Technika a technologia

0
Wojtek Żuchowski
Technika a technologia

Technologia i technika to nie to samo. Oba te słowa pod wpływem języka angielskiego coraz częściej są mylone i zdaje się, że w Polsce dzieje się to częściej niż w innych krajach kontynentalnej Europy, w których to, co Brytyjczycy i Amerykanie nazywają technologią, tradycyjnie nazywa się właśnie techniką. Zainspirowany artykułem profesora Zbigniewa Łuckiego, postanowiłem nieco wzbogacić ten temat przykładami bliżej związanymi z branżą sprzętu komputerowego. Google wskazuje, że nie ja pierwszy piszę o tym na blogu, więc niektóre przykłady mogą się powtarzać, ale mam nadzieję, że niniejszy tekst będzie ciekawym uzupełnieniem.

No właśnie, w różnych językach oba te słowa mogą mieć różny zakres znaczeniowy. Wpływ amerykańskiej myśli technicznej oraz dominacja języka angielskiego w dokumentacji, jak i to, że także w innych dziedzinach pełni on dziś taką samą funkcję, jaką kiedyś pełniła łacina, sprawia jednak, że coraz częściej technika i techniczny ustępują miejsca technologii i technologicznemu. Co więcej, w dbaniu o czystość języka ustępujemy na przykład Francuzom i jesteśmy mocniej zapatrzeni w Amerykę, więc skłonność do naleciałości jest u nas silniejsza.

Tak więc kiedy przykładowo Francuzi i Niemcy niezmiennie nazywają swoje uczelnie, wydziały i kierunki Institut Supérieur des Techniques Appliquées, Institut Technique Industriel Superieur, Institut Technik-Theologie-Naturwissenschaften, Das Institut für Technik der Informationsverarbeitung, Institut Technik und Bildung, młodzi Polacy coraz częściej uczą się w katedrach technologii informatycznych zamiast w katedrach techniki informatycznej lub technik informatycznych itd.

To jeszcze pół biedy, bo faktycznie w różnych gałęziach przemysłu możemy wyróżnić różne technologie produkcji, jak też mówić o technologii, która stoi za poszczególnymi rozwiązaniami technicznymi z danej dziedziny, na przykład chemii. Gorzej, że słowa technologia i technologiczny zaczynają dominować w znaczeniach zarówno najbardziej ogólnych, jak i tych najbardziej szczegółowych.

Stąd mamy postęp (lub progres) technologiczny zamiast postępu technicznego, zdobycze technologii zamiast zdobyczy techniki, „technologie jutra” w reklamie pewnej firmy (żeby jeszcze w liczbie pojedynczej...) i „technologię, która tak ma” w innej, a na drugim biegunie: technologię nakładania ścieżek na płycie głównej, liderów technologii LTE i różne technologie chłodzenia komponentów na płycie głównej, które okazują się kilkoma kawałkami metalu połączonymi ciepłowodem.

Mówimy o miłośnikach (częściej już: entuzjastach) nowych technologii zamiast o miłośnikach nowej techniki, nowości i nowinek technicznych, najnowszych gadżetów. Nowe technologie ułatwiają nam życie, choć dotąd najnowsza, nowoczesna lub współczesna technika radziła sobie z tym równie dobrze. Już nawet przedmioty codziennego użytku stają się dopracowane od strony technologicznej zamiast technicznej lub coraz bardziej zaawansowane technologicznie zamiast technicznie. Ostatnio nawet czytałem o zagrożeniu ze strony... urządzeń technologicznych.

Niedługo pewnie będzie się mówić o technologiach malarskich na określenie sposobu malowania. Mam przed sobą książkę Podstawy technologii malarstwa i grafiki, ale tam jest mowa między innymi o badaniu pigmentów, zasadach przyrządzania farb, metodach ostrzenia rylców, a w tytułach rozdziałów i sekcji poświęconych na przykład konkretnym sposobom malowania (jak i dalej w tekście) autor używa już terminów technika i techniki. Technologią określa całą tę wiedzę.

Sposób nanoszenia ścieżek procesora (np. wypalanie światłem lasera) to niewątpliwie technika, za którą stoi jakaś tam technologia. Dwie firmy mogą używać tej samej techniki, ale stosować przy tym różne parametry procesu i materiałów, czyli różne technologie, co da inne parametry układu (np. termiczne), inny uzysk itd. Tak samo za składem farby wykorzystywanej przez grafika stoi jakaś technologia, lecz sposób wykonywania odbitek to już technika (drzeworyt, miedzioryt, fleksoskopia, mezzotinta, litografia, światłodruk itd.).

Sposób przenoszenia danych GSM to również technika: konkretna częstotliwość, konkretna liczba bitów, konkretny rozmiar pakietów. To, że zdołano osiągnąć takie, a nie inne parametry transmisji i że wybrano właśnie takie, jest zasługą technologii, czyli wiedzy o zjawisku fizycznym, procesie, możliwościach sprzętu i sposobach konstruowania go.

Techniką jest też sposób łączenia ciepłowodem radiatorów na płycie głównej oraz ich kształt. Odpowiednią skuteczność chłodzenia pozwoliła zaś osiągnąć technologia chłodnicza: wiedza o rozchodzeniu się energii cieplnej, fizyce płynów, które ją przenoszą, o właściwościach poszczególnych materiałów.

Technologią jest wiedza o zachowaniu się ciekłych kryształów i parametry procesu produkcyjnego wyświetlaczy, ale sam sposób działania, czyli to, jak kryształy układają się pod wpływem napięcia, to już technika wyświetlania obrazu (TN, IPS, xVA).

Komputerowe bazy danych, arkusze kalkulacyjne, edytory tekstu – to wszystko są techniki informatyczne – nie technologie, nie technologia.

*

Wspomniany artykuł prof. Łucki zakończył:

„Kto nie wierzy w to, co powyżej napisałem, niech uda się do swego dziekana po delegację i parę franków francuskich i wyprawi do Paryża. Tam nowoczesną linią metra nr 14 (bez motorniczego, sterowaną komputerowo) dojedzie do jeszcze nowocześniejszej Biblioteki Narodowej, ufundowanej przez prezydenta Mitterranda. Ma ona postać czterech wieżowców w kształcie otwartych książek, z lasem zasadzonym pośrodku. W jednym z nich, zawierającym literaturę techniczną, znajdzie przy wejściu wielkie napisy: TECHNIQUE (po francusku), TECHNOLOGY (po angielsku), TECHNIK (po niemiecku) i TECNICA (po włosku). Co tam dopiszą kiedyś dla polskich czytelników?”.

Cóż, w końcu nazywają nas koniem trojańskim Stanów Zjednoczonych w Europie...

Oceny (15)
Średnia ocena
Twoja ocena
Zaloguj się, by móc komentować