Ekran dotykowy w laptopie: lubię to?

15
Robert „yorobo” Graczyk
Ekran dotykowy w laptopie: lubię to?

Ostatnio miałem możliwość dłuższej pracy na tradycyjnym laptopie z ekranem dotykowym i, o zgrozo, faktycznie zdarzało mi się z niego korzystać. Nie oznacza to jednak, że świat stanął na głowie, a ja w pełni przekonałem się do tego typu rozwiązań. Pokazuje to jednak, że proceder mający na celu wmówienie konsumentom, że macane ekrany są im potrzebne, został bardzo dobrze przygotowany.

 

Dotykowy = nowoczesny

Obecnie laptopy nie są już trendy (no chyba, że mają na klapie nadgryzione jabłuszko), a czasy w których młodzi ludzie marzyli o posiadaniu własnego komputera przenośnego mamy już dawno za sobą. Teraz na topie są smartfony i tablety, które w dużej mierze pozwalają na to samo co laptopy, ale są tańsze i bardziej poręczne. Nic więc dziwnego, że firmy mające spory udział w rynku komputerów przenośnych zaczęły kombinować jak tu nie dać się zepchnąć na boczny tor. I nie mam tu na myśli jedynie producentów laptopów, bo w pewnym sensie oni także stali się zakładnikami nowego ładu. Nowego ładu narzuconego przez... wydawce „Okienek”. Znaczy się „Kafelków”.

Kiedy w moje ręce zaczęły wpadać urządzenia z systemem Windows 8, ogarniał mnie umiarkowany entuzjazm. Brak tradycyjnego menu Start był co prawda ciosem poniżej pasa, ale jako że jestem zwolennikiem nowych rozwiązań, ucieszyło mnie że na rynku zaczęło pojawiać się coraz więcej hybryd, transformerów oraz komputerów konwertowalnych (od przybytku głowa nie boli ;)). Dlatego pomimo, że kafelki moim zdaniem nie są idealnym rozwiązaniem, jestem daleki od stwierdzeń, że stanowią całe zuo tego świata. A przynajmniej byłem. Bo nowy interfejs co prawda świetnie sprawdza się w tabletach/trybach tabletu urządzeń konwerto-transformowalnych i nie najgorzej obsługuje się go przy pomocy myszki, ale z płytką dotykową gryzie się niemiłosiernie. Takie prowadzenie kursora do prawego górnego rogu żeby następnie odbić na niemal sam dół ekranu tylko po to żeby wyłączyć komputer, jest nieefektywne i trwa zdecydowanie zbyt długo (szczególnie przy wyższych rozdzielczościach gdzie odległość jaką musi przebyć kursor wydłuża się). I w takich sytuacjach z pomocą przychodził mi ekran dotykowy Asusa U38N, który pozwalał wykonać tę samą czynność dwa razy szybciej. Nie wygodniej. Szybciej.

I tu przechodzimy do sedna. Gdyby nie pewne niuanse zaszyte w Windows 8, ekranu dotykowego w tradycyjnym laptopie unikałbym jak ognia, bo choć w ten sposób przewijanie stron jest płynniejsze i bardziej precyzyjne, a niektóre rzeczy można zrobić w bardziej intuicyjny sposób, w większości przypadków jest to sprzeczne z wszelkimi zasadami BHP - jakbym chciał popracować nad bicepsami wybrałbym się na siłownię. Jest to więc rozwiązanie równie sztuczne co twarz Krzysztofa Ibisza i podobnie jak w przypadku prowadzącego Polsatu, wciskane nam na siłę. A wystarczyło przecież zostawić tradycyjny Start z możliwością przełączenia do trybu „Modern”, który stanowiłby dodatkową funkcjonalność. Coś jak Media Center w poprzednich wersjach systemu - był to użyteczny dodatek przydatny w pewnych okolicznościach, a nie zastępstwo znanych już narzędzi. Oczywiście wielu bardziej zorientowanych użytkowników otrzymujących laptopa z Windows 8 instaluje programiki pokroju Start8 przywracające funkcjonalność znaną z Siódemki, niestety ci mniej czujący temat mogą pomyśleć, że mają złego laptopa, bo dopiero ten z ekranem dotykowym będzie przystosowany do obsługi Windows 8. I chyba coś w tym jest, bo Microsoft złe wyniki nowych „Okienek", znaczy się „Kafelków”, tłumaczy opieszałością producentów, którzy wprowadzili zbyt mało modeli z możliwością obsługi dotykiem, a to może oznaczać, że coraz więcej ludzi jest przekonanych o konieczności posiadania ekranu dotykowego w laptopie.

Asus U38N – drugoplanowy bohater niniejszego wpisu

Tak naprawdę wpis ten miał być o Asusie U38N, ale troszkę mnie poniosło i wstęp przerodził się w temat przewodni :P Przechodząc jednak już do samego laptopa to trudno mu cokolwiek zarzucić. Tak, ma ekran dotykowy, który moim zdaniem jest wciśnięty nieco na siłę, ale jednocześnie ma także całkiem niezłą matrycę Full HD, która choć jest jedną ze słabszych typu IPS jakie miałem przyjemność oglądać i tak jest o niebo lepsza od większości TeEnek. Do tego dochodzi bardzo dobre wykonanie, niezła podświetlana klawiatura, trzy porty USB 3.0, niska waga i naprawdę fajny układ AMD, A10-4655M, który stoi gdzieś pomiędzy niskonapięciową Core i-trójką i niskonapięciową Core i-piątką. I pewnie mógłby bić rekordy sprzedaży w wyższym segmencie ultra cienkich komputerów przenośnych gdyby nie... inny laptop z oferty Asusa. U38N ma bowiem brata bliźniaka (ta sama obudowa tylko w nieco innym odcieniu: moja Żona nazwała ten kolor miedzianym ;)), który jest tylko odrobinę droższy, ale także pod niemal każdym względem lepszy. Mowa tu o Asusie UX32VD z matową matrycą Full HD IPS, procesorem Core i7-3517U i GeForcem GT 620M, do którego trzeba dopłacić niecałe 10% ceny U38N. Co więcej, jak ktoś jest w stanie przetrawić słabszy ekran, może zdecydować się na model z matrycą TN 1366 × 768 i procesorem Core i5-3317U, który wyciągnie z portfela 400 zł mniej niż U38N. Tak naprawdę opisywany laptop będzie dobrym wyborem tylko dla osób, które faktycznie widzą zastosowanie dla ekranu dotykowego (mają dzieci, chcą być trendy, mają skłonności masochistyczne), lub które nie przepadają za miedzianym kolorem (ewentualnie dla wiernych fanów AMD ;)).

_MG_4873

Skazani na dotyk?

Przykład U38N pokazuje, że kierunek na rynku komputerów przenośnych już został obrany. Zresztą ostatnie działania Microsoftu polegające na obniżeniu ceny licencji Windows 8 kiedy w grę wchodzą urządzenia z ekranami dotykowymi tylko to potwierdzają. I w sumie nie byłoby w tym nic złego gdyby dotyk stanowił dodatkową, w niewielkim stopniu wpływającą na cenę końcową funkcjonalność - coś jak obsługa gestami na wzór Kinecta wprowadzona w niektórych laptopach. Niestety mam wrażenie, że ekrany dotykowe mają stanowić przede wszystkim lep na niezorientowanych klientów, którzy w miejsce szybszego procesora, mocniejszej karty graficznej czy pojemniejszego dysku dostaną rozwiązanie przydatne tylko dlatego, że tak zarządził Microsoft. Co więcej, mają niewielkie szanse na zorientowanie się, że ktoś ich zrobił w... konia, bo przecież Windows 8 przy pomocy ekranu dotykowego w wielu sytuacjach obsługuje się wygodniej niż przy użyciu gładzika. Tym samym klient, który kupi nowoczesnego, macanego ale tradycyjnego u swoich podstaw laptopa i tak będzie zadowolony ze swojego wyboru. Sęk w tym, że skoro zewnętrzna firma potrafi przywrócić stary wygląd menu Start, Microsoft również nie powinien mieć z tym żadnych problemów. No ale wtedy nie mógłbym snuć żadnych teorii spiskowych ;)

PS. Tak, są sytuacje w których ekran dotykowy sprawdza się całkiem nieźle: przykładowo w łóżku przy przeglądaniu stron internetowych kiedy laptop leży na brzuchu, a dostęp do płytki dotykowej jest utrudniony. Ale czy nie lepiej wtedy sięgnąć po jeden z tanich, chińskich tabletów Opsona, albo po prostu zająć się czymś innym ;)

Oceny (14)
Średnia ocena
Twoja ocena
Wenez (2013.03.21, 13:57)
Ocena: 4
No tak. potrenować bary i bice jak znalazł, po roku użytkowania łapy jak nogi hehe:)
dzikden (2013.03.21, 14:23)
Ocena: 0
Miałem, korzystałem, wyrzuciłem przez okno. Jeżeli nie można przekręcić ekranu tak żeby zrobić tablet można zapomnieć o jakiejkolwiek użyteczności.
liko (2013.03.21, 14:52)
Ocena: 0
Nie przyjmie się, zero ergonomii niestety :/ Tylko i wylacznie gdy masz to na kolanach a i wtedy nie pograsz :D
ProVis (2013.03.21, 15:05)
Ocena: 6
Microsoft zrobił duży błąd nie dając użytkownikom wyboru jak chcą obsługiwać swój sprzęt. Gdyby Windows 8 miał możliwość przełączania się z trybu 'dotykowo-tabletowego' na tryb klasycznym (z klasycznym menu start) to byłbym hitem sprzedaży, a takie laptopy sprzedawały się jak świeże bułeczki.

Leżąc w łóżku uruchamiam tryb tablet i maziam palcem po ekranie.
Siedząc przy biurku, pracując oczekuje szybkiego dostępu do funkcji i systemu - uruchamiam tryb klasyczny.

Taka moja wizja :)
Edytowane przez autora (2013.03.21, 15:05)
BraWura (2013.03.21, 15:06)
Ocena: 1
Laptopa 'dotykowego' jeszcze nie miałem, ale z uwagi na częsty kontakt z tabletem Asusa zdarza mi się, że próbuje przesuwać lub tapnąć (nawet wielokrotnie) w niedotykowy ekran laptopa, na szczęście jeszcze bez konsekwencji w postaci uszkodzeń matrycy. Przyzwyczajenie robi swoje. Jak to mówią 'dla każdego coś innego'
WombaT2 (2013.03.21, 16:10)
Ocena: -1
ile by się bloga przyjemniej czytało, jakby tekst był ładnie wyjustowany i zlikwidowano wiszące znaki, a tak to trochę kiszka.
P_M_ (2013.03.21, 16:15)
Ocena: -1
Lipa panie, ale nie przez dotykowy ekran. Lipa, bo ten ekran jest blyszczacy i widać paluchy.
anemus (2013.03.21, 16:32)
Ocena: -1
Tak, tak ludzie się rzucą jak będzie dotyk.. Dlatego W8 jest usuwany nawet z laptopów z dotykowym ekranem i to bardzo często wbrew pozorom?
Star-Ga-Te (2013.03.21, 16:33)
Ocena: 3
Blee... te ślady spoconych paluchów (bo mi się zawsze dłonie pocą, że logo z myszy zlazło) na błyszczącym ekranie, fuj!

Smartfona co chwilę czyszczę (np teraz), laptopa? Nigdy!
ZIB2000 (2013.03.21, 20:53)
Ocena: 0
jak z vistą...chodziła doskonale ale pchano ja do najgorszych szrotów na którym nawet XP latał średnio

fakt ms przymulił bo mógł dac wa tryby pracy (nawet w ramach wyboru przy instalacji)

odczepiany ekran z bateria i jakimś widi z dotykiem
ładowane z lapka

no albo all in one
o1838213 (2013.03.21, 21:58)
Ocena: 1
A ja mam wręcz przeciwne odczucia.
3 lata temu kupiłem tableta. Takiego prawdziwego jak go wymyślił 10 lat temu Gates a nie 4 lata temu nieudolnie skopiował Jobs. Czyli małego notebooka z obrotowym dotykowym ekranem. Kupiłem nowość Acera z ekranem pojemnościowym, którego obsługa Windowsowi 7 szła marnie w porównaniu ze starym rezystywnym ekranem i rysikiem jaki miałem wcześniej okazję testować na Windows XP.
Kiedy tylko pojawiła się beta Windows 8, zainstalowałem ją i nagle ekran zaczął reagować na dotyk palcem znacznie szybciej. W dniu premiery kupiłem Windows 8 i zainstalowałem na tablecie, ale na desktopie i na 17' laptopie pozostałem przy 7, bo bez dotyku 8 radzi sobie marnie.
Coraz częściej zdarza mi się dotykać ekranu nie dotykowego co kończy się rozczarowaniem.
Ostatnio kupiłem sobie ultrabooka Vaio T15 z ekranem dotykowym i jestem z niego bardzo zadowolony.
Czy ekran dotykowy jest lepszy od myszki? A czy myszka jest lepsza od klawiatury?
Cóż 20 lat temu rodzice kupili mi Amigę i wówczas uznałem, że GUI i myszka to lepsze rozwiązanie niż konsola i klawiatura. O ile ZX Spectrum można nazwać konsolą. Później miałem PCta i choć gry były na nim lepsze to DOS był czymś dziwnym a NC niewiele pomagał. Dopiero Windows a zwłaszcza 95 sprawił, że PC przebił Amigę pod każdym względem.
10 lat temu na studiach miałem do czynienia z dziwnymi fanami Unixa i Linuxa, którzy uważali, że konsola jest lepsza od GUI i to nie ważne czy Windowsa czy jakiejjolwiek nakładki na Unixa. Dla ich liczyłą się tylko klawiatura a mysz byłą zbyteczna. 5 lat emu przyszło mi pracować w firmie gdzie 40letni programiści uważali podobnie. To było bardzo dziwne.
I tak samo teraz konserwatyści uważają, że ekran dotykowy jest zbędny, zaś fani nowości uważają, że zbędny jest PCt a w erze post PC króluje iPad.
Dal mnie ekran dotykowy to ewolucja i chcę mieć interfejs oparty na klawiaturze, myszy i dotyku i takim interfejsem jest Windows 8.
ProVis (2013.03.21, 22:58)
Ocena: 0
o1838213 (2013.03.21, 21:58)
kocham prace dla M$.


A dobrze Wam chociaż płacą?
;)
yorobo (2013.03.22, 10:18)
Ocena: 1
o1838213

Nie mam nic przeciwko postępowi. Cieszę się, że Microsoft poszedł w tym a nie innym kierunku bo na rynku jest teraz mnóstwo ciekawych urządzeń (sam odkładam pieniądze na coś w stylu Smart PC lub Yogi), ale styl w jakim to zrobił jest... zastanawiający. Obecnie tryb desktop jest nieprzystosowany do obsługi dotykiem, a Modern do obsługi przy pomocy laptopowego gładzika. Czy w takim razie nie można było zachować starej funkcjonalności i Moder dodać jako coś dedykowanego urządzeniom stricto dotykowym czyli tabletom i laptopom z trybem tabletu (kwestie nazewnictwa poruszę później)? Bo choć jak już wspomniałem Modern pod ekranami dotykowymi jest fajny, ekrany dotykowe w klasycznych laptopach są zaprzeczeniem wszelkich zasad ergonomii.

Wyobraźmy sobie statystyczne stanowisko pracy, czyli biurko, krzesło i kubek z kawą, a na biurku laptopa. Korzystając w klawiatury i gładzika praktycznie zawsze mamy podparcie dla dłoni, tymczasem sięgając do ekranu unosimy je i rozpoczynamy istny aerobik, albo nachylamy się w kierunku ekranu i tracimy podparcie dla pleców i zyskujemy skrzywienie kręgosłupa. Ekran dotykowy w laptopie zawsze jest o te kilkanaście centymetrów za daleko i choć przy przewijaniu stron może się sprawdzić (ręka leży na biurku, a kciuk maca ekran tuż przy ramce) w większości przypadków prowadzi do zakwasów.

Co do tabletu zanim pojawił się tablet... Tak, masz całkowitą racje, ale dopiero Apple sprzedało tablety w formie którą ludzie pokochali. Nawet HP, które jako jedno z pierwszych miało 'tablety' nie próbuje już zaklinać rzeczywistości i Revolve określa mianem laptopa z trybem tabletu, a ElitePada nazywa tabletem.

PS. Testowałem ostatnio na przemian laptopy i laptopotablety. W domu mam netbooka i komputer stacjonarny i nie zdarzyło mi się pomylić ekranu niedotykowego z dotykowym ;)
Singularity (2013.03.22, 15:10)
Ocena: 0
dotyk tylko na 'tableto-ultrabookach'- czyli z odczepianym od klawiatury tabletem - wtedy ma to sens bo macanie po ekranie w pionie to masakra dla rąk....
piotrkusiu (2013.03.23, 18:42)
Ocena: 0
Na biurku korzystam z touchpada. Jak laptop trafia na kolana to wtedy wygodniej jest głaskać ekran. Zdarza mi się myszką szukać czegoś w po rogach w win7 :D
Zaloguj się, by móc komentować
Najnowsi blogerzy
BonoIUGI frajermikolaj612Pan Adaśyoshi89MaxForcesqjinSwiatoweZakupyEmiel_RegisFAFARproxy_netxvxwerbrozinhomatecznyhejmuffin118StanleyGrobelLukasAMDCold QualityStażystaMateusz JagiełłoMarcin-prvTomaszek19914Janek Biesiamironmanpotos1KroooxAdrian JagodzińskiArkadiusz "Sandmann" Piasektfanaticzyb3usz