iFi Audio Retro Stereo 50 + LS 3.5 - test.

8
Dawid „Violator” Grzyb
iFi Audio Retro Stereo 50 + LS 3.5 - test.

O iFi Audio już nie raz pisałem. Produkty tej marki są naprawdę w porządku. Trzymają poziom, często wybijają się ponad segmentową średnią. Mało tego, kompletny system iFi Audio gra naprawdę zadziwiająco dobrze z flagowymi słuchawkami firmy Audeze. Po dorzuceniu w tor bufora iTube nawet wybredne HD 800 grają na przyzwoitym poziomie. Brytyjska marka jest już bardzo dobrze znana w świecie entuzjastów audio. Do przewidzenia było to, że nie skończy się na serii Micro oraz Nano, że będzie coś jeszcze. Ale zestawu Retro chyba nikt się nie spodziewał. To ewenement, takich produktów praktycznie nie ma. Dlatego znalazłem dla niego czas i miejsce.

Prawie powrót do przeszłości

OK, teraz już wiem, że ludzie z AMR-a są nieobliczalni. Kilka lat wstecz uważałem, że to po prostu kolejna manufaktura angielska z dobrymi produktami, które chcę kiedyś mieć u siebie. Ot, nic wielkiego. I gdy tak sobie myślałem o DP-777 w roli źródła i przedwzmacniacza, na rynku pojawiła się marka iFi Audio. To też mnie jakoś szczególnie nie zaskoczyło. W końcu wiele jest firm, które wykorzystują patenty zaaplikowane w droższych urządzeniach, a zatem swoją wiedzę, no i przenoszą to do budżetowego audio w jakimś stopniu. Budżetówki się sprzedają, to wiemy wszyscy. Zatem powołanie do życia iFi Audio to też logiczny krok marketingowy.8Q2A3774

Nie chcę nadużywać słowa "unikat" i pisać, że iFi Audio ma w swojej ofercie takie właśnie sprzęty, bo tak nie jest. Panowie nie odkrywają Ameryki na nowo, nie pokazują zupełnie nowej metody konwersji c/a, amplifikacji sygnału czy buforowania go. Ktoś to już wymyślił. Ale siłą cacek iFi Audio jest stosunek ceny do jakości, no i cholernie duża funkcjonalność w tym kontekście. To jest dla mnie wyjątkowe. Zerknijcie tylko na iDSD Micro. Nie znam drugiego tak wycenionego urządzenia, z którym można aż tyle zrobić. Nawet smartfona można sobie naładować za jego pomocą. Po urządzeniach serii Micro przyszedł czas na Nano. W przypadku drugiej, nota bene bardziej kieszonkowej grupy okazało się, że da się w jeszcze krótszej obudowie dostarczyć większość tego, co ma do zaoferowania ta pierwsza. No i dorzucić baterię. iDSD Nano naprawdę robi wrażenie, kto go słuchał, cóż, ten wie. Dziewięć stówek za tak grające i funkcjonalne urządzenie to cena śmiesznie niska. Jeszcze kilka lat temu było by wycenione na dobrze ponad 2 000 zł, jestem o tym przekonany.8Q2A3746

Ale produkty wspomniane powyżej to jeszcze nie jest dowód nieobliczalności iFi Audio, jedynie wyjątkowo udany pokaz siły. iPurifier to co innego. Takiego gadżetu nikt się nie spodziewał. Jest masa kontrowersji dookoła sprzętów tego typu. W końcu nie brak osób, które śmieją się do rozpuku na samą myśl o urządzeniach, które w jakiś magiczny sposób radzą sobie z wibracjami, szumem i podobnymi zjawiskami. Nie mi oceniać iPurifiera, nie słyszałem go w praktyce na tyle długo, aby tutaj osądy wydawać o jego działaniu. Natomiast zmierzam do tego, że iFi Audio ostro kombinuje, bo oprócz klasycznych produktów ma w swojej ofercie też kilka dość nietypowych. Nie wiadomo tak naprawdę czego się po tej marce spodziewać. Czy następny jej produkt to będzie większa wersja iDSD? A może bardziej wypasiony bufor lampowy? Może jakaś biurkowa końcówka mocy? Czy może angielska wersja tybetańskich dzwonów, podstawki pod kable, albo wygrzewarki do nich? Nie zrozumcie mnie źle, nie nabijam się z iFi Audio. Po prostu nie mam bladego pojęcia czym nas wszystkich zaskoczy ta marka w nadchodzących miesiącach. Bo fakt, że tak się stanie nie podlega jakiejkolwiek dyskusji. Najmniejszej.8Q2A3761

Czas na danie główne niniejszej publikacji - iFi Retro. O tym, czym jest dokładnie przeczytacie poniżej. Tutaj nadmienię jedynie, że to zestaw składający się z jednego urządzenia zintegrowanego oraz pary pasywnych monitorów. Zestaw kosztuje 9390 zł. Zerknijcie tylko na fotki. Ja cacek podobnych do zestawu iFi Retro praktycznie nie spotykam. Nie jestem w stanie wymienić choć jednego modelu od konkurencji, ale o zbliżonej funkcjonalności. Co więcej, do głowy by mi nie przyszło, że firma odpowiedzialna za serie Micro oraz Nano nagle wyda coś pokroju Retro. Ludzie z iFi Audio są nieobliczalni. Mówię Wam, wariaci.

Opakowanie, dodatki

Tym razem wypada się nieco rozmienić na drobne pod względem dodatków. Sporo tego, a czytając czym w istocie Retro jest, bez problemu zrozumiecie dlaczego. W skład zestawu wchodzą m. in. dwie piankowe podkładki. Ustawia się na nich firmowe monitory, choć to opcja jedna z dwóch. Dołączono też dwie kwadry sylikonowych "nóżek", które można przykleić do spodów skrzynek. Zdecydowanie warto skorzystać z jednego z dwóch rozwiązań. Nie zabrakło też kabla RCA, anteny dla modułu Bluetooth, przelotki optycznej, kabla USB oraz przewodu zwieńczonego z obydwu stron wtykami 3,5 mm. Aha, jest jeszcze niewielki pilot zdalnego sterowania oraz bardzo solidne, miedziane i posrebrzone przewody głośnikowe, które zakończono przyzwoitej jakości wtykami bananowymi. To naprawdę miły gest, w większości urządzeń pokroju Retro dorzuca się kawałki zwykłego drutu, zwieńczonego samym sobą. Brawa dla iFi Audio za przywiązanie do drobnostek. W pudełku znajdują się też dwie laminowane karty, na których łopatologicznie wyjaśniono każdą funkcjonalność urządzenia. Byłbym zapomniał, są też dwa zestawy maskownic dla skrzynek LS3.5, czarne oraz jasnoszare.8Q2A3776

Budowa

Dobra, czas przyjrzeć się angielskiemu cacku. Na pierwszy ogień idzie jednostka centralna, znana jako Retro Stereo 50. To integra pełną gębą, serio. W jednej obudowie zamknięto stereofoniczną końcówkę mocy, przedwzmacniacz, konwerter c/a, wzmacniacz słuchawkowy oraz kolejny przedwzmacniacz, tym razem gramofonowy. Retro Stereo 50 jak wygląda, sami widzicie. Tutaj nie trzeba dużo pisać, zdjęcia oddadzą więcej niż cała lawina słów. Od siebie jedynie dodam, że urządzenie mi się bardzo podoba. Jest przykładem kontrowersyjnego, vintage'owego wzornictwa, które nie każdemu musi przypasować. Ale mi się jak najbardziej widzi. Produkt jest cholernie pancerny, po wzięciu go do ręki odnosi się wrażenie, że można nim komuś krzywdę zrobić i nie będzie nawet śladu. Obudowa jest wykonana z prawdziwego bambusa. To nie jest żaden MDF czy cokolwiek innego, jedynie zręcznie oklejonego, tylko najprawdziwszy bambus. W kilku miejscach, np. na wewnętrznych krawędziach frontu widać nierówności i matową fakturę, można palcem wyczuć, że to żadna lipa.8Q2A3743

Front urządzenia jest aluminiowy i wyszczotkowany, ładnie współgra z bambusowym body. Zamontowano na nim masę przełączników, gałek i gniazd. W prawym dolnym rogu są dwa słuchawkowe, w standardach 3,5 i 6,3 mm. Po przeciwnej stronie jest otwór pomocniczy (AUX) oraz hebelkowy włącznik. Nie zabrakło też dużego logo firmy, tym razem z koroną, gryfem oraz jednorożcem i łacińskimi zwrotami. Fucking classy. W górnej części frontu są pokrętła regulacji tonów niskich oraz wysokich, a także regulacja głośności i selektor wejścia. Przy okazji, wszystkie cztery są aluminiowe, żaden plastik nie wchodzi w grę. Nie zabrakło też podświetlanych napisów DXD, DSD oraz PCM. Palą się w zależności od jakości materiału, który trafia do urządzenia drogą cyfrową. Na środku są w sumie cztery przełączniki hebelkowe. Oznaczony jako Direct Input umożliwia ominięcie regulacji dźwięku, pozwala wykorzystać Stereo 50 w roli stereofonicznej końcówki mocy. 3D Holographc Sound oraz XBass to mechaniczne korekcje szerokości sceny oraz basu, znane z poprzednich produktów iFi Audio. Ostatni przełącznik służy do wyboru jednego z czterech wejść cyfrowych; USB, współosiowe/optyczne i Bluetooth. Aby można było z któregokolwiek skorzystać, trzeba najpierw gałką obok ustawić przesył cyfrowy. Oprócz niego można jeszcze wybrać spośród dwóch analogowych wejść oraz przedwzmacniacza gramofonowego. Sporo tego, sami przyznajcie.    8Q2A3744

Tył Stereo 50 jest też dość ciasny. Oprócz pokaźnych rozmiarów perforacji mających za zadanie odprowadzać nadmiar ciepła z obudowy, jest też cała gama ciekawych rzeczy. Na środku zamontowano dwie pary przyłączy głośnikowych, po jednej na kanał. Są solidne, mają plastikowe nakładki oraz stalowe gwinty. Przyjmą każdy rodzaj wtyku. Przy lewej krawędzi zamontowano przyłącze dla anteny Bluetooth, a zaraz poniżej jest niewielki guzik nakazujący urządzeniu przejść w tryb parowania. Jeszcze niżej jest uziemienie gramofonu oraz czterostopniowy selektor korekcji dla niego (MC Low, MC High, MM, Line 3), w zależności od posiadanej wkładki. Dwie pary wejść są przypisane do gramofonu, osobne jest dla tych z wkładką MC Low, a osobne dla całej reszty. Obok są dwie pary typowych, analogowych wejść RCA, a kawałeczek dalej gniazda cyfrowe. Przy prawej krawędzi zamontowano otwór sieciowy IEC wraz z dwuamperowym bezpiecznikiem.8Q2A3755

Stereo 50 się mocno grzeje, w środku nie brak lamp. Dlatego jego obudowa jest perforowana gdzie tylko się da. Wąskie otwory w bambusie nawiercono na bokach, a na spodzie i wierzchu są duże, prostokątne. Zabezpieczono to wszystko perforowaną siatką metalową. Aha, na górze urządzenia jest też wąska szczelina z welurowym podłożem. Można w nią wetknąć tablet lub smartfon. To detal, ale jakże wygodny. Stereo 50 stoi na czterech złotych i aluminiowych krążkach z piankowymi nakładkami. Nie dobrałem się do środka urządzenia, dopiero gdy już ode mnie wybyło ogarnąłem się, że czegoś brak. Zatem musicie mi na słowo uwierzyć odnośnie tego, co jest w jego środku. Sekcja cyfrowa jest żywcem wyjęta z iDSD Micro. To bardzo dobrze, bo to świetne urządzenie. Przedwzmacniacz gramofonowy pochodzi z iPhono. O tym, jak dobry jest możecie sobie poczytać w sieci. Nie brak osób, które z powodzeniem wykorzystywały go w systemach wartych grube dziesiątki tysięcy dolarów. Zasilanie Stereo 50 oparte jest na dwóch zasilaczach impulsowych, po jednym na kanał. Są ekranowane grubą blachą. W końcówce mocy pracują bańki EL84X, a triody-pentody ECF82 w klasie AB i trybie push-pull sterują nimi, pracują też w inwerterze fazy. Perforacje w siatce obudowy są na tyle duże, że widać bardzo czystą i uporządkowaną robotę w środku. Dają się rozpoznać kondensatory WIMA oraz wyposażony w serwomotor potencjometr ALPS. Odbiornik wejść cyfrowych to firmowe rozwiązanie, które jest oparte na układzie XMOS.8Q2A3768

Czas na kolumny. iFi Audio, jako firma z angielskim rodowodem, miała niejako jeden logiczny wybór podczas doboru partnera dla Stereo 50. Retro LS3.5 to odświeżona wersja jednych z  najpopularniejszych monitorów podstawkowych na świecie - skrzynek BBC LS3.5/A. To konstrukcja, która ma kilkadziesiąt lat. Dokładne informacje o jej budowie można odszukać w sieci, chociażby w tym miejscu. Skrzynki Retro LS3.5 to nie jest co prawda dokładna kopia monitorów BBC, oryginalne części, w tym przetworniki, są nie do dostania. Ale widać, że Retro LS3.5 bardzo przypomina kultowe skrzynki BBC.  8Q2A3759

Obudowy LS3.5 też są wykonane z bambusa, cholernie solidne, no i ładne. Z miejsca widać, że to coś innego niż powszechna w tej cenie okleina imitująca drewno, którą nałożono na MDF. Boki są cieńsze niż reszta, ścian. To oczywiście nie jest dzieło przypadku, a specyficzne strojenie skrzynek. Cieńsze ściany mają doklejone drewniane "trójkąty", które kontrolują nieco drgania wewnątrz pudła rezonansowego. Tunel bas refleksu jest wąski, ale długi. Biegnie przez praktycznie całą głębokość i szerokość obudowy. Ale nie odgradza całkowicie przetworników od siebie. LS3.5 to kolumny dwudrożne, choć nietypowe. Większy przetwornik to szerokopasmowiec, nie ma przed nim zwrotnicy, a tweeter załącza się dopiero od 10 kHz, ma przymocowany jeden tylko kondensator polipropylenowy. Powiadają, że najlepsza zwrotnica to... brak zwrotnicy. Retro LS3.5 to nadspodziewanie prosta, ale budząca respekt konstrukcja. Aha, przetworniki są produkowane przez iFi Audio, to żadne OEM-y. Panowie wyszli z założenia, że skoro i tak mają własną linię produkcyjną, to równie dobrze mogą ją dostosować do produkcji głośników. Pełnozakresowiec ma membranę wykonaną z papieru, a kopułka gwizdka jest jedwabna. Heh, iFi Audio chce się koniecznie wyróżniać nawet skrzynkami. No i jak tu ich nie lubić. 

Posłuchałem

Miałem gimnastyki z Retro, oj miałem. Najpierw trzeba było sprawdzić skrzynki osobno, później integrę. Później wszystko razem, na każdym możliwym wejściu cyfrowym, wliczając w to strumieniowanie z tabletu. Tak naprawdę nie było mi dane posłuchać gramofonu, bo takowego nie posiadam i póki co nie zamierzam. Ale skoro w Retro wstawiono praktycznie te same bebechy co w iPhono, cóż, łatwo wyciągnąć wniosek. Nie zamierzam się teraz produkować nad tym, jaki to on nie jest dobry. Ale znając wnętrzności Retro, no i posiłkując się tym co już inni napisali, jestem przekonany, że po podłączeniu gramofonu do tego klocka zrobi się naprawdę przyjemnie. Do odsłuchu wykorzystałem zestaw empetrójek i plików FLAC oraz WAV "ten sam, co zawsze". Co to za muzyka? Ma to marginalne znaczenie, w każdym razie mam tak przygotowany repertuar, że wyznanie o tym, gdzie jest w odtwarzanym paśmie górka, a gdzie dołek nie stanowi problemu, podobnie rozpoznanie barwy i kilku innych rzeczy. Za to ważniejsze jest z pewnością to, że wykorzystałem do porównania dwie pary słuchawek (CAL!, HD800). W roli konkurencyjnej integry wystąpił Hegel H160, a za skrzynki będące punktem odniesienia robiły KEF-y LS50. Aha, na koniec jeszcze jedna rzecz. Ponieważ Stereo 50 radzi sobie z plikami DSD, postarałem się też i o nie. Zagrali głównie AC/DC, Mike Oldfield oraz Jethro Tull. Za transport robił laptop z Foobarem2000 na pokładzie, cedek Denon DCD-1510AE, no i iPad Air.8Q2A3763

Ci z Was, którzy wiedzą czym konstrukcje bliźniaczo podobne do skrzynek BBC są, a także one same, już zapewne wiedzą czego można się spodziewać po Retro LS3.5. Niejako dla formalności napiszę, że rodzina tych monitorów ma wyjątkowo czytelny, plastyczny środek, sporo góry oraz osłabiony bas. To tak w wielkim skrócie. Na wykresie pasma byłby zatem niezły szlaczek. Retro LS3.5 tak mniej więcej grają. Tonalny środek jest słyszalnie przesunięty ku górze. Nie oznacza to jednak, że te paczki basu nie mają. On tam jest, ale, po pierwsze, nie dudni, a po drugie - nie wypełnia całego pomieszczenia swoją obecnością. Po prostu stanowi dodatek do przekazu, a nie coś, na co się zwraca uwagę w trybie natychmiastowym. Choć niski bas potrafi być zadziwiający, potrzeba tylko nagrania, które to pokaże. Słuchając w mojej sali odsłuchowej początkowej linii basowej z utworu Sabrina formacji Einsturzende Neubauten, byłem na początku lekko osłupiały. Normalnie aż tyle niskiego dołu się nie uświadczy z systemem Retro. Ale gdy trzeba, pokazuje się i grzmi. Choć sednem jest środek pasma. To wyraźne i plastyczne granie. Niezależnie od tego, czy ktoś rwie struny na gitarze, czy Rebecca Pidgeon się popisuje w swojej wersji Spanish Harlem. Do górnych rejestrów też nie mam zastrzeżeń. Są wyraźne, bogactwo informacji w przekazie słyszy się z miejsca. Choć góra potrafi być nieco zapiaszczona, czasem metaliczna, lekko agresywna. Ale, po raz kolejny już, wiąże się to z nagraniami. Pliki DSD brzmią bardziej analogowo niż PCM-y i w przypadku tych pierwszych jest naprawdę dobrze. Rzeczony piach w przekazie nieco ustępuje.   8Q2A3762

LS3.5 grają też niebywale dynamicznie, to rześkie, świetnie kontrolowane, punktowe i kopiące granie. Czasem odnosi się wrażenie, że może obudzić nieboszczyka swoim impetem i trzymaniem wszystkiego elegancko w ryzach. Jest też nadspodziewanie przestrzennie, dookoła muzyków jest masa powietrza, umiejscowieni są na różnych planach, a nie tak, jak gdyby ktoś im kazał grać w pierwszym rzędzie. Choć pomimo tego, że Retro LS3.5 to świetne skrzynki, nie wszystko robią zjawiskowo w ich cenie. Mają osłabioną selektywność przekazu. Owszem, są szczegółowe, ale słychać pewną ziarnistość podczas odsłuchu. To wypadkowa tego, że najlepiej radzą sobie z firmowym, jak by nie było, lampowym wzmacniaczem. Pomiędzy obydwoma elementami zestawu zachodzi niemała synergia. Monitory są szybkie, dynamiczne i rozjaśnione, a integra je wygładza, przydaje im barwy... właśnie kosztem selektywności. Wolumen dźwięku zestawu Retro nie jest aż tak potężny co zestaw składający się z flagowego Lampizat0ra, H160 i LS50, nic z tych rzeczy. Ale angielski produkt też potrafi wypełnić spore pomieszczenie dźwiękiem, a raczej dać tego namiastkę, głównie za sprawą nadspodziewanie dużej sceny. Tylko w takich warunkach przekazowi brak nieco masy. Co innego bliskie pole, tutaj pojawia się trochę mięsa. Nieprzesadzone dociążenie przekazu dużo mniej daje o sobie znać, a przestrzenność, detaliczność, porywające tempo i fantastyczny środek pasma jak były, tak są.8Q2A3768

LS3.5 zagrały elegancko z H160, choć nieco mi tam brakowało barwy. Ze Stereo 50 nie jest aż tak dynamicznie i czysto, ale przekaz tylko na lampowej krągłości zyskuje. Co innego LS50 w towarzystwie Stereo 50. To połączenie da się lubić, w końcu jubileuszówki KEF-a lubią się popisywać przestrzennością i detalem. Traci trochę na tym ich selektywność i rytmika, ale i tak z taką kombinacją spokojnie można żyć. Wyjście słuchawkowe też jest lampowe i, o dziwo, lubi się z moimi HD 800. Lampy dobrze robią tym słuchawkom na papierze. W praktyce różnie to bywa. To, co się dzieje to złagodzenie metaliczności niemieckiego flagowca, ale zachowanie rozdzielczości i fantastycznej stereofonii. O to właśnie chodzi. W normalnych okolicznościach do zestawu iFi Audio go nie polecam, no chyba, że z lampą po drodze. Audeze bardziej się angielskimi maluchami lubią. Ale ze Stereo 50 jest inaczej. Czy dokładnie odwrotnie - tego nie wiem. Nie miałem ani LCD-2 ani LCD-X pod ręką. Gdybym miał strzelać, to pewnie i tak zagrają bardzo dobrze. W końcu kluczowe osoby z AMR-a lubią amerykańskie planary.8Q2A3748

O opcjach przyłączeniowych mogę napisać tylko tyle, że jeżeli ma się kompa w pobliżu, warto z niego korzystać, bo gniazdo USB jest naprawdę dobre. W przypadku konwerterów c/a zdolnych do natywnego operowania na strumieniu DSD, często uskuteczniam upsampling z PCM do tego formatu z poziomu Foobara2000. Efekty potrafią być zadziwiające, naprawdę warto. Zwłaszcza, jeżeli komuś coś ostrzy.  Bluetooth działa jak należy. Dynamika jest lekko osłabiona, podobnie rozdzielczość, ale aptX i tak daje radę. Stereo 50 sterowany z poziomu tabletu czy smartfona, no i podczas odsłuchu w trakcie wykonywania np. obowiązków domowych da się lubić.

Podsumujmy zatem

Zestaw Retro to produkt ponadczasowy i unikatowy, moim zdaniem znakomity. Kosztuje niemało, ale robi wszystko. Wydając na niego pieniądze raz, nie trzeba już dokładać ani grosza. Strzelam, że przez najbliższe lata, no bo i po co. No chyba, że komuś się zachce większego i droższego systemu audio, ale to zupełnie inna sprawa. W każdym razie kombinacja Stereo 50 z LS3.5 nie będzie ruszana przez 99% nabywców, jestem o tym przekonany. Zapewne niektórzy wyjdą teraz z założenia, że za takie pieniądze sprzęt tego typu to głupota. Zacznie się ta sama gadka sieciowych Januszów, pt: "Za dychę to mogę to, to i tamto!".

A ja na to, że jeżeli w jednej obudowie dostaje się większość asów w rękawie iFi Audio, niecałe 10 000 zł razem ze skrzynkami to cena jak najbardziej adekwatna. Anglicy nie poszli na skróty, w jednej obudowie wstawili świetny konwerter c/a, phonostage, wzmacniacz słuchawkowy, lampy w torze i masę możliwości przyłączeniowych. Gdy do tego dorzuci się znakomitą jakość wykonania, nasuwa się jeden wniosek: to musi tyle kosztować. Moim zdaniem zakup zestawu Retro to w żadnym wypadku nie będą pieniądze wyrzucone w błoto, bo bardzo dobrze gra, niezależnie od aktualnie wykorzystywanego transportu. Choć niektórym się może wydawać, że to zabawka, jest dokładnie odwrotnie. To sprzęt dla entuzjasty, w dodatku świadomego, a niemałym plusem jest też to, że dostarcza masę frajdy. No i po raz kolejny podkreślam, Retro gra. A o to przecież chodzi. mojeaudio

Żeby sprawiedliwości stało się zadość, dobroczyńcą dzisiejszego odcinka jest firma MojeAudio, dobry człowiek tam pracujący wypożyczył mi sprzęt do testów. Jeszcze raz dzięki, Krzysiek!

Lista urządzeń, z których korzystam podczas testów znajduje się tutaj.V_logo

Oceny (7)
Średnia ocena
Twoja ocena
smietans (2015.02.10, 08:15)
Ocena: 1
Mega ochdynie wygląda nowocześnosć w postaci ihona w połaczeniu z Retro/OLD.
BeeWolf (2015.02.10, 09:30)
Ocena: 0
Kurcze fajny sprzęcik taki jak lubię wszystko co się da, jakościowo bardzo dobrze, wykonanie super a do tego możliwości użytkowania niemalże dowolne. To już wiem co chce na gwiazdkę od bardzo zamożnego mikołaja ... (teraz tylko takiego znaleźć)

Co do samego artykułu to wydaje mi się, że ktoś nie czuł wyjątkowej fascynacji tym sprzętem, ogólnie jak zawsze fajnie (dobrze piszesz, lubię cię czytać) ale tym razem zabrakło energii i frajdy ze sprzętu.
ZlotoUchy (2015.02.10, 11:34)
Ocena: -1
Firmy znalazły świetny sposób na dojenie frajerów. 10kzł za takie zabawki to plucie w twarz człowiekowi.
Master Husky (2015.02.10, 11:52)
Ocena: 2
Pięknie wyglądają ale tego sprzętu jest tyle, że sam nie wiedziałbym, który kupić.
ZbeeGin (2015.02.10, 18:53)
Ocena: 3
'Zwrotnica' też mocno vintage-owa (z tego co widać). Jeden kondensatorek i po sprawie. Zupełnie jak w naszych Tonsilowskich ZG-15c...
Violator (2015.02.10, 19:27)
Ocena: -2
ZbeeGin (2015.02.10, 18:53)
'Zwrotnica' też mocno vintage-owa (z tego co widać). Jeden kondensatorek i po sprawie. Zupełnie jak w naszych Tonsilowskich ZG-15c...


Najlepsza zwrotnica to... brak zwrotnicy. No i szerokopasmowiec.
w.p. (2015.02.18, 20:33)
Ocena: 0
Widziałem parę produktów tej firmy. Niestety jako duży minus który dla mnie rzuca cień na całość jest jakaś pseudomagia który niby jest zaszyta w dziwnych przejściówkach USB i innych no dość zbaczających w strone vodooaudio gadżetach :/
No i to 3D Holographc Sound oraz XBass. Mi to w ogóle nie współgra z eleganckim audio na poziomie. Audiofil ze mnie żaden, słuch marny ale lubię słuchać muzyki a nie marketingowych wynalazków.
I o ile bardzo lubię takie retro urządzenia o tyle akurat mi się ten model nie podoba zwyczajnie. Yamaha jakoś ładniej zrobiła ostatnio retro design w niektórych modelach - np. S1000, albo Teac. Parę lat temu Denon wypuścił jeszcze droższą wieżę CX-3. No ale to była klasa. Tutaj chcieli być takim Luxmanem trochę. Ale jak dla mnie to za młoda marka i wciąż mi się kojarzy z pcaudio, czyli cyfrowy bajer bez stylu. A jeszcze w tej cenie... To samo Astell&Kern - jakieś mp3-ki za 10 tys. Oczywiście że znajdą się chętni - bo ich stać. Ale ja sensu w tym nie widzę. No i jak pisałem z wyglądu kompletnie mnie nie przekonuje. Ani to świnka ani morska.
Violator (2015.02.18, 22:29)
Ocena: -1
w.p. (2015.02.18, 20:33)
Widziałem parę produktów tej firmy. Niestety jako duży minus który dla mnie rzuca cień na całość jest jakaś pseudomagia który niby jest zaszyta w dziwnych przejściówkach USB i innych no dość zbaczających w strone vodooaudio gadżetach :/
No i to 3D Holographc Sound oraz XBass. Mi to w ogóle nie współgra z eleganckim audio na poziomie. Audiofil ze mnie żaden, słuch marny ale lubię słuchać muzyki a nie marketingowych wynalazków.
I o ile bardzo lubię takie retro urządzenia o tyle akurat mi się ten model nie podoba zwyczajnie. Yamaha jakoś ładniej zrobiła ostatnio retro design w niektórych modelach - np. S1000, albo Teac. Parę lat temu Denon wypuścił jeszcze droższą wieżę CX-3. No ale to była klasa. Tutaj chcieli być takim Luxmanem trochę. Ale jak dla mnie to za młoda marka i wciąż mi się kojarzy z pcaudio, czyli cyfrowy bajer bez stylu. A jeszcze w tej cenie... To samo Astell&Kern - jakieś mp3-ki za 10 tys. Oczywiście że znajdą się chętni - bo ich stać. Ale ja sensu w tym nie widzę. No i jak pisałem z wyglądu kompletnie mnie nie przekonuje. Ani to świnka ani morska.


Podstawowe pytanie: słuchałeś w praktyce co XBass i 3DHS robią? Bo ja tak i bez nich niektórych słuchawek się na sprzętach iFi nie da się słuchać, chociażby LCD-2. To nie żadna sztuczka marketingowa, tylko mechaniczna (nie cyfrowa) ingerencja w dźwięk, która działa jak należy, tyle praktyki. A że to komuś do jakiegoś 'eleganckiego' schematu nie pasuje, cóż, trudno. Nie musi :E

Dla ścisłości, zanim nazwiesz coś marketingowym wynalazkiem, warto było by rzeczone coś znać. Nie trafiłeś.
Edytowane przez autora (2015.02.18, 22:30)
Zaloguj się, by móc komentować
Najnowsi blogerzy
ZenFistunknown_soliderhainczludojadkrzysztofwolongiewiczPuszorMuMineQPhalandircicior112kozarovvkristoflampart[DH] BanitovhpMade In 3WŚruTubaFoxaZlotoUchyGorylJaRoMalloygatorListonosz_złej_nowinytomeczek80max-bitroksiphaker146Blog technologiczny TECHNETQingwaWodziantracer123Windows7 fanWojtek Żuchowski