SteelSeries Siberia 350 - recenzja

5
Dawid „Violator” Grzyb
SteelSeries Siberia 350 - recenzja

Firma SteelSeries uraczyła nas kolejnymi słuchawkami z rodziny Siberia. To leciwa familia, gdy rozpoczynałem dziennikarską karierę, tj. w 2007 roku, pierwsze Siberie już były na rynku. Co kilka lat dawały o sobie znać w mniej lub bardziej zmienionej postaci, ale zawsze gdzieś tam były. Po raz kolejny trafiły w moje ręce, co ani odrobinę mnie nie dziwi. Tym razem model 350 jest na tapecie. Smacznego.

Budowa

W niniejszym wpisie bez osobnego wstępu będzie, szczerze nie wiem co napisać. Z jednej strony do tematu podchodzę jak do odgrzewanego kotleta. Niby smaczny, nawet i na zimno, ale jakoś podniebienia nie rozpieszcza. Powód jest prosty, z Siberiami mi po drodze od wielu, wielu lat. Powracają co jakiś czas, a firma SteelSeries nie chce tej konkretnej familii ubić. Sam nie wiem, może szefostwo ma do niej sentyment? Może komuś nazwa, swoją drogą niezła, pasuje? Tak czy siak, Siberia 350 to jeden z nowszych produktów wiadomej firmy.4U6C9668W opakowaniu cudów na kiju nie ma, wewnątrz klasycznego pudełka znalazła się jedynie instrukcja obsługi. Mało, przydałby się futerał chociaż, tym bardziej, że blisko pięć stówek pęknie siłą rzeczy, jeżeli ktoś 350-ki zechce nabyć. Kosztują dokładnie tyle, bez jednej złotówki. Co więcej, to nie jest po prostu zestaw słuchawkowy, ma wbudowaną kartę dźwiękową. Oznacza to, że jego przewód sygnałowy jest zwieńczony płaskim wtykiem USB. Podłącza się go do komputera, następnie instalują się sterowniki i gotowe. No, prawie, zaraz wyjaśnię o co chodzi. W każdym razie 350-ek nie da się podłączyć analogowo do dźwiękówki czy biurkowego konwertera c/a, nie ma jak. Choć to nie jest wada, a jedynie następstwo takiej, a nie innej konstrukcji. Logiczne zatem, że rzeczony produkt nie zagra z odtwarzaczem empetrójek, tabletem czy smartfonem. Po prostu nie ma jak go połączyć z którymkolwiek z wymienionych sprzętów i warto się z tym oswoić już na dzień dobry.

4U6C9667Ciągnąc dalej wątek użyteczności 350-ek, to słuchawki do gier. Aby wykorzystać ich pełen potencjał, już po instalacji sterowników wypada pobrać firmową aplikację o nazwie ENGINE. To z jej poziomu zmienia się konkretne aspekty, zarówno funkcjonalności, jak i brzmienia. Podstawową rzeczą, którą można dostosować, jest podświetlenie 350-ek. Jest typu RGB, zatem nabywca może tu folgować sobie do woli. Da się całkowicie wyłączyć iluminację, o ile ma się takie życzenie. Natomiast oprócz standardowego, jednego tylko koloru można ustawić zmianę teoretycznie nieograniczoną liczbę przejść z jednego do drugiego, korzystając oczywiście z całej palety. Tryb pulsowania barw czy dopasowanie szybkości przejść stanowią miłe uzupełnienie. Ta zabawa z barwami jest całkiem rozbudowana, niczego mi nie zabrakło. Pod względem dopasowania dźwięku standardowo. Korektor parametryczny ma zaledwie pięć suwaków, ale te najważniejsze częstotliwości można regulować. Wgrano też w sumie siedem predefiniowanych ustawień, ale daleko im do klasyki gatunku. Zamiast typowych rock, jazz czy bass boost, jest immersion, voice, performance, balanced itp. Można też wyciszyć mikrofon i ogólnie dostosować jego głośność. Natomiast rzeczy promowane przez ENGINE to zestaw opcji DTS. Pisząc wprost, chodzi o programową emulację wielu przetworników. Po uaktywnieniu jej wybiera się jedno z trzech gotowych ustawień; Game, Movie oraz Music. Ale o tym, jak się sprawdzają naskrobię poniżej.

4U6C9663

Przechodząc do budowy, 350-ki to słuchawki wykonane w znakomitej części z plastiku. Wizualnie przypominają inne Siberie, ciężko oprzeć się wrażeniu, że to przykład wzornictwa nieśmiertelnego, które chyba już zawsze będzie z nami. Konstrukcja jest oparta na dwuczęściowym pałąku. Pod parą zaokrąglonych rurek z przewodami sygnałowymi w środku, jest pałąk "właściwy", czyli półokrągły pas skóropodobnego tworzywa mający bezpośredni kontakt z głową. Z obydwu stron, za pomocą linek jest przytwierdzony do elementu odpowiadającego za ruch wertykalny muszli. Pałąk wygina się bez oporów i choć rzeczone linki wyglądają delikatnie, wiem z praktyki, że naprawdę ciężko je urwać. To element powtarzający się w praktycznie każdych Siberiach, miałem w sumie kilka par, w żadnym wspomniane powyżej druty nie dały ciała. Mi to wystarczy. Muszle są "dwuczęściowe". W główny element - plastikowy stelaż - wkomponowano obudowę właściwą, w której zamontowane są przetworniki dynamiczne, po jednym na kanał. Ale nie są równoległe względem małżowin, zamontowano je pod lekkim katem, co ma poprawiać stereofonię.4U6C9660

Do lewej słuchawki doprowadzono przewód sygnałowy, zamontowany na stałe. Nad jego przyłączem jest suwak, który odcina mikrofon. Ten jest firmowy, tzn. chowany w muszli, bardzo elastyczny i zwieńczony naprawdę niewielką końcówką plastikową. Zewnętrzne części muszli mają masę dziurek, każda o średnicy około 3 mm. To przez nie widać podświetlenie. Przewód sygnałowy jest gruby, pokryty warstwą gumy i całkiem elastyczny. Na odcinku około 30 cm od przyłącza jest niewielki kontroler z pokrętłem, to regulacja głośności. Nauszniki są miękkie, pokryte warstwą skóropodobnego tworzywa, jest całkiem sporo miejsca na małżowiny. To przekłada się na naprawdę niezły komfort. Strefa ucisku 350-ek jest nieduża, a pałąk nie uciska wierzchołka głowy. Jasne, nauszniki mogłyby być welurowe, ale to, co jest powoduje, że najnowszy nabytek rodziny Siberia i tak uznaję za naprawdę wygodny produkt. Podczas kilkugodzinnego maratonu obszar dookoła uszu był ciepły, ale innych dolegliwości nie stwierdzono.

Posłuchane + pograne

Przejdę z miejsca do rzeczy, produkt wypada średnio z muzyką. 350-ki nie popadają w basową papkę, balans tonalny mają przesunięty ku górze. Dół pasma jest oszczędny, często zamiast masy słychać jedynie lekkie pukanie, zdecydowanie brak tam treści. Barwowo jest OK, ale bez podstawy basowej całość odbiera się jako lżejszą niż być powinna. Idąc wzwyż słyszalnego pasma, wokale są wyraźne, nieco sterylne. W sumie to nie powinno mnie dziwić, sprzęt dla graczy często je wyostrza i matowi, właśnie tak jest tym razem. Góry jest sporo w sensie ilościowym, ale nie zróżnicowania. Należy przez to rozumieć, że brzmi jednorodnie, nieco syntetycznie, brak masy w uderzeniach talerzy. No i wszystkie wysokotonowe przeszkadzajki są krótkie, gładkość im też "nie grozi". W ucho wpada hojna stereofonia. Produkt brzmi lekko, ma podkręcone, często ostre soprany, a poszerzona i dobrze napowietrzona scena dźwiękowa sprawiają, że przekaz wchodzi na pierwszy rzut ucha raczej lekko. Człowiek myśli sobie "ła, ale zwiewnie i wyraźnie!". Ale im dalej w las, tym ciemniej, wychodzą wady takiej prezentacji. Umówmy się, 350-ki to nie Sennheisery HD 800. Żeby zrobić zacną przestrzeń, gładkość, nie spłycić wszystkiego, a także ogarnąć jako takie dociążenie, to potrzeba więcej niż pięciu stówek, taka smutna prawda. Moje główne zarzuty pod adresem 350-ek to nie osłabiony bas, ale ogólnie skrzekliwy charakter i mała selektywność dźwięku. Może i przetworniki dają radę, ale wzmacniacz i konwerter c/a wbudowane w produkt to pewnie są słabe ogniwa. Wzmak, skoro już przy nim jesteśmy, najprawdopodobniej dostaje zadyszki, bo w muzyce najnowszym Siberiom brak drajwu. Zebrawszy to wszystko w całość, do muzyki ten produkt odradzam.4U6C9659Czas na gry. Na tapecie jest niezmiennie u mnie DOTA 2, stareńki Quake 3 i ostatni Battlefield. O dziwo, zadziało się. Choć nie napiszę tutaj nic odkrywczego. Mam tak, że grając w gry zaczynam słuchawki traktować jako "narzędzia pracy". Chcę słyszeć wszystko dokładnie, wszędzie i o czasie. W pierwszoosobowych strzelankach przecież o to chodzi. Dlatego gdy byłem posiadaczem Audeze LCD-2 i Sennheiserów HD 800, bez mrugnięcia okiem do tego typu gier sięgałem po te drugie. Grają szerzej, bardziej detalicznie i ogólnie dokładniej, bardziej w punkt. Siberia 350 to coś  mniej więcej w ten deseń, ale na znacznie mniejszą skalę. W starym Quake'u 3 stereofonia była niezła. Słyszałem już dźwięk lżejszy i bardziej gładki, ale czy o większej precyzji? Jakoś nie jestem o tym taki przekonany. No i rzecz najważniejsza: cały czas dokładnie wiedziałem, gdzie jest przeciwnik, calutki. Nie było nawet ułamka sekundy, kiedy nie byłbym w stanie go zlokalizować i nie ma to nic wspólnego z odgłosami pick-upów, bo to inna sprawa. 350-ki cały czas podawały informację o odgłosach skoków na tyle dobrze, że wiedziałem, czy oponent jest nade mną czy poziom niżej. To się autentycznie sprawdziło. No i zważywszy na oszczędny dół pasma, wspomniane powyżej lekkie plumkanie tego podzakresu nie przysłoniło całej reszty, a o to przecież chodzi. Dlatego jak widzę pro graczy w sprzęcie SteelSeries, może niekoniecznie idzie za tym tylko marketing. Pozostałe dwie gry to podobny scenariusz, przy czym o mniejszym znaczeniu w DOTA2, wiadomo. Ale nawet i tutaj było wyraźnie słychać, czy ktoś uprawia jungling zaraz obok mnie, czy kawałek dalej. Podsumowując, było dobrze.4U6C9651"Dwa słowa" o presetach DTS: nie przydały się. Może za wyjątkiem tego do gier, który jeszcze bardziej poszerzył stereofonię i dodał więcej powietrza pomiędzy mną, a obiektami dookoła. Ale jednocześnie odrealnił dźwięk, powiększył dystans do przeciwników i mi to nie zagrało. Choć ten element jest subiektywny, bo komuś takie coś może się podobać i sam pamiętam, jak jeszcze nie tak dawno temu korzystałem z wirtualizacji w Xonarze. Ale w moim przypadku rzecz rozchodzi się o to, że 350-ki podają dokładną przestrzeń bez dodatkowej emulacji wielu kanałów. A czy Wam to wystarczy, tego nie wiem.

Podsumowane

Ze sprzętem pokroju SteelSeries Siberia 350 mam ten problem co zawsze. Pominąwszy muzykę, (no bo wiadomo, że to nie o nią chodzi, że jest dodatkiem) ten produkt jako "narzędzie pracy" daje sobie radę. Po prostu robi robotę, przydaje się. 350-ki są wygodne i można z nimi spędzić godziny na głowie. Nie narzekam też na jakość wykonania, praktyka pokazała, że rodzina Siberia z modelu na model broni się tutaj, wyjąwszy modele z modularnym pałąkiem. Ale haczyk jest ten, co zawsze: cena. Nie ma co się oszukiwać, pięć stówek raz, że większość osób zaboli, a dwa, że za taką kaskę to można całkiem poszaleć. Powtórzę zatem to, co zawsze: znajdziecie dużo tańszych, a nawet lepszych zamienników dla modelu Siberia 350. Może nie tak wygodnych, może i bez logo wiadomej marki, o ile komuś na nim zależy. Ale tańszych, a nawet bardziej uniwersalnych, bo lepiej radzących sobie z muzyką. Fakt, będą to praktycznie tylko produkty analogowe, wymagające karty dźwiękowej. Ale w grach modele uznanych marek budżetowych, jak np. SuperLux, naprawdę nie mają się czego wstydzić. Wręcz przeciwnie. Dlatego głównym problemem z Siberia 350 nie do końca jest ich cena, a sprzęt, jaki można za 150 czy 200 zł kupić na rynku. Tak kształtuje się rzeczywistość.

4U6C9673

OK, to dla kogo jest Siberia 350? Komu bym polecił ten produkt? Ponad wszystko fanowi marki, który musi mieć wszystko firmowe, szukającemu zestawu słuchawkowego USB, chcącemu nabyć "narzędzie", a nie uniwersalną parę nauszników, no i mającemu 500 zł na wydanie. Taki osobnik będzie zadowolony i będzie miał ku temu kilka powodów. Do następnego.

logoŻeby sprawiedliwości stało się zadość, dobroczyńcą dzisiejszego odcinka jest firma SteelSeries, dobrzy ludzie tam pracujący wypożyczyli mi sprzęt do testów. Jeszcze raz dzięki, Panowie!

Lista urządzeń, z których korzystam podczas testów znajduje się tutaj.V.logo

Oceny (16)
Średnia ocena
Twoja ocena
Hafexo (2016.08.02, 20:17)
Ocena: 12
ani słowa o mikrofonie, typie konstrukcji, wygłuszeniu?

I stwierdzenie 'problemem nie jest cena tylko to jaki sprzęt można kupić za 200zł' jest kompletnie bez sensu. Skoro za 150zł mogę kupić sprzęt porównywalny z SS to chyba jednak problemem jest tu cena.

Z całym szacunkiem ale nikomu nie jestem w stanie z czystym sercem polecić tego chłamu od steelseriesa
Edytowane przez autora (2016.08.02, 20:18)
tomaster (2016.08.03, 12:52)
Ocena: 2
@up faktycznie mikrofon i wygluszenie to kluczowe dla graczy sprawy. Szkoda, że ani słowa o tym w tekście.
Chickenek (2016.08.04, 23:40)
Ocena: 5
tomaster (2016.08.03, 12:52)
@up faktycznie mikrofon i wygluszenie to kluczowe dla graczy sprawy. Szkoda, że ani słowa o tym w tekście.

Bo szkoda szczempić ryja na ten kawałek plastiku :>
Masketta Man (2016.08.11, 14:56)
Ocena: 1
Podświetlane słuchawki :D i na tym recenzja powinna się zakończyć.
.:Proxy:. (2016.08.20, 11:07)
Ocena: -1
Masketta Man (2016.08.11, 14:56)
Podświetlane słuchawki :D i na tym recenzja powinna się zakończyć.


Dokładnie :)

Wystarczy się zastanowić dlaczego coś takiego jest montowane, przecież użytkownik zakładający to na głowę, kompletnie nie widzi tego podświetlenia - wiec komu ono potrzebne? Odpowiedź jest banalna - reklama wliczona w cenę produktu dla producenta sprzętu :] Genialne, prawda? :)
Rozmawiając z kimś na skype, lub ostatnio bardzo modnych przegrywów na TwitchTV, czy YT - ktoś kto widzi kolesia z migającym łbem, wręcz nie może pohamować swojej ciekawości i musi zadać to pytanie - co to za słuchawki, co to za model? itd.
Oczywiście ma również przyciągnąć potencjalnego klienta, który lubi takie gadżety.
Zaloguj się, by móc komentować
Najnowsi blogerzy
ZenFistunknown_soliderhainczludojadkrzysztofwolongiewiczPuszorMuMineQPhalandircicior112kozarovvkristoflampart[DH] BanitovhpMade In 3WŚruTubaFoxaZlotoUchyGorylJaRoMalloygatorListonosz_złej_nowinytomeczek80max-bitroksiphaker146Blog technologiczny TECHNETQingwaWodziantracer123Windows7 fanWojtek Żuchowski