post, widzę oczami wyobraźni autora lat naście, który prezentuje sobą tyle wiedzy co bohaterzy wywiadów z serii 'Matura to bzdura'. Trudno brać na poważnie tekst i sam portal PCLab, skoro dopuszcza na swoich łamach takie kwiatki.
Tak, styl języka forum publicznym określa Was, bo pracujecie słowem panowie dziennikarze!
Violator (2013.07.23, 13:07)
Ocena: -1
mis.pluszowy (2013.07.23, 12:43)

Ten blog został zalinkowany na głównej stronie popularnego portalu i nie przez przypadek znalazł się w przestrzeni publicznej, a dlatego, że został napisany dla PCLab. Znalazł się w przestrzeni publicznej, a tam do niedawna panowały inne reguły.
Pisać jak chcesz i co chcesz możesz do grupy swoich znajomych na FB i dziwię się, że tego nie odróżniasz.
Od popularnego i ogólnodostępnego portalu oczekuję zaś stylu i języka formalnego, niezależnie czy autorzy piszą w formie bloga czy artykułu prasowego.
Ja zaś czytając ten blog, ba nawet odpowiedź na mój post, widzę oczami wyobraźni autora lat naście, który prezentuje sobą tyle wiedzy co bohaterzy wywiadów z serii 'Matura to bzdura'. Trudno brać na poważnie tekst i sam portal PCLab, skoro dopuszcza na swoich łamach takie kwiatki.
Tak, styl języka forum publicznym określa Was, bo pracujecie słowem panowie dziennikarze!


PCLab.pl przestrzenią publiczną :E? Buaaaaaaahahahahahahahahahaha

Wiesz co, wrzuć na luz. Jeżeli naprawdę Ci nie leży forma, którą się posługuję, cóż, sugeruję omijanie moich wpisów, jakoś to przeżyję :E Dla mnie czepianie się pod (uwaga, określenie klucz) wpisem blogowym, nieważne na jak znanym portalu, kilku kolokwializmów i wulgaryzmów to jest grube przegięcie.

Dziwię się, że nawet w takim miejscu znajdą się ludzie, którzy mają postawę roszczeniową. Dla ścisłości: na blogu Twoje oczekiwania odnośnie stylu i języka osoby odpowiedzialnej za dany wpis sugeruję pozostawić za drzwiami, po prostu nie mają one tutaj racji bytu:E
Edytowane przez autora (2013.07.23, 13:09)
Andrew162 (2013.07.23, 13:10)
Ocena: -4
zostaje przy telefonie sgs2 i sluchawkach MW600
mis.pluszowy (2013.07.23, 13:19)
Ocena: 1
Violator (2013.07.23, 13:07)
mis.pluszowy (2013.07.23, 12:43)

Ten blog został zalinkowany na głównej stronie popularnego portalu i nie przez przypadek znalazł się w przestrzeni publicznej, a dlatego, że został napisany dla PCLab. Znalazł się w przestrzeni publicznej, a tam do niedawna panowały inne reguły.
Pisać jak chcesz i co chcesz możesz do grupy swoich znajomych na FB i dziwię się, że tego nie odróżniasz.
Od popularnego i ogólnodostępnego portalu oczekuję zaś stylu i języka formalnego, niezależnie czy autorzy piszą w formie bloga czy artykułu prasowego.
Ja zaś czytając ten blog, ba nawet odpowiedź na mój post, widzę oczami wyobraźni autora lat naście, który prezentuje sobą tyle wiedzy co bohaterzy wywiadów z serii 'Matura to bzdura'. Trudno brać na poważnie tekst i sam portal PCLab, skoro dopuszcza na swoich łamach takie kwiatki.
Tak, styl języka forum publicznym określa Was, bo pracujecie słowem panowie dziennikarze!


PCLab.pl przestrzenią publiczną :E? Buaaaaaaahahahahahahahahahaha

Wiesz co, wrzuć na luz. Jeżeli naprawdę Ci nie leży forma, którą się posługuję, cóż, sugeruję omijanie moich wpisów, jakoś to przeżyję :E Dla mnie czepianie się pod (uwaga, określenie klucz) wpisem blogowym, nieważne na jak znanym portalu, kilku kolokwializmów i wulgaryzmów to jest grube przegięcie.

Dziwię się, że nawet w takim miejscu znajdą się ludzie, którzy mają postawę roszczeniową. Dla ścisłości: na blogu Twoje oczekiwania odnośnie stylu i języka osoby odpowiedzialnej za dany wpis sugeruję pozostawić za drzwiami, po prostu nie mają one tutaj racji bytu:E


Mam lepszy pomysł. Napisz proszę do redakcji PCLab żeby nie linkowali Cię na głównej stronie sugerując, że mam do czynienia z poważnym artykułem poważnego człowieka. Rzeczywiście, przeżyję nie czytając Twoich blogów, ale nie chciałbym wpaść na nie przypadkiem.
Violator (2013.07.23, 13:35)
Ocena: -1
mis.pluszowy (2013.07.23, 13:19)


Mam lepszy pomysł. Napisz proszę do redakcji PCLab żeby nie linkowali Cię na głównej stronie sugerując, że mam do czynienia z poważnym artykułem poważnego człowieka. Rzeczywiście, przeżyję nie czytając Twoich blogów, ale nie chciałbym wpaść na nie przypadkiem.


Ta :E Słuchaj, proponuję wyluzować i nie wymagać od nas nie wiadomo czego, nie jesteśmy koncertem życzeń. Mógłbyś za to uszanować to, że wpisy na blogach, będących częścią nieważne jak dużych portali, rządzą się swoimi prawami. Jeżeli tak bardzo chcesz omijać moje treści, trzymaj się z daleka od tematyki audio.
Edytowane przez autora (2013.07.23, 14:32)
iwanme (2013.07.23, 13:41)
Ocena: 5
mis.pluszowy (2013.07.23, 13:19)

Mam lepszy pomysł. Napisz proszę do redakcji PCLab żeby nie linkowali Cię na głównej stronie sugerując, że mam do czynienia z poważnym artykułem poważnego człowieka. Rzeczywiście, przeżyję nie czytając Twoich blogów, ale nie chciałbym wpaść na nie przypadkiem.


Ale może inni by chcieli. Daj spokój, nie ma co się głupio czepiać bloga i paru słów może mało eleganckich, ale popularnych. To nie jest żaden naukowy periodyk i nie ma sensu tutaj walczyć o czystość języka
kretos (2013.07.23, 14:27)
Ocena: 2
Artykułu mi się nie chciało czytać ale popieram misia - skoro jest podlinkowany pod główną pclaba to powinien prezentować odpowiedni poziom. I faktem, że to jest blog nie ma co się zastawiać - ważne jest gdzie się go prezentuje. Z drugiej strony lab zasłynął już takimi tytułami jak 'ty śpisz a on ciągnie' więc może nie ma co wymagać za dużo.
hazhell (2013.07.23, 14:53)
Ocena: 4
Mi się tam podobają te blogi, widać kto z autorów na pclab jest arogancki, a który nie jest.
Firekage (2013.07.23, 17:37)
Ocena: 0
Z ciekawości - pamięta ktoś odtwarzacz 'Creative Muvo TX/FM'? Czy w dobie telefonów 'wszystkomających' robi się jeszcze dziś takie proste sprzęty, które służą głównie temu, do czego je stworzono? Do dziś brakuje mi tego sprzętu, po tym, jak na chwilę dałem rodzinie...a obecny szajs mi nie odpowiada, nie chcę mieć 'wszystkiego' w jednym, a prosty odtwarzacz.
Solmyrek (2013.07.23, 17:39)
Ocena: 3
iwanme (2013.07.23, 13:41)
mis.pluszowy (2013.07.23, 13:19)

Mam lepszy pomysł. Napisz proszę do redakcji PCLab żeby nie linkowali Cię na głównej stronie sugerując, że mam do czynienia z poważnym artykułem poważnego człowieka. Rzeczywiście, przeżyję nie czytając Twoich blogów, ale nie chciałbym wpaść na nie przypadkiem.


Ale może inni by chcieli. Daj spokój, nie ma co się głupio czepiać bloga i paru słów może mało eleganckich, ale popularnych. To nie jest żaden naukowy periodyk i nie ma sensu tutaj walczyć o czystość języka


Blog to blog. Ma swoje reguly.
Misiu pluszowy - z calym szacunkiem dla Ciebie, ale chcialbym Ci tylko zwrocic uwage, ze nawet na stronach, np BBC, blogi dziennikarzy sa pisane nieformalnym jezykiem.
Czytalem mase blogow i nie raz razilo mnie w oczy rzucanie roznymi wyrazami.
Tutaj ciesze sie, ze skladnia jest w miare dobra, da sie przeczytac i zrozumiec to, co autor chcial przekazac i to wystarczy.

Poza tym - ja sie bardzo ciesze, ze blogi sa linkowane na stronie glownej.
Jesli tematyka mnie nie interesuje to ich nie czytam.
Ale bardzo fajnie, ze sa, poniewaz ja naleze do osob, ktore nie maja czasu wertowac portalu by je znalezc itd... I w tym wypadku ta oszczednosc czasu to dla mnie SPORY PLUS!!

Poza tym, jest link do blogu, wchodzisz na niego, w pasku adresu pojawia sie:
http://blog.pclab.pl/violator/Przeno%C5%9B...%C5%82y,165#add
patrzysz sobie - http://blog.pclab.pl/violator/...... i robisz wstecz.
Nikt Cie nie zmusza do czytania czegos, czego nie chcesz.
Chcesz poplakac to wpisz sobie na google slowo BLOG i przejrzyj losowo 10 z nich.
Tam jest dopiero masakra totalna i sam sie denerwuje jak musze cos takiego czytac.
ZIB2000 (2013.07.23, 20:08)
Ocena: 0
Niezmordowany (2013.07.23, 10:53)
Tu również jest forum i pod tematem odtwarzacza mp3. Odpowiadając częściowo na swoje pytanie - kiedyś najlepszy wzmacniacz słuchawkowy miał Ipod 3G (chyba). Coś się zmieniło, przetasowania? Wolę stary telefon + świetny, mały, lekki mp3/FLAC.


u nie sądzę - już lepszy miały walkmany sony
na rynku juz wcześniej było parę odtwarzaczy z porządnymi wzmacniaczami

ps.tez wole telefon i oddzielnie dobry odtwarzacz

Edytowane przez autora (2013.07.23, 20:08)
*Konto usunięte* (2013.07.23, 20:59)
Ocena: 4
mis.pluszowy (2013.07.23, 11:39)
To niewiarygodne, że dożyłem czasów, w których osoba podająca się za dziennikarza używa w tekście pisanym wulgaryzmów (tak, słowo 'zajebisty' wciąż jest wulgaryzmem) i tylu słów potocznych, że już niewiele ma to wspólnego z artykułem prasowym.
Za styl i język - pała na starej maturze.

Miał bys 100% racji gdyby to była gazeta ew portal informacyjny - Ale na miłość bBoska to jest tylko BLOG...
Kreation (2013.07.23, 22:52)
Ocena: 0
Aż dziwne w tekście ani razu nie użyłeś słowa seksowny :E
qwerty5712 (2013.07.24, 00:33)
Ocena: -3
Mógłbyś coś napisać kiedyś na temat słuchawek i sprzętu do PC.
Powiem tak, że jak się bawiłem z kolegą, to nie jestem wstanie np odróżnić 180 mp3 od 320.
Co do słuchawek mam AKG 518, ale nie jestem w stanie powiedzieć co robią źle, a co dobrze i nawet jakbym szukał lepszych słuchawek, to nie wiedziałbym jak xD
(nie jestem głuchy, ale nie znam się na tym)
miki_w1 (2013.07.24, 01:01)
Ocena: 0
Z ciekawości: x3 kupiony z mp4nation? Pewnie w pakiecie z e12. Ile wyszedł z przesyłką i ewentualnie opłatami celnymi?
Kiciunio (2013.07.24, 01:05)
Ocena: 0
Firekage (2013.07.23, 17:37)
Z ciekawości - pamięta ktoś odtwarzacz 'Creative Muvo TX/FM'?

Ha, miała go moja siostra przez bardzo długi okres czasu, zastąpił go Sansa Clip+ ale Creative był lepszy.
Violator (2013.07.24, 01:07)
Ocena: -1
miki_w1 (2013.07.24, 01:01)
Z ciekawości: x3 kupiony z mp4nation? Pewnie w pakiecie z e12. Ile wyszedł z przesyłką i ewentualnie opłatami celnymi?


Nope, FiiO mi go przysłało.

Kreation (2013.07.23, 22:52)
Aż dziwne w tekście ani razu nie użyłeś słowa seksowny :E


Czyli jednak ktoś czyta te moje wypociny :E
=-Mav-= (2013.07.24, 01:20)
Ocena: 1
Kilka razy można za to znaleźć słowo 'także' mimo że z kontekstu można wywnioskować że autor miał na myśli 'tak że' ;)
miki_w1 (2013.07.24, 01:27)
Ocena: -2
Violator (2013.07.24, 01:07)


Nope, FiiO mi go przysłało.


To fajnie masz :D

Violator (2013.07.24, 01:07)


Czyli jednak ktoś czyta te moje wypociny :E


Się dziwisz, jeden z pierwszych testów tak oczekiwanego playera to i czytelnicy się znajdą ;)

Swoją drogą, użycie tego Wolfsona trochę mnie rozczarowało. Już s:flo 2 miał dwa takie układy, a można go tanio mieć. Istnieją lepsze Wolfsony. Za to opek całkiem dobry, wysokiej klasy, chociaż wolę bardziej miękkie brzmienie.
mr_klee (2013.07.24, 01:52)
Ocena: 1
Niezmordowany (2013.07.23, 10:53)
Tu również jest forum i pod tematem odtwarzacza mp3. Odpowiadając częściowo na swoje pytanie - kiedyś najlepszy wzmacniacz słuchawkowy miał Ipod 3G (chyba). Coś się zmieniło, przetasowania? Wolę stary telefon + świetny, mały, lekki mp3/FLAC.

kiedyś szukałem też połączenia mp3+dac ale natrafiłem na ten artykuł (http://www.kenrockwell.com/apple/iphone-5/audio-quality.htm ) i dałem sobie spokój z podpierdółkami. To naprawdę sztuka dla sztuki. Kiedy można mieć coś w jednym boxie.
Edytowane przez autora (2013.07.24, 01:54)
piotero (2013.07.24, 11:27)
Ocena: -4
Najlepiej przeliczyc cene w stosunku do ilosci GB. Najepszy moim zdaniem jest ten który oferuje najtańszy GB :)
OldSkull (2013.07.24, 12:10)
Ocena: 1
Firekage (2013.07.23, 17:37)
Z ciekawości - pamięta ktoś odtwarzacz 'Creative Muvo TX/FM'? Czy w dobie telefonów 'wszystkomających' robi się jeszcze dziś takie proste sprzęty, które służą głównie temu, do czego je stworzono? Do dziś brakuje mi tego sprzętu, po tym, jak na chwilę dałem rodzinie...a obecny szajs mi nie odpowiada, nie chcę mieć 'wszystkiego' w jednym, a prosty odtwarzacz.

Wybacz, ale miałem Muvo TXSE - i jakość dźwięku była żałosna. Obecnie mam Sansa Fuze, wcześniej Sansa e250 (ładowanie baterii mi padło, a potem zaczął się wieszać) - i oba odtwarzacze są znakomite jak na swoją cenę. I grają o niebo lepiej. Mam wrażenie, że Sansa Clip też grają lepiej. W ogóle na tyle się zniechęciłem do sprzętu Creative'a, że nie licząc kart muzycznych, już od nich chyba niczego nie kupię.
vibovit (2013.07.24, 12:21)
Ocena: -1
mr_klee (2013.07.24, 01:52)

kiedyś szukałem też połączenia mp3+dac ale natrafiłem na ten artykuł (http://www.kenrockwell.com/apple/iphone-5/audio-quality.htm ) i dałem sobie spokój z podpierdółkami. To naprawdę sztuka dla sztuki. Kiedy można mieć coś w jednym boxie.


Za cenę Iphone'a można mieć mp3 player, dac i jeszcze na słuchawki starczy, więc to trochę inna półka cenowa ;)
gambiting (2013.07.24, 13:22)
Ocena: 0
vibovit (2013.07.24, 12:21)
mr_klee (2013.07.24, 01:52)

kiedyś szukałem też połączenia mp3+dac ale natrafiłem na ten artykuł (http://www.kenrockwell.com/apple/iphone-5/audio-quality.htm ) i dałem sobie spokój z podpierdółkami. To naprawdę sztuka dla sztuki. Kiedy można mieć coś w jednym boxie.


Za cenę Iphone'a można mieć mp3 player, dac i jeszcze na słuchawki starczy, więc to trochę inna półka cenowa ;)

Tak,tyle tylko,że iPhone(albo dowolny inny smartfon) ma jeszcze wiele innych funkcji i nie można robić takiego porównania,że za cenę telefonu można kupić lepszy odtwarzacz,dac i słuchawki. Bo tak,jest to prawdą,ale i tak każdy z nas ma przy sobie telefon - więc skoro można kupić telefon,który też dobrze gra i dzięki temu mieć tylko jedno urządzenie ze sobą,a nie trzy osobne,to czemu nie?
Firekage (2013.07.24, 19:51)
Ocena: -1
OldSkull (2013.07.24, 12:10)
Firekage (2013.07.23, 17:37)
Z ciekawości - pamięta ktoś odtwarzacz 'Creative Muvo TX/FM'? Czy w dobie telefonów 'wszystkomających' robi się jeszcze dziś takie proste sprzęty, które służą głównie temu, do czego je stworzono? Do dziś brakuje mi tego sprzętu, po tym, jak na chwilę dałem rodzinie...a obecny szajs mi nie odpowiada, nie chcę mieć 'wszystkiego' w jednym, a prosty odtwarzacz.

Wybacz, ale miałem Muvo TXSE - i jakość dźwięku była żałosna. Obecnie mam Sansa Fuze, wcześniej Sansa e250 (ładowanie baterii mi padło, a potem zaczął się wieszać) - i oba odtwarzacze są znakomite jak na swoją cenę. I grają o niebo lepiej. Mam wrażenie, że Sansa Clip też grają lepiej. W ogóle na tyle się zniechęciłem do sprzętu Creative'a, że nie licząc kart muzycznych, już od nich chyba niczego nie kupię.


Tak się składa, że również jestem właścicielem Sansy, a innymi modelami bawiłem się, mam dostęp. Zdecydowanie wolę Muvo - wygoda użytkowania, głównie, a jakość dzwięku? Dla mnie - bajka, to jest prosty grajek, a nie zestaw kina domowego, nie jestem na koncercie w filharmonii. Zresztą, sortowanie utworów w Sansach jest po prostu porażką. Dlatego leżą nieużywane, a lepszej jakości względem Muvo jakoś nie zauważyłem - co najwyżej, inne ustawienia pseudo equalizera.

Ps - pisałeś o SE, a ja TX/FM.
Edytowane przez autora (2013.07.24, 19:52)
tomaster (2013.07.24, 23:55)
Ocena: 0
Firekage- Sortowanie utworów w sansach to porażka? Każdy użytkownik rockbox by się za taki teks obraził.
raf3d (2013.07.25, 10:11)
Ocena: 0
Solmyrek (2013.07.23, 17:39)
iwanme (2013.07.23, 13:41)
(...)


Ale może inni by chcieli. Daj spokój, nie ma co się głupio czepiać bloga i paru słów może mało eleganckich, ale popularnych. To nie jest żaden naukowy periodyk i nie ma sensu tutaj walczyć o czystość języka


Blog to blog. Ma swoje reguly.
Misiu pluszowy - z calym szacunkiem dla Ciebie, ale chcialbym Ci tylko zwrocic uwage, ze nawet na stronach, np BBC, blogi dziennikarzy sa pisane nieformalnym jezykiem.
Czytalem mase blogow i nie raz razilo mnie w oczy rzucanie roznymi wyrazami.
Tutaj ciesze sie, ze skladnia jest w miare dobra, da sie przeczytac i zrozumiec to, co autor chcial przekazac i to wystarczy.

Poza tym - ja sie bardzo ciesze, ze blogi sa linkowane na stronie glownej.
Jesli tematyka mnie nie interesuje to ich nie czytam.
Ale bardzo fajnie, ze sa, poniewaz ja naleze do osob, ktore nie maja czasu wertowac portalu by je znalezc itd... I w tym wypadku ta oszczednosc czasu to dla mnie SPORY PLUS!!

Poza tym, jest link do blogu, wchodzisz na niego, w pasku adresu pojawia sie:
http://blog.pclab.pl/violator/Przeno%C5%9B...%C5%82y,165#add
patrzysz sobie - http://blog.pclab.pl/violator/...... i robisz wstecz.
Nikt Cie nie zmusza do czytania czegos, czego nie chcesz.
Chcesz poplakac to wpisz sobie na google slowo BLOG i przejrzyj losowo 10 z nich.
Tam jest dopiero masakra totalna i sam sie denerwuje jak musze cos takiego czytac.


I tyle w temacie :)
OldSkull (2013.07.25, 14:02)
Ocena: 1
Firekage (2013.07.24, 19:51)

Tak się składa, że również jestem właścicielem Sansy, a innymi modelami bawiłem się, mam dostęp. Zdecydowanie wolę Muvo - wygoda użytkowania, głównie, a jakość dzwięku? Dla mnie - bajka, to jest prosty grajek, a nie zestaw kina domowego, nie jestem na koncercie w filharmonii. Zresztą, sortowanie utworów w Sansach jest po prostu porażką. Dlatego leżą nieużywane, a lepszej jakości względem Muvo jakoś nie zauważyłem - co najwyżej, inne ustawienia pseudo equalizera.

Ps - pisałeś o SE, a ja TX/FM.

No fakt, słuchałem również Creative V100, który brzmiał bardzo podobnie, stąd wysnułem wniosek, że wszystkie brzmią badziewnie.
Jeśli chodzi o Sansę - można ją mieć i nie zainstalować sobie Rockboxa O_O RB daje tak genialnie prosty w obsłudze - i równocześnie mający mnóstwo opcji, interfejs, że nie wyobrażam sobie grajka bez niego. To trochę tak jak mieć DS1052E i go nie podkręcać.


Firekage (2013.07.25, 18:16)
Ocena: -1
tomaster (2013.07.24, 23:55)
Firekage- Sortowanie utworów w sansach to porażka? Każdy użytkownik rockbox by się za taki teks obraził.


Cóź, ich problem - mnie to nie pasuje. Kupuje dla siebie sprzęt, a nie dla wygody innych :E i ich uczuć :E
Danyael (2013.07.25, 18:37)
Ocena: 2
Od jakiegoś czasu byłem bardzo sceptycznie nastawiony do pomysłu bloga PCLab, uważając go za element rozpraszający team od właściwej drogi serwisu, jego merytoryki czy rzetelności, ale po kolejnym świetnym wpisie jw. powoli zaczynam zmieniać zdanie i przekonywać się do koncepcji :)
Dobra robota Panie Violator. Interesujący wpis, ciekawie się czyta, a na FiiO X3 się wręcz napaliłem ;)
Keep up the good work!
Edytowane przez autora (2013.07.25, 18:37)
Violator (2013.07.26, 00:16)
Ocena: -1
Danyael (2013.07.25, 18:37)
Od jakiegoś czasu byłem bardzo sceptycznie nastawiony do pomysłu bloga PCLab, uważając go za element rozpraszający team od właściwej drogi serwisu, jego merytoryki czy rzetelności, ale po kolejnym świetnym wpisie jw. powoli zaczynam zmieniać zdanie i przekonywać się do koncepcji :)
Dobra robota Panie Violator. Interesujący wpis, ciekawie się czyta, a na FiiO X3 się wręcz napaliłem ;)
Keep up the good work!


Dzięki, will do.
Darth Artorius (2013.09.15, 16:19)
Ocena: 1
A mi podobają się wpisy Violatora. Dobra robota. Czekam na recenzje iRivera AK100 i 120. Może nowego iBasso DX50 ?
Darth Artorius (2013.09.15, 16:30)
Ocena: 2
Chciałem jeszcze coś dodać. Rynek tanich DAPów faktycznie powoli się zamyka. Tu telefony mają przewagę. Ale dla Audiofanów, lekko zakręconych na punkcie muzyki i jakości dźwięku, dobry sprzęt to podstawa, nawet kosztem wygody (noszenie sprzętu przy sobie). Nikt nikogo do tego nie zmusza - na przykład do noszenia ze sobą 'kanapki' iMod plus amp iBasso D10 (po zmianie z wygodniejszego SMSL sAp-4s) jak to czynię. Robię to bo lubię sobie posłuchać dobrej muzyki na dobrym sprzęcie. Zamiast stockowych pchełek, targałem kiedyś BD T50p a teraz Sennki Momentum Black.
Śmieszą mnie wpisy - a po co to, nie usłyszysz niczego więcej ponad telefon czy Clipa Plus. A skąd oponenci wiedzą, skoro często konkretnego sprzętu na uszach nie mieli.
Każdy bawi się tym czym chce.
To jak z mądralami, którym nie odpowiada 'big' Galaxy Note I, II czy III bo przecież 'wystarczy' 4,3 cala ! A mi nie wystarczy i daj mi używać tego czego chcę, skoro ja nie bronię Ci używania smartfona 4,3 cala. 'Bawimy' się tym co nam odpowiada i dajemy podobnie robić inny, byle nie szkodzić nikomu.
Zaloguj się, by móc komentować
Najnowsi blogerzy
MuMineQPhalandircicior112kozarovvkristoflampart[DH] BanitovhpMade In 3WŚruTubaFoxaZlotoUchyGorylJaRoMalloygatorListonosz_złej_nowinytomeczek80max-bitroksiphaker146Blog technologiczny TECHNETQingwaWodziantracer123Windows7 fanWojtek ŻuchowskiJason_Bournekitka175PC_ServiceSolmyrek=-Mav-=Semi12