Dzień Kobiet: celebruję/nie dziękuję

11
Robert „yorobo” Graczyk
Dzień Kobiet: celebruję/nie dziękuję

Na naszym PCLabowym blogasku nie było jeszcze porządnego offtopa, a że dziś specyficzne święto, postanowiłem wyjść przed szereg i zaserwować Wam trochę prywaty zupełnie niezwiązanej z komputerami, smartfonami, tabletami, tabletofonami i komputerotabami.

Jak zapewne wiecie, dziś jest Dzień Kobiet (zapominalscy... nie ma za co ;)). Nie wiem jak to tam wygląda u Was Chłopy, ale ja faktycznie mam co świętować. Na co dzień nie zastanawiam się nad tym, jednak mając bodziec w postaci dzisiejszego dnia, szybko zdałem sobie sprawę z tego, że mojej Żonie należy się nie tyle marny kwiatek, co cała kwiaciarnia. Czemu? Pomimo, że uważam się za nowoczesnego mężczyznę - czytaj, nie wymagam od mojej ukochanej żeby gotowała, sprzątała itd. - patrząc z perspektywy, pod wieloma względami nasz związek wygląda tak tradycyjnie, że jedyne czego mi brakuje to wąs, szabla i jakieś szlacheckie wdzianko. Kiedy wracam z pracy obiad już na mnie czeka, mieszkanie lśni, szuflady są pełne czystych skarpetek, a z lodówki wysypują się smakołyki. Nie pamiętam już nawet kiedy ostatnio byłem na zakupach. Ba, w domu pojawiają się nawet rzeczy na specjalne zamówienie: codziennie mam telefon z pytaniem czy nie mam na coś ochoty. To jednak tylko wierzchołek góry lodowej, bo największym poświeceniem jest fakt, że moja Żona zgodziła się wyhodować małego Robercika, który na 99% popsuje jej wypracowywaną przez lata figurę.

Nie jesteście przekonani o wyjątkowości Kobiet? To co powiecie na to: nawet jeśli się posprzeczamy, na drugi dzień czeka na mnie śniadanie. Moja Żona wszędzie może rzucać gromy i może być zmordowana po swojej pracy, a jednak potrafi to stłumić, zapomnieć o zmęczeniu i przygotować niebiańską ucztę. Jest to dla mnie niepojęte, szczególnie że powoli zaczynam się zastanawiać o co tak właściwie mogliśmy się kiedykolwiek kłócić. Wygląda bowiem na to, że mam obok siebie prawdziwy skarb, który do tej pory nie został przeze mnie należycie doceniony. Czy dałbym sobie radę bez niej? Pewnie: po drodze do domu mam budę z kebabem, umiem zagotować wodę na herbatę, brudne ubrania w najgorszym wypadku wymieniałbym na nowe, a samotność zwalczałbym oglądając filmy przyrodnicze :P Niemniej dzięki mojej ukochanej jest mi nie tylko łatwiej i przyjemniej - moje życie jest także pełne ciepła i nieopisanego piękna.

Nadal zastanawiam się skąd Ona bierze na to wszystko siłę oraz skąd ma w sobie tyle cierpliwości i przychodzi mi do głowy tylko jedno wyjaśnienie... Jesteśmy zbyt dumni żeby to przyznać, ale to właśnie Kobiety stoją na szczycie drabiny ewolucyjnej i dzisiejsze święto należy im się jak mało komu. Tak więc wszystkiego najlepszego dla naszych drogich Czytelniczek, a w szczególności dla tej jednej ;)

Oceny (38)
Średnia ocena
Twoja ocena
Eryk Piast (2013.03.08, 11:49)
Ocena: 15
Takim kobietom powinniśmy urządzać święto codziennie... Albo przynajmniej co weekend ;)
*Konto usunięte* (2013.03.08, 13:26)
Ocena: 9
Heh...
Ze świecą szukać takich kobiet....
... dziś rozpuszczone, pyskate, samolubne, egocentryczne, wredne. Na szczęście święto kobiet, a nie lasek.

Na szczęście w niedzielę Chuck Norris ma urodziny.
Tylko o tym już nawet Kobiety zapominają.
Edytowane przez autora (2013.03.08, 13:28)
Martin (2013.03.08, 16:06)
Ocena: 7
Masz niesamowite szczęście co do swojej żony, albo jesteście niedługo po ślubie.

Moja małżonka też mi szykowała rano śniadanko, tak mniej więcej do pół roku po ślubie. Najpierw wcześnie rano, potem wieczorem poprzedniego dnia zostawiała w lodówce Potem stwierdziła, że to za duże poświęcenie. Obecnie o tym, żeby na obiad było to co ja lubię, raczej mowy nie ma. Zakupy robię sam w 95%, dla mojej żony wystarczająco dużym wysiłkiem jest przyszykowanie listy zakupów. Nie żebym się żalił, mamy wspaniałego synka i dobrze nam razem :)

Takie jest życie po prostu.
HΛЯPΛGŌN (2013.03.08, 17:06)
Ocena: 1
@ Martin

Nie Martin, coś u Ciebie jest nie tak skoro żona systematycznie rezygnuje z poświęcenia... baaa, dbania o wasze wspólne szczęście. Spróbuj dotrzeć do niej, może coś ją gnębi o czym nie wiesz.
Stonn (2013.03.08, 17:20)
Ocena: 1
´´przyrodnicze´´ xD
*Konto usunięte* (2013.03.09, 08:08)
Ocena: -3
HΛЯPΛGŌN (2013.03.08, 17:06)
@ Martin

Nie Martin, coś u Ciebie jest nie tak skoro żona systematycznie rezygnuje z poświęcenia... baaa, dbania o wasze wspólne szczęście. Spróbuj dotrzeć do niej, może coś ją gnębi o czym nie wiesz.

Wiesz, sprzątanie domu, zajmowanie się dzieckiem, praca to kupa roboty. Po prostu szybko wypaliła się, choć to dziwne, że tak szybko.
Najważniejsze jest to by obie strony wkładały mniej więcej tyle samo. Bo, źle i dla niej i dla Ciebie jest jak ty robisz jak wół, a ona... cóż znacznie mniej.
mktiger (2013.03.09, 09:13)
Ocena: 2
a ten pantofel to bardzo duży jest ??? ;)
kamassss (2013.03.09, 15:21)
Ocena: 0
Cóż, tekst jest hmmm....rewelacyjny :)
Pozdrowienia dla żony ;)
Gosia (2013.03.11, 13:59)
Ocena: 0
Dawno nie słyszałam/czytałam by facet tak wspaniale wypowiadał się o swojej kobiecie, z pewnością jest cudowna a TY fantastyczny, że te wszystkie mniejsze i większe rzeczy dostrzegasz i doceniasz :)
Opson6667 (2013.03.11, 21:05)
Ocena: 0
Robert, kurcze normalnie wazelina wylewa się z ekranu ;) Nie rób z kobiety swojej królowej - albo chociaż nie dawaj jej poznać że tak jest :P
Edytowane przez autora (2013.03.11, 21:17)
Zaloguj się, by móc komentować